netkobietyWszystkie działy
Wieczór panieński, ślub, wesele

jestem kłębkiem nerwów ,a ślub za miesiąc !

6 odpowiedzi3 502 wyświetleniazałożony przez koszmarna.nina, 11.08.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » WIECZÓR PANIEŃSKI, ŚLUB, WESELE » jestem kłębkiem nerwów ,a ślub za miesiąc !

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 7 ]

1

Temat: jestem kłębkiem nerwów ,a ślub za miesiąc !

cześć ,pierwszy raz tu piszę, bo mam kłopot sama ze sobą. A może i nie ... nie wiem.
Wychodzę za mąż i ciężko znoszę przedślubne zamieszanie. Byle co wyprowadza mnie z równowagi, złoszczę się na narzeczonego, który mnie zwyczajnie irytuje.
Irytuje mnie ,że zamiast rozwiązywać problemy chodzi i skupia się na bzdetach np. czepił się typu materiału w ślubnej koszuli i mimo ,że w tej kupionej wszystko pasuje, to NIE pasuje ten materiał i choćby w ten weekend się ostro wkurzyłam na niego. Chciałam wybrać walizki na podróż , a on ciągle chciał włazić do kolejnych sklepów z modą męską oglądać koszule. A złościł mnie tym bardziej, że głównie je "macał" więc ilekroć podeszła ekspedientka to wyjaśniał, że właściwie nic nie chcemy. Nie chcemy ale leziemy do kolejnego sklepu w poszukiwaniu egipskiej bawełny ! No myślałam, że zwariuję ! A przy walizkach wszystko źle szło - on wybrał sobie walizkę, natomiast ja miałam wątpliwości co do mojej , a on tylko "no jak uważasz" i tyle było porady.
Drugi przykład - chcemy rozdać gościom małe woreczki z herbatką jako podziękowanie za przybycie. Rozsypuję tą herbatę już 2dni i wiem jak to szybko robić i nie rozwalać za dużo. Ledwo on się wziął nabrał sobie łyżek, talerzy i ani myśli robić to moim sposobem, sypał w żółwim tempie i znowu się zagotowałam. Rzuciłam kilka uwag ,że to bez sensu ,ale się nie wściekłam, po jakimś czasie odstawił to swoje małe laboratorium i sypał jak mu wskazałam, ale co się przy tym nagadał !

Nie chodzi mi konkretnie o tą sytuację, ale o całokształt.
Potrafię całe popołudnie gotować dla niego, a jak przyjdzie i pada na twarz po pracy i 2h dojeździe to się wkurzam ,że nie zachwyca się tym co zrobiłam ,albo ,że nie ma wielkiego uśmiechu na twarzy czy entuzjazmu.
Próbuję go zrozumieć, ale jednocześnie złości mnie tyle spraw ... wiem ,że jestem zbyt nerwowa.
Wiem też ,że go kocham i chcę z nim być, ale czasem nie umiem się opanować i się wściekam.
Niestety ostatnio powiedział mi ,że co weekend się na niego złoszczę a potem przepraszam...
Głupio mi było , bo wiem że ma rację, ale nie wiem czy to tylko o mnie chodzi czy on też nie powinien zmienić podejścia ? Jak sądzicie ?

2

Odp: jestem kłębkiem nerwów ,a ślub za miesiąc !

To normalne, że się denerwujesz przed ślubem. Ale to niepokojące, że irytuje Cię wszystko. Wydaje mi się, że najlepiej by było gdybyś po prostu zrobiła sobie weekend wolnego. Pojechała gdzieś z przyjaciółkami (absolutnie bez narzeczonego!) i dobrze się zrelaksowała. Poza tym, bierzesz jakieś leki uspokajające? I czy denerwuje Cię wszystko, czy tylko i wyłącznie narzeczony? Jeśli to drugie, też spróbuj z nim porozmawiać. Jak nie będzie zmęczony, weź go, usiądźcie razem i po prostu powiedz mu, jak  się czujesz. Powiedz, czego od niego oczekujesz. Ale co ważne ? mów najprościej, jak potrafisz.
Życzę powodzenia. smile
I ogólnie gratulacje z okazji ślubu. :*

3

Odp: jestem kłębkiem nerwów ,a ślub za miesiąc !

A moze on tez jest troche poddenerwowany tym slubem i dlatego to jego zachowanie z koszula. Mysle ze za bardzo panikujesz. Boisz sie ze on sie wypala a ty oczekujesz ze bedzie wszystko idealnie gdy tymczasem on cos robi niezgrabnie lub gorzej niz ty. Troszeczke szukasz dziury w calym czepiajac sie najdrobniejszych szczegolow. To wszystko nerwy. Wyluzuj troszke :-) po slubie bedzie dalej tak cudownie jak w waszym zwiazku. To tylko stan przejsciowy :-) pisze tak madrze a zobaczymy czy za rok sama nie bede panikowala haha. Przepraszam za brak polskich znakow, pisze z tel

4

Odp: jestem kłębkiem nerwów ,a ślub za miesiąc !

Ogólnie warczę na wszystkich, ale na niego nieco bardziej bo ciągle nie czuję takiej pomocy i wsparcia jakbym oczekiwała. Tak jak z bagażami - on sobie wybrał i fajnie, a ja latałam po 5razy i gdzie nie weszłam to mój luby "no jak uważasz" ze znudzoną miną.

Wiem - facet nie będzie się tak przejmował odcieniem łososiowego na obrusie, i wydaje mi się, że takich cudów nie wymagam.
Ale głupio mi ,że nie umiem się opanować. Obiecuję sobie, że TEN weekend będzie luźny, że nic mnie nie wytrąci z równowagi, a po pół godziny już nie daję rady.

Przykład kolejny : - chciałam by goście mieli śpiewniki, no więc jakieś tam wybierałam, wreszcie pytam go co sądzi "A ja w ogóle nei widzę potrzeby, więc jak dla mnie to strata czasu" i ja się już gotuję wewnętrznie.
Mężczyźni w związku ze ślubem widzą takie potrzeby : strój, alkohol, jakieś obrączki i jakieś jedzenie.

Macie jednak rację - czepiam się. Chciałabym wsadzić łeb do wiadra z lodem żeby mi na tydzień przeszło stresowanie się wszystkim !

5

Odp: jestem kłębkiem nerwów ,a ślub za miesiąc !
koszmarna.nina napisał/a:

Irytuje mnie ,że zamiast rozwiązywać problemy chodzi i skupia się na bzdetach np. czepił się typu materiału w ślubnej koszuli

Facet też potrafi się skupić na drobiazgach. Wolałabyś, by kompletnie to olał?
Sama piszesz, że kobiety potrafią rozprawiać nad odcieniami obrusów, więc czemu wkurza Cię, gdy Twój facet rozkłada na czynniki pierwsze temat koszuli?

koszmarna.nina napisał/a:

Rozsypuję tą herbatę już 2dni i wiem jak to szybko robić i nie rozwalać za dużo. Ledwo on się wziął nabrał sobie łyżek, talerzy i ani myśli robić to moim sposobem, sypał w żółwim tempie i znowu się zagotowałam.

Facet pomaga, poświęca czas na czynność, która pewno wydaje mu się zbędna. Ale robi to dla Ciebie, a Ty masz pretensję, że nie tak jakbyś chciała?
To nie lepiej włączyć muzyczkę, polać Wam winka i przy powolnym przesypywaniu, pogadać o pierdołach i miło spędzić czas, a nie walić na akord, jak w fabryce?

Tak, jak sama przyznajesz, to Ty masz problem i lepiej się nim zajmij, zanim się na facecie wyładowywać, bo jeszcze zwieje Ci sprzed ołtarza, jak sobie przypomni w dniu ślubu, jak się potrafisz zachowywać tongue

koszmarna.nina napisał/a:

Chciałabym wsadzić łeb do wiadra z lodem żeby mi na tydzień przeszło stresowanie się wszystkim !

Działaj!
Oby pomogło wink

6

Odp: jestem kłębkiem nerwów ,a ślub za miesiąc !

Mówią jak przed ślubem tak i po jeszcze gorzej.. Po co ten ślub ile kasy na to wywalisz, lepiej byscie na Majorkę pojechali..

Posty [ 7 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » WIECZÓR PANIEŃSKI, ŚLUB, WESELE » jestem kłębkiem nerwów ,a ślub za miesiąc !

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026