cześć, jestem Asia, zarejestrowałam się jakiś czas temu ale nie miałam czasu się przywitać, mam 28 lat, jestem tu gdyż mam nadzieję że pomożecie mi z pewnym sercowym problemem
pozdrawiam
Podobne tematy
Cześć jestem Mateusz, mam 28 lat... ...może opisz wszystkim co się dzieje, wtedy się zerknie w czym pomóc...
witam. lubie to imie to i odpisalem ![]()
Witam serdecznie wszystkich.Już do bardzo dawna Was czytam i w końcu postanowiłam dołączyć do tego świetnego forum.
Mam nadzieję że będę mogła korzystać z waszych rad i może od czasu do czasu wrzucić coś od siebie.
no mój problem nie jest jakiś superoryginalny i polega na tym że chyba czuję coś do mojego przyjaciela... znamy się jakieś 4 lata i na początku to on coś do mnie miał, tak mi się przynajmniej wydaje, ale to były czasy studiów i ja,głupia, wolałam się bawić, udawałam że niczego nie zauważam,
a teraz role się odwróciły, myślicie że mam mu o wszystkim powiedzieć? trochę się boję jego reakcji... nie chcę stracić kumpla ale strasznie się męczę w tym układzie
sytuację dodatkowo komplikuje fakt że czasami ze sobą sypiamy, ale nie rozmawialiśmy nigdy na temat "i w którą stronę teraz?", myślę że jemu jest dobrze tak jak jest bo nie jest do niczego zobowiązany ale mi już ten układ nie odpowiada... znajomi często mi mówią że widać między nami chemię, ale to jest facet, istota nie do ogarnięcia
kto wie co on sobie o tym wszystkim myśli...
co byście mi poradzili?
no mój problem nie jest jakiś superoryginalny i polega na tym że chyba czuję coś do mojego przyjaciela... znamy się jakieś 4 lata i na początku to on coś do mnie miał, tak mi się przynajmniej wydaje, ale to były czasy studiów i ja,głupia, wolałam się bawić, udawałam że niczego nie zauważam,
a teraz role się odwróciły, myślicie że mam mu o wszystkim powiedzieć? trochę się boję jego reakcji... nie chcę stracić kumpla ale strasznie się męczę w tym układzie
sytuację dodatkowo komplikuje fakt że czasami ze sobą sypiamy, ale nie rozmawialiśmy nigdy na temat "i w którą stronę teraz?", myślę że jemu jest dobrze tak jak jest bo nie jest do niczego zobowiązany ale mi już ten układ nie odpowiada... znajomi często mi mówią że widać między nami chemię, ale to jest facet, istota nie do ogarnięciakto wie co on sobie o tym wszystkim myśli...
co byście mi poradzili?
Szczerą rozmowę. Aha, naprawdę jesteśmy do ogarnięcia.
Kolejne potwierdzenie jak dla mnie, że nie ma przyjaźni damsko-męskiej.... sama kiedyś miałam "przyjaciela" który kocha się We mnie do tej pory
Najlepsza dla Was będzie szczera rozmowa. Postaw sprawę jasno że czujesz do niego coś więcej
Przynajmniej będziesz miała jasną sytuację i albo będziesz z nim szczęśliwa albo się rozczarujesz ale przynajmniej nie będziesz tkwiła w jakiś dziwnych układach raniących Ciebie
pozdrawiam
Kolejne potwierdzenie jak dla mnie, że nie ma przyjaźni damsko-męskiej.... sama kiedyś miałam "przyjaciela" który kocha się We mnie do tej pory
![]()
Najlepsza dla Was będzie szczera rozmowa. Postaw sprawę jasno że czujesz do niego coś więcejPrzynajmniej będziesz miała jasną sytuację i albo będziesz z nim szczęśliwa albo się rozczarujesz ale przynajmniej nie będziesz tkwiła w jakiś dziwnych układach raniących Ciebie
pozdrawiam
też myślę że muszę z nim porozmawiać, ale szczerze? boję się jego reakcji, tego że zostanę bez przyjaźni, która jest dla mnie ważna, bez faceta, albo, co gorsza, że on nie potraktuje mnie serio, niby nie mamy po 15 lat, ale wiem że będzie ciężko, boję się że wszystko schrzanię, a może lepiej w ogóle się nie odzywać? ale wtedy do końca życia będę się zastanawiać co by było gdyby...
i zgadzam się z Tobą, nie ma przyjaźni damsko- męskiej, każda ze stron podświadomie wie czym to się może skończyć...
Asia_90 napisał/a:Kolejne potwierdzenie jak dla mnie, że nie ma przyjaźni damsko-męskiej.... sama kiedyś miałam "przyjaciela" który kocha się We mnie do tej pory
![]()
Najlepsza dla Was będzie szczera rozmowa. Postaw sprawę jasno że czujesz do niego coś więcejPrzynajmniej będziesz miała jasną sytuację i albo będziesz z nim szczęśliwa albo się rozczarujesz ale przynajmniej nie będziesz tkwiła w jakiś dziwnych układach raniących Ciebie
pozdrawiam
też myślę że muszę z nim porozmawiać, ale szczerze? boję się jego reakcji, tego że zostanę bez przyjaźni, która jest dla mnie ważna, bez faceta, albo, co gorsza, że on nie potraktuje mnie serio, niby nie mamy po 15 lat, ale wiem że będzie ciężko, boję się że wszystko schrzanię, a może lepiej w ogóle się nie odzywać? ale wtedy do końca życia będę się zastanawiać co by było gdyby...
i zgadzam się z Tobą, nie ma przyjaźni damsko- męskiej, każda ze stron podświadomie wie czym to się może skończyć...
A ja wierzę w przyjaźń pomiędzy kobietą, a mężczyzną. Pod warunkiem jasno wyznaczonej granicy respektowanej przez obydwie strony. W takich regułach jest ona jak najbardziej możliwą i potrzebną.
Hejka
Miło Cie poznać Asiu
pozdrawiam