Mój ukochany obdarowuje mnie drogimi prezentami. Czasem są to prezenty ok. 300 zł, a czasem nawet dochodzi do kwoty 2-3 tyś (sprzęt elektroniczny). Te prezenty są także bez okazji. Strasznie mi niezręcznie, mówiłam już mu aby nie kupował mi tak drogich prezentów bo źle się z tym czuję, że wydaje całe wypłaty na mnie oraz że nie jestem materialistką i wystarczy mi, że jest obok, ale ten odpowiada, że mam nie mówić głupot. Powtarza mi, że zasługuję, że wie, że mi się te prezenty przydadzą oraz pod żadnym pozorem mam nie myśleć, że on chce mnie do czegoś przekupić. Obdarowuje prezentami, bo mnie kocha i chce bym była szczęśliwa. No ale mi strasznie niezręcznie, a jak mówię, że nie chcę tak drogich prezentów, to mu się robi przykro, że on się stara. Co robić, dodam. Jestem z nim już dwa lata i strasznie głupio mi przyjmować prezenty warte jego miesięczną wypłatę. Jak się już uprze (a jest uparty bardzo) to staram się mu odwdzięczyć jakąś dobrą kolacją, ugotować mu to co lubi... Sama nie mam tyle pieniędzy by pozwolić sobie na tak drogie prezenty dla niego.
Podobne tematy
To może na któryś prezent powiedz (skłam) że Ci się nie podoba .. i wolałabyś kwiatka ? ;D
Mój ukochany też tak kiedyś robił .. (chodź nie wydawał aż tyle bo 2-3 tys. to już przesada wdg mnie) i było to męczące.. bo tak jak Ty czułam się niezręcznie .. aż w końcu nie wytrzymałam i wytłumaczyłam mu że nie będę już żadnych drogich prezentów przyjmować.. że jeśli chce już coś mi kupić bez okazji to wole kwiatka.. No i zrozumiał.. co bardzo mnie cieszy
Ale skoro piszesz że już mu tłumaczyłaś a on dalej taki uparty to chyba nic nie poradzisz..
Ten typ tak ma ;]
Pozdrawiam
3 2014-07-10 08:51:16 Ostatnio edytowany przez cisowianka (2014-07-10 08:59:35)
Mój facet tez kupuje drogie prezenty, choć nie zawsze i nie na taka skale pieniężną
tez jest mi nie zręcznie, on jak zwykle tlumaczy kocha, chce itp. Ja juz w sumie przestałam reagować bo to nie wiele zmienialo. Choć jego prezenty nie są aż tak drogie do paru tys. Zazwyczaj kwota siega do 400-500 zl. Ale nie kazdy prezent jest drogi. Wiesz czasem jest miec lepiej faceta co kupuje za drogie prezenty (poki nie zapożycza sie na nie) niż sknerusa co zaluje parę zloty na dziewczyne.
p.s mój zazwyczaj kupuje na różne okazje prezenty a bez okazji różnie
ale widzę ze nie zaluje kasy, choć stara sie żyć tak my moc cos odłożyć na czarna godzinę.
Pauliina
Nie chcesz, to prezentów nie bierz, a nie próbujesz tutaj zamydlić nam oczy, że Ty nie chcesz, ale on daje, więc no... weźmiesz...
Powiedz stanowczo, że nie chcesz i tyle, doceniasz starania i dziękujesz, ale nie weźmiesz.
A jak zerwiecie za rok, to co, zatrzymasz je? Czy będziesz oddawać? Za kilka lat to się przerodzi w to, że on będzie miał postawę władczą i roszczeniową, bo tak to się zaczyna ![]()
Hm, a może stara się już jakoś zapewnić wam drobny start na przyszłość? Teraz nakupuje Ci prezentów/ sprzętu elektronicznego, a później jak przyjdzie co do czego to już takie sprzęty będziecie mieć u siebie w domu więc bedzie się mógł skupić na takic inwestycjach jak dom/mieszkanie i dziecko?
Są plusy takich zachowań, aczkolwiek rozumiem, bo też czułabym się bardzo niezręcznie.
Pauliina, z pozoru Twój post jest prośbą o pomoc w rozwiązaniu trudnej sytuacji. Z pozoru. Udowadniasz sobie (nam?), że musisz od swego ukochanego przyjmować krępujące Cię prezenty. Tak jak napisała Teo, nie mydl oczu. Robisz z siebie szlachetną istotę, która postępuje wbrew sobie, a ku radości drugiego człowieka. Wyjścia są dwa: albo odmówisz przyjmowania drogich prezentów (nie wierzę, że w istotnych dla siebie sprawach nie umiesz powiedzieć 'NIE"), albo przyjmować je będziesz z radością i uśmiechem, nie robiąc przy tym łaski.
Póki co, kierujesz się drugim zdaniem z mej sygnatury.