Jak to zrobić...ciągle o niej myślę
Nie mogę normalnie funkcjonować nie mam siły na nic..nie mogę się na niczym skupić.Wychodzie do znajomych , ale co z tego...skoro i tak myślę o niej nawet picie alkoholu nie pomaga jest jeszcze gorzej.Ona jest zajęta..wpadliśmy kiedyś w 7 miesięczny romansik....teraz spotykamy się czasem ale to wszystko mnie zabija.Mam głupie myśli...nawet pod czas snu spokoju nie mam nie byłoby dnia w którym by mi się nie śniła.
Podobne tematy
Jak to zrobić...ciągle o niej myślę
Nie mogę normalnie funkcjonować nie mam siły na nic..nie mogę się na niczym skupić.Wychodzie do znajomych , ale co z tego...skoro i tak myślę o niej nawet picie alkoholu nie pomaga jest jeszcze gorzej.Ona jest zajęta..wpadliśmy kiedyś w 7 miesięczny romansik....teraz spotykamy się czasem ale to wszystko mnie zabija.Mam głupie myśli...nawet pod czas snu spokoju nie mam nie byłoby dnia w którym by mi się nie śniła.
ile czasu minęło od rozstania?
okolo 3 tygodni...ale jest ze mną złe...Spotykamy sie czasem , idziemy na jakis spacer czy coś.Za każdym razem widzie jak ona na mnie patrzy
Powstrzymuje sie , żeby jej np- nie pocałować.To trudne...jak ich widzę na mieście to dopada mnie adrenalina, nerwy i od razu pedał w podłogę i póżniej wyżywam sie na wszystkich.To chyba jest obsesja
Wstaje rano pierwsze co telefon do ręki i wchodzę na jej profil...albo czy nie na pisała czegoś.Czasem to jeżdze po mieście bez celu...a może ja zobaczę..nie chce dzwonić pisać...powstrzymuje się, lecz ostatnim siłami... Jestem chyba z tych facetów kochających za bardzo....
okolo 3 tygodni...ale jest ze mną złe...Spotykamy sie czasem , idziemy na jakis spacer czy coś.Za każdym razem widzie jak ona na mnie patrzy
Powstrzymuje sie , żeby jej np- nie pocałować.To trudne...jak ich widzę na mieście to dopada mnie adrenalina, nerwy i od razu pedał w podłogę i póżniej wyżywam sie na wszystkich.To chyba jest obsesja
Wstaje rano pierwsze co telefon do ręki i wchodzę na jej profil...albo czy nie na pisała czegoś.Czasem to jeżdze po mieście bez celu...a może ja zobaczę..nie chce dzwonić pisać...powstrzymuje się, lecz ostatnim siłami... Jestem chyba z tych facetów kochających za bardzo....
Nie jesteś, spokojnie
3 tygodnie to bardzo krótko.
Po kolei:
1. NIE spotykasz się z nią. Blokujesz na portalach i w miarę możliwości w telefonie. Dla własnego dobra, żeby Cię nie kusiło.
2. Decydujesz co dla Ciebie lepsze - zakopanie się pod kołdrę w domu i płacz w poduszkę, czy wychodzenie z przyjaciółmi, rzucanie się w wir pracy i obowiązków. (Tak patrząc po Twoim stanie to chyba pierwsza opcja będzie lepsza na jakiś czas. Bardzo pomaga oglądanie TV seriali, filmów akcji, cokolwiek, co odciąży Twój mózg od myślenia o niej. To naprawdę pomaga)
3. Znam te obsesje senne. Mnie tak zmęczyły, że poprosiłam lekarza o coś na sen. Dostałam środek na receptę, bo ziołowe na mnie nie działały. Nic wielkiego, brałam bardzo mało, ale w końcu udało mi się mniej więcej przespać.
4. Zmęczenie fizyczne pomaga więc biegaj, wal w worek treningowy aż do "padnięcia". Najlepiej przed snem.
5. Przede wszystkim daj czasowi czas. Wszystko trwa, ale też wszystko mija. Nie kontaktuj się z nią dla własnego dobra.
Najgorsze jest to, ze ja i tak będę widywać bo mieszkamy w małym mieście...wszędzie mogę ją spotkać.Musze jej coś na pisać..nie mogę tak nagle zniknąć
Nie lubię gdy ktoś bez słowa znika i ja staram się tego nie robić... ehh flaki, a nie facet ze mnie...to wszystko mnie przerosło..
Najgorsze jest to, ze ja i tak będę widywać bo mieszkamy w małym mieście...wszędzie mogę ją spotkać.Musze jej coś na pisać..nie mogę tak nagle zniknąć
Nie lubię gdy ktoś bez słowa znika i ja staram się tego nie robić... ehh flaki, a nie facet ze mnie...to wszystko mnie przerosło..
Spokojnie, nie dramatyzuj. Więc się "zakop" w domu i nie wychodź
Skoro faktycznie musisz jej coś napisać, to napisz, że znikasz, potrzebujesz czasu dla siebie. Tyle. Nie daj się wciągnąć w dyskusje, spacery, rozmowy itp. to tylko pogorszy Twój stan. Nie czekaj też na odpowiedź, oznajmiasz tylko.
Trzeba od czegoś zacząć, a pierwszym krokiem jest odcięcie się od tego, co nas truje.
Pisz tu, jak chcesz to mozesz pisać na PW, dasz rade
Też przez to przeszłam i żyje ^^
masz może GG ?
8 2014-05-20 23:51:10 Ostatnio edytowany przez Teo (2014-05-20 23:54:08)
.
Wiesz co mam podobnie. Historia jest pogmatwana jak będziesz chciał na pewno ją znajdziesz. Stwierdziłam pisać nie będę chociaż chciałam, że myślałam, że to, że razem mieszkamy coś dla niego znaczyło, że mam do czynienia z dorosłym człowiekiem. Jedynie o co pisałam, to aby oddał mi moją własność, napisał, że nie ma go w mieście i że się odezwie w sprawie zwrotu. Odezwał się wczoraj po prawie 3 tygodniach, a ja mam mieszane uczucia, czy chcę się z nim spotkać. Boję się, że zrani mnie bardziej. A z drugiej strony mam ochotę spojrzeć mu w oczy i powiedzieć, że się na nim zawiodłam, a ponad wszystko jest mi go żal.
Jak sobie radziłam/ radzę po pierwsze rozmowy z bliskimi przyjaciółmi - muszę wyrzucić swój żal. Wybrałam osoby, które wiedziałam, że nie zaczną na niego bluzgać. Mimo wszystko wybrałam dobrą ciocię (60 kilkuletnią z doświadczeniem, która go poznała) oraz przyjaciółkę z dzieciństwa, oraz koleżankę z podobnymi problemami jak on. Mimo wszystko chcę zachować miłe wspomnienia. On ma tak pokickaną sytuację rodzinną, że jest gdzieś doza współczucia, więc gadanie typu gnojek mało daje, a wręcz rodzi się we mnie bunt.
Zapisałam się na siłownie. Na razie odpuściłam sobie języki obce, ponieważ nie mogę się na nich skupić.
Od kiedy jest ładniejsza pogoda zaczęłam wychodzić a to nad rzeką a to do parku i trochę na przekór sobie zaczęłam się uśmiechać zwłaszcza do ludzi. Wpierw był to bardziej grymas, ale teraz naprawdę zaczyna być to uśmiech. Wiem, że jestem wartościową dziewczyną, która ma wiele do zaoferowania i to on jest osobą, która więcej straci na tym, że nie będziemy razem. Ja chciałam mu dać wszystko czego pragną, on nie umiał zawalczyć o swoje.
Moim konikiem są podróże jako teraz nie mam takiej możliwości aby się ruszyć, ściągam sobie filmy, gdzie są piękne widoki.
Fajną sprawą jeszcze był masaż rozluźniający.
Daj mi jakies GG do siebie, też siedze w domu
Będziemy mogli pogadać
11 2014-05-21 10:55:35 Ostatnio edytowany przez ASOS (2014-05-21 10:59:04)
.
12 2015-03-08 23:12:23 Ostatnio edytowany przez Nocturn (2015-03-08 23:17:48)
To dalej sie ciągnie...
proszę otwórzcie mi oczy... bo nikt mi nie może przemówić do rozumu... czuje , że zdycham...
zostawiła go... dałem jej czas który potrzebowała... a ona mi mówi , ze chce chyba do niego wrócić... Mówi , ze sama nie wiem dlaczego tak jest...
Widzę, ze mnie kocha.. ale chyba nie wystarczająco.. i ta presja rodziny.. Wyjechalem za granice... nie pomogło nic..
"Za mocno cie kocham żeby cie przy sobie trzymać i ranić" "chciałabym żebyś był częścią mojego życia ale jestem za głupia"
proszę o lincz (dosłownie)
Witaj,
Czytam Twoją wypowiedź i od razu nasuwa mi się jedno pytanie ? gdzie w tym wszystkim jesteś Ty ?
Cały czas tylko ona, a gdzie Ty? Gdzie Twoje zainteresowania? Gdzie Twój egoizm? Gdzie Twój szacunek do siebie?
Kim ona do cholery była, że pozwalasz aby myśl o niej wpływała na Twoje samopoczucie ?
Pamiętaj, że każdy człowiek jest wolny, Ty jesteś wolny, ona jest wolna. Nie możesz wpłynąć na jej zachowanie, nie możesz jej zmusić do czegokolwiek. Jedynie możesz wpływać na siebie, swoje myśli, swoje samopoczucie. Podjęła decyzję, zaakceptuj to. Nie pytaj dlaczego, nie zrozumiesz ? to kobieta. Niechciej zrozumieć. "Za mocno cie kocham żeby cie przy sobie trzymać i ranić" "chciałabym żebyś był częścią mojego życia ale jestem za głupia" Rozumiesz to ? Ja też nie i nawet nie próbuję.
Od teraz skup się na sobie, w Twoim życiu już nie ma i nie będzie miejsca dla niej. Teraz w Twoim życiu jest miejsce tylko dla Ciebie, ewentualnie dla nowo poznanej kobiety. Nigdy dla niej!
Ja nie wiem, gdzie jestem w tym wszystkim... Ona do niego wróci.. a ja za nią pobiegnę i dalej będę kochankiem...
Czuje ze jestem idiotą..trace zycie i czas... ale to do mnie nie dociera...
15 2015-03-09 01:54:33 Ostatnio edytowany przez Nektarynka53 (2015-03-09 01:55:04)
Ja nie wiem, gdzie jestem w tym wszystkim... Ona do niego wróci.. a ja za nią pobiegnę i dalej będę kochankiem...
Czuje ze jestem idiotą..trace zycie i czas... ale to do mnie nie dociera...
Jak dla mnie bardzo dużo do Ciebie dociera, ale masz zbyt mało zaparcia i/lub boisz się cierpienia (chociaż będąc z Nią i tak cierpisz!?). Weź odpowiedzialność za Swoją przyszłość (jesteś młody), bo niestety nikt za Ciebie tego nie zrobi
.
Nie umiem od niej się uwolnić.Próbowałem , to wszystko jest skomplikowane...gdybym miał opisywać to wszystko od startu, to nikt by nawet tego nie przeczytał...za dużo
Jakiej rady od nas oczekujesz, skoro na każdą odpowiadasz, że "nie możesz", "nie potrafisz"? Powiem Ci tak. Laska Cię nie kocha, tu w ogóle nie ma złudzeń. Uczucia są dużo prostsze niż nam się wydaje, to ludzie niezdecydowani, zaburzeni wszystko komplikują. Gdyby Cię kochała, nie byłaby z innym. To tylko głupie gadanie dla usprawiedliwienia swojego egoistycznego zachowania. Jego też chyba nie kocha, skoro utrzymuje z Tobą kontakt i pisze takie farmazony. Lawiruje pomiędzy Tobą, a nim, kto wie, czy nie ma kogoś jeszcze. Ta dziewczyna sama nie wie, czego chce, do Ciebie ma sentyment, tamten pewnie jej się podoba, ale żadnego nie darzy głębszym uczuciem. Miłość nie powinna boleć, chyba że jesteś masochistą. Też się tak kiedyś męczyłam i śmiać mi się z dawnej siebie chce. Teraz żyję normalnie, w zdrowym, pewnym związku, nikt mnie nie zwodzi, nie odchodzi, żeby wracać i znów uciekać. Jeśli dasz się tak dłużej traktować, możesz mieć w przyszłości problemy z innymi kobietami, bo taki emocjonalny rollercoaster odciska się piętnem na psychice i potem człowiek nie potrafi zaufać, pokochać i po prostu być szczęśliwym. Mądrze Ci tutaj ktoś poradził, najlepiej jest nie podsycać uczuć, wywalić ją z wszelkich komunikatorów, usunąć numer i nie chadzać w miejsca, gdzie możesz ją spotkać. Co z oczu, to z serca, to prawdziwe i sensowne słowa. W tej chwili nie szanujesz siebie i przyjmujesz od niej ochłapy, jak bezdomny pies. Przyjmij wreszcie prawdę, jesteś człowiekiem godnym normalnego, zdrowego uczucia, nie potrzebujesz kogoś, żeby być czegoś wart. Na początek zajmij się tym, co lubisz, hobby, praca, albo śpij ile wlezie, jak Ci to pomoże, ale unikaj jej jak ognia. Nie trzeba być przecież zawsze z kimś, ja bardzo dobrze wspominam okres samotności między jednym pseudozwiązkiem, a obecnym związkiem. Taki odpoczynek też jest potrzebny, potem człowiek widzi wszystko z innej perspektywy. Ochłapy niech wcina jej fagas, Ty zasługujesz na lepszy kawałek mięsa, pamiętaj.
Nie umiem od niej się uwolnić.Próbowałem , to wszystko jest skomplikowane...gdybym miał opisywać to wszystko od startu, to nikt by nawet tego nie przeczytał...za dużo
Wiesz my możemy Ci podpowiadać, pomóc spojrzeć na Twój problem od osoby postronnej, ALE zmiany muszą wyjść tylko i wyłącznie od Ciebie. Nikt nie weźmie Ciebie za rączkę i nie poprowadzi do celu. Sam musisz ustalić Sobie cel i do Niego dążyć. Dopóki Sam nie będziesz chciał Sobie pomóc to będziesz dalej tkwił w tej sytuacji.
Uwolnienie się od nałogu/uzależnienia zależy w dużej mierze od Nas samych - naszej silnej woli i wagi celu. Więc żadna zewnętrzna pomoc nie ma sensu, jeśli Ty nie chcesz tego zmienić.
19 2015-03-09 13:52:21 Ostatnio edytowany przez Nocturn (2015-03-09 13:54:06)
Dziękuje wam za wszystkie posty...
Ja się boje , że znów będę sam... to z nią miałem pierwszy raz, pocałunek.. wszystko..
To jest moja pierwsza miłość dzięki niej wiem co to uczucie i jak to jest kogoś kochać...
Wiele razy go zostawiała i wracała, ale nie obchodziło mnie to... nie miałem nic do stracenia ale wkońcu się pogubiłem i zobaczyłem , ze ją kocham...
Dziękuje wam za wszystkie posty...
Ja się boje , że znów będę sam... to z nią miałem pierwszy raz, pocałunek.. wszystko..
To jest moja pierwsza miłość dzięki niej wiem co to uczucie i jak to jest kogoś kochać...
Wiele razy go zostawiała i wracała, ale nie obchodziło mnie to... nie miałem nic do stracenia ale wkońcu się pogubiłem i zobaczyłem , ze ją kocham...
Zwykle pierwsze miłości bardzo zapadają nam w pamięć (chociaż w moim przypadku tak nie było, ale tak jest w zdecydowanej większości przypadków). Potraktuj ją właśnie jak taki starter, zaznałeś jakiegoś uczucia, z nią wszystko po raz pierwszy, wiesz już, czego chcesz od związku, czego nie chcesz i po tym wszystkim będziesz gotów na coś trwałego. Jeszcze kiedyś będziesz się z tego śmiał, zapewniam Cię
A każda kolejna miłość jest silniejsza!
Nie mam pojęcia co mam jej teraz napisać... Po tych postach czuję , że macie racje... Czy z nią jestem czy nie boli tak samo...
Tylko gdy jestem obok niej , to o niczym nie myślę. Moja pierwsza kobieta, a jest naprawdę złe...
Gdy mi powiedziała , ze chce do niego wrócić to umarłem puściły mi nerwy.
Powiedziałem jej ze jest zimna suką, ze grała na moich uczuciach
i ze jest nic nie warta...
PO tym wszystkim 1500 telefonów sms.. i tak uległem i sie spotkaliśmy... Jestem strasznie slaby..
Nie mam pojęcia co mam jej teraz napisać... Po tych postach czuję , że macie racje... Czy z nią jestem czy nie boli tak samo...
Tylko gdy jestem obok niej , to o niczym nie myślę. Moja pierwsza kobieta, a jest naprawdę złe...
Gdy mi powiedziała , ze chce do niego wrócić to umarłem puściły mi nerwy.
Powiedziałem jej ze jest zimna suką, ze grała na moich uczuciach
i ze jest nic nie warta...
PO tym wszystkim 1500 telefonów sms.. i tak uległem i sie spotkaliśmy... Jestem strasznie slaby..
Spotkania z nią dają Ci zaspokojenie tęsknoty, ale to chwilowe i złudne, bo i tak nie masz jej uczuć, pełnego zaangażowania, sam robisz sobie krzywdę, bo gdy ona znowu znika, cierpisz jeszcze bardziej. Piszesz, że z nią źle, bez niej także. Ale taki stan rzeczy nie trwa wiecznie. Gdy człowiek chce się naprawdę uwolnić od kogoś, kto robi mu wodę z mózgu i zerwie wszelkie kontakty, siłą rzeczy z czasem leczy rany, nie zawsze będziesz się tak czuł. Nie jestem w stanie Ci powiedzieć, ile potrwa wracanie do normalności. Może trwać kilka tygodni, miesięcy a może trwać rok albo dwa. Ale jeśli weźmiesz się za siebie i konsekwentnie zaczniesz jej unikać, skrócisz ten czas, tylko od Ciebie i Twojej woli to zależy. Ona też póki widzi Twoje bezrefleksyjne latanie za nią i to że ma Cię na wyciągnięcie ręki, igra z Twoimi uczuciami. W związku jej się chwilowo nie układa, to leci do Ciebie, ale jak tam się poprawi to o Tobie zapomina, czysty egoizm, a Ty jej na to pozwalasz, więc będzie stale to robić. Czy naprawdę nie chciałbyś kiedyś poznać kobiety, która odwzajemni Twoje uczucia, będzie stabilna emocjonalnie i nie będziesz musiał obawiać się o jej zmienne nastroje?
Problem polega na tym, że poznanie normalnej kobiety graniczy z cudem. Boisz się że ta sytuacja może się powtórzyć.
Jak to zrobić...ciągle o niej myślę
Nie mogę normalnie funkcjonować nie mam siły na nic..nie mogę się na niczym skupić.Wychodzie do znajomych , ale co z tego...skoro i tak myślę o niej nawet picie alkoholu nie pomaga jest jeszcze gorzej.Ona jest zajęta..wpadliśmy kiedyś w 7 miesięczny romansik....teraz spotykamy się czasem ale to wszystko mnie zabija.Mam głupie myśli...nawet pod czas snu spokoju nie mam nie byłoby dnia w którym by mi się nie śniła.
A ciul z tym... Wczoraj oskarżono mnie o ..picie, a ja najtrzezwiej patrzę ze wszystkich. Witaj szara rzeczywistości. Czas na prysznic i do pracy. Cały dzień, jutro egzamin. A snij, ja znowu mam sny z podstawówki, tylko trochę powywracane kota- ogonem. Znaczy, ze ...piernik go wie, nigdy więcej romansów, bola.
25 2015-03-20 01:07:57 Ostatnio edytowany przez Nocturn (2015-03-20 01:08:40)
Chyba daje się wykorzystywać, nie wiem gdzie mam oczy . Moze jej chodzi tylko o sex ? Nasze 70% pisania, rozmów jest o sexie... może ona mnie nawet nie kocha, tylko czuje pożądanie ?
U mnie minęły 2 miesiące od rozstania. Też Ciężko mi nie myśleć. Najgorzej rano po Przebudzeniu w wtedy wszystko wraca i znowu tęsknię. Najgorsze jest to że nawet gdy budzę się już obok nowej partnerki to to występuje. Ta cholerna tęsknota. Tylko za czym, skoro to ona mnie zostawiła dla innego. Chyba najlepiej to znaleźć jakąś alternatywę, mi pomaga sport rower siłownia.
sprawa sie juz sama zakonczyła, gdy wszystko wycjodzi na jaw to inaczej człowiek na to patrzy... Wybrała jego... nie zatrzymywałem jej nie prosiłem... Mam nauczke na przyszlość... Dobry kop w dupe na start do nowego zycia... Nigdy wiecej romansów z zajetymi kobietami... Nic dobrego nigdy z tego nie wyniknie...
Dziekuje wam wszystkim, mieliście racje... nie warto..