Witam, ostatnio miałam przyjemność gościć na weselu w Legionowie.
Zabawa przednia a najlepiej bawili się kelnerzy po dwunastej ledwie bełgotali. Fajnie zwłaszcza że sala istnieje kilkanaście lat i ma dość duże wydawało by się doświadczenie.
Więc może tak ma być?
Jak do tego podchodzicie?
Rozumiem (ale tak naprawdę nie rozumiem) że obsługa chlapnie lufkę za zdrowie młodych, albo po pracy na relaks. Ale ewidentnie upić się w czasie wesela to słabe zjawisko.
A miało być tak pięknie.