netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Historia jakich wiele ... zdrada , dziecko i chyba dalej mnie oszukuje

38 odpowiedzi7 546 wyświetleńzałożony przez NieWiemJak, 09.04.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Historia jakich wiele ... zdrada , dziecko i chyba dalej mnie oszukuje

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 39 ]

1

Temat: Historia jakich wiele ... zdrada , dziecko i chyba dalej mnie oszukuje

Witam, dołączyłam tu niedawno, poczytałam wiele opowieści zdradzonych i oszukanych kobiet. Ja też poczułam czym jest kłamstwo, oszukiwanie , brak szacunku. Może teraz przyszedł czas na mnie żeby się odciąć od tego człowieka zacząć nowe życie.

Moja wspólna historia z NIM zaczęła się w szkole średniej ok 15 lat temu.  I tak zatracilam siebie, poświęciłam dużo, a nasz zwiazek jak teraz patrze z perspektywy czasu był nienormalny.
Za pierwszym razem byliśmy ze sobą ponad rok, często się kłóciliśmy rozstawaliśmy, wracaliśmy. On zrywał z głupich powodów i raz nawet  w szybkim czasie potrafił spotykać się z inna jeździc do niej 300km. Ale wróciłam do niego tylko bardzo przeżywałam to że był z nią często przy nim ukazywałam mój żal.
Teraz inaczej to widze dlaczego tak byłam przywiązana do niego - nie miałam ojca nigdy i chyba w nim widziałam to czego brakowało mi w dzieciństwie, bałam się odrzucenia i chyba do dziś nie uporałam się z tym.

Po tym  w  końcu ON odszedł i poznał inna w ciagu bardzo krótkiego czasu. Szybko ozenił sie z nia (w ciagu niecałego roku ) bo była w ciąży. Rodzice jego odradzali mu ten ślub, były wielkie zadymy i tłumaczenie MU że źle robi bo to za szybko, bo  ona tylko widzi w nim kasę.  Po niecałym miesiącu od ślubu już szukał kontaktu ze mną. Wiem pewnie powiecie że na czyimś szcześciu szczęścia nie zbudujesz. Ale nasz zwiazek tak naprawdę nigdy normalnie się nie zakończył. Ja czułam że wróci ( chore to ale jednak) przeżywałam nasze rozstanie każdego dnia od kiedy mnie zostawił... czekałam na niego po prostu bo wiedxiałam ze to nastąpi ( jak wrózka normalnie)

mając po ok 21 lat - on już żonaty, spotykaliśmy sie  kilka razy rozmawialiśmy żałowaliśmy że nie wyszło. Były tylko rozmowy nic fizycznego.  Sms. ON mówił , że nie wie dlaczego tak zrobił mógł byc jeszcze kawalerem itp itd.
Urodziło mu się dziecko wtedy zerwaliśmy kontakt ...w sumie on zerwał. Zanim jeszcze to zrobił napisał mi że żaluje że to nie ja jestem teraz z nim , że strasznie żałuje tego co się stało, że jestem dla niego najważniejsza ...
Moze byłam naiwna, niedoświadczona, gdybym teraz jeszcze raz przeżyła moje życie postąpiłabym pewnie inaczej zastanowiłbym się, ale wtedy ON był w mojej głowie jak taka brakująca część, moja własność, ktoś kogo muszę mieć na resztę życia - że to ja jetem jego a on mój.


Mineły miesiące ok pół roku po narodzinach jego dziecka odezwał się znowu , mówił ze odejdzie od niej bo już nie daje rady. Zaczeliśmy się spotykać ,  uwierzyłam mu że chce odejść ... tylko jak to bywa zwodził mnie grał na dwa fronty?! - tam było dziecko i ona a ja byłam po drugiej stronie. Można gdybac o co mu chodziło czy szkoda mu było dziecka czy bał się zamiesznia zwiazanego z rozstaniem bo przecież niedawno brał ślub nawet rocznicy nie było. A on mówił ze małżenstwo nie istnieje. W zasadzie rzeczywiście nie działo się tam dobrze wiecznie sie kłócili on sie wyprowadzał wprowadzał itd. Wiem to z opowiadan jego rodziców bo miałam z nimi kontakt.
Po paru miesiącach spotkań i tego że widac było że nie jest do końca jak obiecywał ... pozmawiałam z nią. Rozpętałam piekło, odciął się. Załamałam się psychicznie tak że skończyłam u psychiatry z ciezkim załamaniem nerwowym do dziś nie moge z tego wyjść. Już nie jestem taka jak kiedyś umarlo coś we mnie .... nie poznawałam swojego odbicia w lustrze , nie czułam nic pustkę !!!

On po niedługim czasie wysłał mi sms - niby był do jego rodziców - ale wiedziałam że napisał go specjalnie żeby zaczac kontakt ze mna. Nie odpisałam.
Po tym wszystkim z depresją na plecach poznałam kogoś, zaczęlam z nim chodzić. ON  po jakimś czasie znowu do mnie napisał, chciałam mu pokzać że mam kogoś i nie chce kontaktu z nim. Ale ON nie odpuszczał. Jego małżeństwo juz chyba w sumie nie istniało wrócił do rodziców. Uległam MU zostawiłam tamtego chłopaka który był we mnie zakochany i przede wszystkim był normalny. Co teraz rozumiem a ja szukałam faceta z problemami bo wtedy nie wiedziałam co normalne a co nie. Szukałam jakiegoś napięcia , gdzie tam  ten normalny chłopak który nie kłóci sie codziennie, szanuje moje zdanie i wybory.

Weszłam w związek z NIM bo nie było nudno, bo ciagle się coś działo, bo było nienormalnie. A on był strasznie zazdrosny nie mogłam wychodzić z domu, ograniczał mnie były kłótnie codziennie. I tak juz ok dekadę ze sobą jesteśmy. Widze jak zatraciłam swoje życie straciłam lata , walczyłam o normalne sprawy typu wyjscie do sklepu zeby nie byc oskarżana o zdradę. Straciłam znajomych i częsciowo kontakt z rodziną. Teraz trochę się zmienił ale lata płaczu tłumaczeń zrobiły swoje. Wykończył mnie psychicznie. On mógł robić co chciał i oczywiście tłumaczył ze nie wie dlaczego to zrobił. Ja byłam kontrolowana. Jak teraz sobie pomyślę ile razy mnie okłamał w najzwyklejszych sprawach to myślę ze nie jedno ma na sumieniu. Ale też byl dobry i opiekuńczy. Wydaje mi sie że sam walczy ze sobą bo nie wie jak wyglada normalny związek. I nie radzi sobie z życiem przerasta go.

W tamtym roku odkryłam że mnie oszukuje spotykał się z bardzo młodziutka dziewczyną, pytałam sie go sto razy bo nie szanował mnie, traktował dziwnie- wyprowadził sie z domu do rodziców niby odpocząć - wypierał sie że sobie wymyślam . Ale ja znalazłam dowody na to i nawet juz nie musiał się tłumaczyc bo dowody mówiły same za siebie.
Wtedy czułam jak świat sie zwalił, jednocześnie byłam spokojna ze odkryłam prawde, równoczesnie bałam sie co ja zrobię teraz, a i przyszedł moment że miałam  na niego obojętność.
Ale on wtedy przeszedł do ataku w stylu ze sobie coś zrobi. I na przekór sobie pokazałam mu że ja zawsze jetem za nim a on nie i latałam do niego żeby nic sobie nie zrobił.
Przeżyłam też przykre chwile bo wyjechałam wtedy do znajomych gdy dowiedziałam się co mi zrobił a on po przyjeździe oskarżył mnie o to ze go zdradziłam i nie wziełam ze soba, że nie wiedział ze zyje z taka <!!!!>  jak ja, żebym wracała tam gdzie go zdradziłam. Chore on mnie oszukał a sama mnie oskarżył o to. Jaki człowiek jest głupi i jak potrafi upodlić się dla drugiej osoby.
I tak znowu rzuciłam wszystko dla niego w jednej chwili , na poczatku było nawet ok. Mieliśmy pogadac szczerze o tym co zrobił, miał byc psycholog i nic z tego nie wyszło. Ja przypominałam mu jak mnie zranił , a on że sie czepiam że nie daje rady itp. i tak dobrnęliśmy do dnia dzisiejszego.
Od dnia kiedy spotykał sie z nia minęło ponad pół roku, Mówił że nie zrobi mi tego więcej, ale dziś odkryłam - z racji jego pracy bo jeździ autem i czasami śpi w hotelu zamiast w aucie-  spał w hotelu 2 osoby ponad  miesiąc temu. Nie wiem czy z nia czy z holera wie z kim- nawet mógłby to byc kolega ale on twierdzi że to niemozliwe że z nikim nie był. Jest jeszcze coś w tej opowieśći bo wracając z tej  trasy zamiast podjechać do domu pojechał prosto do kolegi  oddac mu pieniadze () a ta dziewczyna mieszka koło niego. Więc to juz całkiem dziwne czy moze to ona , a moze inna.
Nie zauważyłam zeby pisał z kims dzwonił itp nie wiem,  czuję że to nie jest normalne że kłamie w oczy wypiera się . A i w zasadzie czuję że powinnam odejść od niego bo nie wytrzymuję ale jakaś iskierka nadzieji jest że moze mówi prawdę  bo pragnę normalnej rodziny.

Normalnie jakby ktoś opowiedział mi podobna historie powiedziąłabym ze facet oszukuję, ale ja z nim żyję pod jednym dachem i łudze się ze jest idealny.
Na dziś nie chcę go znać nie odpowiadam na sms bo jest w pracy , a juz docina mi żebym koledze kolację szykowała i nie ukrywała się. Manipuluje mną a ja nie chce się złamać ... dziś czuję ze jest mi wszystko jedno ale najlepiej chyba bez niego bo ciagle jakieś kłamstewka wychodza z codziennych spraw. Kiedyś mi powiedział że mówi mi to co chce usłyszeć bo sie czepiam ... najgorsze jest to, że w mojej głowie nakreśliłam sobie jego wyidealizowany wizerunek. A on umie mną manipulować bo to chyba zostało mi z dzieciństwa bez ojca ....

Prosze nie oceniajcie mnie surowo ...

2

Odp: Historia jakich wiele ... zdrada , dziecko i chyba dalej mnie oszukuje

Strasznie chaotycznie piszesz. Tak trudno znaleźć spójny wątek.
Cóż, życzę Ci tylko tyle - domniemam, że jesteś jeszcze młoda. Masz dużo czasu, żeby znaleźć mężczyznę. Mężczyznę. Podkreślam to słowo. Mam nadzieję, że wiesz o co mi chodzi.

3

Odp: Historia jakich wiele ... zdrada , dziecko i chyba dalej mnie oszukuje

jak to krótko tylko,mysle ze faceci ktorzy tak sie zachowuja,nie mieli dobrego dziecinstwa i duzo spraw i zachowan takich jak np manipulacja wiaze sie wlasnie ze wczesniejszym zycie,z dziecinstwem.Moj ex tez jest wlasnie takim czlowiekiem i mysle ze duza role wlasnie odgrywa dziecinstwo,brak milosci wsparcia itd...i dlatego pozniej odgrywa sie to na ich dalszym zyciu,chociaz oni sami nie chca sie do tego przyznac ale mysle ze jest to jeden z glownych powodow i niestety jesli mezczyzna nie chce pomocy to nic z tym juz nie zrobimy...

4

Odp: Historia jakich wiele ... zdrada , dziecko i chyba dalej mnie oszukuje

Też mam takie zdanie,że to efekt dzieciństwa,
  szukam odpowiedzi na to co dziś odkryłam... nie wiem nie mam się przed kim wygadać nie wiem co mysleć ... do końca co zrobić , jest tyle bólu, żalu , niespełnienia i nienawiści że nie ma spokoju w moim życiu. Wydaje mi się że napisałam wiele i w sumie najważniejsze fakty mojego życia.
Stoję teraz na rozstaju dróg po prostu bo nie wiem co myśleć o tym wszystkim. Bedziemy mieli dziecko a ja ciągle z nim walczę, proszę o normalność. Ogólnie nie jest złym człowiekiem ale kłamanie ma we krwi na obojętnie co.

5

Odp: Historia jakich wiele ... zdrada , dziecko i chyba dalej mnie oszukuje

czy ktoś mi pomoze sad

6

Odp: Historia jakich wiele ... zdrada , dziecko i chyba dalej mnie oszukuje

Chyba nie umiałabym być z patologicznym kłamcą, to jak życie na bombie z opóźnionym zapłonem.

7

Odp: Historia jakich wiele ... zdrada , dziecko i chyba dalej mnie oszukuje

na zewnątrz jest miły taki bezkonfliktowy ... a później wychodzą dziwne kłamstewka nawet o to co jadł na obiad ... nie zwracałam na to uwagi bo tak jakoś zawsze mówił ze juz nie pamięta, że nie wie jak to było, gdy pytałam sie o jakis fakt. Albo że mówił mi przecież , a tak naprawdę nic nie mówił ... a teraz to juz mnie dobija i nie wiem w co wierzyc a w co nie. Niby nic strasznego bo faceci kłamią, ale znosić to tyle lat to już brak sił i beznajdzieja.

8

Odp: Historia jakich wiele ... zdrada , dziecko i chyba dalej mnie oszukuje

na zewnątrz jest miły taki bezkonfliktowy ... a później wychodzą dziwne kłamstewka nawet o to co jadł na obiad ... nie zwracałam na to uwagi bo tak jakoś zawsze mówił ze juz nie pamięta, że nie wie jak to było, gdy pytałam sie o jakis fakt. Albo że mówił mi przecież , a tak naprawdę nic nie mówił ... a teraz to juz mnie dobija i nie wiem w co wierzyc a w co nie. Niby nic strasznego bo faceci kłamią, ale znosić to tyle lat to już brak sił i beznajdzieja.

9

Odp: Historia jakich wiele ... zdrada , dziecko i chyba dalej mnie oszukuje
NieWiemJak napisał/a:

na zewnątrz jest miły taki bezkonfliktowy ... a później wychodzą dziwne kłamstewka  ... a teraz to juz mnie dobija i nie wiem w co wierzyć a w co nie. Niby nic strasznego bo faceci kłamią, ale znosić to tyle lat to już brak sił i beznajdzieja.

ZRÓB sobie bilans... CO dla Ciebie jest ważne a co ważniejsze. Postaw gdzieś jakieś granice.
NIKT inny za Ciebie nie zdecyduje co jesteś a czego nie jesteś w stanie znieść sad
PS. KŁAMANIE nijak nie jest zależne od płci wink

10

Odp: Historia jakich wiele ... zdrada , dziecko i chyba dalej mnie oszukuje

Anhedonia ja już niejeden bilans robiłam i zawsze wychodziło, że muszę odejsć od niego bo nie wytrzymam. Granic nie da się postawić, bo zawsze wszystko wraca do stanu poprzedniego - A ja przesadzam. Niby wie , niby rozumie - takie sa jego słowa jak  przeprowadzamy rozmowe, ale na koniec i tak zrobi tak jakby tej rozmowy nie było bo zapomniał.
Wiem że nikt inny nie zadecyduje za mnie , ale nie mam z kim szczerze o tym porozmawiać bo w moim otoczeniu, a nie mam w sumie przyjaciół - jedynie koleżanki z którymi utrzymuje kontakt na odległość. A one nie wiedzą dokładnie co się u mnie dzieje bo też i glupio mi opowiadać. Moja siostra ma jeszcze gorsze problemy z partnerem, i w zasadzie duszę to wszystko w sobie.
Nie odzywam się do niego bo czuję, że ta ostatnia sytuacja ma drugie dno. Ale on twierdzi że już ma mnie dosyć, że wszedzie widzę zdradę. I tak krecimy się w kółko ... jestem zdecydowana od niego odejść , ale boję się że nie wytrzymam. I mimo braku odpowiedzi na moje pytania  wrócimy do roli którą gramy tyle lat...

11

Odp: Historia jakich wiele ... zdrada , dziecko i chyba dalej mnie oszukuje
NieWiemJak napisał/a:

Anhedonia ja już niejeden bilans robiłam i zawsze wychodziło, że muszę odejsć od niego bo nie wytrzymam. Granic nie da się postawić, bo zawsze wszystko wraca do stanu poprzedniego - A ja przesadzam. Niby wie , niby rozumie - takie sa jego słowa jak  przeprowadzamy rozmowe, ale na koniec i tak zrobi tak jakby tej rozmowy nie było bo zapomniał.
Wiem że nikt inny nie zadecyduje za mnie , ale nie mam z kim szczerze o tym porozmawiać bo w moim otoczeniu, a nie mam w sumie przyjaciół - jedynie koleżanki z którymi utrzymuje kontakt na odległość. A one nie wiedzą dokładnie co się u mnie dzieje bo też i glupio mi opowiadać. Moja siostra ma jeszcze gorsze problemy z partnerem, i w zasadzie duszę to wszystko w sobie.
Nie odzywam się do niego bo czuję, że ta ostatnia sytuacja ma drugie dno. Ale on twierdzi że już ma mnie dosyć, że wszedzie widzę zdradę. I tak krecimy się w kółko ... jestem zdecydowana od niego odejść , ale boję się że nie wytrzymam. I mimo braku odpowiedzi na moje pytania  wrócimy do roli którą gramy tyle lat...

Wiesz czego chcesz, wiesz czego też nie chcesz tylko masz problem z utrzymaniem właściwego kursu. Wszystko wskazuje na to, że jesteś od niego mentalnie uzależniona i ciężko będzie Ci ten narkotyk wykorzenić, czego dowodzą te słowa:

NieWiemJak napisał/a:

Ogólnie nie jest złym człowiekiem ale kłamanie ma we krwi na obojętnie co.

Manipulacje, huśtawki, kłamstwa, wmawianie winy w celu wybielenia - strasznie nieciekawy typ.

12

Odp: Historia jakich wiele ... zdrada , dziecko i chyba dalej mnie oszukuje

I tak właśnie jest assassin ... głupia w sumie nie jestem smile widzę co się dzieje, jak mnie to męczy, ale mam taka niemoc działania w sobie.  Najlepiej to mi wychodzą tylko marzenia smile że kiedyś się od tego uwolnię nawet dziś. 

  Muszę iść na jakiś odwyk bo to rzeczywiście uzależnienie od niego.

13

Odp: Historia jakich wiele ... zdrada , dziecko i chyba dalej mnie oszukuje

Tak sobie czytam i czytam i śmiało mogę powiedzieć, że Twój facet poniekąd przypomina mi mojego ex.

Ktoś kto kłamie, nawet w drobnych sprawach nigdy nie przestanie tego robić. Ja swojemu powiedziałam, że jemu kłamstwo i oszustwo płynie we krwi! Dopiero dzisiaj widzę jaka byłam głupia, naiwna i zaślepiona miłością do tego drania. Nie miałam siły, ani odwagi by kopnąć go w tyłek, bo bałam się wszystkiego, bałam się samotności, bałam się tego, że bez niego sobie nie poradzę, bałam się go stracić, bo to przecież ten jeden jedyny... Upodliłam się na max, kiedy dowiedziałam się, że poznał inną. Wręcz błagałam o miłość, płakałam, robiłam wszystko tak, że widział jak bardzo mi zależy, najlepiej pogłaskałabym go jeszcze po główce... Nie pomogło, on doskonale to wykorzystał. Zostawił mnie, ale jak to wtedy powiedział zostawia mnie, bo ma dość wszystkiego, nie że odchodzi do niej.. Oczywiście powodem była ona, ponieważ spotykał się z nią, ona przyjeżdżała do niego, on jeździł do niej. Po pewnym czasie zeszliśmy się, płakał, mówił jaki to był głupi, że to zrobił, że nigdy nie przestał mnie kochać, smutne oczka, smutne minki, a ja głupia i naiwna uwierzyłam jak małe dziecko. Przeżyliśmy ze sobą jeszcze kilka miesięcy, ok pół roku. Często mówił mi, że mnie kocha, w nocy mocno przytulał, całował i słyszałam "kocham Cię", był dobry, miły kochany, czułam się szczęśliwa, ale...... w pewnym czasie poczułam, że coś jest nie tak. Wyszło na jaw, że cały czas mnie oszukuje i zdradza. Kiedy dowiedziałam się, że zdradza mnie ze zdz*rą, która również mnie zna, myślałam że umrę. Co gorsze w tym czasie bzykał również poznaną na delegacji dziewczynę / kobietę. Nie mogłam w to wszystko uwierzyć. Był na tyle bezczelny, że pos*wał jakąś ..... na delegacji, a po numerku z nią napisał, że tankował auta...tak tankował, ale coś innego. Następnego dnia był u niej na całą noc i późno w nocy dostałam sms na dobranoc ze słodkim buziakiem, a kolejnego dnia, że mnie kocha. W życiu nie znałam i nie słyszałam o takim fagasie! Wygarnęłam mu te zdrady, przedstawiłam dowody - nie przyznał się do niczego. Powiedział, że to ja jestem chora psychicznie i powinnam się leczyć. A ja mam czarno na białym, że to robił. A dzisiaj? Jakiś czas temu dowiedziałam się, że jestem w ciąży. Drań wie, bo uznałam, że musi wiedzieć i na tym nasz kontakt się skończył. Zapowiedział mi wojnę i wcięło gościa. Żałosny człowiek. Jedno powiem Ci na pewno. Po tych wszystkich wydarzeniach jakie mi zafundował śmiało mogę powiedzieć, że go nienawidzę. To był impuls kiedy powiedziałam dosyć. Zdrady nie wybaczę nigdy, NIGDY w życiu!

Mój ex dość często mnie kłamał, a ja wiecznie się wkurzałam, wymagałam prawdy, o którą i tak było ciężko, a to z kolei prowadziło do kłótni. W pewnym momencie chyba sam zaczął wierzyć we własne kłamstwa. Nigdy do niczego się nie przyznał. Taki już po prostu jest. Ja walczyłam z tym, ale tak na prawdę tylko siebie wykończyłam, a właściwie to on wykończył mnie psychicznie i nerwowo. I też na początku tłumaczyłam sobie, że przecież jest taki dobry, kochany, niczego mi przy nim nie brakuje, wszyscy go lubią, rodzice cieszą się że będą mieli tak fajnego zięcia... Ja się zadręczałam różnymi myślami, nie miałam już siły, a on chodził sobie zadowolony i każdą winę zrzucał na mnie. Życie z takim człowiekiem nie ma sensu. Zastanów się czy warto marnować sobie życie z taką osobą. Wiem, że widzisz masę plusów, ja też je widziałam, ale kłamstwo robi swoje. Nie wygrasz. A on zawsze będzie kłamał.
Ja też mam prawie 30 lat, będę samotną mamą, ale nie przeraża mnie to. Dla swojego dziecka zrobię wszystko. Dzisiaj mam w sobie taką siłę jakiej nie miałam nigdy. To doświadczenie z moim ex nauczyło mnie na prawdę wielu rzeczy.

Życzę Tobie, abyś podjęła słuszną decyzję smile

14

Odp: Historia jakich wiele ... zdrada , dziecko i chyba dalej mnie oszukuje

limona ja też jestem w ciąży smile takiej pierwszej, wymarzonej bo ta moja ciąża to ciągle była przeze mnie odkładana na lepsze czasy, w końcu zaczeliśmy się starać i nie wychodziło - on można powiedzieć że zawsze chciał mieć dziecko ale ja oponowałam bo nigdy nie czułam odpowiedniego momentu ... później jak on to mówi posunął sie za daleko spotykając sie z tą gówniarą wróciliśmy do siebie i po paru miesiącach  przyszła niespodziewanie ta nasza ciąża, ale tak się ciesze bo nawet miałam marzenia żeby zajść z nim w ciąże i mogłabym odejść ( chore trochę ) ale mieszkam w takiej miejscowości gdzie widze, ze nie ma normalnych facetów.

Sprawdziłam tą dziewczynę z którą się spotykał i nic nie wyszło z tego - nie ma z nią kontaktu niestety dla mnie. Bo mogłabym pogratulować sobie, że jestem dobrym detektywem smile drąże dalej tym bardziej, że on jak świrował z nią to dbał o siebie - wypachniony, ogolony, a tu nic z tych rzeczy teraz - zarośnięty w rozciagniętych ciuchach jeździ. Nie wiem co to może być może wziął jakiegos kolege,żeby samemu nie jechać za granicę ,  a nie lubie tych jego kolegów i teraz boi sie powiedzieć bo tylko kłótnie mu urządzam ciagle.

On to patologiczny kłamca urodził się z tym pierwiastkiem zresztą ojciec jego tak samo matke okłamuje. Ale wiesz jak to jest myśli się że takie rzeczy jak kłamstwo zdrada to tylko u innych ... a na koniec okazuje sie, ze żyjemy z tym pod jednym dachem. Mi musiał sie przyznac bo przeczytałam co pisali ...

Rzeczywiście mają podobne charaktery mój i twój ex, z tym kłamaniem. I wykańcza mnie to też bo mimo , że kłamie poświęcam mu cały mój czas i pomagam w pracy. Mamy dużo wspólnych spraw które nie rozwiążą sie w jeden dzień, a i on nie odpuści mi bo i tak wróci.
Na dziecko czeka, ale niestety jak jest w pracy zapomina że mam wizytę u lekarza co mnie wkurza ... jemu wszystko trzeba przypominać. Jestem juz za stara na takie życie poznałam jego manipulacje widze kiedy kręci a dalej rozmawiam z nim jak z dzieckiem tłumaczę. Masakra po prostu czeski film ....

15

Odp: Historia jakich wiele ... zdrada , dziecko i chyba dalej mnie oszukuje
NieWiemJak napisał/a:

limona ja też jestem w ciąży smile takiej pierwszej, wymarzonej bo ta moja ciąża to ciągle była przeze mnie odkładana na lepsze czasy, w końcu zaczeliśmy się starać i nie wychodziło - on można powiedzieć że zawsze chciał mieć dziecko ale ja oponowałam bo nigdy nie czułam odpowiedniego momentu ... później jak on to mówi posunął sie za daleko spotykając sie z tą gówniarą wróciliśmy do siebie i po paru miesiącach  przyszła niespodziewanie ta nasza ciąża, ale tak się ciesze bo nawet miałam marzenia żeby zajść z nim w ciąże i mogłabym odejść ( chore trochę ) ale mieszkam w takiej miejscowości gdzie widze, ze nie ma normalnych facetów.

Sprawdziłam tą dziewczynę z którą się spotykał i nic nie wyszło z tego - nie ma z nią kontaktu niestety dla mnie. Bo mogłabym pogratulować sobie, że jestem dobrym detektywem smile drąże dalej tym bardziej, że on jak świrował z nią to dbał o siebie - wypachniony, ogolony, a tu nic z tych rzeczy teraz - zarośnięty w rozciagniętych ciuchach jeździ. Nie wiem co to może być może wziął jakiegos kolege,żeby samemu nie jechać za granicę ,  a nie lubie tych jego kolegów i teraz boi sie powiedzieć bo tylko kłótnie mu urządzam ciagle.

On to patologiczny kłamca urodził się z tym pierwiastkiem zresztą ojciec jego tak samo matke okłamuje. Ale wiesz jak to jest myśli się że takie rzeczy jak kłamstwo zdrada to tylko u innych ... a na koniec okazuje sie, ze żyjemy z tym pod jednym dachem. Mi musiał sie przyznac bo przeczytałam co pisali ...

Rzeczywiście mają podobne charaktery mój i twój ex, z tym kłamaniem. I wykańcza mnie to też bo mimo , że kłamie poświęcam mu cały mój czas i pomagam w pracy. Mamy dużo wspólnych spraw które nie rozwiążą sie w jeden dzień, a i on nie odpuści mi bo i tak wróci.
Na dziecko czeka, ale niestety jak jest w pracy zapomina że mam wizytę u lekarza co mnie wkurza ... jemu wszystko trzeba przypominać. Jestem juz za stara na takie życie poznałam jego manipulacje widze kiedy kręci a dalej rozmawiam z nim jak z dzieckiem tłumaczę. Masakra po prostu czeski film ....

Niestety odnoszę wrażenie praktycznie graniczące z pewnością, że za 20 lat będziesz nadal w tym samym punkcie. Związek z tym facetem jest jak rak toczący Twoją psychikę i poczucie bezpieczeństwa/własnej wartości. Jesteś chyba zbyt słaba, żeby się od niego uwolnić. A fakt, że pojawi się Wasze wspólne dziecko raczej całkowicie przekreśla możliwość Twojego odejścia.

Jedyny sensowny powód jaki przychodzi mi do głowy, którym możesz sobie uzasadnić odejście, jest wychowanie spodziewanego dziecka na człowieka całkowicie innego od jego ojca. Jeśli będzie non stop obecny w jego życiu to przyszły charakter swojej pociechy możesz już w tym momencie przewidzieć.
Życzę dużo siły, rozwagi i samozaparcia.

16

Odp: Historia jakich wiele ... zdrada , dziecko i chyba dalej mnie oszukuje

Assassin ... chyba bardzo trafnie mnie określiłeś. Wychowałam się bez ojca z matką, którą zapamiętałam jako nerwową , zminiającą zdanie, nie dała mi poczucia bezpieczeństwa. Dała tylko lęki i chciała żebym uważała co robię bo co ludzie powiedzą.
I tak w sumie przez wiele lat ukrywałam jak mój związek wyglądał, jak było źle zamiast uciekać. To ja siedziałam w domu i nikomu nie mówiłam co się dzieje.
Teraz to już się trochę zmieniło bo mówię o tym otwarcie siostrze czy jego matce.
Nadal jest we mnie pragnienie  normanej rodziny takiej której nigdy nie miałam, i mam taką naiwną myśl w głowie, że on się zmieni sad
Ale juz jest dla mnie bardziej obcy niż kiedyś, a z drugiej strony mam żal że jak ja się nie odzywam on też się nie odzywa, że nie próbuje naprawiać.
Jedno co często słyszę od niego to to że jest załamany, że psychika mu siada. Ale wiem, że jego priorytetem są pieniądze jak  ma ich mało jest tragedia .

17

Odp: Historia jakich wiele ... zdrada , dziecko i chyba dalej mnie oszukuje

No to wszystko wyjaśnia teraz powinnaś iść na terapię indywidualną bo innego wyjścia nie widzę.

18 Ostatnio edytowany przez assassin (2014-04-12 17:23:26)

Odp: Historia jakich wiele ... zdrada , dziecko i chyba dalej mnie oszukuje
NieWiemJak napisał/a:

Assassin ... chyba bardzo trafnie mnie określiłeś. Wychowałam się bez ojca z matką, którą zapamiętałam jako nerwową , zminiającą zdanie, nie dała mi poczucia bezpieczeństwa. Dała tylko lęki i chciała żebym uważała co robię bo co ludzie powiedzą.
I tak w sumie przez wiele lat ukrywałam jak mój związek wyglądał, jak było źle zamiast uciekać. To ja siedziałam w domu i nikomu nie mówiłam co się dzieje.
Teraz to już się trochę zmieniło bo mówię o tym otwarcie siostrze czy jego matce.
Nadal jest we mnie pragnienie  normanej rodziny takiej której nigdy nie miałam, i mam taką naiwną myśl w głowie, że on się zmieni sad
Ale juz jest dla mnie bardziej obcy niż kiedyś, a z drugiej strony mam żal że jak ja się nie odzywam on też się nie odzywa, że nie próbuje naprawiać.
Jedno co często słyszę od niego to to że jest załamany, że psychika mu siada. Ale wiem, że jego priorytetem są pieniądze jak  ma ich mało jest tragedia .

Koniec określania.

Teraz pomyśl czego konkretnie chcesz, chodzi o przyszłość.
1. Za wszelką cenę utrzymać obecną relację i tworzyć pełną rodzinę?
2. Odejść i układać swoje życie w pojedynkę, z nim jako weekendowym ojcem?

W pierwszej opcji nie wszystko zależy od Ciebie. Istnieje cień szans, że się zmieni, ale skoro przez tyle lat tego nie zrobił... Napisałaś wcześniej, że Twój facet identycznie zachowuje się jak jego ojciec. To nie są geny, tylko kwestia zaobserwowanych w dzieciństwie zachowań, które jest wielce prawdopodobne Twoje dziecko powieli, stanie się młodszą wersją ojca. Nie masz pewności, że będziesz zadowolona/szczęśliwa a to też niekorzystny wpływ na istotę, za którą od momentu zajścia w ciążę ponosisz odpowiedzialność.

W drugiej opcji częściowo już wiesz jakie błędy popełniła Twoja mama, więc będąc na jej miejscu będziesz wiedzieć czego się wystrzegać. Dodatkowym plusem tej sytuacji jest ograniczony wpływ na dziecko Twojego faceta. Wiesz już chyba czego powinnaś się wystrzegać u facetów, na jakie wady/zalety zwracać uwagę, więc ryzyko powtórki z rozrywki z kimś nowym jest o wiele mniejsze. Nie powiesz przecież, że nie zasługujesz na prawdziwą/szczęśliwą rodzinę, prawda?

Jeszcze jedno jak on traktuje swoje pierwsze dziecko?? I czy jesteście małżeństwem??

19

Odp: Historia jakich wiele ... zdrada , dziecko i chyba dalej mnie oszukuje

assassin potzrebuje pomocy .... wiem juz wszystko po heroicznej mojej walce w końcu wydusiłam z niego, że spotkał się z nią byli razem ... moje Zycie jest nad przepaścią ... mam tyle róznych uczuć w głowie od nienawiści poprzez nadzieje , żal do sobie , do niego ... tak mi się życie rozwaliło że nie wiem jak dam radę sad((((((

20 Ostatnio edytowany przez assassin (2014-04-13 20:02:26)

Odp: Historia jakich wiele ... zdrada , dziecko i chyba dalej mnie oszukuje
NieWiemJak napisał/a:

assassin potzrebuje pomocy .... wiem juz wszystko po heroicznej mojej walce w końcu wydusiłam z niego, że spotkał się z nią byli razem ... moje Zycie jest nad przepaścią ... mam tyle róznych uczuć w głowie od nienawiści poprzez nadzieje , żal do sobie , do niego ... tak mi się życie rozwaliło że nie wiem jak dam radę sad((((((

Witaj
Tak podejrzewałem, że prędzej czy później prawda wyjdzie na jaw i to ta najgorsza.

Po pierwsze jesteście małżeństwem czy nie??

Po drugie musisz sobie przygotować coś w rodzaju planu krok po kroku, którego będziesz się bezwzględnie trzymać.

Po trzecie kończysz z nim czy walczysz dalej??

Najlepiej by było gdyby sam zostawił Ciebie w spokoju. Może samotnie dałabyś radę jakoś się ogarnąć.
Przez internet ani ja ani nikt inny nie pociągnie Ciebie w żadnym kierunku, więc może jednak pora załatwić terapię w tym kierunku, żeby całkowity wrak z Ciebie nie został. W końcu będziesz wkrótce matką do jasnej ch....., więc jak najszybciej temat należy ogarnąć.

21 Ostatnio edytowany przez NieWiemJak (2014-04-13 21:55:21)

Odp: Historia jakich wiele ... zdrada , dziecko i chyba dalej mnie oszukuje

Nie jestesmy małżeństwem , ale to nie zmienia faktu bo mamy duze zobowiazanie wobec banku a jest to na moją osobę wzięte. I dlatego to mnie dobija bo jak nie bedzie płacic bedą wielkie kary.
Walczyc -to On już walczy prosi o wybaczenie, ostatni raz żebym dała mu szanse.Że jestem miłościa jego życia !! jak mówie mu że to koniec to znowu zmienia front, że to ja jestem zła, niedobra, nigdy go nie kochałam.  Wie jak mnie podejść bo kiedyś tak zawsze robił i godziliśmy się na końcu. Raz jest załamany za chwilę uśmieszkami coś mówi do mnie żeby pokazać, że się trzyma.   Napisał mi też sms w stylu że bedzie się zabijał.
Jestem w ciąży "naszej" pierwszej i Jestem załamana, totalnie zniszczona psychicznie i miotam się z tym wszystkim. Chcę się trzymac , dać rade ale boje się że polegnę, bo on zacznie swoje podchody.
Wiem, że to moja decyzja ja jestem też taką osobą która nie zapomina krzywdy wyrządzonej, rozpamiętuje to bardzo  i długo sad
Tak samo jak przezywam do dziś te ich pierwsze spotkanie tak teraz nałozyło sie drugie. Tamtego nie wypłakałam a już następne spadło na mnie jak grom.
Nie radzę sobie z problemami, przyjdą lęki , żal i chęć bycia najważniejszą , ale i mam tą świadomość, że jest nas dwie. Niesmak i obrzydzenie w stosunku do niego też czuję.
A jest i Ono nasze dziecko i nie chciałabym całej ciąży przejść w nerwach i myślę też żeby nasze stosunki były poprawne dla jego dobra.

22

Odp: Historia jakich wiele ... zdrada , dziecko i chyba dalej mnie oszukuje
NieWiemJak napisał/a:

Nie jestesmy małżeństwem , ale to nie zmienia faktu bo mamy duze zobowiazanie wobec banku a jest to na moją osobę wzięte. I dlatego to mnie dobija bo jak nie bedzie płacic bedą wielkie kary.
Walczyc -to On już walczy prosi o wybaczenie, ostatni raz żebym dała mu szanse.Że jestem miłościa jego życia !! jak mówie mu że to koniec to znowu zmienia front, że to ja jestem zła, niedobra, nigdy go nie kochałam.  Wie jak mnie podejść bo kiedyś tak zawsze robił i godziliśmy się na końcu. Raz jest załamany za chwilę uśmieszkami coś mówi do mnie żeby pokazać, że się trzyma.   Napisał mi też sms w stylu że bedzie się zabijał.
Jestem w ciąży "naszej" pierwszej i Jestem załamana, totalnie zniszczona psychicznie i miotam się z tym wszystkim. Chcę się trzymac , dać rade ale boje się że polegnę, bo on zacznie swoje podchody.
Wiem, że to moja decyzja ja jestem też taką osobą która nie zapomina krzywdy wyrządzonej, rozpamiętuje to bardzo  i długo sad
Tak samo jak przezywam do dziś te ich pierwsze spotkanie tak teraz nałozyło sie drugie. Tamtego nie wypłakałam a już następne spadło na mnie jak grom.
Nie radzę sobie z problemami, przyjdą lęki , żal i chęć bycia najważniejszą , ale i mam tą świadomość, że jest nas dwie. Niesmak i obrzydzenie w stosunku do niego też czuję.
A jest i Ono nasze dziecko i nie chciałabym całej ciąży przejść w nerwach i myślę też żeby nasze stosunki były poprawne dla jego dobra.

Witaj
Niestety nic tak ludzi w tych czasach mocno nie łączy ze sobą jak wspólny kredyt w banku. Dziwię się trochę, że dałaś się w coś takiego wmanewrować, ale kobieta zakochana potrafi różne głupoty zrobić, więc niejako jesteś usprawiedliwiona.

Poszukaj sobie w internecie artykułów na temat: psychofag i blog "Moje dwie głowy". Porównaj wymienione tam cechy/zachowania z Twoim facetem. Jeśli dużo ich się pokrywa to wiej, wiej za wszelką cenę, bo nie będzie co z Ciebie zbierać przez dłuższy czas.

Teksty, że sobie coś zrobi i takie tam bla bla bla, to zwykłe bujdy na resorach. Widziałaś kiedykolwiek, żeby egoista działał na swoją szkodę... Świetny sposób manipulacji poczuciem winy, polecam pod rozwagę dawanie wiary takim bredniom.

23

Odp: Historia jakich wiele ... zdrada , dziecko i chyba dalej mnie oszukuje

Assassin kredyt mam ale on akurat nie jest duży wiec nim bym się tak nie martwiła. Jest to kredyt dotyczący firmy. Wiesz żyjemy ze sobą już tyle lat mimo, że bez ślubu to na prawdę tworzyliśmy związek taki jak papierkowy.
W sumie nie zdarzyło się żeby na coś mi żałował czy wyliczał czy czegoś nie spłacił gdy było na mnie ( no może jedna rzecz ) ale teraz boję się po prostu ze może tym negocjować ze mną.
Dziś znowu pisał czy dam mu szanse ostatnią szansę, a poza tym czuje że jednak ten związek się wypalił, kiedyś on też bardziej "walczył" o mnie tak mi się wydaje. Nie wiem moze po tych przezyciach wie że jak nie ja to inna, albo rzeczywiście też jest załamany tak jak to zawsze powtarzał, że czuje że mu psychika siada. Mam chyba takie dwie głowy bo już zdążyłam poczytac co nieco.
Z jednej strony widze, ze to nie ma sensu i już chyba nie zlepi się tego i nawet chciałabym być daleko od niego  , a z drugiej strony przerażają mnie zmiany.

24

Odp: Historia jakich wiele ... zdrada , dziecko i chyba dalej mnie oszukuje
assassin napisał/a:
NieWiemJak napisał/a:

limona ja też jestem w ciąży smile takiej pierwszej, wymarzonej bo ta moja ciąża to ciągle była przeze mnie odkładana na lepsze czasy, w końcu zaczeliśmy się starać i nie wychodziło - on można powiedzieć że zawsze chciał mieć dziecko ale ja oponowałam bo nigdy nie czułam odpowiedniego momentu ... później jak on to mówi posunął sie za daleko spotykając sie z tą gówniarą wróciliśmy do siebie i po paru miesiącach  przyszła niespodziewanie ta nasza ciąża, ale tak się ciesze bo nawet miałam marzenia żeby zajść z nim w ciąże i mogłabym odejść ( chore trochę ) ale mieszkam w takiej miejscowości gdzie widze, ze nie ma normalnych facetów.

Sprawdziłam tą dziewczynę z którą się spotykał i nic nie wyszło z tego - nie ma z nią kontaktu niestety dla mnie. Bo mogłabym pogratulować sobie, że jestem dobrym detektywem smile drąże dalej tym bardziej, że on jak świrował z nią to dbał o siebie - wypachniony, ogolony, a tu nic z tych rzeczy teraz - zarośnięty w rozciagniętych ciuchach jeździ. Nie wiem co to może być może wziął jakiegos kolege,żeby samemu nie jechać za granicę ,  a nie lubie tych jego kolegów i teraz boi sie powiedzieć bo tylko kłótnie mu urządzam ciagle.

On to patologiczny kłamca urodził się z tym pierwiastkiem zresztą ojciec jego tak samo matke okłamuje. Ale wiesz jak to jest myśli się że takie rzeczy jak kłamstwo zdrada to tylko u innych ... a na koniec okazuje sie, ze żyjemy z tym pod jednym dachem. Mi musiał sie przyznac bo przeczytałam co pisali ...

Rzeczywiście mają podobne charaktery mój i twój ex, z tym kłamaniem. I wykańcza mnie to też bo mimo , że kłamie poświęcam mu cały mój czas i pomagam w pracy. Mamy dużo wspólnych spraw które nie rozwiążą sie w jeden dzień, a i on nie odpuści mi bo i tak wróci.
Na dziecko czeka, ale niestety jak jest w pracy zapomina że mam wizytę u lekarza co mnie wkurza ... jemu wszystko trzeba przypominać. Jestem juz za stara na takie życie poznałam jego manipulacje widze kiedy kręci a dalej rozmawiam z nim jak z dzieckiem tłumaczę. Masakra po prostu czeski film ....

Niestety odnoszę wrażenie praktycznie graniczące z pewnością, że za 20 lat będziesz nadal w tym samym punkcie. Związek z tym facetem jest jak rak toczący Twoją psychikę i poczucie bezpieczeństwa/własnej wartości. Jesteś chyba zbyt słaba, żeby się od niego uwolnić. A fakt, że pojawi się Wasze wspólne dziecko raczej całkowicie przekreśla możliwość Twojego odejścia.

Jedyny sensowny powód jaki przychodzi mi do głowy, którym możesz sobie uzasadnić odejście, jest wychowanie spodziewanego dziecka na człowieka całkowicie innego od jego ojca. Jeśli będzie non stop obecny w jego życiu to przyszły charakter swojej pociechy możesz już w tym momencie przewidzieć.
Życzę dużo siły, rozwagi i samozaparcia.

Całkiem się zgadzam. Bardzo, bardzo nieciekawy Twój facet. Kłamie itp, a wobec Ciebie chorobliwie zazdrosny. Mówisz, że teraz tak nie jest, ale nadal Cię oszukuje mówisz. Taki typ, a Ty wierzysz, żer się zmieni, a on nic nie robi w tym kierunku. Jak najbardziej radzę Ci rozstanie, dla dobra Twojego i dziecka, które się urodzi. Trzymaj się, moim zdaniem nie ma lepszego wyjścia. Widzisz, ile on narobił, sam nie wie czego chce, źle Ciebie traktuje, a rozmowy raczej nie pomagają, od dawna już. Tulę :*

25

Odp: Historia jakich wiele ... zdrada , dziecko i chyba dalej mnie oszukuje

Dziękuję truskaweczka19 aż się popłakałam, że ktoś mnie tuli. Bo od paru miesięcy walczyłam z nim o czułość dla mnie i naszego dziecka. Teraz wiem co miał w głowie, że bylam na drugim planie sad  i czasmi dostawałam tą czułość po wielkich tłumaczeniach sad

On wybrał sobie mnie osobe słabą psychicznie - a i w sumie On też taki jest słaby psychicznie, zakompleksiony - jego słowa chociaż nieprawdziwe skierowane do mnie ranią mnie. Chcę uwolnić się od niego , bo On jest moim przyzwyczajeniem , codziennością. Pokładałam w nim wielkie nadzieje, wyidealizowałam go  takiego chciałam go widzieć, do dziś mam w głowie że może sie zmeni, oszaleje na moim punkcie.

Ale i tez nie chce go znać po tym co mi zrobił, on nie ma honoru i charakteru bo pierwsze ich spotkania zakończyły sie z hukiem, on nawet powiedział jej że załuje, że ją poznał i mnie skrzywdził. Ale to nie pomogło.
Wiem, że to że ją spotkał drugi raz i zaczeli się spotykać to test który oblał bo mógł odwrócić głowę i udawać, że jej nie widzi. Ale los pokazał mi z kim żyłam tyle lat. Wiem to - tylko czym zapchać ten żal.
Czuję się taka uwieszona na jego szyji i jak spadnę z niej to się załamię ...

26

Odp: Historia jakich wiele ... zdrada , dziecko i chyba dalej mnie oszukuje

Witaj, wiele w życiu przeszłaś, jesteś od niego uzależniona, wyidealizowałaś sobie jego postać, ale to już wiesz. Teraz w końcu czas na to by żyć lepiej. Ale te lepsze życie nie powinno być już dalej u jego boku. Niestety ale taka jest prawda. Za niedługo urodzisz, całe szczęście że ślubu nie wzięliście. On cię oszukuje i w drobnostkach i w poważniejszych sprawach. I to się nie zmieni. Nie szanuje cię. Przykro mi bardzo, ja też cię tulę. Powinnaś sobie teraz ułożyć plan życia bez niego. Żyć samodzielnie. Szkoda że tego chłopaka co był normalny zostawiłaś dla niego. Ale nie martw się... jeszcze z kimś sobie ułożysz życie, tylko musisz być wolna od NIEGO. Trzymaj się kochana.

27

Odp: Historia jakich wiele ... zdrada , dziecko i chyba dalej mnie oszukuje

Bardzo dziękuję za słowa otuchy i zainteresowania moim tematem bo na prawdę ciężko mi.
W ciągu dnia mam tyle uczuć w sobie od żalu do zycia, że tak mi się ułozyło, przez rozpacz , a nawet nadzieję że jakos to sie ułoży. Czekam na niego kiedy wróci. Dziś go spakowałam. Nie wiem czy uda mi sie przeprowadzić z nim normalną rozmowę. Kontaktujemy sie tylko przez telefon. Jakby dłużej przebywał poza domem może i odzwyczaiłabym sie on niego. I łatwiej by mi było.
Zamówiłam sobie książkę "Moje dwie głowy " moze da mi wiekszą siłę smile

28

Odp: Historia jakich wiele ... zdrada , dziecko i chyba dalej mnie oszukuje
NieWiemJak napisał/a:

Dziękuję truskaweczka19 aż się popłakałam, że ktoś mnie tuli. Bo od paru miesięcy walczyłam z nim o czułość dla mnie i naszego dziecka. Teraz wiem co miał w głowie, że bylam na drugim planie sad  i czasmi dostawałam tą czułość po wielkich tłumaczeniach sad

On wybrał sobie mnie osobe słabą psychicznie - a i w sumie On też taki jest słaby psychicznie, zakompleksiony - jego słowa chociaż nieprawdziwe skierowane do mnie ranią mnie. Chcę uwolnić się od niego , bo On jest moim przyzwyczajeniem , codziennością. Pokładałam w nim wielkie nadzieje, wyidealizowałam go  takiego chciałam go widzieć, do dziś mam w głowie że może sie zmeni, oszaleje na moim punkcie.

Ale i tez nie chce go znać po tym co mi zrobił, on nie ma honoru i charakteru bo pierwsze ich spotkania zakończyły sie z hukiem, on nawet powiedział jej że załuje, że ją poznał i mnie skrzywdził. Ale to nie pomogło.
Wiem, że to że ją spotkał drugi raz i zaczeli się spotykać to test który oblał bo mógł odwrócić głowę i udawać, że jej nie widzi. Ale los pokazał mi z kim żyłam tyle lat. Wiem to - tylko czym zapchać ten żal.
Czuję się taka uwieszona na jego szyji i jak spadnę z niej to się załamię ...

Witaj,
Co to znaczy, że on jest słaby psychicznie i zakompleksiony? Stan faktyczny czy takie jest Twoje odczucie względem niego?
Puszczając jego szyję oczywiście upadniesz w pierwszej chwili na ziemię, ale później odbijesz się co będzie tylko i wyłącznie Twoją zasługą. Niby tyle lat minęło, ale jeszcze przynajmniej drugie tyle przed Tobą, będziesz musiała stanowić wzór i oparcie dla pociechy, która przyjdzie na świat.

NieWiemJak napisał/a:

Bardzo dziękuję za słowa otuchy i zainteresowania moim tematem bo na prawdę ciężko mi.
W ciągu dnia mam tyle uczuć w sobie od żalu do zycia, że tak mi się ułozyło, przez rozpacz , a nawet nadzieję że jakos to sie ułoży. Czekam na niego kiedy wróci. Dziś go spakowałam. Nie wiem czy uda mi sie przeprowadzić z nim normalną rozmowę. Kontaktujemy sie tylko przez telefon. Jakby dłużej przebywał poza domem może i odzwyczaiłabym sie on niego. I łatwiej by mi było.
Zamówiłam sobie książkę "Moje dwie głowy " moze da mi wiekszą siłę smile

Więc poczytałaś trochę o tym co zasugerowałem i jak rozumiem znalazłaś wiele punktów wspólnych pomiędzy Twoją sytuacją, zachowaniem Twojego jf a tymi rzeczami/cechami opisanymi na tamtym blogu stąd ten zakup.
Ten pierwszy krok, który poczyniłaś jest dobrym początkiem w walce o odzyskanie kontroli nad Twoim życiem, musi być jednym z wielu i pamiętaj, żeby się z tej drogi nie cofać. Będzie się wił jak piskorz, składał różne obietnice, które już teraz wiesz, że są bez pokrycia. Będą również szantaże z jego strony, na to też musisz być przygotowana. Ale mimo wszystko wytrwaj w tym postanowieniu, żebyś za parę lat mogła spojrzeć w lustro i powiedzieć, że zrobiłaś wszystko co w Twojej mocy, aby być szczęśliwą kobietą i matką.
Pzdr

29

Odp: Historia jakich wiele ... zdrada , dziecko i chyba dalej mnie oszukuje

Assassin jest słaby i niepewny siebie, wiem  o tym, nie czuje sie pewnie i wartosciowo jako facet.  Zaobserwowalam to i w sumie osoba z naszego otoczenia mi powiedziala. A i on w rozmowach nieraz mowil ze wszyscy inni sa lepsi od niego, ze nie jest przystojny i takie tam.
Spakowalam go ale boje sie ze wroce ... mam straszna doline...

30

Odp: Historia jakich wiele ... zdrada , dziecko i chyba dalej mnie oszukuje
NieWiemJak napisał/a:

Assassin jest słaby i niepewny siebie, wiem  o tym, nie czuje sie pewnie i wartosciowo jako facet.  Zaobserwowalam to i w sumie osoba z naszego otoczenia mi powiedziala. A i on w rozmowach nieraz mowil ze wszyscy inni sa lepsi od niego, ze nie jest przystojny i takie tam.
Spakowalam go ale boje sie ze wroce ... mam straszna doline...

Ciekawe.... Czyżby bujając się w ten sposób stara się dowartościować, a na Twoim w sumie zniszczonym tle wypada bardzo dobrze?

Tak marny to czas na takie kroki. Święta za pasem, a tu właściwie nie ma czego świętować. Nie wiem czy mieszkasz w PL, ale jeśli tak to w piątek powinno już być sporo słońca to i humor z pewnością będzie lepszy. Więc zaciśnij pięści i powtarzaj sobie w kółko "Jak nie teraz to kiedy?" i "Zasługuję na bycie szczęśliwą!!!"
Pzdr

31

Odp: Historia jakich wiele ... zdrada , dziecko i chyba dalej mnie oszukuje

No właśnie czasami mam takie wrażenie, że chyba chciał poczuc się jak prawdziwy facet i udowodnić sobie, że jest coś wart - tylko niestety zły kierunek obrał - bo ja przecież jestem z moimi uczuciami się nie liczył. Olał mnie totalnie. Widział, ze cierpię przez to co latem zrobił, a miał do mnie pretensje ,ze czepiam sie tylko i wypominam mu nic więcej bo on nic złego nie zrobił!!! Co tam ze ją dotykał do czego się przyznał. Teraz też twierdzi, ze nie spał z nią tylko chciała jechać- nie wiem przyjaciółke sobie znalazł zeby miec z kim spędzic czas i pogadac miło. Przyjaciółke o której zapomniał mi powiedzieć!!! Bo ja przez niego nie mam żadnych kolegów a nawet jakbym miała to oskarżyłby mnie o zdradę.
Wspominałam w moim poście wyżej, że ja pamietam długo co złego mi zrobił i rozpamiętuję to. Tak jest i jak pomyślę o tym co on robił  gdy mi zakazywał wszystkiego co normalne -  znajomych na fb mi sprawdzał, albo komputer ciągle szukał potwierdzenia, że zdradzam go, a ja dla niego rezygnowałam z tych wsystkich normalnych rzeczy bo wtedy wydawałay mi sie one nienormalne bo go zranie !!!
Mam żal do siebie o to, ze tak dałam się pokierować, zatracić własne JA i własną osobowość. Jednoczesnie myślałam ze jak on mi zabrania to na pewno nie zrobi nic przeciwko mnie. I jakże przejechałam się dosłownie jak twarzą po betonie.
Pisze mi zebym dała mu szansę , bo chce byc z nami, ze bedzie mnie na rekach nosił, że ma w dupie sex jakiś tam bo ma mnie w domu, a z nia nic nie było. Wiem, że próbuje mną manipulować, ale czuję też, ze żałuje. Ale przecież nie musiał szukać kolezanek na boku  bo ja zawsze byłam  w naszym domu i czekałam na niego, prosiłam jego o uczucia dla mnie i maleństwa o zainteresowanie  nami - a teraz to on mnie prosi. Żałosne prawda.
Tracę też grunt pod nogami ... boję sie ze lęki nie pozwolą mi na rewolucję w moim zyciu.

32

Odp: Historia jakich wiele ... zdrada , dziecko i chyba dalej mnie oszukuje
NieWiemJak napisał/a:

No właśnie czasami mam takie wrażenie, że chyba chciał poczuc się jak prawdziwy facet i udowodnić sobie, że jest coś wart - tylko niestety zły kierunek obrał - bo ja przecież jestem z moimi uczuciami się nie liczył. Olał mnie totalnie. Widział, ze cierpię przez to co latem zrobił, a miał do mnie pretensje ,ze czepiam sie tylko i wypominam mu nic więcej bo on nic złego nie zrobił!!! Co tam ze ją dotykał do czego się przyznał. Teraz też twierdzi, ze nie spał z nią tylko chciała jechać- nie wiem przyjaciółke sobie znalazł zeby miec z kim spędzic czas i pogadac miło. Przyjaciółke o której zapomniał mi powiedzieć!!! Bo ja przez niego nie mam żadnych kolegów a nawet jakbym miała to oskarżyłby mnie o zdradę.
Wspominałam w moim poście wyżej, że ja pamietam długo co złego mi zrobił i rozpamiętuję to. Tak jest i jak pomyślę o tym co on robił  gdy mi zakazywał wszystkiego co normalne -  znajomych na fb mi sprawdzał, albo komputer ciągle szukał potwierdzenia, że zdradzam go, a ja dla niego rezygnowałam z tych wsystkich normalnych rzeczy bo wtedy wydawałay mi sie one nienormalne bo go zranie !!!Mam żal do siebie o to, ze tak dałam się pokierować, zatracić własne JA i własną osobowość. Jednoczesnie myślałam ze jak on mi zabrania to na pewno nie zrobi nic przeciwko mnie. I jakże przejechałam się dosłownie jak twarzą po betonie.

Klasyczne zachowanie wybitnego zazdrośnika lub gościa, który ma sporo za uszami i uważa, że skoro on tak gra to ta druga strona zrobi to samo.
Facet praktycznie Cię ubezwłasnowolnił. Czemu z tym nie walczyłaś, czemu nie postawiłaś pewnych granic...w sumie teraz to już nie ważne.

NieWiemJak napisał/a:

Pisze mi zebym dała mu szansę , bo chce byc z nami, ze bedzie mnie na rekach nosił, że ma w dupie sex jakiś tam bo ma mnie w domu, a z nia nic nie było. Wiem, że próbuje mną manipulować, ale czuję też, ze żałuje. Ale przecież nie musiał szukać kolezanek na boku  bo ja zawsze byłam  w naszym domu i czekałam na niego, prosiłam jego o uczucia dla mnie i maleństwa o zainteresowanie  nami - a teraz to on mnie prosi. Żałosne prawda.
Tracę też grunt pod nogami ... boję sie ze lęki nie pozwolą mi na rewolucję w moim zyciu.

Jaaasne...
Napisałaś, że dostał w ubiegłym roku szansę, ale jednak ją zmarnował, przecież wiedział jak się na to wszystko zapatrujesz. Więc ile jeszcze kół ratunkowych chciałby, żebyś mu dała?? Lęki mają to do siebie, że gdy się z nimi zmierzymy i pokonamy, to okazują się nic nie znaczącymi obawami jakich w życiu mamy wiele.

Jeśli wytrwasz w swoim postanowieniu odbudujesz swoje JA i wówczas ewentualnie mogłabyś rozważyć, czy pozwolić mu na ostatnie podejście (w sumie odradzam, ale to Twój wybór). Taki krok powinnaś (jeśli w ogóle) podjąć z pozycji osoby silnej i zdecydowanej, żeby w razie czego szybko sprawę zakończyć bez zbędnych ceregieli oraz nie dać sobie wejść na głowę.
Silna, szczęśliwa i zdecydowana kobieta jest dużo bardziej atrakcyjna dla mężczyzn. Z tego skorzystasz jeśli się rozstaniecie i pojawi się ktoś nowy.

33

Odp: Historia jakich wiele ... zdrada , dziecko i chyba dalej mnie oszukuje

czemu z nim nie walczyłam chyba bałam sie jego bo jest bardzo wybuchowy. Potrafił w domu rozwalic cokolwiek miał pod ręką. Jemu na prawdę trudno postawic jakiekolwiek granice bo one będą ważne dzień, dwa, tydzień i później idą w zapomnienie.
Jak to pisze widzę jak zapędziłam sie w czarną dziurę - sama to sobie zgotowałam. To był koszt który poświęciłam żeby byc z nim bo inaczej uważał, że go zdradzam, albo nie zleży mi na nim. Chciałam z nim być liczyłam ze będę szczęsliwa jeszcze jednocześnie czasami myślałam żeby uciec od niego w jednej chwili. 

Jeszcze pare miesiecy temu gdy nie mieszkalismy razem ze wzgledu na pracę - on miał chyba jakieś załamanie bo często dzwonił i mówił, ze się zabije że to jego ostatni dzień. I serio nie odzywał się nie pisał czy odbierał ja myslałam że na prawdę to zrobi -  robił to niespodziewanie gdzie dzień był normalny bez kłotni.  Poza tym wyciagał przy tym wszelkie informacje o mnie z przeszłosci kiedy nie byliśmy razem, szczególnie interesowały go te intymne. Był załamany.  Mówił, ze nie zasługuje na niego, a także że bawiłam się na pewno dobrze ale nie chce mu powiedzieć ( a on miał zonę w tym czasie bo odszedł ode mnie).

Choooore na maksa to wszystko ja myślałam kiedyś że on mi  jest przeznaczony dlatego przy nim zawsze byłam i czułam, ze my do siebie należymy ( czasami myślę ze nawet intensywna terapia mi nie pomoze bo jestem tak psychicznie zajechana )
Jakiś czas temu nawet polepszyło się w naszym zwiazku ale przyszło lato i czar prysł

Dostał szanse i widział jak to przezywam bo jeszcze poprzedni tydzień gdy nie znalazłam potwierdzenia jego zdrady wtórnej mówiłam mu jak mnie zranił i jak mógł. A on odpowiedział ze zalauje że ona go zauroczyła bla bla bla. Gdy ja cierpiałam mówiąc mu co mi zrobił on z nia pisał a moze nawet był w tym czasie bo juz nie pamiętam kiedy mu przypominałam jak mnie zranił...
Moze powinnam iść najlepiej do szpitala psychiatrycznego moze tam zastrzykami wyleczyliby mnie z niego sad
Assassin ja chyba potrzebuje jakiegos tornada w moim mózgu bo jak sama to czytam to płaczę jak sie pogrążyłam.

34

Odp: Historia jakich wiele ... zdrada , dziecko i chyba dalej mnie oszukuje
NieWiemJak napisał/a:

czemu z nim nie walczyłam chyba bałam sie jego bo jest bardzo wybuchowy. Potrafił w domu rozwalic cokolwiek miał pod ręką. Jemu na prawdę trudno postawic jakiekolwiek granice bo one będą ważne dzień, dwa, tydzień i później idą w zapomnienie.
Jak to pisze widzę jak zapędziłam sie w czarną dziurę - sama to sobie zgotowałam. To był koszt który poświęciłam żeby byc z nim bo inaczej uważał, że go zdradzam, albo nie zleży mi na nim. Chciałam z nim być liczyłam ze będę szczęsliwa jeszcze jednocześnie czasami myślałam żeby uciec od niego w jednej chwili.

Coraz więcej objawów/zachowań wskazuje, że to psychofag, zwłaszcza agresywne zachowanie i obezwładnienie ofiary, czyli Ciebie. Postawienie granic nic nie daje, jeśli nie zostaną później wyciągnięte konsekwencje za ich przekroczenie...


NieWiemJak napisał/a:

Jeszcze pare miesiecy temu gdy nie mieszkalismy razem ze wzgledu na pracę - on miał chyba jakieś załamanie bo często dzwonił i mówił, ze się zabije że to jego ostatni dzień. I serio nie odzywał się nie pisał czy odbierał ja myslałam że na prawdę to zrobi -  robił to niespodziewanie gdzie dzień był normalny bez kłotni.  Poza tym wyciagał przy tym wszelkie informacje o mnie z przeszłosci kiedy nie byliśmy razem, szczególnie interesowały go te intymne. Był załamany.  Mówił, ze nie zasługuje na niego, a także że bawiłam się na pewno dobrze ale nie chce mu powiedzieć ( a on miał zonę w tym czasie bo odszedł ode mnie).

Choooore na maksa to wszystko ja myślałam kiedyś że on mi  jest przeznaczony dlatego przy nim zawsze byłam i czułam, ze my do siebie należymy ( czasami myślę ze nawet intensywna terapia mi nie pomoze bo jestem tak psychicznie zajechana )
Jakiś czas temu nawet polepszyło się w naszym zwiazku ale przyszło lato i czar prysł

NieWiemJak napisał/a:

Dostał szanse i widział jak to przezywam bo jeszcze poprzedni tydzień gdy nie znalazłam potwierdzenia jego zdrady wtórnej mówiłam mu jak mnie zranił i jak mógł. A on odpowiedział ze zalauje że ona go zauroczyła bla bla bla. Gdy ja cierpiałam mówiąc mu co mi zrobił on z nia pisał a moze nawet był w tym czasie bo juz nie pamiętam kiedy mu przypominałam jak mnie zranił...
Moze powinnam iść najlepiej do szpitala psychiatrycznego moze tam zastrzykami wyleczyliby mnie z niego sad
Assassin ja chyba potrzebuje jakiegos tornada w moim mózgu bo jak sama to czytam to płaczę jak sie pogrążyłam.

Wyciągnij konsekwencje z danej szansy i przekroczonej granicy. Gdyby taki prosty był sposób na wyleczenie się z trudnej miłości, to te szpitale pękałyby w szwach.
Moim skromnym zdaniem tornado w głowie już masz, kwestia kiedy ono ustanie i kiedy wreszcie przejdziesz do działań. Umartwianiem i płaczem, wybacz, ale nic nie zdziałasz. Dojdź wreszcie do ładu za sobą i poszukaj kogoś spokojnego/ułożonego, kto nie będzie traktował Cię w ten sposób.

Książka pewnie przed świętami dojdzie, więc będziesz miała czas na spokojnie się ze wszystkim zapoznać i wyciągnąć wnioski dla siebie.
Pzdr

35

Odp: Historia jakich wiele ... zdrada , dziecko i chyba dalej mnie oszukuje

Myślałam , że dzis już będzie ta ksiązka - czekam na nią. A codziennie czytam fragmenty jej na blogu.

Wczoraj mój zdrajca przysłał mi wiadomość żebym chociaż raz przyszła na jego pomnik i przyniosła kwiaty w róznych kolorach które będą symbolizować szczęście które mu dawałam, nastepnie jego oddanie do mnie, oraz umarłą nadzieję smile ja niee moge skąd on takie teksty bierze nie wiem... życzy mi dobrego faceta też itp itd gdzie byłam co robiłam, bo on mi o wszystkim powiedział a teraz ja jestem cwana !!!
Głupia jestem nie cwana bo ciaglę on mi siedzi w głowie, czasami życzę mu żeby umarł szybko bo wtedy uwolnię się od niego na zawsze ...

36 Ostatnio edytowany przez assassin (2014-04-17 21:24:01)

Odp: Historia jakich wiele ... zdrada , dziecko i chyba dalej mnie oszukuje
NieWiemJak napisał/a:

Myślałam , że dzis już będzie ta ksiązka - czekam na nią. A codziennie czytam fragmenty jej na blogu.

Wczoraj mój zdrajca przysłał mi wiadomość żebym chociaż raz przyszła na jego pomnik i przyniosła kwiaty w róznych kolorach które będą symbolizować szczęście które mu dawałam, nastepnie jego oddanie do mnie, oraz umarłą nadzieję smile ja niee moge skąd on takie teksty bierze nie wiem... życzy mi dobrego faceta też itp itd gdzie byłam co robiłam, bo on mi o wszystkim powiedział a teraz ja jestem cwana !!!
Głupia jestem nie cwana bo ciaglę on mi siedzi w głowie, czasami życzę mu żeby umarł szybko bo wtedy uwolnię się od niego na zawsze ...

Dobreee... wink Poeta i filozof i Bóg wie kto jeszcze w jednym. Aby patrzeć jak serenady zacznie odśpiewywać pod Twoim oknem.

Jak mu tak dobrze życzysz to będzie żył i żył i nawet choroby nie będą się go imać... Tak przynajmniej wieść gminna niesie. wink

Święta dobrze by było żebyś spędziła razem/u matki, nie powinnaś być sama w takim stanie, chyba że to nie możliwe ze względu chociażby na miejsce zamieszkania.

EDIT Odnośnie poprzedniego postu i tego, że byłaś przekonana, że jest Ci "przeznaczony". Gdzieś w jakimś czasopiśmie popularnonaukowym (chyba to była "Wiedza i życie") czytałem artykuł na ten temat. W sumie trudno się do jego metodologii powstania odnieść, ale chyba bajek podpartych jakimiś badaniami by nie wypisywali. W każdym bądź razie sens tego artykułu był taki, że na świecie dla jednej osoby idealnie pasujących osób jest kilka oraz kilkanaście prawie idealnie pasujących. W sumie to taka mała ciekawostka na marginesie.

37 Ostatnio edytowany przez NieWiemJak (2014-04-18 18:35:56)

Odp: Historia jakich wiele ... zdrada , dziecko i chyba dalej mnie oszukuje

Assassin to ze mną jest coś nie tak, moze brak ojca spowodował to, że tak o nim myślę. Jedyny facet w moim życiu nie może mnie przecież zostawić - tak to sobie wmówiłam, moje poczucie pustki spowodowane brakiem męskiego ramienia przez całe moje dzieciństwo i dojrzewanie przelało ten głód akceptacji na niego - dla niego chciałam byc najważniejsza i nie myślałam, że może mnie tak oszukać.
To w mojej głowie przez te wszystkie lata on tak zapuścił korzenie że mimo, iż nie chce być z nim ja go szukam, zeby on za mną latał (sama dostrzegam to że to jest nienormalne)
To ja musze pracować nad tym zeby wybić jego  z mojej głowy ,ale ciężko strasznie, przychodzą lęki, boję się ze nie obronię się przed tymi lękami. I dla świętego spokoju zostane przy nim - ale i to wtedy ma drugie dno bo ja z nim nie będę szczęśliwa to co mi zrobił będzie mnie męczyć...będzie widac po mnie że zabijam sie od środka robie dobrą minę do złej gry.
Przyznaję nie jestem w pełni zdrowa bo leczyłam się z depresji , mam za słabą psychikę  żeby tak konkretnie walnąć drzwiami rozwalając mu nos smile i wyrzucic z okna mój telefon żeby uciąć kontakt- bo jak zadzwoni ze cos mu sie stało !!! dochodzi tu też to że mamy wspólne zobowiązania i tak kółko się zamyka. 
Dostałam dziś tą ksiażke, na pewno dużo z niej wyniose myśli które powiększą moją wiedzę i może jeszcze bardziej pchną mnie do działania.

Madre slowa z tej ksiazki - on zachipnotyzowal mój mózg,  żeby mnie krzywdzić....

38

Odp: Historia jakich wiele ... zdrada , dziecko i chyba dalej mnie oszukuje

Witaj
Zajrzyj na pocztę.

A tu świeży link z historią podobną do Twojej http://www.netkobiety.pl/t67333.html
Pzdr

Posty [ 39 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Historia jakich wiele ... zdrada , dziecko i chyba dalej mnie oszukuje

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026