Witam,
Chcialbym podjac mala dyskusje na temat zazdrosci.
W zyciu mialem tylko 2 kobiety. Z poprzednia bylem b dlugo, byly plany chociaz nie ukladalo sie za dobrze moze przez monotonnosc ale chcialem walczyc I walczylem, brakowalo rozmowy , szczerej rozmowy. Skonczylo sie tak ze gdy bylem zmuszony wyjechac za praca na kilka 3-4miesiace, ona grala cudowna osobe a tydzien po wyjezdzie juz spotykala sie z kims o czym dowiedzialem sie dopiero po powrocie, zrobila ze mnie idiote, jelenia . Po powrocie walczylem o cos co bylo raczej wspomnieniem bo jej juz nie bylo.
Poruszam temat przeszlosci gdyz to odbilo jakoes pietno na mnie.
Poznalem cudowna dziewczyne, jestesmy juz 1,5 roku razem, ja wyjezdzam co jakis czas do pracy na 3 moze 4 miesiace.
Problem w tym ze teraz mam problem z tym bo mam glupie mysli, czasami nie moge sie na czymkolwiek skupic, ufam jej, mamy plany ale chce w jakis sposob to kontrolowac. Niewiem skad sie w hlowie biora takie czarne wizje?
Podobne tematy
Jeśli chcesz kontrolować to nie ufasz niestety...
Twoja zazdrość to jest twój problem a nie tej dziewczyny. Ty musisz sie z nim uporać sam. Uporządkuj swoje sprawy z przeszłości, odbuduj poczucie własnej wartości, które zburzył poprzedni związek, dojdź do ładu sam ze sobą. Inaczej nie stworzysz zdrowego związku.
Wiem ze to moj problem, zdaje sobie z tego sprawe. Nie jest on tez taki wielki zebym nie wiem co robil, poprostu mam te mysli w glowie czasami, chore mysli ze sam potem sie smieje I zastanawiam skad one sa skad aie biora.
Jesli chodzi o zaufanie moze, rzeczywiscie wmawiam moze sobie ze tak jest ale boje sie czegos boje sie ze znowu cos sie stanie, angazuje sie w zwiazek mocno I traktuje go powaznie myslac o rodzinie, o jej zalozeniu, po rozmowach wiem ze I ona jest gotowa na wspolne zycie.
Jak mam uporzadkowac sprawy z przeszlosci ? Uporac sie z nimi ?
Przrszlosc swoja zamknalem jak I kobiete ktora w niej byla, w glowie pozostanie mi to w jali sposob doprowadzila do rozstania ale teraz traktuje to jako wstep do nowego leprzego zycia, dzieki temu zmienilem sie I jestem goyowy na to na co nie bylem przed rozstaniem. Moze to poprostu male czasteczki ktore z biegiem czasu sie wykrusza.
Nie do końca zamknąłeś swoją przeszłość bo to co zrobiła ci tamta kobieta ma ciągle wpływ na twoją obecna relację. Strach i brak zaufania to nie są dobre fundamenty związku, a zazdrość potrafi zniszczyć nawet najpiękniejsze uczucie.
Może rozmowa z psychologiem mogłaby ci pomóc spojrzeć na wszystko inaczej? Co sądzisz o takim rozwiązaniu?c
Oczywiście sam też możesz nad soba pracować, ale nie ulegaj pokusie zmieniania swojej partnerki i generowania poczucia winy w jej stronę, bo ty i tylko ty odpowiadasz za swoją zazdrość
Mozesz stracic cos przez swoj strach wlasciwie, bezpodstawny, stary z przeszlosci ale to nowa osoba. Niestety takie niewyczyszczone rzeczy wychodza. Staraj sie pracowac nad soba, widziec roznice i nie zapominac o tym. Kiedys brakowalo rozmowy, teraz tych rozmow nie powinno zabraknac z nowa partnerka, one pokarza Ci prawde i nabierzesz zaufania. Nie mam na mysli "badania" ale rozmow o Was, uczuciach, przyszlosci, takze i czasem lękach.
Witam,
Nie chce nikogo zmieniac a o problemie z checia rozmawiam z obecna partnerka, ona mi pomaga radzi, zreszta byla w podobnej sytuacji kiedys I sama mowi ze to minie aczkolwiek powoli, akceptujemy siebie I nasze zycie, idziemy do przodu , mamy plany.
Psychologa rozwazalem ale doszedlem do wniosku ze to jest moja walka I sam sie z nia uporam, duzo zawdzieczam partnerce za co jej dziekuje a zarazem przepraszam za brak 100 % zaufania ale nad tym pracuje I niepozwole zeby zepsulo mi to zycie.
Nie dodalem celowo na poczatku istotnej uwagi, mam corke z byla ale po rozmowie z nia mamy zapewnic jej wszystko co najleprze I nie mieszac jej do niczego, chociaz I tak juz wie I rozumie majac 6 lat.
Pozdrawiam