netkobietyWszystkie działy
Moja niesamowita historia

Czy warto o nią walczyć?

7 odpowiedzi3 899 wyświetleńzałożony przez krystian100, 13.11.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MOJA NIESAMOWITA HISTORIA » Czy warto o nią walczyć?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 8 ]

1

Temat: Czy warto o nią walczyć?

Witam wszystkich ma 26 lat a moja historia wygląda następująco na początku czerwca poznałem fajna dziewczynę w markecie nie miała czasu więc umówiliśmy się następnego dnia na kawę było fajnie miło i sympatycznie nawet pojechaliśmy gdzieś na jaka imprezę z jej znajomymi tańczyliśmy było ok. Na moje pytanie czy spotkamy sie ponownie usłyszałem zobaczymy spotkaliśmy sie po tygodniu i wspólny wypad na jezioro ona na początku sprawiała pozory normalnej poszliśmy gdzieś piwko wypiła dużo rozmawialiśmy wracaliśmy pozno w nocy codziennie rozmawialiśmy przez telefon tylko że to wszystko było bardzo trudne ja pracowałem od pon do pt a ona w prawie każdy weekend gdzieś wyjeżdżała bo śpiewała na weselach w sobote na weselu a w niedziele odpoczywała ale jakoś walczyłem szukalem czasu na spotkania z nią kiedy kolejny raz się spotkaliśmy znów wypad na jezioro opalanie piwko itp i wtedy pierwszy raz mnie pocałował ale tylko w usta i zaczeła pokazywać siebie jak jest naprawdę.Myślałem że wszystko idzie w dobrym kierunku powiedziała że zaczyna się do mnie przekonywać bo widzie we mnie dobroć aż w Weekend zaproponowala czy nie pojedziemy razem z jej znajomymi nad jezioro i na impreze w nocy i pojechalismy już w aucie piła wodke na imprezie tez wszystko bylo fajnie tańczyliśmy bawiliśmy sie aż do momentu kiedy nie poszliśmy na 2 imprezę zaczął padać deszcz uciekliśmy do auta i zaczęliśmy się namiętnie lizać kiedy przestało padać dotarliśmy na imprezę gdzie byli jej znajomi i sie zaczeło na poczatku było ok po czym jej znajomi zaczeli się z nią bawic niby tanczyli klepali ja po tyłku itp nagle przestała ja interesować moja osoba wzialem ja na bok i mowie co Ty robisz przyjechałaś tu ze mną a bawisz się ciągle z znajomymi klepią Ciebie po tyłku itp a ona że to sa jej przyjaciele i że to nic takiego więc sie usiadłem w miedzy czasie podeszla jej przyjaciólka i mówi przykro Ci że ona tak sie zachowuje i widać że CI na niej zależy odparłem że tak i kiedy znowu zaczeła te swoje tańce nie wytrzymałem podszedłem do niej powiedziałem co ty robisz jak sie zachowujesz przyjechałas tu ze mną itp wziela torbke i pobiegała to ja za nią bo czułem sie odpowiedzialny za nią probowałem z nia rozmawiac nie odezwała sie ani slowem wsiadła do auta odwiozlem ja do domu. Na 2 dzien dzwonie do jej koleżanki i pytam sie jak sytuacja wygląda a ona ze powiedziała jej że to koniec nie chce mnie znać to wsiadłem do auta i pojechałam bo chciałem z nią rozmawiać nie było jej w domu jej rodzice zrobili mi kawe powiedzieli ze mam na nia zaczekac w miedzy czasie jej siostra doniosła że jestem u niej napisała mi wiadomosc że nie zyczy sobie żebym byl w jej domu to wyszedłem i pobiegłem na dworzec bo wiedziałem że tam bedzie ponieważ wraała z Poznania spotkalem nia znowu nie odzywala sie cala droge przy bramie od domu powiedziala mi nara kiedy wrocilem dostalem sms przepraszam zle sie zachowałem spotkalismy sie było zajebiscie i od tego momentu wszystko nabrało tempa spotykalismy sie w miare możliwości często spedzalismy razem czas i ja sie zangażowalem wozilem ja na egzminy na studia okolo 50km do poznania odbieralem jak była taka potrzeba zawsze mogla na mnie liczyć potem wyjachalismy na 2 dni pod domek na jezioro wtedy pierwszy raz sie razem przespalismy po czym na 2 dzien powiedziala mi ze nie chce miec chlopka tylko mam zostać jej dziwka tak to nazwała nie chciałem tego ale skoro to był jedyny sposob żeby sie z nią spotkac to sie zgodzilem powiedziala ze nikt nie ma żadnych zobowiazan chociaż nie bylismy formalnie para to tak to wygladalo potem wspolne wakcje nad morzem tylko problem byl jeden za wszytsko ja placiłem odbioralem ja w nocy z imprez zawozilem do Poznania jak jechala gdzieś na wesele wystarczyło jej jedno słowo a ja byłem a ona nie potrafiła oddac tego samego poswiecic czegos dla nas myslala ze seks jest nagroda dla mnie za to wszytsko az w pazdzierniku wyprowadzial sie do Poznaia oczywiscie pomoglem jej w przeprowadzce potem jezdzilem do Poznaia okolo 50km w jedna strone zeby spedzi z nia troche czasu ale za kazdym razem kiedy tam bylem scenariusz ten sam ciagla impraze ciagle pijana az w koncu doszlo do klotni mowie jej ze skoro przyjazdzam chcialbym z nia spedzic troche czasu a on ok przemysli to i przyjachalem kolejny raz i ta sama sytulacja i klotnia na calego mowie ze nie potrafi docenic tego co ma zawsze byllem jak mnie potrzebowala a ona na to ze w dupie ma moje zdanie i ze powinienem by dumny ze sie ze mna spotyka gdzie znajde lepsza moze miec kazdego gosci z firma kasa itp powiedzialem ze zachowuje sie jak 8 cud swiata i wyszedlem zadzwonila po 5 dniach myslalem ze zrozumiała a ona na poczatku czy nie wpadne a ja ze dzisiaj nie dam rady to mowi jutro mnie odbierz pojedziemy do moich rodzicow po czym wrocimy do poznania i czy nie załątwil bym dla niej zielska wiec chodzilo jej o zielsko bo cos potrzebowala odebrałem ja a w drodze powrotnej do Poznania mowie ze mam jej dosyc traktowała mnie jak szmate jest pusta że nie chce byc jej sponsorem i jesli mysli ze to ze dawala mi dupy wszytsko wynagradzalo to sie myli bo chialem czegos wiecej normalnosci a ona na to ze nie poznaje mnie ze bylem 2 facetem z krorym sie przespała i jak moge to mowić pytam co Ci nie odpowaiadalo a ona ze wszytsko bylo ok to ja mowie dalej zachowywalas sie jak nie wiadomo  kto myslals ze zawsze tak bedzie bede na kazde Twoje zawolanie robil wszytsko w zamian za seks a ona ze to nie tak że to tak tylko wyglada z boku po tej calej klotni pocałowałem ja w policzek i podziekowałem za wspolne chwile. Czy ona się kiedyś zmieni czy warto o nia walczyć ? bo to juz chyba nie ma sensu nie mamy kontaktu od miesiaca brakuje mi jej ale wiem że lepiej bedzie jak nie bedziemy mieli kontaktu

2

Odp: Czy warto o nią walczyć?

Moim zdaniem nie ma o kogo walczyć. Jesteś jej sponsorem, sługą i frajerem. Jedyne, co ty masz z tego "związku", to seks. Sam sobie odpowiedz, czy warto za sam seks być traktowanym w ten sposób? Nie szkoda ci czasu? Naprawdę chcesz układać sobie przyszłość z osobą, która pod żadnym względem cię nie szanuje? Z tego, co piszesz chcesz mieć "nolmalny" związek, więc znajdź sobie inny obiekt westchnień. Jeżeli jednak chodziłoby ci tylko o seks, to bym ci co innego doradziła, ale zrozumiałam z tekstu, że jednak nie chcesz opierać relacji damsko-męskich tylko na cielesności.

3

Odp: Czy warto o nią walczyć?

Szpileczka masz racje czasem człowiek zakochany jest zaślepiony nie dostrzega tego co dal innych wydaje sie oczywiste

4

Odp: Czy warto o nią walczyć?

Krystian, a może nie brak ci jej tylko ogólnie kogoś do kochania. Jesteś fajnym chłopakiem, ale pamiętaj, że w miłości trzeba być również wymagającym. Niestety taka prawda, jak człowiek mało wymaga, a tylko daje i to jeszcze z uśmiechem na ustach, to ta druga strona traci szacunek do tego człowieka. Nie piszę tu o zimnej kalkulacji "ja ci dam to, a ty mi to", ale przykład z twojego posta. Ona ci mówi, że będziesz jej dziwką i ty się godzisz, tylko dlatego, by z nią być. Pozwala się klepać po tyłku, a ty ją jeszcze odwozisz do domu. Jeździłeś po nią, kiedy wracała z imprez, na których była bez ciebie, itd, itp.
Moim zdaniem to tobie już dawno klapki z oczu spadły, ale trzymała cię jeszcze jakaś nadzieja. Zamknij ten rozdział, wyciągnij wnioski z tej relacji i rozglądaj się za inną.
Życzę ci byś znalazł wspaniałą dziewczynę z którą będziesz szczęśliwy, a ona z tobą.
Pozdrawiam smile

5

Odp: Czy warto o nią walczyć?

Szpileczka czytając tylko to co napisałem opisałaś idealnie jak to wszystko wyglądało a to tylko mała cześć historia skrócona tak miałem nadzieje że może się zmieni , tak już wcześniej chciałem jej to wszystko powiedzieć ale brakowało mi siły do czasu kiedy kolejny raz potraktowała mnie jak potraktowała aż w końcu dotarło to do mnie że nie docenia tego co ma nie szanuje i nie wytrzymałem powiedziałem jej tylko prawdę była to jedna z najtrudniejszych rzeczy jakie musiałem zrobić w życiu powiedzieć osobie którą obdarzyło  się uczuciem że jest pusta zapatrzona w siebie itp i na końcu dodać powiedziała to osoba która wiele dla Ciebie zrobiła nie stojąca z boku tylko ja. Nigdy nie zapomnę jej wyrazu twarzy jak powiedziałem że to koniec była zdziwiona myślała że może wszystko i nigdy nie dam rady powiedzieć jej czegoś negatywnego a jednak powiedziałem i nie żałuje. Po tej całej rozmowie mówię do niej a teraz spójrz mi w oczy  powiedziałem przykro mi że tak to się wszystko potoczyło ale sama do tego doprowadziłaś i dziękuje Ci  za miłe chwile pocałowałem w policzek i odeszła

6

Odp: Czy warto o nią walczyć?

Zostaw ją i tyle. Jak zmądrzeje kiedyś zaboli ją, że straciła kogoś kto ją kochał, wiecznie na imprezy chodzić nie będzie.

7

Odp: Czy warto o nią walczyć?

Bez czytania, po samym tytule mogę ci odpowiedzieć.
NIE
Jeśli warto byłoby walczyć o nią to nie szukałbyś w internetach porad.

Posty [ 8 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MOJA NIESAMOWITA HISTORIA » Czy warto o nią walczyć?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026