Witajcie.
Może pomożecie mi wytłumaczyć zachowanie mojego męża bo ja go nie rozumiem.
Kilka dni temu koledzy z jego pracy szli na piwo. Zaprosili i mojego m ale powiedział ze nie moze bo idzie do lekarza.
Oczywiście nie miał umówionej żadnej wizyty. Nie szedł bo mamy 3 dzieci i psa którego trzeba wyprowadzić. Ja z psem nie wyjdę bo dzieci są małe - najmłodsze ma 3 m-ce. Samych dzieci też nie zostawię a nie będę ich wszystkich szykować tylko po to żeby na 5 minut z psem wyjść zwłaszcza że to już nie jest lato i wieczorami jest zimno a dodatkowo dzieci małe to i przed 21 chodzą spać. A psa trzeba wyprowadzić bo też jest jeszcze młody i często ma potrzeby. Duży pies pewnie by wytrzymał.
I teraz po prostu nie rozumiem czemu nie powie prawdy? Sorry chłopaki ale sytuacja jest taka i taka i teraz jest taki okres ze nie moge bo mam obowiązki względem rodziny. Po co kłamać? Wstydzi się? Przecież koledzy wiedzą że ma żonę i dzieci. To nie jest tajemnica.
Czy ktoś, jakiś pan najlepiej, mi może takie zachowanie wytłumaczyć?
Podobne tematy
Nie chce wyjść przed kolegami na cieniasa, pantoflarza itp., że zamiast na piwo iść z kumplami to będzie siedział z Tobą i dziećmi w domu. Może, sie śmieją z niego i mu dokuczają. Różni są ludzie.
Wesprzyj go kobieto, bo chłop został Ci w domu, a Ty jeszcze po forach się pytasz czemu im tak powiedział. A co miał powiedzieć? Jak kolega pisze wyżej: na cieniasa, pantoflarza nie chciał wyjść. Trochę zrozum mężczyznę.
Ech wy to macie problemy. Najlepiej jakby poszedl na to piwo, wczesniej potlukl zone i dzieci ew. psa tez a wracajac rano napruty jak samolot i wysmarowany szminką powtorzyl to jeszcze.