Witajcie drogie mamy! Mam rocznego synka i zastanawiam się nad zakupem jeździka dla niego? Czy to bezpieczne dla dziecka? Jakie są wady i zalety jeździka? Czy to jest lepsza opcja od chodzika?
Podobne tematy
Wiekszosc z nas wychowana jest na chodzikach i nie jestesmy chyba koslawi co?
Moja corcia miala chodzik i wlasnie zrobila pierwsze kroczki sama. Ma 11,5 miesiecy. To jest Twoja decyzja. Osobiscie uwazam, ze gdyby chodziki byly takie niebezpieczne, to nie bylyby sprzedawane w sklepach... Lub chociaz byloby na nich jakies ostrzezenie o nastepstwach i chorobach.
Ja bym nie ryzykowala z chodzikami... Ponoc najlepiej jak dziecko o wlasnych silach wstaje i zrobi to kiedy bedzie na to naprawde gotowe. Jedno koslawe nie bedzie a drugie byc moze wiec po co ryzykowac. Pewnie jak zapytasz jakiegokolwiek fizjoterapeute to odradzi. Ja mam 5miesiecznego synka i zadnych wspomagaczy nie planuje.
Nie zgodzę się z Tinką. Znam kilku dorosłych i kilka maluchów "chodzikowych" i każdy/każde ma problemy albo z biodrami albo z kręgosłupem.
Ja nie byłam wychowywana z chodzikiem,moja córka także. Mam męża specjalistę fizjoterapii i wiem,że w wielu europejskich krajach w poradniach pediatrycznych widnieje plakat z przekreślonym chodzikiem.Teraz pracuję w ośrodku dla dzieci prowadzonym przez męża i słyszę nie raz i nie dwa jak rodzice żałują,że ich dzieci "chodzikowały".
Moja córka przymierzała się do jeździka jako roczniak ale jej nie wychodziło.Miesiąc później już ją to bawiło.Myślę,że możesz spróbować jeździka jak dziecko będzie już dobrze stało i zacznie próbować chodzić bez przytrzymywania.Chodzik jest zazwyczaj na kółkach i dziecko musi już trochę się poruszać bez wspomagania by go to bawiło.
Chodzikom absolutne NIE!
Chodziki można śmiało porównać do chociażby podawania niemowlęciu mleka krowiego zamiast mm..."bo przecież kiedyś wszyscy sie na tym wychowywali"...."bo przecież ja, ciotka, siostra, sąsiadka to piły za dzieciaka i alergii nie mają" - tak samo można mówić o chodzikach!
Co do jeździka...moja córa ma obecnie skończone 14 miesięcy i takiego sprzętu na razie nie posiada. Czemu? dlatego, że jeszcze nie umie chodzić (tzn robi do 5 kroków i potem z radości że idzie sama rzuca sie i ją łapię)...chodzi sobie z tzw pchaczem i to idzie jej świetnie.
Myślę, że (ale to tylko moje takie przemyślenia) jeżdzik jest bezpieczny dla dziecka które umie chodzić, czyli dobrze trzyma równowagę.
Malinowy Elfie- wydawało mi się,że jeździk i pchacz to to samo.
7 2014-08-31 08:35:54 Ostatnio edytowany przez Malinowy_Elf (2014-08-31 08:37:12)
Malinowy Elfie- wydawało mi się,że jeździk i pchacz to to samo.
jeździk:
pchacz:
Różnica jest ![]()
Przy pchaczu dziecko uczy sie chodzić a przy jeździku odpycha sie i jeździ (o ile sobie w nim siedzi, bo w sumie to może też stać z tyłu i traktować go jak pchacza
)
8 2014-08-31 08:55:29 Ostatnio edytowany przez lena812 (2014-08-31 08:56:40)
jeździk kupiłam rocznemu dziecku,fajna zabawka w sumie młody i tak siedział na nim na początku,bo nauczyć się jeździć zajęło mu chwilę,ale chyba ze w/g na brak siły w odpychaniu się
jestem tą gorszą mamą bo moje dzieci używały chodzika,krzywdy im tym nie zrobiłam,nie mają koślawych nóżek,krzywych kręgosłupów ani problemów z biodrami,
to nie znaczy że ja chodzik zalecam,każda mama zrobi jak uważa bo i każde dziecko jest inne
natomiast chodzik rocznemu dziecku odradzam,dziecko jest po prostu za duże na niego,a to grozi upadkiem
9 2014-08-31 09:05:59 Ostatnio edytowany przez gojka102 (2014-08-31 11:24:29)
gojka102 napisał/a:Malinowy Elfie- wydawało mi się,że jeździk i pchacz to to samo.
jeździk:
http://www.sosrodzice.pl/media/uploads/ … ezdzik.jpgpchacz:
http://img.szafka.pl/uploads/clothes/d1 … 546945.jpgRóżnica jest
Przy pchaczu dziecko uczy sie chodzić a przy jeździku odpycha sie i jeździ (o ile sobie w nim siedzi, bo w sumie to może też stać z tyłu i traktować go jak pchacza
)
Ach autorka pytała o jeździk a ja odpowiedziałam na postawie swoich doświadczeń z pchaczem.Moje dziecko miało pchacz a jeździk to dla mnie takie urządzonko,którego na dworze może używać dziecko nie umiejące jeszcze korzystać z rowerka czy hulajnogi ale takie,które nie przepada za długim chodzeniem.Coś jak wózek dla starszaka.
Gojka mam takie samo zdanie ![]()
Moje dziecko uczyło się ''chodzić'' w zwykłym chodziku i jest zupełnie zdrowa.
Nie ma problemów z biodrami czy kręgosłupem i gdybym miała teraz podejmować decyzję o sprzęcie do nauki chodzenia, to znów bym go wybrała.
I szybko nauczyła się chodzić, bo roczek przedeptała sama.
Tego czy jest zupełnie zdrowa dowiesz się za paręnaście lat albo wcale.Moja przyjaciółka-dziewczyna po trzydziestce ma zwyrodnienia stawów biodrowych i kręgosłup do operacji.Z powodu chodzika.
Kwestia nie w tym by dziecko zaczęlo szybko chodzić ale by zaczęło chodzić wtedy kiedy jego kościec i zmysł równowagi były na to gotowe.
13 2014-09-10 11:05:39 Ostatnio edytowany przez Iceni (2014-09-10 11:23:57)
Wiekszosc z nas wychowana jest na chodzikach i nie jestesmy chyba koslawi co?
Moja corcia miala chodzik i wlasnie zrobila pierwsze kroczki sama. Ma 11,5 miesiecy. To jest Twoja decyzja. Osobiscie uwazam, ze gdyby chodziki byly takie niebezpieczne, to nie bylyby sprzedawane w sklepach... Lub chociaz byloby na nich jakies ostrzezenie o nastepstwach i chorobach.
Przepraszam bardzo, ale podejście "skoro jest sprzedawane w sklepach to nie może szkodzić" jest bardzo naiwne.
Chodzik sam w sobie to właściwie zabawka. Przeznaczony w swym zamyśle jest dla dzieci, które już POTRAFIĄ samodzielnie chodzić, czyli ich układ kostny i mięśniowy jest odpowiednio rozwinięty by utrzymać pionową postawę.
Chodzik NIE SŁUŻY do nauki chodzenia! Na wielu chodzikach jest to wyraźnie zaznaczone. A rodzice używają go WBREW zaleceniom producenta - więc nijak ma się to do bezpieczeństwa użytkowania. Zwłaszcza pozwalanie by dziecko, które jeszcze nie potrafi samodzielnie dobrze ustac, spędzało w chodziku po kilka (!) godzin dziennie.
To tak, jakby zapiąć dziecko w huśtawce i bujać go przez 3 godziny. A przecież huśtawka to też bezpieczna zabawka, a jednak nikt (a przynajmniej nikt odpowiedzialny) nie pozwala, żeby dziecko tak spędzalo dlugie godziny... A jednak ci sami ludzie kupują chodziki i z niewiadomo jakiego powodu uważają, że jak ich dziecko zacznie chodzić miesiąc wcześniej to jakiś sukces...
______
Moja młoda miała jeździki różnego rodzaju, ale raczej niezbyt duże, mieliśmy dość spory kawałek podwórka więc zasuwała tym jeździkiem, albo go popychała, albo targała za sobą - co tylko mogła
przez całe lato była to jej ulubiona zabawka, a chyba przez następne tez.
W domu był raczej nie przydatny, bo mieliśmy progi w drzwiach i Mlodej sprawiały klopot.
Pchacze - sama nie wiem, jakis tam miala, ale dlugo się nim nie cieszyla, potem pchacz zastapil wozeczek z lalką i to juz jej sie bardziej podobalo.
14 2014-09-10 11:14:42 Ostatnio edytowany przez gojka102 (2014-09-10 11:15:37)
Z rozmów z rodzicami takich dzieciaczków,którzy potem przychodzą do ośrodka z dziećmi wiem,że traktują oni chodzik jak bezpieczny kojec: można coś ugotować,można się wykąpać,zrobić coś czego nie da się zrobić z wszędobylskim dzieciakiem.A to błąd bo chodzik jest mega niebezpieczny:znam przypadek gdy dziecko wywaliło się z chodzikiem bo chciało pokonać próg i rozbiło głowę o kaloryfer.Maluch w chodziku nie jest w stanie przewidzieć takich rzeczy.
Pozwólcie moje drogie, że właczę sie do dyskusji o chodzikach, jezdzikach, pchaczach itp. Sama tez slyszalam, ze chodziki sa niebezpieczne dla maluchow i swojemu na pewno takiego cacka nie kupie? Zastanawiam sie nad jezdzikiem. To bedzie dobre rozwiazanie dla dwuletniego malucha???
Pozwólcie moje drogie, że właczę sie do dyskusji o chodzikach, jezdzikach, pchaczach itp. Sama tez slyszalam, ze chodziki sa niebezpieczne dla maluchow i swojemu na pewno takiego cacka nie kupie? Zastanawiam sie nad jezdzikiem. To bedzie dobre rozwiazanie dla dwuletniego malucha???
A dwuletni maluch Ci jeszcze NIE chodzi?!
janineczka50 napisał/a:Pozwólcie moje drogie, że właczę sie do dyskusji o chodzikach, jezdzikach, pchaczach itp. Sama tez slyszalam, ze chodziki sa niebezpieczne dla maluchow i swojemu na pewno takiego cacka nie kupie? Zastanawiam sie nad jezdzikiem. To bedzie dobre rozwiazanie dla dwuletniego malucha???
A dwuletni maluch Ci jeszcze NIE chodzi?!
Ale jeździk moim zdaniem jest już dla chodzącego dziecka (zdjęcia jeździka wyżej). Chyba Ci się Teo pomyliło z pchaczem.
Myślę, że będzie fajną zabawką dla dwulatka
Pozwólcie moje drogie, że właczę sie do dyskusji o chodzikach, jezdzikach, pchaczach itp. Sama tez slyszalam, ze chodziki sa niebezpieczne dla maluchow i swojemu na pewno takiego cacka nie kupie? Zastanawiam sie nad jezdzikiem. To bedzie dobre rozwiazanie dla dwuletniego malucha???
Oczywiście że tak. Mój niepełny dwulatek ma jeździk i nie ma dnia by z niego nie korzystał, jest to jedna z ulubionych zabawek
rowniez nie jestem za chodzikami, mojej kolezanki coreczka przewrocila wraz z chodzikiem probujac przejsc przez prog, zostala jej blizna pod warga... a byl to chodzik renomowanej firmy!