Witam pozdrawiam drogie dzieczyny oraz chlopakow, zaczne o poczatku.
2 lata temu poznalam faceta o 4 lata starszego ode mnie ktory dosc czesto chodzil smutny sfrustrowany czasem byl bardzo nerwowy ale tylko wobec kolegow. Nie rpacowal tam gdzie ja ale znal kilka osob z zakladu. Pierwszy raz spotkalismy sie w barze.W koncu chodzilismy z soba no i wkrecilam sie zakochalam sie w nim. Ja jestem w przeciwienstwie do niego uwiazana do tego miejsca a konkretnie zakladu poniewaz opiekuje sie ciazko chorym dzieckiem swojej najlepszej przyjaciolki ktora wiele razy mi pomogla z czego raz kiedys uratowala mi nawet zycie. Niestety jej dziecko wymaga duzych nakladow finansowych i nie tylko a ona lata od organizacji do organizacji by zebrac potrzebna kase. Nigdy mnie nie prosila o pomoc czasem nawet mowila bym sie nie klopotala bo ona sobie poradzi ale ja nie moge odmowic jej pomocy. Wiem ze dla niektorych jestem zalosna bo nie mam meza wlasnego dzicka i wlasciwie rodziny. Meczyzna ktorego poznalam wsparl mnie finansowo co bardzo pomogklo mojej przyjaciolce poniewaz moje pieniadze byly zbyt male bo ja tez mam stale wydatki ktore probowalam ograniczyc do minimum ale nie wszytkei sie dalo jak chociazby rpad oraz czynsz. On bardzo szybko stwierdzil iz teraz jest mu znacznie lepiej bo poznal soobe swego zycia ale nie moze od razu sie oswiadczyc bo ma anpieta sytuacje.Po 4 miesiacach spotkan w pracy oraz moim domu, bo on korzystal z najmowanego mieszkania poniewaz mieszkal daleko, zaszlam z nim w ciaze ale poronilam. Jego reakcja mnie bardzoo wzburzyla poniewaz on gdy ja cierpialam wyraznie powstrzymywal sie od smiechu na co zwrocilam mu uwage wtedy mi powiedzial ze iz ma hustawke emocjonalna ale to mu przejdzie bo sie leczy ale nie chcial mi tego mowic z oczywistych przyczyn. Ale dwa dni pozniej spotkalam przez przypadek jego siostre z ktora troszke rozmawialam i ona mi powiedziala ze on ma od 4 lat zone ale nic o niej nie wie poniewaz od kiedy sie poklocili w ogole z soba nie rozmawiaja a ona przyszla tylko po zalegle pieniadze ktore jest jej winien.
Wtedy stracilam sens zycia mailam chec podciac sobie zyly bo dotad nikogo nie mialam a jak mi sie wydawalo iz znalazlam milosc swojego zycia okazal sie zajety. Ryczalam i po 2 dnaich nei wytrzymalam i wyladowalam mu wszystko przez telefon. On obiecal ze wszystko mi wytlumaczy bo to tak wyglada jak moglo by sie wydawac. Poszlam po rade do przyjaciolki a ona powiedziala bym go natychmaist go rzucila i sie od nuiego odcielam ale nie moglam poniewaz glownym powodem moich wachan bylo dobro mojego dziecka chcialam wpierw wysluchac jego wersji. Spotkalam sie z nim w pubie w ktorym peirwszy raz sie spotkalismy (to byl jego pomysl). gdy go spotkalam ciekly mu lzy i powiedzial mi ze zona go zdradzala ze jest z nia tylko dla dobra dziecka. Dal mi 3 dni na przemyslenie sprawy ale juz po 4 godzinach napisal mi sms w ktorym przeprasza za wszystko i chce szansy ze juz sprawa jest w sadzie i to tylko formalnosc.
Na drugi dzien pisal no non stop dal mi tez gwarancje iz moja przyjaciolka od teraz zawsze bedzie mogla liczyc na wieksze pieniadze. Bylam wtedy bardzo szolomiona natlokiem informacji i chialam tylko przysnac mialam wszystkiego dosc ale przed snem pomyslalam o swojej przyjaciolce tak naprawde obecnie jedynej osobie na ktora zawsze moglam liczyc no i zdecydowalam ze dam mu szanse. W kolejny dzien przyszlam do jego domu jak sie umowilismy a on wrecz rzucil sie na mnie juz jakby wiedzac bez slow ze zdecydowalam sie z nim zostac. Wszystko bylo dobrze on mi wszystko tlumaczyl ale cos mi nie pasowalo nie wiedzialam tylko. Czulam ze nie jest do konca ze mna szczery ale staralam sie odrzucic te przeczucie w mysl zasady ze wszytkos ie jakos ulozy.
Dosc szybko zauwazylam iz on od poczatku robil sie na osobe wrazliwa kulturalna a teraz jakgdyby stawal sie inna osoba mianowicie zaczal bardzo wulgarnie wyrazac sie o swojej zonie dam cytat "Od momentu zdrady czuje jak jedzie jej z cipy jak z obory" Przerazil mnie ten jezyk pelen agresji i chamstwa a bylo tego wiecej.
W koncu wpadl kilka razy mowiac cos inengo niz mowil wczesniej po kilku takich wpadkach spytalam sie jego jaka jest prawda wtedy on stwierdzil ze jego zona "zuzyla sie i teraz szuka nowego modelu" nie podobala mu sie jej decyzja o podwojnym nazwisku oraz tym ze jak urodzi sie dziewczynka to chciala by przyjela jej nazwisko a jak chlopczyk to neich przyjmie jego nazwisko. Na jego nieszczescie okazalo sie ze jest to dziewczynka. Ona po urlopie macierzynskim wrocila do pracy i mieli z soba niby mniej kontaktu a on stwierdzil ze ona chce go tylko dla kasy.
Dla mnie to zabrzmialo jak jakas glopia wymowka jakas dziecinada niedojzalosc zupelny bezsens. Czulam sie zazenowana ze znow mnie oszukal stracilam juz w ogole sens zycia powiedzialam wszytsko przyjaciolce ona mnie przytulila choc chyba powinna mnie uderzyc w twarz za moja glupote. Tym razem posluchalam jej rad i odseparowalam sie od niego zmieniajac numer telefonu, blokujac portale spolecznosciowe. Ale latwo powiedziec on tworzyl za kazdym razem nowe kontai zarzucal mnie przeprosinami i checi powrotu, naprawy tego zwiazku. W koncu nie wytrzymalam i napsialam i sklamalam mu ze w poprzednim malrzenstwie to chcialam by maz mial moje nazwisko. Pozniej przysylal mi wyzwiska i w ogole napsial mi zebym wsykoczyla przez okno bo pewnie przyspozywalm rogi swojemu bylemu mezowi.
Zdecydowalam sie w koncu zablokowac ten profil wtedy on zaczal wysylac mi listy z wyzwiskami a jednoczenie z proba powrotu do tego jak bylo dawniej. Gdy nie zareagowalam i przestalam czytac te listy to zaczal do mnie przyjezdzac. Wtedy moja przyjaciolka powiedziala mi bym zadzwonila po polcije bo to podchdozi pod stalking. Zdecydowalam jednak ze nie zniszcze ich malrzenstwa i dalam mu do zrozumienia ze jak tego nie zaprzestanie to zglosze to na policje. Opuscil co mnie zdziwilo jednak najgorsze zaczelo sie jednak pol roku pozniej.
W pracy bylam traktowana niezbyt dobrze po tym jak on naopowiadal o mnie jakis glupot ze jestem chora psychicznie i zyje w swoim swiecie jako odludek co mnie bardzo zranilo po tym co mowil kiedys. Nigdy tak sie nie zachowywalam owszem nie lubilam szumnych dyskotek oraz picia na umor ale nigdy tez nie bylam odludkiem. Co do choroby psychicznej to wyjawilam mu ze pol roku przed ta praca wyszlam na prosta i wyleczylam sie z traumy po smiertelnym wypadkiem mojej matki.Jedynej osoby ktora po przyjaciolce rozumiala mnie:(
Myslalam juz iz to koniec koszmaru jednak zycie napisalo mi inny scenariusz mianowicie do pracy przyszla nowa pracowniczka osoba bardzo inteligentna pracowita z olbzymim poczuciem humoru jedym slowem super babka ktora jako chyba jedyna osoba pracujaca w tym zakladzie poza kierowniczka zmiany polubila mnie bylby happy end gdyby nei ejden szkopol ciezko mi to wydusic z siebie ale szybko okazalo sie ze jest to jego zona.
Teraz czuje sie jak zupelne zero anwet boje sie powiedziec o tym przyjaciolce. Od poczatku polubilismy sie ona mi pomagala ja jej. Gdy teraz probowalam dac jej do zrozumienia ze nie jestem osoba warta jej przyjazni to ona zaczela jeszcze bardziej sie starac mnie zrozumiec nawet chciala wpasc do mnie, co poczac
Jestem zalosna chciala bym wyrszucic z siebie prade ale boje sie jej reakcji nawet nie wiem jak zareaguje. Wolalabym bym nie oplula ponizyla pobila niz by byla grobowa cisza to mnie niszczy i rozsadza. Najbardziej boje sie sytuacji w ktorej wtylece z pracy a potem dom straci moja przyjaciolka bo nie uda jej sie znalezc pieniedzy na dizekco i przetsanie placic za prad i czyns jak juz raz to bylo i przyjdzie komornik.Najlpiej by chyba bylo jakbym sie ubezpieczyla na zycie na duza kwote i zapisala w testamencie wszystko na przyjaciolke a jego zona wkurzona na mnie zadzgala by mnie. Ale tak by to sie nie wydalo niech uklada sobie zycie po swojemu. Wreszice by wszyscy mieli odemnie spokoj.
Podobne tematy
Czytałam ten wątek kilka razy aby zrozumieć sedno sprawy. Trafiła Ci się niezła kanalia.. Ale też mogłaś zakończyć tę znajomość jak tylko dowiedziałaś się o żonie.. Mniejsza o to, czasu nie cofniesz.
zapewne nie jesteś typem wskakującym żonatym facetom do łóżka po to, aby się dowartościować.
Jedyne, co mogę doradzić to szczerość z jego żoną. Napisz list.. trudno, będzie co ma być.
Wspaniale wspierasz przyjaciółkę i jej dziecko, to oznaka niezwykłej empatii i dobroci. Ale zajmij się bardziej swoim życiem, skup na sobie, dojdź do ładu z emocjami, może jakaś terapia ??
Na pewno nie jestes zerem, ja tak nie uważam. napraw swoje błędy i rozlicz z przeszłością. I głowa do góry.
Jestem zalosna chciala bym wyrszucic z siebie prade ale boje sie jej reakcji nawet nie wiem jak zareaguje. Wolalabym bym nie oplula ponizyla pobila niz by byla grobowa cisza to mnie niszczy i rozsadza.
Ale czemy Ty sie tym martwisz ? Przecież TY nic nie zrobiłaś ! Na początku Twojego związku z NIM nawet nie wiedziałaś że on ma żonę.. Wszystko wyszło potem.
No w sumie fakt.. po fakcie jak się dowiedziałaś że jest żonaty mogłaś odpuścić bo bądź co bądź facet żonaty- to zajęty
Ale zmanipulował Cię i wmówił że jest w trakcie rozwodu a do tego naopowiadał na jej temat tyle strasznych rzeczy ...
Nie powinnaś siebie za takie coś obwiniać...Zresztą dobrze że 'odeszłaś', bo wyszło szydło z worka.. To wcale nie był dobry kandydat na męża..
Pytane : Oni są dalej razem ? I jak się dowiedziałaś że ONA, to własnie jego żona ?
Pozdrawiam
Pisze dopiero teraz bo wczeniej nie mialam czasu TakaOtoJa dowiedzialam sie bardzo prosto mianowicie poznalam to po jej podwojnym nazwisku. Na poczatku ludizlam sie ze to moze byc przypadek bo znawisko to jest dosc popularne a potem mowila o mezu i juz wiedzialam ze to on. Ja teraz jestem na urlopie napisalam jej list jak radziliscie. Powiedzcie jak wy byscie zareagowali na taka wiadomosc gdybyscie razem musieli pracowac ?
null
A ile Ty masz lat? Bo chyba rocznik 84 ,to Ty nie jesteś?
Jestem tak wiem jestem takie due dziecko
kompletne zero jak pwoiedzia mj byly kochanek powiedzial bym pozbawila sie swojego marnego zycia bo staje mu na drodze
Chce mi sie plakac zawsze bylam osoba usmiechnieta optymistka a od pewnego czasu wszystko sie mi zawalilo, teraz przejzalam na oczy i widze ze jestem zerem nic mi w zyciu nie wychodzie i nie wyjdzie. Jeszcze nie dawno nawet nie pomyslalam ze pokocham zajetego. Gdybym nie miala dziecka to pozbawilam by sie swojego nedznego zycie ku uciesze wszystkich.
A czemu myślisz ,że inni cieszyli by się z powodu Twojej śmierci? Przyjaciółka i jej dziecko ,pewnie nie skakali by z radości, chociaż to co napisałaś o swojej przyjaciółce jest co najmniej dziwne. Dlaczego ona ma być zła na Ciebie, skoro tak się poświęcasz dla niej i jej dziecka? Po co wchodzisz w związek z żonatym mężczyzną? I to mężczyzną, który Cię nie szanuje.Jeśli masz problem z niskim poczuciem wartości i brak Ci chęci do życia ,to być może masz depresję. Warto skorzystać z porady psychologa, nie zwlekaj z tym.
8 2014-07-08 08:10:25 Ostatnio edytowany przez szczęście111 (2014-07-08 08:12:33)
Null84, najbardziej zastanawia mnie w tym wszystkim twoja niska samoocena. Radzę skorzystać z porady psychologa, poważnie...
wg mnie masz depresję którą powinnaś leczyć
a listem się nie przejmuj, nic złego nie zrobiłaś, moim zdaniem i tak lepiej porozmawiać w cztery oczy
poznałaś kolesia a z czasem okazało się że jest żonaty
żadnej twojej winy w tym wszystkim nie widzę
jedynie z twojej strony nie spodobało mi się to:
Na drugi dzien pisal no non stop dal mi tez gwarancje iz moja przyjaciolka od teraz zawsze bedzie mogla liczyc na wieksze pieniadze.
on chciał cię przekupić a ty na to poszłaś
daj znać jak żonka przeczyta twój list
9 2014-07-12 11:58:56 Ostatnio edytowany przez Null84 (2014-07-12 12:00:45)
Dzieki tak zrobie. Dzis dolacze to do napisanego listu i pojde na poczte ktora jest czynna w sobote. To on pisal, na fecebooku, mi bym nie wazyla sie nic mowic bo zostane przez nia zjechana tak mi nakomunikowal poprzez swojego kolege. On na pewno wiedzial ze ona bedzie ze mna pracowac. Te pieniadze, ktore dostawalam, okazaly sie byc pieniedzmi z ich wspolnej kasy. Slyszalam ze ona cos mowila o jego jakis dlugach ktore razem splacaja.
Ja bardzo chciala bym ale nie moge ich oddac bo ich juz nie mam, nie stac mnie
Wszystko dalam na jej leczenie Jak pozwie mnie do sadu to co poczne
tego sie najbardziej boje
Bede musiala poniesc konsekwencje, trudno troche boje sie
W co sie wpakowalam przez swoja glupote ![]()