Witajcie napisze prosto z mostu waże 117kg i musze schudnąć do plus minus 90kg wiem to i tak dużo ale nigdy nie byłam kruszynką ale jestem dość wysoka mam 186kg.Zaczełam dietę 20-01-2014 przy wadzę 132kg i do 20-04-2014 schudłam do 117kg ale od kwietnia zaprzestałam dietę i jazdę na rowerze stacjonarnym.Ale na szczęście ni przytyłam ale chce zajść w ciąże po raz drugi córcia na 4,5 lat ale przy aktualnej wadzę byłoby to nieodpowiedzialne.I tak sobie pomyślałam że razem raźniej można sie wesprzeć,czasem opiepszyć .Podczas ostatniego odchudzania byla na pewnym forum ale rozlecialo się a mi się nie chce czekać aż dziewczyny znów wrócą do odchudzania.
Podobne tematy
Witaj, miałam podobną wagę jakiś czas temu, na skutek niedoczynności tarczycy i cukrzycy o której nie wiedziałam przytyłam ponad 50 kilo w rok nie zmieniając w żaden sposób diety ani stylu życia, lekarze przecierali oczy ze zdumienia. Cały czas walczę, również po to by może kiedyś ponownie starać się o dziecko (poroniłam). Jest mi o tyle trudno, że przy problemach hormonalnych, lekach sterydowych na astmę i chorym kręgosłupie, raz mam mocno spowolnioną możliwość utraty kilogramów jak i muszę uważać na ćwiczenia bo niektórymi mogę sobie zrobić krzywdę, już raz zresztą zrobiłam ćwicząc z Chodakowską
Nie poddaje się jednak bo chcę dojść choć częściowo do zdrowia i nawet jeśli nie uda mi się mieć dziecka to jednak poczuć się lepiej i trochę jeszcze pożyć. Powodzenia, pamiętaj aby odchudzać się racjonalnie i zdrowo, bez żadnych głupich pseudo diet.
3 2014-07-25 00:48:47 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2014-08-07 19:56:18)
ja stosowałam suplementy diety niedozwolony link,bo łączą w sobie zdorwe podejście do odżywiania(pomagają pozbyć się toksyn z organizmu, m.in. chlesterolu), a dodatkowo bardzo pomagają w odchudzaniu. ja zaczęłam więcej ćwiczyc, suplementy pomogły mi nie podjadać i kontrolować ilość jedzenia, staranniej dobierałam posiłki i w 2 miesiące schudłam ok. 15 kilogramów
to był dla mnie ogroooony sukces
trzymam za was kciuki, dziewczyny. tez dacie radę
Kompletnie nie uznaję tego typu rzeczy, wyłudzanie pieniędzy od desperatów ot co.
hejka,pozdrawiam i chętnie przyłącze się do wspólnego odchudzania,bo właśnie zrobiłam badania i cholesterol szalony,brzuszek za duży,kręgosłup wysiada.Miło byłoby się wspierać,bo samemu ciężko....w suplementy jakoś nie wierze,ruchu mam sporo a waga nic...tylko wieczorem nie mogę zasnąć jak jestem głodna i podjadam...dziewczyny macie jakąś radę?
Dziś się zważyłam 120!!! Ale jak? O.k nie stosuje diety ale sie ograniczam i raczej pomyślałabym schudłama tu figa. staram sie nie jeść smieci nie ćwiczę ponieważ nawet obowiązki domowe sprawiają mi ból mam zniszczony kręgosłup (mialam wypadek) a poza tym mam Boreliozę.więc ćwiczenia albo obowiązki domowe.Pozatym mam 4,5 letniego urwisa przy którym muszę się nieźle obiegać.Ale wracajac do diety 01 sierpnia obchodzę 28 urodziny wiec pora wsiąść się za siebie bo później będzie jeszcze trudniej schudnąć poza tym myślę o drugim dziecku a w pierwszej ciąży przytyłam 37kg i pól ciąży przeleżałam w domu a drugie polowe w szpitalu a i tak skonczylo sie na cesarce ze względu na moje nadciśnienie ciążowe i obawę lekarzy zebym nie dostała ataku przed rzucawkowego.Wiec mam dużo powodów do tego by się odchudzić ale nie wiem jak to napisać brak mi zdyscyplinowania ze juz od teraz juz nie ma wypros kropka
Już gdzieś pisałam, że moja koleżanka ma (a w zasadzie miała) podobny problem. Wreszcie jakiś czas temu zgłosiła się do Centrum Gacy (to ten od Fat Killers) i kilogramy spadają. Ma rozpisaną dietę, ćwiczenia, opiekę itp. Motywacji jej nie brakuje, bo mówi że jak zje coś czego nie powinna to strasznie głupio jest jej się przyznać, więc przestrzega diety. Myślę, że tego typu programy z kompleksową pomocą to najlepsze rozwiązanie. Przynajmniej można nauczyć się zasad zdrowego odżywiania i zmienić nawyki.
Takie programy to kompleksowo wyciągają pieniądze, no chyba że ten cudownym sposobem jest darmowy?
No za poradę dietetyka czy trenera na siłowni też się płaci, a za takie rozreklamowane programy tym bardziej.
a ja sie nie zgodze z tym wyciaganiem kasy. Sama kiedys uczeszczalam raz w tygodniu na zajecia grupy Weight Watchers (to bylo dawno i w UK). To nie byly cwiczenia tylko wspolna grupowa nauka zdrowego odzywiania sie czy planowania posilkow. Wiele z zasad, jakich tam i wtedy nauczylam sie stosuje do dzis. Z dobrym skutkiem. I pieniedza na skladke jakie placilam nie byly znowu takie wielkie. Bycie w grupie mobilizowaloi tez ladnie schudlam jakies 10 kilo. Bo wiecej nie bylo mi potrzebne do szczescia.
Warto popytac i zebrac opinie uczestniczek i wybrac sobie jakas nie za droga ale skuteczna grupe wsparcia.
Moją Mamuśkę 130 kg, 50 lat, która butów sobie sama zawiązać nie umiała doprowadziłam do stanu 80 kg brak celulitu, brak zwisajacej skory. Malymi krokami nauczyc robic brzuszki, przysiady, polpompki, nie jesc po 19, spacery z pieskiem. Na dzien dzisiejszy pragnie schudnac jeszcze 20 kg, jest piekna, dba o siebie, maluje sie i ubiera, nie beiorac pod uwage tylko fakt ze nie moze znalezc rozmiaru
Ja rozumiem, że różni ludzie mają różne podejście do życia ale jak u siebie widzę przyrost wagi o 3+ kg to automatycznie ograniczam węglowodany i tłuszcze i wsiadam na rower/zaczynam biegać. I nie robię tego, żeby się innym podobać czy imponować, ja zwyczajnie mając dodatkowe kilogramy czuję się źle. Gdybym nie był w stanie wejść na 10 piętro albo przebiec chociaż 3km to czułbym się jak kaleka. Jak wy postrzegacie dodatkowe kilogramy i ich wpływ na wasze życie?
Mam dużo za dużo ale mimo swojej nadwagi jestem w stanie zrobić wiecej niż nie jedna szczupła dziewczyna mimo tego ze mam uszkodzony kręgosłup (wypadek w wieku 13 lat i praca na gospodarstwie rodziców gdzie ważąc 50 kg musiałam rzucać bale które ważyły 20-30kg tak z 100-150szt.) i do tego przez długi czas nie rozpoznana Borelioza co za tym idzie nie leczona a efekt taki że mam zniszczone stawy.Ale i tak dużo pracuje nie ćwicze nie mam czasu(mama nie moze chodzić corka chora i cały dom na głowie) ale i tak staram sie schudnąć bo wiem ze moja nadwaga w końcu moze doprowadzić do jakiejś choroby a nie mogę sobie na to pozwolić.
Ja zaczynam ćwiczenia w sobotę, na razie nie jestem w stanie. Moja waga jest normalna, mam minimalną nadwagę, ale od zawsze mam masę tkanki tłuszczowej w okolicach jamy brzusznej i dla własnego zdrowia chcę to zmienić. I moja kondycja jest tragiczna
Powodzenia w dalszym zrzucaniu kilogramów Big mama
Ja zaczynam ćwiczenia w sobotę, na razie nie jestem w stanie. Moja waga jest normalna, mam minimalną nadwagę, ale od zawsze mam masę tkanki tłuszczowej w okolicach jamy brzusznej i dla własnego zdrowia chcę to zmienić. I moja kondycja jest tragiczna
Powodzenia w dalszym zrzucaniu kilogramów Big mama
Ale same ciwczenia czy i dieta? A sama ukladalas czy ktos to robil za ciebie?
Jak u kobiety tkanka tłuszczowa gromadzi się w okół brzucha to proponowałbym udać się do lekarza po zlecenia badań podstawowych hormonów. To jak tyjemy zależy głównie od hormonów.
Jak u kobiety tkanka tłuszczowa gromadzi się w okół brzucha to proponowałbym udać się do lekarza po zlecenia badań podstawowych hormonów. To jak tyjemy zależy głównie od hormonów.
Nie ważne jest chyba czy to tkanka dookoła brzuch czy uda. W każdym wypadku i przypadku należy sięgnąć opini lekarskiej. Źle dopasowana dieta może mieć negatywny wpływ na organizm albo po prostu nie działać, lub robić to w sposób negatywny.
Nie ufam zbytnio lekarzom. Mało który poważnie podchodzi do kwestii odchudzania i zleca badania hormonów. A to powinno być podstawą.
Nie wiem jak ty,ale ja mam pod stała kontrola poziom hormonow. Gdy hormony sa nie uregulowane to ciezko jest schudnac. I moim zdaniem sameu nie powinnismy sie odchudzac tylko bys pod stala opieka.
U mnie się ogarnęli że mam niedoczynność tarczycy dopiero po kilku latach ![]()
Nie do końca rozumiem co jest dziwnego w tym, że za porady specjalistów się płaci...Idąc do siłowni macie zajęcia i porady trenera za darmo? Chętnie się dowiem gdzie jest taka wspaniała kraina
. Co do chudnięcia - jasne, też nie wiem jak można przytyć ot tak 50kg, ale często jest to wynik choroby. Zrzucić 10kg i nie wyrządzić sobie krzywdy jest dosyć łatwo, ale kilkadziesiąt to już poważny proces i nie powinno się podejmować takiego ryzyka na własną rękę.
Witam,
Jeżeli ktoś chętny na wspólny wypad na siłownię lub jakiś fitness w Tychach to zapraszam o kontakt na gg 2515907. Nie znam tu nikogo z kim mogłabym miło spędzić czas, we dwójkę lub więcej osób zawsze raźniej. Mam 30 lat. Pozdrawiam. ![]()
Witaj, miałam podobną wagę jakiś czas temu, na skutek niedoczynności tarczycy i cukrzycy o której nie wiedziałam przytyłam ponad 50 kilo w rok nie zmieniając w żaden sposób diety ani stylu życia, lekarze przecierali oczy ze zdumienia. Cały czas walczę, również po to by może kiedyś ponownie starać się o dziecko (poroniłam). Jest mi o tyle trudno, że przy problemach hormonalnych, lekach sterydowych na astmę i chorym kręgosłupie, raz mam mocno spowolnioną możliwość utraty kilogramów jak i muszę uważać na ćwiczenia bo niektórymi mogę sobie zrobić krzywdę, już raz zresztą zrobiłam ćwicząc z Chodakowską
Nie poddaje się jednak bo chcę dojść choć częściowo do zdrowia i nawet jeśli nie uda mi się mieć dziecka to jednak poczuć się lepiej i trochę jeszcze pożyć. Powodzenia, pamiętaj aby odchudzać się racjonalnie i zdrowo, bez żadnych głupich pseudo diet.
Małpo
też jestem astmatyczką,choć ostatnio właściwie tylko wiosną przyjmuję sterydy regularnie.Także mam niedoczynność tarczycy.Nigdy nie byłam jakaś specjalnie gruba- najwięcej po ciąży ważyłam 73 kilo przy wzroście 176cm.Dietetyczka była zaskoczona jak stanęłam u niej na wagę bo twierdziła,że "na tyle nie wyglądam".
Od ponad roku chudnę i chudnę i nie mam pojęcia dlaczego.Trybu życia nie zmieniłam a schudłam do 64 i chudnę nadal choć ostatni tydzień apetyt zdecydowanie mi się poprawił
.
Czasem makabrycznie żartujemy z mężem,że mam galopujące suchoty,wyglądam "jak zdechła mysza"- pisownia oryginalna:) albo mam raka.
Badania są ok a ja chudnę.Kurczę,nie wiem czy się martwić...
24 2014-10-22 23:10:03 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2014-10-23 07:24:08)
Hej, a ja wam się muszę przyznać, że nie lubię diet ani siłowni...i jak tu schudnąć?
no ale na szczęście koleżanka namówiła mnie do ćwiczenia w domu. wspólnie się motywowałysmy i cwiczyłyśmy chociażby po pół godziny dziennie. Razem szybko leciało
Przy tym piłyśmy jeszcze suplement spam) i jest też bardzo pomocny, bo szybciej się spala kalorie. Już zrzuciłam 2 kilogramy i pierwsze dobre efekty motywują mnie do dalszego działania!
Małpa69 napisał/a:Witaj, miałam podobną wagę jakiś czas temu, na skutek niedoczynności tarczycy i cukrzycy o której nie wiedziałam przytyłam ponad 50 kilo w rok nie zmieniając w żaden sposób diety ani stylu życia, lekarze przecierali oczy ze zdumienia. Cały czas walczę, również po to by może kiedyś ponownie starać się o dziecko (poroniłam). Jest mi o tyle trudno, że przy problemach hormonalnych, lekach sterydowych na astmę i chorym kręgosłupie, raz mam mocno spowolnioną możliwość utraty kilogramów jak i muszę uważać na ćwiczenia bo niektórymi mogę sobie zrobić krzywdę, już raz zresztą zrobiłam ćwicząc z Chodakowską
Nie poddaje się jednak bo chcę dojść choć częściowo do zdrowia i nawet jeśli nie uda mi się mieć dziecka to jednak poczuć się lepiej i trochę jeszcze pożyć. Powodzenia, pamiętaj aby odchudzać się racjonalnie i zdrowo, bez żadnych głupich pseudo diet.
Małpo
też jestem astmatyczką,choć ostatnio właściwie tylko wiosną przyjmuję sterydy regularnie.Także mam niedoczynność tarczycy.Nigdy nie byłam jakaś specjalnie gruba- najwięcej po ciąży ważyłam 73 kilo przy wzroście 176cm.Dietetyczka była zaskoczona jak stanęłam u niej na wagę bo twierdziła,że "na tyle nie wyglądam".
Od ponad roku chudnę i chudnę i nie mam pojęcia dlaczego.Trybu życia nie zmieniłam a schudłam do 64 i chudnę nadal choć ostatni tydzień apetyt zdecydowanie mi się poprawił.
Czasem makabrycznie żartujemy z mężem,że mam galopujące suchoty,wyglądam "jak zdechła mysza"- pisownia oryginalna:) albo mam raka.
Badania są ok a ja chudnę.Kurczę,nie wiem czy się martwić...
Gojko jeśli badania są ok to niby nie ma czym się martwić, ale... zapewne nie zrobiono Ci dokumentnie wszystkich badań więc coś jednak może być nie tak, póki co wagę masz w normie, ale jeśli spadniesz poniżej to idź do lekarza.
No faktycznie takie chudnięcie bez żadnej przyczyny jest trochę niepokojące, ale skoro jesteś pod kontrolą lekarza i badania są w porządku to może nie ma się czym martwić. Może jednak zmieniłaś leki albo jakieś odsatwiłaś?
Czy tu jeszcze ktoś zagląda? Chciałabym się odchudzać w wirtualnej grupie, mam 10 kg do schudnięcia. Zaplanowałam zniszczyć ten tłuszcz w 3 miesiące.
Zaczynam od jutra. Nie będę jeść słodyczy, chleba, alkohol też zniknie oraz kupne gotowe jedzenie.
Postaram się dużo pic czystej wody i zwiększyć ruch. To ostatnie jest bardzo trudne bo mam problemy z kręgosłupem, kolanem.
Może ktoś jeszcze ma zamiar to byłoby może bardziej motywująco.
Ja mam zamiar tez od jutra ![]()
Niewiem ile teraz ważę bo nie mam baterii w wadze ale napewno duzo za duzo.
Biorę sie za siebie bo jak nie zrobię tego teraz to moja waga bedzie rosla a nie malała.
Pora przestawic swoje myslenie ![]()
Ja mam zamiar tez od jutra
Niewiem ile teraz ważę bo nie mam baterii w wadze ale napewno duzo za duzo.
Biorę sie za siebie bo jak nie zrobię tego teraz to moja waga bedzie rosla a nie malała.
Pora przestawic swoje myslenie
Świetnie, że jesteś chętna. będziemy się wspierać nawzajem a może jeszcze ktoś się przyłączy.
Ja jestem zapisana na 7 stycznia do dietetyka ,sama niestety nie daje rady,2 lata temu schudłam 15 kg a przybyło mi na dzień dzisiejszy 20! Będzie to moja pierwsza wizyta u dietetyka ,zawsze sama na własną rękę i jak zawsze efekt był i nawet jojo he he
Odezwę się po wizycie -Pozdrawiam
Najszybciej się zrzuca kilogramki na basenie .
Ja jestem zapisana na 7 stycznia do dietetyka ,sama niestety nie daje rady,2 lata temu schudłam 15 kg a przybyło mi na dzień dzisiejszy 20! Będzie to moja pierwsza wizyta u dietetyka ,zawsze sama na własną rękę i jak zawsze efekt był i nawet jojo he he
Odezwę się po wizycie -Pozdrawiam
Czekamy na relację Basiu.
Ja na razie spróbuję sama bez pomocy dietetyka się odchudzać.
Najszybciej się zrzuca kilogramki na basenie .
Pewnie tak. A także dobrze na kręgosłup działa. Ale ja ze wsi jestem, nie mamy basenu. I do tego boję się wody głębszej niż moja wanna w łazience, nie umiem pływać.
Agatan43 napisał/a:Najszybciej się zrzuca kilogramki na basenie .
Pewnie tak. A także dobrze na kręgosłup działa. Ale ja ze wsi jestem, nie mamy basenu. I do tego boję się wody głębszej niż moja wanna w łazience, nie umiem pływać.
Wody sie tak bardzo na basenie nie mozna bać , bo są ratownicy . Tutaj gdzie Ja chodze naprawde jest bardzo bezpiecznie . Ale rozumiem , ze nie masz blisko basenu , ale pobiegać pewnie jest gdzie .
Chętnie do Was dołączę. Mam 30kg nadwagi.
Basia napisz jak przebiegla wizyta u dietetyka
Ja bym z chęcią chodzila na basen ale niestety najblizszy mam 25 km od siebie wiec pozwolic sobie mogę niezbyt często.
No to dziewczyny do roboty zaczynamy od dzisiaj ![]()
Zaczęłam pierwszy dzień diety.
Sama sobie ułożyłam. 5 posiłków dziennie, w określonych godzinach. Dużo warzyw, owoce, raczej bez żywności przetworzonej.
I tak miałam na śniadanie serek wiejski z cebulą i 2 jajka na miękko.
Potem pojechałam po zakupy i dokupiłam warzyw i owoców to na 2 śniadanie była sałatka z kapusty pekińskiej, pomidora i papryki świeżej polane jogurtem naturalnym.
Na obiad już się gotuje kasza gryczana, pierś z kurczaka i będzie surówka z pora, marchwi, ogórka kiszonego, pomidora suszonego w oleju i słonecznika.
Na 4 posiłek mam zupę z warzyw różnych z przewagą kalafiora i brokuła.
Na kolację znowu serek wiejski, cebula i pomidor.
Tak to mniej więcej będzie wyglądało tylko jeszcze do południa będą owoce. Dziś nie miałam.
Też się biorę za siebie na poważnie. To śmieszne żebym odchudził tyle ludzi a sam nie potrafił zrobić formy na ostatni szlif:)
Najgorzej to mi się zabrać do ćwiczeń. Lenistwo totalne. Na rower za zimno i za ślisko. Wielu rzeczy nie mogę z powodu kontuzji kolana i problemów z kręgosłupem. Spacery pewnie by coś dały i muszę sobie odpowiednie obuwie znaleźć aby zacząć. Gdy obejdę wieś dookoła to pewnie z 5 km zrobię.
Powiem do cwiczen to i mnie ciężko sie zabrac,ale juz przeprosilam swoj orbitrek,jakos 2 dni pedaluje na nim zobaczymy jak dalej bedzie.
Spacery lubie u mnie teren idealny na to ale ja sama nie lubię no i do lasu sama nie pójdę.
No i od dzisiaj ograniczylam jedzenie,obiad to juz nie kopiec ziemniakow a tylko łyżka,odstawiam tez piwo ktore uwielbiam
do tego duzo warzyw i owocow,zobaczymy co z tego wyjdzie
Z owocami nie przesadzać. Są kaloryczne i mają dużo cukrów prostych.
Z owocami nie przesadzać. Są kaloryczne i mają dużo cukrów prostych.
tak tak ja wiem ![]()
przydałaby mi się taka dieta jak w ciąży przy cukrzycy ciążowej,oj szybko bym schudła ![]()
ale wtedy to był przymus i wiedziałam że muszę się pilnować
Dlatego sytuację trzeba naprawdę mocno przemyśleć i ustalić taką dietę, która będzie kontynuowana przez całe życie. Minusem wszystkich popularnych diet jest to, że oferują rozwiązanie na teraz. Żadna nie oferuje rozwiązania na po. Stąd mam zawsze problem z ostatnim szlifem. Wróć. Potrafię zrobić ostatni szlif, ale co z tego skoro potem odpuszczę i wszystko wróci. Lub z nawiązką nawet.
Wytrzymałam jakoś pierwszy dzień diety.
Ciężko było bo chciało mi się słodkiego.
Znajdywałam sobie zajęcia domowe aby nie myśleć o słodyczach. A w końcu po 18 poszłam spać i spałam do teraz.
Na spacerze nie byłam bo padało i wiało strasznie. Z parasolem nie da rady spacerować w taki wicher a nie mam ubrań nieprzemakalnych na zimę.
Ja z owoców to będę jadła głównie kiwi, pomarańcze, grapefruity, jabłka. Od czasu do czasu banan ale rzadko.
Spróbuje też soczewicy i ciecierzycy. Nigdy tego nie jadłam a podobno smaczne i wartościowe. I kaszę jaglaną.
Od poniedzialku dolaczam do Was.Mam do zrzucenia jakies 8 kg-z punktu widzenia medycznego-mam problemy z kregoslupem, wypadly mi 2 dyski, sa 2 przepukliny i cala masa fajnych rzeczy.Z obecna waga wygladam normalnie, choc oponka jest, ale dla mojego kregoslupa kazdy kilogram mniej to ulga.Od 3 miesiecy zyje z bolem, teraz sie ostro rehabilituje(na miare mozliwosci i swojego stanu)i zrobie wszystko, zeby tylko w przyszlosci uniknac noza.
Mam prywatnego dietetyka-diete zbilansuje mi corka:)), wie co lubie i czego nie przelkne.W moim przypadku, jak zwykle, wystarczy wyrzucic z posilkow pieczywo i bedzie dobrze.Bo ja to taki chlebozerca.Ze slodyczami nie mam problemu, owocow nie lubie, jem naprawde sporadycznie.Gubi mnie chleb, jak sie dosiade to konca nie ma.A jak jeszcze jest zytni...to jem, az zjem.
Ciesze sie, ze Was znalazlam.Zawsze to razniej.
Po pierwszy dniu stwierdzam że źle nie jest,najgorsze jest uczucie głodu wieczorem,ale dałam radę oszukiwałam się wodą z cytryną ![]()
Jadę na zakupy muszę warzyw sobie nakupić,jakieś otręby itp
Wiecie u mnie najgorsze jest to że muszę obiady dzieciom gotować,a oni takie dobre rzeczy jedzą
postaram się pohamować jak coś
od wczoraj przeszukuje internet na jakieś zjadliwe a nie tuczące jedzenie.
W moim przypadku duzo zrobi odstawienie chleba białego,dużej ilosci ziemniaków i makaronów i piwka
Kleoma kasza jaglana jest nawet dobra,chyba sobie dzisiaj ugotuję ![]()
Lena a ile w ogóle ważysz ?
No dobra to startujemy. 98,7 na wadze. Pas 95cm. Cel 85 na wadze i tyle w pasie:)
witam wszystkich ![]()
pozwolicie że przyłączę się do Was, w grupie łatwiej
mój wiek 52lata, do zgubienia .... hm.. 10 a jeszcze lepiej 15 kg, daje sobie czas do wakacji
mam zamiar mocno ograniczyć węglowodany, więcej się ruszać co najmniej 4-5h tygodniowo
i zobaczymy
pozdrawiam ![]()
50 2015-01-03 15:09:11 Ostatnio edytowany przez lena812 (2015-01-03 15:09:50)
Lena a ile w ogóle ważysz ?
a daj spokój wstyd pisać ![]()
Akurat baterii w wadze nie mam,ale stawiam na 80 kg,a przy moim 164 cm wzrostu to za dużo.
Zaniedbałam się przyznaję,żałuję bo gdybym nie rzuciła się po porodzie na jedzenie to ważyła bym dzisiaj mniej niz 60 kg,a tak efekt jest taki że w ciągu 4 lat przybyło mi ok 15 -17 kg.Nawet w ciązy tyle nie przytyłam,bo akurat tylko 7 kg,w dniu porodu wazyłam 74 kg a 2 dni po 62 więc naprawdę wyglądałam jak suchotnik.Miałam ta nieszczęsną cukrzycę ciązową dlatego po porodzie jadłam duzo,bo w ciązy nie mogłam.
Ach człowiek mądry po fakcie.
dlatego mój cel to na początek 70 kg,przy końcu chciałbym ważyć te 60-63 kg chociaz trudno to będzie osiągnać
dzisiaj obiad sałatka z pekinki,selera naciowego,papryki,sól,pieprz i trochę octu do smaku plus ryba pieczona na patelni w tym papierku pergaminowym,co najważniejsze było to zjadliwe i smaczne ![]()
Lena dasz rade !
Choć z fb to bym wywnioskowała ze gora 70 kg ważysz.
I dlatego sie spytałam ile ważysz.
ciska ta fotka z fb to stara, jak ważyłam co najwyżej 66 kg ![]()
myślę że dam radę,chociaż wiem już że kryzys przy 5-6 kg będę miała,rok temu to przerabiałam i sie poddałam teraz spróbuję powalczyć
Świetnie, że coraz nas więcej.
ja prawie po drugim dniu diety, jeszcze kolacja przede mną. I wielkie wyzwanie bo pierwszy raz w życiu będę jeść seler naciowy, którego jak myślę nie lubię. Mam zamiar go pokroić w kostkę i wymieszać z serkiem wiejskim. Do tego pomidor.
Staram się też unikać wszelkich kostek rosołowych bo zawierają glutaminian sodu. Tak samo te papierki do smażenie pergaminowe z przyklejonymi przyprawami też go mają i przez to są niezdrowe. A do tej pory dużo tego używałam , różne wegety, kucharki bo to w reklamowanych programach telewizyjnych było, wszędzie te kostki bulionowe dodają.
Będę się teraz starała gotować tylko z naturalnymi przyprawami.
Ja też uwielbiam chleb, buły, drożdżówki.
Nawet potrafiłam jeść sam chleb bez dodatków, bez masła gdy był świeży, chrupiący, jeszcze nawet ciepły czasem.
W mojej miejscowości jest piekarnia prywatna gdzie cudowny chleb pieką, szczególnie ten z kminkiem jest pyszny i nieraz zjadałam z pół bochenka popijając słodzoną kawą Inką z mlekiem.
No ale koniec z chlebkiem i bułeczkami. Teraz kasze jedynie i makaron z mąki pełnoziarnistej najwyżej.
No dobra to startujemy. 98,7 na wadze. Pas 95cm. Cel 85 na wadze i tyle w pasie:)
A jaki wzrost masz? bo to też ważne.
Ja mam 170 cm i startuję z wagi 80,5 kg.
Jeśli uda mi się zrzucić 10 kg to wystarczy bo jestem grubej kości.
Jestem kurdupel 170 cm w kapeluszu. Ale u mnie tej wagi, aż tak nie widać bo jestem dość muskularny, ale mimo wszystko chciałbym osiągnąć ten ostatni szlif, a do tego potrzebuję jakieś 10-15kg zrzucić. Daję sobie na to ok. pół roku w najgorszym wypadku.
Marcjano mój przy wzroście 185 ważył 98 kg wyglądał no nie powiem że żle ale taki napakowany,2 lata temu schudł w pół roku ponad 20 kg,był moment że ważył mniej ode mnie bo 72 kg,wyglądał strasznie wtedy.Ale to zmiana pracy,miejsca zamieszkania,żywinia tak poskutkowała.Teraz waży chyba koło 80 kg i wygląda bardzo dobrze.
Więc ja muszę się ogarnąć ![]()
to moze podajcie pomysły na jutrzejszy obiadek? ![]()
Ja jestem trochę większy niż normalni ludzie w sensie szerokości ale nie przesadzony, bo nie podobają mi się te przesadzone sylwetki. Jak to mówią, jestem po prostu zbity, ale ten brzuchol mi przeszkadza i chciałbym się go pozbyć. Chciałbym wyglądać jak kulturyści w latach 60-70 czyli jak posągi ze starożytnej Grecji. Marzenia.
Ja mam stek z jagnięciny, z pieczonymi ziemniakami z rozmarynem i grillowaną cukinią.
58 2015-01-04 17:50:25 Ostatnio edytowany przez Kleoma (2015-01-04 17:50:58)
Ja dzisiaj niestety ciężko zgrzeszyłam. Zjadłam michę rosołu z kluskami domowej roboty i kawałek pleśniaka/takie ciasto/.
Nie mam zamiaru nic już dzisiaj jeść a jutro zaczynam od nowa.
Jutro ugotuję zupę kapuścianą, z przepisu Ewy Wachowicz.
Kleoma wiem że na początku trudno nie grzeszyć ![]()
Ja na obiad robiłam ziemniaki,mielone i sałatę lodową z ogórkiem,nie powiem zjadłam ten obiad ale nie tak jak kiedyś na dużym talerzu z kopcem ziemniaków i 3 kotletami,ale na małym talerzyku z małą łyżką ziemniaków jeden kotlecik specjalnie mały sobie zrobiłam i najwięcej było sałaty.
Ale zaczęłam wmuszać w siebie duże ilości wody mineralnej której nie cierpię,ale czego się nie zrobi aby schudnąć ![]()
Mam nadzieję że wytrwam bez piwa i coli którą uwielbiam ...
Jeżeli ktoś nie wie, jak komponować posiłki, by były zdrowsze, to polecam blog Smak Zdrowia. Tam są same odchudzone przepisy i tak wszystko skrupulatnie policzone pod względem kalorycznym, zdjęcia i opisy, aż chce się przejść na dietę ![]()
Poza tym od jutra rusza tam akcja wspólnego odchudzania, więc może warto zajrzeć tam na moment, aby nabrać motywacji.
Ja szczerze polecam!
Ze swojej strony dodam, że od wody mineralnej to zdecydowanie lepsze są zioła, zwłaszcza te oczyszczające krew, np. pokrzywa, skrzyp i in. Ale nie te fix w torebkach tylko te sypane, no i oczywiście bez słodzenia.
weronika dzięki zaraz tam zajrzę.
Zioła niestety odpadają jedyne co mogę pić to mięta lub melisa
weronika dzięki zaraz tam zajrzę.
Zioła niestety odpadają jedyne co mogę pić to mięta lub melisa
Zajrzyj, zajrzyj koniecznie ![]()
A czemu odpadają? Ziołami można leczyć nawet chroniczne schorzenia, więc kubek lub dwa w ciągu dnia nie powinny zaszkodzić, tak sądzą.
Przez gardło mi nie przejdą ![]()
Czesc wspolodchudzaczki:))
Zaczynam od jutra.Mloda rozpisala mi dietke, bede pisala codziennie, co pozeram.Wspomagac sie sportem nie moge, bo jak pisalam wczesniej mam problem z kregoslupem(powazny), ale cwicze 4 razy dziennie zgodnie z zaleceniem rehabilitanta.Jak sie podlecze, to bedzie basen o dogadam co moge robic.
Zarelko na jutro:
Przed sniadaniem szklanka wody z polowka cytryny
Sniadanie:
-omlet z dwoch jaj, usmazony na patelni przesmarowanej pedzelkiem umoczonym w sklarowanym masle, na to pokrojony w kostke duzy pomidor
II sniadanie:
-kubeczek 150 ml jogurtu naturalnego z wkrojonym swiezym ogorkiem i szczypiorkiem
Obiad:
-100 gr grilowanej piersi z kuraka w przyprawach(grill elektryczny, bedzie bez tluszczu)
-1/4 woreczka ugotowanego ryzu
-salata lodowa z sosem jogurtowym
Podwieczorek:
-maly banan-nie zjem, bo nie znosze, w zamian bede mogla zjesc kilka suszonych owocow
Kolacja:
-pojemniczek serka wiejskiego 150 g z czym chce(warzywa)
-kromka chleba wieloziarnistego z Biedronki(taka malutka 5 cm/3cm, same ziarenka.
Do tego w ciagu dnia butelka 1,5 litra wody z cytryna.Mozna bez, ale ja wole z cytrynka.
Dobrze, ze kawe moge pic bez ograniczen, cale szczescie nie slodze i nie mlekuje:))
Nic nie podjadac...
Dzis mam ostani dzien chlebowy.Niedawno zjadlysmy grillowana kielbaske slaska i zapiekana bagietke z mozarella i szczypiorkiem.Ale jeszcze planuje pozrec jakas kanapke.Od jutra chlebek tylko przez szybe.
Przez gardło mi nie przejdą
eee, myślałam, że coś gorszego
moim zdaniem powinnaś się przełamać, chociaż spróbować. Ja od jakiegoś czasu nie wyobrażam sobie dnia bez kilku kubków świeżo zaparzonych ziółek ![]()