Hej,
Moze i kobietą nie jestem by wypisywac na forum ale mam ogromny problem tak samo i jak wielu ludzi ma swoje problemy nie potrafie sobie z tym poradzic i nie mam komu o tym powiedziec... nie potrafie przestac myslec o niej, bylismy ze sobą 3 lata zaufałem jej po poprzednim związku w ktorym zostalem zdradzony i nie jestem w stanie sie teraz podniesc, czy to praca czy zajecia na uczelni czy cokolwiek innego bym nie robil mam ją w głowie przez cały czas a jej to tak łatwo przyszlo...od jakiegos czasu były spiecia miedzy nami i nie ze bylo tak ze uparcie darzylem do swojego ale miala trudny charakter bo cokolwiek bym zle nie zrobil poklonil glowe, przyznal sie do bledu i przeprosil to musialem od niej dostac to samo albo i nawet gorzej, nikt swiety nie jest ale jestem zdania ze trzeba potrafic odnalesc jakis kompromis. Poznalem ja w sieci spotykalismy sie co miesiac na tydzien czasu, jezdzilismy razem na wakacje czy grill z rodzicami w ogrodku, zakupy, no po prostu zzylem sie z nia calym soba i dalem jej calego siebie. 2 tyg milczelismy po jednej z klotni po czym zadzwonila do mnie uswiadamiajac ze wyjezdza do Holandii...nie mialem w ogole zadnego wplywu na to nie moglem nic kompletnie zrobic bo jak podjela decyzje to koniec...miesiac sie do mnie nie odzywala po czym sama napisala zaczelo byc na prawde fajnie nagle ktoregos dnia gdy po pracy wyszla w plener ze znajomymi wrocila twierdzac ze musi wszystko przemyslec....ja tez jestem czlowiekiem i tez mam uczucia chcialem by sie tylko z nimi liczyla a poczulem sie jak jakas zabawka. Potem nastalo milczenie wielkie i wywinalem numer ktorego zaluje cholernie...kolezanka miala fukcyjne konto na facebooku z ktorym zwiazalem sie (wszystko by wzbudzic jej zazdrosc) ona automatycznie wypisywala smsy do mojej matki ze liczy na to ze jeszcze kiedys przyjedzie na kawe ze chciala to naprawic itd a w momencie kiedy przyznalem sie jej do tego ze to wszystko bylo fikcją skreśliła mnie calkowicie napisala ze nie mam po co przyjezdzac po nia na dworzec bo zaczela nowe zycie beze mnie i nie chce mnie znac...a wiem ze moze postapilem nierozwaznie oczekujac innego wyniku a wszystko sie obrocilo przeciwko mnie, wciaz ją kocham nie moge spac po nocach i funkcjonowac nawet w sensie pracy czy uczyc sie a sesja tuz tuz...nie wiem co na to poradzic...prosze o pomoc...
Podobne tematy
Spróbuj uroku miłosnego u wróżki lilith black moon