Zapowiadał się ciekawie. trochę zagubiony, utalentowany fotograf nękany przez dziwne sny, w których pojawia się jakiś mężczyzna i jego zmarła matka. Sesja fotograficzna w Palermo z Millą Jovovich, spotkanie fascynującej kobiety i tego dziwnego faceta. Po wszystkim zmiana życia, nowe spojrzenie na świat.
Zdjęcia bardzo dobre, ciekawy sposób na muzykę, ale jak dla mnie nie przystawały do siebie wizje rodem z bajek i przestrzeń realistyczna. Nieudana gra symboli, może reżyser chciał coś uszczknąć z "Kodu Leonarda", albo z Pratchetta:D A już sceny końcowe tak mnie rozczarowały, że miałam ochotę wyjść z kina, banał do bółu:/
Przereklamowany. 13 zł w błoto, nie polecam.