netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

niby nie czuje ale nie jest obojętny?:((((

28 odpowiedzi2 970 wyświetleńzałożony przez mika73, 10.07.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » niby nie czuje ale nie jest obojętny?:((((

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 29 ]

1 Ostatnio edytowany przez mika73 (2014-07-10 20:09:06)

Temat: niby nie czuje ale nie jest obojętny?:((((

Witajcie..
Problem ,jak z pozoru powielany..ale  pogubiłam sie MAX!!w skrócie mam dwójkę dzieci dorastających ..Kochane są i wrażliwe..jestem po rozwodzie,Ich tata dobry,ale ja nic nie czułam do niego NIC poza dobrocia.. ...były inne czasy...potem związek toksyczny ,przemoc itp.masakra! dzieci to widziały:(((czego sobie nie wybaczę!!potem  poznałam kogoś młodszego o 14 lat się okazalo nie chciałam tego związku wcale wtedy.. Ale pokochałam go!zamieszkał z nami ,,każdego dnia mówił,że NAS KOCHA I JESTEŚMY WSZYSTKIM CO MA!!prawie idealnie robił sniadania ,obiady,dbał o dzieci i o mnie!! tylko nieraz wracał później z pracy..zaczęłam coś podejrzewać..no i po prawie 3 latach okazało się,że pisze z innymi o sexie na necie!!zapewniał mnie,że to tylko pisanie!!i  że nigdy mnie nie zdradził fizycznie!!!ale powiedzał mi że ma ,,SŁABOŚĆ DO KOBIET,, I TO NIE MOJA WINA!!tylko jego!ale zabolało mnie!!!
płakałam max!!!!byłam załamana moja miłość życia!!!upadła:((((
(no i koniec spakowalam i odesłalam go do diabła! potem pies chory,na operacje ,jeżdził ze mną każdego dnia..dzis są prawie dwa miesiące od rozstania,szłam do dentysty...przypadkiem sie spotkaliśmy,on pytał gdzie idę itp.że będzie trzymał kciuki ..i złapał mnie za ręce i nie chciał puścić!!!
a mi ciężko z tym...pisał ostatnio ,że mam dbać o siebie!i że byłam ważna..ale pewnie kiedyś
proszę o męski punkt widzenia ,bo nie kumam nic!!!!:(((((((((wszyscy znajomi odbierali to jako ,że on mnie kocha!!! nic nie rozumiem..może ktoś zna podobny przypadek..:(

2

Odp: niby nie czuje ale nie jest obojętny?:((((

DAJ SOBIE Z NIM KOBIETO SPOKÓJ, Z NIM  I Z JEGO CHORYMI JAZDAMI.:)
Cóż z tego, że pisze takie piękne rzeczy, że się starał, jak zdradzał Cię słownie z innymi?
Bóg wie, czy później nie zdradzałby Cię fizycznie, jak ma taką slabość do kobiet.

3

Odp: niby nie czuje ale nie jest obojętny?:((((

Z deszczu pod rynnę.
Teraz to Ty potrzebujesz  zajęcia się sobą i dziećmi, uporządkowania Waszego życia, a nie kolejnych bić serca i czekania w strachu gdzie jest i co robi.
Nie jest dobrą metodą wychodzenie z jednego toksycznego związku na rzecz następnego- równie złego.
Daj spokój, przystań na chwilę, skoncentruj się na najbliższych.
Nie szukaj potwierdzenia, sama dosknonale wiesz że to nie jest facet dla Ciebie.

4

Odp: niby nie czuje ale nie jest obojętny?:((((

Zyj dla siebie i dla dzieci, nie uzalezniaj si? od innego czlowieka.
To toksyczny zwiazek, chcesz poddac si? jego jazdom...
Stan0na nogi, nauczyc si? zyc bez facetow, potem bedzie wystarczajaco silna ?eby wejsc w noormalny zwiazek

5 Ostatnio edytowany przez mika73 (2014-07-11 09:05:03)

Odp: niby nie czuje ale nie jest obojętny?:((((

TAK.. gdzieś wewnątrz też tak czuję..Może ja boję się samotności:(..,ale przecież nie będę sama ,bo mam kochane dzieci!!
tylko nie potrafię zrozumieć jak można być takim ,że patrząc prosto w oczy mówić ,że się kocha,że bedziemy do końca życia razem,że kocha ,,nasze,, dzieci,sypiać razem,wtulać się i powtarzać wciąż ,jak bardzo się cieszy że nas ma!!!wszyscy uważali nas za ,,idealną ,,parę,każdy mówił mi ,że on nie mógł by mnie zdradzić,bo taki zakochany heh!!
Nikt nie wie dlaczego się rozstaliśmy,bo aż mi wstyd sad((myślą,że jakaś przyczyna poważna,ale nie mają pojęcia ,że chodzi o ,,słabość do kobiet,,:(( ehhh

6

Odp: niby nie czuje ale nie jest obojętny?:((((

proszę napiszcie cokolwiek..,bo ja jestem taka rozdarta emocjonalnie...,że niewiem co ze sobą począć:(((((( Może tego nie widać:((ale niewiem jak się ogarnąć...nawet głupi telewizor mi się popsuł jak na pech!!! i siedzę w pustym cichym pokoju...dzieci są u cioci ,bo są wakacje...pusto i nudno!kończy mi się urlop ,ale nie chcę wracać do pracy której już też nie lubię już  :(jest ciężka psychicznie..szukam światełka ..ale nie wiem gdzie..

7 Ostatnio edytowany przez Darkness (2014-07-11 18:10:47)

Odp: niby nie czuje ale nie jest obojętny?:((((

Porozmawiajmy jak ci smutno i nudno może masz coś do czytania ?

8

Odp: niby nie czuje ale nie jest obojętny?:((((

nie mam książki ,bo co miałam to przeczytałam..a dzieci mają ksiazki ,ale innej branży niż ja bym czytała teraz..

9

Odp: niby nie czuje ale nie jest obojętny?:((((

sama nie wiem co począć..kurcze!!niby mam rozum..ale taka pogubiona jestem!!:(ehh

10 Ostatnio edytowany przez stokrotka1978 (2014-07-11 18:36:01)

Odp: niby nie czuje ale nie jest obojętny?:((((

Dlaczego rozstałaś się z mężem, skoro był taki dobry, bo jak wychodziłaś za mąż i masz dzieci, to chyba go kochałaś? Co było nie tak?

11

Odp: niby nie czuje ale nie jest obojętny?:((((

Masz jakieś koleżanki? Idź z nimi na kawę do kina.

12

Odp: niby nie czuje ale nie jest obojętny?:((((
mika73 napisał/a:

Witajcie..
Problem ,jak z pozoru powielany..ale  pogubiłam sie MAX!!w skrócie mam dwójkę dzieci dorastających ..Kochane są i wrażliwe..jestem po rozwodzie,Ich tata dobry,ale ja nic nie czułam do niego NIC poza dobrocia.. ...były inne czasy...potem związek toksyczny ,przemoc itp.masakra! dzieci to widziały:(((czego sobie nie wybaczę!!potem  poznałam kogoś młodszego o 14 lat się okazalo nie chciałam tego związku wcale wtedy.. Ale pokochałam go!zamieszkał z nami ,,każdego dnia mówił,że NAS KOCHA I JESTEŚMY WSZYSTKIM CO MA!!prawie idealnie robił sniadania ,obiady,dbał o dzieci i o mnie!! tylko nieraz wracał później z pracy..zaczęłam coś podejrzewać..no i po prawie 3 latach okazało się,że pisze z innymi o sexie na necie!!zapewniał mnie,że to tylko pisanie!!i  że nigdy mnie nie zdradził fizycznie!!!ale powiedzał mi że ma ,,SŁABOŚĆ DO KOBIET,, I TO NIE MOJA WINA!!tylko jego!ale zabolało mnie!!!
płakałam max!!!!byłam załamana moja miłość życia!!!upadła:((((
(no i koniec spakowalam i odesłalam go do diabła! potem pies chory,na operacje ,jeżdził ze mną każdego dnia..dzis są prawie dwa miesiące od rozstania,szłam do dentysty...przypadkiem sie spotkaliśmy,on pytał gdzie idę itp.że będzie trzymał kciuki ..i złapał mnie za ręce i nie chciał puścić!!!
a mi ciężko z tym...pisał ostatnio ,że mam dbać o siebie!i że byłam ważna..ale pewnie kiedyś
proszę o męski punkt widzenia ,bo nie kumam nic!!!!:(((((((((wszyscy znajomi odbierali to jako ,że on mnie kocha!!! nic nie rozumiem..może ktoś zna podobny przypadek..:(

Męski punkt widzenia może Cię zaboleć.

Otóż faceci mają to do siebie, że rozglądają się za babami, to pierwotny instynkt. Nie wszyscy, ale większość.


Niestety - i zwłaszcza będzie to widoczne u facetów którzy oglądali porno w wieku adolescencji - niektórzy mają skrzywioną percepcję świata i uroda kobiet im się "nudzi", potrafi opatrzyć. Dlatego rozglądają się za inną - bo inaczej wystarczyłaby im wybranka.

Osobnik taki jest nieszczęśliwy bo nie ma na to wpływu, czuje się źle bo kocha swoją kobietę i chce dla niej dobrze, ale jego instynkt który domaga się więcej niż jednej kobiety, potrafi wziąć górę.
To smutne, ale taki typ faceta raczej wierny być nie umie, jeśli jest wierny to znaczy że wkłada w to bardzo, bardzo dużo wysiłku.

13

Odp: niby nie czuje ale nie jest obojętny?:((((

Wiesz to czy ktoś kocha i mu zależy poznaje się po tym co robi... Nie po tym co mówi... Fakt z jednej strony mówisz że prawie ideał, pomagał i dbał o Ciebie... Ale w sprawie jednej z najważniejszych jak wierność i szczerość zawalił... śniadanie zrobić jest łatwo...

Prawda jest taka że każdy facet ma słabość do kobiet, każdy normalny facet widząc piękną kobietę się obejrzy... każdy normalny facet chciałby mieć piękną kobietę... Zawsze też będzie go ciągnęło do kobiet... to naturalne... Tutaj jednak pojawia się różnica między gówniarzem, a dorosłym mężczyzną który wie czego chce... Gówniarz będzie pisał z innymi i zdradzał, prawdziwy mężczyzna zadba o to żeby w domu mieć wszystko czego mu potrzeba... nie będzie szukał nigdzie indziej...

Teraz się boisz... Boisz się samotności... a desperacja to bardzo zły doradca... Nawet jak do niego wrócisz będziesz ciągle go podejrzewać... bo zniszczył zaufanie które do niego miałaś...

Ja po moich doświadczeniach wiem że nigdy, nie ważne jak bym nie kochał nie kontynuowałbym związku po czymś takim... wolę pocierpieć i znaleźć kogoś kto na mnie zasługuje niż męczyć się z brakiem zaufania do końca życia...

Ty zastanów się co jest dla Ciebie ważne i na ile jesteś wstanie o to walczyć... co poświęcić... Jak uznasz że warto to daj mu szansę, ale to musi być twoja decyzje i musisz zrobić to dla siebie... licząc się z konsekwencjami...

14

Odp: niby nie czuje ale nie jest obojętny?:((((

Gomez
rozumiem, czyli rządzi nami instynkt i nic na to nie poradzimy, po prostu zrozumieć i pogodzić się. Myślałam że różnimy się czymś od zwierząt...

15 Ostatnio edytowany przez Dominisia21 (2014-07-11 21:54:07)

Odp: niby nie czuje ale nie jest obojętny?:((((

Samo patrzenie to nic złego, a oglądanie się za płcią przeciwną, to nie jest tylko domena facetów, kobieta też za jakimś przystojniakiem się obejrzy. wink Tutaj nic nie powinno zaboleć. Ale jest różnica między patrzeniem, a jakimiś konkretnymi czynami. I to o to się rozchodzi.

Były partner autorki zaczął coś konkretnego robić, czyli czatować z jakimiś pannami o seksie i możliwe, że zdradził fizycznie albo by w końcu to zrobił, bo ciągle przesuwałby granice, aż w końcu by je przekroczył całkiem.
I jeszcze jedno, już po trzech latach poczuł się "znudzony"... z takim podejściem (jeśli czegoś nie zmieni), to on zawsze będzie "znudzony", ciągle mało i mało...

Gomez napisał/a:

Niestety - i zwłaszcza będzie to widoczne u facetów którzy oglądali porno w wieku adolescencji - niektórzy mają skrzywioną percepcję świata i uroda kobiet im się "nudzi", potrafi opatrzyć. Dlatego rozglądają się za inną - bo inaczej wystarczyłaby im wybranka.

Osobnik taki jest nieszczęśliwy bo nie ma na to wpływu, czuje się źle bo kocha swoją kobietę i chce dla niej dobrze, ale jego instynkt który domaga się więcej niż jednej kobiety, potrafi wziąć górę.
To smutne, ale taki typ faceta raczej wierny być nie umie, jeśli jest wierny to znaczy że wkłada w to bardzo, bardzo dużo wysiłku.

No ale powinien chociaż spróbować zmienić postrzeganie świata, popracować nad sobą, pójść do specjalisty, bo człowiek to nie jest przedmiot przecież.
Możliwe, że coś mu z tego zostanie (może nawet sporo), ale lepiej spróbować coś zrobić (i zobaczyć efekty) oraz być szczerym ze sobą (no i z innymi) zamiast biadolenia "jaki ja nieszczęśliwy, nic na to nie poradzę" i zdradzania... a jeśli by jednak nie mógł się dużo zmienić, bo to też możliwe, to nie bawić się w monogamię i nie skazywać kogoś na ból zdrady.
Tylko na taki pomysł trzeba wpaść i trzeba chcieć popracować, a z tym jest problem.

16

Odp: niby nie czuje ale nie jest obojętny?:((((
mika73 napisał/a:

nie mam książki ,bo co miałam to przeczytałam..a dzieci mają ksiazki ,ale innej branży niż ja bym czytała teraz..

A może Kubuś Puchatek to książka uniwersalna dla takich dziewczynek jak ty big_smile

17

Odp: niby nie czuje ale nie jest obojętny?:((((

Byłam młoda 21 lat a rodzina mówiła,że będę starą panna,że powinnam już mieć męża itp.Były mąż był dobry dla mnie ,ale nie kochałam Go..chciałam mieć normalną rodzinę..uciec z domu rodzinnego..Bardziej zależało mi by czuć się kochaną ,a nie kochać..Po prostu nic nie czułam poza sympatią,przyjaźnią..
A potem ,,zachciało ,,mi się miłości i poczułam ją na własnej skórze można powiedzieć w związku z przemocą,Nigdy bym nie przypuszczała,że mogę tkwić w czymś takim!!!Nie potrafiłam się wydostać..znajomi próbowali,ale ja nie chciałam słuchać..I potem poznałam Jego ..który wyciągnął mnie z tego bagna..Mówił,że zaopiekuje się nami itp...Wiedział,co przeszłam ..więc zaufałam Mu..Niepotrzebnie..Dwa lata czułam się jak w bajce,choć gdzieś wewnątrz wydawało mi się ,,zbyt pięknie,, Zaczęłam bardziej się przyglądać temu związkowi..No i wyszło szydło z worka ..To był dla mnie szok!Wszystkie moje marzenia legły w gruzach.Zabolało gorzej niż jakbym w twarz dostała..

18

Odp: niby nie czuje ale nie jest obojętny?:((((

Dziękuję Wam za kobiecy oraz męski punkt widzenia:)
Za wszystkie cenne wypowiedzi..no może z wyjątkiem polecenia Kubusia Puchatka:P hehe chociaż w sumie:)

19

Odp: niby nie czuje ale nie jest obojętny?:((((

Ps.Gdyby Ktoś chciał się jeszcze wypowiedzieć to super!Wszystkie Wasze zdania są cenne dla mnie..Może coś dojdzie do mnie ...,więcej zrozumiem..pojmę..

20

Odp: niby nie czuje ale nie jest obojętny?:((((

mika73
a jak teraz myślisz o swoim byłym mężu to coś czujesz?

Wiesz, facet 14 lat młodszy to chyba naprawdę przepaść. Jeśli masz teraz lat 41 (jak wynika z nicka) to on ma 27, czy tak? Nie zastanawiałaś się and tym, ze to mogły być dwa różne światy.

21 Ostatnio edytowany przez mika73 (2014-07-12 18:04:49)

Odp: niby nie czuje ale nie jest obojętny?:((((

Teraz czuje szacunek do bylego meza i nadal jestesmy przyjaciolmi..lubie go i tyle
..a co do ,,przepasci,, to pewnie,ze balam sie tego,tylko on wygladal powazniej,ja ponoc mlodziej,wszyscy mowili,ze nie widac roznicy wieku i ze wiek to nie wszystko jak jest uczucie..Ale pewnie dolacza sie jeszcze ta przyczyna..

22

Odp: niby nie czuje ale nie jest obojętny?:((((

mika
ja przepraszam, ale naprawdę rzadko się zdarza wielka miłość faceta 14 lat młodszego (no chyba, że to generałowa Zajączkowa smile), przecież teoretycznie mogłabyś być jego matką. Spójrz na biologię. Przepraszam, że to piszę bo może Cię tym urażam, ale nie wierzę w takie związki...

23

Odp: niby nie czuje ale nie jest obojętny?:((((

Stokrotko!
Też  bym tak sądziła i pewnie wyśmiałabym nawet  taką osobę,że wchodzi w taki związek z ,,małolatem,..gdybym nie tkwiła w tym. Wiem,że pewnie masz rację Kochana!!!!!.Ale to wyglądało tak realistycznie..:(((
Kurcze to takie trudne..bo nawet jak pomyslę,o moim poprzenim związku z przemocą,nigdy nie umiałam zrozumieć takich kobiet!! myslałam,że nie mają szacunku dla siebie i dlaczego tkwią!!!że ja bym odeszla od razu!!
A jak tego doświadczylam,to wiem,że to jest trudne,bo to przeważnie to  ,,inteligentni,,faceci,którzy dokładnie wybieraja sobie ofiary i wiem,że strach jest odejść ,bo szantazują i zastraszają oraz wywołują w lasce poczucie winy..jej winy..
Co nie znaczy,że nie zgadzam się z Toba..tylko nie potrafię ogarnąć się:((( nie wiem jak poradzić sobie ..heh

24

Odp: niby nie czuje ale nie jest obojętny?:((((

Stokrotko nie masz za co przepraszać ,bo cenię Twoje wypowiedzi..bardzo..i cieszę się że wypowiadasz swoje zdanie..

25

Odp: niby nie czuje ale nie jest obojętny?:((((

Ale wiecie co jest jeszcze.banał ale,że pracuję w  dużej firmie..gdy kończyłam 40 lat ,to laski takie dalsze nawet mówiły,że chyba jestem porabana,że rodzice pomylili się ze swiadectwem urodzenia!heh jedna nakrzyczała na mnie czemu kłamię  szatni ,że mam 40 i takie tam bzdury..że jak to robię,że tak się trzymam i ble ble ble!
Jak w pracy się wydało ,że sie rozstalam ..to pojawiały się propozycje,ale ja tylko się denerwuję jak coś takiego słyszę!!! bo nie potrafię uwierzyć w siebie już:(...w ogole się nie czuję:(nie mam ochoty na spotkania ze znajomymi..na nic nie mam..kiepsko z jedzeniem też..brak mi światełka...to na tyle..

26

Odp: niby nie czuje ale nie jest obojętny?:((((

mika
ja niestety myślę, ze tu jest głębszy podtekst niż jego stwierdzenie, ze ma słabość do kobiet. Coś się chyba wypaliło i zaczęło mu przeszkadzać, śmiem twierdzić, ze to że jesteś starsza, masz już duże dzieci. Możliwe, ze facet w wieku 27 lat pomyślał, ze chce mieć normalną rodzinę, malutkie dzieci, może nie wiem?

27 Ostatnio edytowany przez mika73 (2014-07-13 11:16:23)

Odp: niby nie czuje ale nie jest obojętny?:((((

Nie wiem Stokrotko zapewne masz rację..:((((((
Albo Jego to przerosło..wszystko..heh facet wolny młody,przystojny , a ja z dwójką dzieci..problemy życia codziennego szkoły wywiadówki itp...do tego problemy finansowe..bo nawet przez sen często mówił,,czy dzieci ,,nasze,, maja płatki na śniadanie ?(nie znaczy ze nie mieliśmy,ale nie zawsze kupione na rano),,,często przez sen głośno mówił..,że nas kocha itp,, takie dziwne:( ..i dlatego trudne dla mnie...jeszcze do ogarnięcia...W nocy się budził i pytał czy jestem ?że za daleko jestem mam przyjść się przytulić bliżej!!!taka bliskość której mi jeszcze brakuje..nie sex tylko ale co ważniejsze bliskość..dlatego ciężko mi jeszcze sad(((((((

28

Odp: niby nie czuje ale nie jest obojętny?:((((

mi się wydaje że u niego miłość się wypaliła
zrozumiał że jest między wami dość duża przepaść wiekowa

Posty [ 29 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » niby nie czuje ale nie jest obojętny?:((((

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026