netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Mieszkanie z teściami

41 odpowiedzi4 934 wyświetleniazałożony przez lili199, 04.10.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Mieszkanie z teściami

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 42 ]

1 Ostatnio edytowany przez lili199 (2014-10-04 13:13:24)

Temat: Mieszkanie z teściami

Witam was kochane netkobiety smile
Piszę tutaj, ponieważ mam taki problem, który siedzi mi w głowie od jakiegoś czasu. Z facetem jesteśmy na takim etapie, że już rozmawiamy o wspólnym mieszkaniu i ostatnio rozmawialiśmy i On mi powiedział, że ja musze u niego mieszkać i koniec kropka. A jego argumenty brzmiały tak, że ten dom będzie jego więc nie musi budować swojego bo po co? a drugi brzmiał tak, że Oni mają warsztat na podwórku i tam sobie dorabia i jeśli by brakowało to by poszedł i zarobił a u mnie jakbyśmy mieszkali to by była bieda. A On miesza z rodzicami, babcią i z bratem i w sumie z bratową bo często u nich nocuje i ja jakoś nie widzę siebie w domu pełnym ludzi. Żeby być szczęśliwą potrzebuję troszkę swobody i takie mieszkanie z teściami by mi nie odpowiadało bo na każdym kroku bym się czuła, że nie jestem u siebie. Żeby nie było nie jestem jakaś rozpieszczona tylko poprostu inaczej wychowana i byśmy sobie wchodzili w drogę. Teściowie są ok i dlatego nie chcę z nimi mieszkać bo wiem, że jakbym zamieszkała to byśmy sobie skakali do oczu bo ja mam dobry charakter ale trudny i kto nie miał tak jak ja to nie zrozumie. I ogólnie lubię sobie długo pospać a u nich to max do 8 bym musiała spać i lubie piwo wypić a u nich jakbym piła to by mnie mieli za alkoholika i ogólnie mam takie nawyki co Oni takich nie rozumieją. A mój facet tego nie rozumie, że ja tam nie chce tylko mnie na siłe chce namówić. Ja miałam takie plany, żeby wyjechać zagranicę i zarobić na dom i wrócić do Polski. Mogłabym do nocy pracować byle osiągnąć o tym co marze- swój dom i kochająca się rodzina. Nie wiem kompletnie co robić bo dręczy mnie ten problem. Jest tutaj ktoś kto mnie rozumie chociaż troszke?
Aha i zapomniałam dodać, że mój jest najmłodszy w domu i teściowa go inaczej traktuje i wydaje mi się, że On jest mamin synkiem troszkę. Bo nawet jak teściowa na mnie narzekała to mój nic nie zareagował wogóle nie bronił mnie a u mnie jak ktoś powie coś złego na mojego faceta to jest awantura bo ja nie pozwole, żeby ktoś coś złego powiedział na osobę, którą kocham.
Nawet jak był ze mną w szpitalu i mamusia zadzwoniła, żeby szybko wrócił i jej coś tam kupił bo Ona później jedzie gdzieś z przyjaciółkami to On szybko pojechał i zostawił mnie samą a później nawet nie miałam czym do domu wrócić tylko musiałam czekać prawie 2h na autobus sama.

2

Odp: Mieszkanie z teściami

nikt nie pomoże ?

3

Odp: Mieszkanie z teściami

Kobieto, wejdź sobie na podobne wątki, których jest tu mnóstwo. Bo sytuacja nie jest wyjątkowa, tylko niestety powszechnie spotykana. Poczytaj odpowiedzi w tamtych watkach i nikt już Ci nie będzie musiał pisać to co jest w takiej sytuacji oczywiste. Czyli, że jak zamieszkasz u teściów, to się w krótkim czasie wszyscy znienawidzicie.

4

Odp: Mieszkanie z teściami
lili199 napisał/a:

Jest tutaj ktoś kto mnie rozumie chociaż troszke?

Najważniejsze jest żeby Twój partner Cię zrozumiał i aby zechciał podzielić Twoje dążenia do samodzielności, ale skoro widzi w domu rodzinnym swoją przyszłość, musisz wziąć pod uwagę ewentualność, że ten moment może nigdy nie nadejść.


W związku każdy musi dać coś od siebie na jego rozbudowę, ale pierwsza zasada brzmi, by nie robić tego własnym kosztem, dlatego nie naciskaj na niego, aby postąpił wbrew sobie, sama też nie rezygnuj ze swoich dążeń. Być może Twój partner na przestrzeni czasu dojrzeje do argumentów, które mu przedstawiłaś, zacznie zauważać ich słuszność i zrozumie Twoje ustosunkowanie, ale jeżeli tak się nie stanie i nadal uparcie będzie obstawiał przy swoim, najsensowniej będzie dla was się rozstać, bo istnieje wysokie prawdopodobieństwo, że na innych płaszczyznach życiowych będzie podobnie, czyli każde z was będzie chciało czegoś zupełnie innego.

5

Odp: Mieszkanie z teściami

Czytałam inne wątki ale jednak stwierdziłam, że napiszę tutaj. Głownie chodzi mi, żeby mi ktoś doradził jak mam przekonać faceta albo, żeby chociaż zrozumiał dlaczego ja nie chce tam mieszkać, bo zawsze mnie zbywa, że go nie stać na postawienie domu tak samo na wynajęcie. Czyli jego zdaniem nie mamy wyjścia. I On nie rozumie co mi to przeszkadza.

6

Odp: Mieszkanie z teściami

Kocha Cię? Szanuje? To niech zamiast zamykać się na Twoje zdanie weźmie je pod uwagę. W życiu nie zamieszkałabym z teściami, choć niby mam z nimi świetny kontakt - lepiej w takim przypadku żyć z nidosytem niż przesytem.

7

Odp: Mieszkanie z teściami
tarala napisał/a:

Kocha Cię? Szanuje? To niech zamiast zamykać się na Twoje zdanie weźmie je pod uwagę. W życiu nie zamieszkałabym z teściami, choć niby mam z nimi świetny kontakt - lepiej w takim przypadku żyć z nidosytem niż przesytem.

Otóż to. My z musu zamieszkaliśmy z teściami przez trzy miesiące. I nigdy więcej. Na szczęście wiedzieliśmy że to potrwa tylko 3 miesiące. Mam znajomego który mieszka w podobnych warunkach. Kiedy do nas przyjeżdżają, to zostają na weekend odpocząć. Nie polecam.

8

Odp: Mieszkanie z teściami
lili199 napisał/a:

...chodzi mi, żeby mi ktoś doradził jak mam przekonać faceta albo, żeby chociaż zrozumiał dlaczego ja nie chce tam mieszkać, bo zawsze mnie zbywa, że go nie stać na postawienie domu tak samo na wynajęcie. Czyli jego zdaniem nie mamy wyjścia. I On nie rozumie co mi to przeszkadza.

Znaczy jeśli rozumiem - jak PRZEKONAĆ jego, że TY masz rację?
On uważa, że nie ma wyjścia a TY jakie widzisz wyjście?
Stać was na wynajem? Na budowę?
Czy On (jednak) ma racje... czy nie?

Dymka napisał/a:

W związku każdy musi dać coś od siebie na jego rozbudowę, ale pierwsza zasada brzmi, by nie robić tego własnym kosztem, dlatego nie naciskaj na niego, aby postąpił wbrew sobie, sama też nie rezygnuj ze swoich dążeń.

Znajdźcie kompromis...

9 Ostatnio edytowany przez Dymka (2014-10-04 16:56:22)

Odp: Mieszkanie z teściami
Anhedonia napisał/a:
Dymka napisał/a:

W związku każdy musi dać coś od siebie na jego rozbudowę, ale pierwsza zasada brzmi, by nie robić tego własnym kosztem, dlatego nie naciskaj na niego, aby postąpił wbrew sobie, sama też nie rezygnuj ze swoich dążeń.

Znajdźcie kompromis...

1) Autorka wprowadza się do domu potencjalnych teściów. Będzie musiała dostosować się do zasad tam panujących, które nie koniecznie muszą współgrać z jej osobowością i charakterem, co będzie rodziło frustracje.
Związek będzie pod czujnym okiem reszty rodziny. Załóżmy optymistyczną wersję, że powstrzymają się od wszelkiego typu "złotych" rad, ale już sam brak prywatności w sławetnym "docieraniu się", niekorzystnie wpływa na relację autorki z jej partnerem, a przy okazji z jego rodzicami.

2) Partner autorki decyduje się ustąpić i zamieszkać z nią oddzielnie. Na pierwszy rzut oka cieszy się, ale gdzieś w głębi cały czas ma wątpliwości czy postępuje słusznie i ma nadzieję, że nadejdzie dzień gdy wróci na rodzinne łono.

3) Pozostają przy obecnej konfiguracji, czyli oboje mieszkają oddzielnie. Ciekawe jak długo tak wytrzymają...?

Czwartego wyjścia przynajmniej ja nie widzę, i gdzie tu wyłuskać kompromis ?

lili199 napisał/a:

(...)że go nie stać na postawienie domu tak samo na wynajęcie(...)

Byłoby go stać, gdyby ruszył cztery litery, aby coś w tym kierunku zrobić.

10

Odp: Mieszkanie z teściami
Dymka napisał/a:

Czwartego wyjścia przynajmniej ja nie widzę, i gdzie tu wyłuskać kompromis ?

lili199 napisał/a:

(...)że go nie stać na postawienie domu tak samo na wynajęcie(...)

Byłoby go stać, gdyby ruszył cztery litery, aby coś w tym kierunku zrobić.

Acha smile
I weź i go zmuś wink czarno to jakoś widzę...
...a może to autorka SPOWODUJĘ iż będzie ich stać na spełnienie JEJ oczekiwań?
WHAEVER - nie widzę tu wyjścia, które ZADOWOLI obie strony.

11

Odp: Mieszkanie z teściami

Nie chcę być złośliwa, ale czy konieczność wstawania o godzinie 8 rano, to naprawdę aż taka tragedia?

12

Odp: Mieszkanie z teściami
Anhedonia napisał/a:

I weź i go zmuś wink czarno to jakoś widzę...

Ja też smile :

Dymka napisał/a:

W związku każdy musi dać coś od siebie na jego rozbudowę, ale pierwsza zasada brzmi, by nie robić tego własnym kosztem, dlatego nie naciskaj na niego, aby postąpił wbrew sobie(...)

Anhedonia napisał/a:

...a może to autorka SPOWODUJĘ iż będzie ich stać na spełnienie JEJ oczekiwań?

Jeżeli dwoje dorosłych ludzi decyduje się na wspólne, samodzielne mieszkanie, to oboje muszą na nie zapracować.
Z wypowiedzi autorki wnioskuję, że jest ją stać na pokrycie swojego wkładu.


Cynicznahipo napisał/a:

Nie chcę być złośliwa, ale czy konieczność wstawania o godzinie 8 rano, to naprawdę aż taka tragedia?

Jeżeli jest dzień wolny - TAK !!! tongue

13

Odp: Mieszkanie z teściami
Dymka napisał/a:
Anhedonia napisał/a:

I weź i go zmuś wink czarno to jakoś widzę...

Ja też smile :

Dymka napisał/a:

W związku każdy musi dać coś od siebie na jego rozbudowę, ale pierwsza zasada brzmi, by nie robić tego własnym kosztem, dlatego nie naciskaj na niego, aby postąpił wbrew sobie(...)

Anhedonia napisał/a:

...a może to autorka SPOWODUJĘ iż będzie ich stać na spełnienie JEJ oczekiwań?

Jeżeli dwoje dorosłych ludzi decyduje się na wspólne, samodzielne mieszkanie, to oboje muszą na nie zapracować.
Z wypowiedzi autorki wnioskuję, że jest ją stać na pokrycie swojego wkładu.


Cynicznahipo napisał/a:

Nie chcę być złośliwa, ale czy konieczność wstawania o godzinie 8 rano, to naprawdę aż taka tragedia?

Jeżeli jest dzień wolny - TAK !!! tongue

O, z tym się zgadzam smile

14

Odp: Mieszkanie z teściami

Własnie o to mi chodzi, żeby mieć zawsze z nimi kontakt dobry, bo to ważne a jak zamieszkamy razem to napewno tak nie będzie. Nawet chodzi też o  gotowanie Oni lubią co innego i ja i jak tu się dograć? Jeszcze babcia jest konfliktowa i każdego w domu wyzywa. A że ja jestem nerwowa to bym nie wytrzymała.
Powiem tak On nie uważa, że nie mamy wyjścia tylko jemu jest poprostu tak wygodnie, bo ma dom wolny to po co budować. Ja też mam dom wolny bo rodzice mieszkają w gospodarczym ale poprostu nie chce mieć złych kontaktów i z teściami i z rodzicami.

Dymka dobrze mówisz. Wprowadziłabym się i jakbym coś źle zrobiła czy coś to zaraz by było wygadywanie albo sugerowanie, że jestem nie u siebie. Na początku związku była taka sytuacja, że teściowa powiedziała mojemu facetowi, że Ona sobie mnie nie życzy w domu bo to facet powinien do panny jeździć a to jest jej dom. I jak ja mam się tam czuć?
Co do pieniędzy to jakby trzeba było to byśmy uzbierali, zagranice by się pojechało i byśmy sobie jakoś poradzili, bo we dwoje prędzej byśmy coś uskładali a nawet jakby coś brakowało to zawsze można wziąć kredyt.

Cynicznahipo wporządku dla mnie takie wstawanie to nie problem, bo teraz wstaję o 5-6 rano. Tylko chodziło mi, że jakbym była zmęczona lub jakbym chciała dłużej pospać to zaraz by było, że mi się robić nie chce, że leń itp
Bo wiadomo, ze jak się jest u siebie to nikomu takie spanie nie przeszkadza, a u kogoś? kto wie.. smile

15

Odp: Mieszkanie z teściami

Wiesz, lili, gdybym ja się miała tak przejmować wszystkim, co ludzie o mnie mówią... co teście o mnie mówią... to bym ześwirowała dawno.

Napiszę Ci, jak jest u mnie (bo mieszkamy z mężem i synem u teściów). Sprzeczek brak. Czasem kolejka do kuchni. Czasem kolejka pod telefonem. Bo mnie się wydaje, że to od ludzi zależy - czy się dogadają, czy nie. My się dogadujemy.

16

Odp: Mieszkanie z teściami
lili199 napisał/a:

Powiem tak On nie uważa,że nie mamy wyjścia tylko jemu jest poprostu tak wygodnie,

Znaczy przewyższasz partnera w sensie przewidywania dalekosiężnych konsekwencji... (lampka alarmowa się świeci?) i co niby my ci możemy poradzić? Toć to czysta ilustracja do wiersza "golono-strzyżono" wink
Następna kandydatka do rankingu "kto ma być priorytetem - żona czy mamusia"
Ponieważ dalej "czarno to widzę" - NIE ZMUSZAŁABYM się, nie zmuszałabym GO (no bo jak? pistolet do łba przystawić?), uciekałabym gdzie pieprz rośnie... bo babcia WYMYŚLA (rozumiem, ze rzuca inwektywy) a mamusia zawłaszcza... Nie widzę siebie w takim towarzystwie. Ale to ja. Ty możesz być heroiczna (ustąpić) bądź romantyczna (postawić ultimatum)...
Ale żadna z tych metod nie gwarantuje, że będziecie RAZEM "żyli długo i szczęśliwie"... sad

17

Odp: Mieszkanie z teściami
Anhedonia napisał/a:
lili199 napisał/a:

Powiem tak On nie uważa,że nie mamy wyjścia tylko jemu jest poprostu tak wygodnie,

Znaczy przewyższasz partnera w sensie przewidywania dalekosiężnych konsekwencji... (lampka alarmowa się świeci?) i co niby my ci możemy poradzić? Toć to czysta ilustracja do wiersza "golono-strzyżono" wink
Następna kandydatka do rankingu "kto ma być priorytetem - żona czy mamusia"
Ponieważ dalej "czarno to widzę" - NIE ZMUSZAŁABYM się, nie zmuszałabym GO (no bo jak? pistolet do łba przystawić?), uciekałabym gdzie pieprz rośnie... bo babcia WYMYŚLA (rozumiem, ze rzuca inwektywy) a mamusia zawłaszcza... Nie widzę siebie w takim towarzystwie. Ale to ja. Ty możesz być heroiczna (ustąpić) bądź romantyczna (postawić ultimatum)...
Ale żadna z tych metod nie gwarantuje, że będziecie RAZEM "żyli długo i szczęśliwie"... sad

Zgadzam się z Anhedonią.
Też bym wolała sobie odpuścić całkowicie, niż potem całe życie walczyć o męża z... teściową.

18

Odp: Mieszkanie z teściami

Mieszkanie z moimi, czy męża rodzicami? Nie, nie i jeszcze raz nie. Baaardzo lubię i szanuję teściów jak i swoich rodziców ale przychodzi taki moment, że trzeba odciąć pępowinę. U mnie było na odwrót - rodzice moi mają dom, namawiali, wręcz narzucali, żebyśmy zamieszkali z nimi. Jak to nie pomogło, to zaczęło się, że mamunia będzie nam gotować, prać. Brrr... w życiu. Ostatnim etapem "przekonywania", było w stylu "nie poradzisz sobie, a po co płacić komuś obcemu, będzie wam ciężko, itd.". Zasiało to we mnie nutkę niepewności, w sensie, że może faktycznie jestem beznadziejna i nie podołam. I co? Podołałam, a raczej podołaliśmy.
Argumenty dla Twojego faceta:
-w razie sprzeczki, kłótni, nie musicie ściszać głosu, lecieć do mamuni na skargi, jesteście samodzielni i sami uczycie się rozwiązywać kłopoty, a w wspólnym domu nawet głośniej szafki zamknąć nie będziesz mogła jak się wkurzysz;
-seks, tak seks, gdy mieszka się samodzielnie jest dużo większa swoboda, można kupić coś "pikantnego" i nie ma obawy, że mamunia, lub ciekawski brat "natknie się" na gadżet; akustycznie też można dużo bardziej szaleć i nie ma ciągłego "ciiii... rodzice za ścianą"
-gotujecie co chcecie i kiedy chcecie, macie smaka na pizze? zamawiacie! ja od mamy dostałabym za to zje...bę, bo na "byle co wydaję kasę, zamiast gotować mężowi pełnowartościowy obiadeczek"
-moja mama jest dobrą osobą ale upierdliwą i nadgorliwą, wiem, że o ile mnie nie przeszkadzałoby pranie moich ciuchów, to mój mąż słabo byłby pocieszony faktem, że teściowa pierze mu gacie;
-może pojawiać się wypominanie, "nie pomagasz, nie robisz tego, owego"

Na serio wyliczać tak mogę cały wieczór. Ale jeśli Twój facet stawia Cię przed faktem dokonanym, że MUSISZ zamieszkać z teściami, to smutny temat trochę. Ja, licząc się z drugą osobą i szanując inne zdanie, miałam rozmowę z mężem. Że rodzice proponują ale ja nie bardzo chcę, mąż potwierdził, że też tego nie widzi i po kłopocie. Sądzę, że Twój jest po prostu leniwym cycem mamuni, któremu zwyczajnie niewygodnie i nie na rękę jest przeprowadzka. Woli mieć podane, posprzątane, wyprane, wyciaciane. Mam brata, lat 28, dziewczynę ma od 9 lat <podziwiam jej cierpliwość i ubolewam nad jej dalszym losem>. Obydwoje pracę mają, mogliby stanąć na nogi ale po co? Braciszkowi wygodniej jak jest teraz z wyżej przytoczonych powodów.
Nie ulegaj jego namowom, bo będzie Ci ciężko się wycofać. Postaw na swoim. Tak jak wspomniałam, młode małżeństwo powinno zamieszkać samo. Inaczej nigdy się nie usamodzielnią. Wiem, bo obserwowałam relacje moja mama - teściowa, tata - wieczny chłopiec mamusi. To jest TOKSYCZNE!

19

Odp: Mieszkanie z teściami

Cyniczna  fakt taka już jestem, że się przejmuję wszystkim, bo jestem troszkę zakompleksiona i bardzo nerwowa. Ty masz lepiej, bo taka nie jesteś  smile
A jak jest u was z gotowaniem?
Wogóle nie macie takich nieporozumień, że teściowie coś złego o Tobie mówią?

Anhedonia nawet jak ktoś nie potrafi mi doradzić to dobrze też jest sobie tak luźno pogadać smile
Nie zmuszam Go, tylko chcę żeby zrozumiał dlaczego nie chce mieszkać u niego.
Nie no uciekać nie będę, bo Go kocham i w gruncie rzeczy to wspaniały facet. Tylko w niektórych kwestiach się nam ciężko dogadać.

20

Odp: Mieszkanie z teściami
lili199 napisał/a:

Cyniczna  fakt taka już jestem, że się przejmuję wszystkim, bo jestem troszkę zakompleksiona i bardzo nerwowa. Ty masz lepiej, bo taka nie jesteś  smile
A jak jest u was z gotowaniem?
Wogóle nie macie takich nieporozumień, że teściowie coś złego o Tobie mówią?

Anhedonia nawet jak ktoś nie potrafi mi doradzić to dobrze też jest sobie tak luźno pogadać smile
Nie zmuszam Go, tylko chcę żeby zrozumiał dlaczego nie chce mieszkać u niego.
Nie no uciekać nie będę, bo Go kocham i w gruncie rzeczy to wspaniały facet. Tylko w niektórych kwestiach się nam ciężko dogadać.

Kochana! Nie chcę się licytować, ale od lat walczę z nerwicą lękową, więc wiem, czym jest nerwowość.

Z gotowaniem jest tak, że raz gotuję ja, a raz teściowa. Uzgadniamy to po prostu między sobą.
Mamy nieporozumienia, bo to nieuniknione, jak się mieszka pod jednym dachem. Ale nigdy nie powiedzieli o mnie złego słowa.

21

Odp: Mieszkanie z teściami

Agnieshka podziwiam Cię, że się nie zgodziłaś, bo wiele dziewczyn by się zgodziło, bo to zazwyczaj kobietą się pracować nie chce ale oczywiście nie wszystkim i bez obrazy.
Wynajmujecie czy jesteście na swoim?
Dzięki za argumenty przydadzą się.
Nie wiem jak mówi facet to sobie wyobraża ale jak mówił, że "muszę" to wtedy mu mówiłam, że mnie nie zmusi to wtedy przepraszał, że On mnie nie chce zmusić i swoje argumenty mi narzucał.
Leniwy ogólnie to On nie jest bo nie dość, że pracuje po 12h to jeszcze później do warsztatu i coś przy domu zrobi. I mamusia Go bardzo chwali, że taki pracowity, że tak im pomaga bla bla. Nie mam nic do pomagania ale On ich w domu we wszystkim wyręcza. A co do przeprowadzki to faktycznie nie jest mu na rękę, bo jakiś czas temu zaproponowałam mieszkanie u mnie to też było, że nie bo nie poradzimy sobie. A no dokładnie woli mieć wszystko pod nosem, bo mówił, że jak zamieszkamy razem to On będzie wracał z pracy i ja będę mu obiadki podawała i wogóle.
Nie ulegam jego namowom bo cały czas trzymam się tego, że nie bede tam mieszkać.

22

Odp: Mieszkanie z teściami
Cynicznahipo napisał/a:

Kochana! Nie chcę się licytować, ale od lat walczę z nerwicą lękową, więc wiem, czym jest nerwowość.

Z gotowaniem jest tak, że raz gotuję ja, a raz teściowa. Uzgadniamy to po prostu między sobą.
Mamy nieporozumienia, bo to nieuniknione, jak się mieszka pod jednym dachem. Ale nigdy nie powiedzieli o mnie złego słowa.

A no to przepraszam, nie wiedziałam. A jak sobie radzisz z nerwami?
No to i tak widzę, że się w miarę dobrze dogadujecie i fajnie tak powinno być smile

23

Odp: Mieszkanie z teściami
lili199 napisał/a:
Cynicznahipo napisał/a:

Kochana! Nie chcę się licytować, ale od lat walczę z nerwicą lękową, więc wiem, czym jest nerwowość.

Z gotowaniem jest tak, że raz gotuję ja, a raz teściowa. Uzgadniamy to po prostu między sobą.
Mamy nieporozumienia, bo to nieuniknione, jak się mieszka pod jednym dachem. Ale nigdy nie powiedzieli o mnie złego słowa.

A no to przepraszam, nie wiedziałam. A jak sobie radzisz z nerwami?
No to i tak widzę, że się w miarę dobrze dogadujecie i fajnie tak powinno być smile

Chodzę do specjalisty smile.
Pomógł mi ''przejmować się'' mniej.

24

Odp: Mieszkanie z teściami

To gratuluje smile

25 Ostatnio edytowany przez Agnieshka (2014-10-04 20:10:24)

Odp: Mieszkanie z teściami

<jestem poza domem, w pracy od 12-13h od pon-ptk>. Nie jesteśmy na swoim, wynajmujemy dwa malutkie pokoiki z łazienką, razem 23 metry. Niewiele. Początkowo było krucho. Ciche dni, sprzeczki, 5 dni spałam na podłodze. tongue Było trzaskanie garami, "kur...wanie", walenie garami <nie w siebie, ale jednak wink >. Nie wyobrażam sobie tego, mieszkając z rodzicami. Nie podejrzewam ich o złą wolę ale chcąc, nie chcąc, widzą jaka jest sytuacja, wypytują, drążą. Ludzie docierający się nie czerpią z tego korzyści, tym bardziej, że w nerwach często się dramatyzuje, rozpacza. A rodzic zawsze stoi murem za swoim dzieckiem i broni go. Nie ma w tym nic złego, czy nienormalnego ale jest to cholernie stronnicze. Jak się chce, to się da radę. Udowodniłam to wszystkim w okół. Zawsze jest w domu błysk, ugotowane, poprasowane, uprane. Mąż dużo pomaga ale też są rzeczy, których się nie dotknie. Akceptuję to, bo w związku trzeba iść na kompromis. Nie popełniaj błędu, którego możesz potem mocno żałować... Nie warto, szkoda Twoich nerwów.

26

Odp: Mieszkanie z teściami
lili199 napisał/a:

To gratuluje smile

Dziękuję.

27

Odp: Mieszkanie z teściami

Życie to nie bajka jeśli nie macie innego wyjścia to jak to sobie wyobrażasz. Oczywiście rozumiem Twoje obawy i obiekcje, ale w życiu nie zawsze jest tak jakbyśmy sobie życzyli. Banał, ale tak właśnie jest.

28 Ostatnio edytowany przez mavia (2014-10-05 09:35:08)

Odp: Mieszkanie z teściami

Chcesz mieć dom i rodzinę ? Twoi teściowie to też wasza rodzina . Jeżeli już ci przeszkadzają to nigdy nie  stworzysz kochającej i szanującej  się rodziny.

29

Odp: Mieszkanie z teściami

Szacunek i miłość do rodziny męża, to jedno. Mieszkanie z nimi, to drugie. Mam rewelacyjnych teściów, kocham ich, uwielbiam z nimi spędzać czas, lepszej teściowej nie mogłabym sobie wymarzyć ale nie chciałabym z nimi mieszkać. Nie opływamy w luksusach, ciężko pracujemy obydwoje. Najprościej powiedzieć "nie damy rady, nie podołamy". Przecież łatwiej żyć na garnuszku rodziców. My postawiliśmy na samodzielność i nie żałujemy tej decyzji. Moja koleżanka mieszka z mężem i jej rodzicami i nie chwali sobie tego, mimo, że całe piętro jest ich. Mąż jej nie czuje się tam swobodnie, w czasie kłótni nie mogą się wykrzyczeć, on nie czuję się tam swobodnie, no i mają konflikt z jej siostrą. A rodzice młodzi, nowocześni, luzaccy. A jednak różowo nie jest. Nie zmienię zdania, młodzi powinni mieszkać sami!

30

Odp: Mieszkanie z teściami

Agnieshka no to długo pracujesz ale podziwiam Cię smile
Dokładnie tak samo myślę jak i Ty. Jest kłótnia to nawet nie można się wykrzyczeć bo rodzice. Ja ogólnie jestem głośna a u nich zawsze musi panować idealna cisza. Nigdy bym się tam nie czuła swojo. I zapewne wtedy ja byłabym ta zła.

Małpa ja nie mówię, że życie to bajka. I jakbyśmy nie mieli innego wyjścia to bym tutaj chyba nie pisała, bo po co? chyba, że wygadać się tylko.

mavia nie przesadzaj. Szanuję i lubię teściów ale tak jak Agnieshka nie wyobrażam sobie mieszkania z nimi, bo po co psuć dobre relacje? I nie przeszkadzają mi bo niby w czym? Młodzi powinni sami mieszkać a nie siedzieć na głowie teściom, którzy potrzebują spokoju na stare lata.
Jakbym się tam wprowadziła to bym musiała z wszystkiego co lubie zrezygnować, bo Oni są inni, całkiem inne poglądy i charaktery.

31

Odp: Mieszkanie z teściami
Małpa69 napisał/a:

Życie to nie bajka jeśli nie macie innego wyjścia to jak to sobie wyobrażasz. Oczywiście rozumiem Twoje obawy i obiekcje, ale w życiu nie zawsze jest tak jakbyśmy sobie życzyli. Banał, ale tak właśnie jest.

Rozmawiamy o dwójce młodych ludzi, z szeregiem możliwości, po które wystarczy sięgnąć. Autorka jest na to gotowa, jej partner jeszcze nie, ale to nie powód, żeby miała odpuszczać.


mavia napisał/a:

Chcesz mieć dom i rodzinę ? Twoi teściowie to też wasza rodzina . Jeżeli już ci przeszkadzają to nigdy nie  stworzysz kochającej i szanującej  się rodziny.

Podobnej bzdury jeszcze nie słyszałam, że chęć osiągnięcia samodzielności to sposób na stworzenie patologicznej rodziny. tongue

32

Odp: Mieszkanie z teściami

lili199, nie ma czego podziwiać. wink Porozmawiaj z facetem na spokojnie, wytłumacz Twój sposób patrzenia na to. Wyjaśnij swoje zastrzeżenia, odwróć sytuację, czy on byłby chętny  mieszkać z Twoimi rodzicami? Jeśli nie jest gotowy na wyfrunięcie z gniazda, to zaczekaj i twardo postaw sytuację. Docieranie się jest zawsze, czasem jest serio ostro i ciężko pohamować emocje. Też jestem nerwuskiem. tongue Czasem równie szybko przychodzi gwałtowne "ocieplenie" atmosfery, miło jest wtedy swobodnie sobie użyć życia, a nie stresować, czy ktoś nie podsłucha. Poza tym Twoi teściowie mieli do Ciebie jakieś "ale". Rozumiem Twoją pamiętliwość i uraz, który już zostanie. Zresztą umówmy się, to nie będzie Wasz kąt, tylko rodziców.

33

Odp: Mieszkanie z teściami
Agnieshka napisał/a:

lili199, nie ma czego podziwiać. wink Porozmawiaj z facetem na spokojnie, wytłumacz Twój sposób patrzenia na to. Wyjaśnij swoje zastrzeżenia, odwróć sytuację, czy on byłby chętny  mieszkać z Twoimi rodzicami? Jeśli nie jest gotowy na wyfrunięcie z gniazda, to zaczekaj i twardo postaw sytuację. Docieranie się jest zawsze, czasem jest serio ostro i ciężko pohamować emocje. Też jestem nerwuskiem. tongue Czasem równie szybko przychodzi gwałtowne "ocieplenie" atmosfery, miło jest wtedy swobodnie sobie użyć życia, a nie stresować, czy ktoś nie podsłucha. Poza tym Twoi teściowie mieli do Ciebie jakieś "ale". Rozumiem Twoją pamiętliwość i uraz, który już zostanie. Zresztą umówmy się, to nie będzie Wasz kąt, tylko rodziców.

Oj jest co podziwiać, bo mało która para decyduje się na ciężką pracę chociaż mają pod nosem lajtowe życie i podoba mi się taka samodzielność a nie wiecznie z rodzicami na głowie smile
Będę musiała z nim za niedługo o tym pogadać tylko jak mu dalej powiem to atmosfera później nie będzie ciekawa, bo On mnie nie zrozumie tylko będzie chodził jakiś taki obrażony i ciągle będzie mówił, żebym się zgodziła, bo jego męczy ta sytuacja.
To by mi powiedział, że jakby były pieniądze to mógłby mieszkać z moimi rodzicami chociaż w gruncie rzeczy może by tak nie myślał. On jest pracowity ale wydaje mi się, że troche za wygodny.
Nie wiem co On tam sobie myśli ale wiem, że za 1-2 lata chciałby się ze mną ożenić i mieć dziecko i mieszkać u niego. Ale skoro On nie bierze mojego "ale" pod uwagę to chyba narazie nie chcę ślubu. Coraz bardziej zastanawiam się nad wyjazdem zagranicę na wakacje i poprostu składanie pieniędzy dla nas. Bo mój nie ma takiej wizji, żeby gdzieś wyjechać, bo jak twierdzi On ma tutaj pracę i dom. Ciężko będzie ale wierze, że damy radę.
Tak jestem pamiętliwa ale już nie chodzi mi tak bardzo o to tylko o to, że mogliby mnie traktować jak intruza i zamiast czuć się u nich dobrze to czułabym się poprostu nie swojo.

34

Odp: Mieszkanie z teściami

W takiej sytuacji problem leży w partnerze, który:

- nie widzi problemu
- któremu to odpowiada
- który uważa że jego zdanie jest ważniejsze
- Który nie bierze Twoich uczuć pod uwagę

35

Odp: Mieszkanie z teściami

Cóż mogę dodać? Łatwizna zawsze będzie pociągała bardziej. Po co pracować, po co oszczędzać, zaciskać pasa, skoro można na gotowe i to u mamusi. Żona tam nie podskoczy, bo teściowa wzrokiem zgromi.

Wyjazd za granicę, żeby zarobić? A czemu nie! Może się zarazi i też zacznie działać. Z rozrzewnieniem wspominam czas naszego dorabiania się, budowania domu, jak pochyleni, głowa przy głowie, liczyliśmy każdy grosz, planowali, snuli wizje. To bardzo zbliża, choć pewnie nie wszystkich. Najlepiej niech spadnie z nieba, bylebym palcem nie musiał kiwnąć, niczego sobie odmówić.

36

Odp: Mieszkanie z teściami
chaber05 napisał/a:

Cóż mogę dodać? Łatwizna zawsze będzie pociągała bardziej. Po co pracować, po co oszczędzać, zaciskać pasa, skoro można na gotowe i to u mamusi. Żona tam nie podskoczy, bo teściowa wzrokiem zgromi.

Wyjazd za granicę, żeby zarobić? A czemu nie! Może się zarazi i też zacznie działać. Z rozrzewnieniem wspominam czas naszego dorabiania się, budowania domu, jak pochyleni, głowa przy głowie, liczyliśmy każdy grosz, planowali, snuli wizje. To bardzo zbliża, choć pewnie nie wszystkich. Najlepiej niech spadnie z nieba, bylebym palcem nie musiał kiwnąć, niczego sobie odmówić.

Też mi sie wydaje, że tutaj tylko chodzi o łatwiznę. Bo przecież jakbyśmy we dwoje wyjechali to szybko by można było dom postawić. Ale trzeba chęci, bo jak nie ma to wiadome.

Sami sobie poradziliście czy rodzice się dorzucili do budowy?

37

Odp: Mieszkanie z teściami

Nie i jeszcze raz nie mieszkaniu z tesciami! Mam bardzo podobna sytuache do Twojej- rowniez mieszkam z tesciowa, jej matka, bratem meza i jego zona. O ile relacje z nimi wszystkimi sa dobre to brak prywatnosci daje sie we znaki. Masz racje, ze obawiasz sie roznicy przyzwyczajen. Taki uklad jest bardzo meczacy.

38

Odp: Mieszkanie z teściami
Agnieshka napisał/a:

Argumenty dla Twojego faceta:
-w razie sprzeczki, kłótni, nie musicie ściszać głosu, lecieć do mamuni na skargi, jesteście samodzielni i sami uczycie się rozwiązywać kłopoty, a w wspólnym domu nawet głośniej szafki zamknąć nie będziesz mogła jak się wkurzysz;
-seks, tak seks, gdy mieszka się samodzielnie jest dużo większa swoboda, można kupić coś "pikantnego" i nie ma obawy, że mamunia, lub ciekawski brat "natknie się" na gadżet; akustycznie też można dużo bardziej szaleć i nie ma ciągłego "ciiii... rodzice za ścianą"
-gotujecie co chcecie i kiedy chcecie, macie smaka na pizze? zamawiacie! ja od mamy dostałabym za to zje...bę, bo na "byle co wydaję kasę, zamiast gotować mężowi pełnowartościowy obiadeczek"
-moja mama jest dobrą osobą ale upierdliwą i nadgorliwą, wiem, że o ile mnie nie przeszkadzałoby pranie moich ciuchów, to mój mąż słabo byłby pocieszony faktem, że teściowa pierze mu gacie;
-może pojawiać się wypominanie, "nie pomagasz, nie robisz tego, owego"

!

Jako mężczyzna nader typowy i statystyczny uważam te argumenty za nijakie.

39 Ostatnio edytowany przez Jozefina (2014-10-05 21:57:09)

Odp: Mieszkanie z teściami
lili199 napisał/a:

Co do pieniędzy to jakby trzeba było to byśmy uzbierali, zagranice by się pojechało i byśmy sobie jakoś poradzili, bo we dwoje prędzej byśmy coś uskładali a nawet jakby coś brakowało to zawsze można wziąć kredyt.

)

A mnie bardzo uderzyło to: jakby trzeba było to byśmy... Czyli co na dobrą sprawę to w chwili obecnej nie ma lepszej opcji niż mieszkanie z teściami a.cała reszta jest w głowie autorki na etapie by się i byśmy i wyjechać za granicę albo wziąć kredyt. Trochę się nie dziwię że facet nie chce się babrać w finansowo niepewne przedsięwzięcia skoro ma gdzie mieszkać. Jeśli chcesz go przekonać to musisz znaleźć lepsze argumenty niż to co w tej chwili.
Poza tym piszesz że jego nie stać na budowę domu w tej chwili. A pytanie raczej brzmi czy WAS stać?

40

Odp: Mieszkanie z teściami

W chwili obecnej to nie ma takiej potrzeby aby mieszkać z teściami. Myślimy o ślubie więc i o mieszkaniu. A o pieniądze mi chodziło, że jeśli byśmy się zdecydowali na budowę własnego domu to wtedy bym nawet i sama wyjechała a On by za jakiś czas dojechał, bo co mi z pieniędzy jeśli bym się z partnerem nie dogadała.

41 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2014-10-06 02:05:24)

Odp: Mieszkanie z teściami

Największym problemem dla mnie w tej sytuacji jest właśnie to, że Twój facet jak sama opisujesz jest mamisynkiem, leci na każde wezwanie mamy. To nic dobrego nie wróży i tutaj byłyby na pewno największe spięcia po zamieszkaniu razem. Nawet jak i facet nie jest mamisynkiem, to takie mieszkanie w tyle osób nie jest dobre. Myślę, że u niego to, że tam niby może sobie dorobić, to wymówka, bo jest tak przywiązany chorobliwie do matki, że nie chce się usamodzielnić i dla mnie tu chyba głębszej filozofii nie ma. Sama byłam z mamisynkiem, to mój były, ale wtedy miałam 15 lat i byłam z nim 2 lata, teraz wiem, że już nigdy na taki związek bvm się nie pisała. Wtedy to jeszcze inaczej się patrzyło, nie znało samej siebie, ale to mnie nauczyło, że takie coś byłoby zupełnie pozbawione sensu zwłaszcza, gdy jestem już dorosłą kobietą i potrzebuje stabilności, a nie kogoś, kto trzyma się usilnie maminej spódnicy.

A też był prawie na każde wezwanie mamy, która mocno to wykorzystywała, ale tak samo jej bronił. A jak na mnie coś powiedziała przy mnie, a zdarzyło się, to też nic mnie nie obronił. Rozpadło się w końcu, bo zostawił mnie dla innej, ale wiem, że i tak, by się rozpadło, zerwałabym, bo sama już widziałam, że to nie ma sensu. Nie dla mnie taka relacja, gdzie mama wiedzie prym, a on sam nie umie wziąć odpowiedzialności za swoje życie. Wiesz, dlatego ja tutaj bym nie chciała związku z takim człowiekiem, nie wiązałabym się już. Dlatego, jeżeli on nic nie chce zmienić i taki zapatrzony w matkę przesadnie (a widać, że tego), to ja niestety widzę to tak, że chyba albo się rozstaniesz albo bardzo możliwe, że będziesz żyć w emocjonalnym trójkącie. Niestety, po Twoim poście tak mi się wydaje... W przypadku mamisynka to to mieszkanie z rodziną jest problemem, ale jego podejście jeszcze większym i właśnie toksyczna relacja z matką. No chyba, że Twój facet chciałby unormować relacje z matką, odciąć pępowinę, ale coś na to nie wygląda, dlatego takie jest moje zdanie...

Posty [ 42 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Mieszkanie z teściami

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026