Mieszkanie z teściami - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » STRES, LĘK, NERWICA, DEPRESJA » Mieszkanie z teściami

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 50 ]

1 Ostatnio edytowany przez IsaBella77 (2021-09-03 22:17:13)

Temat: Mieszkanie z teściami

Witam. Jestem z mężem 2 lata po ślubie mieszkamy z jego rodzicami teściami, bratem męża czyli szwagrem i babka. Mamy do dyspozycji tylko jeden niewielki pokoj ja maz i dziecko. Reszta wszystko wspólne. Do tego domu kazdy przychodzi dzieci babki, dziewczyna szwagra pomieszkuje weekendami. Nie ma jak się ruszyć tutaj zero prywatności. Tesciowa wtraca się do naszych sprzeczek z mężem i nie raz podsluchuje, bardzo dużo klotni było ale tym razem miarka się przebrala bo po klotni z mężem wkroczyła do "naszego" pokoju i zaczela mi wygarniać ze mam wypier*** jak się do nich nie dostosuje. Zaczela mi wygadywac ze nie jeździmy do jej córeczkii mam zacząć jeździć skoro chce tu mieszkać nadal. Ze mam gościć wszystkich kłaniać się jak ktoś przyjedzie itp. Pozniej teściu powiedzial do mnie ty kur** i ze tez mam wypier** tesciowa za plecami potrafiła mnie obgadywać z dziewczyna szwagra (podluchalam rozmowę) a szwagier na to wszystko ze się nie wyniosłam stad skoczył na mnie w kuchni ze mam wypier*** chcial mnie bic, ale szybko wkroczyla tesciowa i go odepchnęła. Powiedzial szwagier ze jestem len nic w tym domu nie robie itp. Mam male dziecko i duzo obowiązków których on nawet nie widzi. Chlop 31 lat a na utrzymaniu mamusi. Nawet obiadki mu robi pierze sprzata pokoj i pakuje na wakacje.
Pomocy juz nie daje rady nie mam chęci do życia. Codzienne obowiazki przy dziecku stają się trudne, nie mam do dyspozycji kuchni
Musze chodzić w strachu czy cos się nie wydarzy. Tesciowa od tamtego momentu tylko mnie mierzy, nie odzywa się nic . Czasem probuje mnie sprowokować,
albo specjalnie się przechwala jaka jest szczęśliwa... mężowi  tez mowilam ze tak nie potrafię zyc , a oni wszyscy widza tylko we mnie problem. Maz tez nie wiele z tym robi. Nie mamy gdzie pójść bo moi rodzice nie maja warunków mieszkalnych dla dziecka a na wynajem nas nie stać.  Dodam jeszcze ze mieliśmy się budować obok tesciow ale na razie nic nie ruszyło do przodu od 2 lat . Co robić w takiej sytuacji ? Bo juz nie daje rady...

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Mieszkanie z teściami

Tak naprawdę nic nie możesz zrobić, skoro nie zamierzasz się wyprowadzić. Rodziny męża nie zmienisz, jedyną opcją jest wyprowadzka. Działaj w tym kierunku, chyba że chcesz, żeby Twoje dziecko wychowywało się w takich warunkach i obserwowało, jak traktują w domu jego matkę.

3

Odp: Mieszkanie z teściami
nieznajomax napisał/a:

Witam. Jestem z mężem 2 lata po ślubie mieszkamy z jego rodzicami teściami, bratem męża czyli szwagrem i babka. Mamy do dyspozycji tylko jeden niewielki pokoj ja maz i dziecko. Reszta wszystko wspólne. Do tego domu kazdy przychodzi dzieci babki, dziewczyna szwagra pomieszkuje weekendami. Nie ma jak się ruszyć tutaj zero prywatności. Tesciowa wtraca się do naszych sprzeczek z mężem i nie raz podsluchuje, bardzo dużo klotni było ale tym razem miarka się przebrala bo po klotni z mężem wkroczyła do "naszego" pokoju i zaczela mi wygarniać ze mam wypier*** jak się do nich nie dostosuje. Zaczela mi wygadywac ze nie jeździmy do jej córeczkii mam zacząć jeździć skoro chce tu mieszkać nadal. Ze mam gościć wszystkich kłaniać się jak ktoś przyjedzie itp. Pozniej teściu powiedzial do mnie ty kur** i ze tez mam wypier** tesciowa za plecami potrafiła mnie obgadywać z dziewczyna szwagra (podluchalam rozmowę) a szwagier na to wszystko ze się nie wyniosłam stad skoczył na mnie w kuchni ze mam wypier*** chcial mnie bic, ale szybko wkroczyla tesciowa i go odepchnęła. Powiedzial szwagier ze jestem len nic w tym domu nie robie itp. Mam male dziecko i duzo obowiązków których on nawet nie widzi. Chlop 31 lat a na utrzymaniu mamusi. Nawet obiadki mu robi pierze sprzata pokoj i pakuje na wakacje.
Pomocy juz nie daje rady nie mam chęci do życia. Codzienne obowiazki przy dziecku stają się trudne, nie mam do dyspozycji kuchni
Musze chodzić w strachu czy cos się nie wydarzy. Tesciowa od tamtego momentu tylko mnie mierzy, nie odzywa się nic . Czasem probuje mnie sprowokować,
albo specjalnie się przechwala jaka jest szczęśliwa... mężowi  tez mowilam ze tak nie potrafię zyc , a oni wszyscy widza tylko we mnie problem. Maz tez nie wiele z tym robi. Nie mamy gdzie pójść bo moi rodzice nie maja warunków mieszkalnych dla dziecka a na wynajem nas nie stać.  Dodam jeszcze ze mieliśmy się budować obok tesciow ale na razie nic nie ruszyło do przodu od 2 lat . Co robić w takiej sytuacji ? Bo juz nie daje rady...

Jeśli nie chcesz się wyprowadzić, to nic nie możesz zrobić.
Nie możesz zmienić tych ludzi, oni są w swoim domu i zachowują się tak, jak uznają za stosowne.

A skoro mieliście się budować, to musicie mieć przecież jakieś pieniądze. Warto rozważyć jednak wydanie ich na wynajem czegokolwiek, niż czekać na to aż Wasze małżeństwo się rozpadnie.

4

Odp: Mieszkanie z teściami

To, że wszyscy się odwiedzają, jest normalne w takim rodzinnym domu i to, ze ty w takim czymś się męczysz nie jest ich winą, a waszą bo powinniście się wyprowadzić, oni chyba nie trzymają was tam na siłę. Co do waszych kłótni to pewnie teściowa nawet nie musi podsłuchiwać, bo pewnie i tak wszystko słychać. Ciekawe co w tych waszych kłótniach się nasłuchali o sobie? Nic nie napisałaś o mężu, jakie jest jego działanie w tej sprawie? Co do reszty, wyzwisk to straszna patologia, dlaczego stamtąd nie odchodzisz, po takim traktowaniu?

5

Odp: Mieszkanie z teściami
nieznajomax napisał/a:

Witam. Jestem z mężem 2 lata po ślubie mieszkamy z jego rodzicami teściami, bratem męża czyli szwagrem i babka. Mamy do dyspozycji tylko jeden niewielki pokoj ja maz i dziecko. Reszta wszystko wspólne. Do tego domu kazdy przychodzi dzieci babki, dziewczyna szwagra pomieszkuje weekendami. Nie ma jak się ruszyć tutaj zero prywatności. Tesciowa wtraca się do naszych sprzeczek z mężem i nie raz podsluchuje, bardzo dużo klotni było ale tym razem miarka się przebrala bo po klotni z mężem wkroczyła do "naszego" pokoju i zaczela mi wygarniać ze mam wypier*** jak się do nich nie dostosuje. Zaczela mi wygadywac ze nie jeździmy do jej córeczkii mam zacząć jeździć skoro chce tu mieszkać nadal. Ze mam gościć wszystkich kłaniać się jak ktoś przyjedzie itp. Pozniej teściu powiedzial do mnie ty kur** i ze tez mam wypier** tesciowa za plecami potrafiła mnie obgadywać z dziewczyna szwagra (podluchalam rozmowę) a szwagier na to wszystko ze się nie wyniosłam stad skoczył na mnie w kuchni ze mam wypier*** chcial mnie bic, ale szybko wkroczyla tesciowa i go odepchnęła. Powiedzial szwagier ze jestem len nic w tym domu nie robie itp. Mam male dziecko i duzo obowiązków których on nawet nie widzi. Chlop 31 lat a na utrzymaniu mamusi. Nawet obiadki mu robi pierze sprzata pokoj i pakuje na wakacje.
Pomocy juz nie daje rady nie mam chęci do życia. Codzienne obowiazki przy dziecku stają się trudne, nie mam do dyspozycji kuchni
Musze chodzić w strachu czy cos się nie wydarzy. Tesciowa od tamtego momentu tylko mnie mierzy, nie odzywa się nic . Czasem probuje mnie sprowokować,
albo specjalnie się przechwala jaka jest szczęśliwa... mężowi  tez mowilam ze tak nie potrafię zyc , a oni wszyscy widza tylko we mnie problem. Maz tez nie wiele z tym robi. Nie mamy gdzie pójść bo moi rodzice nie maja warunków mieszkalnych dla dziecka a na wynajem nas nie stać.  Dodam jeszcze ze mieliśmy się budować obok tesciow ale na razie nic nie ruszyło do przodu od 2 lat . Co robić w takiej sytuacji ? Bo juz nie daje rady...


Trudno jest mi we współczesnym świecie wyobrazić sobie taką sytuację, że kobieta świadomie wychodzi za mąż i wie, że będzie mieszkać w jednym małym pokoiku, w domu teściów, gdzie nic nie będzie jej... A nie można było poczekać, aż przyszły mąż się wybuduje, skoro takie miał plany? Nie stać Was na wynajem, a na budowę domu stać? Nie rozumiem. Pewnie wiedziałaś też jakimi ludźmi są przyszli teściowie, myślę, że takie słowa jak "kur..", "wypier...." muszą być na porządku dziennym u takich ludzi, więc sądzę, że znałaś ich poziom kultury (może nie aż tak jak po ślubie poznałaś, ale słownictwa nie da się ot tak nauczyć, albo oduczyć...). Współczuję Ci bardzo, dziecku tym bardziej, ale w tej sytuacji raczej nie ma innego wyjścia jak wyprowadzka. W tym domu niczego i nikogo nie zmienisz, bo nic nie jest Twoje, i jak sama widzisz, nie masz do niczego praw, nawet prawa głosu. Myślę, że niemalże wszędzie będzie lepiej niż w takim domu... Gdybym choć raz usłyszała, że mam "wypierd..." to kolejnego dnia już by mnie nie było. A szanowny Mąż albo by z nami poszedł, albo został u mamusi.

6

Odp: Mieszkanie z teściami

Mieliśmy budować się za kredyt. Nie mamy wielkich oszczędności odłożonych. Nie jest proste wyprowadzić się z małym dzieckiem z dnia na dzień bez niczego. Dziecko mieszka od urodzenia tutaj mam wszystko nie mogę sobie pozwolić zeby isc i nie wrócić bo nawet nie mialam gdzie. Mąż siedzi cicho nie potrafi nic zadecydować. Tesciowa nie raz powiedziala ze tu jest tylko dom dla męża i dziecka a ja mam wyp** jesli mi nie pasuje..

7

Odp: Mieszkanie z teściami

Skoro macie zdolności kredytowe na budowę, to macie zdolności i na kupno czegokolwiek gotowego, choćby z wtórnego rynku.
Nie lepiej jest rozważyć takie rozwiązanie, zamiast tkwić w tym wszystkim?

8 Ostatnio edytowany przez aniuu1 (2021-09-03 12:38:50)

Odp: Mieszkanie z teściami

Oczywiste jest, że powinnaś szukać sposobu by się stamtąd wynieść. Dziwię się, że tam zamieszkałaś z ludźmi o tak chamskim zachowaniu, że zgodziłaś się na dziecko w tych warunkach. Skoro już popełniłaś te błędy, to musisz szukać sposobu na jak najszybszy powrót do pracy, bez pieniędzy i bez wsparcia męża niewiele możesz zrobić. Nie zgodziłabym się na budowę domu obok teściów, na branie kredytu pod ten dom. W ten sposób będziesz ciągle skazana na ich towarzystwo i łaskę.

9 Ostatnio edytowany przez Ewe131 (2021-09-03 12:49:02)

Odp: Mieszkanie z teściami
nieznajomax napisał/a:

Mieliśmy budować się za kredyt. Nie mamy wielkich oszczędności odłożonych. Nie jest proste wyprowadzić się z małym dzieckiem z dnia na dzień bez niczego. Dziecko mieszka od urodzenia tutaj mam wszystko nie mogę sobie pozwolić zeby isc i nie wrócić bo nawet nie mialam gdzie. Mąż siedzi cicho nie potrafi nic zadecydować. Tesciowa nie raz powiedziala ze tu jest tylko dom dla męża i dziecka a ja mam wyp** jesli mi nie pasuje..


No właśnie - nie masz niczego, a przyszłaś po ślubie również nie do swojego... A gdzie mieszkałaś przed ślubem? Co mamy Ci radzić? Wyprowadzić się piszesz, że nie masz gdzie i nie chcesz (chociaż jak ktoś baaaardzo czegoś chce to by to ogarnął), rozmowy z mężem nic nie dają, bo siedzi cicho (w końcu to też nie jego dom tylko pewnie pełna własność jest na teściów), przypuszczam, że spokojne rozmowy z teściami też nic nie dadzą, to musisz zacisnąć zęby i żyć w takim grajdołku, starać się nie zaogniać sytuacji, bo to do niczego nie doprowadzi, a znerwicuje Ciebie i dziecko. Możesz / powinnaś naciskać na męża, żeby rozpocząć budowę domu i dbać o to, żeby ta budowa szła do przodu. Albo też kupić coś swojego z mężem, budowa to kwestia przynajmniej roku i przy naprawdę dobrych znajomościach i perfekcyjnym ogarnianiu kolejnych etapów budowy (na dobrą firmę budującą domy trzeba czekać rok!!!).

Piszesz, że nie macie wielkich oszczędności i że dom na kredyt, a wiesz, że w obecnych warunkach trzeba mieć 20% wkładu własnego?
"Zgodnie z Rekomendacją S wydaną przez Komisję Nadzoru Finansowego wysokość wkładu własnego do kredytu hipotecznego w 2021 roku wynosi 20 proc. Przy przeciętnym kredycie hipotecznym wartości 250.000 zł wkład własny, jaki trzeba posiadać, aby otrzymać kredyt to 50.000 zł."
To skąd to weźmiecie jak nie macie wielkich oszczędności? Wybudować dom w obecnych czasach to koszt dużo wyższy niż 250 tys. zł.... Teraz czasem lepiej kupić dom w stanie deweloperskim i samemu go wykończyć, niż budować od zera (ceny większości materiałów budowlanych od jakiegoś roku poszybowały w górę o 100%, a ktos kto wybudował dom za "starych czasów" pewnie będzie proponował ludzką cenę za dom w stanie deweloperskim).

Masz komputer, masz internet, rozejrzyj się dla własnej wiedzy czy w okolicy w promieniu X km są jakieś domy na sprzedaż (stan deweloperski, rynek wtórny), zorientuj się w cenach, itd. Zawsze lepiej wiedzieć, budowa domu w tych czasach najpewniej (!) wyniesie Was więcej niż te ceny, które zobaczysz.... <gratka, otodom, olx>.

10

Odp: Mieszkanie z teściami

Zdolności kredytowej do końca nie mamy . Tylko dzięki tesciom możemy wziąć kredyt bo oni mieli byc w banku jako żeranci .  Wcześniej mieszkalam w swoim domu rodzinnym z rodzicami bratem i ciotka.
Ale tam nie ma warunków brak cieplej wody w zimie zimno nie ma elewacji dom itp.
Przed ślubem nie wiedziałam na co się pisze bo nie znałam tesciow...

11

Odp: Mieszkanie z teściami

Zdolność kredytowa "na teściów", to żadna zdolność kredytowa.
Ty nie chcesz niczego zmieniać, ale chcesz, żeby jednocześnie wszystko się zmieniło. A to niemożliwe.
No, chyba  żeby ich wszystkich tam w tym domu wymordować, albo wytruć wink

12

Odp: Mieszkanie z teściami

Tylko oni tak nie mowili a zaczeli do mnie tak mówić od kiedy się tu wprowadziłam...
Co niedziele do kosciolka na wszystko maja żyją jak królewicze. A ze mnie chcą zrobic nikim i dyrygować jak mam zyc pod ich warunkami bo wiedza ze nic nie mam ...

aniuu1 napisał/a:

Oczywiste jest, że powinnaś szukać sposobu by się stamtąd wynieść. Dziwię się, że tam zamieszkałaś z ludźmi o tak chamskim zachowaniu, że zgodziłaś się na dziecko w tych warunkach. Skoro już popełniłaś te błędy, to musisz szukać sposobu na jak najszybszy powrót do pracy, bez pieniędzy i bez wsparcia męża niewiele możesz zrobić. Nie zgodziłabym się na budowę domu obok teściów, na branie kredytu pod ten dom. W ten sposób będziesz ciągle skazana na ich towarzystwo i łaskę.

13

Odp: Mieszkanie z teściami
IsaBella77 napisał/a:

Zdolność kredytowa "na teściów", to żadna zdolność kredytowa.
Ty nie chcesz niczego zmieniać, ale chcesz, żeby jednocześnie wszystko się zmieniło. A to niemożliwe.
No, chyba  żeby ich wszystkich tam w tym domu wymordować, albo wytruć wink


Chce zmienić wiele razy mowilam do męża wyprowadzmy się... rodzice mi doradzili zebym wyremontowała pokoj u siebie w domu gdzie kiedys mieszkalam. Na razie kupiliśmy drzwi ale remont potrwa bo jeszcze okno trzeba wymienić na które czeka się 2 miesiące wiec nie wyporwadze się z dnia na dzień z małym dzieckiem

14 Ostatnio edytowany przez Ewe131 (2021-09-03 13:12:09)

Odp: Mieszkanie z teściami
nieznajomax napisał/a:

Zdolności kredytowej do końca nie mamy . Tylko dzięki tesciom możemy wziąć kredyt bo oni mieli byc w banku jako żeranci .  Wcześniej mieszkalam w swoim domu rodzinnym z rodzicami bratem i ciotka.
Ale tam nie ma warunków brak cieplej wody w zimie zimno nie ma elewacji dom itp.
Przed ślubem nie wiedziałam na co się pisze bo nie znałam tesciow...

Czyli tak bardzo wypłaszczając problem - chciałaś za wszelką cenę uciec od swojego życia w słabych warunkach, a wpadłaś w niewiele lepsze ...
trudno pojąć, jak mogłaś nie być zainteresowana gdzie zamieszkasz po ślubie...? Nie niepokoiło Cię, że narzeczony nie zapraszał Cię do swojego domu? Nie poznał z najbliższą rodzina? Chyba naprawdę tłumaczy Cię tylko to, że pewnie chciałaś uciec ze swego domu - nieważne gdzie, byle by uciec. Rynek budowy domów jest obecnie trudny, ale życzę Ci, aby Wasza sytuacja mieszkaniowa szybko się uregulowała. Jak już byłoby bardzo zle to możecie pomyśleć o wynajmie mieszkania, możesz znaleźć prace, z dzieckiem w Twoim mieszkaniu mogłaby zostawać Twoja mama (nie wiem, czy lokalizacyjnie jest to możliwe), albo żłobek (ale te są raczej płatne), a przedszkole od 3go roku życia i to już są publiczne.

15

Odp: Mieszkanie z teściami
nieznajomax napisał/a:
IsaBella77 napisał/a:

Zdolność kredytowa "na teściów", to żadna zdolność kredytowa.
Ty nie chcesz niczego zmieniać, ale chcesz, żeby jednocześnie wszystko się zmieniło. A to niemożliwe.
No, chyba  żeby ich wszystkich tam w tym domu wymordować, albo wytruć wink


Chce zmienić wiele razy mowilam do męża wyprowadzmy się... rodzice mi doradzili zebym wyremontowała pokoj u siebie w domu gdzie kiedys mieszkalam. Na razie kupiliśmy drzwi ale remont potrwa bo jeszcze okno trzeba wymienić na które czeka się 2 miesiące wiec nie wyporwadze się z dnia na dzień z małym dzieckiem

Szałowy remont xD kupiliśmy drzwi.
Ręce opadają.
Jak masz kasę i chcesz robić remont, to bierzesz ekipę, zamawiasz wszystko i ekipa robi czekając na konkretne części.

Kisicie się w jednym pokoju, w takiej sytuacji, to ja bym wiała na wynajem byle gdzie. To już nawet w kawalerce będzie zdrowiej dla tego dziecka niż tam.
A tak to Ty sobie tam siedzisz, wszystko wspólne, rachunki wspólne, nic tam nie robisz (bo prawda jest taka, że jakbyś tam gotowała czy sprzątała, to byś nie mówiła, że nikt nie widzi Twoich obowiązków), Ty się kłócisz z mężem, im puszczają hamulce, a na dodatek nie macie kasy nawet na to, żeby wziąć kredyt.

Gdzie pracuje Twój mąż? Ty pracowałaś przed urodzeniem dziecka? Małe dziecko, to znaczy ile to dziecko ma?

16

Odp: Mieszkanie z teściami
nieznajomax napisał/a:

Tylko oni tak nie mowili a zaczeli do mnie tak mówić od kiedy się tu wprowadziłam...
Co niedziele do kosciolka na wszystko maja żyją jak królewicze. A ze mnie chcą zrobic nikim i dyrygować jak mam zyc pod ich warunkami bo wiedza ze nic nie mam ...

A skąd wiesz jacy byli wcześniej? Przecież pisałaś, ze nie znałaś ich przed ślubem...
To ze ktoś chodzi do kościółka nie czyni go ani świętym, ani dobrym człowiekiem .

17

Odp: Mieszkanie z teściami
nieznajomax napisał/a:

(...) Przed ślubem nie wiedziałam na co się pisze bo nie znałam tesciow...

Bez komentarza.


(...) okno trzeba wymienić na które czeka się 2 miesiące wiec nie wyporwadze się z dnia na dzień z małym dzieckiem (...)

Zwykle wymiana okna zajmuje kilka godzin. smile

Rozumiem, że mimo różnych uciążliwości warunki u teściów są lepsze niż u rodziców.

18

Odp: Mieszkanie z teściami

Oni Cię tam traktują jak intruza. Nazywanie k.. i wyrzucanie kobiety, która jest żoną ich syna? To niezbyt rozsądne, że nie poznaliście się wcześniej z rodziną przed zamieszkaniem tam.

"A ze mnie chcą zrobic nikim i dyrygować jak mam zyc pod ich warunkami bo wiedza ze nic nie mam ..."
Tak będzie. Chociaż możliwe, że będą sabotować wasz związek i prowokować rozstanie.
Możesz: zacisnąć zęby i się podporządkować lub wrócić do rodziców lub stworzyć sobie jakieś możliwości, zarabiać własne pieniądze, aby móc coś wynająć. Ewentualnie rozstać się (może znajdziesz partnera z którego rodziną lepiej się porozumiesz) albo wyjechać z partnerem w miejsce, gdzie lepiej zarobicie i będziecie mogli żyć na własną rękę.

19

Odp: Mieszkanie z teściami
aniuu1 napisał/a:

Oni Cię tam traktują jak intruza. Nazywanie k.. i wyrzucanie kobiety, która jest żoną ich syna? To niezbyt rozsądne, że nie poznaliście się wcześniej z rodziną przed zamieszkaniem tam.

"A ze mnie chcą zrobic nikim i dyrygować jak mam zyc pod ich warunkami bo wiedza ze nic nie mam ..."
Tak będzie. Chociaż możliwe, że będą sabotować wasz związek i prowokować rozstanie.
Możesz: zacisnąć zęby i się podporządkować lub wrócić do rodziców lub stworzyć sobie jakieś możliwości, zarabiać własne pieniądze, aby móc coś wynająć. Ewentualnie rozstać się (może znajdziesz partnera z którego rodziną lepiej się porozumiesz) albo wyjechać z partnerem w miejsce, gdzie lepiej zarobicie i będziecie mogli żyć na własną rękę.

Ja bym popatrzyła na to z innej strony.
Teściowie. Mieszka u nich syn z synową i małym dzieckiem. Synowej ciągle coś nie pasuje. Goście przychodzą - źle. Jadą w gości - źle. Teściowa robi coś dla drugiego syna - źle. Mieszkają u nich, ona nie pomoże, nic nie zrobi, bo jest zajęta przy małym dziecku, jednocześnie oczekuje, że teściowie wezmą na siebie ich kredyt, bo oni nie mają kasy nawet na wynajem (to z czego będą ten kredyt spłacać?). Na dodatek synowa kłóci się z synem tak, że nie są w stanie normalnie funkcjonować we własnym domu.
Innymi słowy mają w domu darmozjadów i chyba zaczynają tracić cierplisość.

20

Odp: Mieszkanie z teściami

Dodam do tego, że wprowadziła się do ich domu osoba, której - jak sama autorka napisała - nie znali.

21

Odp: Mieszkanie z teściami
Lady Loka napisał/a:

Ja bym popatrzyła na to z innej strony.
Teściowie. Mieszka u nich syn z synową i małym dzieckiem. Synowej ciągle coś nie pasuje. Goście przychodzą - źle. Jadą w gości - źle. Teściowa robi coś dla drugiego syna - źle. Mieszkają u nich, ona nie pomoże, nic nie zrobi, bo jest zajęta przy małym dziecku, jednocześnie oczekuje, że teściowie wezmą na siebie ich kredyt, bo oni nie mają kasy nawet na wynajem (to z czego będą ten kredyt spłacać?). Na dodatek synowa kłóci się z synem tak, że nie są w stanie normalnie funkcjonować we własnym domu.
Innymi słowy mają w domu darmozjadów i chyba zaczynają tracić cierplisość.

Może coś w tym być, a może nie. Trudno ocenić po tym co napisała, czy zachowuje się w porządku czy nie. Przy bardzo małym dziecku może nie być w stanie robić tego co oczekują. Nie wiem czy to jej pomysł, że mieliby wziąć kredyt, a może rodziców albo męża. Nie wiadomo jak ona się zachowuje i jakich sformuowań używa. Moim zdaniem i tak jest bez znaczenia kto bardziej zawinił, niczego to nie zmieni.
Osobiście trochę współczuję dziewczynie, bo widać, że dorastała w marnych warunkach, dostała marne możliwości a teraz z deszczu pod rynnę. Tylko, że pora zacząć myśleć odpowiedzialnie, bo za chwilę to może będzie gromadka dzieci i będziecie tam klepać całe życie biedę i żyć w tym piekiełku.

22

Odp: Mieszkanie z teściami
Lady Loka napisał/a:
aniuu1 napisał/a:

Oni Cię tam traktują jak intruza. Nazywanie k.. i wyrzucanie kobiety, która jest żoną ich syna? To niezbyt rozsądne, że nie poznaliście się wcześniej z rodziną przed zamieszkaniem tam.

"A ze mnie chcą zrobic nikim i dyrygować jak mam zyc pod ich warunkami bo wiedza ze nic nie mam ..."
Tak będzie. Chociaż możliwe, że będą sabotować wasz związek i prowokować rozstanie.
Możesz: zacisnąć zęby i się podporządkować lub wrócić do rodziców lub stworzyć sobie jakieś możliwości, zarabiać własne pieniądze, aby móc coś wynająć. Ewentualnie rozstać się (może znajdziesz partnera z którego rodziną lepiej się porozumiesz) albo wyjechać z partnerem w miejsce, gdzie lepiej zarobicie i będziecie mogli żyć na własną rękę.

Ja bym popatrzyła na to z innej strony.
Teściowie. Mieszka u nich syn z synową i małym dzieckiem. Synowej ciągle coś nie pasuje. Goście przychodzą - źle. Jadą w gości - źle. Teściowa robi coś dla drugiego syna - źle. Mieszkają u nich, ona nie pomoże, nic nie zrobi, bo jest zajęta przy małym dziecku, jednocześnie oczekuje, że teściowie wezmą na siebie ich kredyt, bo oni nie mają kasy nawet na wynajem (to z czego będą ten kredyt spłacać?). Na dodatek synowa kłóci się z synem tak, że nie są w stanie normalnie funkcjonować we własnym domu.
Innymi słowy mają w domu darmozjadów i chyba zaczynają tracić cierplisość.


Jak nic nie robie? To ze oni tak powiedzieli to tak nie jest bo jak juz pisalam widza we mnie tylko zle strony. Codziennie gotuje obiady dla siebie męża dziecka co warunki są naprawdę straszne jedna mała kuchnia. Piore sprzątam prasuje nawet sprzatalam wiele razy tesciowej w kuchni robilam jej porządki w szafkach itp. Co tydzień sprzątam wspolna lazienke na błysk. Co jestem w stanie zrobić to robie poza dzieckiem ale dalej zle ...
To ze oni mnie tu przyjęli tez powinni wiedzieć ze kazdy jest inny kazdy ma inny charakter z innej rodziny pochodzi, inne tradycje. U mnie nie było takiego chodzenia po domu gości co chwile. Jeszcze się zgodzę jeśli by przyjeżdżali raz na jakiś czas ale nie co dzień... ok ale rozumiem nie mam nic do powiedzenia wiec ok. Nie wtracalam juz sie ze mi to nie pasuje.
Ale jeśli oni do nich przyjeżdżają niech tesciowa nie oczekuje ode mnie ze będę się witac i przesiadywać z nimi. Chcemy tez miec swoje życie po części .
A nasza klotnia z mężem nie wyglądała tak ze krzyk na cały dom tylko bardziej przegadywanie, ale ona tym bardziej nie powinna się w to wtrącać w nasze relacje małżeńskie

23

Odp: Mieszkanie z teściami

Mieszkasz w domu teściowej. Więc nic dziwnego w tym, że ona oczekuje, że będziesz się stosować do jej zasad.
Nie chcesz tego robić?
To się wyprowadź.

24

Odp: Mieszkanie z teściami
nieznajomax napisał/a:

(...) To ze oni mnie tu przyjęli tez powinni wiedzieć ze kazdy jest inny kazdy ma inny charakter z innej rodziny pochodzi, inne tradycje. (...)

No właśnie, oni Cię przyjęli do własnego domu. Powinnaś wiedzieć, że każdy jest inny, każdy ma inny charakter, z innej rodziny pochodzi, inne tradycje.


Nie podobają Ci się ich zwyczaje i charaktery? Nie ma obowiązku mieszkania w domu teściów. Narzucanie zaś swoich zasad w domu ludzi, którzy Cię do niego przyjęli, jest - delikatnie rzecz nazywając - nie na miejscu.

25

Odp: Mieszkanie z teściami

Jak chcesz mieć swoje życie, to weź odpowiedzialność za swoją rodzinę i zmień miejsce zamieszkania, zamiast siedzieć im na głowie.

26

Odp: Mieszkanie z teściami

Autorko a jak Twój mąż zarobkuje? Jak Ty zarobkowałaś przed dzieckiem? Masz jakąś szkołę, kursy, doświadczenie, cokolwiek? Ile dziecko ma lat? Może tak naprawdę jesteś w kropce i wydaje Ci się że koniec i mogiła a da się coś finansowo ogarnąć. Tylko ciężko Ci doradzić nie znając żadnych detali.

27 Ostatnio edytowany przez Kleoma (2021-09-03 16:21:02)

Odp: Mieszkanie z teściami

Autorko, ja cię rozumiem i ci współczuję.
Miałaś pecha i trafiłaś na na gniazdo podłych chamów, którzy wykorzystują fakt, ze nie jesteś bogata z domu.
Cokolwiek byś nie zrobiła to dla nich zawsze będziesz ta najgorsza.
Nawet jak jakimś cudem ten dom wybudujecie to on nigdy nie będzie twój.
Mam w sąsiedztwie taką dziewczynę i widzę jak jest traktowana, poniżana tylko z tego powodu, ze przyszła do nich bez niczego.
A mając małe dziecko nie za bardzo można coś zdziałać.
Jakie będzie twoje dalsze życie to dużo zależy od twojego męża.
Czy on jest gotowy na wyprowadzkę.
Bo moglibyście wyjechać, wynająć na początek kawalerkę, obydwoje podjąć prace zmianowe aby zawsze ktoś mógł opiekować się dzieckiem.
A gdy dziecko starsze to dać do przedszkola i już by było łatwiej.

28 Ostatnio edytowany przez Gary (2021-09-03 16:27:43)

Odp: Mieszkanie z teściami

Musisz się wyprowadzić, albo zaakceptować sytuację. Nie możesz niczego zmienić w domu teściów.


nieznajomax napisał/a:

... rodzice mi doradzili zebym wyremontowała pokoj u siebie w domu ... Na razie kupiliśmy drzwi ale remont potrwa bo jeszcze okno .....        nie wyporwadze się z dnia na dzień z małym dzieckiem

No to jeszcze musisz tam wytrzymać kilka miesięcy, zanim okno... i drzwi... i podłoga... meble...


Ja bym pewnie spakował dziecko, siebie i do rodziców pojechał o ile by chcieli mnie przyjąć. Bez męża pojechał.

29

Odp: Mieszkanie z teściami
Gary napisał/a:

Musisz się wyprowadzić, albo zaakceptować sytuację. Nie możesz niczego zmienić w domu teściów.


nieznajomax napisał/a:

... rodzice mi doradzili zebym wyremontowała pokoj u siebie w domu ... Na razie kupiliśmy drzwi ale remont potrwa bo jeszcze okno .....        nie wyporwadze się z dnia na dzień z małym dzieckiem

No to jeszcze musisz tam wytrzymać kilka miesięcy, zanim okno... i drzwi... i podłoga... meble...


Ja bym pewnie spakował dziecko, siebie i do rodziców pojechał o ile by chcieli mnie przyjąć. Bez męża pojechał.

Ja też bym wyjechała z tego piekła, nawet do Domu Samotnej Matki. A jest powód bo jest przemoc słowna, próba pobicia.

30 Ostatnio edytowany przez aniuu1 (2021-09-03 16:43:06)

Odp: Mieszkanie z teściami
nieznajomax napisał/a:

Jak nic nie robie? To ze oni tak powiedzieli to tak nie jest bo jak juz pisalam widza we mnie tylko zle strony. Codziennie gotuje obiady dla siebie męża dziecka co warunki są naprawdę straszne jedna mała kuchnia. Piore sprzątam prasuje nawet sprzatalam wiele razy tesciowej w kuchni robilam jej porządki w szafkach itp. Co tydzień sprzątam wspolna lazienke na błysk. Co jestem w stanie zrobić to robie poza dzieckiem ale dalej zle ...
To ze oni mnie tu przyjęli tez powinni wiedzieć ze kazdy jest inny kazdy ma inny charakter z innej rodziny pochodzi, inne tradycje. U mnie nie było takiego chodzenia po domu gości co chwile. Jeszcze się zgodzę jeśli by przyjeżdżali raz na jakiś czas ale nie co dzień... ok ale rozumiem nie mam nic do powiedzenia wiec ok. Nie wtracalam juz sie ze mi to nie pasuje.
Ale jeśli oni do nich przyjeżdżają niech tesciowa nie oczekuje ode mnie ze będę się witac i przesiadywać z nimi. Chcemy tez miec swoje życie po części .
A nasza klotnia z mężem nie wyglądała tak ze krzyk na cały dom tylko bardziej przegadywanie, ale ona tym bardziej nie powinna się w to wtrącać w nasze relacje małżeńskie

To, że z gośćmi należy się przywitać, to nie jest chyba nic dziwnego? To, że teściowa chciała, żebyś spędzała z nimi czas, świadczy o tym, że chciała nawiązać z Tobą relację. Oczywiście ciężko siedzieć pół dnia codziennie z gośćmi, zwłaszcza jak niebardzo ci pasują, ale zamienić kilka zdań, lub wypić jedną herbatkę chyba moża i wypada.
To teściowie zrobili grzeczność synowi pozwalając, żebyście mieszkali tam wszycy. Troszkę naiwnością jest spodziewanie sie, że będą zmieniać swoje zwyczaje. Postaw się na ich miejscu: robisz komuś przysługę i wprowadza ci się osoba, której nie znasz do domu. Żyłaś spokojnie, a ta osoba przyprowadza ci codziennie gości. Nie byłabyś zaskoczona, jeśli ta osoba oczekiwałaby, że się dopasujesz, uważała, że może ustalać zasady w domu? Nie uważałabyś, że to tamta osoba powinna uznać zasady, które Ty masz w domu?

Życie kosztuje, utrzymanie rodziny kosztuje. Jak się nie ma nic to trzeba myśleć jak się dorobić. Jak rodzina chce pomóc, to niestety oni określają na jakich zasadach.

Natomiast co do tych wyzwisk czy popychania, no to rzecz jasna jest to okropne.

31 Ostatnio edytowany przez IsaBella77 (2021-09-04 13:16:40)

Odp: Mieszkanie z teściami

aniuu1

Weź, pomyśl.
Troje domowników/teściowa, teść, szwagier/ wyzywa cię od k***, każe w***  z tego domu a ty masz z nimi herbatki pić?
Przykleić uśmiech przy gościach i udawać, że nic się nie stało, jest mi tu dobrze, przyjemnie?

32

Odp: Mieszkanie z teściami

Jak bym sie do kogos wprowadzila to probowalabym ulozyc sobie z nimi relacje. Teraz to już chyba nie ma co na to liczyc po tych akcjach.

33

Odp: Mieszkanie z teściami
Kleoma napisał/a:

aniuu1

Weź, pomyśl.
Troje domowników/teściowa, teść, szwagier/ wyzywa cię od k***, każe w***  z tego domu a ty masz z nimi herbatki pić?
Przykleić uśmiech przy gościach i udawać, że nic się nie stało, jest mi tu dobrze, przyjemnie?

Z relacji Autorki brzmi to tak, jakby teściowie i szwagier po prostu mieli dość Autorki, która mówi im jak powinni żyć.

34

Odp: Mieszkanie z teściami
Lady Loka napisał/a:

Z relacji Autorki brzmi to tak, jakby teściowie i szwagier po prostu mieli dość Autorki, która mówi im jak powinni żyć.

Mają jej dość, wyganiają, wyzywają a jednocześnie mają pretensje, że nie siedzi z nimi gdy goście przyjdą.
Że nie odwiedza ich córki mieszkającej gdzie indziej.
Nie jest to dziwne?
To raczej oni mówią jej jak ona ma żyć.
Bo jak się kogoś nie lubi, nie toleruje to się unika tej osoby, nie chce się z nia spędzać czasu, patrzeć na nią nawet.

35

Odp: Mieszkanie z teściami
Kleoma napisał/a:

Mają jej dość, wyganiają, wyzywają a jednocześnie mają pretensje, że nie siedzi z nimi gdy goście przyjdą.
Że nie odwiedza ich córki mieszkającej gdzie indziej.
Nie jest to dziwne?
To raczej oni mówią jej jak ona ma żyć.
Bo jak się kogoś nie lubi, nie toleruje to się unika tej osoby, nie chce się z nia spędzać czasu, patrzeć na nią nawet.

Nie Kleoma.
Ona u nich mieszka, a oni mają prawo wymagać od niej respektowania pewnych zasad, które mają w domu. Tymczasem ona te zasady ma centralnie gdzieś, a jeszcze wyrzuca im, jakie mają relacje ze swoimi dziećmi. A no i zapomniałabym, to teściowie mają wziąć na nich kredyt, a oni nie mają na wynajem kawalerki, to nie wiem z czego będą ten kredyt spłacać.
Ja się tym ludziom nie dziwię, osobiście też nie chciałabym mieć takiej osoby pod swoim dachem. Tyle, że ja zamiast krzyczeć i wyzywać, po prostu poprosiłabym o wyprowadzkę w trybie natychmiastowym.

W tym momencie, to oni mają nie gości, a eskalację konfliktu. Goście byli wcześniej i byli jedną z przyczyn konfliktu.

36

Odp: Mieszkanie z teściami
Lady Loka napisał/a:
Kleoma napisał/a:
Lady Loka napisał/a:

Z relacji Autorki brzmi to tak, jakby teściowie i szwagier po prostu mieli dość Autorki, która mówi im jak powinni żyć.

Mają jej dość, wyganiają, wyzywają a jednocześnie mają pretensje, że nie siedzi z nimi gdy goście przyjdą.
Że nie odwiedza ich córki mieszkającej gdzie indziej.
Nie jest to dziwne?
To raczej oni mówią jej jak ona ma żyć.
Bo jak się kogoś nie lubi, nie toleruje to się unika tej osoby, nie chce się z nia spędzać czasu, patrzeć na nią nawet.

Nie Kleoma.
Ona u nich mieszka, a oni mają prawo wymagać od niej respektowania pewnych zasad, które mają w domu. Tymczasem ona te zasady ma centralnie gdzieś, a jeszcze wyrzuca im, jakie mają relacje ze swoimi dziećmi. A no i zapomniałabym, to teściowie mają wziąć na nich kredyt, a oni nie mają na wynajem kawalerki, to nie wiem z czego będą ten kredyt spłacać.
Ja się tym ludziom nie dziwię, osobiście też nie chciałabym mieć takiej osoby pod swoim dachem. Tyle, że ja zamiast krzyczeć i wyzywać, po prostu poprosiłabym o wyprowadzkę w trybie natychmiastowym.

W tym momencie, to oni mają nie gości, a eskalację konfliktu. Goście byli wcześniej i byli jedną z przyczyn konfliktu.

Ale kogo poprosiłabyś o wyprowadzkę w trybie natychmiastowym?
Samą autorkę? Autorkę z dzieckiem? Czy całą trójkę? smile

37

Odp: Mieszkanie z teściami

To kto kogo zmusza do swoich zasad to jedno, wyzywanie ludzi od słów na k i rzucanie się na nich z pięściami to drugie. Nawet jakby autorka była najbardziej upierdliwą synową świata

38

Odp: Mieszkanie z teściami

Ja poprosiłabym o wyprowadzkę całą trójkę.
To są dorośli ludzie, zarówno syn, jak i synowa. Zdecydowali się na wspólne życie i na dziecko, to dlaczego to całe życie ma się odbywać cudzym kosztem i jeszcze a pretensjami i z fochami o to, jak teściowie ośmielają się żyć i funkcjonować ... w swoim własnym domu.

Kleoma, z wątku o Waszym lokatorze wiemy, że jesteś i dobroduszna i chętnie nie tyle dzielisz się warunkami życia jakie masz, ale wręcz chętnie dajesz innym to co dać możesz.
Jednak jeśli Autorka, jej mąż i dziecko muszą się cisnąć w maleńkim pokoiku, bez szans na własną kuchnię, łazienkę, czy choćby dodatkowy kącik - to znaczy, że jej teściowie lepszych dla nich warunków nie mają, i nie mogą im ich dać.
Bo nie wyobrażam sobie, że mają u siebie 20 pokoi, z czego pięć zajętych, a reszta stoi zamknięta na klucz i pusta.

Nie podobają im się warunki jakie mają u teściów w domu? To co można zrobić innego poza wyprowadzką i stworzeniem sobie warunków jakie chcą mieć?
Nie uważasz, że w takiej sytuacji komuś na głowie i jeszcze wybrzydzanie, marudzenie i narzekanie na to, jak oni żyją w swoim własnym domu jest nieco ... niegrzeczne?

Jak człowiek podejmuje decyzje o założeniu rodziny i o powołaniu na świat dziecka, to przecież nie na podstawie myślenia życzeniowego i nie zakłada, że albo jedni, albo drudzy teściowie muszą im stworzyć wygodne warunki mieszkaniowe.

jjbp napisał/a:

To kto kogo zmusza do swoich zasad to jedno, wyzywanie ludzi od słów na k i rzucanie się na nich z pięściami to drugie. Nawet jakby autorka była najbardziej upierdliwą synową świata

W obliczu takiej patologii tym bardziej bym się stamtąd w pośpiechu ewakuowała, a nie siedziała z nimi i mówiła im co mi nie pasuje, z czego nie jestem zadowolona, i co mają zmienić.

39

Odp: Mieszkanie z teściami

Też prawda i uważam że taki czy inny sposób na wyprowadzkę jest, nie wierzę że nie da się nic ogarnąć i najlepsza perspektywa to kilka miesięcy wprzód bo tyle trwa wstawianie okna (!). Szkoda tylko że autorka nie podała żadnych informacji odnośnie ich sytuacji i możliwości

40

Odp: Mieszkanie z teściami
Kleoma napisał/a:
Lady Loka napisał/a:
Kleoma napisał/a:

Mają jej dość, wyganiają, wyzywają a jednocześnie mają pretensje, że nie siedzi z nimi gdy goście przyjdą.
Że nie odwiedza ich córki mieszkającej gdzie indziej.
Nie jest to dziwne?
To raczej oni mówią jej jak ona ma żyć.
Bo jak się kogoś nie lubi, nie toleruje to się unika tej osoby, nie chce się z nia spędzać czasu, patrzeć na nią nawet.

Nie Kleoma.
Ona u nich mieszka, a oni mają prawo wymagać od niej respektowania pewnych zasad, które mają w domu. Tymczasem ona te zasady ma centralnie gdzieś, a jeszcze wyrzuca im, jakie mają relacje ze swoimi dziećmi. A no i zapomniałabym, to teściowie mają wziąć na nich kredyt, a oni nie mają na wynajem kawalerki, to nie wiem z czego będą ten kredyt spłacać.
Ja się tym ludziom nie dziwię, osobiście też nie chciałabym mieć takiej osoby pod swoim dachem. Tyle, że ja zamiast krzyczeć i wyzywać, po prostu poprosiłabym o wyprowadzkę w trybie natychmiastowym.

W tym momencie, to oni mają nie gości, a eskalację konfliktu. Goście byli wcześniej i byli jedną z przyczyn konfliktu.

Ale kogo poprosiłabyś o wyprowadzkę w trybie natychmiastowym?
Samą autorkę? Autorkę z dzieckiem? Czy całą trójkę? smile

Całą trójkę. Syn ma swoją rodzinę, więc jak wykopuję Autorkę, to wykopuję też i jego.
NIe poodba się to, co mają u teściów, uważa, że tak im tam źle, prywatności nie mają, to niech sobie znajdą własne miejsce i innych idiotów, którzy im wezmą kredyt.

41

Odp: Mieszkanie z teściami
IsaBella77 napisał/a:

Ja poprosiłabym o wyprowadzkę całą trójkę.
To są dorośli ludzie, zarówno syn, jak i synowa. Zdecydowali się na wspólne życie i na dziecko, to dlaczego to całe życie ma się odbywać cudzym kosztem i jeszcze a pretensjami i z fochami o to, jak teściowie ośmielają się żyć i funkcjonować ... w swoim własnym domu.

Kleoma, z wątku o Waszym lokatorze wiemy, że jesteś i dobroduszna i chętnie nie tyle dzielisz się warunkami życia jakie masz, ale wręcz chętnie dajesz innym to co dać możesz.
Jednak jeśli Autorka, jej mąż i dziecko muszą się cisnąć w maleńkim pokoiku, bez szans na własną kuchnię, łazienkę, czy choćby dodatkowy kącik - to znaczy, że jej teściowie lepszych dla nich warunków nie mają, i nie mogą im ich dać.
Bo nie wyobrażam sobie, że mają u siebie 20 pokoi, z czego pięć zajętych, a reszta stoi zamknięta na klucz i pusta.

Nie podobają im się warunki jakie mają u teściów w domu? To co można zrobić innego poza wyprowadzką i stworzeniem sobie warunków jakie chcą mieć?
Nie uważasz, że w takiej sytuacji komuś na głowie i jeszcze wybrzydzanie, marudzenie i narzekanie na to, jak oni żyją w swoim własnym domu jest nieco ... niegrzeczne?

Jak człowiek podejmuje decyzje o założeniu rodziny i o powołaniu na świat dziecka, to przecież nie na podstawie myślenia życzeniowego i nie zakłada, że albo jedni, albo drudzy teściowie muszą im stworzyć wygodne warunki mieszkaniowe.

jjbp napisał/a:

To kto kogo zmusza do swoich zasad to jedno, wyzywanie ludzi od słów na k i rzucanie się na nich z pięściami to drugie. Nawet jakby autorka była najbardziej upierdliwą synową świata

W obliczu takiej patologii tym bardziej bym się stamtąd w pośpiechu ewakuowała, a nie siedziała z nimi i mówiła im co mi nie pasuje, z czego nie jestem zadowolona, i co mają zmienić.

Załóżmy, że jesteś tą teściową.
Syn przyprowadza do domu żonę.
Ty jesteś towarzyska, lubisz gości, imprezy, kawki, herbatki, pogaduszki.
Synowa jest inna, woli czas spędzić inaczej. Lub jest zbyt zmęczona dzieckiem i obowiązkami aby chętnie uczestniczyć w takich zlotach.
Czy będziesz ją zmuszać do uczestnictwa bo takie są zasady w tym domu?
A jak nie zechce, będzie się wymigiwać to jej każesz "wypier****ć?
Sądzę, że odpuściłabyś, niech siedzi sama jak nie chce.

Myślę, że teściowej autorki chodzi o ten brak podporządkowania się w każdej rzeczy, nawet nieistotnej sprawie.
Po to aby dogryźć na każdym kroku młodej dziewczynie i pokazać kto tu rządzi.
Poniżyć młodą, upokorzyć. Bo biedna, z gołą d**ą przyszła.
Nie taką sobie wyobrażali, wymarzyli żonę dla syna.
W tym jest problem, że oni będą dążyć do rozbicia tej młodej rodziny nie patrząc, że ucierpi na tym małe dziecko.

42

Odp: Mieszkanie z teściami

Kleoma, ale przesadzasz. Bo teściowa nie zaczęła na Autorkę wyklinać dlatego, że Autorka nie chciała brać udziału w goszczeniu ludzi.
Doczytaj pierwszy post.
To wygląda tak jakby Autorka zaczęła się czepiać, że tam wszyscy przychodzą, do tego głośne dyskusje na ten temat z mężem, aż teściowie pewnego razu nie wytrzymali i powiedzieli, że jak się nie chce dostosować do ich zasad, to może zaliczyć wypad.

Nie widzę tam dążenia do rozbicia ich rodziny.
Raczej widzę ich bezsilność, bo doszły im dwie osoby na utrzymaniu. Bo nie ma co ukrywać, jeżeli Autorka pisze, że nie stać ich na mieszkanie w innym miejscu, to realnie oni są na utrzymaniu teściów.

43

Odp: Mieszkanie z teściami
Lady Loka napisał/a:

Kleoma, ale przesadzasz. Bo teściowa nie zaczęła na Autorkę wyklinać dlatego, że Autorka nie chciała brać udziału w goszczeniu ludzi.
Doczytaj pierwszy post.
To wygląda tak jakby Autorka zaczęła się czepiać, że tam wszyscy przychodzą, do tego głośne dyskusje na ten temat z mężem, aż teściowie pewnego razu nie wytrzymali i powiedzieli, że jak się nie chce dostosować do ich zasad, to może zaliczyć wypad.

Nie widzę tam dążenia do rozbicia ich rodziny.
Raczej widzę ich bezsilność, bo doszły im dwie osoby na utrzymaniu. Bo nie ma co ukrywać, jeżeli Autorka pisze, że nie stać ich na mieszkanie w innym miejscu, to realnie oni są na utrzymaniu teściów.

Wyganiają autorkę, samą, bez męża a ich syna. On może zostać, dziecko chyba też.
To nie jest rozbijanie rodziny?
W którymś kolejnym poscie autorka napisała, że teściowa powiedziała, że ten nowy dom będzie tylko syna i dziecka.
Teściowa każe autorce kłaniać się przychodzącym do tego domu gościom.
Czy to nie jest chore?
Prowokuje dziewczynę aby nie wytrzymała i sobie poszła.

Zgadzając się kiedyś na jej zamieszkanie nie brali pod uwagę, że dom jest zbyt mały na kolejne 2 osoby?
Już wtedy mogli powiedzieć, że nie widzą ich trójki tutaj.
I mogą to zrobić też teraz ale podczas rozmowy z synem a nie bluzgając na autorkę.

44 Ostatnio edytowany przez Ajko (2021-09-04 15:13:49)

Odp: Mieszkanie z teściami

Jeśli twoi rodzice są tobie przychylni, są normalnymi ludźmi, to uciekaj do nich, nawet do niewyremontowanego pokoju. Lepsze to, niż takie traktowanie.

45

Odp: Mieszkanie z teściami
Kleoma napisał/a:

Wyganiają autorkę, samą, bez męża a ich syna. On może zostać, dziecko chyba też.
To nie jest rozbijanie rodziny?
W którymś kolejnym poscie autorka napisała, że teściowa powiedziała, że ten nowy dom będzie tylko syna i dziecka.
Teściowa każe autorce kłaniać się przychodzącym do tego domu gościom.
Czy to nie jest chore?
Prowokuje dziewczynę aby nie wytrzymała i sobie poszła.

Zgadzając się kiedyś na jej zamieszkanie nie brali pod uwagę, że dom jest zbyt mały na kolejne 2 osoby?
Już wtedy mogli powiedzieć, że nie widzą ich trójki tutaj.
I mogą to zrobić też teraz ale podczas rozmowy z synem a nie bluzgając na autorkę.

Kłaniać się, w sensie witać. Tak się mówi w niektórych rejonach Polski. Nie chodzi o to, że masz dosłownie bić pokłony.

Skoro to oni mają im ten dom wybudować, bo mają wziąć kredyt, to osobiście nie widzę żadnego problemu. Też bym tak samo zrobiła. Z jakiej paki potem w przypadki ewentualnego rozwodu Autorka miałaby mieć prawa do czegoś, do czego grosza nie dołożyła?

46

Odp: Mieszkanie z teściami
Lady Loka napisał/a:
Kleoma napisał/a:

Wyganiają autorkę, samą, bez męża a ich syna. On może zostać, dziecko chyba też.
To nie jest rozbijanie rodziny?
W którymś kolejnym poscie autorka napisała, że teściowa powiedziała, że ten nowy dom będzie tylko syna i dziecka.
Teściowa każe autorce kłaniać się przychodzącym do tego domu gościom.
Czy to nie jest chore?
Prowokuje dziewczynę aby nie wytrzymała i sobie poszła.

Zgadzając się kiedyś na jej zamieszkanie nie brali pod uwagę, że dom jest zbyt mały na kolejne 2 osoby?
Już wtedy mogli powiedzieć, że nie widzą ich trójki tutaj.
I mogą to zrobić też teraz ale podczas rozmowy z synem a nie bluzgając na autorkę.

Kłaniać się, w sensie witać. Tak się mówi w niektórych rejonach Polski. Nie chodzi o to, że masz dosłownie bić pokłony.

Skoro to oni mają im ten dom wybudować, bo mają wziąć kredyt, to osobiście nie widzę żadnego problemu. Też bym tak samo zrobiła. Z jakiej paki potem w przypadki ewentualnego rozwodu Autorka miałaby mieć prawa do czegoś, do czego grosza nie dołożyła?

Wedle prawa polskiego to wszystko co powstanie po zawarciu małżeństwa w razie rozwodu jest dzielone na obydwoje byłych małżonków.
Nawet jeśli żona nigdy nie pracowała, nie przyniosła ani grosza do wspólnego budżetu  a "tylko" opiekowała się dzieckiem.

Kłaniać, witać... mało ważne jakie gesty przy tym trzeba wykonać czy słowa wypowiedzieć.
Sam fakt, że ktoś może żądać czegoś takiego od drugiej osoby a w razie odmowy używa słów niecenzuralnych i grozi istotnymi  konsekwencjami jest absurdalny i przerażający.

47 Ostatnio edytowany przez Lady Loka (2021-09-04 15:45:10)

Odp: Mieszkanie z teściami
Kleoma napisał/a:

Wedle prawa polskiego to wszystko co powstanie po zawarciu małżeństwa w razie rozwodu jest dzielone na obydwoje byłych małżonków.
Nawet jeśli żona nigdy nie pracowała, nie przyniosła ani grosza do wspólnego budżetu  a "tylko" opiekowała się dzieckiem.

Kłaniać, witać... mało ważne jakie gesty przy tym trzeba wykonać czy słowa wypowiedzieć.
Sam fakt, że ktoś może żądać czegoś takiego od drugiej osoby a w razie odmowy używa słów niecenzuralnych i grozi istotnymi  konsekwencjami jest absurdalny i przerażający.

Póki co, to żadne z nich nic nie ma. I kredy i dom byłby teściów. Jeżeli teściowie zapisaliby dom w spadku, to spadek nie jest dzielony na małżonków. Kleoma, ja nie mówię, że ona "tylko' opiekuje się dzieckiem. Natomiast zupełnie nie do pomyślenia jest dla mnie sytuacja, w którym dwoje dorosłych ludzi nie stać nawet na wynajem kawalerki, a jednocześnie chcą budować dom. Za co? Nie wiadomo.

Ależ oczywiście, że teściowa może chcieć, żeby synowa przywitała się z gośćmi zamiast siedzieć jak dzikus w pokoju, bo ona ma za mało prywatności.
Tak jak pisałam wcześniej, uważam, że wyzwiska pojawiają się tutaj głównie z bezsilności.

Edit.
Patrząc z drugiej strony - gdyby ktoś mnie wyzywał, to bym się wyniosła zamiast jeszcze planować budowę na ich terenie.

48

Odp: Mieszkanie z teściami
Lady Loka napisał/a:
Kleoma napisał/a:

Wedle prawa polskiego to wszystko co powstanie po zawarciu małżeństwa w razie rozwodu jest dzielone na obydwoje byłych małżonków.
Nawet jeśli żona nigdy nie pracowała, nie przyniosła ani grosza do wspólnego budżetu  a "tylko" opiekowała się dzieckiem.

Kłaniać, witać... mało ważne jakie gesty przy tym trzeba wykonać czy słowa wypowiedzieć.
Sam fakt, że ktoś może żądać czegoś takiego od drugiej osoby a w razie odmowy używa słów niecenzuralnych i grozi istotnymi  konsekwencjami jest absurdalny i przerażający.

Póki co, to żadne z nich nic nie ma. I kredy i dom byłby teściów. Jeżeli teściowie zapisaliby dom w spadku, to spadek nie jest dzielony na małżonków. Kleoma, ja nie mówię, że ona "tylko' opiekuje się dzieckiem. Natomiast zupełnie nie do pomyślenia jest dla mnie sytuacja, w którym dwoje dorosłych ludzi nie stać nawet na wynajem kawalerki, a jednocześnie chcą budować dom. Za co? Nie wiadomo.

Ależ oczywiście, że teściowa może chcieć, żeby synowa przywitała się z gośćmi zamiast siedzieć jak dzikus w pokoju, bo ona ma za mało prywatności.
Tak jak pisałam wcześniej, uważam, że wyzwiska pojawiają się tutaj głównie z bezsilności.

Coś tam autorka pisała o podżyrowaniu kredytu przez teściów więc co do własności domu nie byłabym taka pewna.
Ale nie to jest ważne.
3 bezsilne istoty w tym domu są. Teściowa, teść i szwagier. Wszyscy troje reagują z tej bezsilności wyzwiskami w stronę autorki a szwagier dodatkowo z pięściami.
Lecz dla mnie najistotniejsze jest w tym wszystkim to, że mąż nie broni żony przed tymi atakami. Nie chroni dziecka przed widokiem tej agresji.
Facet z jajami podziękowałby rodzicom za mieszkanie i wziąłby swoją kobietę i dziecko daleko od nich.
Ale mężowi autorki widocznie jest wygodnie tu tkwić, nie chce brać za swoją rodzinę /żonę i dziecko/odpowiedzialności.
Miałaś pecha autorko, powiem kolejny raz.

49

Odp: Mieszkanie z teściami

Jestem ciekawa ile macie lat - Autorko z mężem? Wydaje mi się (chociaż to są tylko moje przypuszczenia), że jesteście młodzi, niesamodzielni, a zechcieliście "bawić się" w dom i rodzinę i to widać Was przerasta. Teraz to już nie ma co się żalić i płakać, tylko bardzo bardzo szybko dorosnąć i zacząć podejmować samodzielne decyzje odnośnie swojego życia. Ty się zamykasz, ile możesz w swoim pokoju, a mąż też siedzi cichutko zamiast pokazać kto jest głową rodziny i nosi spodnie, i Was stamtąd zabrać.

50

Odp: Mieszkanie z teściami

Dziewczyna napisała tutaj licząc na pomoc psychiczną, wsparcie i zrozumienie
Jej trudnej sytuacji.
Dostała mocno po głowie, aż weszłam w silne emocje, bo czytając, co napisała,
widziałam swoje życie z kochaną teściową.
Rozmaglowana bez litości, przestała pisać.

Szacunek dla Kleoma.
Myślę podobnie i tak brzmiałyby moje wypowiedzi.

Posty [ 50 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » STRES, LĘK, NERWICA, DEPRESJA » Mieszkanie z teściami

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024