Mój chłopak jest agresywny, nic tylko by się bił. Każdego innego chłopaka, z którym tylko rozmawiam, od razu chce bić. Rozumiem, że jest o mnie zazdrosny, ale żeby aż tak? Dla mnie zawsze zdejmuje swoją złą maskę, staje się łagodny i kochany, ale boję się go. Na prawdę się boję i żyję w wielkim stresie, że jednak kiedyś może zapomnieć zdjąć dla mnie swoją maskę i będę miała problem. Wolę nie ryzykować, choć bardzo go kocham, ale to jeden wielki stres! Nie wiem też, jak mam z nim zerwać... Co jeśli nie przyjmie tego zbyt dobrze?
Podobne tematy
Jeśli podjęłaś już decyzję o zerwaniu, to proponuję zrobić to w miejscu publicznym - kawiarnia, park, etc.
Weź ze sobą koleżankę/siostrę/brata i niech na Ciebie poczeka parę metrów od miejsca spotkania.
Nic chyba więcej się nie wymyśli.
Witaj!
Moim zdaniem zerwać koniecznie, bo kiedyś jego agresja obróci sie przeciw Tobie i Waszym dzieciom (jeżeli do tego dojdzie). Uwierz, on się nie zmieni a będzie gorzej. Znajdź sobie faceta, który będzie mily, będzie Cię ubóstwiał. Będziesz mogła mu ufać i nie będziesz się go bała. Ani nie bedziesz musiała się wstydzić. Związek powinien dawać wspracie, radość i uskrzydlać. Na pewno jesteś dużo warta i nie musisz godzić się na "byle co".
Jak zerwać? Spokojnie i bez emocji aby go nie prowokować. Ale prawda o nim samym mu się należy. Facet potrzebuje terapii. Ale Ty nie musisz się z nim meczyć.
Pozdrawiam i życzę udanego przyszłego związku
Tak czy siak chłopakowi trzeba pomóc... Bo jego agresja może się obrócić w Twoją stronę, jeśli z nim zerwiesz. Dlatego najlepiej, żebyś z nim porozmawiała szczerze, że Cię to niepokoi. Być może chłopak ma jakieś problemy i trzeba mu pomóc.
Porozmawiaj z nim, jesli nie jestes pewna ze chcesz go zostawic. Moze uswiadomisz mu, ze ma problem.
Porozmawiaj z nim, jesli nie jestes pewna ze chcesz go zostawic. Moze uswiadomisz mu, ze ma problem.
To z pewnoscia typ mysliciela, filozofa i dumacza. Wystarczy tylko do niego zagaic a on juz sam od razu uruchomi samokrytyke i bedzie dalej jak w bajce.
Uwazam ze w takiej sytuacji klina wybija sie klinem. Sadzisz ze Autorka nie probowala spokojnej perswazji i w absolutnej niewiedzy zapodala problem na forum? Dla mnie dobrym rozwiazaniem byloby publiczne opowiedzenie sie Autorki za czlowiekiem ktorego ten gosc atakuje. A potem policja miedzy oczy. Jego oczy oczywiscie.
Rzeczywiscie takie zachowania sa czesto "stopowane" przez konkretne konsekwencje np. prawne. Mus bowiem istniec jakis "wewnetrzny hamulec" i "strach" przed konsekwnecjami zachowania. Pragniesz spokoju wiec Twoje obawy sa sluszne. Z drugiej strony ludzie sa rozni, roznia sie mentalnie, emocjonalnie, dojrzewaja, zmieniaja sie lub nie. Trudno wiec cos zawyrokowac. Tzw. "chorobliwa zazdrosc" jednak niszczy otoczenie i wymaga korekty.