czerwona sukienka - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 55 z 82 ]

Temat: czerwona sukienka

cześć dziewczyny wink

powiedzcie mi proszę, czy gdy kobieta (koleżanka z pracy) po otrzymaniu komplementu
na drugi dzień zakłada czerwoną sukienkę (której zwykle nigdy nie nosi) jest nadzieja,
że daje mi zielone światło?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: czerwona sukienka

Sądzę, że tak big_smile komplement zadziałał, babka poczuła się fajnie i wskoczyła w kobiecą sukienkę smile

'I am thinking of you
in my sleepless solitude tonight'

3

Odp: czerwona sukienka

Myślę, że ubieranie się to nie jest kryterium dawania "zielonego światła"... Chyba powinieneś zwrócić uwagę na jej gesty, czy usmiecha się do ciebie, przygląda, zagaduje. Czerwoną sukienkę zakładam w niedzielę na obiad do babci, myślisz, że daje jej "zielone światło"? Przepraszam, ale rozbawiło mnie to co napisałeś smile

4

Odp: czerwona sukienka
krzysiu napisał/a:

cześć dziewczyny wink

powiedzcie mi proszę, czy gdy kobieta (koleżanka z pracy) po otrzymaniu komplementu
na drugi dzień zakłada czerwoną sukienkę (której zwykle nigdy nie nosi) jest nadzieja,
że daje mi zielone światło?

A to sukienka za kolana, suknia do kostek czy mini?

Raz się żyje, więc przestań patrzeć, na to co powiedzą inni tylko :
Rób to co uważasz za stosowne !

5

Odp: czerwona sukienka

oczywiście, niektóre kobiety lubią ubierać czerwone sukienki, nie przeczę,
ona jednak nigdy tak się nie ubiera, więc pomyślałem, że po bukiecie róż
i miłych słowach, może założyła ją dla mnie... podobno kobiety mają takie
triki w ubiorze by przyciągnąć uwagę faceta jeżeli go lubią smile

6

Odp: czerwona sukienka

Myślę że to chyba nie ma znaczenia jaką sukienkę i jaki kolor ubrała smile Ja bardzo często ubieram sie legancko i czerwone kiecki tez zakładam i jakoś nie po to żeby komus wysyłać zielone światła tongue  Owszem kolor czerwony jest kolorem miłości namiętności , płomiennych uczuć, iskrzenia itd. ale nie wdawałabym sie az tak głeboko w jakies analizy smile Gdyz może to być nadinterpretacja. owszem jak ktoś nam się podoba staramy sie lepiej i ładniej wygladać , kobiety staraja się , ładniej wygladać atrakcyjnie, wkładać najlepsze sukienki itp. Ale nie wgłebiałabym sie  w to az tak smile

"Pozory mylą.... a ludzie zawodzą "

"Never look back "

7

Odp: czerwona sukienka
Remi napisał/a:

A to sukienka za kolana, suknia do kostek czy mini?

taka do kolana, średnia, ona miniówek raczej nie nosi

z kolei następnym razem gdy mieliśmy się zobaczyć, założyła
takie różowe ponczo (tzw. nietoperz, dziewczyny pewnie
kojarzą o co chodzi, a la chusta na plecy) to już całkiem
dało mi do myślenia, czyżby "kusiła" kolorem ?

8

Odp: czerwona sukienka

Może poczekaj aż zacznie kusić czymś bardziej przypominającym relację, a nie skupiasz się na ubiorze smile

9

Odp: czerwona sukienka
MissyLady napisał/a:

Myślę że to chyba nie ma znaczenia jaką sukienkę i jaki kolor ubrała smile Ja bardzo często ubieram sie legancko i czerwone kiecki nie wgłebiałabym sie  w to az tak smile

gdyby ona zakładała takie kolory chociaż raz na pół roku to bym nie zakładał tego tematu smile a tak to zdaje mi się, że chyba
ubranie założone pod moją osobę, ale mimo to chcę zasięgnąć opinii ogółu

10

Odp: czerwona sukienka
krzysiu napisał/a:

czyżby "kusiła" kolorem ?

Eeeee no już bez przesady big_smile:D big_smile Nie posądzajmy tu nikogo o kolorową manipulacje hehe big_smile

"Pozory mylą.... a ludzie zawodzą "

"Never look back "

11

Odp: czerwona sukienka

A ja Wam powiem, że Krzysiu może dobrze rozumować. Moim zdaniem to normalne, że skoro wcześniej się tak kobieco nie ubierała a teraz po czymś co między Wami zaszło to zrobiła to właśnie Ty możesz być tego sprawcą. Ja parę dni temu założyłam spory dekolt mając nadzieję, że znak zostanie właściwie zinterpretowany, ale chyba nie został nawet zauważony hahah big_smile Także gratuluję Ci spostrzegawczości. W każdym razie, działaj! Moim zdaniem ta sukienka to jakaś wiadomość dla Ciebie!

Remember that everyone you meet is afraid of something, loves something, and has lost something.

12

Odp: czerwona sukienka
Lovelka17 napisał/a:

Może poczekaj aż zacznie kusić czymś bardziej przypominającym relację smile

to znaczy czym? podaj jakieś przykłady smile

13

Odp: czerwona sukienka
krzysiu napisał/a:
MissyLady napisał/a:

Myślę że to chyba nie ma znaczenia jaką sukienkę i jaki kolor ubrała smile Ja bardzo często ubieram sie legancko i czerwone kiecki nie wgłebiałabym sie  w to az tak smile

gdyby ona zakładała takie kolory chociaż raz na pół roku to bym nie zakładał tego tematu smile a tak to zdaje mi się, że chyba
ubranie założone pod moją osobę, ale mimo to chcę zasięgnąć opinii ogółu

Może być tak, że dziewczyna zakłada ładne ciuszki, stroje, bo lubi. A może być tak, że zakłada, bo czeka aż ktoś powie, że ładnie wygląda, że do twarzy jej, gdzie kupiła itp...

Raz się żyje, więc przestań patrzeć, na to co powiedzą inni tylko :
Rób to co uważasz za stosowne !

14

Odp: czerwona sukienka

Nie no nie mówię że nie bo cos w tym faktycznie może być tongue Ale bez przesadyzmu tongue

"Pozory mylą.... a ludzie zawodzą "

"Never look back "

15

Odp: czerwona sukienka
clairedelune napisał/a:

A ja Wam powiem, że Krzysiu może dobrze rozumować.  Moim zdaniem ta sukienka to jakaś wiadomość dla Ciebie!

właśnie tak odebrałem, raczej jestem bacznym obserwatorem zachowań ludzi, a zwłaszcza kobiet, które mi się podobają smile
nieraz tylko przesadzam z naditerpretacją wink
dodam, że nie bardzo mogliśmy okazywać sobie sympatię z racji łączących nas stosunków służbowych, pozostają mi więc domysły

16

Odp: czerwona sukienka
krzysiu napisał/a:
clairedelune napisał/a:

A ja Wam powiem, że Krzysiu może dobrze rozumować.  Moim zdaniem ta sukienka to jakaś wiadomość dla Ciebie!

właśnie tak odebrałem, raczej jestem bacznym obserwatorem zachowań ludzi, a zwłaszcza kobiet, które mi się podobają smile
nieraz tylko przesadzam z naditerpretacją wink
dodam, że nie bardzo mogliśmy okazywać sobie sympatię z racji łączących nas stosunków służbowych, pozostają mi więc domysły

No nie wiadomo też. Sam lubię jak kobieta nosi czerwoną sukienkę, jak zwraca uwagę na siebie, jak ma dekolt, nawet namawiam czasem, bo to dowartościowuje i są ciekawe opowieści o facetach smile

Raz się żyje, więc przestań patrzeć, na to co powiedzą inni tylko :
Rób to co uważasz za stosowne !

17 Ostatnio edytowany przez krzysiu (2014-08-24 21:00:28)

Odp: czerwona sukienka
canufeelit napisał/a:

komplement zadziałał, babka poczuła się fajnie i wskoczyła w kobiecą sukienkę smile

czytając wszystkie opinie, myślę, że ta jest najbardziej trafna
pewnie poczuła się dowartościowana i stąd ta czerwień, a nie, że specjalnie dla mnie ją założyła by prowokować
mnie do dalszych działań w jej kierunku.. no cóż..
przynajmniej spróbowałem postarać się o jej względy, a jak nie podziałało to trudno smile

18

Odp: czerwona sukienka
krzysiu napisał/a:
Lovelka17 napisał/a:

Może poczekaj aż zacznie kusić czymś bardziej przypominającym relację smile

to znaczy czym? podaj jakieś przykłady smile

Gesty, uśmiechy, rozmowa, spojrzenia, ogólnie da się co nieco wyczytać z mowy ciała, wątpię natomiast w tę sukienkę.

19

Odp: czerwona sukienka
krzysiu napisał/a:

gdyby ona zakładała takie kolory chociaż raz na pół roku to bym nie zakładał tego tematu smile a tak to zdaje mi się, że chyba
ubranie założone pod moją osobę, ale mimo to chcę zasięgnąć opinii ogółu

Hehe... powiedziałeś jej że lubisz czerwony i różowy?? wink
Kobiety ubierają się po pierwsze dla innych kobiet (podświadomie... a raczej myślimy co powie na to Kasia czy Asia w pracy, na imprezie), potem dla siebie, a później dla mężczyzn...

20

Odp: czerwona sukienka

Spytaj sie jej wprost.
Z nami kobietami to ciezko jest wszystko przewidziec big_smile

21 Ostatnio edytowany przez Aurora_ (2014-08-24 23:06:50)

Odp: czerwona sukienka

Chłopie, odwagi i trochę pozytywnego myślenia - kobiety oczywiście wprost nie powiedzą i stąd tu tyle wypowiedzi, że to nic nie znaczy, to o niczym nie świadczy...
wink
a ja uważam, że skoro zauważyłeś pewną prawidłowość - wcześniej nie ubierała tej kiecki, a nagle po bukiecie kwiatów, komplemencie, założyła takową do pracy - to może stwierdziła, że "hmm, podobam mu się... on też jest fajny... ubiorę się ładniej, żeby docenił moje walory". I wskoczyła w seksowną kieckę big_smile
przecież to nie jest doszukiwanie się w stylu "wczoraj miała zieloną bluzkę a dziś granatową", tylko czerwona sukienka, która jednak rzuca się w oczy, przyciąga męskie spojrzenia smile także popieram wypowiedzi canufeelit i clairedelune wink nie jest to pewnik, ale coś w tym może być!

22 Ostatnio edytowany przez Excop (2014-08-25 01:09:55)

Odp: czerwona sukienka

Prześledziłem dotychchczasową dyskusję w tym wątku i doszedłem do wniosku, że praktycznie sprowadziła się ona do ankiety na temat: "Czy czerwień odzieży damskiej przyciąga uwagę mężczyzn".
Moim zdaniem, umknął kontekst relacji tych dwojga, którego efektem jest rozterka Krzysia.
Nie dowiedzieliśmy się dotąd, czy czynił wczesniej jakieś awanse koleżance, zanim ją skomplementował. Sądzę, że dopiero ta wiedza pozwoliłaby ocenić, czy nagła zmiana stylu ubierania się tej pani była reakcją  na komplement Krzysia i jednocześnie wabikiem do dalszego ubiegania się przez niego o jej względy.

facet po przejściach

23

Odp: czerwona sukienka

No właśnie, co się działo przed czerwoną sukienką i po niej, w Waszym relacjach, Krzysiu? smile

"Przeżyć da się wszystko, oprócz własnej śmierci."

24

Odp: czerwona sukienka
Zaczytana219 napisał/a:

No właśnie, co się działo przed czerwoną sukienką i po niej, w Waszym relacjach, Krzysiu? smile

Czekamy!!!! wink

Remember that everyone you meet is afraid of something, loves something, and has lost something.

25 Ostatnio edytowany przez krzysiu (2014-08-25 17:41:32)

Odp: czerwona sukienka
clairedelune napisał/a:
Zaczytana219 napisał/a:

No właśnie, co się działo przed czerwoną sukienką i po niej, w Waszym relacjach, Krzysiu? smile

Czekamy!!!! wink

Racja, już mówię co i jak.

Jestem pracownikiem szkoły. Stanowisko w obsłudze, ale nie w tym sęk. Spodobała mi się dyrektorka naszej
szkoły (czyt. moja szefowa). Wiem, zaraz niektórzy powiedzą odpuść sobie, itp. Dlatego powtarzam: podoba mi się, ale wiem, że z tego nic nie będzie (przede wszystkim, że pracujemy razem). Ktoś inny powie, że za wysokie progi, itp.To jednak nie znaczy, że nie mogłem jako pracownik złożyć jej życzeń imieninowych, prawda? smile Pomyślałem, by ulżyć swoim platonicznym uczuciom, że się odważę, najwyżej co mi tam (wielu kiedyś pochwalało takie podejście do sprawy by facet był facetem a nie d...pą) i pójdę z miłym słowem, kwiatami, zobaczę  jak zareaguje. I tak zrobiłem, róże, schludny wygląd, pewność siebie, miłe słowa i komplement w stylu jest pani Dyrektor piękną kobietą smile Do tego to było przy paru innych osobach z zarządu pijących właśnie imieninową herbatkę w gabinecie więc tym bardziej pewnie poczuła się dowartościowaną (zazwyczaj przy koleżankach kobiety lubią być komplementowane jeżeli to słowa w dobrym tonie, ale i tak nie zależało mi by ktoś to słyszał, po prostu akurat nie była sama).
Pani Dyrektor była uśmiechnięta, podziękowała, powiedziała, że jest bardzo mile zaskoczona smile
Wtedy poczułem, że warto było mieć odwagę, okazać się gentelmenem, że może chociaż trochę zyskam tym jej sympatię, nie liczę na coś więcej. Nie chodziło mi o jakieś podlizywanie, awanse, czy łóżko. Chciałem się tylko jej uwidocznić z tłumu,pokazać z dobrej strony nie tylko jak pracownik wykonujący polecenia służbowe ale także kulturalny, miły facet - myślicie udało mi się ? co sobie mogła pomyśleć? czy pomyślała o mnie, że mi się podoba? jeżeli pomyślała to bardzo dobrze, było to powiedziane w
dobrym stylu a nie jakiegoś flirtu skazującego na wypowiedzenie z pracy.
I to właśnie sytuacja po której czekałem na rozwój wydarzeń.
Dyrektorka zwykle ubiera się w różne kolory sukienek, latem białe, jasne, zimą bardziej ciemne kolory, ale nigdy nie zauważyłem
jej w czerwonym kolorze, czy to bluzki czy tym bardziej sukienki.
Na drugi dzień przyszła jak nigdy cała w czerwieni, raczej dosyć krótkiej (przed kolano), szpile, makijaż, normalnie wow... smile
Aż mnie zatkało jak ją zobaczyłem w szkole, wtedy akurat miałem dzienną zmianę na portierni (zwykle nie pracujemy w tych
samych godzinach). I dlatego zapytałem Was o to czy było prawdopodobieństwo, że ta sukienka była specjalnie dla mnie ubrana smile Byłoby mi bardzo miło, jeśli tak i też bym był zadowolony, że odebrała mnie pozytywnie. Przecież oficjalnie nie może mi tego powiedzieć czy się poczuła miło, itp więc może to taki gest z jej strony, tak to odebrałem, ale może się mylę. Stąd było moje pytanie w temacie by poznać waszą opinię.
Teraz już znacie historię smile Co zatem sądzicie?

Krzysiu

26 Ostatnio edytowany przez krzysiu (2014-08-25 20:23:53)

Odp: czerwona sukienka
cisowianka napisał/a:

Spytaj sie jej wprost.
Z nami kobietami to ciezko jest wszystko przewidziec big_smile

no właśnie nie wypada mi zapytać wprost, gdyby była koleżanką to pewnie już byśmy dawno rozmawiali przy kawusi smile
dlatego napisałem o opinie forumowiczów co mogła sobie pomyśleć czy mnie polubiła za ten gest czy raczej nie

27

Odp: czerwona sukienka
clairedelune napisał/a:

Czekamy!!!! wink

teraz ja czekam wink

28

Odp: czerwona sukienka

Niezły z Ciebie Dyzio Marzyciel, Krzysiu...
A tak poważnie, to uważam, że z pewnością sprawiłeś jej przyjemność, doceniając jej urodę. Zapewne, na tle innych, klepiących zwyczajowe życzenia okolicznościowe, byłeś oryginalny i ryzykownie bezpośredni, ale nie przekroczyłeś granicy dobrego smaku. Kobiety to lubią.
Wypowiadając komplement publicznie, być może rozbudziłeś w niej lub ugruntowałeś świadomość własnej atrakcyjności.
Mogła zatem nałożyć czerwoną sukienkę, aby wyeksponować tę atrakcyjność.

Czy w ślad za tym pójdzie jej zainteresowanie Twoją osobą, jako mężczyzną, naprawdę trudno powiedzieć.
Z pewnością zarobiłeś kilka "punktów" i zwróciłeś na siebie jej życzliwą uwagę. Teraz dyskretnie obserwuj jej zachowanie na Twój widok. Może dostrzeżesz interesującą Cię pozytywną zmianę storunku do Ciebie.
Pozdrawiam

facet po przejściach

29 Ostatnio edytowany przez krzysiu (2014-08-26 10:51:52)

Odp: czerwona sukienka
Excop napisał/a:

Zapewne, na tle innych, klepiących zwyczajowe życzenia okolicznościowe, byłeś oryginalny i ryzykownie bezpośredni, ale nie przekroczyłeś granicy dobrego smaku. Kobiety to lubią.
Wypowiadając komplement publicznie, być może rozbudziłeś w niej lub ugruntowałeś świadomość własnej atrakcyjności.
Mogła zatem nałożyć czerwoną sukienkę, aby wyeksponować tę atrakcyjność.

Czy w ślad za tym pójdzie jej zainteresowanie Twoją osobą, jako mężczyzną, naprawdę trudno powiedzieć.
Z pewnością zarobiłeś kilka "punktów" i zwróciłeś na siebie jej życzliwą uwagę. Teraz dyskretnie obserwuj jej zachowanie na Twój widok. Może dostrzeżesz interesującą Cię pozytywną zmianę storunku do Ciebie.
Pozdrawiam

Bardzo chciałem jej powiedzieć to co czułem, że mi się bardzo podoba i postawiłem wszystko na jedną kartę. Nie mogę z nią nawiązać znajomości z racji relacji wspólnej pracy, ale serce nie sługa smile Tym bardziej, że nigdy wcześniej nie składałem życzeń z racji, że zwykle pracuję na zmiany nocne albo weekendy więc widzimy się sporadycznie. To już było jakiś czas temu. Mieliśmy później kontakty ale krótkie, albo jakieś zebranie albo jedynie "dzień dobry" na korytarzu i tyle, chociaż zawsze z pełną uprzejmością. Liczyłem, że może po tym zdarzeniu chociaż porozmawia nieraz ze mną więcej, nie tylko "proszę zrobić to lub to" ale tak trochę tez ogólnie smile Jednak przez nasze inne godziny pracy nie mamy takiej możliwości więc to wszystko jakby stoi w miejscu. Ja podejrzewam, że ona jako dyrektor nie może ujawnić swoich uczuć, ale w głębi serca może myśli inaczej. Dlatego ta czerwona sukienka, później różowe ponczo, innym razem komplement dla mnie na apelu przy wszystkich pracownikach (hihi, aż się zamotałem, tak mnie to zaskoczyło smile ). Jest cała masa gestów z jej strony, tyle, że w sumie nie ma to przełożenia na coś więcej jak rozmowę. Ja już zrobiłem pierwszy krok. A ona jakby flirtuje, przypomina o sobie gdy się widzimy ale nie słowami, ale właśnie strojem, spojrzeniem, czy życzliwym uśmiechem.  Jest po rozwodzie a ja wolny jakby się ktoś pytał, inaczej nie wchodziłbym w żadne komplementy w jej stronę. Ja nie chcę flirtów, wolę konkretne rozmowy niż domysły.
Sądzę, że ona już wie, że mi się podoba i dlatego tak kokietuje, myślicie, że wabi mnie do jakiegoś następnego kroku względem jej osoby? Co mam teraz zrobić?

30

Odp: czerwona sukienka

może zaproś ją na kawę do kawiarni a potem spacer,
te spojrzenia i komplement na apelu , zresztą dla mnie ta czerwona sukienka to znaki. tylko nie spiesz się i działaj powoli.  tak zeby w razie w moc zostac na stopie kolezenskiej

szukaj kontaktu z nią  i patrz czy się peszy, czy nie wytrzymuje spojrzenia , czy się usmiecha mimowolnie w rozmowie

'You have to love, honour and respect yourself, if you don't, you have nothing'

31 Ostatnio edytowany przez krzysiu (2014-08-26 11:59:00)

Odp: czerwona sukienka
fanfantulipan napisał/a:

może zaproś ją na kawę do kawiarni a potem spacer,
te spojrzenia i komplement na apelu , zresztą dla mnie ta czerwona sukienka to znaki. tylko nie spiesz się i działaj powoli.  tak zeby w razie w moc zostac na stopie kolezenskiej

szukaj kontaktu z nią  i patrz czy się peszy, czy nie wytrzymuje spojrzenia , czy się usmiecha mimowolnie w rozmowie

kawa i spacer byłoby super, dobre na poznanie się już nie tylko z zakresu obowiązków w pracy smile trochę jednak za wcześnie, za mało się znamy w relacjach w pracy, w ogóle prawie nie rozmawiamy gdyż jak pisałem, nie widujemy się często

ale kontaktu jasne, że szukam, ona chyba też, bo jak już zdarza mi się przyjść to spotykamy się niby przypadkiem
ostatnio właśnie podczas jednej z rozmów na temat pracy zaobserwowałem, że gdy popatrzyłem na nią dłużej i prosto w oczy
poczułem lekki uśmiech z jej strony i właśnie jakby speszenie, ale zaraz po chwili podziękowała mi, nie pociągnęła rozmowy, więc zostało mi wyjście z gabinetu, odebrałem ten gest jakby coś w stylu przyłapania się na spojrzeniach i od razu wycofania z jej strony, coś jakby "chcę, podoba mi się, ale nie powinnam" , na bank nie wytrzymała spojrzenia po raz pierwszy ona, zwykle to ja się peszyłem wink
może gdybyśmy nie pracowali razem, byłoby można zadziałać mocniej, ale pracujemy.. szkoda, bo fajna babeczka z niej smile i czuję, że też jej się podobam, za dużo gestów na to wskazuje prawda dziewczyny? może płeć żeńska znająca kobiety też się wypowie?

32

Odp: czerwona sukienka

wlasnie kawa jak najbardziej pasuje, przeciez to nie randka, a skoro nie macie jak sie poznac w pracy to taki sposob jak najbardziej pasuje,

a nie macie organizowanych wycieczek dla pracownikow szkoły? 

ps. jestem kobietą :-)

'You have to love, honour and respect yourself, if you don't, you have nothing'

33 Ostatnio edytowany przez krzysiu (2014-08-26 12:49:44)

Odp: czerwona sukienka
fanfantulipan napisał/a:

wlasnie kawa jak najbardziej pasuje, przeciez to nie randka, a skoro nie macie jak sie poznac w pracy to taki sposob jak najbardziej pasuje,

a nie macie organizowanych wycieczek dla pracownikow szkoły? 

ps. jestem kobietą :-)

a to przepraszam, nick mnie zmylił smile

też rozumuję podobnie, wycieczki, imprezy pracownicze, tam będzie lepsza okazja na działania niż miejsce pracy, trochę tylko przeciąga się to wszystko w czasie, impreza jest raz czy dwa w roku i tam też wszyscy oblegają panią dyrektor, trudno się przebić do jej stołu a tym bardziej na wspólne wypicie drinka

myślę, że ona ze względu na stanowisko dyrektorki szkoły nie pozwala sobie na konkretniejsze działania względem mojej osoby, działa jak osoba publiczna, odpowiedzialna, nie szuka rozgłosu i plotek, a flirt z pracownikiem mógłby dawać innym dużo do myślenia

w sumie to i tak czuję się spełniony smile nie siedziałem bezczynnie, podjąłem działania by pokazać jej jak mi się podoba i ona nie zignorowała moich podchodów, to już dużo... pewnie, chciałbym by nie skończyło się tylko na domysłach, ale potrzeba na to czasu.. mam nadzieję, że jeszcze kiedyś odbędę z nią jakąś miłą rozmowę, może spotkanie przy kawie, a póki co niech będzie jak jest, bez narzucania się z mojej strony

ale powiem Wam, że fajnie było poczuć "przewagę" spojrzenia gdy poczuła się speszona, w końcu to ona jest szefową a nie ja, a widocznie moje męskie spojrzenie powoduje u niej dyskomfort mimo iż sprawia wrażenie silnej kobiety smile chyba będę ją teraz
częściej atakował wzrokiem, oj..żebym tylko nie przesadził bo jeszcze mnie zwolni wink
a może ona właśnie nie lubi jak ja tak patrzę? hmm no właśnie, może nie chce bym do niej "podginał" no ale z drugiej strony po co by dawała mi tyle znaków ubiorem, gestami, itp.. ee chyba jednak lubi jak ją adoruję smile tak w ogóle to dzieli nas około 10 lat różnicy, ona jest kobietą po 40ce a ja jeszcze przed wink

34

Odp: czerwona sukienka

Krzysiu to chyba tak jest, że jej się zrobiło miło od komplementu i chce więcej smile Jak zapewne wiesz kobiety uwielbiają jak się na nie zwraca uwagę. Domyślam się, że Ty wcześniej też jej nic takiego nie mówiłeś? Teraz nie przesadź, zdecydowanie bardziej kusząca jest niepewność (w takim przypadku).

35

Odp: czerwona sukienka
poprostumagda napisał/a:

Krzysiu to chyba tak jest, że jej się zrobiło miło od komplementu i chce więcej smile Jak zapewne wiesz kobiety uwielbiają jak się na nie zwraca uwagę. Domyślam się, że Ty wcześniej też jej nic takiego nie mówiłeś? Teraz nie przesadź, zdecydowanie bardziej kusząca jest niepewność (w takim przypadku).

nie mówiłem, ja jestem typem spokojnego, grzecznego i trochę nieśmiałego chłopaka, ale już nie mogłem wytrzymać by jej tego nie ujawnić jak mi się podoba i poszedłem na całość smile

to wygląda na sytuację, że młodszy facet podkochuje się w swojej atrakcyjnej szefowej, która to zauważyła i odbiła piłeczkę smile w sumie o to mi chodziło, teraz tylko nie bardzo wiem co dalej robić by było coś więcej między nami, ale jak mówicie, nie spieszyć się i czekać, tylko to trochę strata czasu moim zdaniem, ale mam inne wyjście? na kawę jeszcze nie wypada zapraszać, tym bardziej, że to może tylko pozory z jej strony te gesty w moim kierunku

36

Odp: czerwona sukienka
poprostumagda napisał/a:

Krzysiu to chyba tak jest, że jej się zrobiło miło od komplementu i chce więcej smile

chce więcej? ja też smile ale przecież ni z gruszki ni z pietruszki nie będę dawał jej kwiatów czy mówił jak ładnie pani dziś wygląda, chociaż staram się jak mogę przymilać się do niej uśmiechami czy spojrzeniem, wolałbym jednak konkretniejsze gesty a nie bardzo mogę sobie na nie pozwolić, nieraz myślałem by zadzwonić do niej bez powodu i pogadać przez telefon (w pracy jak pisałem rzadko się widzimy i nie ma okazji na rozmowę) ale to chyba słaby pomysł i to nie to samo co na żywo się widzieć, smsy w ogóle odpadają to dla gimnazjalistów, po prostu nie mam pola do działania teraz

37

Odp: czerwona sukienka

Myślę, Krzysiu, że w takiej sytuacji zaproszenie jej na kawę wcale nie jest złym pomysłem. Nie masz zresztą wielkiego wyboru. Powinieneś to zrobić osobiście, niejako przy okazji.
Z tego, co dziś napisałeś, ona rzeczywiście może być zainteresowana, przynajmniej "niewinnym" flirtem. Mam nadzieję, że nie ma nikogo po rozwodzie?

facet po przejściach

38

Odp: czerwona sukienka
krzysiu napisał/a:

chce więcej? ja też smile

Przepraszam, źle się wyraziłam. Chodziło mi o to, że ona chce więcej komplementów. Chce się poczuć kobieco i chce czuć czyjeś zainteresowanie.
Kwiaty sobie odpuść, bo w pracy mogą ją peszyć. Zaproś na kawę smile

39

Odp: czerwona sukienka
Excop napisał/a:

Mam nadzieję, że nie ma nikogo po rozwodzie?

Tego nie wiem czy się z kimś prywatnie spotyka, oficjalnie jest po rozwodzie, tak mówili w pracy. Myślę, że gdyby miała nie widziałbym w jej zachowaniu gestów w moim kierunku. Zresztą kawa o której podpowiadacie jest dobrym miejscem na dowiedzenie się więcej o sobie i albo znajomość przybierze na sile albo nie i każdy wróci do swoich obowiązków bez domysłów i nadziei na coś więcej. Zatem czekam na sposobną okazję, jak będzie dobry moment wyjdę z propozycją kawy, itp, dzięki Waszym odpowiedziom upewniłem się w przekonaniu, że nie dała mi ignora a wręcz przeciwnie, sama prowokuje smile ślicznie dziękuję wszystkim za opinie

40

Odp: czerwona sukienka

Hej krzysiu i jak tam znajomość??

'You have to love, honour and respect yourself, if you don't, you have nothing'

41 Ostatnio edytowany przez krzysiu (2014-12-29 12:29:36)

Odp: czerwona sukienka
fanfantulipan napisał/a:

Hej krzysiu i jak tam znajomość??

no cóż, minęło sporo czasu i nic się nie zmieniło...

W międzyczasie dowiedziałem się, że ona jest od dawna po rozwodzie
ale i od dawna jest z kimś kogo poznała w latach gdy nie wyszło jej
pierwsze małżeństwo i żyje z nim bez ślubu, mają już dorosłe dzieci.
Także oficjalnie jest rozwódką, wolna dlatego tak o niej mówili, że
po rozwodzie, a przez cały ten czas kiedy ja ją "adorowałem" jak się
okazuje ma rodzinę tyle, że "bez papierka"...
(swoją drogą czemu nie wzięła ślubu ponownie?.. ktoś mówił, że
podobno mówiła, że się rozczarowała za pierwszym razem i nie chce
już drugi raz tego przechodzić. No tak, rozumiem.. ale po tylu latach
ile już ze sobą są dla mnie to nie jest tłumaczenie,
bo jak ma się z kimś wspólne dzieci, dobrą sytuację finansową,
społeczną, dobrą pracę i tyle lat już mieszka razem
więc dlaczego tego nie podkreślić oficjalnym związkiem jak większość
ludzi? czyżby nie byli pewni swoich uczuć? miłości? związek z rozsądku
bo jest lepszy i bezpieczniejszy niż samotność? nie kumam...)

Kto wie.. może gdyby była bez faceta ta czerwona sukienka faktycznie
byłaby wabikiem na moje zaloty, a tak.. co najwyżej poczuła się
dowartościowana przez adorację innego faceta (czyli mnie - krzysia),
ale traktowała to na pewno nie tak poważnie jak ja chciałem by było.

Także na kawę nie zapraszałem, liczyłem co najwyżej na rozmowy
relacji służbowej o zabarwieniu kokieterii ale i tu nic takiego nie miało
miejsca.

Szkoda...
Jedynie co mi zostało po tej znajomości to nabawienie się
choroby nerwicowej (ciągłej obsesji na jej punkcie, co robi, czy o
mnie myśli, czy może do mnie zadzwoni w jakiejś sprawie lub rzuci
miły uśmiech, lub założy czerwoną sukienkę, itd, itp.. aż głowa boli! )
obym nie wylądował w psychiatryku z powodu nieskonsumowania
tej znajomości tak jak ja to sobie wyobrażałem, tak jak na to liczyłem.

Co sądzicie teraz? Jest jeszcze jakaś szansa chociaż na kawę by się
lepiej poznać już bez podtekstów łóżkowych a jedynie koleżeńskich?
Jedynie, że jestem od niej sporo młodszy (z 15 lat) więc nie wiem
czy by ona chciała mieć takich kolegów jak i to, że w hierarchii
stanowisk społecznych dzielą nas odległe bieguny, ona piastuje
najwyższe stanowisko (dyrektor szkoły) a ja z tych najniższych
(dozorca/stróż nocny)... ale w filmach nieraz takie historie się
zdarzają..no właśnie, w filmach ! wink oj Krzysiu, chyba za dużo się
naoglądałeś właśnie filmów i stąd moje iluzyjne podejście mijające
się z rzeczywistością...

a jakie jest Wasze zdanie? kto podpowie, wyda opinię, a może
poradzi jak się prawidłowo "zabierać" za takie podrywanie jeśli już
koniecznie by się chciało poznać bardziej prywatnie Panią Dyrektor smile
hmm ?

42

Odp: czerwona sukienka

Przykro mi Krzysiu, ale trochę się nakręciłeś. Mało prawdopodobne, żeby ta pani zdecydowałaby się na , choćby, kawkę z Tobą. Szkoła to środowisko bardzo sfeminizowane i Twój afekt do pani dyrektor z pewnością został już dostrzeżony.   Przestań się wkręcać, bo obawiam się, że Twoje zapędy narażą Cię raczej na śmieszność.

43

Odp: czerwona sukienka
krzysiu napisał/a:
fanfantulipan napisał/a:

Hej krzysiu i jak tam znajomość??

no cóż, minęło sporo czasu i nic się nie zmieniło...

W międzyczasie dowiedziałem się, że ona jest od dawna po rozwodzie
ale i od dawna jest z kimś kogo poznała w latach gdy nie wyszło jej
pierwsze małżeństwo i żyje z nim bez ślubu, mają już dorosłe dzieci.
Także oficjalnie jest rozwódką, wolna dlatego tak o niej mówili, że
po rozwodzie, a przez cały ten czas kiedy ja ją "adorowałem" jak się
okazuje ma rodzinę tyle, że "bez papierka"...
(swoją drogą czemu nie wzięła ślubu ponownie?.. ktoś mówił, że
podobno mówiła, że się rozczarowała za pierwszym razem i nie chce
już drugi raz tego przechodzić. No tak, rozumiem.. ale po tylu latach
ile już ze sobą są dla mnie to nie jest tłumaczenie,
bo jak ma się z kimś wspólne dzieci, dobrą sytuację finansową,
społeczną, dobrą pracę i tyle lat już mieszka razem
więc dlaczego tego nie podkreślić oficjalnym związkiem jak większość
ludzi? czyżby nie byli pewni swoich uczuć? miłości? związek z rozsądku
bo jest lepszy i bezpieczniejszy niż samotność? nie kumam...)

Kto wie.. może gdyby była bez faceta ta czerwona sukienka faktycznie
byłaby wabikiem na moje zaloty, a tak.. co najwyżej poczuła się
dowartościowana przez adorację innego faceta (czyli mnie - krzysia),
ale traktowała to na pewno nie tak poważnie jak ja chciałem by było.

Także na kawę nie zapraszałem, liczyłem co najwyżej na rozmowy
relacji służbowej o zabarwieniu kokieterii ale i tu nic takiego nie miało
miejsca.

Szkoda...
Jedynie co mi zostało po tej znajomości to nabawienie się
choroby nerwicowej (ciągłej obsesji na jej punkcie, co robi, czy o
mnie myśli, czy może do mnie zadzwoni w jakiejś sprawie lub rzuci
miły uśmiech, lub założy czerwoną sukienkę, itd, itp.. aż głowa boli! )
obym nie wylądował w psychiatryku z powodu nieskonsumowania
tej znajomości tak jak ja to sobie wyobrażałem, tak jak na to liczyłem.

Co sądzicie teraz? Jest jeszcze jakaś szansa chociaż na kawę by się
lepiej poznać już bez podtekstów łóżkowych a jedynie koleżeńskich?
Jedynie, że jestem od niej sporo młodszy (z 15 lat) więc nie wiem
czy by ona chciała mieć takich kolegów jak i to, że w hierarchii
stanowisk społecznych dzielą nas odległe bieguny, ona piastuje
najwyższe stanowisko (dyrektor szkoły) a ja z tych najniższych
(dozorca/stróż nocny)... ale w filmach nieraz takie historie się
zdarzają..no właśnie, w filmach ! wink oj Krzysiu, chyba za dużo się
naoglądałeś właśnie filmów i stąd moje iluzyjne podejście mijające
się z rzeczywistością...

a jakie jest Wasze zdanie? kto podpowie, wyda opinię, a może
poradzi jak się prawidłowo "zabierać" za takie podrywanie jeśli już
koniecznie by się chciało poznać bardziej prywatnie Panią Dyrektor smile
hmm ?

No to nieżle cie wzięło, szkoda tylko że spotkaliście się w niedpowiednim miejscu i czasie ale znam ten ból, sama byłam w podobnej sytuacji tyle że mój obiekt westchnień mimo początkowych sygnałów zainteresowania traktował mnie tylko jak dobrą koleżankę a tu jak widze sytaucja jest bardziej skomplikowana, na dodatek wasze stosunki są raczej oficjalne więc jeśli naprawde chcesz ją bliżej poznać to raczej nie będzie łatwo, ale jeśli zależy ci tylko na koleżeństwie to nic się nie stanie jak zaprosisz ją na kawę i ewentualnie w subtelny sposób wybadasz czy jej też się podobasz choć jeśli rzeczywiście kogoś ma, bo czasem to mogą być tylko ploty, jeśli ma to raczej nie radzę liczyć na coś więcej, w końcu nie należy budować szczęścia na czyimś nieszczęściu. Ale sytuacji nie zazdroszcze bo widać jak bardzo się nakręciłeś, na dodatek widujesz ją codziennie, a zapomnieć pewnie na razie nie chcesz

Niektórzy ludzie uważają, że mogą wejść i wyjść z naszego życia, ale pewnego dnia będą zaskoczeni zamkniętymi drzwiami.

44 Ostatnio edytowany przez krzysiu (2014-12-29 23:07:27)

Odp: czerwona sukienka
josz napisał/a:

Przykro mi Krzysiu, ale trochę się nakręciłeś.

Na flirt owszem, przesadziłem, ale sama kawa z szefową  to chyba nic aż takiego.

josz napisał/a:

Mało prawdopodobne, żeby ta pani zdecydowałaby się na , choćby, kawkę z Tobą.

Dlaczego? Przez to, że zajmuję niższe stanowisko?

45 Ostatnio edytowany przez Alessa (2014-12-29 23:24:15)

Odp: czerwona sukienka

Krzysiu, ja bardzo lubię czerwony kolor i wiem, ze mi jest w nim dobrze, bo mam brązowe włosy i niebieskie oczy i to fajnie gra smile . Długo też go nie noszę, popadam wtedy w kolory ciemniejsze, taką mam potrzebę, jestem trochę kapryśna, a teraz jestem na etapie mini sukienek górą  dopasowanych a dołem rozkloszowanych, i to nie ma nic wspólnego z facetem tylko moimi potrzebami smile

46

Odp: czerwona sukienka

Krzychu!
Przygotuj się na kubeł zimniej wody z kostakmi lodu.
Przestań się nakręcać, ona nie wda się w żadne romasnse w takim środowisku. Nawet nie próbuj się ośmieszać kwiatami, kawami etc. Rozumiesz?

47

Odp: czerwona sukienka
Alessa napisał/a:

i to nie ma nic wspólnego z facetem tylko moimi potrzebami smile

no tak, ale gdybyś chciała jakoś zwrócic na siebie uwagę faceta, że Cię czymś
zauroczył, że wpłynął przez to na Twoje uczucia, to jaki kolor byś wybrała ?

48 Ostatnio edytowany przez krzysiu (2014-12-29 23:37:41)

Odp: czerwona sukienka
silent napisał/a:

Krzychu!
ona nie wda się w żadne romanse w takim środowisku

znaczy, że miejsce pracy jak szkoła nigdy nie było miejscem
flirtów? bo, że nie powinno byc to wiadomo, ale przecież
jak to w życiu, w pracy też często dochodzi do różnych
sympatii, itp
to jeżeli już, miałbym próbowac gdzies poza pracą poznawac
ją od strony prywatnej? np propozycja kawy na miescie, nie
w miejscu pracy jak szkola

49

Odp: czerwona sukienka
krzysiu napisał/a:
josz napisał/a:

Przykro mi Krzysiu, ale trochę się nakręciłeś.

Na flirt owszem, przesadziłem, ale sama kawa z szefową  to chyba nic aż takiego.

josz napisał/a:

Mało prawdopodobne, żeby ta pani zdecydowałaby się na , choćby, kawkę z Tobą.

Dlaczego? Przez to, że zajmuję niższe stanowisko?

Dlatego, że babka jest w związku, a także dlatego, że "rada pedagogiczna" zjadłaby ją na surowo. Nieważne czy jesteś stróżem, konserwatorem, czy panem od wf-u, pani dyrektor pozwalając sobie na flirt z pracownikiem, byłaby spalona.

50

Odp: czerwona sukienka
krzysiu napisał/a:
Alessa napisał/a:

i to nie ma nic wspólnego z facetem tylko moimi potrzebami smile

no tak, ale gdybyś chciała jakoś zwrócic na siebie uwagę faceta, że Cię czymś
zauroczył, że wpłynął przez to na Twoje uczucia, to jaki kolor byś wybrała ?

Nie doszukuj się podtekstów z ubiorem. Jest dyrektorem i ma wyglądać reprezentatywnie!

51

Odp: czerwona sukienka
josz napisał/a:
krzysiu napisał/a:
josz napisał/a:

Przykro mi Krzysiu, ale trochę się nakręciłeś.

Na flirt owszem, przesadziłem, ale sama kawa z szefową  to chyba nic aż takiego.

josz napisał/a:

Mało prawdopodobne, żeby ta pani zdecydowałaby się na , choćby, kawkę z Tobą.

Dlaczego? Przez to, że zajmuję niższe stanowisko?

Dlatego, że babka jest w związku, a także dlatego, że "rada pedagogiczna" zjadłaby ją na surowo. Nieważne czy jesteś stróżem, konserwatorem, czy panem od wf-u, pani dyrektor pozwalając sobie na flirt z pracownikiem, byłaby spalona.

hmmm.. no tak, jednak mimo, iż to ona zarządza szkołą boi się o swój tyłek, że mogliby donieśc do wydziału...
ale to taka mała kawusia by byla, nie jakis flirt smile co w tym zlego

52

Odp: czerwona sukienka
silent napisał/a:

Nie doszukuj się podtekstów z ubiorem. Jest dyrektorem i ma wyglądać reprezentatywnie!

ok, chodziło mi o to, że ona nigdy nie ubierała się na czerwono, jedynie wlasnie po tych kwiatach,
ale ok, moze akurat miala inne ciuchy w praniu wink zwykle chodzi na czarno z dodatkiem jasniejszych
bluzek czy koszul

53 Ostatnio edytowany przez silent (2014-12-29 23:47:53)

Odp: czerwona sukienka

1 jest w związdku
2 jest dyrektorem
a) miejsce pracy
3 jesteś młodszy
Kumasz?

54 Ostatnio edytowany przez Alessa (2014-12-30 00:15:42)

Odp: czerwona sukienka

Krzysiu, żaden mój ubiór nie wskazuje  na to czy mi się facet podoba, , to jest moja wewnętrzna sprawa i też potrzeba chwili, gdyż zmieniam swoje zdanie. Generalnie lubię strój, który jest w miarę neutralny, swobodny i nigdy też ,, nie łapałam" facetów na ubiór, sztuczne rzęsy, czy brwi odrysowane od szklanki smile, czy inne wspomagacze smile, nie faszeruję swojego ciała dziarami, by pokazać, jaka to jestem fajna no i na czase, nie katuję swojego ciała nadmiarem fitnessu, bo wiem, że gdy zaprzestanę , to się nie poznam... lub będę jak facet - wszystko z umiarem:)

55

Odp: czerwona sukienka

Krzysiu przyczepiles sie do jednego niewiele znaczacego znaku i tworzysz z tego cala historie. Problem w tym, ze kompletnie zmyslona.

Posty [ 1 do 55 z 82 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018