Witam, wspólnie z dziewczyną spodziewamy się dziecka, uzgodniliśmy, zawarliśmy taką umowę ustną między nami, że imię żeńskie wybierze ona, męskie ja. Do długiego czasu mówiono, że będzie dziewcznka, także wybrała jakieś tam imie, które mi sie nie podobało, próbowałem wpłynąć na zmianę, nie udało się twierdziła "zawarliśmy umowę"- uszanowałem jej wybór, zgodziłem się, nie robiłem awantur, teraz pod koniec okazało się, że na 100% będzie chłopiec, no i się zaczęło, wybrałem imię no i oczywiście, już żadna umowa nie obowiązuje, pierw jeszcze prosiła teraz już grozi, ze po jej trupie dziecko bedzie nosiło wybrane przeze mnie imię, oczywiście robi awantury. Bardziej niż imieniem zastanawiam się jak będzie życie wyglądało z taką kobietą, która nie potrafi dotrzymać zwykłem umowy ustniej, a co dopiero umowę cywilno-prawną zwaną ślubem, który mamy w planach. Doradzcie coś dziewczyny, czy ja coś robie źle?
Podobne tematy
jako facet powiem, tka, obawiaj się - bedziesz widziec nad grobem napis "wielkie niespełnione obietnice"
A za parę lat sąd rozwodowy usłyszy znamienne słowa: "OD początku NAM się nie układało..."
Proponuję JEDNAK porozmawiać z zainteresowaną i poprosić o DOTRZYMANIE słowa
zawsze możecie dziecku dać na drugie imię to przez nią zaproponowane. Że nie wspomnę na ilu moich znajomych nie woła się tak, jak mają "w papierach"... ![]()
Ona nie traktuje cię poważnie, to nie jest związek partnerski. Postaw na swoim ale stanowczo, bez agresji i awantur. Jak będziesz jej ciągle ustępował to będzie początek końca.
Związek to kompromis a nie dominacja, po co takie umowy? Musicie być partnerami, a nie ciągłe kłótnie kto rządzi.
Związek to kompromis a nie dominacja, po co takie umowy?
UMOWA zakłada chęć dogadania się 2 osób czyli ich dobrą wolę?
Co ma tu do roboty kompromis?
Jak się z kimś umawiasz to z góry zakładasz, iż słowa nie dotrzymasz? TO jest jakieś dziwne - a nie ustalenia czynione po to by do konfliktu nie doprowadzać. Ale to tylko moje zdanie... UWAŻAM, że WARTO "zawczasu" PEWNE rzeczy ustalać
tak jest rozważniej niż potem szukać kompromisów (ponoć kompromis jest zgniły?) ![]()
Hahaha, przecież ona jest w ciąży i nie myśli do końca racjonalnie. Wróćcie do tematu, jak się dziecko urodzi.
A jakie imię wybrałeś?
A jakie imię wybrałeś?
Jak Alfons, Hipolit albo Alan to się kobiecie nie dziwię.
Tyle, że ona niby na to przystała. Mogła od początku sie nie zgadzać.
Teo napisał/a:A jakie imię wybrałeś?
Jak Alfons, Hipolit albo Alan to się kobiecie nie dziwię.
No więc właśnie, ale pytanie jakie ona wybrała dla dziewczynki ![]()
Hahaha, przecież ona jest w ciąży i nie myśli do końca racjonalnie.
Ale FAJNA wymówka!
Pierwsze słyszę, że ciąża powoduje "zaburzenia umysłu"
Jak kto ma tendencje do manipulacji drugim człowiekiem, to ciąża mu do tego nie potrzebna WCALE.
A jakiś pogląd na przyszłość związku, jednak, daje...
Dla mnie dziwne jest w ogóle danie drugiej osobie możliwości całkowicie samodzielnego imienia dla dziecka. Jasne, może być tak, że dla chłopca wybiera mężczyzna, dla córki kobieta, ale jednak w jakichś granicach - jeśli absolutnie jedna strona nie chce zgodzić się na wybrane imię, to naprawdę trzeba na siłę forsować swoje zdanie? Nie mówię o sytuacji, w której kobieta odrzucałaby każde imię zaproponowane przez partnera, ale przecież może po prostu jakiegoś imienia nie lubić, może jej się źle kojarzyć itd. Nawet jeśli uda Ci się postawić na swoim, będziesz czuł satysfakcję, wiedząc, że żona imienia dziecka nie znosi? Umówiliście się, okej, ale nie możecie spróbować się porozumieć, dogadać? Dlaczego w ogóle ona tak się wzbrania przed wybranym przez Ciebie imieniem?