Witam.Nie wiem może juz na forum był poruszany ten temat ale może któraś z użytkowniczek mi coś poradzi.A więć do rzeczy .Prawie rok temu urodziłam dziecko i wtedy zaczęły się problemy.Mianowicie myslałam że po okresie połogu wrocimy z mężem do normalnego życia erotycznego a tu nic.....Wiem że może przytyło mi sie trochę ale ktorej kobiecie nie przybiera kg w ciazy ?Staram się jak mogę jak dzidzia pojdzie spac staram się coś zaaranżować ,przytulam sie do niego a on nic.Albo jest zmeczony albo w tym temacie nie wykazuje żadnego zainteresowania...Strasznie mi przykro z tego powodu, moja samoocena stale maleje a jednoczesnie rosnie frustracja bo nie rozumiem tego zachowania niby w rozmowie maz twierdzi ze potrzebuje tego jak kazdy a praktyka pokazuje co innego.Nie pomagaja juz szczere rozmowy na ten temat....nie wiem co mam robic.......???????
Podobne tematy
Przyczyn może być wiele. Może coś podejrzewasz? Nadgodziny w pracy, dziwne spotkania, przesiadywanie przed komputerem, jakaś inna zmiana w mężu w tym czasie?
Maż pracuje od do i nie ma nadgodzin,spotkania tez nie bo zawsze prawie jest z nami a jak nie to wiem gdzie jest,moze wiecej czasu spedza przed kompem i grami ,mam wrazenie ze zamknal sie troche w swoim swiecie,owszem pomaga przy dziecku ale wieczorem gdy dzidzia spi to jest komputer albo gry ....:(
Twój mąż był przy porodzie? I jak wygladala kwestia sexu w ciąży?
nie meza nie bylo przy porodzie ,milam cesarke takze jesli chodzi o te sprawy tam mam wszystko nienaruszune,seks w ciazy ?przez pierwsze 3 miesiace nic bo sie balismy a pozniej to raczej rzadko bo brzuszek byl coraz wiekszy i wogole widzialam ze obydwoje sie w jakis sposob balismy.....
A co On robi tyle przed tym komputerem?
Spotkałam się na tym forum z opiniami, że żaden facet nie wytrzyma bez sexu itd. Pewnie i Ty to usłyszysz. Wiesz ogólnie jak radził sobie z napięciem sexualnym? Bądź jak radzi sobie dalej?
Maż pracuje od do i nie ma nadgodzin,spotkania tez nie bo zawsze prawie jest z nami a jak nie to wiem gdzie jest,moze wiecej czasu spedza przed kompem i grami ,mam wrazenie ze zamknal sie troche w swoim swiecie,owszem pomaga przy dziecku ale wieczorem gdy dzidzia spi to jest komputer albo gry ....:(
Może on nie docenia co ma. ![]()
Jak mężczyzna kocha swoją kobietę to nawet jakby przytyła te parę kg nie powinno zrobić na nim wrażenia, szczególnie że powodem była ciąża. On powinien Ci pomagać teraz wrócić do dobrej sylwetki i wspierać. Spróbuj zaprosić go na kolację później wspólna noc... Postaraj się rozbudzić w nim to co było dawniej. Trzeba być dobrej myśli ![]()
Ohh już wiele razy probowalam aranzowac kolacje ,jakies winko -aale zawsze sie konczylo na tym ze kolacja zjedzona winko wypite ja sie do niego lasze a on albo ze jest zmeczony albo nic,jak probuje sie przytulic lub go pocalowac to jest taki nie wiem jak to powiedziec sztywny :(a jak sobie z napieciem on radzi chyba latwo sie domyslec skoro nie podejrzewam go o zdrade ....tym bardziej ok ja przytylam te kilka kilo ale on tez i nie jest chudzinką....nie wiem juz mi rece opadaja i rosnie frustracja z dnia na dzien ktora we mnie wkoncu osiegnie poziom zenitu i wybuchne a tego bym nie chciala......!!!
10 2014-04-26 12:38:24 Ostatnio edytowany przez MamaNalijki (2014-04-26 12:39:32)
witaj, cięzka sprawa...to ile czasu sie juz nie kochacie??jak jest normalnym zdrowym facetem to pewnie sie masturbuje, cos mi ciezko uwierzyc zeby tyle czasu wytrzymał.chyba te Twoje pare kg nie zaważyly na tym, tak mi sie wydaje.Zauwazyłaś zeby ogladał jakies stronki nadmiernie?zdrade jak widzę wykluczasz.Rozmawialas szczerze kawa na ławę co jest, ze mu sie wcale nie chce?w czym ma problem?
jak inne sfery, dogadujecie sie etc?
przez rok moge policzyc ilosc zblizen na palcach jednej reki :(oczywiscie nie az rozmawialam z nim o tym tzn ja mowilam na spokojnie o co mi chodzi on zdawko odpowidal nie wiem jakos unika tego tematu a czy sie dogadujemy ?na co dzien jest w mire ok widomo jak to w malzenstwie ale napewno sie slabiej dogadujemy poniewaz nie ma juz miedzy nami tej fizycznej bliskosci jaka byla przed ciaza ,moj facet wogole nie widzi we mnie kobiety tylko matke,a moze on faktycznie juz mnie nie kocha.....po porodzie jakbym stala sie dla niego tredowata,myslalam ze dziecko nas zblizy a tu odwrotna sytuacja.....nie wiem naprwde jestem juz zdesperowana ,bardzo go kocham i chcialabym zeby bylo jak dawniej bo zdaje sobie sprawe ze jezeli ten stan sie bedzie dalej utrzymywal to nie wrozy dobrze naszemu zwiazkowi.....
Hej, no dziwne to zachowanie Twojego faceta ![]()
Mężczyzna musi mieć seks chociażby z fizjologicznego punktu. Najzwyczajniej w świecie jak NIE MA SEKSU TO BOLĄ GO NIESAMOWICIE JADRA, SPERMA MUSI MIEĆ GDZIEŚ UJŚCIE NA ZEWNĄTRZ- TO JEST FIZJOLOGIA i musi to zrobić choćby sam, ale ma koło siebie chętną kobietkę i nic ?
Radzę poważnie porozmawiać z nim , bo samo wymuszanie sytuacji nic tu nie da, on musi sam przed sobą i Tobą otwarcie się przyznać o co tu chodzi . pOZDRAWIAM
Wiem radka masz racje ale co ja mam zrobic skoro wychodzi na to ze on woli sie sam zaspakajac, sila na niego nie wskocze
! za kazdym razem jak poruszam ten temat to on od razu zamyka sie w skorupie i nie chce o tym mowic, nie wiem no raczej impotentem sie nie stal...rany a ja z kazdym dnie czuje sie coraz bardziej upokozona laknac chodzby odrobiny bliskosci....
14 2014-04-26 13:10:45 Ostatnio edytowany przez MamaNalijki (2014-04-26 13:11:26)
Czyli nie odpowiada na pytanie?aj tchórz z niego, zamiast normalnie powiedzieć co sie dzieje to sie oboje meczycie.Moim zdaniem jeśli juz wielokrotnie z nim prowadzilas rozmowy a raczej monolog, probowałas go kusic w postaci kolacyjek i bielizny a on NIC to pora na wytoczenie ciezszego działa.Powiedz wprost, ze albo coś zrobi w tej kwestii,sprobuje dotrzec do sedna problemu, moze zapisze sie do specjalisty,seksuologa ,cokolwiek albo Ty bedziesz musiala sie zastanowic nad tym zwiazkiem.przykre to ale prawdziwe.Mowi sie, ze seks najwazniejszy nie jest ale jak go nie ma to co to zwiazek, chyba nie wyszlaś za mąż zeby w bialym malzenestwie zyc.Ani to zdrowe ani przyjemne-dla niego na pewno też.Zrob mu mały szantazyk..
ALBO DODAJ JESZCZE, ZE MASZ POWAŻNE PODSTAWY DO TEGO ABY SĄDZIĆ, ŻE MA KOCHANKĘ.
Powiedz mu tak i uzasadnij to, np, że Ty go kochasz i pragniesz przytulenia, pocałunku, pieszczot a co za tym idzie seksu, bo to jest naturalne, taka gra wstępna , która polega na pocałunkach przytulaniu itd a kulminacja to właśnie seks. Ta bliskość drugiej osoby to jest też poczucie bezpieczeństwa.
Powiedz mu to , powodzenia ![]()
tak tak powiedz mu, ze jak on sie Toba nie zajmie to zrobi to ktos inny, moze lekka zazdrosc na niego podziała..
tak tak powiedz mu, ze jak on sie Toba nie zajmie to zrobi to ktos inny, moze lekka zazdrosc na niego podziała..
:):):):):):):) Faceci ech.......... czy im można dogodzić ? a zawsze na kobiety zwalają winę heh
MamaNalijki napisał/a:tak tak powiedz mu, ze jak on sie Toba nie zajmie to zrobi to ktos inny, moze lekka zazdrosc na niego podziała..
:):):):):):):) Faceci ech.......... czy im można dogodzić ? a zawsze na kobiety zwalają winę heh
Bo faceci są z Marca a kobiety z innej planety..co zrobić:-) może sie uda jeszcze wszystko odkrecic, moze to chwilowy kryzys.
19 2014-04-26 13:30:03 Ostatnio edytowany przez Keliss (2014-04-26 13:31:30)
Wiem radka masz racje ale co ja mam zrobic skoro wychodzi na to ze on woli sie sam zaspakajac, sila na niego nie wskocze
! za kazdym razem jak poruszam ten temat to on od razu zamyka sie w skorupie i nie chce o tym mowic, nie wiem no raczej impotentem sie nie stal...rany a ja z kazdym dnie czuje sie coraz bardziej upokozona laknac chodzby odrobiny bliskosci....
A tak tylko insynuujac,skoro o kochankę go nie podejzewasz,ale np. Wieczorem woli siasc do kompa niż wskoczyć do lozka z Tobą, to może wlasnie tam znajduje zaspokojenie? Tutaj większość ludzi nie uważa tego za zdrade-to tylko insynuacja,mam na myśli jakieś porno,czy może dalej idące live chat'y itp.,pelno tego teraz. Może Twój mąż rozumuje jak większość, czyli uważa,ze nie zdradza Cie,a latwo,szybko i przyjemnie zaspokaja swoje rzadze.. To tylko oczywiście przypuszczenia,ale jeśli by tak było i wolał by te wirtualne zabawy niż Ciebie to myślę,ze problem jest spory...
Aaaaa...moze przestan naciskac, rozmawiac....badz seksi, pokaz, ze jestes atrakcyjna....ale nie latwa( wiem, ze to maz, ale poza ty facet)....to tylko taka spekulacja....nie wiem czy pomoze....ale co szkodzi sprobowac?
Daj do zrozumienia, ze dla innych jestes atrakcyjna, ze to dla ciebie nie problem...daj mu sie poderwac, uwiesc, zabiegac o siebie
Nie mam pojecia, czy dobrze ci radze, ale moze to znudzenie? Moze on musi " pozdobywac kobiete" , a tu dziecko, i zonka zawsze gotowa, chetna...zero wyzwania...
Jeszcze raz- nie znam jego, ani ciebie, wiec to porada " w ciemno" , ale wiem od panow, ze nie lubia, jak jest za latwo, ze nie kobiety ktore same nalegaja na seks, sa malo atrakcyjne
Jesli uznasz, ze pisze glupoty, owszem, mozesz miec racje...nie znam was, ani sytuacji....
Zycze wszystkiego naj..i pozdrawiam:-)
Aaaaa...moze przestan naciskac, rozmawiac....badz seksi, pokaz, ze jestes atrakcyjna....ale nie latwa( wiem, ze to maz, ale poza ty facet)....to tylko taka spekulacja....nie wiem czy pomoze....ale co szkodzi sprobowac?
Daj do zrozumienia, ze dla innych jestes atrakcyjna, ze to dla ciebie nie problem...daj mu sie poderwac, uwiesc, zabiegac o siebie
Nie mam pojecia, czy dobrze ci radze, ale moze to znudzenie? Moze on musi " pozdobywac kobiete" , a tu dziecko, i zonka zawsze gotowa, chetna...zero wyzwania...
Jeszcze raz- nie znam jego, ani ciebie, wiec to porada " w ciemno" , ale wiem od panow, ze nie lubia, jak jest za latwo, ze nie kobiety ktore same nalegaja na seks, sa malo atrakcyjne
Jesli uznasz, ze pisze glupoty, owszem, mozesz miec racje...nie znam was, ani sytuacji....
Zycze wszystkiego naj..i pozdrawiam:-)
to jest dobra rada, ale podejrzewam, że juz ja autorka zastosowała czy nie?
moze problem w tym, ze ona mu sie przestała juz podobac, wiem, ze to przykre ale trzeba brac wszystko pod uwagę..
oj Kochani i byłam sexi i niedostępna i nic...co do szantazu typu ze ktos sie mna zajmie ...tylko sek w tym ze jak mam nawet kogos poderwac jakbym chciala po calych dniach z malym dzieckiem jedyne co pojdziemy na spacer i do mojej mamy ,kolezanki jeszcze nie dzieciate sie odwrocily ode mnie takze nawet jakbym chciala wyjsc gdzies wieczorem to sama nie pojde ......nie wiem a moze jego libido tak oslablo bo ma dosc stresujaca prace i ostatnio sporo przytyl ...?nie wykluczam tez porno stron ,,tylko nawet jak ich uzywa to kasuje pozniej pamiec komputera bo juz pare razy probowalam podgladac i nic nie znalazlam...albo po prostu juz sie nasze uczucie wypalilo....zostawie to chyba samo sobie bo juz nie mam pomyslu....
oj Kochani i byłam sexi i niedostępna i nic...co do szantazu typu ze ktos sie mna zajmie ...tylko sek w tym ze jak mam nawet kogos poderwac jakbym chciala po calych dniach z malym dzieckiem jedyne co pojdziemy na spacer i do mojej mamy ,kolezanki jeszcze nie dzieciate sie odwrocily ode mnie takze nawet jakbym chciala wyjsc gdzies wieczorem to sama nie pojde ......nie wiem a moze jego libido tak oslablo bo ma dosc stresujaca prace i ostatnio sporo przytyl ...?nie wykluczam tez porno stron ,,tylko nawet jak ich uzywa to kasuje pozniej pamiec komputera bo juz pare razy probowalam podgladac i nic nie znalazlam...albo po prostu juz sie nasze uczucie wypalilo....zostawie to chyba samo sobie bo juz nie mam pomyslu....
A ja ide w zaparte......
Moze idz z dzieckiem na placyk, do parku....
A potem opowiedz, ze z kims rozmawialas, ze zaprosil cie wieczorem na wino/ kolacje/ kawe....i zapytaj swojego czy zostanie z bobasem, bo moze fajnie by bylo, jakbys wyszla......
Jak sie zgodzi..idz...( sama, oczywiscie) posiedzisz sobie w kinie i tyle...a po powrocie nie opowiadaj nic, kompletnie nic....( nie bedziesz musiala wymyslac;-) )
Powtorz sytuacje pare razy...nawet jak nic nie da, to sobie odpoczniesz od dziecka i domu...zaloze sie o co chcesz, ze facet zacznie sie zastanawiac kto cie tak absorbuje...tylko nie opowiadaj nie stworzonych historii, nie opowiadaj nic...wyobraznia opowie lepiej niz ty, no i nie wpadniesz z klamstwem..moze umow sie z kolezanka, taka z internetu, ktora nie zna twojego meza..nie bedziesz sie nudzic...
Polecam: kino, teatr, basen, kolezanke( ale nowa, nieznajoma), kosmetyczke, fitnes, czy co yam jeszcze w twojej okolicy znajdziesz, ty wyjdziesz, oderwiesz sie, przestaniesz frustrowac, on zacznie szalec...
Tylko to ma byc blef, nie zdrada!!!!!
Jak facet sie obudzi, to zaczniecie wychodzic razem, :-)
Nadal nie wiem, czy to madre....ale ja bym tak zrobila....
Może i to jest jakis pomysł tylko ja jestem taka ze po mnie od razu widac ze ja oszukjue i blefuje takze ze mna to raczej nie przejdzie,owszem moge zaczac sama wieczorami wychodzic po prostu nie mowiac dokad i z kim a pozniej nic nie mowic i moze to go ruszy...
Może i to jest jakis pomysł tylko ja jestem taka ze po mnie od razu widac ze ja oszukjue i blefuje takze ze mna to raczej nie przejdzie,owszem moge zaczac sama wieczorami wychodzic po prostu nie mowiac dokad i z kim a pozniej nic nie mowic i moze to go ruszy...
Ja wiem, ze cviezko jest zostawic dziecko i lazic gdzies samej....dlatego proponuje kino...nie bedziesz przeciez siedziec sama w kawiarni( bo jeszcze faktycznie kogos poznasz:-) :-) ), no i nie bedziesz sie nudzic...w razie awantury, a nie naglego wybuchu pozadania bedziesz miala bilety na alibi...wiesz, nie znam czlowieka, nie wiem jak zareaguje....
Zrob sie na bostwo i daj sobie raz, dwa razy w tygodniu czas dla siebie, nawet jak jemu nie pomoze, to pomoze tobie..taka nowa kolezanka dobrze by sie tu sprawdzila...
P S nie wierze ze juz nie jestes dla niego atrakcyjna, jak pragnal cie kiedys, moze zapragnac znowu...
oldorando taki ten świat, że ciągłe kierowaniem się hedonizmem nie zawsze jest dobre.
Autorka z tym komputerem musi powalczyć o męża. Może prośba niech nie korzysta ze 3 dni z kompa.
Z tym kompem to raczej stracona misja ,gdyby nie odgonic meza od kompa to by caky dzien przesiedzial
takze przegrywam chyba z kompem
smutne ale prawdziwe a uwirzcie ja juz powoli trace sile na te walke ![]()
już nawet zaczynam myslec o odejściu ale to nie takie łatwe jak się ma malutkie dziecko...i tak się w sumie koło zamyka...sorki za literówki
O właśnie sprobuj po walczyć z komputerem,chociaż to może być nie łatwe. Wiadomo,że nie chcesz się rozstać,bo to nie jest prostą sprawą, po za tym zakładam,że kochasz męża. Libido moglo mu spaść to się zdarza,ale jednak jakieś napięcie musi być i zarówno gdzieś musi je rozładowywac,pytanie gdzie? I dlaczego nie z Tobą? Na te dwa pytania odpowiedź poznać musisz. Spróbuj szczerze pogadac,wyloz karty na stół 'co się dzieje,że mnie odtracasz? Masz kogoś,albo gdzie tkwi problem?' Tak bez owijania w bawełnę..
A sposób wywołania jego zazdrości-czy Twojemu mężowi może przyjść do głowy,że mogłabys robić coś nie stosownego?
Z tym kompem to raczej stracona misja ,gdyby nie odgonic meza od kompa to by caky dzien przesiedzial
takze przegrywam chyba z kompem
smutne ale prawdziwe a uwirzcie ja juz powoli trace sile na te walke
Jak nie odejdzie od kompa będzie wyglądał tak ![]()

.albo po prostu juz sie nasze uczucie wypalilo.......
Uczucie nie ma wiele wspólnego z seksem.
Nie pociągasz go fizycznie.
Kasjopejaa napisał/a:.albo po prostu juz sie nasze uczucie wypalilo.......
Uczucie nie ma wiele wspólnego z seksem.
Nie pociągasz go fizycznie.
Niestety to jest racją.Facet jak mu sie chce seksu i ma pod rękę nieobojętna mu kobiete to raczej skorzysta i nie wazne czy ją kocha czy nie...chociąz zapewne są tacy co potrzebują uczuc jak kobiety?nie no na pewno są tacy:)
cięzka sprawa autorko
dla mnie związek na dluzszą mete bez seksu to nie związek, mozna pytac,prosic ale pytanie ile czasu?
No tak moze i go nie pociagam fizycznie ale przed ciaza tez nie bylam typem seksbomby z okladki pleyboya i tu i tu za duzo milam i mu nie przeszkadzalo,zreszta jeszcze raz poruszylam z nim temat i pocisnelam troche to wiecie co mi powiedzial ze jego zabija rutyna doma praca praca dom prawie zero wyjsc ze znajomymi solo tudziez wspolnie ale przeciez ja tego od niego nie wymagam zeby siedziala w domu jak ma okazje wyjsc a to ze ja musze siedziec z dzieckiem to juz taka kolej rzeczy.....nie wiem ale jakos ta argumentacja slabo do mnie przemawia tym bardziej ze istnieje takie przekonanie ze jak facet chce to nic mu nie przeszkadza....ale tez poprawa wygladu podejrzewam ze nic nie da ale zawsze moge sprobowac..............
34 2014-04-26 19:30:25 Ostatnio edytowany przez MamaNalijki (2014-04-26 19:32:48)
Też mi się tak wydaje, że o ile taka monotonia,rutyna może jakoś osłabić pożadanie to chyba jednak kiedyś w koncu sie takiemu osobnikowi chce czy nie? to jest bologia, fizjologia i jak napiecie narasta to nie przeszkadza praca,rutyna czy brak wyjsc...a tu taka posucha.Wiele rodzin zyje tak jak wy, tylko pracują a jakos seks jest.Zresztą jakby naprawde chcial to by wyszedl z kolegą na piwo czy gdziekolwiek, i tak Ty wiekszosc czasu w domu dzieckiem siedzisz...
a dlugo razem jestescie?
w sumie to juz nie wiem co wiecej pisac,radzic, facet coś nie chce współpracować.
Mozesz jeszcze popracować nad swoim wygladem,zachowaniem ale bez presji..ot tak dla siebie, może to coś zmieni.
Trochę patowa ta sytuacja... Zabija go rutyna? macie małe dziecko,które z dnia na dzień się zmienia,wprowadza nowości w wasze życie, On powinien raczej być zafascynowany rolą ojca,nową jakby nie było w jego życiu, więc rutyna to dziwne określenie. Ja również bym Ci poradziła zająć się sobą,zadbać o siebie, dla własnego samopoczucia,widać,że jesteś kompromisowa,ugodowa,a facet po prostu nie chce i już. Dlatego zawalcz o siebie,a Wasz związek może za jakiś czas się 'podniesie'..
hm, albo powód psychiczny albo fizyczny.
Ale...
Przegoń go na rowerze, niech się zmęczy fizycznie.
Pobiega, pójdzie na siłownię.
Ale pamiętaj że sprzątanie przeniesie odwrotny skutek ![]()
Niech mu podskoczą endorfiny.
Skosi ogródek - pochwal go, pokaż mu "niechcący" głębszy dekolt ![]()
To powinna być dla niego nagroda, nie na odwrót.
Nie naciskaj, nie drąż tematu.
Komputer - jak najmniej, niech wróci do świata realnego ![]()
Zamiast komputera - sport, wyjście z dzieckiem, wyjście do znajomych, rodziny.
Niech naprawi, zremontuje - pochwal jaki mądry, itd.
Faceci są łasi na pochwały ![]()
Jak się dobrze po manewruje ich słabościami to można dużo zdziałać. ![]()
37 2014-04-26 20:18:02 Ostatnio edytowany przez MamaNalijki (2014-04-26 20:20:29)
a jaką ma pracę?fizyczną czy siedzącą?pije pali?okazuje ci czulosc poza seksem?
Secondo1 sprobuje Twojej metody :)odnosnie pracy to umyslowa przed kompem,od wypitki nie stroni a i tez popala i lubi tlusto zjesc ....to tyle odnosnie stylu zycia...
39 2014-04-26 22:06:10 Ostatnio edytowany przez Olinka (2014-04-26 23:05:45)
post poniżej poziomu forum
40 2014-04-26 22:44:29 Ostatnio edytowany przez Olinka (2014-04-26 23:10:04)
Owszem moze przybylo mi kilka kilogramow ale tam na dole jestem nie naruszona bo mialam ciecie cesarskie takze luzna nie jestem...a odnosnie wagi to maz tez sporo przytyl ma spoey wystajacy brzuch itd .jednak go kocham i wcale mi to nie przeszkadza i pozadam go tak samo jak dawniej....
Owszem moze przybylo mi kilka kilogramow ale tam na dole jestem nie naruszona bo mialam ciecie cesarskie takze luzna nie jestem...a odnosnie wagi to maz tez sporo przytyl ma spoey wystajacy brzuch itd .jednak go kocham i wcale mi to nie przeszkadza i pozadam go tak samo jak dawniej....
po co mu w ogole odpisujesz? koles pewnie nie ma zony ani nawet dziewczyny, kto by chciał go na dluzej, z takim podejściem do kobiet do zycia
Nie reaguj na tutejsze chamstwo-nie warto :-) Ktoś już wspomniał-jak się kogoś kocha to kilka dodatkowych kilogramów nie zrobi wielkiej różnicy. Zrób coś po prostu dla siebie,zadbaj,urządz sobie jakąś rozrywkę,a mąż.. albo się opamieta,albo Cie straci.
Niom koniecznie musze zrobić cos dla siebie bo swiksuje.....a odnosnie komentarza przedmowcy to napewno cos w tym jest bo to jest wkoncu meski punkt widzenia a my kobietki jednak myslimy troche innymi kategoriami.......
Gdyby teoria przed mówcy miała racje bytu to Ty także powinnas nie czuć zainteresowania partnerem,bo mu się przytyło, a tak nie jest. Kochasz go,więc akceptujesz nawet z kilkoma dodatkowymi kilogramami :-) Schudnij czy zadbaj o wygląd dla siebie,nigdy dla kogoś ;-)
Czytałam kiedyś o tzw. syndromie dziwki i dziewicy...
Mężczyzna , dotknięty nim, dzieli kobiety na te z którymi uprawia się seks i na te które się wielbi i szanuje. I własnie często syndrom ten uaktywnia się gdy kobieta zachodzi w ciążę. Gdy rodzi dziecko w świadomości faceta zmienia się z "kochanki" na "matkę mojego dziecka". Nie pożąda już jej lecz wręcz czuje do niej respekt, więc unika seksu.
Może to dotknęło twojego męża?
To jest ciekawe rozważanie. Może faktycznie facet Cię kocha i szanuje,ma za wyjątkową kobietę,ale sex z Tobą jest już dla niego 'not',bo po prostu przez inny pryzmat patrzy na Ciebie. Co nie zmienia faktu,że musicie jakąś te sytuacje rozwiazac,bo normalne to nie jest.
47 2014-04-27 09:58:05 Ostatnio edytowany przez MamaNalijki (2014-04-27 09:58:48)
Czytałam kiedyś o tzw. syndromie dziwki i dziewicy...
Mężczyzna , dotknięty nim, dzieli kobiety na te z którymi uprawia się seks i na te które się wielbi i szanuje. I własnie często syndrom ten uaktywnia się gdy kobieta zachodzi w ciążę. Gdy rodzi dziecko w świadomości faceta zmienia się z "kochanki" na "matkę mojego dziecka". Nie pożąda już jej lecz wręcz czuje do niej respekt, więc unika seksu.
Może to dotknęło twojego męża?
przypuszczam, że to jednak rzadki przypadek. Mąz autorki musiałby jakos to uwielbienie pokazywać a on ją raczej ignoruje.Poza tym nawet zakładając, ze tak jest to gdzie taki facet realizuje swoje potrzeby jak nie z żoną?? tak czy siak jest problem.ja czytalam gdzieś o tym ale szczerze mowiac nigdy sie nie spotkałam
Kilka kilo i kilka kilo. ILE dokładnie jest te "kilka kilo", bo zaraz się okaże, że Autorka przytyła w ciąży 20 kg, a schudła tylko 5...
I skoro to faktycznie "kilka kilo", to czemu ich do tej pory nie zrzuciłaś, dziecko ma rok, nikt nie każe CI na fitness biegać, wystarczy zwykła zabawa z nim, nie obżeranie się i dużo spacerów.
A męża zapytaj wprost - DLACZEGO nie chcesz się ze mną kochać? I nie pozwól sobie wcisnąć kitu o zmęczeniu.
Osobiście uważam, że ma babę na boku, albo nałogowo trzepie przy pornosach.
Kilka kilo i kilka kilo. ILE dokładnie jest te "kilka kilo", bo zaraz się okaże, że Autorka przytyła w ciąży 20 kg, a schudła tylko 5...
I skoro to faktycznie "kilka kilo", to czemu ich do tej pory nie zrzuciłaś, dziecko ma rok, nikt nie każe CI na fitness biegać, wystarczy zwykła zabawa z nim, nie obżeranie się i dużo spacerów.A męża zapytaj wprost - DLACZEGO nie chcesz się ze mną kochać? I nie pozwól sobie wcisnąć kitu o zmęczeniu.
Osobiście uważam, że ma babę na boku, albo nałogowo trzepie przy pornosach.
na bank jedna z tych dwóch opcji..
No tak, ale jeśli te "kilka kilo" aż tak bardzo przeszkadza mężowi to powinien sam się za siebie wziąć...jakoś autorce jego "kilka kilo" nie przeszkadza.
Nie oszukujmy się, ciało kobiety po porodzie się zmienia i gdyby każdy facet tak podchodził do tych zmian, to rozpady związków z powodu tuszy czy rozstępów byłyby nagminne. A przecież jeśli się kocha to się kocha nie tylko za ciało...
Kilka kilo i kilka kilo. ILE dokładnie jest te "kilka kilo", bo zaraz się okaże, że Autorka przytyła w ciąży 20 kg, a schudła tylko 5...
I skoro to faktycznie "kilka kilo", to czemu ich do tej pory nie zrzuciłaś, dziecko ma rok, nikt nie każe CI na fitness biegać, wystarczy zwykła zabawa z nim, nie obżeranie się i dużo spacerów.A męża zapytaj wprost - DLACZEGO nie chcesz się ze mną kochać? I nie pozwól sobie wcisnąć kitu o zmęczeniu.
Osobiście uważam, że ma babę na boku, albo nałogowo trzepie przy pornosach.
chyba masz bardzo male pojecie o tym co sie dzieje z cialem kobiety po ciazy albo masz dziecko i bylas w gronie tych szczesciar ktore szybko wrocily do formy,nie bede podawac ile kg przybylo bo w zasadzie jakie to ma znaczenie ,nie obrzeram sie jak widze sugerujesz ,duzo spaceruje i poswiecam czasu dziecku a waga stoi....po rozmowie i obserwacjach mysle ze to ta druga opcja tylko teraz problem w tym jak oduczeyc tego.....
Teo napisał/a:Kilka kilo i kilka kilo. ILE dokładnie jest te "kilka kilo", bo zaraz się okaże, że Autorka przytyła w ciąży 20 kg, a schudła tylko 5...
I skoro to faktycznie "kilka kilo", to czemu ich do tej pory nie zrzuciłaś, dziecko ma rok, nikt nie każe CI na fitness biegać, wystarczy zwykła zabawa z nim, nie obżeranie się i dużo spacerów.A męża zapytaj wprost - DLACZEGO nie chcesz się ze mną kochać? I nie pozwól sobie wcisnąć kitu o zmęczeniu.
Osobiście uważam, że ma babę na boku, albo nałogowo trzepie przy pornosach.
chyba masz bardzo male pojecie o tym co sie dzieje z cialem kobiety po ciazy albo masz dziecko i bylas w gronie tych szczesciar ktore szybko wrocily do formy,nie bede podawac ile kg przybylo bo w zasadzie jakie to ma znaczenie ,nie obrzeram sie jak widze sugerujesz ,duzo spaceruje i poswiecam czasu dziecku a waga stoi....po rozmowie i obserwacjach mysle ze to ta druga opcja tylko teraz problem w tym jak oduczeyc tego.....
Czyli to nie jest "kilka kilo", a kilkanaście. Waga stoi, bo albo za mało się ruszasz, albo masz powyżej 40, albo chorą tarczyce, albo inne hormony Ci działają. Innej możliwości nie ma.
Skup się na chwilę na sobie, zapomnij o mężu, doprowadź się do porządku i spróbuj jeszcze raz, jeśli to nie podziała, to różowej przyszłości Wam nie wróżę.
Moja 40 kilowa koleżanka w ciąży przytyła do 86. Też mega rozstępy, dostała zmarszczek, jakaś wymęczona tym była. Zero atrakcyjności, chodziła przygnębiona. Wzięła się za siebie i dziś waży coś koło 50-55. Całkiem niezłe ciałko znów ma.
Moja 40 kilowa koleżanka w ciąży przytyła do 86. Też mega rozstępy, dostała zmarszczek, jakaś wymęczona tym była. Zero atrakcyjności, chodziła przygnębiona. Wzięła się za siebie i dziś waży coś koło 50-55. Całkiem niezłe ciałko znów ma.
Noale to trzeba chcieć, a nie się usprawiedliwiać.
tak,tak tylko ciekawe czy jest tak latwo jak sie po calych dnaich samemu z dzieckiem jest i jeszcze ma sie caly dom do ogarnircia.....latwo mowic trudniej zrobic.....jednak ja w dalszym ciagu twierdze ze nawet jakbym schudla to raczej to nic nie zmieni..oprocz tego ze sama sie bede dla siebie lepiej czula....to chyba juz zmeczenie materialu bo liczac czas ze tak powiem chodzenia i po slubie to juz 10 lat.....
a poza tym tez nie moge tego zrozumiec ze on wazy ok 100 kg i sporo mu sie przytylo i jemu ta waga nie przeszkadza i chyb czuje sie atrakcyjny a jak mi sie przytylo to juz w jego oczach jestem ropucha a od wagi z przed ciazy niecale 10 kg wiem sporo ale moja znajoma z 55 kg przytylo do 75 kg i jej partnerowi to nir przeszkadza.....
Najłatwiej szukać wymówek i wytłumaczeń niż zabrac się za siebie. Jakie jest ryzyko? Że sie lepiej sama ze soba poczujesz? Straszne.
Najłatwiej szukać wymówek i wytłumaczeń niż zabrac się za siebie. Jakie jest ryzyko? Że sie lepiej sama ze soba poczujesz? Straszne.
aha czyli wychodzi ze suma sumarum dla fecetow liczy sie tylko wyglad .....?ja nie szukam wymowek tylko dlaczego jednym facetom to przeszkadza a drugim nie....
Jeśli masz się zmieniać i zadbać o siebie zrób to dla lepszego samopoczucia. Mąż nie chce współpracować,więc ta sytuacja nie jest Twoja winą. Mógłby z Tobą porozmawiać,powiedzieć,że np. Twoja figura mu nie odpowiada, żebyś coś z Nią zrobila,a On nic,twierdzi,że jest zmęczony,nie ma czasu,tego,czy tamtego.
Problem nie leży po Twojej stronie, bo Ty chcesz tą sytuacje rozwiązać i naprawić-Twój facet nie.
a poza tym tez nie moge tego zrozumiec ze on wazy ok 100 kg i sporo mu sie przytylo i jemu ta waga nie przeszkadza i chyb czuje sie atrakcyjny a jak mi sie przytylo to juz w jego oczach jestem ropucha a od wagi z przed ciazy niecale 10 kg wiem sporo ale moja znajoma z 55 kg przytylo do 75 kg i jej partnerowi to nir przeszkadza.....
10kg to nie taka tragedia,nie wydaje mi się ,żeby uczyniło to z Ciebie 'potwora'. Sama juz też myslałam,ze chodzi o jakieś 20czy30kg.
thepass napisał/a:Najłatwiej szukać wymówek i wytłumaczeń niż zabrac się za siebie. Jakie jest ryzyko? Że sie lepiej sama ze soba poczujesz? Straszne.
aha czyli wychodzi ze suma sumarum dla fecetow liczy sie tylko wyglad .....?ja nie szukam wymowek tylko dlaczego jednym facetom to przeszkadza a drugim nie....
Tylko Ty sama wiesz jak mogłaś odczytać z mojego zdania takie znaczenie.
Jeśli masz się zmieniać i zadbać o siebie zrób to dla lepszego samopoczucia. Mąż nie chce współpracować,więc ta sytuacja nie jest Twoja winą. Mógłby z Tobą porozmawiać,powiedzieć,że np. Twoja figura mu nie odpowiada, żebyś coś z Nią zrobila,a On nic,twierdzi,że jest zmęczony,nie ma czasu,tego,czy tamtego.
Problem nie leży po Twojej stronie, bo Ty chcesz tą sytuacje rozwiązać i naprawić-Twój facet nie.
no wlasnie wolalabym wprost to chyba uslyszec zebym cos ze soba zrobila i ze to jest powod niz sie zadreczac i zastanaiwiac
Keliss napisał/a:Jeśli masz się zmieniać i zadbać o siebie zrób to dla lepszego samopoczucia. Mąż nie chce współpracować,więc ta sytuacja nie jest Twoja winą. Mógłby z Tobą porozmawiać,powiedzieć,że np. Twoja figura mu nie odpowiada, żebyś coś z Nią zrobila,a On nic,twierdzi,że jest zmęczony,nie ma czasu,tego,czy tamtego.
Problem nie leży po Twojej stronie, bo Ty chcesz tą sytuacje rozwiązać i naprawić-Twój facet nie.no wlasnie wolalabym wprost to chyba uslyszec zebym cos ze soba zrobila i ze to jest powod niz sie zadreczac i zastanaiwiac
Wydaje mi się wiec,że nie to jest problemem,bo gdyby tak było pewnie by powiedzial,lub zasugerował w jakiś sposób.
"Osobiście uważam, że ma babę na boku, albo nałogowo trzepie przy pornosach."
Rozwaz to,bo to bardzo prawdopodobne opcje.
Keliss ja mysle że to druga opcja ale co teraz zrobić?tak jest szybciej i łatwiej dla niego......a co ze mna ,moze jacys panowie sie wypowiedza.....