Witajcie
szukam pomocy , wsparcia czegokolwiek... Własnie rzucilam faceta ktorego bardzo kocham i nie potrafie sie pozbierać po tym co zrobilam...;/ czemu tego dokonalam ? otoz wiem ze nie moge pozwolic sobie na bycie z facetem ktory nieladnie mnie traktuje, zle sie do mnie odnosi i ma bardzo zle kontakty z moja rozdzina i ze znajomymi... Wiem, ze mnie kocha i zalezy mu na mnie dalej, ale no ciezko, poniewaz zdaje sobie sprawe z tego ze skoro teraz mnie tak traktuje to w przyszlosci bedzie jeszcze gorzej mnie traktowac i bedzie mi ciezej od niego odejsc. Jak mu to tlumaczylam to powiedzial ze skad wiem co bedzie w przyszlosci. Czesto klocilismy sie, powiedzial ze to wszystko moja wina, bo nie robie nic zeby w zwiazku bylo dobrze, nie poswiecam sie... Ale co ja moge zrobic ? przeciez to ja czesciej jezdzilam do niego pomimo ze miom rodzicom sie to nie podobalo i dochodzilo prawie zawsze do klotni u mnie w domu, bo przesiaduje u niego... Tłumaczylam im to tym ze nie ma auta, bo jego matka potrzebuje do pracy, a ja u niego jestem dlugo bo potem jedzie na studia i znowu sie dlugo nie zobaczymy.. Caly czas te same pretensje te same tlumaczenia ze az glowa boli, ale co z tego skoro ciagle czekalam na piatek zeby tylko z nim spadzic czas. Potem doszlo do przykrej sytuacji ze zdjeciami zrobil mi kilka zdjec i powedizdzialam ktore moze wrzucic ( bardzo nie lubie kiedy dodaje mi ktos zdjecia) wybral zdjecie moje z bliska , na ktore jak sie patrzy to az oczy bolą... Nie wiem czemu ale czulam ze zrobil to specjalnie i je usunelam z fejsa, poczym stwierdzil ze potraktowalam go jak smiec. Tlumaczylam mu ze nie chcialam tego zdjecia i czemu wybral akurat te a nie te drugie ktore chcialam. Przez taka sytuacje jak ta wszystko zaczelo sie niszczyc w naszym zwiazku. WSZYSTKO PRZEZE MNIE POWIEDZIAL
tlumaczylam mu ze nie chcialam zranic jego uczuc itd na marne kazal mi robic wszystko zeby nie czul sie jak smiec, same mowienie ze nie jest smieciem nie wystarczalo. Chcialam zrobic babeczki z serduszkami dla niego napisac na nich ze go kocham bo wkoncu male zeby chcial, tez mu mowie ze chce do niego przyjechac on tez tego bardzo chce ale rodzice mie zabraniaja, ale i teal na kazdej drodze mnie deptal i cofal w tym co chcialam robic. Moje dzialania nazwal tylko przejaskrawianiem i wyolbrzymianiem. Nie wiem czemu tak sie wszystko posypało
mialo byc tak pieknie, mielismy tyle planow wobec siebie. Nie wiem czmeu tak wyszlo, albo ja jestem niedojrzala do zwiakow, albo nie widzialam wczesniej tego co jest pod przykrywka tego uroku
Podobne tematy
Przede wszystkim czujesz się niedowartościowana. Nie możesz sobie poradzić sama z sobą. Potrzebujesz wyciszenia, odrzuć złe emocje. Pomyśl kim jesteś, czego potrzebujesz, może zrób życiowy rachunek sumienia. Pomyśl jakie są Twoje słabe i dobre strony.
Mozna to nazwac tak ze piekny i szczesliwy ciezar ze mne zszedł... moje uczucia zaczelam bardziej tlumic w sobie i przestalo mi zalezec na wszystkim, tak jakbym sie wylaczyla od dobrych emocji i od zlych, jestem wyciszona i jest mi z tym dobrze. Dziękuje ![]()