netkobietyWszystkie działy
Samotność

Czy ona jest fair w stosunku do mnie?

12 odpowiedzi8 099 wyświetleńzałożony przez Diana990, 16.04.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » Czy ona jest fair w stosunku do mnie?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 13 ]

1

Temat: Czy ona jest fair w stosunku do mnie?

Chodzi o moją przyjaciółkę (o ile mogę jeszcze tak ją nazwać).
Przyjaźnimy się już z dobre 7/8 lat. Zawsze była przy mnie, tak jak ja zawsze byłam przy niej. Zawsze mnie wysłuchała, poradziła itp.
Przeżywałyśmy razem wspaniałe chwile w naszym życiu.
No i stało się, poznała chłopaka... bardzo ciesze sie, ze znalazla kogoś w końcu normalnego, kto bedzie jej wart...
aż w końcu zaczęli spędzać każdą wolną chwile ze sobą. Nie odstepują siebie na krok, wszystko robią razem. On nie wychodzi z kolegami.. a ona w końcu ograniczyła kontakt ze mną do minimum. Jak miałam jeszcze chłopaka to spotykaliśmy się wszyscy razem w 4.
No ale odkad nie mam chłopaka to nie mam też i przyjaciółki. Ona teraz spotyka się ze swoimi znajomymi z klasy wpsolnie z chlopakiem. Ciągle ich widze razem, nawet mi pisze, że była sobie z nimi gdzieś tam, albo chociaż z chłopakiem i jakąś koleżanką. O mnie kompletnie zapomniała. Nie chcę się narzucać i prosić żeby ze mną wyszła. Nie lubie się narzucać. Po za tym chciałabym żeby znalazła dla mnie chociaż sama czas żeby porozmawiać, ale oczywiscie jak jest z chłopakiem to nie ma opcji, już pare razy prosiłam to ona że Dawid do niej przychodzi zaraz.
Super.
Ciesze się z jej szczescia, ale zostałam teraz sama, nie mam nikogo. Tylko w klasie koleżanki, które mieszkaja po za miastem. I nie mam z kim nawet spedzac czasu, czuje sie jak pies... Na zawołanie. Ostatni raz rozmawiałysmy jak musiała mi się wygadać z problemu dotyczacego chłopaka. Od razu przyszła a ja od razu poleciałam... może mój błąd. Ale zawsze może na mnie liczyć.
Szczerze mowiac ona nie wie nawet co sie u mnie dzieje, nie wie nic teraz o moim życiu.. kompletnie
Często też się nasłuchuje gdzie to oni nie byli, czego nie planują, albo z kim sie to wybieraja... Smutno mi wtedy i czesto trace humor i nie mam ochoty ruszać się z domu nawet... w sumie i tak bym nie miala z kim wyjsc.

Jedynie to kontaktuje sie ze mna wieczorem przez facebooka. Zawsze do mnie pisze co tam i w ogole. Nie powiem, bo pisze. Moze nie codziennie ale co 2 dzień chociaż się stara. W sumie piszemy moze przez 5 min. no ale zawsze coś.
No i w szkole sie widujemy, czasami na przerwach a czasami jezdzimy razem do szkoly.
I to wszystko. Ostatnio przez całe ferie nawet sie z nia nie zobacyzlam chociaz mieszka na przeciwko mojego bloku...

Myslicie, ze to normalne ? ;/

2

Odp: Czy ona jest fair w stosunku do mnie?

Uzależniłaś się od niej. Moze nauczy Cie to czegos, bo w zwiazku bedziesz miec tak samo i zostaniesz całkiem sama z nie szanującym Cie mezczyzną.

3

Odp: Czy ona jest fair w stosunku do mnie?

Z doświadczenia wiem, że nie ma co przywiązywać wagi i wartości do takich szkolnych relacji, związków itp. Nie napisałaś ile macie lat. Mogę jedynie stwierdzić, że z pewnością teraz jesteś na łasce tej koleżanki. Ignoruje Cię ponieważ, z pewnością ma Ciebie za kogoś gorszego z powodu braku chłopaka. To zupełnie normalna sytuacja gdy chodzicie do szkoły. Widzę, że tego typu postawy nie wyszły z mody. Za moich czasów był wręcz obowiązek z kimś chodzić.
No ale do rzeczy...najlepszym rozwiązaniem będzie odczekać całą sytuację, gdy przyjdzie do Ciebie znowu bo ma jakiś problem ze swoim chłopakiem - to ją całkowicie zignorujesz. Przy okazji sugeruję również szczerą rozmowę, ale sam na sam. Bez jej chłopka. Pamiętaj, że w młodym wieku, w jakim jesteście, przebywane Twojej koleżanki ze swoim chłopakiem to rzecz naturalna ale nie przywiązuj do tego wartości. Oni pewnie kiedyś i tak zerwą - gdzie wtedy pójdzie Twoja koleżanka i do kogo? Sama sobie chyba już odpowiedziałaś.
Porozmawiaj z nią, postaw sprawę jasno, że nie życzysz sobie aby traktowała Ciebie jak powietrze, daj również do zrozumienia, że dla Ciebie jej związek nie ma żadnej wartości a takich jak jej chłopak miej na pęczki. Fajną zagrywką byłoby gdybyś sobie przykumała jakiegoś chłopaka dla siebie. Niekiedy działa jak magnez na wszelkie koleżanki. Sukces murowany.
Jednak na Twoim miejscu....dzisiaj....zlał bym jej znajomość do kanalizacji.
Pozdrawiam

4 Ostatnio edytowany przez Diana990 (2014-04-17 00:31:36)

Odp: Czy ona jest fair w stosunku do mnie?

Nie, nie uzaleznilam sie od niej.. ale zawse wierzyłam w ta 'niekonczaca sie przyjazn' ale jak widać ludzie zawodza.. Po malu bede sie od niej odsuwala, mysle ze zrozumie. Nie mam zamiaru dalej byc zapasowym kolem u nogi. A sama znajde sobie kogos dla kogo warto żyć. Ale on oczywiscie nie bedzie calym moim swiatem, nei ma takiej opcji. Zawsze zle sie to konczy.
Dziekuje za wszystkie rady!:)
W tym zyciu jednak mozna polegac tylko na sobie, no coz..

5

Odp: Czy ona jest fair w stosunku do mnie?

Jesli nie uzależniłaś, to przestan po prostu wierzyc w ideały. Nie ma czegos takiego. To są ludzie, a w bajce nie żyjemy.

6

Odp: Czy ona jest fair w stosunku do mnie?

A ja myślę, że koleżanka nie chce Ciebie zapraszać, bo jej się wydaje, że skoro nie masz chłopaka, to będzie Ci niezręcznie. Mogę się mylić, ale wydaje mi się to realne.

To Twoja najlepsza koleżanka - dlaczego po prostu nie powiesz jej, że za nią tęsknisz? Może się ogarnie. Ludzie często nie zdają sobie sprawy z tego, że swoim zachowaniem ranią.

7

Odp: Czy ona jest fair w stosunku do mnie?
Diana990 napisał/a:

Nie, nie uzaleznilam sie od niej.. ale zawse wierzyłam w ta 'niekonczaca sie przyjazn' ale jak widać ludzie zawodza.. Po malu bede sie od niej odsuwala, mysle ze zrozumie. Nie mam zamiaru dalej byc zapasowym kolem u nogi. A sama znajde sobie kogos dla kogo warto żyć. Ale on oczywiscie nie bedzie calym moim swiatem, nei ma takiej opcji. Zawsze zle sie to konczy.
Dziekuje za wszystkie rady!:)
W tym zyciu jednak mozna polegac tylko na sobie, no coz..

Nie przesadzasz trochę? A może to jest tak, że ona ma znajomych, kolegów, a Ty tylko ją? I się zwyczajnie nudzisz?
Piszesz, że nie widziałyście się przez całe ferie i ona nie ma dla Ciebie czasu, a to nie jest tak, że siedziałaś i czekałaś aż ona się odezwie i coś zaproponuje, a tu zonk?
Jak miałaś chłopaka to chodziliście we 4 teraz nie. A nie jest tak, że przyjaciółce zwyczajnie głupio brać Cię ze sobą, żebyś nie czuła się w jakiś sposób samotna? Może nieświadomie sprawiasz wrażenie opuszczonej i smutnej, że ona ma chłopaka, a Ty nie.
Może robisz z siebie męczennicę, Twoja postawa mówi "jestem taka samotna, zajmij się mną!", że przyjaciółka najzwyczajniej w świecie Cię unika, bo nie ma ani czasu ani ochoty być Twoją rozrywką, bo Ty sobie innych znajomych znaleźć nie możesz.

Zamiast dramatyzować, proponuję zadzwonić do przyjaciółki i radośnie umówić się z nią na jakiś dzień na ploteczki, ale nie na zasadzie, ze zaraz już, tylko za kilka dni, żeby ona też miała czas zaplanować sobie wszystko. Być może Ty oczekujesz od niej bycia tu i teraz na każde zawołanie, a ona zwyczajnie nie ma czasu ani ochoty, co jest zrozumiałe i nie ma nic wspólnego z malejącą przyjaźnią.

Może jak Ci się uda z nią spotkać ustalcie sobie "święte" dni spotkań, no raz na dwa tygodnie co czwartek idziecie rytualnie na ciastko, plotki, do kina czy spotykacie się u siebie.
Doroślejesz, moja droga, czas się organizuje i planuje, kończą się lata, że ludzie są zawsze wolni i na zawołanie.

8

Odp: Czy ona jest fair w stosunku do mnie?
Teo napisał/a:
Diana990 napisał/a:

Nie, nie uzaleznilam sie od niej.. ale zawse wierzyłam w ta 'niekonczaca sie przyjazn' ale jak widać ludzie zawodza.. Po malu bede sie od niej odsuwala, mysle ze zrozumie. Nie mam zamiaru dalej byc zapasowym kolem u nogi. A sama znajde sobie kogos dla kogo warto żyć. Ale on oczywiscie nie bedzie calym moim swiatem, nei ma takiej opcji. Zawsze zle sie to konczy.
Dziekuje za wszystkie rady!:)
W tym zyciu jednak mozna polegac tylko na sobie, no coz..

Nie przesadzasz trochę? A może to jest tak, że ona ma znajomych, kolegów, a Ty tylko ją? I się zwyczajnie nudzisz?
Piszesz, że nie widziałyście się przez całe ferie i ona nie ma dla Ciebie czasu, a to nie jest tak, że siedziałaś i czekałaś aż ona się odezwie i coś zaproponuje, a tu zonk?
Jak miałaś chłopaka to chodziliście we 4 teraz nie. A nie jest tak, że przyjaciółce zwyczajnie głupio brać Cię ze sobą, żebyś nie czuła się w jakiś sposób samotna? Może nieświadomie sprawiasz wrażenie opuszczonej i smutnej, że ona ma chłopaka, a Ty nie.
Może robisz z siebie męczennicę, Twoja postawa mówi "jestem taka samotna, zajmij się mną!", że przyjaciółka najzwyczajniej w świecie Cię unika, bo nie ma ani czasu ani ochoty być Twoją rozrywką, bo Ty sobie innych znajomych znaleźć nie możesz.

Zamiast dramatyzować, proponuję zadzwonić do przyjaciółki i radośnie umówić się z nią na jakiś dzień na ploteczki, ale nie na zasadzie, ze zaraz już, tylko za kilka dni, żeby ona też miała czas zaplanować sobie wszystko. Być może Ty oczekujesz od niej bycia tu i teraz na każde zawołanie, a ona zwyczajnie nie ma czasu ani ochoty, co jest zrozumiałe i nie ma nic wspólnego z malejącą przyjaźnią.

Może jak Ci się uda z nią spotkać ustalcie sobie "święte" dni spotkań, no raz na dwa tygodnie co czwartek idziecie rytualnie na ciastko, plotki, do kina czy spotykacie się u siebie.
Doroślejesz, moja droga, czas się organizuje i planuje, kończą się lata, że ludzie są zawsze wolni i na zawołanie.

Czasami pisząc cokolwiek tutaj mama wrażenie, że nie czytacie, albo nawet nie myślicie.
Nie chce sprawić, żebym czuła się samotnie w towarzystwie jak ona bedzie z chlopakiem? A jak z nikim nie wychodze to wtedy sie nie czuje samotna taa? Dodam, ze ona jest tez zazdrosna jak jest jej chlopak w towarzystwie 'wolnych dziewczyn' .PO za tym mam innych znajomych, ale najprosciej w swiecie meiszkaja po za miastem w ktorej mam szkole i nie mozemy wyjsc chocby na ploteczki (ALE WYCHODZIMY TEŻ ). A zdziwie Cie, bo z nia sie nei da umowic, wielokrotnie próbowałam JAK TEZ PISALAM WYZEJ
a to ze starych znajomych zastepuje sie nowymi to żadna nowość teraz. Ona ma tylko mnei i znajomych z klasy (tak jak ja) Tylko że oni ciagle sie spotykaja (bo ta kolezanka ma chlopaka- a ja nie mam to juz sie nie spotykamy. a jak mialam to sie spotykaliśmy) JaK JA Jestem wtedy kiedy ona mnie potrzebuje to dlaczego jej nie ma kiedy ja jej potrzebuje?
Na podstawie tego co piszesz wychodzi na to, że przyjaciół ma sie tylko wtedy kiedy ktos kogos potrzebuje a na codzien sie unika.
I ostatnio zauważyłam też taka obojtenosc, nie pyta co u mnie i serio czuje sie glupio.

9

Odp: Czy ona jest fair w stosunku do mnie?

Diana, sama nie czytasz ze zrozumieniem, ale ok, Twój problem.

Z przyjaźniami jak ze związkami - schodzą się i rozchodzą. Mogę poradzić CI jedynie rozmowe.

10

Odp: Czy ona jest fair w stosunku do mnie?
Diana990 napisał/a:
Teo napisał/a:
Diana990 napisał/a:

Nie, nie uzaleznilam sie od niej.. ale zawse wierzyłam w ta 'niekonczaca sie przyjazn' ale jak widać ludzie zawodza.. Po malu bede sie od niej odsuwala, mysle ze zrozumie. Nie mam zamiaru dalej byc zapasowym kolem u nogi. A sama znajde sobie kogos dla kogo warto żyć. Ale on oczywiscie nie bedzie calym moim swiatem, nei ma takiej opcji. Zawsze zle sie to konczy.
Dziekuje za wszystkie rady!:)
W tym zyciu jednak mozna polegac tylko na sobie, no coz..

Nie przesadzasz trochę? A może to jest tak, że ona ma znajomych, kolegów, a Ty tylko ją? I się zwyczajnie nudzisz?
Piszesz, że nie widziałyście się przez całe ferie i ona nie ma dla Ciebie czasu, a to nie jest tak, że siedziałaś i czekałaś aż ona się odezwie i coś zaproponuje, a tu zonk?
Jak miałaś chłopaka to chodziliście we 4 teraz nie. A nie jest tak, że przyjaciółce zwyczajnie głupio brać Cię ze sobą, żebyś nie czuła się w jakiś sposób samotna? Może nieświadomie sprawiasz wrażenie opuszczonej i smutnej, że ona ma chłopaka, a Ty nie.
Może robisz z siebie męczennicę, Twoja postawa mówi "jestem taka samotna, zajmij się mną!", że przyjaciółka najzwyczajniej w świecie Cię unika, bo nie ma ani czasu ani ochoty być Twoją rozrywką, bo Ty sobie innych znajomych znaleźć nie możesz.

Zamiast dramatyzować, proponuję zadzwonić do przyjaciółki i radośnie umówić się z nią na jakiś dzień na ploteczki, ale nie na zasadzie, ze zaraz już, tylko za kilka dni, żeby ona też miała czas zaplanować sobie wszystko. Być może Ty oczekujesz od niej bycia tu i teraz na każde zawołanie, a ona zwyczajnie nie ma czasu ani ochoty, co jest zrozumiałe i nie ma nic wspólnego z malejącą przyjaźnią.

Może jak Ci się uda z nią spotkać ustalcie sobie "święte" dni spotkań, no raz na dwa tygodnie co czwartek idziecie rytualnie na ciastko, plotki, do kina czy spotykacie się u siebie.
Doroślejesz, moja droga, czas się organizuje i planuje, kończą się lata, że ludzie są zawsze wolni i na zawołanie.

Czasami pisząc cokolwiek tutaj mama wrażenie, że nie czytacie, albo nawet nie myślicie.
Nie chce sprawić, żebym czuła się samotnie w towarzystwie jak ona bedzie z chlopakiem? A jak z nikim nie wychodze to wtedy sie nie czuje samotna taa? Dodam, ze ona jest tez zazdrosna jak jest jej chlopak w towarzystwie 'wolnych dziewczyn' .PO za tym mam innych znajomych, ale najprosciej w swiecie meiszkaja po za miastem w ktorej mam szkole i nie mozemy wyjsc chocby na ploteczki (ALE WYCHODZIMY TEŻ ). A zdziwie Cie, bo z nia sie nei da umowic, wielokrotnie próbowałam JAK TEZ PISALAM WYZEJ
a to ze starych znajomych zastepuje sie nowymi to żadna nowość teraz. Ona ma tylko mnei i znajomych z klasy (tak jak ja) Tylko że oni ciagle sie spotykaja (bo ta kolezanka ma chlopaka- a ja nie mam to juz sie nie spotykamy. a jak mialam to sie spotykaliśmy) JaK JA Jestem wtedy kiedy ona mnie potrzebuje to dlaczego jej nie ma kiedy ja jej potrzebuje?
Na podstawie tego co piszesz wychodzi na to, że przyjaciół ma sie tylko wtedy kiedy ktos kogos potrzebuje a na codzien sie unika.
I ostatnio zauważyłam też taka obojtenosc, nie pyta co u mnie i serio czuje sie glupio.

Diana, skoro nie pasuje Ci żadne z wyżej podanych rozwiązań problemu, to dalej siedź sama w domu i smęć.
Pozdrawiam.

11 Ostatnio edytowany przez Diana990 (2014-04-17 14:35:20)

Odp: Czy ona jest fair w stosunku do mnie?
Cynicznahipo napisał/a:
Diana990 napisał/a:
Teo napisał/a:

Nie przesadzasz trochę? A może to jest tak, że ona ma znajomych, kolegów, a Ty tylko ją? I się zwyczajnie nudzisz?
Piszesz, że nie widziałyście się przez całe ferie i ona nie ma dla Ciebie czasu, a to nie jest tak, że siedziałaś i czekałaś aż ona się odezwie i coś zaproponuje, a tu zonk?
Jak miałaś chłopaka to chodziliście we 4 teraz nie. A nie jest tak, że przyjaciółce zwyczajnie głupio brać Cię ze sobą, żebyś nie czuła się w jakiś sposób samotna? Może nieświadomie sprawiasz wrażenie opuszczonej i smutnej, że ona ma chłopaka, a Ty nie.
Może robisz z siebie męczennicę, Twoja postawa mówi "jestem taka samotna, zajmij się mną!", że przyjaciółka najzwyczajniej w świecie Cię unika, bo nie ma ani czasu ani ochoty być Twoją rozrywką, bo Ty sobie innych znajomych znaleźć nie możesz.

Zamiast dramatyzować, proponuję zadzwonić do przyjaciółki i radośnie umówić się z nią na jakiś dzień na ploteczki, ale nie na zasadzie, ze zaraz już, tylko za kilka dni, żeby ona też miała czas zaplanować sobie wszystko. Być może Ty oczekujesz od niej bycia tu i teraz na każde zawołanie, a ona zwyczajnie nie ma czasu ani ochoty, co jest zrozumiałe i nie ma nic wspólnego z malejącą przyjaźnią.

Może jak Ci się uda z nią spotkać ustalcie sobie "święte" dni spotkań, no raz na dwa tygodnie co czwartek idziecie rytualnie na ciastko, plotki, do kina czy spotykacie się u siebie.
Doroślejesz, moja droga, czas się organizuje i planuje, kończą się lata, że ludzie są zawsze wolni i na zawołanie.

Czasami pisząc cokolwiek tutaj mama wrażenie, że nie czytacie, albo nawet nie myślicie.
Nie chce sprawić, żebym czuła się samotnie w towarzystwie jak ona bedzie z chlopakiem? A jak z nikim nie wychodze to wtedy sie nie czuje samotna taa? Dodam, ze ona jest tez zazdrosna jak jest jej chlopak w towarzystwie 'wolnych dziewczyn' .PO za tym mam innych znajomych, ale najprosciej w swiecie meiszkaja po za miastem w ktorej mam szkole i nie mozemy wyjsc chocby na ploteczki (ALE WYCHODZIMY TEŻ ). A zdziwie Cie, bo z nia sie nei da umowic, wielokrotnie próbowałam JAK TEZ PISALAM WYZEJ
a to ze starych znajomych zastepuje sie nowymi to żadna nowość teraz. Ona ma tylko mnei i znajomych z klasy (tak jak ja) Tylko że oni ciagle sie spotykaja (bo ta kolezanka ma chlopaka- a ja nie mam to juz sie nie spotykamy. a jak mialam to sie spotykaliśmy) JaK JA Jestem wtedy kiedy ona mnie potrzebuje to dlaczego jej nie ma kiedy ja jej potrzebuje?
Na podstawie tego co piszesz wychodzi na to, że przyjaciół ma sie tylko wtedy kiedy ktos kogos potrzebuje a na codzien sie unika.
I ostatnio zauważyłam też taka obojtenosc, nie pyta co u mnie i serio czuje sie glupio.

Diana, skoro nie pasuje Ci żadne z wyżej podanych rozwiązań problemu, to dalej siedź sama w domu i smęć.
Pozdrawiam.

Dałam pytanie tylko czy ona zachowuje sie wobec mnie fair... i raczej chciałam  konkretnej odpowiedzi, a nie jakieś porady, bo już mnie to zaczyna meczyc. Nie mam zamiaru latać i się prosić sie kogoś...

12

Odp: Czy ona jest fair w stosunku do mnie?
Diana990 napisał/a:
Cynicznahipo napisał/a:
Diana990 napisał/a:

Czasami pisząc cokolwiek tutaj mama wrażenie, że nie czytacie, albo nawet nie myślicie.
Nie chce sprawić, żebym czuła się samotnie w towarzystwie jak ona bedzie z chlopakiem? A jak z nikim nie wychodze to wtedy sie nie czuje samotna taa? Dodam, ze ona jest tez zazdrosna jak jest jej chlopak w towarzystwie 'wolnych dziewczyn' .PO za tym mam innych znajomych, ale najprosciej w swiecie meiszkaja po za miastem w ktorej mam szkole i nie mozemy wyjsc chocby na ploteczki (ALE WYCHODZIMY TEŻ ). A zdziwie Cie, bo z nia sie nei da umowic, wielokrotnie próbowałam JAK TEZ PISALAM WYZEJ
a to ze starych znajomych zastepuje sie nowymi to żadna nowość teraz. Ona ma tylko mnei i znajomych z klasy (tak jak ja) Tylko że oni ciagle sie spotykaja (bo ta kolezanka ma chlopaka- a ja nie mam to juz sie nie spotykamy. a jak mialam to sie spotykaliśmy) JaK JA Jestem wtedy kiedy ona mnie potrzebuje to dlaczego jej nie ma kiedy ja jej potrzebuje?
Na podstawie tego co piszesz wychodzi na to, że przyjaciół ma sie tylko wtedy kiedy ktos kogos potrzebuje a na codzien sie unika.
I ostatnio zauważyłam też taka obojtenosc, nie pyta co u mnie i serio czuje sie glupio.

Diana, skoro nie pasuje Ci żadne z wyżej podanych rozwiązań problemu, to dalej siedź sama w domu i smęć.
Pozdrawiam.

Dałam pytanie tylko czy ona zachowuje sie wobec mnie fair... i raczej chciałam  konkretnej odpowiedzi, a nie jakieś porady, bo już mnie to zaczyna meczyc. Nie mam zamiaru latać i się prosić sie kogoś...

Nikt Ci nie odpowie na to pytanie ze stuprocentową pewnością. Nie znamy przyczyn zachowania Twojej koleżanki. Nie znamy też jej wersji.

Posty [ 13 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » Czy ona jest fair w stosunku do mnie?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026