netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

wkurzający narzeczony - uczyć czy akceptować ? A może wymyślam ?

43 odpowiedzi4 650 wyświetleńzałożony przez filozofka, 21.07.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » wkurzający narzeczony - uczyć czy akceptować ? A może wymyślam ?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 44 ]

1

Temat: wkurzający narzeczony - uczyć czy akceptować ? A może wymyślam ?

hej dziewczyny, sama nie wiem jak to ująć, ale najkrócej - nie rozumiem mojego narzeczonego. Zauważyłam ostatnio, że on lubi mnie prowokować, lubi złościć, nigdy z takim zapałem mnie nie rozbawia, ani też nie chwali, ale wkurzanie mnie to dla niego jak zabawa. Stresuję się ślubem, rozmawiamy i ustalamy wszystko, a niedawno goście ( z jego str) zaczęli trochę przesadzać czym mnie wkurzyli i on zamiast być po mojej stronie, to dodatkowo mnie ładował "tak przyjadą, no to im kolacją podasz, no śniadanko, no będą u Ciebie na górze nocowali". On DOSKONALE wie, że ja chcę mieć odrobinę spokoju, a jednak dowala i czeka aż wybuchnę. Nie zawsze tak jest,ale ostatnio jest jakiś "dowalający". Mówi, że ładnie wyglądam jak się złoszczę i mówię takie śmieszne rzeczy (dopóki na serio nie nakrzyczę na niego). Dodatkowo NIE lubi jak go chwalę na forum, zresztą na osobności też niby na nie nie czeka, jak przestaję doceniać i chwalić to potem mi wskazuje czego NIE doceniłam. No nie rozumiem go i już. Ogólnie jest kochany,ale skąd ta chęć prowokacji i niechęć do pochwał ,to nie wiem. I teraz - uczyć go tego czy przyjąć, że on tak ma i to znosić ?

2

Odp: wkurzający narzeczony - uczyć czy akceptować ? A może wymyślam ?

Mąż mojej koleżanki jest taki sam. To się nie zmieni. On nie bierze Twoich uczuć na serio pod uwagę i wydaje mu się, ze stresowanie Ciebie jest zabawne. Takie przedszkolne zagrywki. To się nie zmieni i w chciwlach dla Ciebie ważnych i chwilach stresu on nie będzie Ci pomagał tylko jeszcze dowalał. Taki typ - wkurzający gówniarz.

Nic z tym nie zrobisz. Lepiej się przypatrz dokładnie za kogo za mąż wychodzisz.

3

Odp: wkurzający narzeczony - uczyć czy akceptować ? A może wymyślam ?

Co prawda nie należy urabiać partnerów na swoją modłę, bo jeśli kogoś kochasz, to akceptujesz również przywary... Ale jeśli takie historie dzieją się od niedawna, to może warto usiąść, porozmawiać o tym, że ślub Cię stresuje, może jesteś trochę przewrażliwiona, może on także - odreagowuje np. tymi złośliwościami. Powiedz mu,że bardzo Ci przykro,żeby Ci nie dokładał i że przekracza granice. Bo jeśli tak ma wyglądać całe życie... to dzięki wielkie..

4 Ostatnio edytowany przez filozofka (2014-07-21 13:49:38)

Odp: wkurzający narzeczony - uczyć czy akceptować ? A może wymyślam ?

Po tej sytuacji rozmawialiśmy sami i jeszcze raz bez emocji wyjaśniłam , że zamiast grać do 1 bramki on gra przeciwko i chociaż to tylko gadki, to mnie to niepotrzebnie denerwuje. Przeprosił.
Fakt też ,że uchodzę za osobę nadwrażliwą. Potrzebuję stu pochwał na minutę, wszystkim się martwię i muszę co chwila czuć wsparcie.
On jest bardziej niezależny, bardziej zamknięty, choć i tak widzę konkretne postępy.
Możliwe, że Teo ma rację - że on mało się liczy z moimi uczuciami. Będą na kursie p.małż. było zadanie by wypisać co dla nas w małżeństwie jest najważniejsze, on wpisał 1)miłość, 2)samorealizacja, dalej rodzina etc. Ale ta samorealizacja w ogóle mi nie pasowała, ja stawiam na miłośći, rodzine, dzieci, obgadaliśmy i to , wtedy powiedział że "po prostu było czubku listy to przepisał bezmyślnie. I jeszcze z cyklu kursowego - mieliśmy napisać do siebie listy, tam na zajęciach, kurs był w marcu, do tej pory ja trzymałam oba i nie czytaliśmy ich, ostatnio jak zaproponowałam by je odczytać powiedział, że nie ma romantycznej atmosfery, ja się uparłam więc odczytałam jego list do mnie, był krótki, ale piękny. Może faktycznie go mało obchodzi co mógłby się z listu dowiedzieć o moich uczuciach....
Tylko co robić dziewczynki ?

Kocham go bardzo i nie chcę rezygnować z nas.

P.S. byłabym nieuczciwa gdybym nie przyznała, że wiele razy działa tak jak ja sugeruję i kieruje się tym co ja powiem- od kierunku na urlop po ciuchy do ślubu.

5

Odp: wkurzający narzeczony - uczyć czy akceptować ? A może wymyślam ?

Filozofko, może troszeczkę jest tak,że Ty bardzo niepewna siebie, każdy żart odbierasz jako atak? Skoro narzeczony słucha Cię, potrafi przeprosić, to może on troszkę Ciebie teraz hartuje - żeby nie mieć całe życie "księżniczki na ziarnku grochu"?

6

Odp: wkurzający narzeczony - uczyć czy akceptować ? A może wymyślam ?
Teo napisał/a:

To się nie zmieni. On nie bierze Twoich uczuć na serio pod uwagę i wydaje mu się, ze stresowanie Ciebie jest zabawne. Takie przedszkolne zagrywki. To się nie zmieni i w chciwlach dla Ciebie ważnych i chwilach stresu on nie będzie Ci pomagał tylko jeszcze dowalał. Taki typ - wkurzający gówniarz.

Pozwolę sobie się nie zgodzić.
Może faktycznie to się nie zmieni, ale może być inaczej. Jestem zwolenniczką mówienia wprost o problemach. Spokojnie i rzeczowo trzeba partnerowi przedstawiać swój punkt widzenia. On wtedy przedstawia swój. Można dojść do porozumienia. Czasem potrzeba  więcej niż jednej rozmowy.
Wypraktykowane wink
Rzecz jasna, nawet rozmowy mogą nie pomóc, bo do tego trzeba dobrej woli obu stron.

7

Odp: wkurzający narzeczony - uczyć czy akceptować ? A może wymyślam ?

Ojjj możliwe ... ma to sens... Jak się poznaliśmy gapił się we mnie niesamowicie, tylko wtedy tryskałam pewnością siebie, spokojem i radością, a teraz ciągle mu wyliczam o co się boję. Może faktycznie on mnie hartuje bym się pozbierała ...

8 Ostatnio edytowany przez filozofka (2014-07-21 14:12:35)

Odp: wkurzający narzeczony - uczyć czy akceptować ? A może wymyślam ?
luc napisał/a:

Może faktycznie to się nie zmieni, ale może być inaczej. Jestem zwolenniczką mówienia wprost o problemach. Spokojnie i rzeczowo trzeba partnerowi przedstawiać swój punkt widzenia. On wtedy przedstawia swój. Można dojść do porozumienia. Czasem potrzeba  więcej niż jednej rozmowy.
Wypraktykowane wink
.

czyli co ? spokojnie mówić "chcę byś zajął na serio stanowisko, wsparł mnie ,a nie ironizował?"
co oznacza "wypraktykowane" ? Jak Ty sobie poradziłaś ? Miałaś podobnie ?

9

Odp: wkurzający narzeczony - uczyć czy akceptować ? A może wymyślam ?

Ja też to praktykuję. Trzeba spokojnie, bez histerii mówić - rani mnie takie zachowanie, kiedy robisz tak czy tak - to ja czuję się źle, lub zlekceważona. Obrazuj mu, jak czułby się na Twoim miejscu - czasami spojrzenie z dystansu pomaga. Mój mężczyzna bardzo pracuje nad sobą, bo dopiero teraz zauważa swoje niektóre zachowania i to, jakie one mogą być krzywdzące. Ale ja nie rozmawiam z nim na zasadzie pretensji, tylko właśnie staram się pokazywać, jakie są moje odczucia smile

10

Odp: wkurzający narzeczony - uczyć czy akceptować ? A może wymyślam ?
filozofka napisał/a:

Ojjj możliwe ... ma to sens... Jak się poznaliśmy gapił się we mnie niesamowicie, tylko wtedy tryskałam pewnością siebie, spokojem i radością, a teraz ciągle mu wyliczam o co się boję. Może faktycznie on mnie hartuje bym się pozbierała ...

Aha, czyli z fajnej wyluzowanej dziewczyny, w której się zakochał, stałaś się przewrażliwioną, bojącą się o wszystko królewną, którą trzeba wspierać na każdym kroku, chwalić i podziwiać, aby dziewczynka czuła się dobrze? To w takim wypadku wcale się nie dziwie, że Ci dogryza.
Zanim zaczniemy narzekać na partnera, to spójrzmy na siebie.

11 Ostatnio edytowany przez filozofka (2014-07-21 16:57:30)

Odp: wkurzający narzeczony - uczyć czy akceptować ? A może wymyślam ?
Teo napisał/a:

Aha, czyli z fajnej wyluzowanej dziewczyny, w której się zakochał, stałaś się przewrażliwioną, bojącą się o wszystko królewną, którą trzeba wspierać na każdym kroku....

Ech trochę tak ... zakochałam się w nim po uszy i mimo pewnego niezadowolenia mojej rodziny trwałam w związku, oni się powoli do niego przekonali, ale zawsze byłam podatna na wpływy opinii rodziny i znajomych, więc im większa była presja i ich oczekiwania tym bardziej ja mu wierciłam dziurę w brzuchu np. o brak porządku czy o jakieś inne duperele.
Teraz presja i oczekiwania rodziny są jeszcze większe, wkońcu w dniu ślubu wszystkie oczy skierowane na nas i naszą imprezę - mama nam wiecznie uświadamia "ile to jeszcze do zrobienia".
Dodatkowo mam taką złą cechę ,że porównuję - siebie do innych kobiet, nas do innych par i mimo ,że wiem że bukiet z marketu to dla niego wyczyn to ostatnio powiedziałam ,że może się doczekam takiego z kwiaciarni (w końcu inni faceci się tak czasem wysilają).
Może macie rację, że on ma dość rozedrganej księżniczki ... przecież ja potrafię być lepsza niż teraz, a im bliżej ślubu tym się bardziej złoszczę o byle co....

12

Odp: wkurzający narzeczony - uczyć czy akceptować ? A może wymyślam ?

Niechęć do pochwał może wynikać z braku przyzwyczajenia do tego, jeśli coś jest nieznane, to jak nagle ma być znane i być częścią charakteru.
Filozfka to chyba za bardzo się przejmuje tym ślubem, stresuje, a gość podchodzi na luzie do tych spraw. Jego zachowanie normalne, z dystansem jest odbierane negatywnie wtedy. Mnie również nieraz bawi jak to niektórzy się spinają nad czymś, bo to nie jest moją cechą charakteru by wszystko było idealnie, jak w książkach czy tv.
I to nie ma nic wspólnego z tym, że nie zależy na partnerce, czy nie dba się o nią, że nie ważne są emocje jej czy uczucia.

13

Odp: wkurzający narzeczony - uczyć czy akceptować ? A może wymyślam ?
filozofka napisał/a:

Po tej sytuacji rozmawialiśmy sami i jeszcze raz bez emocji wyjaśniłam , że zamiast grać do 1 bramki on gra przeciwko i chociaż to tylko gadki, to mnie to niepotrzebnie denerwuje. Przeprosił.
Fakt też ,że uchodzę za osobę nadwrażliwą. Potrzebuję stu pochwał na minutę, wszystkim się martwię i muszę co chwila czuć wsparcie.
On jest bardziej niezależny, bardziej zamknięty, choć i tak widzę konkretne postępy.
Możliwe, że Teo ma rację - że on mało się liczy z moimi uczuciami. Będą na kursie p.małż. było zadanie by wypisać co dla nas w małżeństwie jest najważniejsze, on wpisał 1)miłość, 2)samorealizacja, dalej rodzina etc. Ale ta samorealizacja w ogóle mi nie pasowała, ja stawiam na miłośći, rodzine, dzieci, obgadaliśmy i to , wtedy powiedział że "po prostu było czubku listy to przepisał bezmyślnie. I jeszcze z cyklu kursowego - mieliśmy napisać do siebie listy, tam na zajęciach, kurs był w marcu, do tej pory ja trzymałam oba i nie czytaliśmy ich, ostatnio jak zaproponowałam by je odczytać powiedział, że nie ma romantycznej atmosfery, ja się uparłam więc odczytałam jego list do mnie, był krótki, ale piękny. Może faktycznie go mało obchodzi co mógłby się z listu dowiedzieć o moich uczuciach....
Tylko co robić dziewczynki ?

Kocham go bardzo i nie chcę rezygnować z nas.

P.S. byłabym nieuczciwa gdybym nie przyznała, że wiele razy działa tak jak ja sugeruję i kieruje się tym co ja powiem- od kierunku na urlop po ciuchy do ślubu.

samorealizacja w związku jest tak samo ważna jak miłość, myślę, że na równi...

cały czas wymagasz od niego by stawał po Twojej stronie i się z Tobą zgadzał, a pomyślałaś, że on tez ma swoje zdanie...
i co do ślubu pewnie też, bo to tez jego ślub. może weź to pod uwagę

14

Odp: wkurzający narzeczony - uczyć czy akceptować ? A może wymyślam ?

Wkurzający narzeczony? Nie pomyliłaś się? Nie powinno być 'wkurzona narzeczona'? Czytając Twe posty odnoszę wrażenie, że z sympatycznej, pełnej życia i radości dziewczyny przekształciłaś się w zrzędzącą jędzę, która wszystko wie lepiej i ciągle 'mazazłe'. Tym go ujęłaś? Taką Cię pokochał? Z taką pragnie żyć pod jednym dachem? Zdradzę Ci sekret. On Cię kocha mimo to. Ale uważaj, bo stąpasz po bardzo kruchym lodzie, czasem można kochać i podjąć decyzję o życiu osobnym.

Stres związany z przygotowaniami do ślubu nie jest żadnym usprawiedliwieniem Twego zachowania. Zobacz człowieka koło siebie. Chcesz u swego boku partnera czy tatusia?

15

Odp: wkurzający narzeczony - uczyć czy akceptować ? A może wymyślam ?

No i tak całe życie planujesz być "podatna na otoczenie"? Bo jeśli tak, to nie do ołtarza się wybieraj, a do przedszkola, bo dziecko jeszcze jesteś, a nie dorosła kobieta, która jest gotowa stworzyć własną, niezależną, nową rodzinę.

16

Odp: wkurzający narzeczony - uczyć czy akceptować ? A może wymyślam ?

No co ja mogę powiedzieć - macie rację.
Jestem dużym dzieciakiem, ale walczę z tym.
Jestem pewna, że byłoby łatwiej gdybym nie mieszkała już z rodzicami - wiem , że to też mnie nie tłumaczy, ale niestety mama wtrąca się w co może i kiedy jej się sprzeciwiam mam duże poczucie winy.
No, ale problem jest we mnie. Rozumiem.

Czyli narzeczony jest po prostu mężczyzną, którego śmieszy moje pajacowanie ,a ja jestem jędzą ? Czyli ,że jego uczucia wcale nie muszą być słabsze ?
Wiem ,że mogę się Wam wydawać śmieszna, chowająca się pod maminą spódnicę, ale tak też nie jest. Mam już popakowane rzeczy do naszej przyszłej kuchni, ja bardzo bym chciała się uwolnić ,ale uwolnić i nie czuć się winną....

Czy mogę jeszcze prosić o poradę ? W mojej rodzinie przyjęło się, że na ślubie ktoś z rodziny ma czytania w kościele - wszyscy oczekują, że i ja polecę to osobom z rodziny. Narzeczony tak nie chce, bo uważa, że kościół to nie miejsce na pokazy lektorskie osób świeckich. Temat przycichł, ale wiem że wróci.
Co robić ? Stawiać się rodzinie i "obrazić" rodzinę (mamę,brata i kuzyna, którzy się tych czytań spodziewają) czy porozmawiać z narzeczonym na spokojnie i prosić by się na to zgodził ?

17

Odp: wkurzający narzeczony - uczyć czy akceptować ? A może wymyślam ?

A Ty czego, oprócz zadowolenia wszystkich (czytaj swojej mamusi z przyległościami), chcesz? Czyj jest to ślub? Twój i Twego narzeczonego czy Twej mamy?
Z Twych postów wynika, że narzeczony może jedynie wygłosić przysięgę małżeńską, reszta decyzji, życzeń należy do Twej rodziny, bo nawet nie do Ciebie - Ty nie masz swego zdania. Współczuję mu.

18

Odp: wkurzający narzeczony - uczyć czy akceptować ? A może wymyślam ?

Bierzesz ślub z narzeczonym czy z rodzinną tradycją? Potrzebujesz jakoś strasznie aby czytanie dukała kuzyneczka Jola?

Inna sprawa, jeśli rodzinnie jesteście bardzo religijni i udział we mszy traktujecie jako uświetnienie ceremonii i jest to ważne. Ale jeśli ma to być tylko pokazówka, to ja bym odpuściła..

19

Odp: wkurzający narzeczony - uczyć czy akceptować ? A może wymyślam ?

To podam przykład mojego sprzeciwu - mama wymyśliła, że obrączki dla nas będzie "niosła" moja roczna chrześnica - ledwo co chodzi, więc mieli ją przynieść jej rodzice (w ogólnej ocenie b.dobre małżeństwo , takie "namaszczenie" przez nich miałoby nam pomóc) - mi to zakrawało na chęć zaistnienia, pokazania się, odmówiłam, wszyscy konsternacja bo ja uwielbiam tą Małą. Wczoraj mama znowu próbowała podpytać "które małżeństwo Wam obrączki poda?" - Żadne, ksiądz je poda.
Teraz jak odmówię z czytaniami to tak jakbym się rodziny prawie wyrzekła ... jestem cieniasem- wiem.

20

Odp: wkurzający narzeczony - uczyć czy akceptować ? A może wymyślam ?
filozofka napisał/a:

To podam przykład mojego sprzeciwu - mama wymyśliła, że obrączki dla nas będzie "niosła" moja roczna chrześnica - ledwo co chodzi, więc mieli ją przynieść jej rodzice (w ogólnej ocenie b.dobre małżeństwo , takie "namaszczenie" przez nich miałoby nam pomóc) - mi to zakrawało na chęć zaistnienia, pokazania się, odmówiłam, wszyscy konsternacja bo ja uwielbiam tą Małą. Wczoraj mama znowu próbowała podpytać "które małżeństwo Wam obrączki poda?" - Żadne, ksiądz je poda.
Teraz jak odmówię z czytaniami to tak jakbym się rodziny prawie wyrzekła ... jestem cieniasem- wiem.

Ale o co chodzi? Bo ja dalej nie rozumiem. Wyraziłaś swoje zdanie i postanowiłaś, ze na TWOIM ślubie będzie tak, jak TY chcesz.
Nie, nie jesteś cieniasem, ale małą dziewczynką, która bawi się w dorosłą. I przesadzasz, bardzo przesadzasz. Chcesz żeby ktoś z rodziny czytał? TY chcesz tego, czy nie? Czy jest to Ci obojętne? Czy Twój narzeczony jest zdecydowanie na NIE, czy też jest mu to obojętne?

21

Odp: wkurzający narzeczony - uczyć czy akceptować ? A może wymyślam ?

Jeśli w tej kategorii - wyrzeczenia się swej rodziny - umieszczasz zorganizowanie ślubu tak, by była to uroczystość was obojga, to niezłą manipulatorką jesteś, nie cieniasem. Cóż...

Zachęcam Cię do wstania z klęczek i spojrzenia na swą rodzinę (a przede wszystkim mamę, bo tato chyba nie ma głosu) z tej perspektywy. Oczywiście tylko wówczas, gdy podjęłaś decyzję o byciu osobą dojrzałą.

22

Odp: wkurzający narzeczony - uczyć czy akceptować ? A może wymyślam ?

Wydaje mi się, że źle do ślubu podchodzisz. Rodzice mają Cię wspierać i doradzać, a nie decydować za Ciebie. To TY i Twój narzeczony podejmujecie decyzje. Z nim konsultuj, a jeżeli on odpowiedzialność zrzuci na Ciebie to Ty postanów co uważasz, ale zastrzeż sobie że robisz to tylko dlatego że on Ci nie udzielił pomocy. To Twój ślub, Twój dzień i ma być tak jak Ty sobie wymarzyłaś, a nie rodzice. Wiem, że często bywa tak że wesele to takie zdarzenie gdzie działa się w myśl zasady "zastaw się a postaw się", ale nie o to chodzi moim zdaniem. Gdybyś przejmowała się każdym członkiem rodziny i jego uczuciami to nigdy byś nikogo nie zadowoliła i na pewno nie zadowolisz. Ale możesz zadowolić siebie i narzeczonego robiąc taki ślub jakiego oboje chcecie.

Co do dogryzania i złośliwości znam to z autopsji. Jest to denerwujące, ale pomyśl czy w sytuacjach naprawdę kryzysowych otrzymujesz od partnera wsparcie czy kolejne złośliwości? Bo jeżeli zamiast pomocy musisz jeszcze bronić się przed złośliwościami to nie jest to dobre dla Was.

Trochę członkowie forum Cię zaatakowali, ale wydaje mi się że niesłusznie. Nie jesteś małą dziewczynką tylko wrażliwą kobietą, która potrzebuje wsparcia, a ostre słowa mogą tylko doprowadzić Cię do większego stresu. Żartuj z narzeczonym, dogryzaj mu tak jak on Tobie, śmiej się z jego złośliwości, ale bądź też świadoma tego, że wszystko zależy od Ciebie i Twojej reakcji na wszystko. Stres związany z uroczystością nie powinien kierować relacjami między Tobą a rodziną czy narzeczonym. Staraj się nie poddawać presji otoczenia i bądź twarda co do ślubu.

23

Odp: wkurzający narzeczony - uczyć czy akceptować ? A może wymyślam ?
Teo napisał/a:

Chcesz żeby ktoś z rodziny czytał? TY chcesz tego, czy nie? Czy jest to Ci obojętne? Czy Twój narzeczony jest zdecydowanie na NIE, czy też jest mu to obojętne?

Ja jestem neutralna, ktoś czytać musi, przywykłam, że u mnie angażuje się w to rodzinę.
On jest całkowicie na NIE.

24

Odp: wkurzający narzeczony - uczyć czy akceptować ? A może wymyślam ?
filozofka napisał/a:
Teo napisał/a:

Chcesz żeby ktoś z rodziny czytał? TY chcesz tego, czy nie? Czy jest to Ci obojętne? Czy Twój narzeczony jest zdecydowanie na NIE, czy też jest mu to obojętne?

Ja jestem neutralna, ktoś czytać musi, przywykłam, że u mnie angażuje się w to rodzinę.
On jest całkowicie na NIE.

Ja wyznaję taką zasadę w związku, że jeśli mi jest coś obojętne, to ostateczne słowo ma osoba, której dana sytuacja obojętna NIE jest. W Twoim przypadku Twój narzeczony mówi stanowcze nie, więc ja na Twoim miejscu przychyliłabym się do jego stanowiska.

25

Odp: wkurzający narzeczony - uczyć czy akceptować ? A może wymyślam ?
anias90 napisał/a:

Wydaje mi się, że źle do ślubu podchodzisz. Rodzice mają Cię wspierać i doradzać, a nie decydować za Ciebie. To TY i Twój narzeczony podejmujecie decyzje........ To Twój ślub, Twój dzień i ma być tak jak Ty sobie wymarzyłaś, a nie rodzice. .....

Rodzice 1)zawsze mieli na mnie wpływ (mama), 2) dokładają do ślubu, więc trochę muszę się liczyć.

anias90 napisał/a:

Co do dogryzania i złośliwości znam to z autopsji. Jest to denerwujące, ale pomyśl czy w sytuacjach naprawdę kryzysowych otrzymujesz od partnera wsparcie czy kolejne złośliwości?......

W chwilach kryzysowych mam wsparcie, oferuje pomoc i zachęca mnie bym sobie ułatwiała i ściągała z barków problemy całego świata.

anias90 napisał/a:

Trochę członkowie forum Cię zaatakowali, ale wydaje mi się że niesłusznie. Nie jesteś małą dziewczynką tylko wrażliwą kobietą, która potrzebuje wsparcia, a ostre słowa mogą tylko doprowadzić Cię do większego stresu. .....

Dziękuję za wyrozumiałość, na pewno trochę jest racji w tej krytyce, ale uważam ,że to żaden problem buntować się przeciwko światu i rodzinie, trudniej jest współgrać i nie zgubić własnego zdania.

26

Odp: wkurzający narzeczony - uczyć czy akceptować ? A może wymyślam ?
Teo napisał/a:

Ja wyznaję taką zasadę w związku, że jeśli mi jest coś obojętne, to ostateczne słowo ma osoba, której dana sytuacja obojętna NIE jest. W Twoim przypadku Twój narzeczony mówi stanowcze nie, więc ja na Twoim miejscu przychyliłabym się do jego stanowiska.

Dziękuję. Tak zrobię.

27

Odp: wkurzający narzeczony - uczyć czy akceptować ? A może wymyślam ?

Nie zachęcałam Ciebie do buntu a do posiadania własnego zdania i ustalania z narzeczonym ważnych dla was obojga decyzji. I czym innym jest branie pod uwagę opinii rodziców, czym innym podporządkowywanie się im. Diabeł tkwi w szczegółach.

28

Odp: wkurzający narzeczony - uczyć czy akceptować ? A może wymyślam ?
filozofka napisał/a:

Dziękuję za wyrozumiałość, na pewno trochę jest racji w tej krytyce, ale uważam ,że to żaden problem buntować się przeciwko światu i rodzinie, trudniej jest współgrać i nie zgubić własnego zdania.

Ale Ty nie współgrasz i nie masz swojego zdania, tylko robisz tak, jak rodzice każą, a to różnica smile

Dokładają się, wię ok, mogą się wtrącać czasem i nikt nie mówi, żebyś odcięła ich zupełnie. Zapewne są kwestie, które Wam nie przeszkadzają, a dla rodziców są ważne, ale nie pozwalać wcinać się we wszystko.

29

Odp: wkurzający narzeczony - uczyć czy akceptować ? A może wymyślam ?

Pamiętaj, filozofko,że Twoi rodzice już mieli swój ślub. Nie pozwól im,żeby zagarnęli Twój..

Co chcesz wspominać po latach z mężem - cudowne chwile, wzruszającą ceremonię czy "do tego mnie zmusiłaś", "tego nie chciałem", itp?

Ostatecznie bierzesz ślub z facetem, nie z mamą smile

Ja na przykład postanowiłam w ogóle nie robić wesela big_smile To dopiero wnerwi całą rodzinę smile

30

Odp: wkurzający narzeczony - uczyć czy akceptować ? A może wymyślam ?
statystyczna_polka napisał/a:

Ostatecznie bierzesz ślub z facetem, nie z mamą smile

Ja na przykład postanowiłam w ogóle nie robić wesela big_smile To dopiero wnerwi całą rodzinę smile

"Ślub z facetem, z facetem, z facetem.." będę sobie to wbijać do głowy.
BEZ wesela ! ???? big_smile big_smile big_smile oj ile to by było GADANIA !!! Na szczęście wesela chcemy i ja i narzeczony smile

31

Odp: wkurzający narzeczony - uczyć czy akceptować ? A może wymyślam ?

Ja nie chcę, a mój ukochany nie potrzebuje, więc uznaliśmy,że szkoda pieniędzy na zapraszanie gości, których widzieliśmy ostatnio 30 lat temu, albo nawet nie, bo jak jego rodzice zaczną wyliczać kogo trzeba zaprosić, to się zbiorą dwie setki smile

Gorzej, mamy cichy plan,żeby sobie uciec za granicę, np do Włoch czy Hiszpanii i zabrać tylko świadków big_smile Na razie odpowiadamy grzecznie,że ślub w przyszłym roku smile Szczegółów nie zdradzamy, bo wiercenie dziury w brzuchu gwarantowane big_smile:D:D

Filozofko, jeśli macie jakąś szansę urwać się na romantyczny weekend, gdzieś niedaleko, ale z dala od rodziny - tak,żeby sobie przypomnieć po co - i przede wszystkim dleczego chcecie się pobrać, to może udałoby się jakoś te konflikciki wyeliminować big_smile

32

Odp: wkurzający narzeczony - uczyć czy akceptować ? A może wymyślam ?
filozofka napisał/a:

"Ślub z facetem, z facetem, z facetem.." będę sobie to wbijać do głowy.

A CO, przepraszam, teraz masz w głowie?! Ty urządzasz wesele i przyjęcie dla szpanu i zadowolenia rodziców, a nie dlatego, że chcesz stworzyć nową rodzinę. Tak to wygląda właśnie.

33

Odp: wkurzający narzeczony - uczyć czy akceptować ? A może wymyślam ?

jak dla mnie to sie czepiasz i szukasz dziury w calym;)

34

Odp: wkurzający narzeczony - uczyć czy akceptować ? A może wymyślam ?
Teo napisał/a:
filozofka napisał/a:

"Ślub z facetem, z facetem, z facetem.." będę sobie to wbijać do głowy.

A CO, przepraszam, teraz masz w głowie?! Ty urządzasz wesele i przyjęcie dla szpanu i zadowolenia rodziców, a nie dlatego, że chcesz stworzyć nową rodzinę. Tak to wygląda właśnie.

Tak, właśnie - kwiatusie, druhny, 400gości, sukienusia z trenem, buciki na wysoki połysk, tiara na łeb, welon, rękawiczki, etola z norek, dorożką do ślubu, żeby wszyscy dokoła widzieli jaka jestem szpanerka...rozgryzłaś mnie.

35

Odp: wkurzający narzeczony - uczyć czy akceptować ? A może wymyślam ?
filozofka napisał/a:
Teo napisał/a:
filozofka napisał/a:

"Ślub z facetem, z facetem, z facetem.." będę sobie to wbijać do głowy.

A CO, przepraszam, teraz masz w głowie?! Ty urządzasz wesele i przyjęcie dla szpanu i zadowolenia rodziców, a nie dlatego, że chcesz stworzyć nową rodzinę. Tak to wygląda właśnie.

Tak, właśnie - kwiatusie, druhny, 400gości, sukienusia z trenem, buciki na wysoki połysk, tiara na łeb, welon, rękawiczki, etola z norek, dorożką do ślubu, żeby wszyscy dokoła widzieli jaka jestem szpanerka...rozgryzłaś mnie.

like it! wink

36

Odp: wkurzający narzeczony - uczyć czy akceptować ? A może wymyślam ?
filozofka napisał/a:
Teo napisał/a:
filozofka napisał/a:

"Ślub z facetem, z facetem, z facetem.." będę sobie to wbijać do głowy.

A CO, przepraszam, teraz masz w głowie?! Ty urządzasz wesele i przyjęcie dla szpanu i zadowolenia rodziców, a nie dlatego, że chcesz stworzyć nową rodzinę. Tak to wygląda właśnie.

Tak, właśnie - kwiatusie, druhny, 400gości, sukienusia z trenem, buciki na wysoki połysk, tiara na łeb, welon, rękawiczki, etola z norek, dorożką do ślubu, żeby wszyscy dokoła widzieli jaka jestem szpanerka...rozgryzłaś mnie.

No a nie jest tak? Wszystko kręci się wokół Twojej mamy i jej oczekiwań oraz rodziny. Nawet faceta próbowałaś zmienić, bo nie został zaakceptowany przez rodziców...

37

Odp: wkurzający narzeczony - uczyć czy akceptować ? A może wymyślam ?

Wiesz, a mnie się wydaje, że małżeństwo nie jest dla Ciebie, przynajmniej na tym etapie, ponieważ najzwyczajniej do niego nie dorosłaś. W efekcie ślubu, facet nie żeni się z Tobą, ale z Twoją mamą i resztą pobocznej rodziny, bo tak naprawdę to oni dyktują jak się zachowujesz, czego chcesz i jakie masz oczekiwania.

Sorry, na jego miejscu już dawno spakowałabym manatki, bo nie chciałabym mieć za żonę przedszkolaka.

38

Odp: wkurzający narzeczony - uczyć czy akceptować ? A może wymyślam ?
filozofka napisał/a:

czyli co ? spokojnie mówić "chcę byś zajął na serio stanowisko, wsparł mnie ,a nie ironizował?"
co oznacza "wypraktykowane" ? Jak Ty sobie poradziłaś ? Miałaś podobnie ?

Wypraktykowane w tym sensie, że w czasie rozmowy przekazujemy najprościej drugiej osobie, to o co nam chodzi.
Nie każdy potrafi to "załapać" po zachowaniu drugiej osoby, a czasem nawet taka osoba swoim zachowaniem nie daje prostego przekazu.
Akurat takich problemów jak masz Ty, ja nie miałam. Ale były inne problemy, rozmową je załatwialiśmy.
Co mówić?
"Nie lubię gdy robisz tak....". "Bo mi to przeszkadza/rani/czy coś innego".
Może się okazać, że partner tego po prostu nie widzi.
Przy takiej rozmowie trzeba się też nastawić na to, że partner także nam coś zarzuci i przyjąć to spokojnie do wiadomości smile

39

Odp: wkurzający narzeczony - uczyć czy akceptować ? A może wymyślam ?
filozofka napisał/a:
Teo napisał/a:
filozofka napisał/a:

"Ślub z facetem, z facetem, z facetem.." będę sobie to wbijać do głowy.

A CO, przepraszam, teraz masz w głowie?! Ty urządzasz wesele i przyjęcie dla szpanu i zadowolenia rodziców, a nie dlatego, że chcesz stworzyć nową rodzinę. Tak to wygląda właśnie.

Tak, właśnie - kwiatusie, druhny, 400gości, sukienusia z trenem, buciki na wysoki połysk, tiara na łeb, welon, rękawiczki, etola z norek, dorożką do ślubu, żeby wszyscy dokoła widzieli jaka jestem szpanerka...rozgryzłaś mnie.

Gdyby nie sprawa mamy autorki, to powiedziałbym, że filozofka ma swoje zdanie... Co się chwali.

40

Odp: wkurzający narzeczony - uczyć czy akceptować ? A może wymyślam ?

może jestem nietypowa, że liczę się ze zdaniem rodziny, - faktycznie co im do tego, co prawda wychowali mnie, przygotowali do życia, ale nie przesadzajmy...
może jestem dziwna ,bo stresuję się ślubem, - przecież to nic takiego, następny ślub będzie na wyspie, a kolejny w ruinach zamku,
może jestem dziecinna, bo pozwalam rodzinie się wtrącać, - a powinnam ich powiadomić "wyszłam za mąż, poznacie go przy najbliższej okazji"

Ja wiem kiedy popełniam błąd, walczę ze swoimi słabościami.

Co krytycy mojej osoby wiedzą o moich dotychczasowych decyzjach ?
Z pewnością skupię się bardziej na naszej dwójce i tym czego chce on, a mniej na opinii moich bliskich.

41

Odp: wkurzający narzeczony - uczyć czy akceptować ? A może wymyślam ?
Beyondblackie napisał/a:

Wiesz, a mnie się wydaje, że małżeństwo nie jest dla Ciebie, przynajmniej na tym etapie, ponieważ najzwyczajniej do niego nie dorosłaś. W efekcie ślubu, facet nie żeni się z Tobą, ale z Twoją mamą i resztą pobocznej rodziny, bo tak naprawdę to oni dyktują jak się zachowujesz, czego chcesz i jakie masz oczekiwania.

Gdybym zajmowała się tylko słuchaniem tego co mi dyktują nie byłoby ani związku z nim,ani ślubu, ale Ty wiesz lepiej jaka jestem dorosła...

42

Odp: wkurzający narzeczony - uczyć czy akceptować ? A może wymyślam ?
filozofka napisał/a:

może jestem nietypowa, że liczę się ze zdaniem rodziny, - faktycznie co im do tego, co prawda wychowali mnie, przygotowali do życia, ale nie przesadzajmy...

Liczenie się ze zdaniem rodziny to nie to samo, co ustawienie wszystkich i wszystkiego dookoła siebie, aby owa rodzina była zadowolona, kosztem siebie i narzeczonego. Jeśli faktycznie myślisz, że za fakt iż Cię wychowali i utrzymywali masz obowiązek być im teraz uległa i posłuszna we wszystkim, to nie wróżę Ci kolorowej przyszłości

filozofka napisał/a:

może jestem dziwna ,bo stresuję się ślubem, - przecież to nic takiego, następny ślub będzie na wyspie, a kolejny w ruinach zamku,

Stresować się możesz, jak większość z resztą, ale to nie ma nic do rzeczy.

filozofka napisał/a:

może jestem dziecinna, bo pozwalam rodzinie się wtrącać, - a powinnam ich powiadomić "wyszłam za mąż, poznacie go przy najbliższej okazji"

Nie, powinnaś ich informować o wszystkim, co uważasz za stosowne i pytać o zdanie jeśli poczujesz taką potrzebę. Pozwolenie na wtrącanie się jest efektem tego, że sama nie umiesz postawić granic i czujesz się zobowiązana w słuchaniu ich - jak dziecko.

43

Odp: wkurzający narzeczony - uczyć czy akceptować ? A może wymyślam ?

Też miałem taką 'dziewczynke' uzaleznioną od rodziny, znajomych. Wszystko z nimi konsultowała. 90% decyzji to decyzje poza nią, by wszystkim dogodzić. Na Twoim miejscu całował po stopach Twojego faceta, że wytrzymuje to.

Posty [ 44 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » wkurzający narzeczony - uczyć czy akceptować ? A może wymyślam ?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026