Mam następujący problem. Dziś rano obudziłam się z bólem zewnętrznej części ucha spowodowanym przez kolczyk, który podczas snu mi się przemieścił tak, że nie mogę przywrócić go do naturalnej pozycji w uchu (to kolczyk tzw. wiszący, nie wkręcany w ucho, bez "zatyczki", zapinany). Każda próba kończy się niemiłosiernym bólem. Boję się, że jak zacznę majstrować, wydrążę sobie wielką dziurę i poleje się krew. Na razie chodzę z takim skrzywionym, zakrywam włosami, ale wątpię, że się dzisiejszej nocy wyśpię. Co robić? Są jakieś domowe sposoby czy powinnam się gdzieś z tym udać?
Podobne tematy
Po co zostajesz na noc w kolczykach i to jeszcze wiszących. Glupota oO
udaj się z tym do kosmetyczki
Kiedy przebiłam uszy [miałam wtedy 13 lat], tak mocno zaciskałam zatyczki, że któregoś dnia kolczyki wrosły mi w ucho. Skończyło się wizytą w szpitalu chirurgicznym - jak po nacięciu ucha wyciągnęli mi te zatyczki, nie mogłam uwierzyć, że zmieściły mi się pod skóra, biorąc pod uwagę, ile ropy i krwi było wokół nich. Bardzo długo unikałam pójścia po pomoc, bo bałam się przyznać rodzicom, że mnie te uszy piekielnie boją. Lepiej od razu udaj się do specjalistki, jak radzi sillence. Z takimi rzeczami nie ma żartów...