netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Jestem wstrętnym, zazdrosnym i zaborczym babskiem.

6 odpowiedzi2 462 wyświetleniazałożony przez sandrunia19991, 14.10.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Jestem wstrętnym, zazdrosnym i zaborczym babskiem.

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 7 ]

1

Temat: Jestem wstrętnym, zazdrosnym i zaborczym babskiem.

Witajcie.
Mojego chłopaka poznałam prawie 10 miesięcy temu.
Od początku deklarował chęć bycia ze mną.
Była przyjaciółka. Pytałam 'a coś Was więcej łączy' ( z ciekawości, naprawdę). Zarzekał się,że nie. Okazało się ,że sypiał z nią,ale jak się poznaliśmy to przestał. Tylko,że przez pierwszy miesiąc wciąż o niej słyszałam. A to pisał z nią siedząc u mnie w pokoju, cokolwiek powiedziałam, zaraz nawiązywał do niej ( np: Ja mówię: Moja siostra robi sobie tunel w uchu  , i on na to zaraz: Monika ma tunel itp.). Ciążyło mi to ,ale staralam się nic nie wymuszać. Aż w końcu 'pękłam' i powiedziałam ,że ma się uspokoić. Zerwał z nią kontakt.

Przeszkadzało mi,że gapi się na inne. No więc zarzekał się,że odkąd się znamy spojrzał tylko dwa razy. Jak się wkurzałam, powtarzał ,że jestem psychiczna. A ja widziałam jak wodzi wzrokiem. W końcu okazało się,że faktycznie się gapi. I już nie ten fakt mnie tak zabolał,a fakt ,że robił ze mnie debila i mi wmawiał,kłamał.

Miał taki czas,że paplał o innych dziewczynach. Ja prosiłam żeby tego nie robił,czułam się niekomfortowo, jakoś mnie to bolało. A on w kółko to samo ,aż w końcu tak się poryczałam ,że odpuścił.

No i coś co chyba mnie 'dobiło'. Byliśmy na imprezie. Moja kumpela z chłopakiem, kuzyn z dziewczyną i my. O coś tam się na mnie wkurzył, więc ja byłam be  cały wieczór. One z kolei nie. I zagadywał , bajerował ( chociaż on zaprzecza żeby to było bajerowanie, ale dla mnie jakieś głupie żarciki nie są na miejscu, szczególnie kiedy ja jestem obok,ale mnie traktuje jak gówno).

To mi się chyba najbardziej na mózgu odcisnęło. Przez kumulację tych wszystkich zdarzeń zrobiłam się zazdrosna. Bardzo, może nawet chorobliwie.

On ma jeszcze taką głupią modę ( po ojcu chyba, bo Jego ojciec zachowuje się obleśnie. Nienawidzę starych facetów,którzy napalają się na młodsze i jeszcze to komentują),że zagaduje do babek. Byliśmy na festiwalu,to musiał powiedzieć Pani , która sprawdzała nam opaski,że kolega ma złą ( takie wiecie, przykre żarty 'Proszę Pani a on ma zły bilet'), do Pani, która wymieniała żetony musiał paplać itp.

Ja się próbuje wyluzować . Naprawdę staram się całą sobą. Mimo,że On pracuje z samymi Paniami jakoś udało mi się nie świrować ( a kiedyś wspomniał ,że do koleżanki - o której notabene ,też się nasłuchałam jak przyszła do nich do pracy- mówi 'Żanetko'.).

Pojechał na studia w ten weekend ( zaocznie). Na początku się martwiłam, ale jakoś ogarnęłam wszystko. No i przyjechał po tych studiach. Oczywiście deklaracja ,że będzie mi mówił wszystko itp.
No i w niedziele wieczorem wchodzę na fb , nowa znajoma. Co się okazało? Dużo rozmawiali w sobotę na zajęciach i stwierdzili,że się 'zaproszą'. Koleżanka? Pierwsze słyszę? W niedziele mówił,że siedział sam,że z żadną nie rozmawiał nawet ( a jest 10 facetów na 100 studentów, same laski).
Już sobie wyobraziłam jak z nią rozmawiał, przypomniało mi się jaki był wobec innych na tej imprezie, jak bajerował.


Jestem w dołku. Wielka awantura już była,wczoraj przyjechał, ryk oczywiście. Jakoś się wyciszyłam. Ale wieczorem znowu mi się przypomniało,że zagadywał znowu jakąś laskę, że on tam będzie co dwa tygodnie,przez trzy lata. Że musi mieć jakieś prace w grupach,że miał mówić o wszystkim a słowem mi o niej nie wspomniał.

Ja mu nie ufam. Przestałam wierzyć. Jego deklaracje nigdy nie pokryły się z czynami, z rzeczywistością. Kłamie bez zająknięcia. Ostatnio starał się zmienić . Jakieś dwa tygodnie było dobrze, nie miałam zastrzeżeń. Aż do niedzieli...

Oprócz tego co tu napisałam, jest bardzo opiekuńczy. Mogę na Niego liczyć, zadzwonić w każdej chwili, zaraz będzie. Dużo całuje , dużo przytula. Gdyby nie to wszystko wyżej, byłoby idealnie.

Sama nie wiem co robić.
Dzisiaj rano wykrzyczałam ,że ma się do mnie nie odzywać do czwartku ( bo wtedy się widzimy).
Cholernie mi ciężko z tym wszystkim. Moje poczucie własnej wartości leży i kwiczy...
Stałam się wstrętnym , zazdrosnym i zaborczym babskiem. Cholernie mnie boli to wszystko co robił.

Nie byłam taka okropna. Na początku jak mi opowiadał,że Jego była pisała , nie reagowałam, nawet mnie to nie ruszyło...To wszystko jakby we mnie rosło...


Jest jakieś wyjście z takiej sytuacji?


Błagam, pomóżcie...

2

Odp: Jestem wstrętnym, zazdrosnym i zaborczym babskiem.

A takie, że jak nie zmienisz swojego nastawienia, to chłopak zwinie żagle i tyle go będziesz widziała.
Rozumiem, że kontakty z byłą itd. są nie na miejscu. Ale przecież wolno mu mieć koleżanki i przyjmować je na fejsbuku! Chyba nie chcesz dzielić z nim każdego oddechu i każdego pierdnięcia (przepraszam za kolokwializm, ale cała sytuacja sprowadza się dla mnie do tego, że chłopak byłby zamknięty niejako w klatce i kontrolowany byłby każdy jego ruch)?
Odpuść trochę. Sama zacznij wychodzić do innych ludzi, pozwól jemu wychodzić ze znajomymi. Przecież on wszędzie będzie spotykał osobniczki płci żeńskiej na swojej drodze. I czasem nawet będzie musiał on z nimi załatwić jakąś sprawę, olaboga!! NIe każdy uśmiech, żart oznacza zdradę.

Brzmisz na fajną, świadomą dziewczynę, więc wydaje mi się że wielu rad nie trzeba ci dawać. Już jesteś świadoma że coś jest nie tak.

3

Odp: Jestem wstrętnym, zazdrosnym i zaborczym babskiem.

A ja Cię trochę rozumiem...
Zaufanie w związku to podstawowy fundament, jeżeli tego nie ma są kłótnie, podejrzenia itp ale gdyby Twój chłopak mówił Ci wszystko i nie zachowywał się jak babiarz przy Tobie może to zaufanie byłoby większe?

4

Odp: Jestem wstrętnym, zazdrosnym i zaborczym babskiem.

zostaw go...

przeciez nie akceptujesz niczego w tym chłopaku. od początku
przeszkadza ci wszystklo

5 Ostatnio edytowany przez sandrunia19991 (2014-10-14 19:43:17)

Odp: Jestem wstrętnym, zazdrosnym i zaborczym babskiem.

Ja jestem świadoma ,że przesadzam, że jestem nienormalna. Wiem,naprawdę. I wbrew pozorom to nie jest tak ,że jest uwiązany. Ma swoich znajomych, spędza z nimi czas ( są tam też dziewczyny) i ja jakoś nie szaleje. Jak już pisałam, nie mam problemu z kobietami w Jego pracy. On kocha mecze i jeździ kiedy chce. Nie pcham się wszędzie za Nim, naprawdę.Nie sprawdzam mu smsów, połączeń, nie wchodzę na Jego konto na fb( mimo,że wiele razy chciał mi podać hasło).
W żaden sposób się nie bronie, przedstawiam sytuację,wiem,że przesadzam.

Jak się poznaliśmy nie byłam zazdrosna, nie ingerowałam. Jak już pisałam, Jego była się odzywała a ja nic. Te wszystkie rzeczy które się wydarzyły zrobiły ze mnie taką sukę. Wypłukały z zaufania.

Ta koleżanka ( no wiem, głupia koleżanka) jakoś tak zabolała. I to nawet nie kwestia tego czy ładna czy nie ( dla mnie ani nie brzydka ani super ładna nie jest) . Chodzi o to,że nie powiedział. Gadał z nią ,'zaprosili się' a potem przyjechał i patrząc mi w oczy powiedział,że będzie mi mówił o wszystkim bo chce odzyskać moje zaufanie. W niedziele przyjechał i opowiadał jak to siedział sam, z nikim nie rozmawiał itp ( a ja nie pytałam o to). Mam przed oczami jak się Jej podlizuje, jaki chce być zabawny ( tak jak na tej imprezie) i to boli...

I to też nie tak ,że wszystko mi w Nim nie pasuje. Bo poza tym jednym ( dla mnie ogromnym) problemem jest naprawdę świetnym facetem.Dlatego to dla mnie taka trudna sytuacja. Chętnie bym Go zostawiła ,ale to trudne ,bo jest mnóstwo plusów .

Czy jest babiarzem? Nie wiem. Ale przyznam ,że od początku tak mi się wydawało. Może nie babiarzem a bardziej kimś na wzór bawidamka. Do każdej musi coś powiedzieć, zagadywanie Pań w sklepie przy kasie itp. Ja tego nie lubię. Kiedy widzę jak Jego ojciec w markecie przy kasie po usłyszeniu kwoty mówi do kasjerki ' a co mi Pani tak dużo naliczyła. Można jakoś zmniejszyć rachunek?' , z szelmowskim uśmieszkiem , to robi mi się niedobrze. Jego tata zachowuje się tak zawsze, przy żonie, przy nas. Obrzydliwe dla mnie , naprawdę.


Z pełną świadomością przyznaję,że jestem zaborcza i cholernie zazdrosna. Jestem,wiem. Ale ja tego nie żałuję , bo jak tylko przypomnę sobie te głupie żarciki i skojarzę to z nową koleżanką to już boli mnie brzuch. Te studia to jeszcze całe 3 lata. 3 raz zaczyna studia , bo za każdym razem po pierwszym roku rezygnował.


Nie wiem kompletnie co myśleć i robić?

6

Odp: Jestem wstrętnym, zazdrosnym i zaborczym babskiem.

Moja droga, facet jest towarzyski, ale jak to gdzieś kiedyś ujęto "Nie ważne gdzie facet nabiera apetytu, ważne, że jada w domu" big_smile
Widać, że mu na Tobie zależy - tuli, całuje, rozmawia.
Gybyś zauważyła, że zachowuje się inaczej przy Tobie bądź nagle zwiększy lub zmniejszy zainteresowanie Tobą można o czymś myśleć ale też nie od razu "Zdrada!" "Nie kochasz mnie już!" itd roll

Musisz mu dać przestrzeń ale daj mu znać, że jesteś troszkę zazdrosna wink UWIERZ MI TO DZIAŁA NA FACETÓW GRRRR.... big_smile
Na pewno zrozumie smile

Znacie się 10 miesięcy więc rytm związku możliwe, że jeszcze do niego nie do końca przemówił. Związek czasem musi się "dotrzeć" żebyście oboje zachowywali się patrząc na swój komfort smile

To wszystko wymaga czasu. Poświęć mu dużo uwagi i dawaj znać, że lubisz wasze spotkania wink

Powodzenia smile

Posty [ 7 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Jestem wstrętnym, zazdrosnym i zaborczym babskiem.

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026