Jest to mój pierwszy post na tym pięknym forum. W związku z tym przede wszystkim Witam Was serdecznie kochane Kobietki!
A teraz do sedna... Mój problem narodził się około czterech lat temu i od tego czasu nie potrafię sobie z nim poradzić.
W czasach licealnych byłam bardzo grubą dziewczyną, przy wzroście 165cm ważyłam ponad 95kg (zajadałam stres, związany ze śmiercią ojca). Zmieniło się to, kiedy pojechałam na studia. W ciągu roku akademickiego zgubiłam 30kg. Był to dla mnie ogromny sukces - po raz pierwszy w życiu czułam się atrakcyjna. Nie przeszkadzała mi wisząca skóra i pozostałości po rozstępach (zresztą robiłam z nimi co mogłam - regularnie smarowałam kremami i ćwiczyłam
) ) - wychodziłam z założenia, że przez wyrzeczenia jestem teraz najlepszą wersją siebie, jaką mogę być (oczywiście pod względem cielesnym
). Jako, że w końcu podobało mi się moje ciało rozbudziła się też we mnie bardziej seksualność. Pewnego dnia wyszłam na piwo ze znajomymi i poznałam chłopaka (nazwijmy go Panem X
), z którym wylądowałam w łóżku (spontanicznie - była to dla mnie nowość totalna, pomimo tego, że nie byłam już dziewicą. Ale nigdy wcześniej nie uskuteczniałam seksu bez zobowiązań). Później połączył nas półroczny układ, polegający na seksie bez zobowiązań. Pech chciał, że się zakochałam. On odtrącił moje uczucia, więc zerwaliśmy wcześniejsze relacje. Nie byłoby w tej historii nic dziwnego, gdyby nie to, co stało się ponad rok później.
Po zerwaniu relacji z wyżej wspomnianym panem odchorowałam wszystko i po jakimś czasie weszłam w nową relację. Pech chciał, że będąc w klubie ze swoim aktualnym chłopakiem spotkałam byłego kochanka. Po powrocie do domu mój chłopak dziwnie się zachowywał, więc zapytałam go co się stało. Odpowiedział, że Pan X nagadał na mnie okropnych rzeczy, ale nie chciał zdradzić szczegółów. Tak czy owak wyciągnęłam je z niego w rozmowie. Okazało się, że X powiedział mojemu byłemu ,że mam najgorszy i najbardziej obrzydliwy biust, jaki kiedykolwiek widział. Plus generalnie jestem obleśna. Mój chłopak bardzo niechętnie o tym wspominał. Po tamtym wydarzeniu nasz związek rozpadł się w ciągu dwóch miesięcy (chłopak zdradził mnie ze swoją koleżanką), a ja doznałam niesamowitej traumy.
Nie wiem na ile tamta rozmowa między facetami miała coś wspólnego z tym, jak potoczyły się losy mojego związku. Jednak od momentu, w którym usłyszałam obelgi, jakimi potraktował mnie Pan X, coś we mnie umarło. Jestem przerażona wyglądem mojego biustu (no niestety, muszę przyznać, że nie wygląda dobrze.. trochę jak dwa baloniki, z których odeszło powietrze.. plus te rozstępy.. Czasami się śmieję, że mam piersi, jak 70 letnia staruszka, która urodziła pięcioro dzieci
), robię co mogę, a na operację niestety na razie mnie nie stać. Byłam nawet u chirurga - powiedział mi, że lifting mojego biustu wyniesie mnie około 20 000 zł, przy czym nie rekomenduje zabiegu przed zajściem w ciążę (chcę mieć dzieci), ponieważ wymaga on przecięcia gruczołu, co często powoduje komplikacje i przemieszczenia implantu w wypadku ciąży.
Najgorsze w całej tej historii jest to, że przestałam traktować moją utratę wagi i zdrowy tryb życia, jako sukces i zaletę. Za to stało się to moją klątwą. Za każdym razem, kiedy mam pójść do łóżka z mężczyzną w brzuchu mi się przewraca i boję się jak cholera, że zostawi mnie zaraz po seksie - kiedy zobaczy jak wyglądam. Przez to uciekam od wszelkich relacji, które mogą przerodzić się w coś fajnego i stałego. Jeżeli coś mi nie wychodzi w obrębie relacji damsko - męskich, zwalam to na mój biust. Tak się boję odrzucenia przez faceta mojej fizyczności, że nie dopuszczam do siebie zupełnie, że ktoś może mnie kiedyś pokochać i pożądać. Przed tym incydentem byłam bardzo zmysłowa i kobieca. Później stałam się całkowicie niepewna siebie i chwiejna emocjonalnie. Takie nastawienie siedzi we mnie już od czterech lat.
Dziewczyny i tutaj pytanie do Was - czy macie może jakiś pomysł na to, jak poradzić sobie z wyżej wymienionym strachem? Chciałabym znów zaakceptować swoje ciało. Jednak zupełnie nie wiem jak to zrobić.. Sport, sukienki i pusch - upy nie pomagają.. Generują we mnie poczucie, że oszukuję mężczyzn, co jeszcze potęguje mój strach przed seksem i zaangażowaniem emocjonalnym. Poza tym bardzo chciałabym znów poczuć się kobieco. Może Wasze przemyślenia dadzą mi jakiś fajny trop ![]()
Pozdrawiam serdecznie,
Kunia Kuniasta! ![]()