Nie wiedziałam do jakiej kategorii dodać ten temat. Mam zamiar kupić aparat cyfrowy ale nie mam pojęcia jaki. Jaki mi polecacie biorąc pod uwagę cenę, jakość, i żeby się nie zepsuł? A jaki wy macie? Jakie mają funkcje? I w jakim sklepie kupiliście?
Podobne tematy
Jeżeli to ma być profesjonalny sprzęt, to polecam Pentax.
Wszystko zależy od tego do czego ma Ci służyć ten aparat. I ile możesz przeznaczyć na niego kasy. Czy masz zamiar robić zdjęcia tylko takie "wakacyjne" czy zamierzasz zając się fotografią na poważnie. Czy chcesz mieć jeden uniwersalny obiektyw, czy planujesz rozbudowywać optykę.
Dla mnie najlepszym aparatem jest mój sony a200. Z funkcji ułatwiającej fotografowanie z której korzystam - jest to priorytet przysłony i autofocus.
Ja dośc długo biegałam z sony, moja mama też ma i chwali...
Siostra miała olympiusa...
wiec pytanie, jaki masz budżet i jakie zdjęcia chcesz robić
A ja mam Nikona Coolpix i jestem bardzo z niego zadowolana bo robi bardzo dobrej jakości zdjęcia ![]()
Może mi ktoś poradzić. Nosze się z zamiarem kupna lepszego aparatu cyfrowego i nie mam pojęcia jaki, z jakiej firmy, nie wspominajac już że nie znam się na parametrach.
Moje aparaty to Benq c1020 - trochę wysłużony, ale nawet jestem z niego zadowolona, widziałam lepsze i droższe a robiły o wiele gorsze zdjęcia oraz cyfrówka Nikon coolpix L27 - też zbytnio mnie nie zadowoliła.
Na chwilę obecną szukam czegoś do 300 zł, do pstrykania amatorskiego, rodzinne foto, wakacje, zdjęcia makro, czasem jakiś pejzaż. Może jakąś firmę mi polecicie konkretnie. Z chęcią kupiłabym coś używanego, więc jeśli znacie jakiś starszy sprzęt godny uwagi proszę o post.
Jezeli szukasz aparatu do 300 zl to w zasadzie nie ma znaczenia jaki wybierzesz ![]()
8 2015-12-16 21:39:23 Ostatnio edytowany przez Nulka_88 (2015-12-16 21:41:32)
Na jakie parametry aparatu zwrócić uwagę, jakie funkcje są przydatne bądź niezbędne.
Chcę fotografować amatorsko, ale żeby zdjęcia były fajnie, a nie zamazane czy bez koloru.
Chcę kupić jeden lepszy aparat i pozbyć się tych moich starych nic nie wartych.
Kto się na tym zna? Pomocy.
Aparaty do 300zł są raczej wszystkie takie same. Mają tylko fotografowanie automatyczne, nie masz wpływu na nic oprócz kompozycji kadru. Właściwie jest to to samo co mają komórki. Może lepiej za te trzy stówki sprawić sobie smartfona jakiegoś? Serio mówię.
Żeby zdjęcie nie było zamazane i miało ładne, wyraźne kolory potrzebna jest odpowiednia ilość światła. Czyli zazwyczaj dosyć dużo.
Na serio do 300 zł nie kupie nic używanego godnego uwagi?
Same podstawowe cyfrówki?
Bo takie to już mam. Chyba muszę zwiększyć budżet do 500 zł.
A jak to jest z Mpix im więcej tym lepsza jakość zdjęć czy to zależy od czegoś innego? Bo mam wrażenie że telefon z aparatem 8Mpix robi mi lepsze foto niż cyfrówka 10Mpix.
Megapiksele maja tylko znaczenie przy robieniu zdjec wielkoformatowych. jak chcesz powiekszyc zdjecie do rozmiarow sciany to wtedy musisz miec wysoka rozdzielczosc. Przy normalnej fotografii 8-10 wystarczy. A roznica 8 czy 10 megapikseli to obecnie roznica minimalna. Sa aparaty w telefonach, ktore robia juz powyzej 20.
Oczywiscie, ze uzywany mozesz kupic lepszy niz w cenie nowego musisz jednak wziac pod uwage jak dawno taki aparat byl wyprodukowany. Bo moga sie zaczac problemy jak bedziesz chciala dokupic dodatkowy osprzet lub np aparat sie zepsuje.
Nie znam sie na aparatach, ale ta zasada akurat obowiazuje kazdy sprzet elektroniczny.
A wlasnie z tego wzgledu, o ktorym ktos wspomnial - inwestuje raczej w lepszy telefon - dobry telefon moze to samo co sredniej jakosci aparat.
Czy w obecnych czasach opłaca się kupować aparat fotograficzny skoro w telefonach montowane są takie aparaty, które mają wiele mln pikseli i świetne obiektywy?
Miliony pikseli upakowane na matrycy wielkości paznokcia to jest chwyt reklamowy. I nie ma nic wspólnego z dobrą jakością zdjęć. A obiektyw w komórce... a jak myślisz, dlaczego profesjonalne obiektywy są przeważnie duże, ciężkie i mają kilka (czasem kilkanaście) szkieł w korpusie?
Zbyt duża ilość pikseli na małej matrycy powoduje powoduje powstawanie tzw. szumu, który powoduje to, że obraz nie jest całkiem ostry, występują takie kolorowe plamki itp. Widać to szczególnie jak sie powiększy zdjęcia. Ale właściwie przy oglądaniu zdjęć na ekranie smartfona można nie zauważyć różnicy. Różnica wychodzi dopiero, gdy chcemy zdjęcie wydrukować w trochę większym formacie.
Jeżeli chodzi o obiektywy i lustrzanki... komórką nie zrobisz zdjęcia z tzw. "rozmytym tłem". Co jest bardzo fajne przy np. portretach.
Miliony pikseli upakowane na matrycy wielkości paznokcia to jest chwyt reklamowy. I nie ma nic wspólnego z dobrą jakością zdjęć. A obiektyw w komórce... a jak myślisz, dlaczego profesjonalne obiektywy są przeważnie duże, ciężkie i mają kilka (czasem kilkanaście) szkieł w korpusie?
Zbyt duża ilość pikseli na małej matrycy powoduje powoduje powstawanie tzw. szumu, który powoduje to, że obraz nie jest całkiem ostry, występują takie kolorowe plamki itp. Widać to szczególnie jak się powiększy zdjęcia. Ale właściwie przy oglądaniu zdjęć na ekranie smartfona można nie zauważyć różnicy. Różnica wychodzi dopiero, gdy chcemy zdjęcie wydrukować w trochę większym formacie.
Jeżeli chodzi o obiektywy i lustrzanki... komórką nie zrobisz zdjęcia z tzw. "rozmytym tłem". Co jest bardzo fajne przy np. portretach.
Czy w obecnych czasach opłaca się kupować aparat fotograficzny skoro w telefonach montowane są takie aparaty, które mają wiele mln pikseli i świetne obiektywy?
No ja właśnie z tego względu zainwestowałam w lepszy telefon. ( samsung 6 edge ) w tamtym momencie to był jeden z najlepszych w tej dziedzinie. (lepszy był chyba tylko iphone6) Nie dość, że wyszło znacznie taniej niż tańszy telefon + tańszy aparat, to go spłacam w abonamencie, czyli groszowe sprawy na miesiąc, a do tego mam ubezpieczenie na wszelkie opcje czyli nie ma strachu, że mi zamknie czy upadnie (Zresztą już mi się to zdarzyło:D ). Jak się doda możliwości jakie dają aplikacje do obróbki, możliwość bezpośredniego przerzucania do sieci, piekne, naturalne kolory, kieszonkowy rozmiar - to według mnie jeżeli nie zamierza się robić zdjęć profesjonalnych to taki aparat wystarcza.
No właśnie... zależy jakie zdjęcia chce się robić. Jak takie tylko "pamiątkowe" to rzeczywiście kupowanie osobno "małpki" (aparatu cyfrowego z automatycznymi ustawieniami) mija się z celem.
Ale gdy ktoś zajmuje się fotografią bardziej dogłębnie to jednak aparat wbudowany w telefon nie wystarcza. I stąd moje "trochę zboczenie" na ten ten temat ![]()
powiem ci, że S6 ma już tryb "profesjonalny" i można się bawić z ustawieniem światła, ISO, hdr itp. zdjęcia w ruchu, mikrofotografie itp. Sama jestem zaskoczona możliwościami, bo części nawet wykorzystać nie potrafię:D
Oczywiście to nadal nie jest to, co dają aparaty profesjonalne, ale ma znacznie większe możliwości niż tani automatyk.
Ja używam dwóch aparatów. Jeden jest typu "rugged", wytrzymuje zanurzenie do 10 m, upadek z dwóch metrów na beton i mrozy do -30 stopni, filmuje w pełnym HD i jest świetną zabawką na wakacje i wycieczki, a drugi to taki zwykły z wymienną optyką żeby mieć kontrolę nad kadrem, głębią ostrości, itd. Poza tym łatwiej jest go stabilnie osadzić na statywie i przypiąć lampę błyskową o przyzwoitej skuteczności nie wspominając o innych akcesoriach. Wszystko zależy od Twoich potrzeb.
emde, a w komórce czy w tym "wszystkoodpornym" aparacie nie masz kontroli nad kadrem? Bo sądzę, że akurat to, to jest nawet w pudełku z dziurką ![]()
20 2016-04-14 14:41:57 Ostatnio edytowany przez cslady (2016-06-10 16:46:27)
Miliony pikseli upakowane na matrycy wielkości paznokcia to jest chwyt reklamowy. I nie ma nic wspólnego z dobrą jakością zdjęć. A obiektyw w komórce... a jak myślisz, dlaczego profesjonalne obiektywy są przeważnie duże, ciężkie i mają kilka (czasem kilkanaście) szkieł w korpusie?
Zbyt duża ilość pikseli na małej matrycy powoduje powoduje powstawanie tzw. szumu, który powoduje to, że obraz nie jest całkiem ostry, występują takie kolorowe plamki itp. Widać to szczególnie jak sie powiększy zdjęcia. Ale właściwie przy oglądaniu zdjęć na ekranie smartfona można nie zauważyć różnicy. Różnica wychodzi dopiero, gdy chcemy zdjęcie wydrukować w trochę większym formacie.
Jeżeli chodzi o obiektywy i lustrzanki... komórką nie zrobisz zdjęcia z tzw. "rozmytym tłem". Co jest bardzo fajne przy np. portretach.
Tak rozumiem tylko zobacz na te ceny: [niedozwolony link]
Tymczasem nawet najlepszy telefon można dostać w abonamencie za mniejsza lub większa dopłatą.
Do robienia dobrych zdjęć amatorskich wcale nie są potrzebne bóg wie jakie aparaty. Aparat to tylko narzędzie - bez sensu jest zaczynać zabawę z fotografią od zakupu drogiego sprzętu. Jakość sprzętu powinna rosnąć wraz z umiejętnościami JAK robić zdjęcia. Dobry aparat nie zagwarantuje dobrej jakosci zdjęć tak jak ekskluzywne farby olejne nie zagwarantuja namalowania arcydziela ![]()
Do robienia dobrych zdjęć amatorskich wcale nie są potrzebne bóg wie jakie aparaty. Aparat to tylko narzędzie - bez sensu jest zaczynać zabawę z fotografią od zakupu drogiego sprzętu. Jakość sprzętu powinna rosnąć wraz z umiejętnościami JAK robić zdjęcia. Dobry aparat nie zagwarantuje dobrej jakosci zdjęć tak jak ekskluzywne farby olejne nie zagwarantuja namalowania arcydziela
Z drugiej strony ciężko się uczyc robić zdjęcia malpa, która ma matrycę wielkości paznokcia.
Fotografia to (też) zabawa optycznymi właściwościami obiektywu.
IMHO o wiele lepsza do nauki jest tania lustrzanka z podstawowym 50/1.8 niż kompakt.
23 2016-04-14 15:59:21 Ostatnio edytowany przez Iceni (2016-04-14 16:02:13)
Nie bede się sprzeczac - z fotografią mam niewiele do czynienia - ja do fotografii podchodzę jak do wszystkich sztuk plastycznych i traktuje ją jak kolejny sposób pokazywania świata. I dlatego sprzęt (jego zaawansowanie) jest dla mnie sprawa mniejszej ważności niż umiejętność patrzenia i wykorzystywania możliwości danego medium do maksimum. To coś jak z rysowaniem - jednemu wystarczy ołówek by zachwycić - komuś innemu nawet pudło farb nie wystarczy by się "wykazac". Wszystko zaczyna się i kończy na kreatywności
Bo - okiem amatora - jezeli ktoś patrzy na zdjęcie (podobnie jak na obraz w galerii) to najpierw zachwyca się tym co dane dzieło pokazuje. Liczy się treść. To, co przykuwa uwagę - i tego najpierw (moim zdaniem) trzeba się nauczyć. CO się chce pokazywać i JAK.. A jak się wie co i jak to wtedy się już wie czego potrzeba by tego dokonać.
Jeżeli się ktoś nauczy jak wykonywać dobre zdjęcia tanim aparatem (a, biorąc pod uwagę historie fotografii to teraz najtańszy aparat daje więcej możliwości niż najbardziej zaawansowany aparat 40 lat temu) to stopniowo, wraz z poszerzanie umiejętności - bedzie wiedział jaki sprzęt muzyczny potrzebny żeby wykonać kolejny krok.
Jeżeli się ktoś nauczy jak wykonywać dobre zdjęcia tanim aparatem (a, biorąc pod uwagę historie fotografii to teraz najtańszy aparat daje więcej możliwości niż najbardziej zaawansowany aparat 40 lat temu).
A to akurat jest nieprawda! Zaawansowany aparat 40 lat temu na pewno dawał większe możliwości zrobienia zdjęcia takiego jakiego się oczekiwało. Z prostego powodu - większy był nośnik obrazu (film małoobrazkowy jest wielkości matrycy pełnoklatkowej a aparatach cyfrowych), lepsza była optyka obiektywów - obiektywy miały soczewki szklane a nie plastikowe. Operując przysłoną i ogniskową miało się wpływ na głębię ostrości a tym samym na plastykę zdjęcia. Robiąc zdjęcia automatyczną "małpką" albo aparatem wbudowanym w telefon nie mamy wpływu na nic oprócz kompozycji kadru. A to czasem za mało.
(a, biorąc pod uwagę historie fotografii to teraz najtańszy aparat daje więcej możliwości niż najbardziej zaawansowany aparat 40 lat temu)
To jest absolutna nieprawda. O niebo bardziej wolałabym wielkoformatowy 40 letni aparat niż terazniejsza małpkę.
Odnosząc się do tego co napisałaś o sztuce - sama umiejętność kompozycji (a tylko tego można się nauczyć na malpie) to za mało do rysowania. Trzeba nauczyć się też właściwej umiejętności operowania narzędziem (czy to ołówek czy aparat ). I tak jak ołówkiem 6b nie namalujesz cienkiej "ostrej" kreski, tak malpa nie zrobisz odpowiednio plastycznego zdjęcia.
Zdjęć wbrew pozorom nie robi sam aparat, bardziej istotna jest optyka - jednym słowem jakość obiektywu.
A tam się nie da..

A tam się nie da..

A tam się nie da..
Nic nie widać?
A tam się nie da ... ![]()

30 2016-04-14 17:39:39 Ostatnio edytowany przez Iceni (2016-04-14 17:42:11)
A tam się nie da ... ![]()

...No nie da się, to wstawić obrazka na forum
![]()
A tam się nie da..
Hyhy. Zrób to samo 6h obok. A potem jeszcze automatem nawet hb ![]()
to są linie wykonane 5b i 5 h
"6" nie mam
to są linie wykonane 5b i 5 h
"6" nie mam
To zacienuj 5h tak rozmycie jak zrobisz to 5b ![]()
34 2016-04-14 17:57:15 Ostatnio edytowany przez Iceni (2016-04-14 18:12:01)
Ołówków 6h nie używa się do cieniowania. Lustrzanka zdjęcia rentgenowskiego też nie zrobisz
a przecież to fotografia, jakby nie było ![]()
Ja nie mam nic przeciwko porządnym aparatom i nie lubię (bo kto lubi?) tanich automatyków. Ale w dobrych telefonach są dobre aparaty - o tym pisałam. Naprawdę takie aparaty dają już duże możliwości. Są kiepskie do robienia zdjęć dali, lepiej się sprawdzają do robienia zdjęć zbliżen, ale i do niektórych telefonów można sobie dokupić teleobiektywy, oczywiście szału nadal nie ma, póki się nie spojrzy na różnice w cenach.
A my tu mówimy o kimś, kto w fotografii początkuje
a wydaje mi się, że wy reprezentujące poziom "pro" i zapomniałyście jak to jest robić po prostu fajne zdjęcia. Nie super-extra-zaje-fajne, ale po prostu takie, na które się dobrze patrzy ![]()
(I, żeby nie było:P) ja się nie znam na fotografii od strony technicznej, natomistic jestem zachwycona możliwościami jakie daje aparat w moim smartfonie. Naprawdę to, co mogę na nim zrobić nadal, po kilku miesiącach używania, przekracza moje możliwości (ostatnio na przykład eksperymentuje z hdr) .
Oczywiście aparat za 300 zł tego nie ma, ale jak się połączy ofertę jaka można mieć w abonamencie plus te 300 zł to można już mieć całkiem fajny telefon z całkiem fajnym aparatem . Takim, którego możliwości znacznie przekraczają małpki za 3 stówy.
35 2016-04-14 19:43:47 Ostatnio edytowany przez gruba_swinia (2016-04-14 19:46:17)
Specem od fotografii nie jestem, ale jak tak czytam powyższe wypowiedzi, to jednak muszę dorzucić swoje "3 grosze".
Większość z Was pisze, że nie lubi tanich "automatów" za 300 zetów i że już lepiej kupić "smarkfona"
, bo ma lepszy aparat... Chyba jednak niekoniecznie.
Owszem, obecnie smartfony mają po 20 i więcej megapikseli - więcej chyba, niż większość "głupawek" za 3 stówki z M-Marktu czy innych elektroworldów. Owszem, robią fajne zdjęcia - ale są one fajne właśnie tylko na ekranach tych smartfonów. Przy oglądaniu ich na komputerze wychodzą niedoskonałości tych zdjęć, w porównaniu do fotek pstrykniętych nawet prostą "małpką". Brak ostrości, szumy tła, brak jakiejkolwiek możliwości ustawiania zdjęcia... Zaraz zostanę zapewnie zakrzyczany
, ale wiem, co mówię - mam właśnie taką "małpkę" Olympusa za 300PLN z MM i zdjęcia wykonane nim są dużo lepsze, niż dużo nowszą Nokią 735 (a jest to 8Mpix w porównaniu do chyba 20Mpix...). Na smartfonie niewiele ustawię, na swoim Olympusie mogę mimo wszystko ustawić balans bieli, czas ekspozycji, wyzwalacz itp. No i zwykły aparat ma olbrzymią przewagę - normalny obiektyw, który po uruchomieniu aparatu wysuwa się, dając ogniskową ok. 16-20mm. A jaka ogniskowa jest w smartfonie? 1-2mm, jeśli całe urządzenie ma 5-6mm grubości? To dzięki ogniskowej zdjęcia są ostre - zwłaszcza te z większej odległości. Dlatego każdy "przyzwoity" aparat fotograficzny ma "wystający" obiektyw - tu akurat "rozmiar ma znaczenie"
. Ale o tym jakoś nikt chyba nie wspomniał...
Wybierzesz to, co Ci będzie odpowiadało. Moja sugestia, podpowiedź - jeśli zamierzasz się nawet tylko "pobawić" w fotografowanie, to zwykła "małpka" z reguły da Ci większe możliwości, niż nawet najlepszy smartfon - m.in. właśnie ze względu na ogniskową obiektywu i związany z tym zoom optyczny (a nie cyfrowy, który jest zwykłą ściemą!). Jeśli zamierzasz zaś "pstrykać" bez konkretniejszego celu - smartfon jest wygodniejszy.
Zapytaj któregokolwiek fotografa - amatora czy zawodowca. Każdy powie, że "małpki" na początek przygody z fotografią są w pełni wystarczające - a przede wszystkim nauczą pracy z aparatem i światem - a tego nie osiągniesz nawet na najbardziej wypasionym smartfonie.
"Najbardziej wypasione smartfony" to są już właśnie półutomatyki i mają tryb profesjonalny dający możliwość "bawienia się swiatlem" i paroma innymi parametrami.
To są już właśnie aparaty na granicy typowego automatu a aparatu profesjonalnego.
A samsung i iPhone to już jest klasa sama w sobie pod względem możliwości aparatów:)
37 2016-04-14 22:01:16 Ostatnio edytowany przez gruba_swinia (2016-04-14 23:25:15)
"Najbardziej wypasione smartfony" to są już właśnie półutomatyki i mają tryb profesjonalny dający możliwość "bawienia się swiatlem" i paroma innymi parametrami.
To są już właśnie aparaty na granicy typowego automatu a aparatu profesjonalnego.
A samsung i iPhone to już jest klasa sama w sobie pod względem możliwości aparatów:)
Iceni, nie zaprzeczę, bo nie miałem możliwości sprawdzenia tych wypasionych smartfonów "w boju". Jednak sądzę, że nawet najlepsza elektronika nie zastąpi dobrej optyki - co najwyżej ją uzupełni. A nie wszystko da się miniaturyzować w nieskończoność, bez utraty części możliwości pierwowzoru. Gdyby było inaczej, wszyscy robiliby tylko zdjęcia smartfonami - są po prostu wygodniejsze.
Biorąc pod uwagę możliwości ustawień parametrów, światła itp., "głupawki" są jednak zazwyczaj tańsze przy porównywalnych możliwościach/efektach.
Znamienna rzecz - mam kolegę, którego fotografia jest "konikiem" i to tak na serio. Za każdym razem, jak się widzimy, ma w garści smartfona (chyba właśnie Samsunga) i "strzela" nim wszystko, co się nawinie
(a robi naprawdę dobre zdjęcia). Kiedy jednak ma coś "ustrzelić" na poważnie, to wtedy już sięga po "armatę" z porządnym, bodajże 15-centymetrowym, wymiennym obiektywem. Pożyczał też kiedyś ode mnie moją "głupawkę" Olympusa i był z niej całkiem zadowolony.
Ja nawet nie jestem amatorem i przyznam, że robię zdjęcia już praktycznie tylko smartfonem - ale jak zależy mi na zdjęciu, to biorę aparat. Mimo, że ma już z 8 lat i nawet nie ma połowy megapikseli co telefon. Ale ma za to gniazdo do statywu, samowyzwalacz, można do niego podłączyć zdalny spust i dodatkowe źródła światła, wyzwalane na sygnał z aparatu. W smartfonach tego raczej nie uświadczysz. A przynajmniej w znakomitej większości z nich. A w "głupawkach" za 3 stówy to standard.
Jak napisałem, koleżanka wybierze to, co jej przypadnie do gustu. Ważne, żeby wiedziała, co chce i była z tego wyboru zadowolona.
Smartfony służą co najwyżej do robienia zdjęć, które ogląda się na smartfonach.
Dla porównania, tematyka podobna:
Smartfon: N8 
Nie Smartfon ![]()

39 2016-04-15 09:04:20 Ostatnio edytowany przez Iceni (2016-04-15 09:06:17)
Smartfony służą co najwyżej do robienia zdjęć, które ogląda się na smartfonach.
Dla porównania, tematyka podobna:
Smartfon: N8Nie Smartfon
Rozumiem, że to drugie zdjęcie da się zrobić małpki za 300 zł? bez dodatkowego teleobiektywu? Bo o tym tu rozmawiamy - o PODSTAWOWYM sprzęcie, którego jakość uwarunkowana jest na dodatek cena.
Jak ktoś się uczy jeździć na rowerze to ja mu nie powiem - weź sobie kup rower szosowy za 5 tys bo przyjdzie dzien, że MOŻE wykorzystasz wszystkie jego możliwości...
PS. dla mnie, jako amatora oba zdjęcia wyglądają podobnie - możesz mi wytłumaczyć na jakie różnice powinnam zwrócić uwagę?