brakuje juz mi siły by z tym walczyc :( - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » brakuje juz mi siły by z tym walczyc :(

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 9 ]

Temat: brakuje juz mi siły by z tym walczyc :(

sprawa jest dośc skomplikowana , gdy zaszłam w ciąze odkryłam ze sporadycznie wciąga amfetamine . przez cały czas prubuje z tym walczyc , wyciagnąc go z tego bagna . dzis mijają od tej pory juz cztery lata . niezdarza sie to mu często ale jednak zdarza . dowiedziałam sie ze zanim go poznałam dilowal tym i sam zarzywał , ma to nawet odnotowane w papierach . kiedy wydawało mi sie ze juz przestał za ajkis czas przełapałam go na tym znowu . wczesniej zdarzało mu sie z dwa , trzy razy w miesiacu , ostatnio byla spora przerwa , teraz dowiedzialam sie ze przez dwa tygodnie wciągnął to gówno kilka razy . nawet posunął sie do tego by ukraść działke . nie radze juz sobie z tym , weim ze musze w koncu powiedziec o tym jego rodzicom , bo sama juz nie daje sobie z tym rady . z reguły nie jest zły , tzn albo jest bardzo dobry dla mnie albo własnie zły . jest pracowity , jednak te dragi sprawiają , ze czasem odnosi se do mnie bez szacuku . cale 3lata nieprzylozyl reki w wychowaniu dziecka . co prawda pracuje i utrzymuje nas -bo ja jeszcze niemam takiej mozliwosci z braku opieki dla dziecka . ale dragi wyzeraja mu mózg. po pracy zaraz sie od wszytskiego wymiguje , zawsze jest niby zmeczony , niema czasu bo po pracy do kolegi , albo na ryby . ja czuje ze moja psychika spada juz na dno ,   niepotrafie wybaczyc mu tych wszystkich krzywd jakie mi wyrządził , jego nocne wychadzki na imprezy , pozniej placz , zal i przeprosiny a z tym obietnice ze nigdy juz wiecej , ale to zawsze trwalo tylko kilka dni . za jakis czas wszystko wracało od nowa , jego notoryczne kłamstwa prosto w oczy i niedotrzymywanie słowa. mam ogolne wsparcie u jego rodziców, traktują mnie jak córke , wiedzą tylko o jego wyjsciach ale niewiedzą ze cpa. podupadaja na zdrowiu i dlatego wiele zeczy przed nimi ukrywam . wiele razy niemajc juz sily , chcac zakonczyc ten zwiazek , dla dobra mojego i dziecka , zawsze cos we mnie peka i daje mu kolejną szanse. niewiem co mam juz robic , tak wiele razem przeszlismy , wiele razy wyciagalam go  z tarapatów , gdy tylko mial wrogow , łagodzilam to , mial 10tys długu , pilnowalam tego aby to splacic . dzis ma czyste konto , jedynie pol roku zawiasów wlasnie za przekrety z tym zadłuzeniem ( podpisal umowe na tel . na nielegalne zaswiadczenie -to wszytsko sie dzialo jeszcze gdy go nieznalam , dowiedzialam sie prawdy bedac juz razem od jego rodziców). niepotrafie juz zyc w ciaglym kłamstwie , czasem wydaje mi sie ze nawet moje uczucia juz do niego wygasly , ale niepotrafie go z wszystkim zostawic samego . wiele razy chcac dac mu nauczke by przemyslal zrozumial , wyrzucałam go za drzwi ale pozniej znowu cos we mnie pękło i wszystko zaczynało sie od nowa, wiele razy powtarzal mi ze nikogo tak bardzo juz niepokocha , jak go zostawie to cos sobie zrobi , szantarzuje mnie ze juz go wiecej niezobaczymy , albo jak ułoze sobie z kims innym zycie to zrobi cos jemu .. pomozcie !! co mam robic ?? niemam juz siły dłuzej , czuje ze ten zwiazek mnie niszczy i zabija mnie od srodka .....

Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez Byla_Narzeczona (2014-06-02 15:38:21)

Odp: brakuje juz mi siły by z tym walczyc :(

Wydaje mi się, że żyjesz w wiecznie powtarzającym się schemacie "narozrabia - przeprosi i obieca poprawę - dasz kolejną szansę - przez jakiś czas będzie OK, by załagodzić sytuację - narozrabia". Do tego usprawiedliwiasz go: to nie on, to dragi i przez nie jest zły, jak nie ćpa, to normalny człowiek. Czy nie kojarzy Ci się to z tekstami żon alkoholików: "On tylko jak się napije, to jest okropny, jak nie pije, to dobry człowiek"? Ani jemu, ani wszystkim innym nikt na siłę nie wsypuje amfy do nosa. Bierze, bo chce, a zaraz może się okazać, że MUSI. Rozmowa z rodzicami na dłuższą metę może niewiele dać, nie dadzą mu klapsa mówiąc "fe" i sprawa załatwiona. Może być wrzask, może być płacz, a on i tak zrobi ostatecznie to, co chce, a jeszcze sobie może usprawiedliwienie znaleźć, że chce zapomnieć, jaką ciężką sytuację ma w domu "przez Ciebie i starych".

Terapia szokowa: od delikwenta odejść i powiedzieć, że nic się nie zmieni, dopóki nie ukończy terapii/odwyku. Jeśli nie zrobi to na nim wrażenia, to niech ćpa dalej, skoro amfa jest dla niego ważniejsza, niż rodzina. I bardzo ładnie z Twojej strony, że starasz się go wspierać, ale musisz wiedzieć, kiedy powiedzieć "dość". Jego ćpanie i kłamanie nie jest Twoją winą, nie jesteś mu nic dłużna.

Zabiję się z miłości do ciebie. Gdybym kochała siebie, zabiłabym ciebie.

3

Odp: brakuje juz mi siły by z tym walczyc :(

tak wląsnie tak to wygląda , kółko bez końca . Tylko najgorsze w tym jest ze ja niepotrafie juz uwierzyć w ani jedno słowo , a on znów poprosił mnie o "osttanią czanse" .   niby ją dałam ale czuję ze itak niebędzie już tak jak dawniej , nawet jesli wybacze itak mu tego nigdy niezapomne jak wiele razy mnie rozczarował . dotąd sytuacje prubowałam zwalczyć krzykiem -bo niepotrafiłam spokojnie . tym razem prubowałam wytlumaczyc na spokojnie . i zapytałam co jest wazniejsze - "to" czy my -rodzina . bez wachania odparł ze rodzina i znowu przyrzeczenie ze juz nigdy wiecej . tylko ze ja  juz niepotrafie w to uwierzyc , wiem ze ciągle bede miała juz o to podejrzenia . bedąc w pracy wysłal mi wiadomośc ze zle sie z tym czuje , ze wszystko przemyślał , i niechce stracic rodziny  , ze juz mnie wiecej niezrani , prosząc o ten ostatni raz . niewiem jak mam juz zyc , boję sie ze jak powiem mu ze to koniec to wciągnie sie w dragi jeszcze gorzej , dałam mu te szanse jednak traktuje go z dystansem -tzn nieokazuje ze mi przeszlo , ze o wszystkim zapomniałam. .. Rodzice owszem nie dadzą mu klapsa ale on po mimo swej dorosłości , ma przed nimi pewein strach . kiedys jego rodzice przy wspolnym obiedzie powiedzieli mu , ze gdyby mnie kiedys skrzywdzil , gdybym go wyrzuciła z domu , to oni pod swoj dach go nieprzyjmą i nieznajdzie u nich miejsca i on otym dobrze wie bo przy kazdej sprzeczce zawsze mi to powtarzał , ze jak go zostawie to wszyscy sie od niego odwróca . najgorsze w tym jest to , ze niepotrafie zadawac cierpienia innym , wiem ze załamal by sie po tym .Sprubuje kolejny raz sprowadzić go na dobrą droge ,mam nadzieję ze dobrze robię...

4

Odp: brakuje juz mi siły by z tym walczyc :(

Rozstańcie się albo niech on się leczy.

Aby zna­leźć miłość, nie pu­kaj do każdych drzwi. Gdy przyj­dzie two­ja godzi­na, sa­ma wej­dzie do twe­go do­mu, w twe życie, do twe­go serca.  smile
Nie dyskutuj z idiotą!
Najpierw sprowadzi Cię do swojego poziomu, a potem pokona doświadczeniem...

"czasami trzeba sięgnąć dna, żeby się od niego odbić".

5

Odp: brakuje juz mi siły by z tym walczyc :(

Kobieto, nie męcz się. Jeśli dla Twojego faceta ważniejsze są prochy, od Ciebie i dziecka to co to za człowiek? Musisz podjąć radykalne środki. Powiedz mu, że jak nie pójdzie na leczenie to odejdziesz, albo po prostu odejdź jeśli masz gdzie. Narkotyki to totalne dno, szkoda, że wpakowałaś się w związek z kimś kto je zażywa... Żona, dziecko to powinien być najwspanialszy okres w życiu dojrzałego faceta.

6

Odp: brakuje juz mi siły by z tym walczyc :(

sama załuje ze moje zycie potoczyło sie tak a nie inaczej , ze los skrzyżował nasze drogi , ale z drugiej strony skoro juz tak sie zdarzylo , prubuje robic wszystko by tego nie zatracic . gdy powiedzialam o terapi , zaczął sie smiać "ze mu to niepotrzebne ze tam chodzą ludzie uzależnieni ,a on niejest uzalezniony bo on tylko okazyjnie , tak jak inni okazyjnie piją wódke , ale wie ze źle robił i juz nawet z tamtymi ludzmi niebedzie utrzymywał kontaktu" przecież wiem ze tak z dnia na dzien go nie olśniło , znam go dośc na tyle ze wiem ze co nnego mówi a co innego ma na myśli . widziałam jak go ruszyło , mówiac ze te 4lata były dla mnie najgorszym czasem mojego zycia , ze nikt nie zadał mi tylu problemów ,zmartwień i cierpienia co on . Widziałam po jego reakcji ze sie tym przejął , ze choc czesciowo to zrozumiał. Tym razem obiecałam sobie samej ,ze ten jeden jedyny ostatni raz , i ani jednego razu wiecej  , chociaż nawet jesli uda mi sie go z tego wyciągnąc nawet gdy sie zmieni , niebede potrafiła wymazac sobie tego wszystkiego z głowy , tego jak wiele razy sie na nim zawiodłam . chyba , ze rzeczywiście dostanie jakiegos olsnienia i zdołamy jeszcze nadrobić ten zmarnowany czas . ..

7

Odp: brakuje juz mi siły by z tym walczyc :(
niemamjuzsił napisał/a:

sprawa jest dośc skomplikowana , gdy zaszłam w ciąze odkryłam ze sporadycznie wciąga amfetamine . przez cały czas prubuje z tym walczyc , wyciagnąc go z tego bagna . dzis mijają od tej pory juz cztery lata . niezdarza sie to mu często ale jednak zdarza . dowiedziałam sie ze zanim go poznałam dilowal tym i sam zarzywał , ma to nawet odnotowane w papierach . kiedy wydawało mi sie ze juz przestał za ajkis czas przełapałam go na tym znowu . wczesniej zdarzało mu sie z dwa , trzy razy w miesiacu , ostatnio byla spora przerwa , teraz dowiedzialam sie ze przez dwa tygodnie wciągnął to gówno kilka razy . nawet posunął sie do tego by ukraść działke . nie radze juz sobie z tym , weim ze musze w koncu powiedziec o tym jego rodzicom , bo sama juz nie daje sobie z tym rady . z reguły nie jest zły , tzn albo jest bardzo dobry dla mnie albo własnie zły . jest pracowity , jednak te dragi sprawiają , ze czasem odnosi se do mnie bez szacuku . cale 3lata nieprzylozyl reki w wychowaniu dziecka . co prawda pracuje i utrzymuje nas -bo ja jeszcze niemam takiej mozliwosci z braku opieki dla dziecka . ale dragi wyzeraja mu mózg. po pracy zaraz sie od wszytskiego wymiguje , zawsze jest niby zmeczony , niema czasu bo po pracy do kolegi , albo na ryby . ja czuje ze moja psychika spada juz na dno ,   niepotrafie wybaczyc mu tych wszystkich krzywd jakie mi wyrządził , jego nocne wychadzki na imprezy , pozniej placz , zal i przeprosiny a z tym obietnice ze nigdy juz wiecej , ale to zawsze trwalo tylko kilka dni . za jakis czas wszystko wracało od nowa , jego notoryczne kłamstwa prosto w oczy i niedotrzymywanie słowa. mam ogolne wsparcie u jego rodziców, traktują mnie jak córke , wiedzą tylko o jego wyjsciach ale niewiedzą ze cpa. podupadaja na zdrowiu i dlatego wiele zeczy przed nimi ukrywam . wiele razy niemajc juz sily , chcac zakonczyc ten zwiazek , dla dobra mojego i dziecka , zawsze cos we mnie peka i daje mu kolejną szanse. niewiem co mam juz robic , tak wiele razem przeszlismy , wiele razy wyciagalam go  z tarapatów , gdy tylko mial wrogow , łagodzilam to , mial 10tys długu , pilnowalam tego aby to splacic . dzis ma czyste konto , jedynie pol roku zawiasów wlasnie za przekrety z tym zadłuzeniem ( podpisal umowe na tel . na nielegalne zaswiadczenie -to wszytsko sie dzialo jeszcze gdy go nieznalam , dowiedzialam sie prawdy bedac juz razem od jego rodziców). niepotrafie juz zyc w ciaglym kłamstwie , czasem wydaje mi sie ze nawet moje uczucia juz do niego wygasly , ale niepotrafie go z wszystkim zostawic samego . wiele razy chcac dac mu nauczke by przemyslal zrozumial , wyrzucałam go za drzwi ale pozniej znowu cos we mnie pękło i wszystko zaczynało sie od nowa, wiele razy powtarzal mi ze nikogo tak bardzo juz niepokocha , jak go zostawie to cos sobie zrobi , szantarzuje mnie ze juz go wiecej niezobaczymy , albo jak ułoze sobie z kims innym zycie to zrobi cos jemu .. pomozcie !! co mam robic ?? niemam juz siły dłuzej , czuje ze ten zwiazek mnie niszczy i zabija mnie od srodka .....

O/R/E/S/T/A//P/A/N/A//A/L/A/Z/I

8

Odp: brakuje juz mi siły by z tym walczyc :(

Przykro mi, ze  to naptsze, jednak...zawalcz o siebie i dziecko. Zostaw go i zawalcz o was.

O/R/E/S/T/A//P/A/N/A//A/L/A/Z/I

Posty [ 9 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » brakuje juz mi siły by z tym walczyc :(

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018