Chęć odejścia z pracy, lęk przed nową - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PRACA DLA KOBIET - POPULARNE ZAWODY, PRACA NA ETACIE, WŁASNA FIRMA » Chęć odejścia z pracy, lęk przed nową

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 7 ]

1

Temat: Chęć odejścia z pracy, lęk przed nową

Cześć kochani,
chciałabym podzielić się swoim problemem dotyczącym obecnej pracy.
Czuję się w niej źle i chciałabym odejść, jednak przyznam, że zwyczajnie się boję- i ''ucieczki'', i szukania nowego zawodu.
Zaznaczę, że w branży, w której pracuję, właściwie nie miałam doświadczenia na starcie, nie licząc prostych praktyk czy kilkudniowych zleceń w wakacje, co było wiadome już w trakcie zapraszania mnie na rozmowę, nikt nie miał z tym problemu. Zajmuję więc ''najmłodsze'', pomocnicze stanowisko. Zarabiam pensję minimalną, ale zgodziłam się na to, aby zyskać doświadczenie i rozwój, to wynagrodzenie było też tłumaczone w taki sposób, że wdrożenie nowych osób kosztuje, ale z czasem nic się nie poprawiło. No ale to nie jest najgorsza rzecz. Są inne minusy:
- ciągle pracuję na umowie śmieciowej, mimo że pracuję podobnie jak osoba na etacie- podczas rozmowy dowiedziałam się od zwierzchnictwa, że młodej osobie bez zobowiązań, kredytów czy rodziny umowa o pracę ''nie jest potrzebna''; wielokrotnie też słyszałam, jak kierownictwo nabija się z osób zatrudnionych w inny sposób, niż uop czy kontrakty b2b (mowa o firmach, którzy są naszymi klientami), więc na pewno wiedzą, że nie są w porządku;
- oficjalnie była umowa, że wdrażam się, więc mam prawo pytać starszych pracowników o wszystko na początku, doczytywać sobie fachową literaturę i tak dalej- z większością faktycznie mogłam liczyć na wsparcie, uczyłam się też sporo sama, ale jedna kierowniczka zawsze mówi, że zawracam jej głowę, marnuję cenny czas, nie używam mózgu, tylko głupi by nie wiedział, i tak dalej (dodam, że sama często nie ma pojęcia o podstawach i googluje na szybko w necie, jak postąpić, sama jest chaotyczna, robi dużo błędów...); sama pół dnia spędza na kawie i plotkach, no ale to już nie mój interes; za to jeśli zrobię coś sama, to zaraz jest a czemu nie pytałaś? to ja decyduję? , chociaż do niej chodziłam wielokrotnie z pytaniem;

- ta sama kierowniczka bardzo często wprowadza w błąd, mówi, aby zrobić coś w sposób A, po godzinach pracy, nagle zmienia zdanie na B i próbuje wszystkim mówić, że od początku wybierała opcję B, a to my jesteśmy nieudolne i nie rozumiemy; z klientami umawia się na jakieś dziwne ustalenia, których nie notuje, a potem ja mam się domyślić, na co się umawiali w 2012 i dostaję ochrzan, że mówię, że proszę o wytłumaczenie, jak podejść do problemu; moje własne pomysły są zawsze złe, nawet jak okazują się ostatecznie słuszne i klienci są zadowoleni; błąd w firmie to zawsze nasza wina, nawet jak kierowniczka coś robiła, zaś zasługi oczywiście są jej;

- zero organizacji pracy, pani potrafi zapowiedzieć ważne zadanie 15 minut przed wyjściem z pracy, zapomnieć o przekazaniu dokumentacji, zmienia wersje przygotowywania pewnych rzeczy,my zaś musimy latać do niej osobiście, wysłać maile, zostawiać notatki na biurku z każdym drobiazgiem, można chodzić 5 razy do gabinetu, a jak zapomni, i tak powie, że nie miała informacji od nas;

- jest drobiazgowa, czepia się nieistotnych rzeczy jak czcionka w wordzie czy kolor tabeli w excelu, ale nigdy nie porozmawia na poważne tematy; na każdym kroku podkreśla, jaka jest zmęczona, zalatana, pracowita, my nawet zawalone zawsze ''nic nie robimy'';
- obgaduje pracownika A, B, C... gdy go nie ma tego dnia w obecności innych pracowników; uwagi często są złośliwe i zbędne, typu że ktoś jest głupi, jak zachorował, to pewnie ''nie chce mu się przyjść'', że wygląda strasznie w jakiejś fryzurze, makijażu, stroju... (a dodam, że nie mam niechlujów w pracy); u mnie nagłe wyjście z powodu ciężkiej sytuacji rodzinnej zostało nazwane ''głupią zachcianką'';
- kobieta jest wścibska, chce wiedzieć wszystko o naszych związkach, rodzinach, przebiegu edukacji, znajomych, kocha plotki, jak ktoś jej czegoś nie powie, wymyśla sobie niestworzone historie, w firmie nigdy nie rozmawiam na tematy prywatne, nawet z kolegami i koleżankami, bo nie chcę, żeby słuchała;
- sugerowano mi cięcie godzin dla redukcji kosztów, a nawet proponowano mi... typowo nieuczciwe praktyki w związku z pensją (nie zgodziłam się);

Wiecie, ja faktycznie mam małe doświadczenie, przyznam, że nie jestem Einsteinem, na początku trochę tych błędów robiłam, gdy się uczyłam, nie należę też do geniuszy, którzy łapią wszystko ''w mig''. Mimo wszystko dalej uważam, że zachowanie kierowniczki jest niesprawiedliwe i za często myślę o pracy nawet w wolne... zwłaszcza że jestem pracowita, terminowa, dbam o porządek, umiem pójść na ustępstwa (może to błąd...) i chcę się rozwijać.
Kolejny aspekt to rozwój, jest bardzo powolny, oczywiście, że nauczyłam się sporo w tej firmie, jednak wiem, że w innych przedsiębiorstwach na tym samym stanowisku pracownicy na tym etapie mają już bardziej odpowiedzialne zadania, obawiam się ''przestoju''- co mi po długim stażu w cv, jeśli wiem mniej od osoby pracującej intensywnie przez pół roku?
Rozmowy też nic nie dają, kierownik swojej winy nigdzie nie widzi.

Myślę o szukaniu nowej pracy, ale się boję. Mam niewielkie doświadczenie, nie jestem geniuszem, obawiam się, że nie dostanę nic lepszego i czuję lęk i smutek. Do tego wiadomo, teraz trudniej szuka się pracy więc trzeba rozglądać się w trakcie wykonywania obecnych zajęć. Czuję irracjonalny strach, że ktoś się dowie, że szukam pracy, że zadzwoni do firmy, zapyta o referencje, że będę musiała się kryć po kątach z rozmowami czy telefonami... Z drugiej strony mam już tak bardzo dość.
Jak pokonać ten lęk? Jak się przełamać i zaryzykować? Rozsądek mówi, że gorzej już nie będzie, a po głowie ciągle chodzi nieuzasadniona obawa.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Chęć odejścia z pracy, lęk przed nową
Zyaire napisał/a:

Myślę o szukaniu nowej pracy, ale się boję. Mam niewielkie doświadczenie, nie jestem geniuszem, obawiam się, że nie dostanę nic lepszego i czuję lęk i smutek. Do tego wiadomo, teraz trudniej szuka się pracy więc trzeba rozglądać się w trakcie wykonywania obecnych zajęć. Czuję irracjonalny strach, że ktoś się dowie, że szukam pracy, że zadzwoni do firmy, zapyta o referencje, że będę musiała się kryć po kątach z rozmowami czy telefonami... Z drugiej strony mam już tak bardzo dość.
Jak pokonać ten lęk? Jak się przełamać i zaryzykować? Rozsądek mówi, że gorzej już nie będzie, a po głowie ciągle chodzi nieuzasadniona obawa.

Widocznie nie masz jeszcze aż tak dość, żeby zmobilizować się do szukania nowej pracy.
Po co w ogóle martwisz się tym, iż ktoś dowie się o poszukiwaniu przez ciebie pracy? Specjalnie bym to zakomunikowała, to może rozważyliby zatrzymanie ciebie, bo może to lepsze niż szkolenie nowego pracownika. Masz już doświadczenie, którego wcześniej nie miałaś, nawet jeśli jest niewielkie, to i tak twoja pozycja jest lepsza nie tylko na rynku pracy ale też w twoim miejscu pracy.

Byłam w podobnej sytuacji z niekompetentną kierowniczką nad sobą, która siebie miała za nieomylną a pracowników apteki za nieokrzesanych imbecyli. Preferowała folwarczny styl zarządzania. Czuła się panią sytuacji, bo była bliską przyjaciółką żony właściciela. Takich ludzi nie zmienisz, lepiej zmienić miejsce pracy. Chyba iż mowa o niewielkiej mieścinie, gdzie możliwości jest jak na lekarstwo.

3

Odp: Chęć odejścia z pracy, lęk przed nową

Dobrakobieta90, mieszkam w dużym mieście, także z ofertami nie ma aż tak dużego problemu.
Dziękuję Ci za obszerną wypowiedź- wydaje mi się, że to kwestia charakteru, jestem zdecydowanie osobą nerwową i mało pewną siebie, bardzo ciężko przychodzi mi rzucanie wszystkiego w jednej chwili, ale męczę się i muszę to zmienić smile

4

Odp: Chęć odejścia z pracy, lęk przed nową

Zajmij się znalezieniem nowej pracy. Nie trać ani czasu, ani tym bardziej energii na to, jak przestać się bać dokonywania zmian.

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

5

Odp: Chęć odejścia z pracy, lęk przed nową

To wszystko co tu opisałaś - według mnie - przemawia jak najbardziej żeby zmienić tę pracę. Pomijając już wredną i mało kompetentną kierowniczkę, to szczególnie nie podoba mi się rodzaj umowy jaką masz zawartą. Co to za argument, że młoda osoba może pracować na "śmieciówce"? Właśnie akurat młodej osobie potrzebna jest umowa o pracę, najlepiej na czas nieokreślony, bo to młode osoby potrzebują jej chociażby aby móc starać się o kredyt hipoteczny na pierwsze własne mieszkanie (starsi pracownicy na ogół już je mają...). Poza tym po opisie tego co robisz i jak to robisz można wnioskować, że Twoja praca nie odpowiada pracy na zlecenie czy umowie o dzieło. Zawsze możesz wytoczyć ten argument pracodawcy - Państwowa Inspekcja Pracy na pewno by się tym zainteresowała.
Ja wiem, że dla większości z nas tak znaczące zmiany w życiu jak zmiana pracy są stresujące, ale naprawdę czasem warto je przeprowadzić. Bo szkoda tracić czas i nerwy na coś co nie przynosi nam satysfakcji, rozwoju, pieniędzy a przede wszystkim co nas stresuje i pozbawia radości z życia. Tak że wysyłaj jak najszybciej swoje CV do innych firm i życzę Ci powodzenia w znalezieniu naprawdę fajnej pracy.

"W związku z tym, że wraca moda na rzeczy retro mam nadzieję, że zdrowy rozsądek i inteligencja znowu wrócą do łask."

6

Odp: Chęć odejścia z pracy, lęk przed nową

Dziewczyny, dziękuję za odpowiedzi- podniosłyście mnie na duchu smile
Nie ukrywam, że w obecnej pracy znalazłam się głównie dlatego, że szybko skończył mi się okres praktyk i bardzo mi zależało, aby prędko podjąć się jakiegoś zajęcia w zawodzie, dlatego nie wybrzydzałam mimo sygnałów ostrzegawczych. Nauczka na przyszłość... Będę zdecydowanie bardziej rozważnie rozglądać się za kolejnym stanowiskiem.
Bbasia, masz rację co do umowy- bardzo mnie to zabolało. Koleżanki faktycznie albo mają mieszkania w spadku, albo kredyty, mają bardziej stabilną sytuację. Sama wiem, że będę potrzebowała więcej środków (albo niewielki kredyt) na wykończenie mieszkania, za parę lat na pewno będę chciała też mieć dzieci, wychodzę niedługo za mąż, nie ukrywam, że przyda się i porządna umowa, i lepsze zarobki w późniejszej perspektywie. Poza tym jestem osobą słabego zdrowia (mimo młodego wieku) i boli mnie brak jakiegokolwiek urlopu w trakcie roku.
Zabieram się za szukanie smile

Odp: Chęć odejścia z pracy, lęk przed nową

Odwagi, kobieto. Applikuj gdzie sie da i nie boj sie zupelnie nowych doswiadczen. Ja zmienilam prace w zeszlym roku, w srodku pandemii. Milalam dwie prace po pol etatu i bylam zdeterminowana zamienic je na jeden caly etat, by uproscic sobie zycie.

Poszlam do budowlanki, ktora mi byla zupelnie nowym terenem. Pracuje obecnie w biurze firmy inzynieryjnej na budowie i jest mi tu jak u Pana Boga za piecem. Najlepsza decyzja w moim zyciu.

Wszystko jest mozliwe, jesli tylko sie odpowiednio nastawisz.

Posty [ 7 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PRACA DLA KOBIET - POPULARNE ZAWODY, PRACA NA ETACIE, WŁASNA FIRMA » Chęć odejścia z pracy, lęk przed nową

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2021