Zwracam sie do dziewczyn, ktore byly w tym szpitalu na ginekologii. Moja siostra bedzie lezec przez jakis czas w tym szpitalu i niestety jest nalogowa palaczka. Czy ktoras wie, gdzie wychodza pacjentki na papieroska? Troche dziwne pytanie, ale niestety to jest jej najwiekszy problem. Dziewczyna jest w takim wieku, ze namawianie na rzucenie palenia itp. juz nie pomoze. Zawsze odpowiada "krotko a dobrze".
Podobne tematy
To jej powiedz że za kilka lat paczka w Polsce będzie kosztowała około 6 euro czyli 6x4.10 zł >:D.
A na poważnie najlepiej po prostu pytać pacjentek. Jeśli jest pacjentem chodzącym to w taką pogodę bez problemu może się udać na dwór.
Nie wiem jak jest konkretnie na Inflanckiej ale NIESTETY w każdym szpitalu w którym miałam okazję bywać kobity paliły w kiblach. Albo, tak jak pisze Małpa, grupy palaczek zbierały się na dworze.
Gadanie i cena papierosow juz nic nie pomoze. Niestety. Kto pyta nie bladzi, moze sie odezwie osoba o podobnym problemie? Personel szüitala tez musi sobie jakos radzic i gdzies podpalac.
Jak mówiłam w lato to nie problem wyjść na dwór i ludzie sobie normalnie w piżamkach wychodzą. Co prawda w tym konkretnie szpitalu nie byłam, ale tak to wygląda u nas. Kolega palił w oknie na korytarzu i nikt się nie czepiał. Jak nie będzie leżała plackiem to normalnie na dwór i już i na pewno pacjentki ją doinformują ![]()
Wiem że gadanie nie pomoże mi też nie pomagało ;p pomogło jak mnie dręczyła astma, bo póki człowiek nie zachoruje to myśli że jest niezniszczalny.