netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

3 lata - czy warto kontynuować ten związek?

5 odpowiedzi2 866 wyświetleńzałożony przez pablo89, 18.06.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » 3 lata - czy warto kontynuować ten związek?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 6 ]

1

Temat: 3 lata - czy warto kontynuować ten związek?

Ponawiam tutaj w bardziej odpowiednim dziale.

Byś może któraś z Was mi poradzi.

Jesteśmy (a właściwie byliśmy) razem sobą prawie trzy lata, mamy po 25 lat - ogólnie układało się dobrze, spędzaliśmy ze sobą sporo czasu, przegadaliśmy ze sobą masę godzin, momentami była sielanka, choć wiadomo że zdarzały się gorsze dni. Mieliśmy wspólne zdanie na wiele rzeczy w dorosłym życiu (ślub, rodzina, wychowanie).

Naszym problemem (co czasami mi doskwierało) było to, że w gruncie rzeczy nie mieliśmy nigdy prawdziwie wspólnych pasji i zainteresowań - potrafiliśmy gadać o wszystkim, chodziliśmy do kina czy teatru, ze znajomymi ale nie było np. wspólnego uprawiania sportu, wyjazdów pod namiot czy jakichś uniwersalnych tematów do rozmów, które interesowały zarówno mnie jak i ją i do których często powracaliśmy. Ona miała też dość trudny charakter i wg mnie była źle wychowana - rozpieszczona, trochę 'księżniczka', nigdy nie pracowała, z jednej strony ambitna - z drugiej nic nie robiła, żeby coś osiągnąć. Ale ogólnie było nam razem spoko, aż od pewnego czasu (koło roku temu) zaczęło się miedzy nami psuć, pojawiały się kłótnie, sprzeczki i inne problemy i teraz do sedna.

Jak była kłótnia, to tylko ja łagodziłem sytuacje (niezależnie która strona to wywołała), ona nie kwapiła się ani do kompromisów ani do tłumaczeń z własnej woli ani do wyciągnięcia wniosków i skończenia sprzeczki, miała tez tendencje do bycia zaborcza - czasami mi czegoś zabraniała albo dawała jakieś ultimatum typu 'jak to zrobisz, to ja zrobię...'. czasami się uginałem przed tym, czasami nie - wtedy były nowe fochy. nie jestem typem pantofla, ale samiec alfa tez ze mnie żaden - lubię mieć własne zdanie i robić co chce, ale potrafię się dostosować jeśli ktoś mi to logicznie uzasadni.

Kolejnym problemem było to, ze nie potrafiła powiedzieć wprost, co jej przeszkadza, ze jest zła o coś (zamiast tego się z reguły obrażała) albo w przypadku problemu - jak go rozwiązać. wiem, szczera rozmowa itp. powinna pomóc - ale ona nie miała ochoty / sił / chęci na to, a jak zwracałem jej uwagę, ze powinna pracować nad tym, to mówiła, ze 'się uczy wyrażać swoje myśli i uczucia ale to trwa wolno'.

Nie mówię, że ja byłem idealny, bo nie byłem - mam szereg wad, z którymi mówiąc szczerze nie walczę zbyt mocno, bywało że ją zaniedbywałem, spóźniałem się, momentami byłem strasznie leniwy, bywało też że nie okazywałem tyle czułości ile chciała o czym czasem (choć z reguły po fakcie) mi wspomniała.

No i tak żyliśmy sobie razem przez kolejnych kilka miesięcy, w końcu pokłóciliśmy się znowu, ona tez zrobiła mi na złość, celowo mówiąc coś, co miało mnie zdenerwować, wiec w końcu nie wytrzymałem, zebrałem wszystkie w/w problemy, wytłumaczyłem jej o co chodzi no i zerwałem z nią.

I teraz puenta - przy rozstaniu tłumaczyła mi, ze mam dać jej jeszcze jedna szanse, ze się zmieni, że jestem najważniejszy, że chce spędzić ze mną życie i że ze mną jest strasznie szczęśliwa. Że teraz rozumie, ze złe robiła, będzie rozmawiać, tłumaczyć, nie czepiać się o moje wyjścia bez niej i samodzielnie łagodzić kłótnie. totalnie mnie rozbiła swoim podejściem, bo z jednej strony jestem przekonany, ze po tak długim czasie próśb i namawiania nikt nie jest w stanie poprawić tylu błędów w tydzień czy miesiąc - a nawet jeśli się uda, to nie wytrzyma w tym postanowieniu wieczność. dodatkowo - bez takiego porządnego wstrząsu (bo próba zerwania a zerwanie to dwie bajki) ona i tak nie będzie miała motywacji.

Z drugiej jednak strony byliśmy razem masę czasu, kocham ją, widzę jak strasznie to przeżywa i samego mnie też trochę ruszyło jej błaganie i obietnica poświęcenia i zmian, więc jakaś część mnie mówi mi, żebym do niej wrócił - jeśli nie od razu, to po jakimś czasie jak się ustabilizuje wszystko. żal mi mimo wszystko tych trzech lat spędzonych razem.

Co sądzicie o tym wszystkim? Warto wracać czy jednak sobie odpuścić? Czy taka zmiana jest możliwa, czy ja się tylko łudzę? Jak sobie poradzić z tymi uczuciami?

2

Odp: 3 lata - czy warto kontynuować ten związek?

Mówisz, że ją kochasz, więc chyba wyjścia nie ma. Druga szansa. smile

3

Odp: 3 lata - czy warto kontynuować ten związek?

Wiesz co. Analizujac swoje decyzje które podjalem w zyciu doszedlem do wniosku, ze do podjecia tych najtrafniejszych potrzebne jest zdystansowanie si?. Ty sie pytasz co masz robic, a ja uwazam, ze podejmiesz sam sluszna decyzje kiedy sie na jakis czas od tego zdystansujesz. Nie pomyslisz spokojnie nad tym ?co dalej?, gdy bedziesz bombardowany prosbami, przepraszaniami, telefonami od swojej wybranki. To jedno. Drugie jest to, ze Twoje zdystansowanie sie da jej rowniez mozliwosc chlodniejszej refleksji nad swoim postepowaniem, co mo?e zaskutkowac tym, ze trzezwiej podejdzie do zwiazku z Toba.

4

Odp: 3 lata - czy warto kontynuować ten związek?

Moim zdaniem ona się nie zmieni i zobaczysz, że wspomnisz moje słowo. Oczywiście że ona teraz tak mówi, bo pali jej się grunt pod nogami.

A wspomnisz, bo kochasz ją i jestem pewna że dasz jej kolejną szansę. Będzie dobrze jakiś czas, a potem znów księżniczkowanie i fochy.
Nie wiem czy to takie fajne spędzać życie z taką osobą. Za 10-20 lat zamiast wracać do domu gdzie będzie spokój, wyrozumiałość, kompromis, będziesz wracał do żony która będzie wiecznie o coś obrażona i nawet nie będzie chciała powiedzieć o co. Współczuję, jeśli wybierzesz taką drogę. Tego typu kobiety to dla facetów mordęga.

Jest na świecie sporo fajnych kobiet, które powiedzą o co są złe, które potrafią przeprosić, które nienawidzą cichych dni. Poszukaj jednej z nich.

5

Odp: 3 lata - czy warto kontynuować ten związek?

Wiesz co sytuacja podobna do mojej
Tez bylam momentami do nie wytrzymania ale glownie dlatego ze byly byl dla mnie nie mily i nie okazywal uczuć. AZ nie wytrzymal i zerwal.
Tyle ze my się rozstalismy juz na zawsze i żadne nie próbuje walczyć juz. Czasem jest tak lepiej jak cos się wypali.
Jeżeli ja kochasz to daj jej szanse i z nia Porozmawiaj ale poważnie to nie tylko ona musi cos zmienić ale o ty smile
Najlepiej wystawić wszystkie karty na stol i powiedzieć sobie co was wkurza.  I próbować walczyć o związek razem.

Posty [ 6 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » 3 lata - czy warto kontynuować ten związek?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026