Chodzi o moją przyjaciółkę (o ile mogę jeszcze tak ją nazwać).
Przyjaźnimy się już z dobre 7/8 lat. Zawsze była przy mnie, tak jak ja zawsze byłam przy niej. Zawsze mnie wysłuchała, poradziła itp.
Przeżywałyśmy razem wspaniałe chwile w naszym życiu.
No i stało się, poznała chłopaka... bardzo ciesze sie, ze znalazla kogoś w końcu normalnego, kto bedzie jej wart...
aż w końcu zaczęli spędzać każdą wolną chwile ze sobą. Nie odstepują siebie na krok, wszystko robią razem. On nie wychodzi z kolegami.. a ona w końcu ograniczyła kontakt ze mną do minimum. Jak miałam jeszcze chłopaka to spotykaliśmy się wszyscy razem w 4.
No ale odkad nie mam chłopaka to nie mam też i przyjaciółki. Ona teraz spotyka się ze swoimi znajomymi z klasy wpsolnie z chlopakiem. Ciągle ich widze razem, nawet mi pisze, że była sobie z nimi gdzieś tam, albo chociaż z chłopakiem i jakąś koleżanką. O mnie kompletnie zapomniała. Nie chcę się narzucać i prosić żeby ze mną wyszła. Nie lubie się narzucać. Po za tym chciałabym żeby znalazła dla mnie chociaż sama czas żeby porozmawiać, ale oczywiscie jak jest z chłopakiem to nie ma opcji, już pare razy prosiłam to ona że Dawid do niej przychodzi zaraz.
Super.
Ciesze się z jej szczescia, ale zostałam teraz sama, nie mam nikogo. Tylko w klasie koleżanki, które mieszkaja po za miastem. I nie mam z kim nawet spedzac czasu, czuje sie jak pies... Na zawołanie. Ostatni raz rozmawiałysmy jak musiała mi się wygadać z problemu dotyczacego chłopaka. Od razu przyszła a ja od razu poleciałam... może mój błąd. Ale zawsze może na mnie liczyć.
Szczerze mowiac ona nie wie nawet co sie u mnie dzieje, nie wie nic teraz o moim życiu.. kompletnie
Często też się nasłuchuje gdzie to oni nie byli, czego nie planują, albo z kim sie to wybieraja... Smutno mi wtedy i czesto trace humor i nie mam ochoty ruszać się z domu nawet... w sumie i tak bym nie miala z kim wyjsc.
Jedynie to kontaktuje sie ze mna wieczorem przez facebooka. Zawsze do mnie pisze co tam i w ogole. Nie powiem, bo pisze. Moze nie codziennie ale co 2 dzień chociaż się stara. W sumie piszemy moze przez 5 min. no ale zawsze coś.
No i w szkole sie widujemy, czasami na przerwach a czasami jezdzimy razem do szkoly.
I to wszystko. Ostatnio przez całe ferie nawet sie z nia nie zobacyzlam chociaz mieszka na przeciwko mojego bloku...
Myslicie, ze to normalne ? ;/