netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

milosc czy tylko akceptacja, moja historia

34 odpowiedzi4 137 wyświetleńzałożony przez annach, 28.03.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » milosc czy tylko akceptacja, moja historia

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 35 ]

1

Temat: milosc czy tylko akceptacja, moja historia

7 lat z facetem w Polsce. Zwiazek był dobry około 5 lat, potem nacisnelam na wspólne mieszkanie i slub (stracilam prace, miałam fatalna sytuacje mieszkaniowa - z siostra i szwagrem ciagle klotnie), mój chłopak-nie podejmowal decyzji, a wręcz powiedział mi, ze niektórzy chodza ze sobą 10 lat. Tlumaczyl-trudna sytuacja finansowa, brakiem kasy na zalozenie rodziny itp.Ze ma opory przed malzenstwem...
Po tym, ze strachu, ze nie mam pracy, przed kłótniami ze szwagrem wyjechałam na zarobek do niemiec jako opiekunka. najpierw na 2 miesiące, potem na dluzej, potem na dwa lata. Bylam zadowolona ze nie kloce się ze szwagrem, ze mam pieniądze, choć było ciężko-samotność, marudne starsze panie do opieki.
Probowalam tam normalnie zyc pomimo 24 h w pracy.
Wychodzilam spotykałam się z polkami, polakami, Niemcami.
Mój w Polsce pisal na początku często, czekal, ale z upływem czasu rzadziej...Ja również rzadziej.
Poznalam Niemca, zakochałam się, zdradziłam, zostawiłam mojego mężczyznę w Pl.
Sytuacja jest teraz taka- ja jestem w skomplikowanym i trudnym związku z Niemcem. Kocham go, ale jest to władczy i trudny człowiek. Mam wrazenie ze ja go kocham, a on mnie nie do końca.
Mój ex przyjaciel w PL - znalazł dziewczynę, ale podobno jej nie kocha, tzn akceptuje ja, ale nie kocha. Wydzwania do mnie, ze ona nigdy nie będzie mna.Ona jest w nim zapatrzona.

Na to wygląda ze obie, ja i ona kochamy mężczyzn, którzy nas tylko...akceptują sad(((

Nie wiem jak postąpić, cala sytuacja jest pogmatwana. Do ex nie chce wracac, on ma nowa.
Mój obecny kocha na pol gwizdka.

Szukalam cale zycie prawdziwej milosci, a nie tylko akceptacji.Wszystko pogmatywane i smutne.

2

Odp: milosc czy tylko akceptacja, moja historia

Masz wyjście: zostawić Niemca, zerwać kontakt z ex. Niemiec cię nie kocha, bo miłość na pół gwizdka jak piszesz to żadna miłość, a ex jest nielojalny w stosunku do swojej obecnej - żaden z nich nie jest wart tego, by z nim być. Nie marnuj czasu, poszukaj sobie kogoś innego, kto cię nie będzie tylko akceptował, tylko pokocha bezgranicznie.

3

Odp: milosc czy tylko akceptacja, moja historia

Do ex nie chce wracać, jest spalony... Spi z ta dziewczyną a dzwoni po kilkadziesiat razy do mnie  i mowi o niej-glupia krowa.

Jak pracowałam w Niemczech zniszczyl mi jedną prace, z babcia, bo dzwonił do starszej pani, bo kilka razy w nocy, by ja budzić i by mnie wyrzucila!!!!!! i zebym nie miała pracy!
Mowi, ze jest największym skurw...ze mnie zniszczy!Nazywa mnie suk...
Kiedyś gdy bylam w Polsce zlapal mnie, przycisnal do sciany i nie chciał puscic....tak mocno, ze bolaly mnie łopatki...

Symuluje chorobę! bym do niego przyszla i mu pomogla!

Co to ma być????


...wyśmiewa mnie ,bo nie wychodzi mi z Niemcem. Poniża go do tego i obraza!!!

4

Odp: milosc czy tylko akceptacja, moja historia

A skąd miał numer do tej babci? Dałaś mu? Po co?
Zmień numer telefonu i kompletnie się od niego odetnij. To jakiś psychopata, normalni ludzie się tak nie zachowują. Najlepiej, żebyś trzymała się od niego z daleka.

5

Odp: milosc czy tylko akceptacja, moja historia

Na to wygląda że wybierasz sobie takich, zamieniłaś jednego niezrównoważonego na drugiego "władczego".
(Ty piszesz o tym Niemcu jeszcze pod innym nickiem?)
To nie jest żadna władczość, tylko zwykła przemoc psychiczna. Która wynika ze słabości, a nie z siły, ale bywa mylona z siłą.

Pobądź trochę sama i zastanow się dlaczego wybierasz takich a nie innych facetów.
Czy miałaś szczęśliwe dzieciństwo?

6 Ostatnio edytowany przez annach (2014-03-29 12:48:23)

Odp: milosc czy tylko akceptacja, moja historia

Mój ojciec był władczy. Jako male dziecko dziecko wogole się nie odzywalam jak wracal z pracy. Przestawalam się bawić, siedziałam cicho na jego kolanach i nie mowilam ani słowa. Balam się go...nie chciałam podpasc, nie chciałam go denerwować, nigdy o nic nie prosiłam go...Ludzie dziwili się-czemu to dziecko nic nie mowi czy nie umie...
Jako nastolatka również balam się ojca i nigdy szczerze nie rozmawialiśmy z nim ani ja ani moje dwie siostry.
Wszystkiego nam zakazywal-wyjsca na koncert, na dyskotekę, do znajomych...
Ojciec był zazwyczaj zmeczony, surowy, niezadowolony. Również moja matka czyli jego zona jak wracal z pracy milkla, chyba bala się go, przestawala spiewac (zawsze podspiewywala przy pracy-była skromna krawcowa, miała zakład)....

Nieopodal ojciec mojej przyjaciolki z dzieciństwa lal ja notorycznie kablem od zelazka. Widzac to uciekłam, mój mnie nigdy nie uderzyl....

ale po tym zostałam samotnym dzieciakiem, z ksiazka w reku, ciagle sama...
z jednej strony-ciagle zakazy wyjścia przez mojego ojca - bo nie, bo mi się cos stanie. moja siostra przez te zakazy uciekla z domu.byla szukana przez policje.
z drugiej - patologiczna rodzinka mojej koleżanki rowiesniczki i sąsiadki. przestalam tam chodzic, jak zobaczyłam przemoc.

.........
takie w skrocie dzieciństwo.

wpływ spory miała tez na mnie ze jako nastolatka zaczelam tracic wzrok. mam wysoka krotkowzrocznosc -10. w szkole sredniej nosiłam paskudne okulary -wysmiewana przez rowiesnikow, tez się od nich odizolowałam.
ojciec zamiast mi pomoc-powiedział mi, ze udaje, ze nie widze!

od czasu ukończenia szkoły sredniej, nosze soczewki konatkt, co dalo mi wieksza pewność siebie.
dodam ze jestem naprawdę ladna, mam powodzenie u mężczyzn. mam sporo kumpli. jestem pozytywna, pracowita, mam studia, wesola.

Matka i ojciec - zawsze mi mówili, ze - nic nie umiem! co nie było prawda- bylam jedna z najlepszych uczennic w szkole, uprawiałam sport , ale przez te moje ucieczki, izolacje i nic nie mowienie bylam wg nich zla. Ale ja wolalam ksiazke i spokoj niż tych wszystkich ludzi wokół - niezadowol ojca, bojaca się matke, patologie u koleżanki...
chcialm się cieszyc uczyc zyc czytac książki, a oni mnie denerwowali.denerwuja mnie do dziś!

ale dusi mnie jakis strach, lęk przed ludzmi glownie przed głupimi ludzmi, przed złym słowem, a czasem wraca ta niepewność siebie z dzieciństwa. Strach, lek....niepewność i ogromne pragnienie - żeby mnie ktoś naprawdę kochal , rozumiał i akceptowal, a nie ...dyrygowal mną, krytykowal...zakazywal, nakazywal....

jestem dorosla osoba ale dusi mnie strach i niepewność. nie umiem zalozyc rodziny...uciekam ciagle...
jak widze w miare zrównoważonego faceta, to się ewakuuje. Kilka razy tak zrobiłam. Oni maja już zony i rodzinę. Dwóch.Ale oni tacy nijacy...wydwali się...
A jak widze jakiegoś z problemami to się zakochuje i lgne do niego. Chce mu dac dużo milosci,wrecz fanatycznej milosci i chce tez dużo dostać. Tyle ze nikt nie umie ani ja ani on jej dac.

7

Odp: milosc czy tylko akceptacja, moja historia

Myślę, że po prostu w dzieciństwie nauczyłaś się jak przetrwać w rodzinie dysfunkcyjnej (ze stłamszoną matką i apodyktycznym ojcem), więc w życiu dorosłym automatycznie "dobrze" i pewnie czujesz się tylko w związkach, w których musisz odtwarzać swoją rolę z dzieciństwa. Przeczytaj książkę "Kobiety, które kochają za bardzo". A potem idź na terapię, bo tylko dzięki temu, że przepracujesz swoje dzieciństwo i pozbędziesz się złych wzorców, które ci wpoili rodzice nauczysz się jak kochać i być w związku z kimś, kto cię szanuje i jest najzupełniej normalny.

8 Ostatnio edytowany przez annach (2014-03-30 17:26:40)

Odp: milosc czy tylko akceptacja, moja historia

Były wypisuje, ze będzie mnie przesladowal do az śmierci i zniszczy mnie sad
Boze, co to za ludzie??????????????? sad
Boje się, chce mieć spokoj sad

9

Odp: milosc czy tylko akceptacja, moja historia

No tutaj rycerzy chyba nie znajdziesz, którzy by wzięli sie za niego i mu wytłumaczyli, że ma Cie zostawić. Bo nie wiem czego oczekujesz. Na razie to tylko groźby, ale wiesz też co mozna z groźbami robić?

10

Odp: milosc czy tylko akceptacja, moja historia

Najrozsądniejsze by było chyba zerwanie kontaktu z oboma jegomościami i znalezienia kogoś bardziej "normalnego". No chyba, że lubisz mieć takie dramaty w życiu tongue

11

Odp: milosc czy tylko akceptacja, moja historia

Pytam Niemca, czy mnie kochasz?
A ten - tak, kocham Cie, przecież kupiłem Tobie kartę do telefonu!

??????????????

12

Odp: milosc czy tylko akceptacja, moja historia

Odpuść obu, skup się na sobie i zobacz czego chcesz, zrób coś dla siebie, a miłość sama przyjdzie. Nie wchodz w związki bez przyszłości, gdzie inni Cię ranią.

13

Odp: milosc czy tylko akceptacja, moja historia

Czyli jednak zrąbana relacja z ojcem.

Żadem ze mnie psycholog, ale czytając fora zetknęłam się z dużą ilością historii podobnych do Twojej.
I znam ten schemat, bo przez długi okres czasu miałam podobnie, tyle że zawsze miałam bardzo niską tolerancję na akcje i słowa wymierzone przeciwko mnie osobiście więc nie związałabym się z kimś kto by mnie ranił. Pociągały mnie jeszcze inne cechy oprócz tego i ostatecznie miałam jednak szczęście związać się z porządnym facetem, za którego potem wyszłam. A w międzyczasie dojrzałam.

Kobiety z tym problemem wiążą się z facetami, na których miłość muszą ZASŁUŻYĆ, postarać się, nie z takimi które im tę miłość dadzą ot tak, za nic. Taki schemat znają i czują, że taka miłość, której się nie okupiło własnym wysiłkiem nie jest dużo warta i nie można się w niej zakotwiczyć. Wiążą się z facetami, których trzeba naprawić - one ich naprawią i im pomogą, a oni z wielkiej wdzięczności je pokochają. Dopiero wtedy będą godne miłości, gdy zrobią coś co zasługuje na wdzięczność. Bo przecież niemożliwe jest, żeby mężczyzna je pokochał BEZ zawdzięczania im czegoś, po prostu za to że są.
To wszystko jest powtarzanie sytuacji z domu. Próba spełnienia dziecięcych potrzeb, które nigdy nie zostały spełnione. Stwarzanie sobie podświadomie podobnej sytuacji jak w domu, po to, żeby dopisać do niej swoje szczęśliwe zakończenie. Ojciec nie dał Ci tego, czego potrzebowałaś jako dziecko, więc wiążesz się z facetem podobnym do ojca w nieuświadomionej nadziei, ze jak się postarasz i zrobisz coś dla niego, to on pokocha Cię i to pokocha taką bezwarunkową, absolutną miłością, jaką daje rodzic.
Może powinnaś pomyśleć o psychologu.

14 Ostatnio edytowany przez annach (2014-03-30 23:11:51)

Odp: milosc czy tylko akceptacja, moja historia

Może, mój Niemiec powiedział ze jestem fanatyczka.
Ze to co robie to nie milosc tylko fanatyzm.

Ze jestem uciazliwa, napadam go... bezustannie caluje.

Ale co mam zrobić? Ja tak kocham!
I bym chciała żeby mnie ktoś podobnie pokochal, ponad wszystko sad

Ale to jest -------fanatyzm wg niego, mecze, pomylona jestem sad

15

Odp: milosc czy tylko akceptacja, moja historia

prawdopodobnie nie kochasz samej siebie i tak sobie to wszystko rekompensujesz.

16 Ostatnio edytowany przez annach (2014-03-30 23:44:15)

Odp: milosc czy tylko akceptacja, moja historia

Siebie akurat kocham. Tylko szukam jakiejś milosci z zewnątrz i zrozumienia przede wszystkim.

jak się mocno zakocham to nawet sledze takiego delikwenta, i jestem zazdrosna. cierpie o byle co...

17

Odp: milosc czy tylko akceptacja, moja historia

to troche nie rozumiem tego napastowania.... co nie zmienia faktu, że tłumaczenia "kocham bo cos Ci kupilem" sa niepowazne.

18 Ostatnio edytowany przez annach (2014-03-30 23:51:11)

Odp: milosc czy tylko akceptacja, moja historia

sad no wlasnie - a powiedział to na serio, wcale nie zartem

podejrzewam ze trafiłam na faceta, który kochac nie umie!!!
i ja wcale nie jestem fanatyczka, tylko jestem normalna.
to on ma problem.

np., myśli ze jak mi kupi to i tamto, to jest to...okazywanie milosci.

19

Odp: milosc czy tylko akceptacja, moja historia

to ja takiego przypadku nie znam, żeby kochać samą siebie, a tak cierpieć, napastować. to troche jakbys kochała za bardzo - na poczatku to moze mocno dowartosciowac faceta, ale ten sposob okazywania uczuc wolą chyba ci mniej poradni i mniej pewni siebie. a jesli on tak okazuje uczucia? moze inaczej nie potrafi, a jednak te uczucia ma. moze to byc męczące.

20 Ostatnio edytowany przez annach (2014-03-31 00:09:53)

Odp: milosc czy tylko akceptacja, moja historia

on okazuje uczucia, ze kupil mi karte?
a ja jestem rozczarowana sad
jest to niezrozumiale dla mnie sad

21

Odp: milosc czy tylko akceptacja, moja historia

to moze naucz go okazywac uczucia? powiedz, że wolisz tak i tak i czy by tak mogl dla Ciebie zrobic, bo czułabys sie dzieki temu lepiej?

22 Ostatnio edytowany przez annach (2014-03-31 00:37:41)

Odp: milosc czy tylko akceptacja, moja historia

Problem właśnie w tym, że to jest chyba taki facet, jak ten który umyje kobiecie auto i uważa ze okazal tym uczucia.
Np. mowi mi stale, ze kupil mi mleko i sok i tamto i sramto, ciagle mi to podaje, ze karte mi kupil, ze mam isc na miasto i cos sobie kupic tzn rzeczy !!!!

Ja mam wrazenie ze mnie tym splawia, a może on tak okazuje uczucia???

Ja jestem niezadowolona a on nie rozumie o co mi chodzi.
A dla mnie jego zachowanie jest niezrozumiale sad

23

Odp: milosc czy tylko akceptacja, moja historia

Może źle z nim rozmawiasz i jakos nie dociera, bo malo bezposrednia jestes. Komunikacja wazna rzecz w zwiazku.

24

Odp: milosc czy tylko akceptacja, moja historia

Wiesz, np. on gotuje trzy godziny dwie papryki napełniane mięsem dla nas. nie wpuszcza mnie do kuchni. czekam 3 godziny na te papryki.
zapala swieczki pol godziny, uruchamia video następne pol.
no...meczace to jest sad

ja bym wolala żeby pizze zamowil i ze mna posiedział, porozmawial sad
tak mało mamy czasu-ciagle pracujemy sad

25 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-03-31 01:10:15)

Odp: milosc czy tylko akceptacja, moja historia

i powiesz mi, że pasujecie do siebie, tak? bo ja tego nie widze
poza tym bedziecie siedziec przy tej pizzy i rozmawiac to bedzie taka ciepłą kluchą i Ci sie znudzi pewnie.
on troche dla mnie jak maszyna jest, robot. no ale to Twoj opis tylko.

26

Odp: milosc czy tylko akceptacja, moja historia

"i ja wcale nie jestem fanatyczka, tylko jestem normalna."
A Ty byś chciała być tak kochana - bezustannie całowana, hołubiona ponad wszystko, ani chwili samej, śledzona, analizowana czy przypadkiem nigdzie sobie nie idziesz, żeby każde Twoje przypadkowe spojrzenie w bok na innego faceta było źródłem autentycznych cierpień... i nie dzień ani tydzień, tylko miesiącami.
Uznałabyś to za zdrowe? Miałabyś czym oddychać jeszcze?

Twój władczy Niemiec ma inny język wyrażania emocji, ale i tendencje do przemocy psychicznej.

27 Ostatnio edytowany przez annach (2014-03-31 01:20:31)

Odp: milosc czy tylko akceptacja, moja historia

Ależ to on śledzi każdy mój sms!!!
i rzuca mnie w jednej chwili, jak zrobie cos nie tak!!!

To ja się kajam, przepraszam...bo wiem ze duma mu nie pozwoli wyciagnac do mnie reki.
nie odpowiedziałam, od kogo sms! mogę się wynosic!
on sobie pojdzie!!!!

prędzej pojdzie do innej niż reke do mnie wyciągnie!

zrozum, jakie to trudne!

28

Odp: milosc czy tylko akceptacja, moja historia

No to po co to ciągniesz?

29

Odp: milosc czy tylko akceptacja, moja historia

...bo kocham go...
Nie zawsze jest zle.
On potrafi być smieszny, wesoły, rozsmiesza mnie...

30 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-03-31 02:17:46)

Odp: milosc czy tylko akceptacja, moja historia

to jest akurat przewidywalna odpowiedź. jakis kolega tez Cie moze rozsmieszać. bedziesz go tlumaczyc.
jestes nieszczesliwa, a tlmaczysz , ze czasem jest fajnie to jednak kochasz. mysle, ze bedzie tak dopoki nie doceni Cie ktos inny, lepszy.

31

Odp: milosc czy tylko akceptacja, moja historia

Chyba w żadnym związku nie jest CIĄGLE źle. Co nie zmienia faktu że i Ty i on macie swoje problemy i tworzycie niezdrowy związek. Chcesz, to się męcz.

32 Ostatnio edytowany przez annach (2014-03-31 19:22:31)

Odp: milosc czy tylko akceptacja, moja historia

On jest chory, tak samo jak i ja.

Ja przez dzieciństwo, problemy ze wzrokiem, rowniez zdrade ex chłopaka,
a on przez liczne zdrady ex żony.

On stał się zimnym egoistą, myśli tylko o sobie i traktuje kobiety z dystansem i traktuje je z góry, zle...nie tylko kobiety, wszystkich ludzi wokół! wykonuje zadania jak robot, maszyna sad

Nie ma u nas za grosz zaufania.

Ale potem placze, stale placze.....

Czy mamy jeszcze szansę?

33

Odp: milosc czy tylko akceptacja, moja historia

szanse maja ci ktorzy widzą w sobie blad i chca go naprawic

34 Ostatnio edytowany przez annach (2014-04-05 22:02:03)

Odp: milosc czy tylko akceptacja, moja historia

jestem na lekach antydepresyjnych, dwa tygodnie tylko spalam, potworny bol glowy, i ciagla senność.

Z Niemcem się nie układa. Mój ex Polak chwilowo odczepil się. Spotkalam się z nim, była klotnia, co mnie pograzylo jeszcze bardziej. Kometarze jego niewybredne w stylu-mialas lepsza d...niż jego obecna. Albo - nie ma już misia (czyli ze jego), zaczelo się prawdziwe zycie!

Jestem na lodzie, bez stalej pracy oraz bez faceta. Jednynie mogę wyjechać do opieki do niemeic Nie mam już nikogo. Spię calymi dniami, biorę leki sad
Pragne mieć tylko spokoj - mieć prace, przyjść do domu, pogadać z matka i mieć SPOKOJ.
Nie chce już ponizania, w stylu mialas lepsza dupe, gorsza dupe ......... itp. Czuje ze zwymiotuje sad

Chce meic spokoj, nie chce ponizania ani przez jednego ani przez drugiego!
Polaka nie kocham już za grosz. Niemca jeszcze tak. Ale tyle problemów miedzy nami, ze mnie przerazilo to.

Niemiec powiedział mi, ze nie będzie przy mnie, czy ze mna, jak zrobie cos zle! Mowie mu - to w takim razie nie jest milosc. A on - a czemu mialbym z toba być jak robisz cos zle. sad

Posty [ 35 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » milosc czy tylko akceptacja, moja historia

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026