Słuchajcie wczoraj rozstałam się z moim partnerem z powodu, który kilka krotnie się powtórzył, że jak miałam ogromny problem i byłam załamana nie było go na "Już" gdy naprawdę go potrzebowałam tylko zawsze był na "Później" gdy sytuacja już się poprawiała i musiałam sobie radzić z tym wszystkim sama.
Stwierdziłam, że na co mi taki partner.
---------- EMOCJONALNA PUŁAPKA.........
Czuję, że dam radę bez niego, ale bie dociera do mnie myśl, że juz nigdy mnie nie pocałuje, przytuli nie pokocha.
Czekam z cichą nadzieją, że zrozumie to co stracił i będzie miał odwagę o mnie walczyć, żeby obudzić we mnie cichą nadzieję na ten związek.
Zawsze ja walczyłam o ten związek i wiem, że dałam wszystko chciałabym z nim być dalej, ale chce żeby on też dał coś od siebie nie wiem co mam robić bo czuję, że powinnam z nim być, ale też dać sobie spokój i czekać na jego sygnał, ALE BOJE SIĘ, ŻE GO STRACĘ GDYŻ ON DA TEN SYGNAŁ ZA PÓŹNO I MOJE UCZUCIA JUŻ NIE ODŻYJĄ, A JAK ODŻYJĄ JUŻ NIE BĘDĄ TAK SILNE.