Mam problem...
oby dwoje z moim facetem jestesmy o siebie bardzo zazdrośni
ja prosze mojego faceta oto, zeby czegos nie robil ale staram się to mowic lagodnie
jesli tego nie zrobi, nie kloce sie bo uwazam, ze to nie ma zadnego sensu
ale on np jak sie juz zacznie ze mna klocic to nie ma konca, obwinia mnie o wszystko
oto ze mnie zaczepiaja i poroboja pogadac koledzy jak ja sama nic nie robie!
a potem caly wieczor wysluchuje i musze sie tlumaczyc...
skoro to nie moja wina, ze oni ze mną gadaja...
ja nie robie nic zlego a napewno nie flirtuje... on mysli chyba inaczej, tak wogole nie wiem co mysli bo nie umie mi nawet tego wytlumaczyc..
po prostu taki jest...
co robic?
Podobne tematy
Powiedz, że Cię to rani i przeszkadza, że liczy się zaufanie a nie kontrola co 10 minut, poproś go aby postarał się zmienić. Nie będzie chciał? No to chyba nie masz czego szukać przy nim. Niestety, zaczyna się od rozmów z kolegami a kończy na tym jak masz się zachowywać i co ubierać. Albo wywalczysz sobie teraz normalny związek albo się będziesz męczyć albo odejdziesz. Masz 3 wyjścia, wybierz najlepsze.
Przede wszystkim powiedz mu tak;
Nigdy nie nadszarpnęłam Twojego zaufania, więc czemu myślisz że teraz mogłoby być inaczej?
Rozmawiajcie o tym co Was boli, rozmowa i zaufanie w związku to podstawy, nigdy nie można pozwolić, na to by zazdrość była silniejsza niż miłość. A tak wogóle ile jesteście razem?
Wygląda na to, że potrzeba Wam większej dozy zaufania do siebie nawzajem. Obsesyjna zazdrość nie popłaca. Jeśli naprawdę się kochacie, powinniście sobie wierzyć w to, co mówicie.
jestesmy ze sobą 4 lata...
Yostynka ma racje!
Poza tym to on ma ze sobą jakiś problem tak na prawdę, jeśli obsesyjnie boi się Twojej utraty i jest tak chorobliwie zazdrosny. On nie ufa nie tyle Tobie, co życiu i losowi. Może kiedyś jakaś dziewczyna go zraniła? Może nie jest pewien siebie i myśli, że odejdziesz z "lepszym"? Pogadaj z nim, powiedz mu, że go kochasz i jak mówiła Szczurunia, że go kochasz i żaden inny facet nie może Was rozłączyć tylko dlatego, że na Ciebie spojrzał, że wydałaś mu się atrakcyjna albo fajna do pogadania. Musisz koniecznie o tym porozmawiać uspokajając go, że będziesz przy nim, bo to jest chyba jego obawa, lęk w nim samym. Jesli tego nie zrobisz to on nigdy z tym nie skończy. Ale on też będzie musiał popracować nad sobą.
powiem tak:zwiazek bez zaufania to jak hot dog bez parowki
:):) (wiem cos o tym)
bez zaufania zyje sie najgorzej...:(
hmmm wszystko co piszecie to racja absolutnie.
Tylko mi się chyba ostatnio pozmieniało. Nigdy nie była chorobliwie zazdrosna dopiero przy tym chlopaku jestem, na początku kiedy przez wakacje mieszkaliśmy i pracowaliśmy razem on nie był zazdrosny, rzadko zdarzało się żeby był zazdrosny , a ja ciągle byłam o inne kelnerki ciągle się stresowałam co on robi itp, teraz kiedy ja jestem już u siebie, i został nam na razie kontakt telefoniczny on zrobił się zazdrosny. dzwoni gdzie jestem co robię, z kim, kiedy będę w domu. ostatmio nawet chciał telefon domowy żeby sprawdzić czy na pewno jestem w domu. Z jednej strony zirytowałam się że mnie tak sprawdza, a z drugiej po raz kolejny mnie zaskoczył że potrafi być taki zazdrosny. Ucieszyło mnie to, bo to związek na odległość, mógłby olać gdzie jestem, a tego nie robi. Dziwne bo kiedyś bym to całkiem inaczej przyjęła...
Mylenne zazdrość w zdrowych dawkach jest całkiem w porządku i może wzmacniać poczucie, że komuś zależy albo upewniać osobę zazdrosną, że jej na kimś zależy. Ale to dzwonienie czy jesteś w domu i sprawdzanie na każdym kroku na dłuższą metę pozostawia sprawdzanego z poczuciem niesmaku i bycia traktowanym jak potencjalny "przestepca" przez jedną z najbliższych osób.