Poznałam mojego chłopaka bardzo wcześnie. Jesteśmy już ze sobą 2 lata. Jestem w nim zakochana i jesteśmy ze sobą bardzo szczęśliwi. Chciałabym, aby w przyszłości był ojcem moich dzieci.
Jednak oprócz tych uczuć rodzi się we mnie coś takiego, że jestem zbyt młoda na związek do końca życia. Chce mi się jeszcze trochę poszaleć. Pozmieniać facetów, poflirtować. Malo w życiu poszalałam, poimprezowałam.
Ktoś kiedyś powiedział, ze na każdy etap w życiu powinien być inny mężczyzna.
Co zrobić kiedy mężczyzna pojawił się w złym etapie
?
Podobne tematy
no teraz już nic nie zrobisz, bo przeciez nie zostawisz go na 3 lata. W każdym razie w życiu róźnie bywa, nie wiesz czy to jest ten jedyny, czy za rok coś między wami się nie wypali, może zobaczysz jego gorsze strony i sama odejdziesz? nie żebym jakoś żle Ci życzyła, albo myślała negatywnie tylko sama też byłam z facetem z którym chciałam ślub dzieci, był ideałem, do momentu kiedy z wiekiem moje potrzeby się nie zmieniły. żyj chwilą i nie myśl o tym co będzie jutro(oczywiście tylko w kwestii faceta)
3 2009-09-08 22:47:26 Ostatnio edytowany przez Don Pedro (2009-09-08 22:48:01)
Jestem w nim zakochana i jesteśmy ze sobą bardzo szczęśliwi. Chciałabym, aby w przyszłości był ojcem moich dzieci.
Jednak oprócz tych uczuć rodzi się we mnie coś takiego, że jestem zbyt młoda na związek do końca życia. Chce mi się jeszcze trochę poszaleć. Pozmieniać facetów, poflirtować. Malo w życiu poszalałam, poimprezowałam.
Ktoś kiedyś powiedział, ze na każdy etap w życiu powinien być inny mężczyzna.
Co zrobić kiedy mężczyzna pojawił się w złym etapie?
Szczerze mówiąc takiego powiedzenia nie znam i nie powiem, żebym się z nim zgadzał. A w swojej wypowiedzi troche wpadasz w skrajności i nie wiem co mysleć. Albo jesteś zakochana po uszy (a tak raczej jest, bo pisanie o macierzyństwie z TYM facetem już wiele znaczy) albo nie. Mało szalałaś i imprezowałaś ale jakie ma to znaczenie jeśli kogos mocno kochasz i nic dla Ciebie poza Nim się nie liczy?
Coś mam wrażenie, że nie jesteś do końca pewna swoich uczuć. Na pocieszenie powiem, że nic nie stoi na przeszkodzie żebyście szaleli razem ![]()
Sama sobie zaprzeczasz mówiąc kocham, a później, że chcesz pozmieniać facetów. To wygląda tak KOCHAM ale NIE KOCHAM. Zastanów się co chcesz osiągnąć w życiu. Bo takie myślenie nie jest fair w stosunku do chłopaka. Masz kogoś z kim jesteś ustawiona na całe życie. Skoro twierdzisz, ze jesteście szczęśliwi to po co chcesz zmieniać facetów ? Chyba sama nie wiesz co chcesz i co najważniejsze nie wiesz co to znaczy kocham. Ja tylko stwierdzam z tego co piszesz.
5 2009-09-08 23:05:33 Ostatnio edytowany przez Dziabong (2009-09-08 23:08:10)
Bylem z moją dziewuchą przez prawie 5 lat, potem mieliśmy jakieś pół roku przerwy [dokładnie nie pamiętam], i znów jesteśmy razem. Może to zabrzmi głupio i romantycznie, ale nigdy jej kochać nie przestałem, nawet z nią nie będąc. Ona miała w tym czasie swoje rozrywki, ja swoje. Minus tego jest taki, że pojawiają się [mam nadzieję, że już niedługo] obustronne schizy i niepewności, ale ważne jest to, że trzymamy się razem. Tyle słowem wstępu co do właściwości doboru partnerów i "szaleństw"
bo-taki-mam-kaprys - zapytaj siebie co jeśli Ty pojawiłaś się w złym etapie jego życia, co jeśli on nie myśli o dzieciach w ten sam sposób co Ty [myśli, a nie mówi - plus minus acta, non verba].
a potem siebie zapytaj na czym dokładnie ma polegać to Twoje szaleństwo? imprezować wydaje mi się możesz zarówno z nim, jak i bez niego [chodzi mi tu o standardową imprezę - muza, balanga, używki itp.]. Sprawy łóżkowe są rzeczą umowną - trójkąty, ośmiokąty, jakieś tam psy, pająki, nosorożce
- co kto lubi, o ile się drugiej osoby nie krzywdzi, nie uważasz?
Pamiętaj też, że nie fair jest ograniczać drugiej osobie wolność, kiedy samemu chce się mieć pełnię swobody. A tak w ogóle to rozmawiałaś z nim o tym? O tym, że chcesz żeby był ojcem Twoich dzieci, ale niech się zgłosi jak się wyszalejesz? Z jednej strony doradzałbym rozmowę - może on ma podobne podejście. Z drugiej odradzam - może ma kompletnie inne, zrazisz go do siebie, i będzie klops i tragedia, bo spłodziciel potomstwa odejdzie bezpowrotnie w zapomnienie...
Edit: ja też nie słyszałem o tych mężczyznach na róże etapy życia... mają się zmieniać co 5 lat?
podobno kobitki szukają stabilności
to tak słowem joke'a ![]()
Sprawy łóżkowe są rzeczą umowną - trójkąty, ośmiokąty, jakieś tam psy, pająki, nosorożce
- co kto lubi, o ile się drugiej osoby nie krzywdzi, nie uważasz?
Edit: ja też nie słyszałem o tych mężczyznach na róże etapy życia... mają się zmieniać co 5 lat?
podobno kobitki szukają stabilności
to tak słowem joke'a
Taaa, stabilności. Jak widac nie tylko facetom dziwaczne myśli łażą po głowie i wcale nie tylko my jesteśmy tacy bleee. A z tymi pająkami i nosorożcami to dałeś do wiwatu Dziabong. Uśmiałem się ![]()
Poznałam mojego chłopaka bardzo wcześnie. Jesteśmy już ze sobą 2 lata. Jestem w nim zakochana i jesteśmy ze sobą bardzo szczęśliwi. Chciałabym, aby w przyszłości był ojcem moich dzieci.
Jednak oprócz tych uczuć rodzi się we mnie coś takiego, że jestem zbyt młoda na związek do końca życia. Chce mi się jeszcze trochę poszaleć. Pozmieniać facetów, poflirtować. Malo w życiu poszalałam, poimprezowałam.
Ktoś kiedyś powiedział, ze na każdy etap w życiu powinien być inny mężczyzna.
Co zrobić kiedy mężczyzna pojawił się w złym etapie?
ja tak mialam, moj facet ktorego kochalam pojawil sie za wczesnie, za wczesnie chcial wszystko planowac i ukladac kiedy ja chcialam jeszcze sie wyszalec. Rozstalam sie z nim i dzisiaj bardzo tego zaluje. Uwazam ze to byl najwiekszy blad mojego zycia bo zostawilam milosc mojego zycia. Zrobilabym wszystko by cofnac czas. bylam z nim ponad 6 lat, tyle lat nie myslalam by wiazac sie na powaznie a gdy jego juz nie ma zrozumialam ze odeszlo wszystko co mialam i co chce miec. Nie popelnij tego samego bledu.
8 2009-09-09 08:42:08 Ostatnio edytowany przez oliwka (2009-09-09 08:43:47)
Wiesz,co moje zdanie jest takie.Jeżeli kochasz swojego faceta tak naprawdę całym sercem to nie będziesz myślała o flirtowaniu z innym.Jeżeli takie myśli chodzą Ci po głowie,żeby spróbować czegoś innego z innym chłopakiem to chyba nie kochasz go na tyle mocno i prędzej czy później zdradzisz go....Jeżeli chodzi o zabawe,szaleństwo i imprezowanie to możesz szaleć wspólnie z swoim chłopakiem , jeżeli jeszcze nie macie obowiązków i dzieci.Nie widzę w tym żadnego problemu.Musisz zastanowić się czego w życiu tak naprawdę chcesz bo wydaje mi się,że narazie nie wiesz czego.Życzę podjęcia rozsądnej decyzji.
Chociaż mam już troszeczkę latek to jeszcze nigdy nie słyszałam tej teorii że każdy etap zycia powinien byc z innym mężczyzną.
Zastanów się czy to co czujesz do swojego chłopaka jest na prawdę miłością czy na prawdę Go kochasz.....bo osoba która jest pewna swoich uczuc nie myśli w ten sposób.A szaleństwo-tak się przyjęło że osoba młoda musi się wyszaleć,a co szkodzi na przeszkodzie abyście robili to razem,wspólne wypady,wyjazdy,imprezy.....a jak się kogos darzy prawdziwym uczuciem o flirtowaniu z innymi nawet się nie mysli.
Ja również w bardzo młodym wieku (miałam 15 lat) poznałam faceta i naprawde wydawalo mi sie ze go bardzo kocham. Bylismy 3 lata razem, problem w tym, ze ja chcalam sie bawic i poznawac ludzi, zwlaszcza w liceum, byly imprezy, wspolne wyjscia, a on nie chcial. Toche zazdroscilam kolezankom chodzenia na randki, ekscytowanie sie nowymi zwiazkami. To mnie przygniotlo, rozstalismy sie i nie zalowalam pozniej. Troche poimprezowalam pozniej, ale takze odkrylam ze nie jestem typem flirciary i zaraz po tym zwiazku zwiazalam sie z innym tez na dosc dlugo. Tyle ze uzywalismy zycia i nie mialam juz mysli jak to bedzie z innym.
Niestety moja kolezanka zrobila to samo co ja, i do dzisiaj zaluje bo nie moze o nim zapomniec (ani go odzyskac) nie namawiam wiec na nic. Przemysl to
Poznałam mojego chłopaka bardzo wcześnie. Jesteśmy już ze sobą 2 lata. Jestem w nim zakochana i jesteśmy ze sobą bardzo szczęśliwi. Chciałabym, aby w przyszłości był ojcem moich dzieci.
Jednak oprócz tych uczuć rodzi się we mnie coś takiego, że jestem zbyt młoda na związek do końca życia. Chce mi się jeszcze trochę poszaleć. Pozmieniać facetów, poflirtować. Malo w życiu poszalałam, poimprezowałam.
Ktoś kiedyś powiedział, ze na każdy etap w życiu powinien być inny mężczyzna.
Co zrobić kiedy mężczyzna pojawił się w złym etapie?
Ile masz lat?
Albo kocham albo nie kocham. Tak jak sky mówił. Kochasz: to nie myślisz nawet o flirtowaniu. Jeżeli myślisz to nie opowiadaj bajek o dzieciach i rodzinie bo możesz sobie życie zmarnować ( i jemu) A jak jesteś przynudzona brakiem urozmaicenia to sobie jakiś trójkąt zróbcie.:) flirt, sex, zabawa i twój chłopak. Wszystko naraz
Babcia często mi mówiła po rozstaniu z jakimś chłopakiem,' nie martw się znajdziesz nowego masz czas żeby poznać różnych mężczyzn później będzie Ci łatwiej wybrać męża'
staram się już nie zakochiwać 'na zawsze' chcę sobie pozostawić zawsze wybór, czy to ten jedyny czy może nie. Bez często niewiele znaczących słów 'bede Cie zawsze kochać' itp.
Teraz zwykle jest tak że kilka miesięcy jestem w związku, potem kilka sama, mam czas żeby poznawać facetów i poszaleć. Nie żałuje żadnego skończonego związku dzięki temu. Bo bycie z kimś jak i samemu to plusy i minusy.
Nie skrytykuję bo-taki-mam-kaprys bo wiem o co jej chodzi.
Rozumiem Cię doskonale. Mam Identyczny problem. Możliwości są dwie: albo to jest rzeczywiście facet Twojego życia albo nie. Jeśli tak, to również są dwie możliwości: albo jesteś monogamiczna albo nie :-).
Ja osobiście jestem typem kobiety która lubi sprawdzać, czy robi wrażenie na facetach, tak dla sportu, bez żadnych następstw takich testów ;-P.
Jestem bardzo filuterna i zalotna, mam to we krwi, dlatego nie mogę się zgodzić z wypowiedziami niektórych Panów na tym forum.
To nie jest tak, że jak się kogoś kocha to ma się oczy zamknięte na innych mężczyzn, zresztą Panowie sami to powinni najlepiej wiedzieć :-P.
Życie to przygoda, a niewinne flirty bardzo dodają mu smaku.
P.S. Też się jeszcze nie wyszalałam, znam ten Ból, tyle że mam już swoje lata :-(((
Ale pomimo metryki, duch niespokojny i buntowniczy.
Drugie P.S. Być może jest też tak, że jak się RZECZYWIŚCIE spotka TEGO JEDYNEGO to wtedy nie ma się ochoty już eksperymentować.
BYĆ MOŻE.
Pozdrawiam serdecznie
Ja osobiście jestem typem kobiety która lubi sprawdzać, czy robi wrażenie na facetach, tak dla sportu, bez żadnych następstw takich testów ;-P.
Jestem bardzo filuterna i zalotna, mam to we krwi, dlatego nie mogę się zgodzić z wypowiedziami niektórych Panów na tym forum.
To nie jest tak, że jak się kogoś kocha to ma się oczy zamknięte na innych mężczyzn, zresztą Panowie sami to powinni najlepiej wiedzieć :-P.
Ja miałam takie podejście jak miałam 13, 14 lat. Teraz takie ma moja siostra. Może to ze mną coś nie w porządku ale mając faceta (nie mówię nawet że narzeczonego tak jak ja, ale jakikolwiek związek) flirtować z innymi?? hmmm Jemu by się to nie spodobało a związek ma być dla obu osób. Ja osobiście nie mogłabym robić czegoś, czego on by nie chciał ( mówię o flirtach). A potem się dziwić, że nagle po kilku latach się małżeństwa rozpadają. No ale z takimi życiowymi teoriami to ja się nie dziwię.
Ezer: za otwartość i odwagę w wyrażaniu opinii już Cię lubię. Mam jednak wrażenie, że mówimy o różnych sytuacjach.
1.Kilka miesięcy ?związku? (w Twoim przypadku) a 2 lata (w przypadku bo-taki-mam-kaprys) to jest jednak duża różnica.
2.Czy Ty myślisz o swoich chłopakach, że to przyszli ojcowie Twojego dziecka? ? nie, bo przecież gdyby było inaczej nie zmieniałabyś ich tak często. Autorka wątku myśli inaczej i to jest jak dla mnie bardzo poważna deklaracja.
3.Jestem za szczerością w związkach. Jeśli chodzi mi o coś niezobowiązującego mówię o tym od razu na początku, jeśli poważnego też daję to do zrozumienia i w zależności jaka opcja wybrana tak się zachowujemy.
4.Jak sobie w przypadku autorki wątku wyobrażasz wyszalenie się? Zresztą to bardzo ciekawe co autorka ma na myśli tak pisząc bo czy wchodzi w to także seks z różnymi partnerami?
5.Jak się kogoś KOCHA to owszem, nie ma się zamkniętych oczu na innych ale serce i sorki za dosłowność tyłek też. I akurat znam facetów, którzy myślą tak jak ja.
Ezer, posłużyłem się Twoim postem do sprecyzowania mojego punktu widzenia. Nie odbierz tego wpisu jako moją wrzutkę do Twojej osoby. Powtórzę, że masz liberalne poglądy, które co do istoty są mi nawet bliskie, ale wyczuwam też pewną lekkomyślność w podejściu do tej konkretnie opisywanej sytuacji.
P.S. Też się jeszcze nie wyszalałam, znam ten Ból, tyle że mam już swoje lata :-(((
Ale pomimo metryki, duch niespokojny i buntowniczy.
Co do Twojego wieku to nie wiem o co Ci chodzi
Wiek metrykalny nie ma znaczenia. Ważne na ile się czujesz. Pozdrawiam ![]()
Oj, ja nie mówię przecież o puszczaniu się na lewo i prawo
Po prostu my kobiety stworzone jesteśmy do tego, abo nas wciąż adorowano i nas goniono. Zostałam już złapana, wiem. Ale inni wciąż gonią mnie nadal, a mój już się chyba rozleniwił - jak to bywa w związkach...
Czasem chciałabym znów poczuć adrenalinę, szybkie bicie serca i widzieć jak ktoś wpatruję się we mnie jak w obrazek. Tak po prostu. A tego już chyba nigdy nie poczuję.
kaprys nie uogólniaj proszę. mnie jakoś nie bawi gdy się ktoś za mną ogląda w stylu"podobasz mi się". Takie rzeczu budzą we mnie piąchowy odruch obronny. No bo co jakiś obcy koleś będzie mi coś gadał. Paskudne. Ludzie nie mają samokrytyki i włażą z butami komuś w życie.
No to się mi dostało! ![]()
Drogi Don Pedro, ja w swoim związku jestem przeszło dwa lata!!!
Tak dla przypomnienia ![]()
Mam małego ślicznego syneczka.
Otwarta i filuterna byłam, jestem i będę.
Moje poglądy są liberalne? Zdziwiłbyś się ale nie...
Po prostu niektóre osoby stale potrzebują "podkręcenia" - i ja to znam.
A tak na marginesie. Miałam w swoim życiu jedynie 2 facetów. Z pierwszym byłam 7 lat, z obecnym, jak wyżej.
Ale w duszy zawsze coś tam grało, jak wiatr, swobodnie.
Moich mężczyzn nigdy nie zdradziłam, bo nauczyłam się swoje "oczarowania", a raczej to uniesienie wynikające z zachwytu dla jakiegoś obcego faceta, przenosić na grunt mojego związku. I zawsze to się sprawdzało ![]()
P.S. Należę do kobiet (chyba do większości), które stale potrzebują być adorowane. Iniech mi nikt tu nie wmawia, że to jest wybujała potrzeba!
Dużo zależy też od mężczyzny, czy potrafi i chce aby jego kobieta czuła się kochana. Niestety czasem Panowie, jak już "mają" dziewczynę na stałe to sie nie przejmują zdobywaniem jej. Błąd!
Kobieta kocha być zdobywana wciąż od nowa!
20 2009-09-10 22:38:24 Ostatnio edytowany przez Don Pedro (2009-09-10 22:38:58)
Dużo zależy też od mężczyzny, czy potrafi i chce aby jego kobieta czuła się kochana. Niestety czasem Panowie, jak już "mają" dziewczynę na stałe to sie nie przejmują zdobywaniem jej. Błąd!
Kobieta kocha być zdobywana wciąż od nowa!
No cóż zgadzam się. Jak mamy coś na stałe to spoczywamy na laurach. A teraz to jakbym miał rozdwojenie jaźni - wymowa Twojego drugiego postu w stosunku do pierwszego jest zupełnie inna. Dużo więcej teraz o sobie napisałaś i faktycznie muszę swoje pierwsze wrażenie zweryfikować:) Aha, i nie chciałem żebyś odebrała to tak, że Ci się dostało (co zresztą wspomniałem w swoim poście)
Aha nr 2: gratuluję synka
i pozdrawiam ![]()
21 2009-09-10 23:04:24 Ostatnio edytowany przez Ezer (2009-09-10 23:07:02)
Bo widzisz Don Pedro...
Kobiety ponoć (jak wyczytałam z książki o płci mózgu - polecam) patrzą na życie wielowątkowo i używają częściej dwóch półkul mózgowych połączonych a mężczyźni maja wszystko poszufladkowane i poetykietowane. Stąd też gdy piszę odpowiedź na jakiegoś posta, robię to spontanicznie, co nie znaczy, że wyczerpuję jedną wypowiedzią cały temat. Jako kobieta widzę wieloaspektowość całej sytuacji i staram się wziąć wszystko pod uwagę.
Poza tym zawsze byłam w swoich poglądach, jakby to ująć, oryginalna więc nie dziwię Ci się, że czujesz lekką schizę. Mam nadzieję, że z czasem poznasz mnie lepiej a wtedy będziesz mieć wieloaspektowy ogląd ![]()
Ale wiesz, kobieta zmienną jest
Pozdrawiam i dziękuję za gratulacje, mam rzeczywiście mały skarb w domu.
żona:
bo-taki-mam-kaprys niestety w dłuższych związkach nuda może się pojawiać, ale to od was zależy jak będzie. My po 8latach małżeństwa dajemy nudzie radę choć szara codzienność też nas dopada.
Porozmawiaj z nim, powiedz czego ci brak w waszym związku. Facetowi wystarczy jasno powiedzieć w czym rzecz, by zrozumiał a jeśli zależy mu na waszym związku to weźmie się do roboty, ale i ty musisz zadbać o to by nie wiało nudą. Masz chęć gdzieś z nim wyjść to zaproponuj mu to, przecież imprezowć możesz z nim do póki nie macie dzieci , bo potem trudniej znaleźć czas na wspólne wyjścia, choć to też nie jest niemożliwe.przyłóż się, wystrój się jak na pierwszą randkę i do dzieła. Jak zobaczy jak inni faceci na ciebie patrzą to mu się też oczy otworzą i spojrzy na ciebie jak na swój skarb.
Nie można zwalać całej winy na mężczyznę za brak emocji w związku, obojgu wam musi zależeć. Pomyśl też o tym co będzie jeśli nic się nie zmieni. Jak wyobrażasz sobie z nim całe życie jeśli terasz czujesz się, że czegoś jednak brak w waszym związku. Ja brałam ślub w całkowitym przekonaniu, że to jest mężczyzna mego życia - nie było żadnego "ale" że może czegoś mi brak i tak mi zostało do dziś.
życzę powodzenia.
małżeństwo 78_80 napisałaś (napisaliście) dokładnie to, co myślałem czytając pierwsze posty z tematu. To obojgu musi zależeć, by było ciekawie i może być ciekawie. Do tego bardzo często przywoływane na tym forum lekarstwo na wiele problemów partnersko-małżeńskich: rozmowa, brak tematów tabu i zakłamania, szczerość i otwartość.
24 2009-09-11 13:49:52 Ostatnio edytowany przez Don Pedro (2009-09-11 13:50:17)
Poza tym zawsze byłam w swoich poglądach, jakby to ująć, oryginalna więc nie dziwię Ci się, że czujesz lekką schizę. Mam nadzieję, że z czasem poznasz mnie lepiej a wtedy będziesz mieć wieloaspektowy ogląd
Ale wiesz, kobieta zmienną jest
Schiza hm, trochę za duże słowo ale czasami lubię się tak poczuć
Pewnie jeszcze nie raz wpadnę na Twoje posty to ogląd się poszerzy
Że kobieta zmienną jest to już naprawdę nie cza mi przypominać - na każdym kroku mam tego potwierdzenie.
Do tego bardzo często przywoływane na tym forum lekarstwo na wiele problemów partnersko-małżeńskich: rozmowa, brak tematów tabu i zakłamania, szczerość i otwartość.
Dobrze prawisz, wina Ci polać ![]()