netkobietyWszystkie działy
Prawo, odszkodowania, finanse, ubezpieczenia

AA - Absurdalne Alimenty?

16 odpowiedzi5 989 wyświetleńzałożony przez Eileen, 08.07.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 17 ]

1

Temat: AA - Absurdalne Alimenty?

Rozumiem obowiązek płacenia alimentów na dzieci przez rodziców - powołali je na świat, są za nie odpowiedzialni. Rozumiem obowiązek płacenia alimentów na rodziców przez dzieci - ale tylko pod warunkiem, że wcześniej rodzice nie uchylali się od tego samego obowiązku wobec dzieci. Na zasadzie "coś za coś".

Nie rozumiem jednak możliwości starania się o alimenty od dziadka/babci. Z jakiej racji? Dlaczego np. moja mama miałaby płacić na moje dziecko, gdyby sytuacja spełniała wymogi prawne? Przecież to JA urodziłam dziecko, moja mama nie ma z tym nic wspólnego, nie jest za to odpowiedzialna, a w określonych sytuacjach musiałaby dokładać się do jego utrzymania. Bezsens.

I (ostatnie) nie rozumiem, dlaczego w określonych sytuacjach rodzeństwo musi płacić alimenty. Jeżeli sąd stwierdziłby, że ja żyję w niedostatku, dlaczego mój brat ma mnie utrzymywać? Nie jest za mnie odpowiedzialny, nie ściągnął mnie na ten świat ani nie spowodował mojego ee... niedostatku. A jednak... płacić by musiał. No ale mało tego, obowiązek alimentacyjny dotyczy również rodzeństwa przyrodniego. Czyli np. teraz mój ojciec śmiga za granicę, osiedla się tam, zakłada nową rodzinę i ma dziecko, którego nie widziałam i nie będę widzieć na oczy... Nagle zmieniają im się warunki, jest źle, spełnione to, co trzeba i... mam na przykład obowiązek płacić na dziecko, którego w życiu nie widziałam. Fantastyczne, ale D L A C Z E G O?

I żeby było jasne - to nie tak, że jestem przeciwna pomocy własnej rodzinie, bo jakby dziadkowie potrzebowali, to całą wypłatę mogłabym im oddawać, zanim by zdążyli poprosić. Chodzi mi o samą zasadę - mogę nie lubić swojego rodzeństwa, dlaczego mam na nie płacić? I odpowiedź "bo ono potrzebuje/nie da sobie rady inaczej" nie przemawia do mnie - być może sobie nie poradzi, ale pomoc rodzeństwu powinna być moją dobrą wolą, a nie obowiązkiem. Przecież w tym, że są na świecie, nie ma żadnej mojej winy ani mojego wkładu.

Jakie jest Wasze zdanie na ten temat? Mam na myśli świadczenia na rzecz dziadków/rodzeństwa, NIE dzieci/rodziców.

2

Odp: AA - Absurdalne Alimenty?

A możesz jakoś przybliżyć temat? Np zacytować paragrafy na których opierają się te roszczenia?

Bo jak życie znam to każdy kij ma dwa końce i nie do końca jestem pewna  że z tymi alimentami to takie hop-siup i po sprawie  skoro nawet od rodziców jest to trudno czasem wyegzekwować.

3

Odp: AA - Absurdalne Alimenty?

Wszystko chyba o alimentach - Kodeks Rodzinny i Opiekuńczy.

Art. 128. Obowiązek dostarczania środków utrzymania, a w miarę potrzeby także środków wychowania (obowiązek alimentacyjny) obciąża krewnych w linii prostej oraz rodzeństwo.

Art. 129. § 1. Obowiązek alimentacyjny obciąża zstępnych przed wstępnymi, a wstępnych przed rodzeństwem; jeżeli jest kilku zstępnych lub wstępnych ? obciąża bliższych stopniem przed dalszymi.

§ 2. Krewnych w tym samym stopniu obciąża obowiązek alimentacyjny w częściach odpowiadających ich możliwościom zarobkowym i majątkowym.

Art. 130. Obowiązek jednego małżonka do dostarczania środków utrzymania drugiemu małżonkowi po rozwiązaniu lub unieważnieniu małżeństwa albo po orzeczeniu separacji wyprzedza obowiązek alimentacyjny krewnych tego małżonka.

Art. 131. § 1. Jeżeli skutki przysposobienia polegają wyłącznie na powstaniu stosunku między przysposabiającym a przysposobionym, obowiązek alimentacyjny względem przysposobionego obciąża przysposabiającego przed wstępnymi i rodzeństwem przysposobionego, a obowiązek alimentacyjny względem wstępnych i rodzeństwa obciąża przysposobionego dopiero w ostatniej kolejności.

§ 2. Jeżeli jeden z małżonków przysposobił dziecko drugiego małżonka, przysposobienie nie ma wpływu na obowiązek alimentacyjny między przysposobionym a tym drugim małżonkiem i jego krewnymi.

Art. 132. Obowiązek alimentacyjny zobowiązanego w dalszej kolejności powstaje dopiero wtedy, gdy nie ma osoby zobowiązanej w bliższej kolejności albo gdy osoba ta nie jest w stanie uczynić zadość swemu obowiązkowi lub gdy uzyskanie od niej na czas potrzebnych uprawnionemu środków utrzymania jest niemożliwe lub połączone z nadmiernymi trudnościami.

Art. 133. § 1. Rodzice obowiązani są do świadczeń alimentacyjnych względem dziecka, które nie jest jeszcze w stanie utrzymać się samodzielnie, chyba że dochody z majątku dziecka wystarczają na pokrycie kosztów jego utrzymania i wychowania.

§ 2. Poza powyższym wypadkiem uprawniony do świadczeń alimentacyjnych jest tylko ten, kto znajduje się w niedostatku.

§ 3. Rodzice mogą uchylić się od świadczeń alimentacyjnych względem dziecka pełnoletniego, jeżeli są one połączone z nadmiernym dla nich uszczerbkiem lub jeżeli dziecko nie dokłada starań w celu uzyskania możności samodzielnego utrzymania się.

Art. 134. W stosunku do rodzeństwa zobowiązany może uchylić się od świadczeń alimentacyjnych jeżeli są one połączone z nadmiernym uszczerbkiem dla niego lub dla jego najbliższej rodziny.

Art. 135. § 1. Zakres świadczeń alimentacyjnych zależy od usprawiedliwionych potrzeb uprawnionego oraz od zarobkowych i majątkowych możliwości zobowiązanego.

§ 2. Wykonanie obowiązku alimentacyjnego względem dziecka, które nie jest jeszcze w stanie utrzymać się samodzielnie albo wobec osoby niepełnosprawnej może polegać w całości lub w części na osobistych staraniach o utrzymanie lub o wychowanie uprawnionego; w takim wypadku świadczenie alimentacyjne pozostałych zobowiązanych polega na pokrywaniu w całości lub w części kosztów utrzymania lub wychowania uprawnionego.

§ 3. Świadczenia z pomocy społecznej lub funduszu alimentacyjnego, o którym mowa w ustawie z dnia 7 września 2007 r. o pomocy osobom uprawnionym do alimentów (Dz. U. z 2009 r. Nr 1, poz. 7, z poźn. zm. 92) ) podlegające zwrotowi przez zobowiązanego do alimentacji oraz świadczenia dla rodziny zastępczej nie wpływają na zakres obowiązku alimentacyjnego.

Art. 136. Jeżeli w ciągu ostatnich trzech lat przed sądowym dochodzeniem świadczeń alimentacyjnych osoba, która była już do tych świadczeń zobowiązana, bez ważnego powodu zrzekła się prawa majątkowego lub w inny sposób dopuściła do jego utraty albo jeżeli zrzekła się zatrudnienia lub zmieniła je na mniej zyskowne, nie uwzględnia się wynikłej stąd zmiany przy ustalaniu zakresu świadczeń alimentacyjnych.

Art. 137. § 1. Roszczenia o świadczenia alimentacyjne przedawniają się z upływem lat trzech.

§ 2. Niezaspokojone potrzeby uprawnionego z czasu przed wniesieniem powództwa o alimenty sąd uwzględnia zasądzając odpowiednią sumę pieniężną. W uzasadnionych wypadkach sąd może rozłożyć zasądzone świadczenie na raty.

Art. 138. W razie zmiany stosunków można żądać zmiany orzeczenia lub umowy dotyczącej obowiązku alimentacyjnego.

Art. 139. Obowiązek alimentacyjny nie przechodzi na spadkobierców zobowiązanego.

Art. 140. § 1. Osoba, która dostarcza drugiemu środków utrzymania lub wychowania nie będąc do tego zobowiązana albo będąc zobowiązana z tego powodu, że uzyskanie na czas świadczeń alimentacyjnych od osoby zobowiązanej w bliższej lub tej samej kolejności byłoby dla uprawnionego niemożliwe lub połączone z nadmiernymi trudnościami, może żądać zwrotu od osoby, która powinna była te świadczenia spełnić.

§ 2. Roszczenie przewidziane w paragrafie poprzedzającym przedawnia się z upływem lat trzech.

Art. 141. § 1. Ojciec niebędący mężem matki obowiązany jest przyczynić się w rozmiarze odpowiadającym okolicznościom do pokrycia wydatków związanych z ciążą i porodem oraz kosztów trzymiesięcznego utrzymania matki w okresie porodu. Z ważnych powodów matka może żądać udziału ojca w kosztach swego utrzymania przez czas dłuższy niż trzy miesiące. Jeżeli wskutek ciąży lub porodu matka poniosła inne konieczne wydatki albo szczególne straty majątkowe, może ona żądać, ażeby ojciec pokrył odpowiednią część tych wydatków lub strat. Roszczenia powyższe przysługują matce także w wypadku, gdy dziecko urodziło się nieżywe.

§ 2. Roszczenia matki przewidziane w paragrafie poprzedzającym przedawniają się z upływem lat trzech od dnia porodu.

Art. 142. Jeżeli ojcostwo mężczyzny niebędącego mężem matki zostało uwiarygodnione, matka może żądać, ażeby mężczyzna ten jeszcze przed urodzeniem się dziecka wyłożył odpowiednią sumę pieniężną na koszty utrzymania matki przez trzy miesiące w okresie porodu oraz na koszty utrzymania dziecka przez pierwsze trzy miesiące po urodzeniu. Termin i sposób zapłaty tej sumy określa sąd.

Art. 143. Jeżeli ojcostwo mężczyzny, który nie jest mężem matki, nie zostało ustalone, zarówno dziecko, jak i matka mogą dochodzić roszczeń majątkowych związanych z ojcostwem tylko jednocześnie z dochodzeniem ustalenia ojcostwa. Nie dotyczy to roszczeń matki, gdy dziecko urodziło się nieżywe.

Art. 144. § 1. Dziecko może żądać świadczeń alimentacyjnych od męża swojej matki, niebędącego jego ojcem, jeżeli odpowiada to zasadom współżycia społecznego. Takie samo uprawnienie przysługuje dziecku w stosunku do żony swego ojca, niebędącej jego matką.

§ 2. Mąż matki dziecka, niebędący jego ojcem, może żądać od dziecka świadczeń alimentacyjnych, jeżeli przyczyniał się do wychowania i utrzymania dziecka, a żądanie jego odpowiada zasadom współżycia społecznego. Takie samo uprawnienie przysługuje żonie ojca dziecka, niebędącej matką dziecka.

§ 3. Do obowiązku świadczeń przewidzianego w poprzedzających paragrafach stosuje się odpowiednio przepisy o obowiązku alimentacyjnym między krewnymi.
Orzeczenia

Art. 144. Zobowiązany może uchylić się od wykonania obowiązku alimentacyjnego względem uprawnionego, jeżeli żądanie alimentów jest sprzeczne z zasadami współżycia społecznego. Nie dotyczy to obowiązku rodziców względem ich małoletniego dziecka.

4

Odp: AA - Absurdalne Alimenty?

No ok, mamy wszystko wyłuszczone, podane paragrafy - a teraz pytanie do ciebie - jeżeli nie najbliżsi krewni to w takim razie KTO powinien mieć obowiązek łożyć na takie dziecko?

5 Ostatnio edytowany przez samotnax4 (2014-07-12 14:47:43)

Odp: AA - Absurdalne Alimenty?

Moim zdaniem kwestia alimentów to jeden wielki pic na wodę. Mam córkę z pierwszego małżeństwa, zasądzone na nią alimenty w kwocie 200zł. Komornik nie mógł ich ściągnąć, bo mój były oficjalnie nie pracuje. Z funduszu alimentacyjnego mi nie przysługują, bo mam zbyt duże dochody. Złożyłam więc doniesienie do prokuratury o nie płaceniu alimentów. Zaczął mi wpłacać po 10 zł miesięcznie i wszystko zostało umorzone, bo wykazuje chęci. Czy to nie jest chore? Dopiero jak pozwałam o alimenty dziadków (chociaż wiedziałam, że nie dostanę), mój były zgodził się, aby mój obecny mąż przysposobił moją córkę. Tak więc tu przepis o alimentach od dziadków bardzo mi pomógł, bo inaczej do dziś bym walczyła, aby były zgodził się na adopcję. ( mimo, że od 5 lat nie płacił alimentów i od 5 lat nie widział córki miałam problem, żeby sąd odebrał mu prawa rodzicielskie). Tak więc jak matka dobrze sobie radzi finansowo, to tatuś może się wypiąć i nic mu nie zrobią...

6 Ostatnio edytowany przez Eileen (2014-08-06 20:40:31)

Odp: AA - Absurdalne Alimenty?
Iceni napisał/a:

No ok, mamy wszystko wyłuszczone, podane paragrafy - a teraz pytanie do ciebie - jeżeli nie najbliżsi krewni to w takim razie KTO powinien mieć obowiązek łożyć na takie dziecko?

Moim zdaniem tylko i wyłącznie rodzice. Bo z jakiej racji babcia ma utrzymywać wnuka czy siostra brata? Jasne, to jest rodzina, mogą się kochać, mogą lubić, mogą troszczyć o siebie, ale właśnie... MOGĄ. Rodzice są odpowiedzialni za to, że dziecko pojawia się na świecie, więc płacą. Babcia? Co z tego że rodzina? Tyle samo wspólnego z narodzinami ma, co jakakolwiek inna obca osoba. Przecież jeśli chce pomóc - może, ale nikt jej nie powinien zmuszać. Może od teraz rodzinę będzie trzeba planować jeszcze w porozumieniu z własnymi rodzicami? Że a nuż się nie ułoży i wtedy ex może się starać o alimenty od kompletnie "niewinnych" dziadków?

samotnax4 napisał/a:

Moim zdaniem kwestia alimentów to jeden wielki pic na wodę. Mam córkę z pierwszego małżeństwa, zasądzone na nią alimenty w kwocie 200zł. Komornik nie mógł ich ściągnąć, bo mój były oficjalnie nie pracuje. Z funduszu alimentacyjnego mi nie przysługują, bo mam zbyt duże dochody. Złożyłam więc doniesienie do prokuratury o nie płaceniu alimentów. Zaczął mi wpłacać po 10 zł miesięcznie i wszystko zostało umorzone, bo wykazuje chęci. Czy to nie jest chore? Dopiero jak pozwałam o alimenty dziadków (chociaż wiedziałam, że nie dostanę), mój były zgodził się, aby mój obecny mąż przysposobił moją córkę. Tak więc tu przepis o alimentach od dziadków bardzo mi pomógł, bo inaczej do dziś bym walczyła, aby były zgodził się na adopcję. ( mimo, że od 5 lat nie płacił alimentów i od 5 lat nie widział córki miałam problem, żeby sąd odebrał mu prawa rodzicielskie). Tak więc jak matka dobrze sobie radzi finansowo, to tatuś może się wypiąć i nic mu nie zrobią...

Rozumiem, że różni mężczyźni bywają, ale nawet gdybym kiedyś była matką takiego, co to się na alimenty wypnie, to nie czułabym się w obowiązku płacić na dziecko/dzieci syna. Niby dlaczego? Uważasz, że gdybyś Ty nie płaciła z jakichś względów, to Twoi rodzice powinni być ciągani po sądach w związku z alimentami na Twoje dzieci?

7

Odp: AA - Absurdalne Alimenty?

Ja nie mówię, że pozywanie dziadków o alimenty jest dobre. Chociaż mi ten paragraf bardzo pomógł.
Żeby jednak dostać alimenty od dziadków trzeba żyć w skrajnej nędzy( słowa sędziego), a jak dochód nie przekracza jakieś tam kwoty, to przecież wypłaca pieniądze MOPR z funduszu alimentacyjnego. Tak więc dziadkowie to chyba ostateczność

8

Odp: AA - Absurdalne Alimenty?

Fundusz alimentacyjny to nic innego jak środki publiczne pochodzące od społeczeństwa. Niby dlaczego bardziej sprawiedliwe jest aby na kogoś łożyło całe społeczeństwo skoro ten ktoś ma rodzinę? Dla tego społeczeństwa, to są zupełnie obce osoby. Te przepisy są właśnie po to żeby najpierw poszukać wsparcia dla potrzebującego wśród rodziny, bo od tego jest właśnie rodzina, a nie obcy ludzie. Tyle teoria, bo w praktyce wygląda to różnie. Jak ktoś jest niezamożny, to raczej małe ma szanse aby go obciążono alimentami na rzecz jakiegoś członka rodziny. Sądy też są rozsądne smile Ale jak jest bogata babcia, a wnuk faktycznie cierpi biedę, bo tatuś się wykpił, to czemu mamy temu wnukowi płacić ja i ty?

9

Odp: AA - Absurdalne Alimenty?

O, dziękuję. Snake dokładnie wyłuszczył to, o co mi chodziło. Jeżeli nie najbliżsi krewni to znaczy, że Fundusz Alimentacyjny - a dlaczego JA mam płacić na dziecko zamiast jego babci? A dlaczego owa babcia miałaby mieć obowiązek płacić na moje dziecko?

Ja wolę płacić na członka rodziny niż z podatków na fundusz, bo przynajmniej wtedy mam wpływ na co idą moje pieniądze, a nie jakaś mamuśka sobie załatwia lewe alimenty a społeczeństwo płaci...

10

Odp: AA - Absurdalne Alimenty?

To ja się z tym nie zgadzam. Moja matka miałaby tyle samo wspólnego z pojawieniem się mojego dziecka na świecie, co np. Ty, Iceni. big_smile Albo np. alimenty na rodzeństwo - tak samo przyłożyłam się pojawienia mojego brata na świecie, co do pojawienia się Snake'a. tongue Dlaczego więc miałabym płacić na brata, albo moja matka na moje dziecko? Przecież jeśli będę miała ochotę zafundować sobie małą drużynę piłkarską, to dlaczego moja matka miałaby z tego powodu później "cierpieć"?

Ja rozumiem, że w idealnym świecie to te osoby same chciałyby pomóc, bo bliscy, miłość, rodzina... Ale może tak nie być. To w gruncie rzeczy mogą być obce osoby albo osoby, które się nie znoszą. I będą płacić za coś, do czego w ogóle nie doprowadziły. W całości. Sprawiedliwe?

11

Odp: AA - Absurdalne Alimenty?
Eileen napisał/a:

Moja matka miałaby tyle samo wspólnego z pojawieniem się mojego dziecka na świecie, co np. Ty, Iceni.

Chyba niezupełnie wink
Gdyby matka Cię nie urodziła, to nie byłoby też Twojego dziecka, prawda?

Eileen napisał/a:

dlaczego moja matka miałaby z tego powodu później "cierpieć"?

A dlaczego ma "cierpieć" społeczeństwo?

Można się zastanawiać jak dalece powinien sięgać obowiązek alimentacyjny, ale na pewno osoby związane więzami krwi powinny go wypełniać w pierwszej kolejności.

12

Odp: AA - Absurdalne Alimenty?

Luc, no okej, a co ja mam np. wspólnego z pojawieniem się mojego brata na świecie? O, albo lepiej, mój brat z moim pojawieniem się, skoro jest młodszy?

Inna sprawa, że ja nie twierdzę, że ściąganie alimentów ze społeczeństwa jest dobre, bo też nie czuję się w obowiązki płacić na cudze dziecko, ale tak samo nie czułabym się w obowiązku płacić na swojego brata. Jeżeli np. młodsza osoba z rodzeństwa ma płacić na to starsze... równie dobrze można wylosować obcą osobę i krzyknąć "płać!".

13

Odp: AA - Absurdalne Alimenty?

ale takie alimenty o jakich piszesz, to ostateczność. Alimenty między rodzeństwem są zasądzane bardzo rzadko, dotyczy to chyba bardzo skrajnych sytuacji, gdy np jedno cierpi poważny niedostatek, a drugie jest bardzo zamożne. Alimenty mają być w zamyśle środkiem do zdobycia środków dla osób bardzo młodych lub starych i schorowanych.
Co do płacenia alimentów przez dziadków - ja to popieram. Bardzo często jest tak, że tatuś dziecka okazuje się draniem, ma własne potomstwo głęboko. Wtedy odpowiedzialność finansową ponoszą osoby, które jakby nie było, go wychowały na nieodpowiedzialnego skurczybyka. Zresztą, wielu dziadków chętnie pomaga swoim wnukom i widząc, jaki niewydolny jest ich syn, woli płacić alimenty.

14

Odp: AA - Absurdalne Alimenty?
Eileen napisał/a:

Inna sprawa, że ja nie twierdzę, że ściąganie alimentów ze społeczeństwa jest dobre, bo też nie czuję się w obowiązki płacić na cudze dziecko, ale tak samo nie czułabym się w obowiązku płacić na swojego brata. Jeżeli np. młodsza osoba z rodzeństwa ma płacić na to starsze... równie dobrze można wylosować obcą osobę i krzyknąć "płać!".

Albo albo. Jeżeli w ogóle przyjmujemy system alimentacyjny, to ktoś musi płacić.
Albo Państwo, albo osoby związane więzami krwi.

15

Odp: AA - Absurdalne Alimenty?
dramatycznalusitania napisał/a:

ale takie alimenty o jakich piszesz, to ostateczność. Alimenty między rodzeństwem są zasądzane bardzo rzadko, dotyczy to chyba bardzo skrajnych sytuacji, gdy np jedno cierpi poważny niedostatek, a drugie jest bardzo zamożne. Alimenty mają być w zamyśle środkiem do zdobycia środków dla osób bardzo młodych lub starych i schorowanych.
Co do płacenia alimentów przez dziadków - ja to popieram. Bardzo często jest tak, że tatuś dziecka okazuje się draniem, ma własne potomstwo głęboko. Wtedy odpowiedzialność finansową ponoszą osoby, które jakby nie było, go wychowały na nieodpowiedzialnego skurczybyka. Zresztą, wielu dziadków chętnie pomaga swoim wnukom i widząc, jaki niewydolny jest ich syn, woli płacić alimenty.

Znam jedna taka sytuację, że dziadkowie uchylili się od płacenia alimentów dla wnuków. Zgłosili do sądu, że chca być rodzina zastepczą bo syn się wypiął na dzieci i teraz dostają ładną sumkę od Państwa /czyli od nas wszystkich/. Jak widać da sie ominąć prawo.

16

Odp: AA - Absurdalne Alimenty?
luc napisał/a:
Eileen napisał/a:

Inna sprawa, że ja nie twierdzę, że ściąganie alimentów ze społeczeństwa jest dobre, bo też nie czuję się w obowiązki płacić na cudze dziecko, ale tak samo nie czułabym się w obowiązku płacić na swojego brata. Jeżeli np. młodsza osoba z rodzeństwa ma płacić na to starsze... równie dobrze można wylosować obcą osobę i krzyknąć "płać!".

Albo albo. Jeżeli w ogóle przyjmujemy system alimentacyjny, to ktoś musi płacić.
Albo Państwo, albo osoby związane więzami krwi.

Luc, ale weź pod uwagę, że taki np. brat, który miałby zasądzone alimenty na siostrę, musi trochę zarabiać, więc i tak płaci podatki, z których część idzie np. na fundusz alimentacyjny (czy jak to tam się nazywa, przyznam, że tym się nie interesowałam). Więc płaci w pewnym sensie dwa razy.

I hm... nie chodziło mi tutaj o stworzenie planu rewolucji wszystkiego, co z alimentami się wiąże. Raczej o to, że brakuje mi uzasadnienia, dlaczego brat ma płacić na siostrę. Nie, nie uzasadnienia na zasadzie "bo nie ma kto inny" czy "bo społeczeństwo nie chce płacić", tylko po prostu argumentu ukazującego zobowiązania, powód, dla którego taka możliwość alimentów istnieje (nie na zasadzie eliminacji czy porównania do społeczeństwa, tylko całkowicie niezależne wyjaśnienie). Ech, zamotałam się, mam nadzieję, że wyciągniecie sens z tego. Inaczej - mam na myśli to, że brat nie jest w ogóle winny pojawienia się starszej siostry na świecie, więc dla mnie to jest niesprawiedliwe, że ma ją utrzymywać. Ale nie chcę argumentu związanego z tym, że "ze społeczeństwa też nie jest sprawiedliwie", bo owszem, nie jest, ale to dalej nie usprawiedliwia faktu płacenia przez brata.

Posty [ 17 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026