netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

nie wiem czy moge mu zaufac....

9 odpowiedzi2 607 wyświetleńzałożony przez kaja_1987, 23.04.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » nie wiem czy moge mu zaufac....

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 10 ]

1

Temat: nie wiem czy moge mu zaufac....

nie wiem co mam zrobic i czy mu wierzyc ...moze napisze poprostu same fakty... od miesiaca spotykam sie z kolega z pracy...jest moim przełozonym...ma zone i dwoje dzieci ... ja rowniez mam dwoje dzieci...tylko juz z mezem nie jestem ...od samego poczatku całyczas czułam sie strasznie zawstydzona przy nim ...tylko on potrafi sprawic ze nie wiem co powiedziecc...jak bym od zawsze czuła ze miedzy nami cos bedzie ...on utrzymuje ze rozstaje sie z zona ...zdradziła go i nie jest pewnien czy jego drugi syn jest jego....ale nie wiem co mam  myslec jedzie z nia na urlop do polski zeby ochrzcic syna po dwuch tygodniach wraca ona tam zostaje ... w sierpniu (tak mowi) przyjezdza tylko po to by sie zwolnic a nastepnie wraca do polski ...on nie ukrywa w pracy ze mu na mnie zalezy ..krepuje mnie troche ta sytuacja  ale jest dosc stanowczy w tym by mi udowadniac ze zalezy mu tylko mna mnie ...ja mam jednak wyzuty sumienia ....cicho wspomina o rozwodzie mysle ze poprostu jest mu głupio głosno tak wczesnie o tym mowic bo zdrugiej strony gdyby naprawde chciał zrobic ze mnie kochanke nie ogłaszał by wszem i wobec swoich uczuc do mnie ....ostatnio poszlismy do łozka myslałam ze to bedzie juz koniec ale on nie ustaje i dlaej okazuje swoje uczucia wobec mnie ...ja staram sie byc wycofana troche bo sie boje ...ale sytuacja sie komplikuje bo chyba go kocham.....

2

Odp: nie wiem czy moge mu zaufac....

Kolejna która najpierw robi, a pozniej mysli? Zaufałaś i teraz to on ma kontrole. Nieważne co zrobi i czy sie rozwiedzie.

3 Ostatnio edytowany przez kaja_1987 (2014-04-23 03:39:18)

Odp: nie wiem czy moge mu zaufac....

chyba masz racje...postawiłam juz wszystko na jedna karte...i albo bedzie dobrze i albo bedzie zle...wstyd mi ze znow staje sie naiwna ale bardzo przemawia do mnie jego zachowanie...i poprostu nie umiemsobie go odmowic...wiele razy mu wspominam ze powinien ratowac małzenstwo ze nie powinien byc u mnie kiedy ona siedzi w domu z dziecmi sama jestem kobieta i wiem co bym czuła...on utrzymuje ze zdradziła go juz dwa razy i nie moze na nia patrzec....ze nie jest w stanie juz byc z nia ....spedza ze mna kazda wolna chwile ...
i nie podoba mi sie okreslenie - KOLEJNA... nie szufladkuj mnie ...

4

Odp: nie wiem czy moge mu zaufac....

Słuchaj, najpierw to on niech się rozwiedzie o potem niech myśli o innych związkach.
Tak jak powiedział Thepass, najpierw powinno się myśleć, on ma teraz całą kontrole nad sytuacją, powinnaś dać mu jasno do zrozumienia że albo bierze rozwód albo do widzenia.
Na razie jesteś tylko jego kochanką i skąd wiesz że jego żona go zdradziła? Bo on ci tak powiedział?! Równie dobrze jego żona może go bardzo kochać a on szuka sobie kogoś na boku, pewności nie masz że cię nie oszukał, bo gdyby mu na tobie zależało to natychmiast wziął by rozwód.

5 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2015-03-18 17:15:26)

Odp: nie wiem czy moge mu zaufac....
kaja_1987 napisał/a:

...on utrzymuje ze zdradziła go juz dwa razy i nie moze na nia patrzec....ze nie jest w stanie juz byc z nia ....spedza ze mna kazda wolna chwile ...

To jest jego wersja dla ciebie. Ile ona ma wspólnego z rzeczywistością ?

Polecam Ci wpis w sąsiednim wątku http://www.netkobiety.pl/viewtopic.php?id=68875

Byla_Narzeczona napisał/a:

Olu ja jestem byłą kochanką. Co prawda nie był żonaty, ale jednak w narzeczeństwie. Również uważałam jego wtedy narzeczoną za jędzę, żalił mi się na nią niesamowicie, ja mu wierzyłam. W końcu zostawił ją dla mnie.
Dzisiaj mogę powiedzieć, że zmarnowałam kilka lat. Sądziłam, że przy mnie / dla mnie się zmieni, że mnie zdradzać nie będzie. G... prawda, zdradził pierwszy raz po kilku miesiącach (o czym dowiedziałam się po paru latach od "niej" przypadkiem, bo jej nakłamał wtedy, że jest wolny i sądziła, iż mówiąc mi o ich seksie nic złego się nie stanie), później była zdrada druga (dowiedziałam się dwa miesiące temu, po zerwaniu; sam się przyznał, a było to też kilka lat temu), zdrada trzecia pod koniec ubiegłego roku (tu już dłuższa historia jak na nawias, ale nie ma to większego znaczenia), a cholera wie, czy nie było ich więcej. Dlaczego dawałam szansę non stop i się na swoje własne życzenie męczyłam? Bo "MiŁoŚć :* :* <3".
Ostatecznie zostawił mnie dla innej. Ona sądzi teraz tak samo jak ja kiedyś o jego byłej, że jestem tą jędzą, a ona ratuje biednego misia. Z jednej strony jej nienawidzę, z drugiej jest mi jej żal.
Reasumując: nigdy nie powinno się wchodzić w związek z zajętym facetem (popatrzcie, jaka prawda objawiona nagle!), bo szansa, że akurat Ciebie potraktuje inaczej jest niewielka. Oczywiście zdarza się, ale zbyt rzadko, by podejmować to ryzyko. Płacz, czuj się źle, tęsknij, ale wyciągnij wnioski z całej tej sytuacji, bo mogło skończyć się o wiele gorzej. I na litość boską, nie idealizuj go.

Przemyśl to sobie

6 Ostatnio edytowany przez zbyt.zaradny (2014-04-23 18:06:19)

Odp: nie wiem czy moge mu zaufac....

Z reguly zonaci faceci klamia naiwnym dziewczynkom, ze zona zla, ze wkrotce rozwod, ze malzenstwo tylko na papierze itp. Bo co maja powiddziec? Ze zdradza zone bo mu sie znudzila a Ciebie ma tylko do zabawy?
W ogole jak mozesz ufac facetowi, ktory zdradza zone (= oklamuje, oszukuje, krzywdzi najblizsza mu osobe)? Dlaczego nie mialby wiec oklamywac Ciebie, obcej osoby? Sprawdz czy to prawda z tym rozwodem bo jego plany - wspolny urlop z zona, powrot z nia do Polski - swiadcza raczej o tym, ze jest dokladnie odwrotnie niz mowi.

7

Odp: nie wiem czy moge mu zaufac....

Myślę, że jeżeli kobieta zakocha się w facecie nie przeszkadza jej nawet fakt,  że on -jest żonaty.  Zgadzam się z wypowiedziami powyżej.  Najpierw niech on załatwi swoje sprawy,  a potem zdecydujcie co dalej.

8

Odp: nie wiem czy moge mu zaufac....

Powiem Ci, że zachowuje się wobec Ciebie tak na luzie bo jest zwykłym dupkiem. Czy znasz jego znajomych, czy tylko On pokazuje jak jesteś dla niego ważna w pracy. Żona na pewno nie wie nic o Was, może się jedynie domyślać. A on nie wiem czy rzeczywiscie chce odejśc czy robi tylko zasłonę dymną, żeby uśpić Twoją czujność. Już na tym etapie powinien odejść od żony - nawet ze względu na to żeby uszanować to co między Wami jest, a i również ją bo przecież zdradza ją z Tobą.
Skoro tak układa Ci plany o wspólnym życiu swoim rozwodzie, a dalej stoi to w miejscu to ten facet zwyczajnie nie wie, które ciastko zachować, bo może chciałby mieć dwa ciastka. Ty jesteś chętna, ulegasz jego wpływom. Postaw sprawę jasno, powiedz mu albo w prawo albo w lewo. Ogranicz Wasze intymne kontakty bo dostaje wszystko za łatwo i zobacz jakie będą jego czyny wtedy wobec Ciebie.

9

Odp: nie wiem czy moge mu zaufac....

ja chyba poprostu potrzebuje kogos i tyle....straszne to co pisze ale nie zmienia to faktu ze tak jest ...nie umiem sobie go odmowic bo boje sie byc sama a pozatym pracujemy razem i najbardziej sie boje ze jak nie ja to inna.... i nie wiem czy zniose taki widok a wystarczajaco jest mi juz ciezko w pracy bo przeciez jestem dziewczyna szefa...przepraszam za szczerosc ale mysle ze t tak naprawde to ja najpierw musiałam sie sama prrzed soba do tego przyznac ...moze pomoze mi to w podjeciu słusznej decyzji .... Jestem sama swiezo po rozstaniu z ojcem moich dzieci i jestem w sumie zla na siebie ze wpakowałam sie w cos nowego mam sie na kim skupic ...wiem...ale tak ciezko jest mi byc samej ...dzieci sa cudowne ale niestety wsparciem to ja dla nich byc musze a czesto sama potrzebuje wsparcia... sam fakt ze on jest ze jest ktos komu zalezy na mnie pomaga mi .... wszystko to takie prymitywne argumenty wiem ale nic na to nie poradze ....moze w sumie pisze to po to by do mnie samej dotarło jak to wszystko tak naprawde wyglada...bałagan troche w tej mojej wypowiedzi ale nie zaplanowałam tu zadnego zdania poprostu pisze co czuje ... dzieki ze to przeczytacie sam fakt ze to wyszło ze mnie jest ok...

Posty [ 10 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » nie wiem czy moge mu zaufac....

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026