netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Okulary jak nie takie to będę patrzył na inne

35 odpowiedzi4 818 wyświetleńzałożony przez misia2014, 06.09.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Okulary jak nie takie to będę patrzył na inne

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 36 ]

1

Temat: Okulary jak nie takie to będę patrzył na inne

WItajcie!

Mam ogromny problem. Dzisiaj mój chłopak, który podobno kocha mnie nad życie, stwierdził, że jeśli kupie sobie okulary takie, które będę się podobały mi a nie jemu, to zacznie się rozglądać za innymi dziewczynami. Stwierdził, że on wybiera ładne oprawki. Nie zaprzeczam ,ale komu mają się one podobać osobie która je ma nosić, czy jemu? I w ogóle co to ma być za szantaż? Że jak nie takie jak on chce to będzie się za innymi rozglądał.

Nie wiem co mam mu powiedzieć. Bo tym głupim tekstem dał mi do myślenia....

Pomóżcie mi proszę.


Pozdrawiam

2 Ostatnio edytowany przez mysterious_chocolate (2014-09-06 09:35:27)

Odp: Okulary jak nie takie to będę patrzył na inne

Powiedziała bym, że może już zacząć się oglądać za innymi, a ja sobie wybiorę świetne oprawki, które będą się mi podobały i w których będę dobrze wyglądać i także zacznę łowy. A zza okularków na pewno uda mi się wypatrzyć więcej przystojniaczków niż on ładnych panienek.

3

Odp: Okulary jak nie takie to będę patrzył na inne

To niech sobie patrzy...skoro taki dzieciuch z niego.

A Ty możesz mu odpowiedziec, że teraz to dopiero będziesz sobie mogła popatrzec na innych facetów.. bo razem z oprawkami dostaniesz nowe szkła:)))

4

Odp: Okulary jak nie takie to będę patrzył na inne

Sama ostatnio kupowałam sobie oprawki. Bylam sama w sklepie optycznym, sama sobie wybralam takie jakie chcialam i w jakich dobrze się czulam. Facet dopiero je zobaczył jak odebralam.
Szczerze guzik mnie nie interesuje czy mu sie podobaja czy nie.
Akurat moje są czerwone od środka a zewnątrz granatowe i mój mlaskał troche ze nie cale granatowe ale powiedzialam mu ze mi sie takie podobaja i takie chcialam. Koniec tematu.

5

Odp: Okulary jak nie takie to będę patrzył na inne

Ja sama noszę okulary i mój chłopak także. Czasem pójdziemy do optyka tak pooglądać sobie oprawki, doradzamy sobie ale nikt nikomu nie dyktuje jak ma wygladac.
Powiedz chłopakowi że już może zacząć patrzec na inne smile i przestan się na trochę odzywać to mu da dużo do myślenia.

6

Odp: Okulary jak nie takie to będę patrzył na inne

A nie możecie iść razem wybrać te oprawki?

7

Odp: Okulary jak nie takie to będę patrzył na inne
antykobieta napisał/a:

A nie możecie iść razem wybrać te oprawki?

No więc dla mnie to nie stanowi problemu. Ja generalnie nie znoszę okularów. Ale w soczewkach nie mogę chodzić codziennie. Bo oczy już mi wysiadają. Problem polega na tym, że jemu w ogóle okulary się nie podobają. I chce wybrać mi takie w jakich będę mu się najbardziej podobać.

Kiedy powiedziałam mu, że na pewno nie wybiorę brzydkich, a takie w których ja się będę czuła najlepiej to wywalił do mnie ten tekst smile

Plus to, że będzie na mnie inaczej patrzył jak będę mieć okulary (bo ich nie lubi). Dla mnie to nie jest problem iść z nim i wybrać oprawki.

Problemem jest sytuacja w której mnie będą się podobać inne najbardziej a jemu inne smile

8

Odp: Okulary jak nie takie to będę patrzył na inne
misia2014 napisał/a:
antykobieta napisał/a:

A nie możecie iść razem wybrać te oprawki?

No więc dla mnie to nie stanowi problemu. Ja generalnie nie znoszę okularów. Ale w soczewkach nie mogę chodzić codziennie. Bo oczy już mi wysiadają. Problem polega na tym, że jemu w ogóle okulary się nie podobają. I chce wybrać mi takie w jakich będę mu się najbardziej podobać.

Kiedy powiedziałam mu, że na pewno nie wybiorę brzydkich, a takie w których ja się będę czuła najlepiej to wywalił do mnie ten tekst smile

Plus to, że będzie na mnie inaczej patrzył jak będę mieć okulary (bo ich nie lubi). Dla mnie to nie jest problem iść z nim i wybrać oprawki.

Problemem jest sytuacja w której mnie będą się podobać inne najbardziej a jemu inne smile

Ile Ty masz lat, że przejmujesz się takimi rzeczami?
Albo idziecie razem wybrac te oprawki, albo niech się ogląda za innymi:)))

Jeśli będziesz się przejmowac takimi rzeczami to facet wpadnie jeszcze na pomysł, zeby codziennie wybierac Ci ubrania w których masz wychodzic z domu. I to będzie farsa;)

9

Odp: Okulary jak nie takie to będę patrzył na inne
markiza napisał/a:
misia2014 napisał/a:
antykobieta napisał/a:

A nie możecie iść razem wybrać te oprawki?

No więc dla mnie to nie stanowi problemu. Ja generalnie nie znoszę okularów. Ale w soczewkach nie mogę chodzić codziennie. Bo oczy już mi wysiadają. Problem polega na tym, że jemu w ogóle okulary się nie podobają. I chce wybrać mi takie w jakich będę mu się najbardziej podobać.

Kiedy powiedziałam mu, że na pewno nie wybiorę brzydkich, a takie w których ja się będę czuła najlepiej to wywalił do mnie ten tekst smile

Plus to, że będzie na mnie inaczej patrzył jak będę mieć okulary (bo ich nie lubi). Dla mnie to nie jest problem iść z nim i wybrać oprawki.

Problemem jest sytuacja w której mnie będą się podobać inne najbardziej a jemu inne smile

Ile Ty masz lat, że przejmujesz się takimi rzeczami?
Albo idziecie razem wybrac te oprawki, albo niech się ogląda za innymi:)))

Jeśli będziesz się przejmowac takimi rzeczami to facet wpadnie jeszcze na pomysł, zeby codziennie wybierac Ci ubrania w których masz wychodzic z domu. I to będzie farsa;)

Mam 22 lata. Pierwszy poważny związek. Więc jestem młoda i niedoświadczona. smile
A co do ubrań to można powiedzieć, że też mam pewne "restrykcje". Typu Legginsy, opięte sukienki. itp smile

10

Odp: Okulary jak nie takie to będę patrzył na inne

Restrykcje? Tzn. on zabranie Ci tego nosic, jak dobrze zrozumiałam.
Podejrzewam, że nie ubierasz się wulgarnie więc skąd te restrykcje? Albo jest zazdrosny albo zaczyna sobie uzurpowac prawa do Ciebie...a to już nie jest fajne. Jeśli nie przekraczasz granic dobrego smaku to chyba nie powinien miec problemów z Twoim ubiorem.

Jasne, ja też czasem lubię kiedy mój mąż mi coś kupi i powie że w tym to będę wyglądac super. Na szczęście bez żadnych restrykcji;)

Zalecam rozmowę...bo w poważnych kwestiach też może okazac się taki restrykcyjny...

Mnie on wygląda na faceta bardzo dominującego i tyle w temacie.

11

Odp: Okulary jak nie takie to będę patrzył na inne

To jeszcze nic smile
Mam znajoma na studiach gdzie ona przez zakupem spodni w centrum handlowym musiała dzwonić do chłopaka i pytać czy te mu się podobają bo jak nie będą w jego guście to koniec. Co dziwne dziewczyna nie widzi w tym najmniejszego problemu.

12

Odp: Okulary jak nie takie to będę patrzył na inne
aganowak napisał/a:

To jeszcze nic smile
Mam znajoma na studiach gdzie ona przez zakupem spodni w centrum handlowym musiała dzwonić do chłopaka i pytać czy te mu się podobają bo jak nie będą w jego guście to koniec. Co dziwne dziewczyna nie widzi w tym najmniejszego problemu.

Oj tam oj tam:)) a może facet jest stylistą mody lub projektantem na ten przykład ha ha ha:))

13 Ostatnio edytowany przez Olinka (2014-09-06 22:11:04)

Odp: Okulary jak nie takie to będę patrzył na inne
markiza napisał/a:

Restrykcje? Tzn. on zabranie Ci tego nosic, jak dobrze zrozumiałam.
Podejrzewam, że nie ubierasz się wulgarnie więc skąd te restrykcje? Albo jest zazdrosny albo zaczyna sobie uzurpowac prawa do Ciebie...a to już nie jest fajne. Jeśli nie przekraczasz granic dobrego smaku to chyba nie powinien miec problemów z Twoim ubiorem.

Jasne, ja też czasem lubię kiedy mój mąż mi coś kupi i powie że w tym to będę wyglądac super. Na szczęście bez żadnych restrykcji;)

Zalecam rozmowę...bo w poważnych kwestiach też może okazac się taki restrykcyjny...

Mnie on wygląda na faceta bardzo dominującego i tyle w temacie.

Dokładnie taka sukienka smile jak w linku  [niedozwolony link]

Nie chce abym zbytnio okazywała swoje kobiece wdzięki. Nie wiem czy  ta sukienka jest wyzywająca? Wydaje mi się, że to że ja chciałabym wyglądać "zaj...iście" jest normalne. On to widzi w taki sposób, że ja chce się podobać innym facetom. A będąc kobietą ja rywalizuję z innymi kobietami, mam w dupie innych facetów brzydko mówiąc.

On uważa że jak ubiorę ją to wszyscy będą patrzyli na moją opięta pupę i podkreśloną talię.
Zamiast iść ze mną o być dumny, że jego dziewczyna wygląda sexy, to słyszę to co wyżej. smile A jak próbuję mu powiedzieć, na spokojnie to jest kłótnia smile

14

Odp: Okulary jak nie takie to będę patrzył na inne

O ludzie.
Chciałabym mieć tylko takie problemy...

15

Odp: Okulary jak nie takie to będę patrzył na inne
Cynicznahipo napisał/a:

O ludzie.
Chciałabym mieć tylko takie problemy...

Uwierz, że "tylko" takie problemy to są też problemy. A ja chcę po prostu do niego dotrzeć, bo to on ma z tym wszystkim problem. A jak sama widzisz raczej nie powinien mieć smile

Bo dla mnie to co on mówi, jest chore. A jak mu to mówię to stwierdza,  że nie myślę jak facet i mam zbyt "wąski łeb" smile. Dlatego przydałaby się tutaj opinia faceta jakiegoś heh big_smile

Ja też chciałabym mieć na jego miejscu poważniejsze problemy.

16 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2014-09-06 11:56:03)

Odp: Okulary jak nie takie to będę patrzył na inne
misia2014 napisał/a:
Cynicznahipo napisał/a:

O ludzie.
Chciałabym mieć tylko takie problemy...

Uwierz, że "tylko" takie problemy to są też problemy. A ja chcę po prostu do niego dotrzeć, bo to on ma z tym wszystkim problem. A jak sama widzisz raczej nie powinien mieć smile

Bo dla mnie to co on mówi, jest chore. A jak mu to mówię to stwierdza,  że nie myślę jak facet i mam zbyt "wąski łeb" smile. Dlatego przydałaby się tutaj opinia faceta jakiegoś heh big_smile

Ja też chciałabym mieć na jego miejscu poważniejsze problemy.

Sprawa jest bardzo prosta - facet ma dwa wyjścia - zacząć się zachowywać jak mężczyzna, nie jak rozpieszczony egoistyczny małolat (chyba, że jest nim?) albo pogodzić się z tym, że będzie sam, bo żadna normalna kobieta nie wytrzyma z kimś takim, jak on.

Tyle tragedii na świecie, głodu, śmierci - a ten robi aferę o oprawki. No heloł.
Naprawdę chcesz żyć z takim typem, nie masz większych ambicji i aspiracji?

17

Odp: Okulary jak nie takie to będę patrzył na inne

Ile on ma lat - 15? Wybacz ale takie robienie Ci problemów z powodu takich rzeczy jak oprawki okularów to jest dziecinada.

Poza tym większość facetów kręcą kobiety w okularach więc mu powiedz, że teraz to za Tobą się będą oglądać... wink

18 Ostatnio edytowany przez mysterious_chocolate (2014-09-06 19:11:41)

Odp: Okulary jak nie takie to będę patrzył na inne

Rozumiem, można komuś coś zasugerować, zwłaszcza gdy ktoś się ubiera niechlujnie, brzydko i nam się nie podoba. Ale co jest złego w tym, że ktoś chce wyglądać dobrze, atrakcyjnie? Druga połówka powinna się z tego cieszyć. Wniosek - to nie jest Twoja druga połówka autorko smile
Zakazy, restrykcje?! To jest związek czy szkoła wojskowa? Fuj

19

Odp: Okulary jak nie takie to będę patrzył na inne
misia2014 napisał/a:
Cynicznahipo napisał/a:

O ludzie.
Chciałabym mieć tylko takie problemy...

Uwierz, że "tylko" takie problemy to są też problemy. A ja chcę po prostu do niego dotrzeć, bo to on ma z tym wszystkim problem. A jak sama widzisz raczej nie powinien mieć smile

Bo dla mnie to co on mówi, jest chore. A jak mu to mówię to stwierdza,  że nie myślę jak facet i mam zbyt "wąski łeb" smile. Dlatego przydałaby się tutaj opinia faceta jakiegoś heh big_smile

Ja też chciałabym mieć na jego miejscu poważniejsze problemy.

Twój problem jest z jednej strony trywialny, a z drugiej ukazuje czubek góry lodowej.
Dla mnie twój facet jest jest niepoważny i to słuszne, że Cię drażnią takie zachowania i głupie teksty.Dla mnie to przejaw braku szacunku.
On najwyraźniej uważa, że jest głupiutka, trzeba Ci mówić co masz robić, a co nie i ogólnie powinnaś swoje życie podporządkować jego zachciankom. Będzie Cię kochał ponad życie pod warunkiem, że będziesz "grzeczną dziewczynką". Teraz nie macie poważnych spraw, więc konflikty są o bzdury, a jak będą poważniejsze kwestie, to albo będziesz się go słuchać, albo będą wielkie awantury z jego strony.


Jeśli nie jesteś głupią, słodką idiotką,bez ambicji pozbawioną swojego zdania(a twoje wątpliwości świadczą, że raczej nie jesteś), to na dłuższą metę nie będziesz się dobrze czuła przy kimś takim. Taki facet to idealny partner dla niezaradnej życiowo,niedowartościowanej mamałygi, która ani nie ma ambicji, ani zadatków na bycie partnerką i chętnie będzie robić to co pan i władca nakaże.
Ja na twoim miejscu wybrałabym oprawki, takie jakie by mi się podobały i sama zaczęła uważnie rozglądać się za innymi, lepej rokującymi na związek partnerski.

20 Ostatnio edytowany przez Kerty (2014-09-06 17:22:21)

Odp: Okulary jak nie takie to będę patrzył na inne

Ja widzę jedyne słuszne rozwiązanie sytuacji: idziecie razem do optyka, razem wybieracie oprawki, razem się naradzacie, które są dobre i które się Wam podobają, płacicie i wychodzicie zadowoleni. I Ty, i on.
Generalnie: Coś co ja będę nosił ma się podobać mnie a nie synowi kuzynki sąsiadki Pani Marysi... Jak mu nie pasuje i nie umie iść na kompromis (wspólny wybór oprawek) to 'niech się rozgląda'...

EDIT: co masz mu powiedzieć? "Albo idziesz razem ze mną i wspólnie wybieramy oprawki albo nie masz nic do powiedzenia w kwestii, czy Ci się podobają czy nie oprawki, które sobie sama wybiorę i które będą się mi podobać. Po prostu akceptujesz mój wybór." smile

21

Odp: Okulary jak nie takie to będę patrzył na inne

Idzcie do psychiatry oboje i to biegiem!

22

Odp: Okulary jak nie takie to będę patrzył na inne
misia2014 napisał/a:

A co do ubrań to można powiedzieć, że też mam pewne "restrykcje". Typu Legginsy, opięte sukienki. itp smile

Nie wiem co śmieszniejsze - to, że on Ci ustala takie reguły, czy to, że Ty się go pod tym względem słuchasz big_smile

23

Odp: Okulary jak nie takie to będę patrzył na inne

Dziś oprawki i zakaz noszenia bardziej kobiecych ciuchów, a jutro będziesz żyła w sposób, który on Ci precyzyjnie ustali - bez prawa głosu, a tym bardziej decydowania o sobie. Sami wyznaczamy granice, których innym nie pozwalamy przekraczać i to jest właściwy moment, aby te granice w Waszym związku ustalić.

Zrozumiałabym, gdyby chłopak poszedł z Tobą, zasugerował jakie oprawki chciałby, abyś nosiła, przypuszczam, że jego zdanie poważnie wzięłabyś pod uwagę, niemniej to, co on zrobił, to jest klasyczny, w dodatku bardzo niedojrzały, szantaż emocjonalny.
Weź też pod uwagę, że jeśli on tak banalne rzeczy stawia na równi z zakończeniem związku, to nie rokuje to dobrze na przyszłość.

Ja również w pewnych sytuacjach noszę okulary, powiem szczerze, że do optyka mój mąż, zresztą na moją prośbę, chodzi razem ze mną w charakterze doradcy, ale to ja decyduję, które oprawki ostatecznie kupię.

24

Odp: Okulary jak nie takie to będę patrzył na inne

Idźcie na kompromis wink : kup oprawki takie jak Ty chcesz, a chłopakowi zaproponuj, żeby kupił Ci drugie, takie jak on chce.
Zobaczymy co mądrala powie.

Tak poważnie, to szczeniackich argumentów chłopak używa.

25

Odp: Okulary jak nie takie to będę patrzył na inne
Anik38 napisał/a:

Idźcie na kompromis wink : kup oprawki takie jak Ty chcesz, a chłopakowi zaproponuj, żeby kupił Ci drugie, takie jak on chce.
Zobaczymy co mądrala powie.

I to jest bardzo dobry pomysł wink.

26

Odp: Okulary jak nie takie to będę patrzył na inne
Olinka napisał/a:

Dziś oprawki i zakaz noszenia bardziej kobiecych ciuchów, a jutro będziesz żyła w sposób, który on Ci precyzyjnie ustali - bez prawa głosu, a tym bardziej decydowania o sobie. Sami wyznaczamy granice, których innym nie pozwalamy przekraczać i to jest właściwy moment, aby te granice w Waszym związku ustalić.

Zrozumiałabym, gdyby chłopak poszedł z Tobą, zasugerował jakie oprawki chciałby, abyś nosiła, przypuszczam, że jego zdanie poważnie wzięłabyś pod uwagę, niemniej to, co on zrobił, to jest klasyczny, w dodatku bardzo niedojrzały, szantaż emocjonalny.
Weź też pod uwagę, że jeśli on tak banalne rzeczy stawia na równi z zakończeniem związku, to nie rokuje to dobrze na przyszłość.

Ja również w pewnych sytuacjach noszę okulary, powiem szczerze, że do optyka mój mąż, zresztą na moją prośbę, chodzi razem ze mną w charakterze doradcy, ale to ja decyduję, które oprawki ostatecznie kupię.

Dokładnie. Ponadto jeśli mówi, że jak mu się nie będą podobać, to będzie się oglądał za innymi to jest po prostu żałosne. Od takiego człowieka, jeśli mówi tak całkiem poważnie (chociaż jako żart to też by było denne), to naprawdę lepiej wiać.

27

Odp: Okulary jak nie takie to będę patrzył na inne

Ja jestem w szoku ,  życiu nie byłabym z czlowiekiem który mi czegoś zabrania.
Zaczyna sie od pierdol a kończy sie na poważniejszych zakazach.

Ja bym sama poszla i sama wybrała oprawki. A jak jemu nie pasuje to wolna droga.

Przecież to Ty masz sie dobrze czuc w tych okularach a nie on.

28

Odp: Okulary jak nie takie to będę patrzył na inne

Ja nie uważam, żeby problemem były tu te nieszczęsne oprawki. Twój chłopak nie ma problemu tak na prawdę z oprawkami, tylko z tym, że nie chciałaś go posłuchać, jego tekst o tym szukaniu innych dziewczyn był jakby pstryczkiem w nos za karę. Powinnaś być konsekwentna- jeżeli ulegasz mu pod względem ubrań, to on ma dezo bo dlaczego nagle on nie może rozkazywać Ci też w innych dziedzinach?
Kwestia tego wybierania ciuchów jest wg mnie względna, większość osób uważa to za dziwne, ale prawda jest taka, że nikt nie ma obowiązku zachowywać się tak, jak przeciętnie jest przyjęte, oczywiście wszystko jest w porządku, dopóki obie strony są zadowolone w takim układzie- chłopak zadowolony, bo ma władzę, a dziewczyna może akurat nie przywiązywać wagi do strojów i jest jej wszystko jedno. To w takim wypadku ma się buntować tylko z zasady 'nie będziesz mi rozkazywał'?
Mój chłopak też ma pewne znienawidzone modowe motywy jak np rzeczy w panterkę, cekiny czy kozaki. O ile ubrań w panterkę się pozbyłam (aż 3 sztuki tongue ), to czarnych, eleganckich kozaków sobie nie odmówię w tym sezonie choćby na głowie stawał:)

29 Ostatnio edytowany przez misia2014 (2014-09-25 15:58:56)

Odp: Okulary jak nie takie to będę patrzył na inne

Witajcie ponownie pojawia się kolejna sytuacja której nie rozumiem u siebie.

Moje życie nabrało sensu w jednej chwili. Gdy spotkałam swojego chłopaka. Mimo wielu wkrętów, jest wspaniały. Wiem, że z nim byłabym szczęśliwa. Jednak mamy problem. Według niego jest to komunikacja.

To nie jest tak że ciężko nam się rozmawia. Problem pojawia się wtedy kiedy on zada mi pytanie, które mnie ZABOLI. Pytanie które według mnie jest zupełnie zbędne i niepotrzebne a ja wówczas czuje się atakowana, osaczona i czuję jakby on coś chciał mi udowodnić.

Pytanie na przykład dotyczy tego. "Ktoś kiedyś coś chciał abyś mu oceniła nie wiem to był jakiś wiersz, czy coś, to był chyba ten wykładowca Aleksander który do Ciebie zarywał kiedy przychodził do sklepu?"

Dla mnie to pytanie było po prostu hmmm, atakiem, ale może dla niego nieświadomym. Tym bardziej , zawarł w jednym pytaniu dwie różne osoby. Informacje o Aleksandrze miał z emaili był to pisarz. A wykładowca to zupełnie inna osoba, która kiedyś za mną "łaziła". Jak jeszcze nie byliśmy razem. Byłam po prostu zaskoczona tym pytaniem nie miałam pojęcia o co chodzi. I zaczęłam się irytować i denerwować. Po pierwsze o co chodzi? A po drugie czemu pyta o coś takiego. Czy on mnie o coś podejrzewa?

Jego pytania działają tak na mnie, ale on twierdzi, ze ja mam problem ze sobą, bo włącza mi się tak zwany BÓLDUPY że on coś ode mnie chce. Tak włacza mi się bo pytania które zadaje są IRYTUJĄCE i dziwne.

Kolejnym pytaniem jest na przykład. "Na pewno pamiętasz tego typa w autobusie jak siedzieliśmy razem, co wsiadał do autobusu, patrzył się na Ciebie i ty go zobaczyłaś. Siedział tyłem do kierunku jazdy po Twojej Lewej stronie. Odwróciłaś głowę kiedy szukałaś w torebce sudoku, i tak samo jak ja zatrzymałaś wzrok na nim, więc musiałaś go widzieć." W ogóle po co to?? Nie rozumiem. Dlatego zaczęłam się irytować i powiedziałam że nie widziałam nikogo a już na pewno na nikogo nie patrzyłam. Ale on mi mówi że nie pamiętam przecież wszystkich na kogo patrze. Ale wie że na niego patrzyłam i musiałam go widzieć, ale rozumie że nie pamiętam. W ogóle powiedzcie mi po co rozmowa o czymś takim? TO MNIE IRYTUJE. PO CO O CZYMŚ TAKIM ROZPOCZYNA Rozmowę? Jaki jest jego motyw, co chce mi udowodnić. Takie myślenie mi się wtedy włącza. Zaczynam się tłumaczyć jakbym coś zrobiła.

Dzisiaj, w wyniku wielu takich sytuacji, ja się stresuje że on mnie chce atakować, a on ma nerwice kiedy widzi, że ja zaczynam się tłumaczyć i że się denerwuje jego pytaniami. Zaczyna się wydzierać na mnie że nie potrafię z nim normalnie rozmawiać, obraża mnie szale w miejscach publicznych. Mówi że już nad tym nie panuje. Że to ja go takim zrobiłam.

A ja się denerwuje bo to są pytania sami widzicie jakie. Może ja po prostu tylko je źle odbieram. A tak na prawdę to są normalne pytania? Normalne pytania odbierałabym normalnie. Dla mnie te nie są normalne. Dlatego moje zachowanie jest inne.

Wczoraj powiedział mi, że jego uczucie przez te kłótnie się wypala. Że on tak już nie da rady, że ma nerwice i ze umrze na serce. Dla mnie to w jaki sposób on to przeżywa jest wysoce wyolbrzymione. Bo ani go nie okłamuje, ani go nie ranię, ani nie mówię przykrych rzeczy. On przeżywa to w jaki sposób ja z nim rozmawiam kiedy zada mi tego typu pytania. Agresywnie i z oburzeniem. Bo nie wiem jaki jest cel w tych pytaniach.

To co napisałam dla większości z Was będzie zapewne chore. Zarówno moje zachowanie jak i jego, ale potrzebuję Waszej rady. Czy da się coś ze mną zrobić abym nie odbierała jego pytań jako ataki. Podkreślam że to wynika z poprzednich jego podejrzeń mnie o to że na przykład ja na kogoś patrzyłam itp.
hmm

30

Odp: Okulary jak nie takie to będę patrzył na inne
misia2014 napisał/a:

Wczoraj powiedział mi, że jego uczucie przez te kłótnie się wypala. Że on tak już nie da rady, że ma nerwice i ze umrze na serce. Dla mnie to w jaki sposób on to przeżywa jest wysoce wyolbrzymione. Bo ani go nie okłamuje, ani go nie ranię, ani nie mówię przykrych rzeczy. On przeżywa to w jaki sposób ja z nim rozmawiam kiedy zada mi tego typu pytania. Agresywnie i z oburzeniem. Bo nie wiem jaki jest cel w tych pytaniach.

To co napisałam dla większości z Was będzie zapewne chore. Zarówno moje zachowanie jak i jego, ale potrzebuję Waszej rady. Czy da się coś ze mną zrobić abym nie odbierała jego pytań jako ataki. Podkreślam że to wynika z poprzednich jego podejrzeń mnie o to że na przykład ja na kogoś patrzyłam itp.

Bo to jest chore. Spotykasz się z powalonym facetem, który ci wkręca różne rzeczy.
Jak ma biedak nerwicę, to niech idzie do psychiatry.
Facet ma ze sobą problem i za chwilę wszystko co zrobisz, to będzie przeciwko niemu. No ale rozumiem, że dla Ciebie paranoja i głupie teksty nie przekreślają faceta, więc nie pozostaje ci nic innego jak zaakceptować jego chore jazdy. Aczkolwiek licz się z tym, że za jakiś czas to Ty będziesz potrzebować psychiatry.

31

Odp: Okulary jak nie takie to będę patrzył na inne

Widzę, że już nieźle wbił Cię w poczucie winy swoją chorą zazdrością.

Denerwujesz się, ponieważ nie uciekasz z krzykiem na widok innych facetów. Ponieważ masz oczy i zdarzy Ci się patrzeć w stronę kogoś innego niż Twój chłopak. A on to zdenerwowanie odbiera jako dowód Twojej winy.
Chłopak powinien coś z sobą zrobić, a Ty uspokoić się i zacząć patrzeć realnie na niego.

Uspokój się i pomyśl, że przecież nie musisz z nim być, jeżeli robi Ci w ten sposób krzywdę. On - Tobie.
Powiedz to sobie i jemu.

A, i niech przestanie Ci wciskać jakieś idiotyzmy o nerwicy i umieraniu na serce. Możesz mu powiedzieć, że takie rzeczy to się leczy.

32

Odp: Okulary jak nie takie to będę patrzył na inne

Po przeczytaniu twoich postów w innych wątkach, stwierdzam, że jego zazdrość jest chorobliwa. To nie jest człowiek do życia.

33

Odp: Okulary jak nie takie to będę patrzył na inne

witaj, dobrze radzę zastanów się już teraz czy to jest związek w którym chcesz być, czy to facet z którym będziesz mogła być sobą i żyć - dziś tylko lekkie niby pytania, złośliwe , uszczypliwe ale pod pozorem niewinnych nie znaczących pytań kryje się chorobliwa zazdrość i sposób kontrolowania twoich postępowań i wręcz myśli a wiesz do czego dojdzie że będziesz szczęśliwa gdy go nie będzie a gdy będzie zbliżać się godzina jego powrotu do domu to będziesz przestraszona, zdenerwowana z czego na początku nie będziesz sobie zdawać sprawy aż wreszcie wylądujesz u psychiatry. Pomyśl zanim podejmiesz dalsze decyzje co do waszej wspólnej przyszłości.

34

Odp: Okulary jak nie takie to będę patrzył na inne

witaj, dobrze radzę zastanów się już teraz czy to jest związek w którym chcesz być, czy to facet z którym będziesz mogła być sobą i żyć - dziś tylko lekkie niby pytania, złośliwe , uszczypliwe ale pod pozorem niewinnych nie znaczących pytań kryje się chorobliwa zazdrość i sposób kontrolowania twoich postępowań i wręcz myśli a wiesz do czego dojdzie że będziesz szczęśliwa gdy go nie będzie a gdy będzie zbliżać się godzina jego powrotu do domu to będziesz przestraszona, zdenerwowana z czego na początku nie będziesz sobie zdawać sprawy aż wreszcie wylądujesz u psychiatry. Pomyśl zanim podejmiesz dalsze decyzje co do waszej wspólnej przyszłości.

35

Odp: Okulary jak nie takie to będę patrzył na inne

Jak widze takie zwiazki to mi sie slabo robi. Ile jeszcze dziewczyn bedzie siedziec glupio w zwiazkach z debilami, podczas gdy sa normalni faceci, ktorzy nie maja u nich szans?

Posty [ 36 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Okulary jak nie takie to będę patrzył na inne

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026