netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

[Facet] Dwie kobiety, jedno serce

17 odpowiedzi4 562 wyświetleniazałożony przez darmowekonto, 20.11.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » [Facet] Dwie kobiety, jedno serce

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 18 ]

1

Temat: [Facet] Dwie kobiety, jedno serce

Witam was serdecznie drogie Forumowiczki i oczywiście Forumowiczów jeśli takowi się znajdą!

Zarejestrowałem się tutaj tylko z jednego powodu - potrzebuję rady, a właściwie to świeżego spojrzenia na sprawę. Ale do rzeczy, ostrzegam jednak, że to ściana tekstu i bez naświetlenia sprawy nie da się zrozumieć całej sytuacji.

Jestem dość stały w uczuciach i praktycznie od 13 roku życia (mam 25 lat), zawsze miałem partnerkę (a dokładnie dwie). Z pierwszą dziewczyną byłem prawie 6 lat i niestety, bądź stety posypało się. Głównie to z jej winy, bo z miłej, inteligentnej dziewczynki co zawsze przynosiła świadectwo z paskiem zmieniła się w osobę, która liceum ledwo na dwójach przechodziła, stała się wulgarna i grubiańska. W ciągu ostatniego roku tego związku zbliżyłem się do jednej z koleżanek z klasy (nazwijmy ją Ula), która oczarowała mnie swoim podejściem do życia, poczuciem humoru i wnętrzem - delikatnym, a zarazem stanowczym. Tak się poskładało, że zerwawszy z pierwszą dziewczyną stworzyliśmy z Ulą parę i jesteśmy aż do dziś, prawie 6 lat. Nie kłócimy się, nie sprzeczamy (sporadycznie, więc nie wliczam tego) - para idealna. Ale czy na pewno? Znam Ulę na pamięć, potrawie przez telefon zwrócić jej uwagę, że robi coś czego nie powinna, dokładnie wiem jak się zachowa w danej sytuacji i czego by nigdy niezaakceptowana. Ula wyjechała. Wyjechała na staż zagraniczny, który potrwa aż do wiosny. W sumie w tym roku to już jej drugi wyjazd i z 10 pełnych miesięcy, które minęły może 6 spędziliśmy razem - razem, czyli żyjąc wspólnie w mieszkaniu.

Te Jej wyjazdy zbliżyły mnie do pewnej dziewczyny (nazwijmy ją Magda), którą znam ze studiów czyli ponad 5 lat - miała wzloty i upadki, kilka nieudanych związków i załamania kariery naukowej - zawsze mi się z tego zwierzała i szukała wsparcia, pocieszenia ponieważ jestem jej przyjacielem.

Z czym do Was piszę już chyba nie muszę wyjaśniać.

To nie jest tak, że moje uczucie do Magdy ewoluowało i że zawsze była dla mnie kimś więcej niż tylko przyjaciółką. Nie. Do czerwca/lipca tego roku nie patrzyłem na nią jak na kobietę, ale jak na dobrego kumpla, z którym i wyjdę na piwo, i pomarudzę na to i owo. Zawsze mogłem i mogę na nią liczyć. Jest to kobieta bardzo inteligentna, bystra, spostrzegawcza, świetnie gotuje i jest osobą, która lubi dbać o ognisko domowe. (Nie mogę powiedzieć, że tych cech nie posiada Ula - posiada, tylko w mniejszym, lub dużo mniejszym stopniu.)

Podczas jednego z wakacyjnych wyjazdów Uli spotkałem się z Magdą (oczywiście nie za plecami Uli, wiedział o spotkaniu) i dostałem młotem w łeb. Magda przestała być dla mnie tylko przyjaciółką i stała się kimś więcej. Jak to zrobiła? Nie wiem. To coś na kształt "miłości od pierwszego wejrzenia". Nie mogłem przestać o niej myśleć - dosłownie jak nie ja. Z twardo stąpającego po ziemi faceta stałem się... no właśnie kim? Po prostu oszalałem na jej punkcie. Nie chcąc niszczyć tego co już mam wziąłem na wstrzymanie, nie spotykałem się z Magdą przez ponad miesiąc, wymienialiśmy sporadyczne, jałowe maile - chciałem się trochę odseparować, aby to zauroczenie wywietrzało mi z głowy. Niestety...

Rozłąka nie pomogła, a ja w większym lub mniejszym stopniu cały czas myślałem o Magdzie. Ula zdążyła wrócić, wyjechaliśmy na wakacje, jakieś wycieczki jednodniowe, kino, rowery, spacer... Dlaczego nie mogłem przestać myśleć o Magdzie?!

W październiku Ula wyjechała za granicę a ja zostałem sam. Przestałem się alienować i spotkałem się z Magdą. Spędziliśmy ze sobą cudowny weekend, czuliśmy się w swoim towarzystwie dobrze, dotykaliśmy się, łaskotali, przytulali... Pomimo tego, że spędziliśmy ze sobą noc do niczego nie doszło, po prostu gadaliśmy pół nocy i potem poszliśmy spać - jak przyjaciele. Jednak w jeden z wieczorów Magda wykonała pewien gest - nie ważne jaki, który wzmożył we mnie uczucie do niej i dał nadzieję, że Ona czuje to samo - choć wiem, że nie da tego po sobie poznać.

Od weekendu minęły 3 dni a ja wciąż nie mogę przestać o niej myśleć. Nie wydzieliliśmy się od tego czasu, tylko wymieniliśmy kilkanaście maili.

I co ja mam biedny począć... Z jednej strony jestem z dziewczyną, której nie jeden by pozazdrościł lecz nie czuję już do Uli tego co kiedyś. Jak już wspominałem znam Ulę na pamięć nie mam już co poznawać, stała się trochę nudna. Boję się, że za kilka lat będzie przeze mnie cierpieć, a wtedy, kiedy pojawią się dzieci w tym cierpieniu trzeba będzie trwać (nasze problemu to nie problemu dzieci, więc rozwód nie wchodzi w grę) i liczyć, że jakaś iskra znów rozpali ten związek. Czy ją kocham? Nie wiem... to raczej taki rodzaj miłosnego przywiązania, bez romantyzmu jaki był na początku.
Z drugiej zaś strony jest Magda, która jest dla mnie ideałem. I nie mówię tego na wyrost. Pomimo tego, że znam ją bardzo dobrze, to wciąż jest dla mnie tajemnicza, ekscytuje mnie. Jednak nie jestem pewien jej uczuć. Mogę tylko przypuszczać, że coś do mnie czuję, ale na tę chwilę pewny nie jestem.

Czy powinienem porozmawiać z którąś z Pań? Którą najpierw? Taka rozmowa nie będzie łatwa dla nikogo i żaden ze scenariuszy nie jest dobrym rozwiązaniem, bo zawsze ktoś cierpi. Czy powinienem najpierw porozmawiać z Magdą, upewnić się co do jej uczuć do mnie i dopiero z tą wiedzą porozmawiać z Ulą? A może na odwrót? Może z żadną z Pań nie pogadać i tłumić po prostu to w sobie i liczyć, aż przejdzie?

Co wy byście zrobiły/zrobili w mojej sytuacji?

Pozdrawiam
A

2

Odp: [Facet] Dwie kobiety, jedno serce

Ja na Twoim miejscu? Probowalabym miec je obie. Ale to ja wink

Chce tylko Ci powiedziec jedno, jesli wejdziesz w powazny zwiazek z ta druga , to i tak po jakims czasie bedzie tak samo jak z Ula. Nie ma od tego ucieczki - to natura. Zostanie milosc, bez zakochania koniec koncow. No chyba, ze bedziesz z nia mial trwajacy lata romans, w ktorym nie bedziecie prowadzic razem zwyklego zycia.
Nie ma znaczenia, ze znasz ja od kilku lat- jesli zaczniesz z nia prowadzic domowy, zwykly zwiazek wtedy za jakies 2 lata sie skonczy tak samo i juz nie bedzie tajemnicza. Bo zwiazek to inne poznanie , niz przyjazn czy romans.

Powinienes pogadac najpierw z ta z ktora jestes w zwiazku.

3

Odp: [Facet] Dwie kobiety, jedno serce

Witam...
Trudna sprawa, trudna sytuacja.. bo tam gdzie pojawia się MILOŚĆ trudno rozsądzic. Ponoc (ja się z tym stwierdzeniem zgadzam) gdybyś kochal 1, nie pokochalbyś 2 ?.. A może odezwal się w tobie tylko ''męski instynkt lowcy, zdobywcy''?.. Pierwszą zdobyleś (masz) druga kusi?.. Więc podbudujesz swoje męskie ego- starając się i zdobywając odniesiesz triumf...A co ci podpowiada intuicja?
Czasami warto iśc za glosem serca i nie analizować..

4

Odp: [Facet] Dwie kobiety, jedno serce

Za glosem serca chodza najwieksi glupcy jakich znam i dobrze na tym nie wychodza.
Glos serca ma to do siebie, ze nie widzi przyszlosci, ani przeszlosci tylko terazniejszosc.

Mozna kochac dwie osoby na raz, ale mysle, ze u Ciebie jest przezwyczajenie kontra zauroczenie.

5

Odp: [Facet] Dwie kobiety, jedno serce
NinaLafairy napisał/a:

Za glosem serca chodza najwieksi glupcy jakich znam i dobrze na tym nie wychodza.
Glos serca ma to do siebie, ze nie widzi przyszlosci, ani przeszlosci tylko terazniejszosc.

Mozna kochac dwie osoby na raz, ale mysle, ze u Ciebie jest przezwyczajenie kontra zauroczenie.

Autor postu zna ''WARTOŚĆ'' tych dwuch kobiet, więc rozsądek juz swoje wie.. tylko uczuć jest niepewny.
Napisalam, ze czasami mozna kierować się glosem serca, być może w tym przypadku pozostaje wlaśnie tylko ten glos..

6

Odp: [Facet] Dwie kobiety, jedno serce

"I co ja mam biedny począć... "

Po pierwsze, przestac sie nad soba rozczulac. Po drugie zauwazyc ze w gre wchodza uczucia i emocje innych ludzie. Jednakze, na szczescie jestescie mlodzi i mozecie sobie ulozyc zycie. To typowe ze ludzie w tym wieku zmieniaja priorytety dlatego zwiazki moga byc czeste i krotkie, ludzie poznaja swoje potrzeby. U ciebie byly dluzsze ale obecny Ci nie odpowiada. Coz, pozostaje zerwanie z Ula i powiedzenie jej prawdy ze kochasz inna. Przynajmniejsz dasz jej mozliwosc ulozenia sobie zycia na nowo. Chyba ze jestes egoista i myslisz tylko o sobie. Wtedy nic Ci juz nie pomoze, innym rowniez.

7

Odp: [Facet] Dwie kobiety, jedno serce
Renata2014 napisał/a:
NinaLafairy napisał/a:

Za glosem serca chodza najwieksi glupcy jakich znam i dobrze na tym nie wychodza.
Glos serca ma to do siebie, ze nie widzi przyszlosci, ani przeszlosci tylko terazniejszosc.

Mozna kochac dwie osoby na raz, ale mysle, ze u Ciebie jest przezwyczajenie kontra zauroczenie.

Autor postu zna ''WARTOŚĆ'' tych dwuch kobiet, więc rozsądek juz swoje wie.. tylko uczuć jest niepewny.
Napisalam, ze czasami mozna kierować się glosem serca, być może w tym przypadku pozostaje wlaśnie tylko ten glos..

W takim razie jeśli posłucha głosu serca to zerwie z Ulą i będzie z Magdą, bo do Uli sam nie wie co czuje, nawet nie wie czy ją kocha po prostu z nią jest, bo tak mu wygodnie, albo szkoda mu się rozstać. Natomiast do Magdy czuje zauroczenie bądź zakochanie i to nim teraz kieruje.
Moim zdaniem autorze wątku najpierw porozmawiaj z Ulą, powiedz jej że uczucie między wami się wypaliło, a potem czekaj na rozwój wydarzeń z Magdą, albo coś z tego będzie albo nie, dwóch dziewczyn mieć nie możesz.

8

Odp: [Facet] Dwie kobiety, jedno serce

DZIĘKUJĘ WSZYSTKIM ZA ODPOWIEDŹ!!

Odnosząc się do Waszych postów:

To nie jest tak, że nie próbowaliśmy rozpalać tego uczucia na nowo. Która kobieta nie lubi zjeść swojej ulubionej potrawy jak wraca z pracy? Która nie chciałaby, aby jej facet chodził z nią na zakupy i angażował się w nie, nie w mniejszym stopniu niż ona? Która nie lubi być zaskakiwana przez drobne prezenty? Która nie lubi się przytulać i czuć, że się jest kochaną? Wiem, że nie jestem idealny - nie lubię tańczyć, raczej jestem domatorem ale starałem się na tyle ile to było w moich możliwościach

Starałem się naprawdę pielęgnować ten związek i udawało się. Przynajmniej to tego momentu "kiedy dostałem w łeb"

NinaLafair:  "Powinienes pogadac najpierw z ta z ktora jestes w zwiazku."

Myślisz? Obawiam się jednak tego, że taka rozmowa skończy się jednym - rozstaniem. Ula już mi kilka razy mówiła, że nie będzie o mnie walczyć, że skoro zakochałem się w innej, tzn że chce być z inną szczęśliwy.

Czy Ula nie starała się tak jak ja? Mam wrażenie, że dopiero od pewnego czasu, kiedy to przestało być tak fajnie jak kiedyś zaczęła częściej robić obiady, coś tam pichcić itp Dlaczego nie prędzej?

Męskiego instynktu zdobywcy nie mam smile Nie lubię bawić się uczuciami innych, bo taka zabawa zawsze źle się kończy


Renata2014: "Autor postu zna ''WARTOŚĆ'' tych dwóch kobiet, więc rozsądek już swoje wie.. tylko uczuć jest niepewny."

Otóż to. Doskonale zdaje sobie sprawę z wad i zalet obu Pań.


maniek_z_maniek: "Po pierwsze, przestac sie nad soba rozczulac."

Akurat to mi nie grozi. Bardziej martwię się o obie Panie, bo obie są dla mnie ważne i każde wyjście z sytuacji jest dla którejś z nich krzywdzące. Nie chciałbym, aby przez moje uczucia, którakolwiek z Pań w przyszłości była nieszczęśliwa. Ja wiem, że rozstanie jest trudne - dla obu stron. Po prostu jeśli już miałoby do tego dojść, to chciałbym, aby było jak najmniej łez


vigawia: Moim zdaniem autorze wątku najpierw porozmawiaj z Ulą, powiedz jej że uczucie między wami się wypaliło, a potem czekaj na rozwój wydarzeń z Magdą, albo coś z tego będzie albo nie, dwóch dziewczyn mieć nie możesz."

Podobną radę podrzuciła NinaLafairy, więc pewnie coś w tym jest.

A czy rozwiązanie w którym najpierw rozmawiam z Magdą i mówię jej jak jest między mną i Ulą, że mam wątpliwości i po prostu się pytam, czy my (Magda + ja) możemy stworzyć związek, jest ok? Obawiam się hipotetycznej sytuacji, w której to rozstaje się z Ulą, a Magda broni się przed moimi uczuciami. Nie dlatego, że nie chce, ale dlatego że nie chce być przyczyną rozpadu tego co już mam.

Wiem, że to brzmi samolubnie, ale staram się analizować wszystkie scenariusze.

W tym całym moim początkowym elaboracie zapomniałem napisać, że obie panie się znają.

9

Odp: [Facet] Dwie kobiety, jedno serce

Nie brzmi samolubnie, tylko jest samolubne big_smile
Ale to nie szkodzi - jak dlugo bedziesz szczery z tymi paniami , tak dlugo wszystko jest ok.
Wiec szybko zalatw to i nic nie ukrywaj.

10

Odp: [Facet] Dwie kobiety, jedno serce

Może u Ciebie to przypadek, że sytuacja się powtarza, a może jednak jesteś uzależniony od tej fazy zakochania? Trwa chyba ok 4 lat, ale sądzę,  że czasem i dłużej.  Potem przychodzą problemy i z tego co piszesz mam wrażenie,  że zamiast je próbować rozwiązywać z partnerką,  to spotykasz się z inną.  Ok kolezensko, ale jednak prwne granice można wyczuć. Czy może mylę się i walczyles o związek z Ula tzn nie podałeś się ot tak i np z była dziewczyna?  Przecież z tego co piszesz do niedawna z Ula było Vi chyba bardzo dobrze. Chyba, że jednak coś wcześniej się psulo i to jednak nie ta. No ale jednak pewien schemat jakby powoli się robił
Przemysl to dokładnie,  bo inaczej ranisz obie kobiety. Najpierw moim zdaniem powienes pogadać z dziewczyną.  Boisz się zostania ma lodzie? Tak bywa, ale jednak zalecalabym uczciwość.  Zwłaszcza,  że Twoja dziewczyna na pewno nie zasługuje,  by w razie czego być opcją zapasowa.  Spójrz też,  że caly czas jesteś w związkach od 13 roku życia,  czy nie jest tak, że nie umiesz być sam? W związek z Ula jak dobrze czytam wszedles chyba od razu po rozstaniu, a może właśnie był potrzebny czas, by pobyć samemu bez żadnej kobiety. Pomyśl o tym. Inaczej jak.masz to przemyśleć jak nie do końca sobie na to pozwalasz? A Ulę już przecież zdradzasz choćby emocjonalnie,  a to b oli tak samo lub pewnie nawet bardziej.

11

Odp: [Facet] Dwie kobiety, jedno serce
NinaLafairy napisał/a:

Nie brzmi samolubnie, tylko jest samolubne big_smile
Ale to nie szkodzi - jak dlugo bedziesz szczery z tymi paniami , tak dlugo wszystko jest ok.
Wiec szybko zalatw to i nic nie ukrywaj.

W tym rzecz, Nino, że Autor obawia się "obdarzyć" szczerością każdą z pań.
Bo one się znają.
Stwierdził tylko ten fakt, ale sądzę, że znają się bliżej, niżby jemu to odpowiadało.
Uważam, że gdyby się nie znały, już dawno prowadziłby podwójne życie z wszelkimi atrybutami takiej sytuacji.
Może nie mam racji, ale tak czuję.

I jeszcze jedno.
Mówisz, że można kochać dwie osoby jednocześnie.
A jak pogodzić to stwierdzenie ze świadomością, że każadą z nich zdradza się przecież z tą drugą?
Efektem uczciwego podejścia do takiej sytuacji powinno być chyba pozostanie samemu, po uprzednim poinformowaniu obu o przyczynie rozstania?
Bo co jednej z nich z tego, że wybierze ją, skoro świadoma będzie, że jest ktoś, komu on oddaje połowę serca?

Pozdrawiam.

12

Odp: [Facet] Dwie kobiety, jedno serce

To, co przykuło moją uwagę to "Ulę znam na pamięć, stała się dla mnie przewidująca". Jedynym problemem między Wami jest chyba to, że znacie się jak łyse konie.

Kolejnym dowodem dla mnie jest ten post, że w związku między dwiema osobami ZAWSZE musi być dystans. Żeby facet zawsze miał za czym biegać wink A raczej - za kim. No tak to już jest w naszej ludzkiej naturze. Co zrobić. Ale nie można przekroczyć tej granicy, że jedna osoba wchodzi wraz z drugą do toalety notorycznie, i wie o sobie wszystko. smile To taki głupi przykład jedynie. Nadmierna bliskość nigdy nie jest zbyt dobra.

Co dla Ciebie byłoby tutaj rozsądnym wyjściem? Zastanów się nad sobą. Dlaczego Ula mniej Cię interesuje, dlaczego Magda bardziej? Idąc tropem "niedostępnej" - no cóż. Ula jest teraz za granicą, więc teoretycznie też może Ci rogi doprawiać, ale jesteś jej tak pewien, tak ją znasz, że nic Cię już nie zdziwi. A życie potrafi zaskakiwać. Czy Ula, będąc na tym stażu, czy gdzie ona tam jest - nie zaskakuje Cię? Nie imponuje Ci to, że dziewczyna ma ambicje, swoje życie, swoją przestrzeń?

Przypomnij sobie, jakie były Twoje uczucia do Uli na początku. Myślisz, że inne niż czujesz teraz do Magdy? Wątpię. A co będzie po kolejnych 6 latach z Magdą? Kiedy poznasz jej zachowania, jej reakcje, gdy w łóżku nie będzie już tak wielu tajemnic? Kiedy wszystkie karty zostaną odkryte? Co wtedy? Kolejna na 6 lat?

Nie oszukuj siebie. Nie oszukuj Uli. Miałeś wpływ nad wieloma sytuacjami, gdy rodziło się uczucie do Magdy, ale ta niedostępność jej, ta niemożność bycia z nią w pełni...

Może brakuje Ci bliskości fizycznej?

Nie wiem. Ale moim zdaniem problem jest chyba w Tobie, nie w uczuciach które w sobie masz. Bo próbujesz się tutaj usprawiedliwiać, że z Magdą to przyjaźń. Gdybyś kochał Ulę naprawdę, kiedykolwiek, a nie byłby to "samczy popęd" to teraz gdy ona siedzi za granicą rwał byś włosy z głowy, czy ona aby na pewno jest wobec Ciebie fair.

Weź sobie może w głowie wymyśl, że ta Ula nie jest do końca z Tobą szczera, że może przyprawia Ci rogi - zobacz swoją reakcję. Czy zacznie Ci na niej bardziej zależeć, gdy okaże sie że być może się z kimś spotyka? Czy wtedy Twoje uczucia "zdobywcy" się odwrócą od Magdy?

Rozwiązanie: zerwać z Ulą, pogadać szczerze z Magdą. Nie rób z Uli, dziewczyny z którą od 6 lat już jesteś - okienka. Bo od wielu miesięcy ją tak traktujesz. To podłe. Rozumiem Cię, uczucia, te popędy itp., ale są pewne deklaracje, słowa między ludźmi - 6 lat to nie jest 6 miesięcy. To kawał życia.

Moim zdaniem nie powinieneś być ani z Ulą, ani z Magdą. Bo ta przyjaźń z Magdą, chyba do końca przyjaźnią nigdy nie była.

13

Odp: [Facet] Dwie kobiety, jedno serce
Excop napisał/a:
NinaLafairy napisał/a:

Nie brzmi samolubnie, tylko jest samolubne big_smile
Ale to nie szkodzi - jak dlugo bedziesz szczery z tymi paniami , tak dlugo wszystko jest ok.
Wiec szybko zalatw to i nic nie ukrywaj.

W tym rzecz, Nino, że Autor obawia się "obdarzyć" szczerością każdą z pań.
Bo one się znają.
Stwierdził tylko ten fakt, ale sądzę, że znają się bliżej, niżby jemu to odpowiadało.
Uważam, że gdyby się nie znały, już dawno prowadziłby podwójne życie z wszelkimi atrybutami takiej sytuacji.
Może nie mam racji, ale tak czuję.

I jeszcze jedno.
Mówisz, że można kochać dwie osoby jednocześnie.
A jak pogodzić to stwierdzenie ze świadomością, że każadą z nich zdradza się przecież z tą drugą?
Efektem uczciwego podejścia do takiej sytuacji powinno być chyba pozostanie samemu, po uprzednim poinformowaniu obu o przyczynie rozstania?
Bo co jednej z nich z tego, że wybierze ją, skoro świadoma będzie, że jest ktoś, komu on oddaje połowę serca?

Pozdrawiam.

No obawiam sie , ze czuje to samo - one znaja sie zbyt blisko, zeby autor mogl to ciagnac na dwa fronty.

A no mozna, ja kocham dwie osoby i z zadnej nie rezygnuje. I jestem uczciwa.

14

Odp: [Facet] Dwie kobiety, jedno serce
darmowekonto napisał/a:

Myślisz? Obawiam się jednak tego, że taka rozmowa skończy się jednym - rozstaniem.

A czego innego się spodziewasz? Masz nadzieję, ze skoro ona ci nie wystarcza, to zaproponuje, zebyś miał je obie? big_smile

15

Odp: [Facet] Dwie kobiety, jedno serce
NinaLafairy napisał/a:
Excop napisał/a:
NinaLafairy napisał/a:

Nie brzmi samolubnie, tylko jest samolubne big_smile
Ale to nie szkodzi - jak dlugo bedziesz szczery z tymi paniami , tak dlugo wszystko jest ok.
Wiec szybko zalatw to i nic nie ukrywaj.

W tym rzecz, Nino, że Autor obawia się "obdarzyć" szczerością każdą z pań.
Bo one się znają.
Stwierdził tylko ten fakt, ale sądzę, że znają się bliżej, niżby jemu to odpowiadało.
Uważam, że gdyby się nie znały, już dawno prowadziłby podwójne życie z wszelkimi atrybutami takiej sytuacji.
Może nie mam racji, ale tak czuję.

I jeszcze jedno.
Mówisz, że można kochać dwie osoby jednocześnie.
A jak pogodzić to stwierdzenie ze świadomością, że każadą z nich zdradza się przecież z tą drugą?
Efektem uczciwego podejścia do takiej sytuacji powinno być chyba pozostanie samemu, po uprzednim poinformowaniu obu o przyczynie rozstania?
Bo co jednej z nich z tego, że wybierze ją, skoro świadoma będzie, że jest ktoś, komu on oddaje połowę serca?

Pozdrawiam.

No obawiam sie , ze czuje to samo - one znaja sie zbyt blisko, zeby autor mogl to ciagnac na dwa fronty.

A no mozna, ja kocham dwie osoby i z zadnej nie rezygnuje. I jestem uczciwa.

Rozumiem... i gratuluję.
Tej jednej opcji nie przewidziałem w swoich rozważaniach.
Jasny gwint! Ale jestem do tyłu!

16

Odp: [Facet] Dwie kobiety, jedno serce

Oczywiscie moje zycie , a sytuacja autora to dwie rozne rzeczy. Mysle, ze jedyny sposob by autor mial zwiazek z dwiema dziewczynami naraz to poprzez oszukiwanie obu - a to moim zdaniem jest ponizej wszelkiej krytyki.
Mysle, ze autor chce miec zabezpieczenie zanim rozstanie sie z Ula, co jest dosc smutne, bo to pokazuje czym ona jest - zabezpieczeniem przed samotnoscia.

17

Odp: [Facet] Dwie kobiety, jedno serce
Iceni napisał/a:
darmowekonto napisał/a:

Myślisz? Obawiam się jednak tego, że taka rozmowa skończy się jednym - rozstaniem.

A czego innego się spodziewasz? Masz nadzieję, ze skoro ona ci nie wystarcza, to zaproponuje, zebyś miał je obie? big_smile

Ja miałam dwie kobiety, uczciwie i oficjalnie...

No ale ja się zakochuję w bardzo specyficznych osobach, z którymi coś takiego mogło przejść. smile

Tak tylko zaznaczam, że to ogólnie jak najbardziej realistyczne.

Posty [ 18 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » [Facet] Dwie kobiety, jedno serce

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026