Od wczoraj nie jestem ze swoim chłopakiem. :( juz wyjasniam dlaczego. Byłam z nim od 5 miesiecy.Było nam ze sobą dobrze, zależało nam na sb, ja go pokochałam, jednym słowem bylismy ze sb szczesliwi.:) Kilka dni temu usłyszłam od niego takie słowa "musimy powaznie porozmawiac". Nie bede ukrywac wystraszyłam sie, myslałąm ze cos zle zrobiłam. gdy sie spotaklismy okazało sie ze to chodzi o niego ma problem ze sb, swoimi uczuciami. 6 miesiecy przed naszym pierwszym spotakiem zerwał ze swoja dziewczyna z która był rok, dazyli sie ogromna miłoscia. W czasie naszego zwiazku (z poczatku) ona brała udział jako osoba trzecia. jednak po moich rozmowach to sie skonczyło. przestał sie z nia kontaktowac, widywac itp. Wtedy było wsytsko ok. Wczoraj podczas naszej powazniej rozmowy powiedział ze nasz zwiazek nie ma sensu poniewaz on ja nadal kocha. mówił tez ze chciałby byc ze mna bo mu na mnie zalezy i starał sie bardzo ale nie chce mnie okłamywac co do uczuc. do niej czuje nadal miłosc i cos wiecej niz do mnie. chciałabym mu jakos pomóc wyleczyc go z tej miłosci. Tylko nie wiem jak. pomózcie prosze. Ja teraz tez bardzo cierpie. :(
Co mam robic? nie wiem co mam ze sb zrobic :(