Byłam 1,5 roku z chłopakiem,byliśmy w sobie zakochani,kochalismy sie do szalenstwa...kazdy wolny czas poswiecalismy dla siebie m,on byl bardzo dobrym chlopakiem dbal o Mnie,opiekowal sie mna gdy bylam chora,mowil mi ze mnie kocha,mowil do mnie czule wciaz mnie przytulal ,nawet przy znajomych i przy rodzinie,planowaliosmy slub za 5 lat ,bo narazie mnielismy po 20 lat,planowalismy dzieci po slubie,wszystko bylo pieknie i jak w bajce bylam szczesliwa,po roku mielismy drobne sprzeczki nie wiem co sie stalo,ale on sie do Mnie czepil o wszysko byl taki ze czepila sie ze zapomnialam np.kluczy czy parasola itp.to byly drobne sperzeczki od jakiegos czasu gdy juz tak sie sprzeczalismy robil przerwy dwu tygodniowe i spedzal wtedy czas z koklegami chodzil na imprezy,oczywiscie wolil chodzic bezemnie,za kazdym razem jak sie ze mna klucil wracal do kolegow i wtedy z nimi chodzi na imprezy,wciaz chcialm zebym sie zmienila np.zebym sie nie malowala...ja prawie przestalam,ale nie dokonca ,bo zle sie czulam bez makijarzu,on rzucil dla mnie palenie ale nie gdy mielismy przerwe on wracal,wiecznie oczekiwal zebym czegos nie robila i sie zmieniala,nie moglam miec iwyrazac swojego zdania ,bo on mial wiecznie racje,mialam wrazenie czasmi ze traktuje mnie jak dziecko...to tak po skrucie nie wiem co sie stalo...zostawil Mnie pewnego dnia bez słowa...byly walentynki a on przyszedl do Mnie dopiero wieczorem i mnie przepraszal i powiedzial ze on nigdy walentynek nie spedzal ze mna chociaz rok temu je razem spedzalismy ja nie chcialam go przytulic ,bo Mnie to bolalo i powiedzialam,ze znowu mu cos odbilo ze dziwnie sie zachowuje to bylo do niego nie podobne bo gdy bylyu walenynki czy jaks uroczystosc to swietowalismy razema tym razem postawil na pierwszym miejscu kolegow...od tamtej pory ja sie nie odzywalam 2 tyg ,a pozniej napisalam zeby sie spotkac a on ze wszytko jest jasne i ze nie mamy o czym od tamtej pory nie odzywa sie do mnie pisal zebym mu dala spokoj co o tym myslicie ,minelo 2 miesiace a ja nie dam rady sie pogodzic:(
Podobne tematy
kochaniutka, "daj mu spokój" . Gdyby mu zależało to by coś zrobił w tym kierunku, popatrz w tej chwili ze swojej perspektywy osoby której zależy- byłabys w stanie w każdej chwili z nim sie spotkać, porozmawiać wyjasnic bybylo dobrze. A odzywając sie teraz do niego pisząc tylko go wkurzysz i to sie tylko na Tobie odbije. Wiem ze to trudne ale zajmij się sobą, bo gdy Ty nie bedziesz szczęsliwa sama z siebie, nie dasz nikomu szczęscia, jak sama siebie nie będziesz szanować, tego szacunku nie otrzymasz.
Wierz mi jak dla faceta zależy , musi sam to zrozumiec i wtedy góry doliny pokona by naprawic swoj blad. On widocznie nie widzi w swoim postępowaniu nic złego, nie uczy sie na bledach. Odpuść sobie bo jak sam tego nie zrozumial, ani placzem ani racjonalnymi zdaniami tego mu nie przetlumaczysz i tylko ty bedziesz po takich rozmowach cierpiec, a nie warto .
Pomysl, lepiej ze wydarzylo sie to teraz a nie pozniej , po slubie ? A chlopak pokazał jakim jest egoista, jaki jest nie dojrzały, gdyby byl cudownym facetem wartym Ciebie , nawet gdyby uczucie by sie wypaliło powinien na koniec potraktowac Cie z szacunkiem , a nie " bez słowa". Pokazał swoje oblicze, które najprawdopodobniej gdybyscie to ciągneli okazywał by jeszcze bardziej. Takie jest moje zdanie , trzymaj sie mocno , zadbaj o swoje szczęscie, on nie jest wart Twojego cierpienia, osoba która będzie Ciebie warta napewno nie postąpiła by w tak chamski i dziecinny sposób.