Otóż kiedyś miałam przyjaciela z ktorym byłam blisko, bardzo się dogadywaliśmy. Jednak ma swój charakterek... Później jakoś kontakt ucichł i poznałam Olka. Olek to bardzo spokojny, nieśmiały facet.. szybko zaczęliśmy spotykać się aż w końcu być razem. Chłopak zawsze chce za mnie płacić na opór. Ciągle mi kupuje coś. Bez przesady, tez chce czasami cos od siebie, to NIE. Nie odpowiada mi to, rozmawiałam z nim już o tym, ale on DALEJ TAK ROBI. Jest bardzo troskliwy i kochany, nie ma mowy o żadnych innych dziewczynach, cały czas powtarza mi że mnie kocha i że nie ma innej i że nigdy nie bedzie.. jest bardzo zapatrzony we mnie.
Raz szłam sobie do sklepu i spotkałam mojego przyjaciela, zaczela sie rozmowa itp. Jakoś potem tak wyszło, że napisałam do niego.. może mój błąd.. ale to ON zaproponował spotkanie i spotkaliśmy się i tak jakoś ZA dobrze nam się rozmawiało.. czas lepiej spędziłam z nim niż z moim chłopakiem...
Więc postanowiłam powiedzieć o tym mojemu chłopakowi, że nie jestem pewna uczucia, że chyba tak nie powinno być, że to nie jego wina tylko moja... on prosił błagał a ja postanowiłam dać sobie czas żeby zrozumieć czego tak naprawdę chcę. Strasznie sie zalamal, bardzo mi go szkoda było, ale nie chcialam go klamac cały czas.
Później zatęskniłam do niego i napisałam, on od razu czy chce się spotkać. Ja powiedzialam ze nie wiem, a on że chce bo zrobil mi niespodzianke, bo cos mi kupil..
I tak jakoś mysle, że to jest juz przesadzone. Ja nie wiem nadal co mam robić, Mój przyjaciel jest we mnie zakochany i mój 'były' też. a ja kompletnie nie wiem co zrobić..... ![]()