netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

dylemat, ciężki wybór, słowem...pomocy!!!

11 odpowiedzi1 603 wyświetleniazałożony przez jenna94, 29.07.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » dylemat, ciężki wybór, słowem...pomocy!!!

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 12 ]

1 Ostatnio edytowany przez jenna94 (2014-07-29 14:20:34)

Temat: dylemat, ciężki wybór, słowem...pomocy!!!

naprawdę tego się nie spodziewałam że będę musiała dokonać takiego wyboru...zacznę od początku.
B. poznałam dokładnie 1 maja. zaczepił mnie o północy na gg chcąc pogadać z kimś kto nie śpi tongue no i tak się nawiązała fajna znajomość, po dwóch tygodniach spotkaliśmy się. Ja od razu chciałam związku bo naprawdę się z nim dogadywałam. Ale on nie chciał bo woli zaczynać od przyjaźni, bo to wcześnie, że jeszcze się nie poznaliśmy. spotykamy się od czasu do czasu, gdy mamy czas i możliwość. Codziennie rozmawiamy, piszemy do siebie, dzielimy się zdjęciami itd, jak to przyjaciele. Mamy lipiec, i odezwał się stary znajomy, J.
I tu zaczęły się schody.
Poznałam J. wcześniej, jakiś miesiąc przed B. ale kontakt się urwał. J. odezwał się jakieś półtora tygodnia temu, mówiąc że nie mógł o mnie zapomnieć, że bardzo mu się ze mną miło rozmawiało, że nie zna drugiej takiej jak ja, że wiele mu daję od siebie. Po kilku dniach powiedział mi że się we mnie zakochał. Dla mnie bomba bo B. nie chciał związku. i B i J to wspaniali mężczyźni, choć zupełnie odmienni. Problem polega na tym że gdy B dowiedział się że pojawił się J, nagle powiedział że żałuje że wcześniej nie docenił mnie, że byłam przy nim na dobre i na złe, że teraz chce ze mną być. I teraz nie wiem którego z nich wybrać. Kocham ich obu. Z oboma byłabym szczęśliwa. Nie chcę żadnemu z nich łamać serca a znowu też nie chcę "grać na dwa fronty" bo to nie fair i nie chciałabym żeby ktoś zachował się w ten sposób wobec mnie...
jak kiedyś narzekałam że nikogo nie mogłam znaleźć, że nikt nie chciał ze mną być tak teraz mam adoratorów na pęczki...
komplikacja jeszcze jest taka że oba związki byłyby na odległość bo B we wrześni wyjeżdża do rzeszowa na studia i do pracy a J. mieszka i pracuje w Łęcznej (ja i B jesteśmy spod Zamościa.)

Proszę was o radę bo już mi głowa pęka od myślenia o tym, nie znalazłam rozwiązania...

2

Odp: dylemat, ciężki wybór, słowem...pomocy!!!

Daj im spokój. Jak można kochać dwóch na raz?
Po Twojej wypowiedzi widać że jesteś młodziutka i głupiutka i o prawdziwej miłości nie masz pojęcia.

3

Odp: dylemat, ciężki wybór, słowem...pomocy!!!

Jeśli kontakt z J urwał a teraz nagle znow się odezwał i miesza w Twoim zyciu.. to odpuść sobie. Bo jeśli by mu na początku zalezało to kontakt by nie zniknął.  B. natomiast poczuł się zagrożony bo nagle na Twoim horyzoncie pojawił się ktoś inny, a mu pewnie na Tobie zależy, tylko najpierw chce Cię lepiej poznać, przecież nie wszystko od razu..

4

Odp: dylemat, ciężki wybór, słowem...pomocy!!!
SiebieMiDaj napisał/a:

Daj im spokój. Jak można kochać dwóch na raz?
Po Twojej wypowiedzi widać że jesteś młodziutka i głupiutka i o prawdziwej miłości nie masz pojęcia.

Jak widzisz można. Wybacz, ale nie pozwolę się obrażać. Ja B i J mamy po 20 lat, więc już nie tacy młodzi.
Już trochę przeszłam.

5

Odp: dylemat, ciężki wybór, słowem...pomocy!!!
jenna94 napisał/a:
SiebieMiDaj napisał/a:

Daj im spokój. Jak można kochać dwóch na raz?
Po Twojej wypowiedzi widać że jesteś młodziutka i głupiutka i o prawdziwej miłości nie masz pojęcia.

Jak widzisz można. Wybacz, ale nie pozwolę się obrażać. Ja B i J mamy po 20 lat, więc już nie tacy młodzi.
Już trochę przeszłam.

Ja Cię nie obrażam, ale jak widać nie potrafisz przyjąć krytyki. To że masz 20 lat o niczym nie świadczy. Jesteś zbyt mało dojrzała emocjonalnie wink

6

Odp: dylemat, ciężki wybór, słowem...pomocy!!!

też tak pomyślałam o B, Zielony Kapturku.
kontakt z J się urwał bo zaczął mnie gnębić o pewną rzecz jakiej nie chciałam zrobić dla niego.

7

Odp: dylemat, ciężki wybór, słowem...pomocy!!!

To nie miłość, to zauroczenie i sympatia.

8

Odp: dylemat, ciężki wybór, słowem...pomocy!!!
SiebieMiDaj napisał/a:
jenna94 napisał/a:
SiebieMiDaj napisał/a:

Daj im spokój. Jak można kochać dwóch na raz?
Po Twojej wypowiedzi widać że jesteś młodziutka i głupiutka i o prawdziwej miłości nie masz pojęcia.

Jak widzisz można. Wybacz, ale nie pozwolę się obrażać. Ja B i J mamy po 20 lat, więc już nie tacy młodzi.
Już trochę przeszłam.

Ja Cię nie obrażam, ale jak widać nie potrafisz przyjąć krytyki. To że masz 20 lat o niczym nie świadczy. Jesteś zbyt mało dojrzała emocjonalnie wink

może i tak, ale kto lubi jak się go krytykuje?
SM78, do J pewnie zauroczenie ale B kocham, bo choć denerwują mnie jego wady (nadmierna samokrytyka i brak wiary we własne możliwości i wiele więcej) akceptuję go, i nie zerwę kontaktu choćby nie wiem co.

9

Odp: dylemat, ciężki wybór, słowem...pomocy!!!
jenna94 napisał/a:

naprawdę tego się nie spodziewałam że będę musiała dokonać takiego wyboru...zacznę od początku.
B. poznałam dokładnie 1 maja.(...) po dwóch tygodniach spotkaliśmy się.Ja od razu chciałam związku bo naprawdę się z nim dogadywałam. Ale on nie chciał bo woli zaczynać od przyjaźni, bo to wcześnie, że jeszcze się nie poznaliśmy. spotykamy się od czasu do czasu, gdy mamy czas i możliwość. Codziennie rozmawiamy, piszemy do siebie, dzielimy się zdjęciami itd, jak to przyjaciele. Mamy lipiec, i odezwał się stary znajomy, J.
I tu zaczęły się schody

Przestraszyłaś chłopka, kto po dwóch tych dniach chce zawiązku, przecież dobrze mu się nie zdążyłaś przyjrzeć a już chcesz związku.


jenna94 napisał/a:

Poznałam J. wcześniej, jakiś miesiąc przed B. ale kontakt się urwał. J. odezwał się jakieś półtora tygodnia temu, mówiąc że nie mógł o mnie zapomnieć, że bardzo mu się ze mną miło rozmawiało, że nie zna drugiej takiej jak ja, że wiele mu daję od siebie. Po kilku dniach powiedział mi że się we mnie zakochał.

I dobrze, przemyślał i wrócił.

jenna94 napisał/a:

Dla mnie bomba bo B. nie chciał związku.

Jezu przerażona jestem twoją dorosłością.



jenna94 napisał/a:

B i J to wspaniali mężczyźni, choć zupełnie odmienni. Problem polega na tym że gdy B dowiedział się że pojawił się J, nagle powiedział że żałuje że wcześniej nie docenił mnie, że byłam przy nim na dobre i na złe, że teraz chce ze mną być. I teraz nie wiem którego z nich wybrać.

jenna94 napisał/a:

Kocham ich obu. Z oboma byłabym szczęśliwa.

Jezu dziewczyno, im dłużej czytam tym bardziej stwierdzam ze moja 13 leni córka jest bardziej dojrzała niż ty.

jenna94 napisał/a:

Nie chcę żadnemu z nich łamać serca a znowu też nie chcę "grać na dwa fronty" bo to nie fair i nie chciałabym żeby ktoś zachował się w ten sposób wobec mnie......

Tu złapałaś ogromnego plusa. Na krzywdzie czyjejś nie można i nie da się budować szczęścia.

jenna94 napisał/a:

jak kiedyś narzekałam że nikogo nie mogłam znaleźć, że nikt nie chciał ze mną być tak teraz mam adoratorów na pęczki... komplikacja jeszcze jest taka że oba związki byłyby na odległość bo B we wrześni wyjeżdża do rzeszowa na studia i do pracy a J. mieszka i pracuje w Łęcznej (ja i B jesteśmy spod Zamościa.)

Proszę was o radę bo już mi głowa pęka od myślenia o tym, nie znalazłam rozwiązania...

Proponuje "wyluzować" nikt ci się z nimi nie każe żenić. Masz czas są wakacje, gadaj z jednym gadaj z drugim. Rozmowy to jeszcze nie związek.
Zbiegli się koguciki jeden dostrzegł fajną laskę a drugi zagrożenie.
Obaj są jacyś nie do końca ok.
Jeden bo żąda dowodów miłości a drugi co, dlaczego nie chcesz mu zaufać.

Słuchaj, nie denerwuj się, pośpiech wskazany jest tylko przy łapaniu pcheł.
Masz 20 lat i dopiero zaczynasz przygodę z życiem.
Jej jak bym chciała mieć 20 lat i być taka jak wtedy... pełna nadziei, wiary i zapału.

10

Odp: dylemat, ciężki wybór, słowem...pomocy!!!

Więc skup się na B. smile aczkolwkiek, nie wiadomo czy coś z tego bedzie skoro on wyjeżdza na studia.. dla tego może chciał przyjaźni bo nie chciał się pakować od razu w związek aby Cię nie ranić, kiedy bedzie musiał wyjechać.

11

Odp: dylemat, ciężki wybór, słowem...pomocy!!!
jenna94 napisał/a:

może i tak, ale kto lubi jak się go krytykuje?

Krytyka to coś z czym będziesz się mierzyć całe życie i będziesz musiała ja przyjąć z godnością a nie oburzać się jak pięciolatka.

Posty [ 12 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » dylemat, ciężki wybór, słowem...pomocy!!!

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026