Dziewczyny!
Ostatnimi czasy udało mi się zrzucić kilka kilogramów ograniczając ilość jedzenia. Na chwilę obecną ważę 67 kg i mam 170 cm wzrostu. Wiem, że dalej nie jestem chuda, ale zawsze dużo ważyła, a waga nie jest adekwatna do mojego wyglądu. Ogólnie dobrze czuję się taka jaka obecnie jestem. Mój problem jednak polega na tym, że:
1) W związku ze zgubieniem kilku kg nabawiłam się ogromnego cellulitu i rozstępów,
2) moja skóra jest mało jędrna, wisząca jak u starej baby,
3) moja skóra nie jest gładka, od czasu do czasu pojawiają się na rekach czy dekoldzie jakieś pryszcze
Jak radzić sobie z powyższymi problemami? Jakieś zabiegi, kremy? Nie chodzi mi wyłącznie o sam cellulit ale problem stanowi również mało gładka, poszarzała jasna skóra ;/
Pierwszym krokiem jaki chce uczynić jest zapisanie się na fitness.
Jak często powinnam chodzić na zajęcia i czy godzina dziennie takich ćwiczeń wystarczy? Słyszałam że codzienne ćwiczenia nie dają wcale szybszych efektów. ;/
Czy zajęcia fitness pomogą mi ujędrnić i wyrzeźbić sylwetkę czy bardziej wskazana jest siłownia?
Po jakim czasie można oczekiwać efektów (czyt. ujędrnienie )?
P.S. Tak na marginesie, mam słabą kondycję, czy dam sobie radę na takich ćwiczeniach? Boję się że nie będę nadążała z grupą ![]()