netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Problem ze szwagrem

18 odpowiedzi5 801 wyświetleńzałożony przez maniek_z_maniek, 29.10.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Problem ze szwagrem

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 19 ]

1 Ostatnio edytowany przez maniek_z_maniek (2014-10-29 12:07:58)

Temat: Problem ze szwagrem

Otoz, jestem ciekawy waszego zdania. Otoz sytuacja jest taka, ze moj szwagier (maz siostry ciotecznej mojej zony, zona i ona razem sie wychowywaly w jednym domu) ma dziecko z kobieta z innengo kraju, ktore "zrobil" bedac tam na kontrakcie. Do momentu kiedy to wyszlo oficjanie uchodzil za takiego bawidamka, milego, uczynnego, lubianego (co sie za tym kryje to tylko mezczyzni, czyli np. ja moga sie domyslac). Sytuacja sie unormowala w tym sensie ze dalej sa z zona, dziecko odwiedza go od czasu do czasu u jego rodzicow w innym miescie, czesc rodziny wie, czesc nie, wiedza jego dzieci. Chodzi mi o to, ze widze tutaj brak konsekwnecji (w sensie kary) dla jego postepowania. Chodzi mi o to, ze nie podoba mi sie taki typ czlowieka, ktory romansujac nie zadbal o to zeby sie zabezpieczyc. Tworzac przyrodnie rodzenstwo dla swoich dzieci, w pewien sposob rowniez je obarczyl jakos tym co robil. Czyli, po pierwsze obawiam sie ze brak realnych konsekwnecji (potepienia rodziny) spowoduje ze nic ten czlowiek sie nie zmieni i w wieku pozniejszym odwali jeszcze lepsze numery z narazeniem nawet kobiet ze swojej rodziny (przyklad mojego podlego brata i wlasnie skutki ukrywania oraz braku konsekwnecji) czego sie obawiam i po drugie z tego powodu (obawy i tego ze nie trawie takiego postepowania glownie z powodu tego ze nie umial sie zabezpieczyc - co swiadczy o braku jakiejkolwiek odpowiedzialnosci) rowniez nie chce go ani ogladac ani podawac reki. Moze to dziwne ale tak to odczuwam i na tym etapie zycia co jestem teraz nie uwazam ze musze robic cos na sile, dodatkowo pokazujac niejako przez innymi ze "akceptuje" jego zachowanie (oficjalnie nic nie wiem). Problem jest taki ze od czasu do czasu mozemy sie spotkac, zwlaszcza ze jego zona jest chrzestna naszego syna. Na razie z uwagi na wlasne problemy unikamy spotkan rodzinnych ale poniewaz dom moich tesciow graniczy z domem jego tesciow to nawet przy okazji wizyty u moich tesciow mozemy sie niechcaco spotkac. Czyli, nie wiem jak sie zachowac (jestem raczej impulsywny w takich sytuacjach), nie chce pokazywac ze to akceptuje (przez brak reakcji) ale uwazam rowniez ze brak jakichkolwiek konsekwnecji (w postaci powiedzenia czegos, ostracyzmu rodziny) tylko go utwierdzi w bezkarnosci postepowania. Rodzina nic nie zrobi (to jest rodzina zony wiec ostateczniem moge wogole nie utrzymywac z nimi kontaktow) a i jakis przeslanek o innych sytuacjach nie ma (albo ja nic o tym nie wiem). Na razie postanowilem sie nie wtracac (skoro dogadal sie z zona, zyja chyba zgodnie, wychowuja dzieic) ale i z nim nie gadac. Nie uwazam sie tutaj za kogos lepszego, po prostu mnie to odpycha. Zonie zakomunikowałem taki sposob swojego podjescia ale nie jest zadowolona.

2

Odp: Problem ze szwagrem

Jak sam wspomniałeś jest to rodzina ze strony Twojej żony, więc 'nic Ci do tego' .. Zachował się 'nieodpowiedzialnie' - to mało powiedziane ale 'pogodził' się z żoną, ta mu wybaczyła (chodź dla mnie to jest nie wybaczalne) bez jak to ująłeś 'kary' i to jest sprawa między nimi wiec też nie możesz się wtrącać.. Jeśli jego żona jest taka 'naiwna' i 'pokorna' to ona będzie w przyszłości przez to cierpiała (jeśli facet znowu coś nabroi).
Ty jedynie możesz jej w jakiś sposób poradzić (chodź chyba już za późno na rady skoro są -razem w zgodzie i wielkiej miłości) ..
Zwracając mu uwagę przy rodzinie -możesz tylko wywołać niechcianą burzę (którą reszta woli najzwyklej w świecie ominąć i zapomnieć sprawę).
Spoufalać się z nim wgl nie musisz.. bo niby czemu ? Rękę mu podawać ? Nie musisz.. Być miły ? nie musisz (pomijając jakąś bezczelność)
Dać mu lekko do zrozumienia że go 'nie lubisz' i nie 'tolerujesz tego co zrobił' -możesz .. bo niby czemu ? To że jest rodziną nie oznacza że musisz darzyć go sympatią ..
Niestety sam kary mu wymierzyć nie możesz, więc zostaw sprawę sobie samej i nie wnikaj w ich życie..

Pozdrawiam
(To jest tylko i wyłącznie moja opinia).

3

Odp: Problem ze szwagrem

Maniek uważam że masz racje.
To tylko świadczy że masz swoje jakies zasady,i odbijasz od ludzi którzy twoim zdaniem własnie ich nie mają i postępują jak im wygodniej,jak chorągiewka zawieje,są ludzie co im to zwisa,są tacy co beda udawać ze nic się nie stało,ty masz prawo uważac po swojemu i bardzo dobrze,bo ogólnie w dzisiejszym swiecie mało już ludzi z zasadami którym można zaufać.
pozdarwiam

4

Odp: Problem ze szwagrem

A co Ciebie obchodzi moralność innych ludzi?
Nie masz prawa ich prostować, ani robić im wyznaczników w postaci ja Ciebie cenię albo Tobą gardzę. To ich prywatna sfera. Masz prawo do traktowania i opiniowania po swojemu na wspólnej płaszczyźnie.

5 Ostatnio edytowany przez maniek_z_maniek (2014-10-29 14:07:34)

Odp: Problem ze szwagrem

"A co Ciebie obchodzi moralność innych ludzi?
Nie masz prawa ich prostować, ani robić im wyznaczników w postaci ja Ciebie cenię albo Tobą gardzę"

Z powyzszym sie nie zgodze poniewaz, jak to znam z autopsji, ukrywanie i tolerowanie prowadzi tylko do wiekszych skutkow robienia przez osobe czegos jesli nie ma wczesniej konsekwnecji wobec jej poprzednich dzialan. Zdanie ze nie mam prawa zwracac uwagi jest z gruntu falszywe. Wrecz przeciwnie uwazam ze nie nalezy ukrywac i nie nalezy udawac ze wszystko jest w porzadku.

Poza tym ta sytuacja wyszla wlasnie za "prywatna sfere" w postaci nieslubnego dziecka. Stosunek do tego, zwlaszcza wobec moich wlasnych dzieci (kuzynow tamtych) i ew. tolerancja takiego zachowania juz prywatna sfera nie jest.

Nie wiem skad sie bierze zdanie, ze musze "wspolpracowac" z kims kogo "bardzo" nie cenie, z powodow osobistych. Pewnie to jakis odcien pragmatycznej obludy zyciowej. Ze tak jest to wiem, zwlaszcza w pracy.

Mi chodzilo glownie o zachowanie przed rodzina, z ktora moge a) nie utrzymywac kontaktow - bo co mnie to ochodzi lub b) utrzymywac "poprawne" kontakty i zachowywac sie "poprawienie" czyli grzecznie za ta tylko poprawka ze nie zgadzac sie na "tolerancje" czego czego nie akceptuje, poza tym patrza na to moje dzieci (na moj stosunek do tego) i z tego potem wyciagna wnioski (ja sie dowiedza) jak ja sie zachowalem i jaki mialem do tego stosunek, zeby potem zweryfikowac swoje zasady w przyszlosci i zobaczyc lub nie jak nalezy postepowac. Dlatego nasze postawy, nasz stosunek do moralnosci innych ludzi jest chyba niewzykle istotny w procesie wychowania dzieci, ktore wiedza wiecej niz sie nam wydaje. Odwrotnie, tolerancja rodzi zlo, w sensie unikania reakcji.

Rozumiem wiec ze reakcja powinna byc wywazona. Problem jest zeby nie byla odebrana jako "dziwna" w stylu, o co mu znowu chodzi? A obawy sa o przyszlosc za 10, 20 lat bo sytuacje bez konsekwnecji sie mszcza jesli ktos nie wyciagnie wnioskow.

6

Odp: Problem ze szwagrem

Oj rozumiem Cię, jestem/byłam świadkiem romansu w rodzinie, teraz to małżeństwo się rozpada ,a ja nie chce patrzeć na wywłokę która zostawia mojego kuzyna z dwójką dzieci dla jakiegoś starego bogatego dupka, i niestety siedzę cicho, bo wszyscy mówią "nie Twoja sprawa, nie wiesz jak to było, dlaczego do tego doszło".
A szczerze mówiąc co mnie obchodzi jak doszło ? Co nie zrobił jej herbaty więc zaczęła go zdradzać ?
Uważam, że ostracyzm powinien być. Teraz wszystko jest wybaczalne, nikt się niczego nie wstydzi, każdy do wszystkiego ma prawo, a nam nie wolno tego oceniać....
Myślę, że na własną rękę możesz unikać szwagra, rozmów z nim etc. ale oficjalnie skoro żona się z tym godzi, to na forum rodziny nie powinieneś wszczynać buntu, skoro wszyscy bezpośrednio dotknięci chowają głowę w piasek.
A Twoja żona jak zamierza podchodzić do szwagra ?

7

Odp: Problem ze szwagrem

Chowaja glowy i na pewno nie podzielaliby mojego stanowiska gdyby je znali chyba ze zakuluarowo. Zona je zna i nie podziela ale od momentu kiedy sie dowiedzialem jakies 10 mies. temu jeszcze sie nie widzielismy. Zona uwaza ze powinienem sie zachowywac jakdyby nigdy nic, moze dlatego ze kuzynka jest dla niej bliska i chce utrzymywac z nia kontakty a sa to kontakty na gruncie rodziny (spotkania rodzinne). Ja jednak sie w tym nie widze.

8

Odp: Problem ze szwagrem
maniek_z_maniek napisał/a:

poza tym patrza na to moje dzieci (na moj stosunek do tego) i z tego potem wyciagna wnioski (ja sie dowiedza) jak ja sie zachowalem i jaki mialem do tego stosunek, zeby potem zweryfikowac swoje zasady w przyszlosci i zobaczyc lub nie jak nalezy postepowac. Dlatego nasze postawy, nasz stosunek do moralnosci innych ludzi jest chyba niewzykle istotny w procesie wychowania dzieci, ktore wiedza wiecej niz sie nam wydaje. Odwrotnie, tolerancja rodzi zlo, w sensie unikania reakcji..

Maniek ja nie rozumiem Twojego toku myślenia.

Z tego co pamietam Ciebie żona tez zdradziła. Dla niej masz tolerancje mimo swoich zasad co do moralności, jej dałes prawo popełnienia błedu " zdrady " Jak by sie Twoja żona czuła jakby rodzina na każdym spotkaniu dała odczuć ze jej nie tolerują??

Natomiast jak zrobił to samo szwagier to już go chcesz piętnować bo to było niemoralne ???
On  tez zapewne  walczył o swoją żonę bo dalej sa razem  mimo ze z tego romansu jest dziecko .

Uczenie dzieci moralności to jedno ale jest rowniez cos takiego uczenie wybaczenia.

9

Odp: Problem ze szwagrem

OK. Masz racje. Jest zal i wybaczenie. Tylko ja tego wybaczenia nie widze, tzn. nie widze bo nie uczestnicze codziennie w zyciu tych ludzi natomiast widze analogie do zycia i zachowania sie w innych sytuacjach i konsekwencjach w braku konsekwencji. To ze wybaczylem zonie to nie znaczy ze drugi raz bym wybaczyl i mam co wybaczac "szwagrowi". To zona ma mu wybaczac lub nie. Mi chodzi o moj stosunek do sytuacji i wplyw tego na swiatopoglad moich dzieci. Bo nie wiedze nic dobrego w udawaniu ze nic sie nie stalo wobec kogos kto gra dobrego i zyczliwego a ma dosc typowy dla podrywaczy stosunek do kobiet. Rozumiem jednak Twoj punkt widzenia. Powinienem pod wplywem wybaczenia jego zony wybaczyc mu. OK. Tylko znajac mezczyzn, po prostu nie wierze w jego dlugofalowa skruche a jesli tak to nie chce uczestniczyc w tolerancji tego czego nie akceptuje. Po drugie, to co mi sie przydarzylo nie moze mnie dolowac do braku checi i unikania innych dzialan. Ale swoje stanowisko postaram sie przemyslec i wywazyc. Uwazasz ze w takiej sytuacji ze ktos juz zrobil nieslubne dziecko, ze taka osoba jest wierna i bedzie wierna swojej zonie, nie bedzie ranic rodziny i dzieci?

10

Odp: Problem ze szwagrem

A co z alimentami ? Dziwię się jak im starcza, no chyba że mają sporo kasy.

11

Odp: Problem ze szwagrem

Nie placi bo matka jest z zamozniejszego kraju i bierze alimenty na pozostale nieslubne dzieci (ma je z innymi mezczyznami). Gdyby wystapila o nie wobec "szwagra" to by sie nie wyplacil. To tak jakby ukrainiec zarabiajacy 10$ mial placic alimenty w kwocie 200$. Nierealne w tej sytuacji a widac ze jakies porozumienie jest. Dziecko przyjezdza na wakacje ale nie slyszalem zeby do przyrodniego rodzenstwa i zony tylko do tesciow w inny miescie i wtedy on je tam odwiedza. Czy sie kontaktuje z matka tego dziecka nie wiem. Zona tez za bardzo nie moze doradzic kuzynce bo jest jakby z drugiej strony i o naszych problemach akurat rodzina zony nie wie. Co wiecej maja mnie za takiego samego jak ten "szwagier" z powodu sytuacji z przed 8 lat. Troche to dziwne i ironicznie niesprawiedliwe ale tak to wlasnie jest.

12

Odp: Problem ze szwagrem

Maniek jakoś to dziwne dla mnie co piszesz o zasadach.
Rozumiem że nie aprobujesz stylu życia jaki prowadził szwagier ale dlaczego skreślasz go na zawsze z listy nawróconych? czy tylko na podstawie własnych przypuszczeń ?
Rozumiem, że problemem jest to dziecko, bo gdyby się nie urodziło, gdyby nikt tutaj się nie dowiedział to byś mu rękę podawał?

Nie rozumiem też dlaczego rodzina otwarcie o tym nie rozmawia a woaluje to jakąś zasłoną dymną.
A Ty skoro oficjalnie tego nie wiesz, to chcesz oficjalnie składać protest? A może tak porozmawiać w cztery oczy z winowajcą i wyłożyć kawę na ławę tak aby nie obrzucać się nawzajem błotem.
Pozostaje jeszcze osoba kuzynki, może to ona wstydzi się sytuacji i wprowadza takie maskowanie i sekrety w rodzinie?

Rozumiem i popieram zasady jakimi się kierujesz ale sposób ich manifestacji już niekoniecznie. Nawet skazanemu odczytuje się sentencje wyroku aby wiedział za co odbywa karę. Czy Ty chcesz zostać sędziom i zarazem katem?

13

Odp: Problem ze szwagrem

Czy zdajesz sobie sprawę, że Twoje zamiary najbardziej dotkną żonę szwagra?

No i skoro jesteś takim zwolennikiem szczerości i nawracania świata to czemu nie obwieścisz rodzinie, ze żona Cię zdradziła? Chcesz komuś wytykać zdradę a tę spod własnego dachu ukrywasz?

14

Odp: Problem ze szwagrem

Mysle ze cos takiego:

"No i skoro jesteś takim zwolennikiem szczerości i nawracania świata to czemu nie obwieścisz rodzinie, ze żona Cię zdradziła? Chcesz komuś wytykać zdradę a tę spod własnego dachu ukrywasz?"

to co czytam jest podle i wywoluje tylko uczucie strachu, zagonienia. Dlatego mamy tak jak mamy. Kazdy cos zrobil, cos go spotkalo wiec chowa glowe w piasek, udaje ze go to nie dotyczy.

Rzeczywiscie oficjalnie nic nie wiem, nie musze sie odnosic, moge zbagatelizowac i miec to w dupie. Taki sobie ot tam problemik bez znaczenia.

Co do zony szwagra to jesli cos ja zrani to ew. postepowanie meza w przyszlosci jesli nie dostanie w dupe za to co sie stalo, bo w 100% przypadkow po latach obserwuje raczej jednoznaczne konsekwencje braku konsekwencji, ale to trzeba widziec. Najlepiej wiec jakby go zona zdradzila, najlepiej ze mna, potem on z moja zona, jego dzieci z moimi i tak to by sie toczylo dalej, oficjalnie nikt by nic nie wiedzial i do niczego sie nie odnosil.

15

Odp: Problem ze szwagrem

Dla mnie z kolei Twoja "szczerość" jest czystym zakłamaniem. Chcesz piętnować błędy innych sam żyjąc z człowiekiem, który taki błąd popełnił.
Czy Ty jesteś jakimś sędzią, Bogiem, a może misjonarzem naprawiającym świat? Dlaczego założyłeś, że tamten facet zdradzi ponownie a Twoja żona nie (przecież jej zdrada nie została publicznie napiętnowana w rodzinie)?

Żona szwagra podjęła decyzję, że z nim zostaje. Ona jest dorosłą kobietą i ona będzie ponosiła konsekwencje tej decyzji, również ewentualną kolejną zdradę męża. Tobie nic do tego. Jeśli nie obwieszcza wszem i wobec faktu zdrady to znaczy, że nie chce by ta sprawa była nagłaśniana. Uszanuj to.
W stosunku do swojej żony podjąłeś identyczną decyzję jak ta kobieta. To teraz pomyśl - czy byłoby Ci miło gdyby żona szwagra (lub ktokolwiek inny z rodziny) uznał, że trzeba Twojej żonie dać nauczkę i ostentacyjnie ignorować ją na spotkaniach rodzinnych? Miło byłoby Ci gdyby jakiś znajomy mężczyzna powiedział, że on z tą dz**** nie będzie rozmawiał? Nie wydaje Ci się, że zdrada Twojej żony jest wyłącznie sprawą między Tobą a nią? Dlaczego więc zdrada szwagra ma być sprawą publiczną?

Dlaczego twierdzę, że Twoje zachowanie najbardziej dotknie żonę szwagra? Ponieważ ona zdecydowała się z nim zostać. Na pewno nie była to dla niej łatwa decyzja, ale ją podjęła i na pewno teraz chciałaby wrócić do normalności (na tyle, na ile to możliwe). Myślisz, że będzie jej miło jeśli na rodzinnym spotkaniu zachowaniem będziesz sugerował, że jest żoną człowieka, którym inni gardzą? To ona odczuje, że się nie szanuje, że jest kimś gorszym bo nie wykopała męża za drzwi. Twoje zachowanie będzie jej przypominało niewierność męża, na zawsze zepsuje relacje rodzinne (bo jak spotykać się w gronie, w którym dwie osoby się nienawidzą?).

Nie musisz go kochać i wielbić. Wystarczy, że zachowasz uprzejmy dystans.

16

Odp: Problem ze szwagrem
maniek_z_maniek napisał/a:

Co do zony szwagra to jesli cos ja zrani to ew. postepowanie meza w przyszlosci jesli nie dostanie w dupe za to co sie stalo,

Maniek , naprawde uważasz ze jesli Ty sie na niego obrazisz , nie podasz mu reki to w przyszłości on ponownie nie zdradzi ??  Bedzie chciał zdradzić to to zrobi, niezależnie czy cała rodzina będzie go umoralniać czy nie. Oni jako rodzina ponieśli konsekwencje jego romansu. To był ich wspólny wybór i ich decyzja.

Mylisz sie myśląc ze jego żona będzie zraniona tylko po ponownej zdradzie .

Ja jako zdradzona powiem Ci jedno . Zle bym sie czuła jeśli przy spotkaniach rodzinnych mąż ( zdradzacz ) byłby traktowany jak powietrze , piętnowany. Nie dlatego że byłoby mi go szkoda , bo teoretycznie na to zasłużył.Zle bym sie czuła ponieważ w takich sytuacjach przypominaliby mi o czym ja przecież chce zapomnieć , po za tym  czułabym  ze nie zaakceptowali przecież mojej decyzji jaką sama świadomie podjęłam . Nie zaakceptowali by mnie i mojego wyboru. Jeśli dałam mu szanse jako najbliższa osoba czyli żona to uznali ze on jest wart tej szansy i taka również mu dali.

17

Odp: Problem ze szwagrem
ryba81 napisał/a:

Ja jako zdradzona powiem Ci jedno . Zle bym sie czuła jeśli przy spotkaniach rodzinnych mąż ( zdradzacz ) byłby traktowany jak powietrze , piętnowany. Nie dlatego że byłoby mi go szkoda , bo teoretycznie na to zasłużył.Zle bym sie czuła ponieważ w takich sytuacjach przypominaliby mi o czym ja przecież chce zapomnieć , po za tym  czułabym  ze nie zaakceptowali przecież mojej decyzji jaką sama świadomie podjęłam . Nie zaakceptowali by mnie i mojego wyboru. Jeśli dałam mu szanse jako najbliższa osoba czyli żona to uznali ze on jest wart tej szansy i taka również mu dali.

Dokładnie to próbowałam nieudolnie przekazać w poprzednim poście.

18

Odp: Problem ze szwagrem

To wazne co teraz piszecie i przez swoja logike do mnie przemawia. Gleboko sie nad tym zastanowie.

Posty [ 19 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Problem ze szwagrem

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026