netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Kolega z pracy-czy cos jest na rzeczy?

39 odpowiedzi12 645 wyświetleńzałożony przez Duza M, 27.05.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Kolega z pracy-czy cos jest na rzeczy?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 40 ]

1

Temat: Kolega z pracy-czy cos jest na rzeczy?

Witam. Chcialabym byscie obiektywnie spojrzeli na moja historie bo sama nie wiem co o tym myslec.
Zaczelam prace 5 miesiecy temu. Ja jestem kontrolerem jakosci on kierowca wozka widlowego.
W sumie wiekszosc czasu nie zwracalam na niego uwagi, pracowalismy ze soba (pracuje w fabryce w ktorej wszystko przeworza wozki widlowe) bez wiekszych spinek ani bez wiekszego spouchwalania.
Dopiero od kiedy zaczelam pracowac bezposrednio z nim na dziale troche zaczelismy rozmawiac ale tez bez rewelacji. Raczej na zasadzie ja mu nie utrudniam pracy a on mi. Jedynie zabawne bylo ze nie mowil mojego imienia tylko mi imiona wymyslal za kazdym razem inaczej mnie nazywajac bo "wodki ze mna nie pil"
Ktoregos razu podechal do mnie i powiedzial " jak bys cos slyszala to wiedz ze ty mi tu nie przeszkadzasz" Ok pomyslalam i olalam. Ale zauwazylam ze coraz czesciej podczas wspolnej pracy zagaduje,usmiecha sie nic znaczacego ale to typ gbura wiec bylam zdziwiona ze do mnie podchodzi inaczej niz do innych.
Jednego dnia mi sie nudzilo i pomogalam mu w jego pracy najpierw przyszedl i na mnie nakrzyczal "co ja do cholery robie" pozniej stwierdzil z usmiechem od ucha do ucha ze chce go chyba na kolacje zaprosic. Zmieszana zaprzeczylam ale jakies takie glupie uczycie mnie uderzylo ze on mnie chyba podrywa. Innego razu rozmawialisy we 3 ja on i nasz kolega o zwiazkach malzenskich i zdradach. Nagle on ni stad ni z owat powiedzial ze jak go zona zdradzi to " bedzie mu szkoda tylko dzieci ale w koncu mamy krew zamiast wody w zylach"  Nie wiedzialam nawet ze ma rodzine :-o I zwrocil sie do mnie z tekstem " M. nic nie bijac do twojego meza ale on po wypadku tez nie moze wiec nie mialas seksu kupe czasu" Szczeka mi sie o podloge rozbila prawie i nie komentujac odeszlam od nich zachodzac w glowe skad on wiedzial o moim mezu i sytuacji kiedy w pracy z nikim o tym nie rozmawialam.
Pozniej bylo coraz wiecej i rozmow i podtekstow ale na tyle niewinnych ze czystko kolezenskich.
Czasami mowi mi zebym sie usmiechnela, lub widze ze sie na mnie patrzy.
Calkiem niedawno bo z 3 tygodnie temu na stolowce (na przerwy tez wychodzimy razem ) zapytalam go kiedy ma wolne a on "a co chcesz mnie na ta kolacje zaprosic?" odpowiedzialam ze na kolacje i wodke a on na to z grubej rury " to moze pominmy krok pierwszy i drugi przejdzmy do trzeciego" zapytalam co jest tym trzecim krokiem a on "przespijmy sie ze soba po prostu" zaczelam sie smiac a on dajej ciagnac temat "nawet przyjacielski seks odpada?" dodam ze nie bylismy sami na stolowce wiec wydzwiek teg byl cholernie dziwny zwlaszcza ze nie smial sie i mowil jakos tak cholernie spokojnie powaznie. Dwa trzy dni pozniej znowu cos razem robilismy i poprosil o pomoc powiedzialam mu ze lubi mnie wykorzystywac a on na to "wykorzystac to ja cie chce ale ty nie chcesz" ale juz z usmiechem na ustach. Zaczynam glupiec od tej ilosci dziwnych podtekstow. Dodam ze zwraca uwage na takie bzdury jak ze sie pomalowalam czy ze rozpuszczam wlosy na stolowce. Po za praca nie utrzymujemy kontaktow, mamy sie na fb ale nie gadamy nic.
Teraz mam kilka dni wolnego i nie ma dnia bym o nim nie myslala.
czy to ja mam zdolnosc nadinterpretacji czy on faktycznie mnie podrywa?

2

Odp: Kolega z pracy-czy cos jest na rzeczy?

Tak, podrywa, ale chodzi mu o jedno. I co z tym chciałabyś zrobić?

3

Odp: Kolega z pracy-czy cos jest na rzeczy?

Nie wiem.
Nie rozumiem tego zupelnie bo on ma zone i dzieci w polsce a tu jest sam. Ja za to mam meza i dzieci na miejscu.
Od prawie roku moje malzenstwo to koszmar z powodu wypadku meza ktory jest nie do konca sprawny fizycznie jak i psychicznie mimo to nie szukam okazji do skokow w bok. Wrecz uwazam ze jestem nie atrakcyjna dla facetow, przemeczona,zaniedbana, spedzajaca kazda chwile wolnego z dziecmi i opiekujac sie mezem.
Moze tez dlatego chcialam sie upewnic ze ktos odbierze to jak ja.
Gdyby byl wolny to jeszcze jeszcze ale romans w pracy z zonatym... Hmmm to by bylo wbrew moim wartosciom.
Ale cos mnie do niego cignie albo to tez se ubzduralam wink

4

Odp: Kolega z pracy-czy cos jest na rzeczy?

Duża, masz niskie poczucie swojej wartości,do tego dochodzą,problemy w rodzinie,a on Cie dowartościowuje tymi komplementami.
Jesteś typową i "łatwą"ofiarą.
Najpierw ułóż sprawy w małzeństwie i określ jak chcesz dalej żyć.
Brnąc dalej w ten romans zostaniesz wykorzystana i skrzywdzisz wiele osób .

5

Odp: Kolega z pracy-czy cos jest na rzeczy?
Duza M napisał/a:

Gdyby byl wolny to jeszcze jeszcze ale romans w pracy z zonatym... Hmmm to by bylo wbrew moim wartosciom.
Ale cos mnie do niego cignie albo to tez se ubzduralam wink

Fajne masz te wartości... romans z żonatym to nie, ale gdyby był wolny, to już inna bajka. Miło wiedzieć, że Twój mąż juz się w tym nie liczy. No ale najwyraźniej z Twojej przysięgi małżeńskiej wycieli niektóre słowa i Ciebie one nie obowiązują.

6

Odp: Kolega z pracy-czy cos jest na rzeczy?

Sorry, za wypowiedź.
Chcesz być materacem, to bądź.
On tylko Ciebie wykorzysta.

7

Odp: Kolega z pracy-czy cos jest na rzeczy?
Lexpar napisał/a:

Sorry, za wypowiedź.
Chcesz być materacem, to bądź.
On tylko Ciebie wykorzysta.

Brawo Lexiu, jestem identycznego zdania. Trafil swoj na swego w tym wypadku.
I dodam jeszcze jedno autorko, to, ze mieszkasz chwilowo za granica nie zwalnia Cie z obowiazku korzystania ze slownika poprawnej polszczyzny, skoro ze szkoly niewiele wynioslas. Byki takie walisz, ze odechciewa sie czytac tego belkotu.

8

Odp: Kolega z pracy-czy cos jest na rzeczy?

Autorka jest taka "duża"i pyta co "kolega z pracy"ma "na myśli"!A on mówi otwartym tekstem-"chcę cię kobieto w charakterze pogotowia seksualnego".mam nadzieję,że rozumiesz przenośnię.
Ostatecznie do Ciebie należy decyzja cz zgodzisz się na tzw.sex bez zobowiązań-bo do tego to zmierza!
A nawiasem mówiąc-to mamy piękny obraz żonkosia na saxach:/

9

Odp: Kolega z pracy-czy cos jest na rzeczy?

Duza M

Kolega najwyraźniej Cię podrywa i chce się z Tobą przespać, ale to sama wiesz..
mam dla Ciebie jedną radę, postaraj się odrzucić to uczucie, które w Tobie kiełkuje..
Dziś wydaje Ci się, ze to cos wyjątkowego, bo jesteś w centrum jego zainteresowań, ale jeśli wdasz się z nim w romans, to poczujesz się parszywie i podle. Zaburzy to Twoją i tak niską samoocenę..
Walcz z tym, a za miesiąc dwa będziesz z siebie dumna ..
Spróbuj, bo naprawdę taki układ jaki on Ci proponuje jest gówno wart..

10

Odp: Kolega z pracy-czy cos jest na rzeczy?

Za jezyk przepraszam ciezko sie pisze z komorki posty na forum.
Dla Was to oczywiste ze to propozycje, dla mnie nie bylo to oczywiste bardziej myslalam ze to taki glupi sposob na gadke.
Nie chce byc niczyim materacem.
Nie napisalam tez ze chce meza zdradzic. Stwierdzilam ze jesli bym miala zdradzac to tylko z kims wolnym, nie ze z wolnym mozna.
Zlosliwosci nie pomagaja ale i za nie dziekuje.

11

Odp: Kolega z pracy-czy cos jest na rzeczy?
Duza M napisał/a:

Stwierdzilam ze jesli bym miala zdradzac to tylko z kims wolnym, nie ze z wolnym mozna.

a jaka to roznica, ze sie glupio spytam? Tak czy siak to zdradzasz. To by byla mniejsza zdrada dla Twojego partnera jakby przelecial Cie jakis wolny ptak? Chyba raczej ganz pomada, z kim, bo i tak jest to swinstwo.
A jak masz troche oleju w glowie i chcesz aby Cie szanowano to raz, jasno i wyraznie ukroc temu wesolkowi w pracy takie zaczepkii teksty. Bo on najwyrazniej wie, ze trafil na podatny grunt i tylko czeka na okazje.

12

Odp: Kolega z pracy-czy cos jest na rzeczy?
Duza M napisał/a:

Za jezyk przepraszam ciezko sie pisze z komorki posty na forum.
Dla Was to oczywiste ze to propozycje, dla mnie nie bylo to oczywiste bardziej myslalam ze to taki glupi sposob na gadke.
Nie chce byc niczyim materacem.
Nie napisalam tez ze chce meza zdradzic. Stwierdzilam ze jesli bym miala zdradzac to tylko z kims wolnym, nie ze z wolnym mozna.
Zlosliwosci nie pomagaja ale i za nie dziekuje.

no jakbys miałą zdradzać, to lepiej wybierz tez zonatego, bo wolny może będzie chciał coś więcej i powie twojemu męzowi o romasie
przecież Jeśli miałabyś zdradzac to zrobiłabyś to rozsądnie i w sposób zaplanowany, prawda?
jesli miałąbys zdradzać, to się do tego chłodno przygotujesz i poczekasz az bardziej cię zaswędzi niż do tej pory prawda?
jesli gadka o przespaniu się ze sobą nie jest głupią gadką i jeszcze głupsza propozycją, to ja nie wiem, co DLA CIEBIE BYŁOBY PROPOZYCJĄ/.....
już wiem, jakby wyciągnął ociekającego fiuta z gaci - tak, to byłaby propozycja
jakby włożył ci rękę w majtki - tak, to propozycja
ale gadka, że by się [przelciał po przyjacielsku - to takie przekomarzanki, jak to w pracy

zaraz pójdę do kumpli do pokoju obok i się z nimi przekomarzę, że mogą mnie wziąć na biurku - takie zwyczajne, codzienne, zwykłe i snandardowe gadki ludzi, którzy razem pracują

13

Odp: Kolega z pracy-czy cos jest na rzeczy?

Nie tak naprawde roznicy nie ma chyba nie ma. Nie myslalam nigdy o zdradzie wiec ciezko mi sie wypowiadac.
Nie swedzi mnie i niczego nie planuje samo
W mojej sytuacji nawet jak by kochanek przyszedl do meza i mu o zdradzie powiedzial to nic by mu to nie pomoglo bo moj maz nie pamieta ze ma zone i dzieci.

W kazdym razie nie mam zamiaru wchodzic z tym kolega w glebsze relacje.

14

Odp: Kolega z pracy-czy cos jest na rzeczy?
Duza M napisał/a:

Nie tak naprawde roznicy nie ma chyba nie ma. Nie myslalam nigdy o zdradzie wiec ciezko mi sie wypowiadac.
Nie swedzi mnie i niczego nie planuje samo
W mojej sytuacji nawet jak by kochanek przyszedl do meza i mu o zdradzie powiedzial to nic by mu to nie pomoglo bo moj maz nie pamieta ze ma zone i dzieci.

W kazdym razie nie mam zamiaru wchodzic z tym kolega w glebsze relacje.

czyli jakby co, to juz znalazłaś powód i usprawiedliwienie do ewentualnej zdrady??
oj ty biedna
mąz taki niedobry, niedowartościowuje cię, nie wie, że zyjesz
\więc nie ma co się dziwić, że chamskie i prymitywne odzywki kolesia chujopląta z pracy rozważasz w kwestii wyższej filozofii czy zwykłego przelecenia

Duża M - skup się na swoim związku
jak ci nie odpowiada, to go zmieniaj
nakręcanie się na prymitywne gadki kolegi bawidamka NIE POPRAWIĄ TWOICH RELACJI W MAŁŻEŃSTWIE

15

Odp: Kolega z pracy-czy cos jest na rzeczy?

A co z Twoim mezem jest nie tak? Wiemy, ze mial wypadek ale co sie po tym wypadku dzieje? Brak seksu, na zawsze czy tylko teraz? Kochacie sie tak poza tym jeszcze?

16

Odp: Kolega z pracy-czy cos jest na rzeczy?

Ja myślę tak: ten facet to dupek, jest z dala od rodziny, więc czuje się bezkarny i szuka sobie okazji na bzykanko.
Ty jesteś idealną "ofiarą". Dlaczego? Bo widać, że masz obniżoną samoocenę (czyli podatna na "wpływy" co już teraz widać), nie masz seksu i że raczej chorego męża nie zostawisz, więc chyba nie powinnaś narobić mu kłopotów. W każdym razie zapewne ten facet tak o tobie myśli, chociaż to tylko domyślanie się.

Na razie widać, że aż tak ci w głowie nie zawrócił, więc to utnij, jeśli NIE CHCESZ zdradzić. Ignoruj go, kontakt ogranicz do minimum. I się nie zastanawiaj co ten facet myśli, niech myśli sobie co chce i tyle. Spróbuj jednak polepszyć kontakty z mężem. Czy on już w ogóle nie będzie mógł uprawiać seksu czy to stan przejściowy? I na czym do jego odsunięcie polega? Depresja czy raczej uszkodzenie mózgu?

17

Odp: Kolega z pracy-czy cos jest na rzeczy?

Facet chce Cię przelecieć.

18

Odp: Kolega z pracy-czy cos jest na rzeczy?

:-) Gary no coś Ty :-)

19 Ostatnio edytowany przez Duza M (2014-05-27 17:08:40)

Odp: Kolega z pracy-czy cos jest na rzeczy?
End_aluzja napisał/a:

czyli jakby co, to juz znalazłaś powód i usprawiedliwienie do ewentualnej zdrady??
oj ty biedna
mąz taki niedobry, niedowartościowuje cię, nie wie, że zyjesz
\więc nie ma co się dziwić, że chamskie i prymitywne odzywki kolesia chujopląta z pracy rozważasz w kwestii wyższej filozofii czy zwykłego przelecenia

Duża M - skup się na swoim związku
jak ci nie odpowiada, to go zmieniaj
nakręcanie się na prymitywne gadki kolegi bawidamka NIE POPRAWIĄ TWOICH RELACJI W MAŁŻEŃSTWIE

yyyyy o czym ty piszesz kobieto?
powod?  usprawiedliwienie? czego?
nigdy bym nie spodziewala sie tak chamskiego komentarza do sytucji ktorej nie znasz.

moj maz w wyniku wypadku doznal czesciowego paralizu polowy ciala i bardzo powaznego urazu glowy. ma amnezje i nie wiele lepiej jest z pamiecia krotkotrwala. wymaga 24 godzinnej opieki bo nie wie gdzie jest i co sie w okolo niego dzieje.
po kilka razy dziennie pyta sie nas kim jestesmy i co mu robimy.
lekarze nie pozostawiaja duzej nadziei i przy duzym szczesciu moze uda sie go odzyskac i pokonac problemy z pamiecia ale paraliz zostanie staly.

glupiej ci?
zycze ci zebys nigdy nie byla w podobnej sytuacji.

20

Odp: Kolega z pracy-czy cos jest na rzeczy?
Duza M napisał/a:
End_aluzja napisał/a:

czyli jakby co, to juz znalazłaś powód i usprawiedliwienie do ewentualnej zdrady??
oj ty biedna
mąz taki niedobry, niedowartościowuje cię, nie wie, że zyjesz
\więc nie ma co się dziwić, że chamskie i prymitywne odzywki kolesia chujopląta z pracy rozważasz w kwestii wyższej filozofii czy zwykłego przelecenia

Duża M - skup się na swoim związku
jak ci nie odpowiada, to go zmieniaj
nakręcanie się na prymitywne gadki kolegi bawidamka NIE POPRAWIĄ TWOICH RELACJI W MAŁŻEŃSTWIE

yyyyy o czym ty piszesz kobieto?
powod?  usprawiedliwienie? czego?
nigdy bym nie spodziewala sie tak chamskiego komentarza do sytucji ktorej nie znasz.

moj maz w wyniku wypadku doznal czesciowego paralizu polowy ciala i bardzo powaznego urazu glowy. ma amnezje i nie wiele lepiej jest z pamiecia krotkotrwala. wymaga 24 godzinnej opieki bo nie wie gdzie jest i co sie w okolo niego dzieje.
po kilka razy dziennie pyta sie nas kim jestesmy i co mu robimy.
lekarze nie pozostawiaja duzej nadzieji i przy duzym szczesciu moze uda sie go odzyskac i pokonac problemy z pamiecia ale paraliz zostanie staly.

glupiej ci?
zycze ci zebys nigdy nie byla w podobnej sytuacji.

unioslam sie
ale to przykre ze piszecie tak jak bym juz go ze stadem facetow zdradzala.

nikt z was nie czul nigdy bezradnosci?
mam 28 lat od 5 lat jestem mezatka mam dwoje dzieci coreczke 3 latka i synka 1,5 roku.
przed wypadkiem konczylam studia,mialam niemowlaka w domu, nie pracowalam bo maz dobrze zarabial. bylam naprawde szczesliwa! mialam kochanego meza i nie zamienilabym go na zadnego innego!
teraz jestem zagubiona, spadl na mnie caly swiat i brak mi wsparcia pewnie dlatego w ogole takimi pierdolami sie zaczynam martwic i nad nimi zastanawiam.
nie uwazam sie za niedowartosciowana raczej sytuacja mnie zmusila do postawienia siebie na samym koncu potrzeb.

21 Ostatnio edytowany przez Dominisia21 (2014-05-27 18:05:29)

Odp: Kolega z pracy-czy cos jest na rzeczy?

Duza M, masz trudną sytuację, przykro mi.

Co do tego faceta, moim zdaniem on chce cię wykorzystać, to nie jest osoba, która jest w stanie cię wesprzeć, czyli nie da ci prawdziwej bliskości, czułości, poczucia bezpieczeństwa (czyli tego czego potrzebujesz teraz), tylko po prostu użyje do własnych seksualnych potrzeb. To nie jest typ przyjaciela. Teraz prowadzi swoje gierki, co widać, bo jesteś zdezorientowana. No i o to mu chodzi.

Więc dlatego nie daj mu się. Jeśli się mu dasz, to wątpię, żebyś później naprawdę dobrze się poczuła, raczej dojdzie ci kolejny problem. Lepiej sobie nie dokładaj. Czy tu gdzie jesteś teraz, nie masz dobrych znajomych czy jakiejś rodziny, żeby cię mogli wesprzeć?

22

Odp: Kolega z pracy-czy cos jest na rzeczy?

Duza M ten twoj kolega z pracy to Duzy K jak klopot.
Wspolczuje Ci skutków wypadku Twojego męża i rozumiem że w prozie codziennego życia z kiepską perspektywą mogą nam do glowy przychodzic różne myśli,  ale uwierz - nie warto, nie tak i nie z tym
Przeczytaj moj wczesniejszy post..

23

Odp: Kolega z pracy-czy cos jest na rzeczy?
Dominisia21 napisał/a:

Czy tu gdzie jesteś teraz, nie masz dobrych znajomych czy jakiejś rodziny, żeby cię mogli wesprzeć?

mam rodzicow i siostre bardzo pomagaja mi ale meza nie moga zastapic.



czytalam kilka watkow o zdradach, nie wyobrazalam sobie  jak bardzo to musi byc ciezkie dla tej drugiej strony (zony kochanka).
masakra ja nie chce byc ta ktora skrzywdzi tyle osob...

24

Odp: Kolega z pracy-czy cos jest na rzeczy?

Duża a jak sobie radzisz z dwójką małych dzieci chorym mężem i pracą.
Bo akurat chamowaty kolega z pracy to żaden problem.

25

Odp: Kolega z pracy-czy cos jest na rzeczy?
Duza M napisał/a:
Dominisia21 napisał/a:

Czy tu gdzie jesteś teraz, nie masz dobrych znajomych czy jakiejś rodziny, żeby cię mogli wesprzeć?

mam rodzicow i siostre bardzo pomagaja mi ale meza nie moga zastapic.



czytalam kilka watkow o zdradach, nie wyobrazalam sobie  jak bardzo to musi byc ciezkie dla tej drugiej strony (zony kochanka).
masakra ja nie chce byc ta ktora skrzywdzi tyle osob...

Nie mogą zastąpić, ale wsparcie jakieś dają. To ważne, ważne żeby mieć kogoś bliskiego.

A tym facetem postaraj się głowy nie zawracać, niech sobie plecie co chce.

26

Odp: Kolega z pracy-czy cos jest na rzeczy?
Mussuka napisał/a:
Lexpar napisał/a:

Sorry, za wypowiedź.
Chcesz być materacem, to bądź.
On tylko Ciebie wykorzysta.

Brawo Lexiu, jestem identycznego zdania. Trafil swoj na swego w tym wypadku.
I dodam jeszcze jedno autorko, to, ze mieszkasz chwilowo za granica nie zwalnia Cie z obowiazku korzystania ze slownika poprawnej polszczyzny, skoro ze szkoly niewiele wynioslas. Byki takie walisz, ze odechciewa sie czytac tego belkotu.

Mussu chyba się w Tobie krajanko zakochałem Obrazek dodany przez użytkowniczkę.
Nie dość, że jesteś piękna, mądra to i z moich stron Obrazek dodany przez użytkowniczkę.

27

Odp: Kolega z pracy-czy cos jest na rzeczy?
takata napisał/a:

Duza M

Kolega najwyraźniej Cię podrywa i chcę się z Tobą przespać, ale to sama wiesz..
mam dla Ciebie jedną radę, postaraj się odrzucić to uczucie, które w Tobie kiełkuje..
Dziś wydaje Ci się, ze to cos wyjątkowego, bo jesteś w centrum jego zainteresowań, ale jeśli wdasz się z nim w romans, to poczujesz się parszywie i podle. Zaburzy to Twoją i tak niską samoocenę..
Walcz z tym, a za miesiąc dwa będziesz z siebie dumna ..
Spróbuj, bo naprawdę taki układ jaki on Ci proponuje jest gówno wart..

Takata wielki szacun dla Ciebie Obrazek dodany przez użytkowniczkę i wielkie brawa Obrazek dodany przez użytkowniczkę.
Bardzo mądry post.
Natomiast co zrobi jego autorka to tylko od niej zależy.
Wierzę, że będzie mądra i rozsądna.
Bo Wy kobiety takie jesteście w przeciwieństwie od facetów Obrazek dodany przez użytkowniczkę

28

Odp: Kolega z pracy-czy cos jest na rzeczy?
Lexpar napisał/a:
Mussuka napisał/a:
Lexpar napisał/a:

Sorry, za wypowiedź.
Chcesz być materacem, to bądź.
On tylko Ciebie wykorzysta.

Brawo Lexiu, jestem identycznego zdania. Trafil swoj na swego w tym wypadku.
I dodam jeszcze jedno autorko, to, ze mieszkasz chwilowo za granica nie zwalnia Cie z obowiazku korzystania ze slownika poprawnej polszczyzny, skoro ze szkoly niewiele wynioslas. Byki takie walisz, ze odechciewa sie czytac tego belkotu.

Mussu chyba się w Tobie krajanko zakochałem http://emotikona.pl/emotikony/pic/0winked.gif.
Nie dość, że jesteś piękna, mądra to i z moich stron http://emotikona.pl/emotikony/pic/0wink.gif.

Szczerze to przyganial kocioł garnkowi. Sama pisze niepoprawnie a innych poucza

29 Ostatnio edytowany przez Ola_la (2014-05-28 10:54:00)

Odp: Kolega z pracy-czy cos jest na rzeczy?
Duza M napisał/a:
Duza M napisał/a:
End_aluzja napisał/a:

czyli jakby co, to juz znalazłaś powód i usprawiedliwienie do ewentualnej zdrady??
oj ty biedna
mąz taki niedobry, niedowartościowuje cię, nie wie, że zyjesz
\więc nie ma co się dziwić, że chamskie i prymitywne odzywki kolesia chujopląta z pracy rozważasz w kwestii wyższej filozofii czy zwykłego przelecenia

Duża M - skup się na swoim związku
jak ci nie odpowiada, to go zmieniaj
nakręcanie się na prymitywne gadki kolegi bawidamka NIE POPRAWIĄ TWOICH RELACJI W MAŁŻEŃSTWIE

yyyyy o czym ty piszesz kobieto?
powod?  usprawiedliwienie? czego?
nigdy bym nie spodziewala sie tak chamskiego komentarza do sytucji ktorej nie znasz.

moj maz w wyniku wypadku doznal czesciowego paralizu polowy ciala i bardzo powaznego urazu glowy. ma amnezje i nie wiele lepiej jest z pamiecia krotkotrwala. wymaga 24 godzinnej opieki bo nie wie gdzie jest i co sie w okolo niego dzieje.
po kilka razy dziennie pyta sie nas kim jestesmy i co mu robimy.
lekarze nie pozostawiaja duzej nadzieji i przy duzym szczesciu moze uda sie go odzyskac i pokonac problemy z pamiecia ale paraliz zostanie staly.

glupiej ci?
zycze ci zebys nigdy nie byla w podobnej sytuacji.

unioslam sie
ale to przykre ze piszecie tak jak bym juz go ze stadem facetow zdradzala.

nikt z was nie czul nigdy bezradnosci?
mam 28 lat od 5 lat jestem mezatka mam dwoje dzieci coreczke 3 latka i synka 1,5 roku.
przed wypadkiem konczylam studia,mialam niemowlaka w domu, nie pracowalam bo maz dobrze zarabial. bylam naprawde szczesliwa! mialam kochanego meza i nie zamienilabym go na zadnego innego!
teraz jestem zagubiona, spadl na mnie caly swiat i brak mi wsparcia pewnie dlatego w ogole takimi pierdolami sie zaczynam martwic i nad nimi zastanawiam.
nie uwazam sie za niedowartosciowana raczej sytuacja mnie zmusila do postawienia siebie na samym koncu potrzeb.

to tym bardziej nie powinnas myslec teraz o zdradach, skoro maz wymaga 24 godzinnej opieki, plus praca, plus dzieci i ty,
to kiedy znajdziesz czas na romans???? zgoda nikt nie chciałby być w takiej sytuavcji i na pewno jest ci ciężko, ale nie polepszy ci się przez romans to wiem na pewno
a wiesz dlaczego on się toba zainteresowal i proponuje ci seks w wulgarny sposób? bo zna twoja sytuacje i chce to wykorzystać dla siebie i swoich celów, czyli bzyknąć kolezanke z pracy bez zadnych konsekwencji, nawet nie starając się bo cytuje ,,kupe czasu nie mialas seksu,,
a ty się biedna zastanawiasz
nie mowie ci ze masz być sama, czy ze masz meza zostawiać bo to by było nieludzkie, czy ze masz już nigdy nie mieć tej bliskoci i seksu z kims oprócz meza,
ale na Boga nie z nim, nie w ten sposób
a i wierze ze ci ciężko
a kto pomaga ci i jest z mezem i dziecmi?
pozdrawiam

30

Odp: Kolega z pracy-czy cos jest na rzeczy?
Jozefina napisał/a:
Lexpar napisał/a:
Mussuka napisał/a:

Brawo Lexiu, jestem identycznego zdania. Trafil swoj na swego w tym wypadku.
I dodam jeszcze jedno autorko, to, ze mieszkasz chwilowo za granica nie zwalnia Cie z obowiazku korzystania ze slownika poprawnej polszczyzny, skoro ze szkoly niewiele wynioslas. Byki takie walisz, ze odechciewa sie czytac tego belkotu.

Mussu chyba się w Tobie krajanko zakochałem http://emotikona.pl/emotikony/pic/0winked.gif.
Nie dość, że jesteś piękna, mądra to i z moich stron http://emotikona.pl/emotikony/pic/0wink.gif.

Szczerze to przyganial kocioł garnkowi. Sama pisze niepoprawnie a innych poucza

Co ty za głupoty piszesz.
Jestem na tym forum już jakiś czas i nie raz spotkałem się z takim bełkotem, że aż strach było go czytać i odpuszczałem i nie czytałem.

31

Odp: Kolega z pracy-czy cos jest na rzeczy?

Lex, rycerzu, widze, ze dzielnie za mna obstajesz i dziekuje po stokroc, ale to nie nasz watek wiec nie tworzmy off-topa:)

Wracajac do meritum sprawy przyznam, ze tak ciezkich powiklan nie spodziewalam sie u meza autorki. Tylko cala ta smutna historia ma sie nijak do konskich zalotow tego tam, Casanovy od wozka widlowego.

Ja nawet jestem w stanie zrozumiec desperacje autorki, nawet to, ze jej i seksu w koncu zacznie brakowac (bo to ludzka rzecz) i moze nawet skorzysta z jednorazowego skoku w bok jesli w malzenstwie juz zadnych szans na to nie ma (i takie historie sie zdarzaja) ale z takim prostakiem, to fasoli bym na jednym polu uprawiac nie chciala a co dopiero seksu.

No i troche wyjasnilo sie o co biegalo z tym "jak zonaty to nie, a jak wolny to moze kiedys". W sumie ..w takiej sytuacji..

32

Odp: Kolega z pracy-czy cos jest na rzeczy?
Mussuka napisał/a:

No i troche wyjasnilo sie o co biegalo z tym "jak zonaty to nie, a jak wolny to moze kiedys". W sumie ..w takiej sytuacji..

Czy tu znajdujesz usprawiedliwienie zdrady ??

33 Ostatnio edytowany przez Ola_la (2014-05-28 13:29:47)

Odp: Kolega z pracy-czy cos jest na rzeczy?

szczerze to zastanawilam się czy w takiej sytuacji można dopuscic się zdrady i dopuszczam taka możliwość,
wiadomo meza nie zostawi ale jest tez kobieta chce bliskości, jeśli by miała do końca zycia być sama
nie wolalabym się przekonywać na własnej skorze co bym zrobila na jej miejscu
ale tak w takiej sytuacji dopuszczam taka możliwość zdrady
choć nie chciałabym być na miejscu jej meza także
trudna sytuacja

ale na pewno nie z tym facetem:)

34

Odp: Kolega z pracy-czy cos jest na rzeczy?
ryba81 napisał/a:
Mussuka napisał/a:

No i troche wyjasnilo sie o co biegalo z tym "jak zonaty to nie, a jak wolny to moze kiedys". W sumie ..w takiej sytuacji..

Czy tu znajdujesz usprawiedliwienie zdrady ??

a czy to jest wowczas zdrada w takim stricte slowa znaczeniu? Jesli praktycznie jej maz jest juz niezdolny (i zalozmy bedzie niezdolny) do jakiegokolwiek wspolzuýcia, to czy w takiej sytuacji kobieta ma sie skazac na dozgonny celibat albo z miejsca rozwiesc, zeby bylo po bozemu? Tak, w takiej sytuacji dopuszczam seks z innym osobnikiem. Czesto sami poszkodowani daja takie przyzwolenie, oczywiscie z bolem serca ale i duza doza empatii dla ich partnera. I niekoniecznie chca o tych wyskokach wiedziec. I niekoniecznie ten partner nawet chce i skorzysta z danej mu wolnej reki. Ale jestem w stanie zrozumiec taka "zdrade".

35

Odp: Kolega z pracy-czy cos jest na rzeczy?

romans na zakładzie , wiadomo potem cały zakład wie co i jak to jest o czym pogadac
no i po fakcie  ludzie z wadami wydaja sie bardziej swojscy ...powiedzmy

No chyba dla tego goscia jestes raczej kims przy kim on nie musi sie szczegolnie wysilac .
Gosc zrobił pare pierdól i rozstrzasasz to jakby napisał do ciebie sam jakis celebryta .
Ogolnie chyba sie nudzisz albo cierpisz na braki tego i owego.

Ta sytuacja była by fajniejsza jakbys na przykład napisał do jego zony ze jej maz to naprawde chetny buchaj i wahasz sie czy nie ulec jego szelmowskiemu urokowi ..
szlifowanemu przez lata w domowym zaciszu .
Potem mogla bys zaprosic go na sniadanie i wiedziała bys czy ta sytuacja rozegrana moze w bardziej ciekawy sposob jest dla ciebie
komfortowa i dla tego dzentelmena tez .
jest pytanie czy lubisz grac jak ktos rozdaje karty czy ktos inny ? wink
On i tak jak nic nie zrobisz doprowadzi do systuacji ktora bedzie dla ciebie komfortowa lub nie .
Wtedy bedziesz i tak musiała cos zrobic smile

36

Odp: Kolega z pracy-czy cos jest na rzeczy?

Autorko, utnij tą chorą relację, na jego zaczepki odpowiadaj obojętnością, ignorancja boli bardziej, niż jakiekolwiek inne, nawet te obraźliwe słowa. Brak zainteresowania, plus stanowcza- jedynie służbowa postawa powinny pomóc. Wyklucz wszelką prywatę w wzajemnych zwrotach. Swoją drogą, nie ważne gdzie, nie ważne kiedy, słoma tak czy siak z butów wystawać będzie. Przykład w/w.

37

Odp: Kolega z pracy-czy cos jest na rzeczy?
Jozefina napisał/a:

Duża a jak sobie radzisz z dwójką małych dzieci chorym mężem i pracą.
Bo akurat chamowaty kolega z pracy to żaden problem.

Mysle ze dobrze... Nie ma innego wyjscia niz byc twardym i wlaczyc.
Od kiedy pracuje tesciowa przyleciala i pomaga mi opiekowac sie mezem i dziecmi.
Nie moge narzekac na brak ludzi kolo mnie, pewnie tylko dlatego jeszcze nie zwariowalam;)

----------------------------

Heh kwestie ortografi mozecie jeszcze pociagnac.
Dziekuje tym ktorzy jednak przez moj belkot przebrneli.

Kwadrad- chyba jednak nie jest tak latwo skoro jeszcze mu do lozka nie wskoczylam...
Samo myslenie o tej sytuacji nie jest zadnym dowodem na to ze juz cos ugral.

Nie rozumiem tylko dlaczego Twoim zdaniem biernosc jest zla.
Wlasnie taki mam plan - robic to co do tej pory, ignorowac.

Dziewczyny macie racje w sumie teraz nie mam ani czasu ani energi na teoretyczne romansowanie.
Wczesniej nawet o tym nie myslalam zeby kogos szukac i mysle ze nie bede se tym zaprzatac narazie glowy.
A moze jednak zdazy sie cud wink

38

Odp: Kolega z pracy-czy cos jest na rzeczy?

no i wracam tu z kolejną rozterką big_smile

Może jednak on mi namieszał w głowie?
Po wolnym wróciłam do pracy spuściłam go z grubej rury po głupim komentarzu z podtekstem i się speszył.
Ale jakoś mi przykro że tak chamsko i bezczelnie go potraktowałam.

A może to tylko w mojej głowie...

39

Odp: Kolega z pracy-czy cos jest na rzeczy?

przeczytalem. Chyba dokladnej niz inni bo sytuacja byla jasna od razu dla mnie. Nie daj sobie wody z mozgu zrobic, a podatna jestes, naczytalas sie odpowiedzi i potraktowalas go z grubej rury. Ja Cie ani do zdrady ani do cnotliwosci nie namawiam. To musisz sama z Soba rozstrzyc.
Czego on chce, jasne ze tego chce, to ze mialas z tym klopoty od razu zauwazyc biore na karb Twojej trudnej sytuacji. Czego Ty chcesz? Wlasnie ta trudna sytuacja robi z Ciebie osobe podatna na okazywane wzgledy. Moze tego jeszcze nie wiesz, ale w gruncie rzeczy milo Ci z tego typu zalotami.
Zrob tak by bylo dobrze, zreszta obojetnie co zrobisz i tak usprawiedliwienie dla tego cos znajdziesz.
Prorokuje ze nie zrobisz nic, bo chyba nie jestes zbudowana z materialu na zdrade, ale nie wykluczam ze w glowie Ci zawroci. Tak czy siak Ty bedziesz musiala z tym zyc, a nie my.

Posty [ 40 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Kolega z pracy-czy cos jest na rzeczy?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026