netkobietyWszystkie działy
Trudna miłość, zazdrość, nałogi

Niszczę małżeństwo przez zazdrość - urojenia czy nie?

15 odpowiedzi4 456 wyświetleńzałożony przez Olaoleczek, 29.09.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Niszczę małżeństwo przez zazdrość - urojenia czy nie?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 16 ]

1

Temat: Niszczę małżeństwo przez zazdrość - urojenia czy nie?

Problem mam taki: jestem przeciętną z wyglądu 30latką. Ja uważam, że nawet bardziej brzydką niż przeciętna. Mam z tego powodu od dawna kompleksy, nie umiem się otworzyć na ludzi, uważam, że każdy ze mną rozmawiając myśli, jaka ona brzydka. Problem pogłębił się po zdradzie i odejśiu pierwszego męża. Potem poznałam faceta, przy którym moja samoocena podskoczyła, poczułam się chciana, dowartościowana i wyszłam za niego.
On od początku podkreślał, że wygląd jest dla niego bardzo ważny. Przede mną był kilka lat w związku z piękną kobietą, jej fotki zobaczyłam dopiero później, i wpadłam w okropne kompleksy. Męczyłam go, chciałam odejść aby nie męczyć siebie i jego, nie pozwolił mi, ja się bałam życia samej, więc jakoś zostałam i wyszłam za niego. On bardzo docenia piękno - to typ artysty, dba bardzo o siebie lubi ładny wygląd.
Ja natomiast niszczę siebie i jego coraz bardziej. On powiedział, że jestem pusta, bo tylko o tym ciągle gadam - a ja nie mogę nawet nigdze z nim pójść, bo wszędzie widzę piękne kobiety, ciągle go pytam, czemu nie jest z taką, on się złości, powtarza, bo się wcześniej zakochałem w tobie. Mówi, że dla niego jestem ładna, gdybym nie była to by nie ożenił się ze mną i nie miał dziecka.
Niestety, jest jeszcze coś - otóż zawsze gdy jesteśmy gdzieś i pojawia się łądna dziewczyna, lub przynajmniej taka, że wiem, że jemu się może podobać, to czuję i widzę, że on się zachowuje dziwnie - zerka na nią, zatrzymuje dłużej wzrok. Powiedziałam mu to, że to zauważyłam, a on się zawsze złości, wmawia mi, że muszę iść do psychiatry bo rozwalę nasze  małżeństwo. Ostatnio powidziałam mu, żeby się przyznał, niech powie, że tak, lubi popatrzeć na ładne dziewczyny i byłby spokój, on się wściekł, powiedział, że nie przyzna się do czegoś czego nie ma. Powiedziałam, że nie będę zła, oby tylko się czasem popatrzył i tyle. Ale on twierdzi, że absolutnie będzie obstawał przy swoim i że patrzy się na wszystkich, na facetów, gdy wyglądają ładnie też.
A ja WIEM swoje - widzę, że owszem, na ciekawych facetów też spojrzy, ale uważam, że na ładne dziewczyny zdecydowanie inaczej. Najgorsze jest to, że nie popatrzy, nie oceni i potem nie skup się na czym innym, tylko zerka co chwilę na taką, gdy np, siedzimy w restauracji czy na weselu.
Raz byliśmy w kinie, siadła koło niego blondi, ładna, w jego typie. cały seans był niespokojny, czułam, że strasznie szybko oddycha. Ze dwa razy tak szybko zerknął na nią zamiast normalnie raz spojrzeć, ocenić i olać. Wtedy czułabym się bezpieczniej. A on tak jakby ciągle go ciągnęło.
Strasznie mnie to dobija, psuje mi każde wyjście. Tym bardziej, że wiem, że stać go na coś akiego, bo sam mi opowiadał, że kiedyś siedział pod parasolami, niedaleko śliczna dziewczyna i tak zerkali na siebie że wiedział, że się sobie podobają, ale on nie miał śmiałości podejść. Więc rzeczywiście zerka.
Tylko po co się zarzeka??? JA tego nie rozumiem, męczę się jak nie wiem, już chciałam odejść od niego kilkukrotnie, bo nie wytrzymam tego, że nie jestem jedyna, a on się złości, że mu zepsuję życie, że on nigdy nie zdradził, nie zdradzi, kocha tylko mnie a na inne zerka tak jak na innych ludzi. Ale ja wiem, że gdy np. idzie grupa dziewczyn, brzydkich, to czuję, żę raz spojrzy i tyle, jak choć jedna w jego typie już czuję, że zerka kilkukrotnie.
Co ja mam zrobić?? sad

2

Odp: Niszczę małżeństwo przez zazdrość - urojenia czy nie?

Masz kompleksy i anizona samoocenę, zrób coś z tym, bo naprawdę zniszczysz swoje małżenstwo.

3

Odp: Niszczę małżeństwo przez zazdrość - urojenia czy nie?

Tak, wiem, że mam kompleksy, co nie zmienia faktu, że on reaguje jak reaguje na kobiety ładne.
Np. nie zwraca uwagi jeśli przechodzę koło niego w bieliźnie, a jak zobaczy gdzieś to od razu się gapi, to widać bez 2 zdań. To mnie zabija. Prosze o opinie, czemu nikt się nie wypowiada?

4

Odp: Niszczę małżeństwo przez zazdrość - urojenia czy nie?
Olaoleczek napisał/a:

Tak, wiem, że mam kompleksy, co nie zmienia faktu, że on reaguje jak reaguje na kobiety ładne.
Np. nie zwraca uwagi jeśli przechodzę koło niego w bieliźnie, a jak zobaczy gdzieś to od razu się gapi, to widać bez 2 zdań. To mnie zabija. Prosze o opinie, czemu nikt się nie wypowiada?

A co tu się wypowiadać? Jesteś brzydka/nie podobasz mu się. Albo coś z tym zrobisz - fryzjer, kosmetyczka, siłownia, fitness. Albo dalej będziesz pielęgnować kompleksy.

5

Odp: Niszczę małżeństwo przez zazdrość - urojenia czy nie?

Teo, ja też tak myślę, ale w takim razie po co mnie trzymał na siłę, kiedy chciałam odejść, nie chciałam wyjść za niego. teraz też chciałam odejść, żeby się nie męczyć, nie pozwala mi, płacze, że nie chce.
Nic nie mogę z sobą więcej zrobić - MAM dobrą figurę, akurat nie mam tu kompleksów, ćwiczę, o wygląd też dbam. Jestem po prostu nieciekawa z wyglądu mimo WSZELKICH zabiegów. Choćbym nie wiem jak się wypacykowała! I tu pies pogrzebany sad To przecież sobie operacji na wszystko nie zrobię, bo i tak nie będę wyglądać jak Jessica Alba. Powtarzam, nie jestem jakimś kapciuchem, jestem kobieta niezależną, z pracą, pewną siebie pod każdym innym względem - czuję sę pewnie np. w interesach, bo tam jestem traktowana jak partner firmowy, a nie kobieta. Jako Kobieta uważam, że jestem nieładna. No i co mam zrobić?? Cierpieć i być z nim czy zostawić i być samej? A jak wasi faceci/mężowie reagfują na ładne kobiety, gdy np. przy nich usiądą?

6

Odp: Niszczę małżeństwo przez zazdrość - urojenia czy nie?

Olaoleczek  "...Ja uważam, że nawet bardziej brzydką niż przeciętna. Mam z tego powodu od dawna kompleksy...Ja natomiast niszczę siebie i jego coraz bardziej.On powiedział, że jestem pusta, bo tylko o tym ciągle gadam - a ja nie mogę nawet nigdze z nim pójść, bo wszędzie widzę piękne kobiety, ciągle go pytam, czemu nie jest z taką, on się złości, powtarza, bo się wcześniej zakochałem w tobie. Mówi, że dla niego jestem ładna, gdybym nie była to by nie ożenił się ze mną i nie miał dziecka."
Dziewczyno masz bardzo zaniżoną samoocenę, za bardzo skupiasz się na wyglądzie, do tego swoimi sugestiami sama prowokujesz męża i złości się on na ciebie.Facet ożenił się z tobą bo uznal że jesteś dla niego atrakcyjną i wartościową osobą, pokochał ciebie taką jaka jesteś.Macie razem dziecko...Zastanów się nad tym co robisz wam tym swoim gadaniem i skupianiem się na wyglądzie.Zapytaj się go za co ciebie kocha, co jemu się podoba w tobie,co jemu podoba się u ciebie (moze wymienić tylko 1 rzecz to i tak będzie ok) i nie marudz mu,bo zniechęcasz go do siebie. Dbaj o siebie oprócz wyglądu zewnetrznego także rozwijając swoje zainteresowania, sprawiając że chętnie będzie przebywać w twoim towarzystwie,  będziesz potrafiła go rozśmieszyć, zainspirować,zafascynować jako partnerka. Postaraj się nabrać większego dystansu do siebie i swojego wyglądu.
To,że facet nie zawsze zwraca uwagę na swoją kobietę po kilku wspólnych latach może jest normą, tak czasami bywa...Natomiast jest też i tak że nawet atrakcyjna żona nie zawsze jest adorowana przez swojego męża. Może powiedz mu czego tobie brak w waszym związku (czułości,komplementów...). Może twój mąż nie należy do zbyt wylewnych osób,bo taki ma "wzór" z domu?A co do zainteresowania się mężów innymi kobietami,to raczej jest normą że zwracają uwagę na "obce" i nie należy z tego robić afery,chyba że ewidentnie da powód (zaczepianie w twojej obecności,obściskiwanie, zdrada). To ze akurat spogląda na inną co tobie to robi?Jak się z tym czujesz?Ja też widzę że mój m patrzy na inne i że może mu się jakaś nawet podobać, ale ja też patrzę na innych facetów i oni mi się podobają fizycznie i jest ok. bo to nic złego.Trochę mnie dziwi ze 30 latka ma takie problemy ;-)

7

Odp: Niszczę małżeństwo przez zazdrość - urojenia czy nie?
Olaoleczek napisał/a:

Teo, ja też tak myślę, ale w takim razie po co mnie trzymał na siłę, kiedy chciałam odejść, nie chciałam wyjść za niego. teraz też chciałam odejść, żeby się nie męczyć, nie pozwala mi, płacze, że nie chce.

Pitu pitu smile Jakbyś chciała odejść to byś ODESZŁA i żadne jego płacze by nie pomagały. Odchodziłaś, aby podwyższyć swoją samoocenę, bo on prosił, abyś tego nie robiła i to Cię na chwilę podbudowywało.

Naprawdę nie masz innych problemów w życiu niż fakt, że nie wyglądasz jak Jessica Alba? Nikt tak nie wygląda, poza samą Albą.

Masz jakieś zainteresowania? Hobby? Jesteś ciekawą osobą? Bo wydaje mi się że do tej "brzydoty" dochodzi jeszcze nudny charakter...

8

Odp: Niszczę małżeństwo przez zazdrość - urojenia czy nie?

Teo, pewnie masz rację w tym co piszesz.
Iwona40 - to że facet nie zwraca uwagi na swoją kobietę PO KILKU LATACH jest normą.
A co powiesz po roku? Bo ja jestem dokładnie z nim 1,5 roku. Mogę koło niego leżeć rozebrana albo w sexy bieliźnie, zupełnie go to nie rusza.
Wczoraj oglądałam tv, on siedział jak zwykle na komórce. Wzrok wlepiony w nią nie odrywał, ledwo w tv zaczął się serial dokumentalny, gdzie główna bohaterka była śliczna, komórkę odłożył i oglądał CAŁY odcinek, mimo że nie znosi tego typu programów i nigdy nie ogląda ze mną.
Ja tego już nie wytrzymam, po prostu mnie to tak wpienia że nie wiem. To nie jest zdrowa normalna ciekawość, byłam wcześniej w związkach i wiem to. Nigdy nie miałam takich odczuć, chociaż miałam zawsze opinię o sobie taką jaką mam. Ale u niego to jest po prostu już nie do zaakceptowania. To jest widoczne jak na dłoni. Nie rozumiem ciągle dlaczego to tak skrzętnie ukrywa, przecież mógłby sobie taką ślicznotkę wziąć i mógłby się w nią wpatrywać codziennie. Po co zawraca głowę mi??
Teo, nie jest tak, że gdybym chciała to bym odeszła. CHCIAŁAM. Ale on grozi mi, że jeśli odejdę, to zrobi mi rozwód z orzekaniem o mojej winie i zniszczy mnie w sądzie, więc to nie jest ot tak sobie odejść. Już nie wiem co mam zrobić, ja naprawdę nie chcę z nim być, bo mnie to wykańcza. Nie czuję się pożądana, kochana, on nigdy nawet na mnie nie popatrzy, nie powie, że ładnie wyglądam, jak tu nie mieć kompleksów. Ale niestety nie jestem jego dziewczyną, tylko ŻONĄ, i odejście jest bardzo trudne, bo co powiem w sądzie?? Odeszłam, bo mąż woli patrzeć i podziwiać ładne kobiety, a ja jestem obok do sprzątania i dawania pieniędzy (nieźle zarabiam)? Bo czuję, że go do mnie nie ciągnie? Wraca z pracy i woli oglądać na necie lub w tv śliczne aktorki, z których nie spuszcza wzroku, a żona może koło niego kręcić się w super bieliźnie, próbować go zachęcić do wiadomo czego, a on się wykręca bo jest zmęczony? Dopiero chce gdy sobie popatrzy na ładne dziewczyny w necie? No to mam powiedzieć?
Czy nikt nie ma podobnej sytuacji?

9

Odp: Niszczę małżeństwo przez zazdrość - urojenia czy nie?
Olaoleczek napisał/a:

Teo, pewnie masz rację w tym co piszesz.
Iwona40 - to że facet nie zwraca uwagi na swoją kobietę PO KILKU LATACH jest normą.
A co powiesz po roku? Bo ja jestem dokładnie z nim 1,5 roku. Mogę koło niego leżeć rozebrana albo w sexy bieliźnie, zupełnie go to nie rusza

A dlaczego nie zrobisz czegoś, by zwrócił uwagę?
Jak się tylko leży i pachnie.. to sama bym nie zwróciła uwagi, bo ile razy można to samo oglądać?
Nie masz pomysłów? Może w tym problem? Jesteś może zbyt przewidywalna, a męska natura lubi wyzwania.

10

Odp: Niszczę małżeństwo przez zazdrość - urojenia czy nie?

To jest tylko Twoje chore wyobrażenie o tym wszystkim. Takie jest moje zdanie. A jedyny pewnik w tym wszystkim i prawdziwa prawda to ta,że faktycznie rozwalisz małżeństwo. Masz gwarancję. O to Ci chodzi? Piernicz urodę ( twarzy?? ) skoro masz figurę, dbaj o siebie, dobrze bądź ubrana a przede wszystkim i ponad to uśmiechaj się, bądź normalna z WŁASNYM mężem .. chyba ,że to co teraz wyczyniasz zaczyna być Twoją " normalnością".. Facetowi potrzebna jest partnerka pod każdym względem, uroda nic Ci nie załatwi.. Musisz iść na terapię, posiedź tu na tym forum, poczytaj .. zapoznaj się wnikliwie z tym problemem.. A może??? postaw grubą krechę i powiedz od jutra mam to w dooopie..?

11

Odp: Niszczę małżeństwo przez zazdrość - urojenia czy nie?

Dziewczyny, a zastanawia mnie dlaczego wykluczacie jedną możliwość - że on rzeczywiście zerka na inne kobiety?? Wczoraj znowu mnie doprowadził do pasji - oczywiście teraz już nic nie mówię, cierpię w milczeniu. On zadowolony, mówi, że wreszcie się nie kłócimy, jest super, a ja po prostu głośno tego nie mówię.
Oglądamy mecz, on na komórce, przełączyłam na jakiś program gdzie kawaler szuka żony, mnóstwo lasek, małżonek telefon odkłada i razem ze mną ogląda, komentuje, zainteresowany jak nic.
Przełączam na mecz, komórka w ruch.
No przecież oszaleć można!!
Coś tam mu napomknęłam, wściekł się, że muszę iść wreszcie do tego psychologa, żeby mi wybił to z głowy. No ale to są tak ewidentne sytuacje, że JAK INACZEJ je zinterpretować??? Mam nie zwracać na to uwagi? Olewać fakt, że mój własny mąż ożywia się tylko na widok innej kobiety? No przecież to prowadzi prosto do zdrady kiedyś, a międzyczasie co to za małżeństwo, gdy nie czuję się jedyna i kochana. Tak się nie da żyć sad
Proszę, nie najeżdżajcie na mnie, to jest mój rzeczywisty problem i nie chciałabym uwag takich jak reprezentuje Teo, bo ja naprawdę nie wiem co robić. Kocham mojego męża bardzo, ale jestem gotowa od niego odejść z tego powodu, bo chcę NORMALNEGO małżeństwa, gdzie mój mąż będzie kochał MNIE, podziwiał MNIE, a inne kobiety tylko zerknie, no łądna, fajnie, ale moja żona to jest dopiero KTOŚ. Czy to naprawdę za dużo??
CZEmu tak mało osób się wypowiada na moim wątku? Czy naprawdę kobieta 30 letnia nie może mieć takiego problemu? Czy uważacie, że jest infantylny? A może po prostu sporo osób tak ma i nie wypowiada się, bo to boli? O co chodzi?
No i najważniejsze: po co ja mu jestem potrzebna, facet jest wykształcony, przystojny, ze stałą pracą, zadbany, podoba się wielu. Bez problemu miałby ślicznotkę, niegłupią, bo takich miał przede mną dwie (długie związki po 5 lat).Więc po co mnie męczy? Ani mu nie gotuję, ani nie jestem pedantem czystości, jestem dość leniwa, nie prasuję mu, nie robię śniadanek do pracy, dbam tylko i wyłącznie o dziecko. Próbuję zrozumieć O CO MU CHODZI???

12 Ostatnio edytowany przez EeeTam (2014-10-02 10:01:19)

Odp: Niszczę małżeństwo przez zazdrość - urojenia czy nie?

Wykończysz faceta, siebie i zniszczysz ten związek. Nie lepiej iść do psychologa?

Pytasz o co chodzi jemu... Moja mądra znajoma mówi, że facetowi do szczęścia potrzeba pięciu rzeczy: seksu, żarcia, spokoju, spokoju i spokoju. Twój tego nie ma.

13 Ostatnio edytowany przez Anemonne (2014-10-02 19:39:26)

Odp: Niszczę małżeństwo przez zazdrość - urojenia czy nie?

Regulamin forum jasno stwierdza, że posty powinny być merytoryczne, a na obrażanie innych użytkowników nie ma u nas miejsca. Ten post wyraźnie nie miał na celu nic innego oprócz "dokopania" autorce, został zatem usunięty.
Moderatorka Anemonne

14

Odp: Niszczę małżeństwo przez zazdrość - urojenia czy nie?

Cała Twoja wypowiedź to jedno wielkie narzekanie. Nieważne jak wyglądasz, nie każda z nas jest ideałem z reklamy tv, ale on kobietko wybrał Ciebie i jest z Tobą! Niech sobie popatrzy na inne, mężczyźni to wzrokowcy. Wydaje mi się, że zawsze znajdzie się taka, która z wyglądu podoba mu się bardziej niż Ty. A Ty tak nie masz? Nie podoba Ci się czasem facet jeden czy drugi bardziej niż mąż?! Przecież to nic takiego. Najważniejsze, że jesteście ze sobą, kochacie się. To się liczy!
Życzę pozytywnego myślenia, więcej i więcej :-)

15

Odp: Niszczę małżeństwo przez zazdrość - urojenia czy nie?

Ola, bo jak to opisujesz, to ja widze kobiete, ktora obsesyjnie chce potwierdzic swoje najgorsze koszmary. Maz zerknie, jak czlowiek, a w Twoim umysle juz sie to przeksztalca w pozadanie innej kobiety. Interpretujesz rzeczywistosc, zeby pasowala do Twojej wlasnej samooceny, ktora jest minus zero.

Napisalas na poczatku, ze mezczyzna w sumie jest Ci potrzebny do tego bys lepiej myslala o sobie, no i teraz to wylazi, BO NIKT nie moze Ci dac pozytwnego outlooku, Ty go sama sobie musisz wypracowac. Naprawde poszukaj pomocy, bo nie tylko Twoje malzenstwo sie rozpadnie, ale bedziesz zawsze miala tego typu problemy.

Posty [ 16 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Niszczę małżeństwo przez zazdrość - urojenia czy nie?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026