netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

mało romantyczny facet ale...?

37 odpowiedzi17 860 wyświetleńzałożony przez sosenek, 25.02.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » mało romantyczny facet ale...?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 38 ]

1

Temat: mało romantyczny facet ale...?

skierujcie mnie jesli były już takie wątki ale nie potrafię znalezc:)

otóż problem polega na tym, że mam mało romantycznego faceta.
nie daje mi kwiatów bez okazji, nie robi mi niespodzianek np kolacji niespodziewanej, nie zabiera do restauracji, spa, czy innnego klimatycznego miejsca. nie mówi mi czułych słówek, nie komplementuje. juz pominę wszelkie liściki, wierszyki czy tego typu rzeczy.
nie jest specjalnie pomysłowy i spontaniczny w tej kwestii.

owszem, można uznac, że problem ten dotyczy wielu facetów i w sumie można na to machnąć ręką uznając, że to nie leży w ich naturze. ALE...
dlaczego w takim razie KIEDYŚ na początku związku jakoś potrafił dawać te kwiaty, prezenty czy robić niespodzianki, mówić romantyczne rzeczy? czyli co? kiedyś potrafił, a teraz już nie w jego naturze?? wybiórczo romantyczny?

czy jednak nie jest NIEromantyczny, a zwyczajnie przestał się starać?
jak to odróżnić? czy to normalne? czy jest to proces nieodwracalny?

2

Odp: mało romantyczny facet ale...?
sosenek napisał/a:

otóż problem polega na tym, że mam mało romantycznego faceta.

To znajdź innego i problem się rozwiąże.

3

Odp: mało romantyczny facet ale...?

Dobrze jest się stać obojętną, sprawdzisz wtedy, czy mu zależy. Z drugiej strony może taką ma naturę, na początku się starał, bo chciał Cię zdobyć, a teraz jak jesteście razem, po co ma robić rzeczy niepotrzebne wg niego?

4

Odp: mało romantyczny facet ale...?

ale ja myślę, że mu zależy. okazuje mi to na codzień, w zyciu codziennym, dobrze nam się funkcjonuje razem, dzielimy się obowiązkami, mamy wspólne zainteresowania, lubimy razem spędzać czas, mogę na niego liczyć. nie kwestionuję tego, że on mnie kocha. zastanawia mnie tylko czy to normalne, że faceci są aż tak nieromantyczni, chodzi mi o opinię pań czym im ich mężczyźni często przynoszą kwiaty, robią prezenty, przygotowują niespodzianki. dodam, że mam raczej na myśli takie związki gdzie pary/małżenstwa mieszkają ze sobą co w pewien sposób ogranicza spontaniczność. no ale, że aż zupełnie do zera???

5

Odp: mało romantyczny facet ale...?

a czy Tobie potrzeba tych kwiatów do szczęścia? i drugie pytanie: czy Ty robisz mu niespodzianki? mówisz miłe rzeczy? wykazujesz się romantyzmem wobec niego?

6

Odp: mało romantyczny facet ale...?
sosenek napisał/a:

ale ja myślę, że mu zależy. okazuje mi to na codzień, w zyciu codziennym, dobrze nam się funkcjonuje razem, dzielimy się obowiązkami, mamy wspólne zainteresowania, lubimy razem spędzać czas, mogę na niego liczyć. nie kwestionuję tego, że on mnie kocha. zastanawia mnie tylko czy to normalne, że faceci są aż tak nieromantyczni, chodzi mi o opinię pań czym im ich mężczyźni często przynoszą kwiaty, robią prezenty, przygotowują niespodzianki. dodam, że mam raczej na myśli takie związki gdzie pary/małżenstwa mieszkają ze sobą co w pewien sposób ogranicza spontaniczność. no ale, że aż zupełnie do zera???

Faceci myślę, że bardzo starają się na początku, potem, gdy osiągają co chcieli to zapominają o pewnych gestach. Uważam, że generalnie faceci potrafią być romantyczni, lecz na krótki okres czasu. Warto im więc przypominać, dopominać się o to, zwracać uwagę. Jeśli chce się, by facet był romantyczny - on jest z natury, jeśli nie to trzeba go tego nauczyć smile

7

Odp: mało romantyczny facet ale...?

lena86, myslę, że kwiaty byłyby miłym akcentem tym bardziej, że wie, że je lubię.
tak, ja mu mówie miłe rzeczy, chwalę jego pracę, mówię komplementy na temat jego ciała czy tego jak coś robi np po treningu, mówię, że mi imponuje i wiele innych- potrafię mówić komplementy, lubię mu tym sprawiać przyjemność, a tak jakby on nie myśli o tym "powiem jej coś miłego żeby zrobiło jej się przyjemnie".
niespodzianki robię mu bardzo często, kupuję mu smakołyki które lubi, dla niego nauczyłam się piec ciasta, przygotowuję mu ciekawe obiady (nie jakieśtam nudne kotlety tylko takie ze takich składników które on lubi), czasem jak mnie najdzie szykuję mu jedzenie do pracy. robię masaże, staram się może o trochę tandetne ale słodkie gesty np kartka urodzinowa z wymyślonymi przeze mnie powodami dla których go kocham, prezenty też z myslą o nim bo potrafię zapamiętać jak wcześniej mówił, że czegoś nie ma i by chciał więc trafione.
a on tak jakby w ogóle nie myślał o tym żeby mi sprawić przyjemność.
zawsze jak coś robi to jest to z korzyscia dla obu stron np nawet jak kupi "mi" coś np słodycze to i tak to on je wpiernicza...

8

Odp: mało romantyczny facet ale...?

Remi, jak mam go tego nauczyć? mam z nim o tym pogadać? w sensie powiedzieć, że brakuje mi  komplementów? że mógłby coś czasem dla mnie wymyślić? trochę boję się, że odbierze to jako atak. poza tym ponoć im bardziej się na coś naciska faceta tym on tego unika. boję się, że zrobię to mało subtelnie i spalę to totalnie. ale z drugiej strony męczy mnie to bardzo...i smuci.

9

Odp: mało romantyczny facet ale...?

spróbuj z nim pogadać, jeśli boisz się że szczera rozmowa może wyjść dramatycznie to spróbuj bardziej niewinnie np. oglądacie film i jest jakaś romantyczna scena wtedy zrób słodkie oczka i  powiedz: "ale jej dobrze, też bym chciała żeby mój kochany czasem zrobił taką niespodziankę" albo możesz mu zrelacjonować, że np koleżanka z pracy dostała ogromny bukiet róż pocztą kwiatową i okazało się że to jej chłopak wysłał, bez okazji tylko żeby sprawić jej radość i jak to będziesz opowiadać to z duża dawką emocji i nutką zazdrości ...

w sumie nie wiem czy to dobry pomysł, jakby co to nie ja wink

10

Odp: mało romantyczny facet ale...?
sosenek napisał/a:

Remi, jak mam go tego nauczyć? mam z nim o tym pogadać? w sensie powiedzieć, że brakuje mi  komplementów? że mógłby coś czasem dla mnie wymyślić? trochę boję się, że odbierze to jako atak. poza tym ponoć im bardziej się na coś naciska faceta tym on tego unika. boję się, że zrobię to mało subtelnie i spalę to totalnie. ale z drugiej strony męczy mnie to bardzo...i smuci.

Tylko bardzo mało inteligentny facet jak mu się coś mówi to się denerwuje. Moja droga, jeśli powiem Ci, że zrobiłaś ciasto co mi nie smakuje, to się obrazisz? Nie. Przemyślę to, bo wiem, że się starałaś.
Jak masz nauczyć?
Ano swoim zdaniem. Starasz się,robisz coś, to się ceni, jeśli nie, to ktoś a nie Ty ma problem.

11

Odp: mało romantyczny facet ale...?

Myślę że problem leży w Twojej definicji "romantyczności". Spędza z Tobą czas, dzielicie zainteresowania, możesz na niego liczyć, dzielicie się obowiązkami... ALE nie daje kwiatów, wiec jest źle. Według mnie takie dobre współistnienie, i satysfakcjonujące wspólne życie jest 10X bardziej romantyczne, niż koleś który kupi Ci kwiaty, za każdym razem jak się pokłócicie, żebyś dała mu spokój.
Ale co ja tam wiem, jestem facetem. Nie znam się na romantyzmie.

12

Odp: mało romantyczny facet ale...?

Sith'ari
ale to nie chodzi tylko o kwiaty. wczesniej pisałam, że chodzi też o słowa, komplementy i czyny (zrobienie czegoś specjalnie dla mnie, tylko z myślą o mnie).
nie demonizuję go, tylko próbuje wam przestawić, że to co on robi nigdy nie jest z myślą tylko o mnie (tak jak ja robie cos z myslą tylko o nim, o sprawieniu mu przyjemnosci). Kiedy potrafił- dawno temu jak się o mnie starał- dlaczego przestał? już nie jestem warta fatygi?
Remi
spróbuję z nim pogadać, jeszcze nie wiem jak ale zrobię to. do tej pory próbowałam aluzjami ale kompletnie nie działało.
Lena- z kwiatami koleżanki też próbowałam juz jakiś czas temu. mam wrażenie, że go to jeszcze bardziej zamknęło bo zamiast zdrowej rywalizacji to chyba poczuł się niedoceniony, że za bardzo wychwalam faceta koleżanki ehhh...

13

Odp: mało romantyczny facet ale...?
sosenek napisał/a:

Remi, jak mam go tego nauczyć? mam z nim o tym pogadać? w sensie powiedzieć, że brakuje mi  komplementów? że mógłby coś czasem dla mnie wymyślić? trochę boję się, że odbierze to jako atak. poza tym ponoć im bardziej się na coś naciska faceta tym on tego unika. boję się, że zrobię to mało subtelnie i spalę to totalnie. ale z drugiej strony męczy mnie to bardzo...i smuci.

No co Ty, rozmowa z partnerem to ogólnie podstawa i nie ma co się przejmować. Warto otwarcie mówić o swoich potrzebach. Jak chcesz, to zrobić najdelikatniej, to powiedz coś w stylu: "Kochanie, uwielbiałam jak kiedyś przynosiłeś mi kwiaty. To było takie miłe. Chciałabym, byś znów czasem mi przyniósł jakiegoś". Tak, konkretnie, a zarazem delikatnie smile Inaczej się chyba nie domyśli tongue

14

Odp: mało romantyczny facet ale...?
sosenek napisał/a:

lena86, myslę, że kwiaty byłyby miłym akcentem tym bardziej, że wie, że je lubię.
tak, ja mu mówie miłe rzeczy, chwalę jego pracę, mówię komplementy na temat jego ciała czy tego jak coś robi np po treningu, mówię, że mi imponuje i wiele innych- potrafię mówić komplementy, lubię mu tym sprawiać przyjemność, a tak jakby on nie myśli o tym "powiem jej coś miłego żeby zrobiło jej się przyjemnie".
niespodzianki robię mu bardzo często, kupuję mu smakołyki które lubi, dla niego nauczyłam się piec ciasta, przygotowuję mu ciekawe obiady (nie jakieśtam nudne kotlety tylko takie ze takich składników które on lubi), czasem jak mnie najdzie szykuję mu jedzenie do pracy. robię masaże, staram się może o trochę tandetne ale słodkie gesty np kartka urodzinowa z wymyślonymi przeze mnie powodami dla których go kocham, prezenty też z myslą o nim bo potrafię zapamiętać jak wcześniej mówił, że czegoś nie ma i by chciał więc trafione.
a on tak jakby w ogóle nie myślał o tym żeby mi sprawić przyjemność.
zawsze jak coś robi to jest to z korzyscia dla obu stron np nawet jak kupi "mi" coś np słodycze to i tak to on je wpiernicza...

A jak on reaguje na Twoje karteczki, smakołyki itp? Mówi "Dziękuję kochanie, wszystko wspaniale smakowało"? Ma rodzeństwo?

15

Odp: mało romantyczny facet ale...?

A ja ją rozumiem , chodzi o to że facet nie wykazuje żadnej inicjatywy od siebie. Pogadać z nim? No super będzie się czuła że to wymuszone. Generalnie powinien sam od siebie dawać , nie daje bo ma wszystko i myśli że u Ciebie też jest ok. Skoro był romantyczny to potrafi być , tyle że mu się po prostu nie chce , błąd że go do tego przyzwyczaiłaś bo generalnie zależy od początku do czego przyzwyczaisz w związku drugą osobę...

Ciężko Ci będzie to teraz zmienić... Może wzbudź w nim trochę zazdrości wychodź gdzieś...

16

Odp: mało romantyczny facet ale...?

alienek
z wychodzeniem nie mam problemu, czesto wychodze ze znajomymi, mam ich sporo, generalnie nie bywa zazdrosny, faceci mnie podrywają, on to widzi to zdarzylo się że bywał zazdrosny ale albo obracał to w żart albo zwykle raczej nie miało to pozytywnego (dla mnie:P) wydzwięku i nie przekładało się na wręczanie mi kwiatów, bynajmniej:P poza tym dokładnie o to mi chodzi- BRAK INICJATYWY (w kwestii romantycznych gestów, bo w zyciu codziennym to zdecydowanie nie mam na co narzekać)

takijedenfacet820
karteczek albo nie komentuje, albo jesli komentuje to bez entuzjazmu na zasadzie "widziałem karteczkę".
jak mu coś przygotuję albo kupię to dziękuje i dostaję buziaka.
rodzeństwo ma. wychowany tylko przez matkę.

17

Odp: mało romantyczny facet ale...?
sosenek napisał/a:

alienek
z wychodzeniem nie mam problemu, czesto wychodze ze znajomymi, mam ich sporo, generalnie nie bywa zazdrosny, faceci mnie podrywają, on to widzi to zdarzylo się że bywał zazdrosny ale albo obracał to w żart albo zwykle raczej nie miało to pozytywnego (dla mnie:P) wydzwięku i nie przekładało się na wręczanie mi kwiatów, bynajmniej:P poza tym dokładnie o to mi chodzi- BRAK INICJATYWY (w kwestii romantycznych gestów, bo w zyciu codziennym to zdecydowanie nie mam na co narzekać)

takijedenfacet820
karteczek albo nie komentuje, albo jesli komentuje to bez entuzjazmu na zasadzie "widziałem karteczkę".
jak mu coś przygotuję albo kupię to dziękuje i dostaję buziaka.
rodzeństwo ma. wychowany tylko przez matkę.

A wręcz mu kwiaty smile zobaczysz jak zareaguje tongue dodaj , to dla Ciebie ode mnie , Może załapać , a może nie... Chodź powinno go to zastanowić bo która kobieta wręczy kwiaty facetowi ? tongue Może się pytać o co chodzi , wtedy mu powiesz w żartach...

Generalnie jesteś w patowej sytuacji tym bardziej że on wie że Cię zdobył , więc zdobywać Cię nie musi. Można też spróbować tak by poczuł że Cię traci , ale jest to dosyć ryzykowne bo może to inaczej odebrać , ale jak mówisz że nie jest zazdrosny to hmm przyzwyczajenie albo po prostu ufa Ci bardzo.

Ja rozumiem że pragniesz być cały czas zdobywana , ale on tego nie rozumie. Kiedyś w pierwszych związkach też nie mogłem tego pojąć...

Głupie zachowanie tj wręczenie takich kwiatów najbardziej zastanawia , jak będzie zastanawiał się to może zacznie szukać odpowiedzi.

Inne rozwiązanie to powiedzienie wprost generalnie rzadko kiedy facet się wysili , jeśli wydaje mu sie że jest ok , jest ok to jest ok , a to co się dzieje w Twojej głowie to tylko Ty wiesz... To czego potrzebujesz , oczywiście rozmowa wprost może przynieśc efekt ale czy taki jaki oczekuejesz? By wykazywał inicjatywę? Będziesz czuła że to wymuszone tak myślę , że robi to z obowiązku...

18

Odp: mało romantyczny facet ale...?

sosenek... on się starał na początku, a teraz Ty się starasz i on nie musi. Nigdy nie ma tak, jak na początku (poza moim cudownym związkiem, oczywiście big_smile).

Ma wiele plusów - sama je wymieniłaś, więc zacznij doceniać to, co masz.

Ale jak tak bardzo chcesz ponownego zainteresowania, to proponuję najpierwsz przestać mu te prezenty i niespodzianki i karteczki robić. I tak nie podchodzi do nich z wielkim entuzjazmem, to po co się męczysz? Uważaj, żeby przypadkiem nie popaść w skrajność i nie nakręcić się, że "tyle dla niego robisz!", bo on Ciebie o nic nie prosił.

Ja mam prostą zasadę w takich sprawach - jeśli ja ptrzymuje miłość i te wszystkie motylki, to i je daje, Im więcej dostanę, tym więcej daje smile Ale jeśli nic nie dostaje, albo niewiele, to sama daje bardzo mało. To wszystko jest jak transakcja wiązana smile

19

Odp: mało romantyczny facet ale...?

Teo to nie tak, ze ja to robię na zasadzie transakcji wiązanej- ja tobie- a ty mi. ja po prostu naprawdę lubię mu sprawiac przyjemność bezinteresownie i po prostu ostatnio zaczęłam się zastanawiać dlaczego on nie czuje potrzeby robienia tego samego dla mnie:P (impulsem były tu walentynki). no masz niby rację, że skoro i tak go to nie kręci to po co ja się bawię w miłe gesty ale mi to jakoś tak naturalnie wychodzi... to co piszesz brzmi logicznie, ale mam wrażenie, że jak przestanę to robić to go to nie obejdzie i i tak na tym nie zyskam.

alienek twój pomysł jest nawet zabawny ale moze jednak zostawię go sobie jako ostatecznosc:P na razie plan mam taki żeby nie poruszać tego tematu, za chwilę dzień kobiet, moje urodziny... zobaczę czy się wykaże pomysłowością.

20

Odp: mało romantyczny facet ale...?

a myśląc o tym bardziej globalnie... to w sumie to jest takie kurcze troche oszukane no bo co to ma byc, że facet na początku związku przybiera pozę romantyka, a pozniej okazuje się tego przeciwieństwem:P czuję się oszukana! mam mu ochotę powiedziec "stary, jak się poznaliśmy to poleciałam na romantycznego faceta, który daje kwiaty bez okazji i pamięta o rocznicach/walentynkach, a nie na totalne tego przeciwieństwo".
kurcze tak teraz myślę, że to może być większy problem niż początkowo przypuszczałam...:P

21

Odp: mało romantyczny facet ale...?

Skoro go nie obejdzie że przestaniesz, to robisz to tylko dla siebie, bo lubisz, i nie masz chyba podstaw by oczekiwać "zwrotu".  Poczytaj forum, zobacz z jakimi problemami w związkach muszą radzić sobie inne kobiety, i zastanów się czy masz na co narzekać. Rozumiem że miło kiedy partner zrobił coś romantycznego specjalnie z myślą o Tobie, ale chyba bez tego świat się nie wali.
Większość facetów, szczegolnie mało doświadczonych związkowo, po zdobyciu kobiety już się o nią nie staraa. Nie ze złej woli, czy bo mają wyje... jajka na to. Męski mózg pracuje inaczej, i takie gesty rozumie inaczej, a ciężko mu się postawić na Twoim miejscu. Delikatnie go wypytaj, czy pamięta jak kiedyś zachowywał się wobec Ciebie, może sugestia wystarczy.

22

Odp: mało romantyczny facet ale...?

Najpierw piszesz to:

sosenek napisał/a:

Teo to nie tak, ze ja to robię na zasadzie transakcji wiązanej- ja tobie- a ty mi. ja po prostu naprawdę lubię mu sprawiac przyjemność bezinteresownie i po prostu ostatnio zaczęłam się zastanawiać dlaczego on nie czuje potrzeby robienia tego samego dla mnie:P (impulsem były tu walentynki).

A potem to:

sosenek napisał/a:

no masz niby rację, że skoro i tak go to nie kręci to po co ja się bawię w miłe gesty ale mi to jakoś tak naturalnie wychodzi... to co piszesz brzmi logicznie, ale mam wrażenie, że jak przestanę to robić to go to nie obejdzie i i tak na tym nie zyskam.

Sama sobie zaprzeczasz.

On nie czuje takiej potrzeby, bo on nie czuje takiej potrzeby smile Wierz mi, kiedyś też wpadłam w tryb: "będę robić przyjemności i w końcu się ogarnie i sam zacznie mi robić" Nieeee XD Nic z tego nie wyszło, a jeszcze się przyzwyczaił i stwierdził, że tak ma być i to się mu należy. Jak przestałam czy zaczęłam się buntować, to była wielka obraza majestatu ^^ Także nie popełniaj mojego błedu i nie staraj się "na zapas".

sosenek napisał/a:

a myśląc o tym bardziej globalnie... to w sumie to jest takie kurcze troche oszukane no bo co to ma byc, że facet na początku związku przybiera pozę romantyka, a pozniej okazuje się tego przeciwieństwem:P czuję się oszukana! mam mu ochotę powiedziec "stary, jak się poznaliśmy to poleciałam na romantycznego faceta, który daje kwiaty bez okazji i pamięta o rocznicach/walentynkach, a nie na totalne tego przeciwieństwo".
kurcze tak teraz myślę, że to może być większy problem niż początkowo przypuszczałam...:P

Oczywiście, możesz czuć się oszukana jak najbardziej, bo wychodzi na to, że facet, aby Cię zdobyć udawał kogoś innego. Ale jeśli tak jest, to znaczy, że nie jesteś z tym facetem, z którym myślałaś, że jesteś i chyba należy się zastanowić, czy ten związek ma sens, nie uważasz?

23

Odp: mało romantyczny facet ale...?

mając na myśli, że nic na tym nie zyskam przestając mu robić niespodzianki miałam raczej na myśli, że takie zachowanie nie rozwiąże mojego problemu smile wczoraj postanowiłam jednak, że dziś leci ostatnia karteczka tongue chyba miałam szczęscie bo akurat dziś mi na nią odpisał:P no i kupił, co prawda nie kwiaty, a ulubione jedzenie i smakołyki. Raczej nie boli mnie to aż tak bardzo żeby z nim zrywać, cała reszta jest w porządku. po prostu zastanawiam się nad tym dlaczego ktoś kto kiedys (w czasach podrywu) nie miał problemu z romantycznymi gestami, po zaledwie roku zachowuje się odwrotnie i czy to normalne i czy da się ten proces zatrzymać i może nawet naprawić tak by jednoczesnie tego nie wymuszać:P

24

Odp: mało romantyczny facet ale...?
sosenek napisał/a:

[...]
takijedenfacet820
karteczek albo nie komentuje, albo jesli komentuje to bez entuzjazmu na zasadzie "widziałem karteczkę".
jak mu coś przygotuję albo kupię to dziękuje i dostaję buziaka.
rodzeństwo ma. wychowany tylko przez matkę.

Masz faceta, który włożył dużo wysiłku intelektualnego w okresie randkowania. Mogę sobie wyobrazić, że miał dziesięciu konsultantów, spędził na dumaniem dużo czasu i to mu się opłacało. Ale to wszystko było takim zawracaniem głowy, czymś co trzeba zrobić aby osiągnąć cel.
On nie rozumie, to kwestia intelektu, że jesteś taka romantyczna i oczekujesz nadal takich gestów. Jest w centrum Twojej uwagi, podejrzewam, że podobnie było w jego domu, i nie musi się wysilać, wszystko miał podstawione, nie musiał okazywać wdzięczności, zainteresowania uczuciami innych. Jak to odkręcić? A co na niego działa? Przygotuj się na ciągłe przypominanie mu o tym czego Ty chcesz.

25

Odp: mało romantyczny facet ale...?
sosenek napisał/a:

mając na myśli, że nic na tym nie zyskam przestając mu robić niespodzianki miałam raczej na myśli, że takie zachowanie nie rozwiąże mojego problemu smile

Rozwiąże, bo im mniej będziesz się w tej kwestii starać tym bardziej przestanie Ci zależeć na tym, żeby on robił takie gesty. A jeśli się pojawią - czy z Twojej, czy z jego strony, to będą bardziej doceniane.
Ty traktujesz prezenty i karteczki jako coś specjalnego, gest romantyczny, delikatne poświęcenie. On natomiast odbiera je jako coś zupełnie normalnego, co dostaje z automatu.

sosenek napisał/a:

wczoraj postanowiłam jednak, że dziś leci ostatnia karteczka tongue chyba miałam szczęscie bo akurat dziś mi na nią odpisał:P no i kupił, co prawda nie kwiaty, a ulubione jedzenie i smakołyki. Raczej nie boli mnie to aż tak bardzo żeby z nim zrywać, cała reszta jest w porządku. po prostu zastanawiam się nad tym dlaczego ktoś kto kiedys (w czasach podrywu) nie miał problemu z romantycznymi gestami, po zaledwie roku zachowuje się odwrotnie i czy to normalne i czy da się ten proces zatrzymać i może nawet naprawić tak by jednoczesnie tego nie wymuszać:P

Fajnie, ze odpisał, ale nie ciesz się za bardzo i myśl, że coś mu się odblokowało i się zmienił smile Na Twoim miejscu przestałabym pisać te karteczki i kupować prezenty.

Skoro on nie czuje, że te gesty są potrzebne, to raczej tego nie zmienisz. Wszystko co było na początku miało jeden cel - zdobyć Cię. Teraz, kiedy jesteście razem nie ma najmniejszych powodów żeby znów to robić.

takijedenfacet820 dobrze napisał, ale ciągłe upominanie się o tego rodzaju uwagę zmudzi się i Tobie i jemu. Ty jego gesty będziesz traktowała jako coś wymuszonego, a on Twoje upominanie się jako ględzenie ciągle niezadowolonej królewny. To nie zadziała, wiem co mówię smile

Ogólnie to możesz kiedyś w rozmowie mu powiedzieć (ale bez pretensji i fochów), że zakochcałaś się w romantyku, a potem wyszło szydło z worka.

26

Odp: mało romantyczny facet ale...?

Porozmawiaj z nim. Powiedz, czego chcesz. I poczekaj.
Jeśli nie zrobi żadnego ruchu, to już nie szaleje za Tobą.

27

Odp: mało romantyczny facet ale...?
JUPKA napisał/a:

Porozmawiaj z nim. Powiedz, czego chcesz. I poczekaj.
Jeśli nie zrobi żadnego ruchu, to już nie szaleje za Tobą.

Nie mogę się tutaj zgodzić.

Mój J na początku był miód malina, przejmował się mną itp a teraz już tak nie jest. Moim zdaniem człowiek do człowieka się przyzwyczaja nie ma co się stresować. Mi połówek też nie daje już kwiatów bez okazji nie daje tak często buziaka. Kiedyś mnie to dołowało a teraz już się o to nie szczypie, pogadać oczywiście musicie bo nie na tym życie polega żeby problemy chować w sobie

28

Odp: mało romantyczny facet ale...?

Uważam, że trzeba porozmawiać. Jak już będzie świadomy Twoich oczekiwań, będzie mu łatwiej je zaspokoić.

29

Odp: mało romantyczny facet ale...?

To są gesty, które facet musi "czuc". Jak ich nie czuje, to tego nie będzie, choćby nie wiem ile rozmów z nim przeprowadziła.

30

Odp: mało romantyczny facet ale...?

Po prostu mu powiedz, że ucieszyłby Cię kwiatek od czasu do czasu, a sama też go uszczęśliwiaj wink poza tym zobacz, że pamięta o Tobie - kupił ulubione jedzenie i smakołyki. Każdy na początku się stara jak może, podejrzewam, że kiedy randkowaliście ze sobą nawet przez myśl by Ci nie przyszło pokazać mu się poczochrana, w dresach, nieogarnięta wink
Według mnie Mężczyźnie trzeba mówić wprost czego się oczekuje.
Oczywiście tak jak Teo napisała: im więcej dostaje, tym więcej daje z siebie. Związek to dwoje ludzi.

31

Odp: mało romantyczny facet ale...?

Akurat w tym temacie nie zgodzę się z Teo. Sosenka miała romantycznego faceta, cieszyła się tym i podobało się, teraz po roku ma faceta innego - nie romantyczny i brakuje tego czegoś co na początku było. Teo pisze - trzeba zaakceptować to jaki jest teraz i cieszyć się z najmniejszego gestu, bo bardziej się taki ceni jeśli rzadszy...
Zapytam tak - czy dziewczyny w związkach, małżeństwie mają wyglądać pięknie i zadbanie tylko na początku, a potem byle jak? Czy cieszyć się wtedy z tego, że ona wygląda inaczej, że akurat raz na rok wpadła na pomysł by gdzieś wyjść lub super bieliznę założyć?

Padła kwestia - ciągłe upominanie o coś miłego w sumie to partnerowi się znudzi... Ja myślę, że osobie której zależy na nas, przypomnienie o czymś nie nudzi a jest motywacją.

32

Odp: mało romantyczny facet ale...?
Remi napisał/a:

Teo pisze - trzeba zaakceptować to jaki jest teraz i cieszyć się z najmniejszego gestu, bo bardziej się taki ceni jeśli rzadszy...

No nie do końca tak napisałam, bo zlepiłeś dwie moje różne wypowiedzi. Pisałam, że jeśli coś nie jest ciągle, czyli karteczki, drobiazgi, upominki, to jak się coś dostanie takiego od czasu do czasu bardziej się to ceni i zapada w pamięć, bo jak on dostaje co chwilę karteczki i upominki, to dla niego jest to coś zupełnie normalnego. Jak jesz śniadanie co rano to nie uważasz tego posiłku za coś niezwykłego i cudownego, nie?

Remi napisał/a:

Padła kwestia - ciągłe upominanie o coś miłego w sumie to partnerowi się znudzi... Ja myślę, że osobie której zależy na nas, przypomnienie o czymś nie nudzi a jest motywacją.

Parterowi, któremu zależy nie trzeba ciągle o czymś przypominać i się upominać.

33

Odp: mało romantyczny facet ale...?
Teo napisał/a:
Remi napisał/a:

Padła kwestia - ciągłe upominanie o coś miłego w sumie to partnerowi się znudzi... Ja myślę, że osobie której zależy na nas, przypomnienie o czymś nie nudzi a jest motywacją.

Parterowi, któremu zależy nie trzeba ciągle o czymś przypominać i się upominać.

Więc może autorka ma rację, może każda kobieta w związku ma rację zwracając uwagę na to, jak partner się zachowuje? Piszesz, że nie trzeba przypominać, jeśli zależy, prawda?

34

Odp: mało romantyczny facet ale...?

no na razie nie jest tak, że ciągle się upominam, w zasadzie jeszcze o tym specjalnie nie rozmawialiśmy, na razie to planuję jeśli w najbliższym czasie jeśli nie będzie zmian. chyba jest gdzieś granica między upominaniem się, a rozmową na jakiś temat. na razie jedyne co zrobiłam to kupiłam wazon (profilaktycznie:P) plus byłam bardzo smutna w walentynki (on zarzekał się, że miał jechać po kwiaty po treningu ale mój telefon -trochę pełen złosci o spoznienie o tresci "gdzie jesteś obiad stygnie!!" sprawił, że spanikowany już szybko wrócił do domu nie chcąc mnie złoscic bardziej). tak więc na razie te dwie sprawy. to kwestia kwiatów. pozstaje jeszcze kwestia komplementów... ech, no nie wiem jak ta kwestię rozwiąże, może rzeczywiscie jest tak jak pisze Sithari czyli on po prostu z racji słabego doświadczenia w zwiazkach i generalnie z kobietami -zwyczajnie NIE WIE, że starać się trzeba trochę dłużej niż tylko na etapie randek o kobietę. chciałabym żeby to był powód.

35

Odp: mało romantyczny facet ale...?
sosenek napisał/a:

no na razie nie jest tak, że ciągle się upominam, w zasadzie jeszcze o tym specjalnie nie rozmawialiśmy, na razie to planuję jeśli w najbliższym czasie jeśli nie będzie zmian. chyba jest gdzieś granica między upominaniem się, a rozmową na jakiś temat. na razie jedyne co zrobiłam to kupiłam wazon (profilaktycznie:P) plus byłam bardzo smutna w walentynki (on zarzekał się, że miał jechać po kwiaty po treningu ale mój telefon -trochę pełen złosci o spoznienie o tresci "gdzie jesteś obiad stygnie!!" sprawił, że spanikowany już szybko wrócił do domu nie chcąc mnie złoscic bardziej). tak więc na razie te dwie sprawy. to kwestia kwiatów. pozstaje jeszcze kwestia komplementów... ech, no nie wiem jak ta kwestię rozwiąże, może rzeczywiscie jest tak jak pisze Sithari czyli on po prostu z racji słabego doświadczenia w zwiazkach i generalnie z kobietami -zwyczajnie NIE WIE, że starać się trzeba trochę dłużej niż tylko na etapie randek o kobietę. chciałabym żeby to był powód.

Hehe,  big_smile
Tez to kiedyś przechodziłam.  Kiedyś też bardzo "cierpiałam" z tych powodów, że mój ukochany nie przynosi mi kwiatów, że nie sprawia mi niespodzianek, że spotyka się z kolegami a nie ze mną, kiedy ja starałam się bardzo. Wymyślałam nam wieczorki, świece, niespodziewanki, miłe smsy. Czułam się niedoceniona.

Wiadomo na początku każdy z nas chce wypaść jak najlepiej w oczach ukochanej, żeby być dla niej atrakcyjnym i bardzo miłym. Jednak z czasem wszystko się uciera. Pozwalamy sobie na więcej, pokazujemy powoli swoje prawdziwe JA. Rezygnujemy z pewnych zachowań bo tak jest zwyczajnie wygodniej. Pokazujemy powolutku nasze prawdziwe JA bo każdy chce być akceptowanym jako JA, a nie jako osoba "wymyślona" na początku. Widocznie chłopak pokazuje Ci, że nie jest taki romantyczny z natury niż się wydawał i tyle.  Co nie oznacza, że możesz tego zmienić bo jednak, należy się zmieniać, weryfikować swoje zachowania aby każdemu było dobrze. smile To tyczy się jednej jak i drugiej strony. 

Po drugie facet to bardzo proste stworzenie. Bardzo, bardzo.
Nie ma się co łudzić, że zacznie się domyślać, będzie dokładnie odczytywał nasze myśli czy aluzje.  Dlatego warto mu powiedzieć, że byłoby Ci miło dostawać kwiaty i tym podobne rzeczy co jakiś czas. Że w ten sposób wiesz, że pamięta o Tobie i Twoich potrzebach, że wtedy wiesz. że liczy się z Tobą.

A żeby zaczął czuć taka potrzebę - nie znam złotego środka. Być może u niego w domu rodzice nie obdarowywali się tego typu podarunkami i uważa, że nie jest to nikomu do szczęścia potrzebne smile a jak jeszcze ma małe doświadczenie w związkach to zwyczajnie nie wie pewnych rzeczy i należy chłopaka nakierować.

Myślę, że jeśli jest między Wami fajnie, że facet na każdym kroku udowadnia Ci swoja a miłość i pokazuje to to jest już naprawdę bardzo dużo. Są kobiety, które nawet tego nie maja - tego poczucia, że są kochane na codzień, że są dla kogoś ważne. Związek a w szczególności długoletni weryfikuje nas i nasze zachowania.

Z autopsji.
Jestem w związku z facetem już 6 lat big_smile. Na początku też były kwiaty, obietnice tere fere dzikie węże. Obecnie kwiaty dostaje może max 3 razy w roku, czasem coś mi tam kupi ale zazwyczaj sama muszę powiedzieć co i jak. I to też jest fajne. Idzie się przyzwyczaić i wyciągać radość ze wspólnych zakupów.

Ja niestety niczego nie nauczyłam mojego faceta a próbowałam rozmawiać i prosić i wymyślać. Nie wyniósł takiego zachowania ze swojego życia i choć stawałabym rzęsach to nic z tego nie będzie.  A teraz w obliczu dużo poważniejszych problemów to naprawdę maluteńki problem i te kwiatki przestają mieć jakiekolwiek znaczenie. Ważne jest, że się dogadujecie, kochacie na codzień bez dodatków. To jest piękne i to się liczy w udanym związku:)

pozdrawiam ;D

36

Odp: mało romantyczny facet ale...?
sosenek napisał/a:

no na razie nie jest tak, że ciągle się upominam, w zasadzie jeszcze o tym specjalnie nie rozmawialiśmy, na razie to planuję jeśli w najbliższym czasie jeśli nie będzie zmian. chyba jest gdzieś granica między upominaniem się, a rozmową na jakiś temat. na razie jedyne co zrobiłam to kupiłam wazon (profilaktycznie:P) plus byłam bardzo smutna w walentynki (on zarzekał się, że miał jechać po kwiaty po treningu ale mój telefon -trochę pełen złosci o spoznienie o tresci "gdzie jesteś obiad stygnie!!" sprawił, że spanikowany już szybko wrócił do domu nie chcąc mnie złoscic bardziej). tak więc na razie te dwie sprawy. to kwestia kwiatów. pozstaje jeszcze kwestia komplementów... ech, no nie wiem jak ta kwestię rozwiąże, może rzeczywiscie jest tak jak pisze Sithari czyli on po prostu z racji słabego doświadczenia w zwiazkach i generalnie z kobietami -zwyczajnie NIE WIE, że starać się trzeba trochę dłużej niż tylko na etapie randek o kobietę. chciałabym żeby to był powód.

Niektórych facetów trzeba sobie wychować, inni sami z siebie chcą sprawić przyjemność. Tak już jest.  W jego przypadku jest to kwestia celowego działania, nie "czucia", jak to określiła Teo.
Nie chodzi o ględzenie tylko o subtelne przypomnienie. Po kilku razach zapamięta i przez jakiś czas będziesz miała z tym spokój. Generalnie nie bój się powtarzać, ale nie ględź (różnica jest w tonie głosu).
Do pewnego stopnia jak coś chcesz to sobie musisz to wziąć: chcesz się przytulić? to się przytul a nie czekaj aż facet się na Tobie uwiesi. To się chyba kryje pod określeniem "język miłości", oboje musicie poznać swoje. I nie krzycz na niego big_smile bo wtedy panikuje big_smile i nawet myślenie mu się wyłącza.

37

Odp: mało romantyczny facet ale...?

on pochodzi z niepełnej rodziny, wychował się bez ojca, jego matka nigdy nikogo nie miała więc może nie miał skąd brać wzorca, a ten romantyzm z początku naszej znajomości był po prostu czysto techniczną metodą zalotów? tak w sumie o tym teraz pomyslałam  jak Eyloonka napisała o rodzicach. no i doświadczenie ma też srednie.
Wiem, że inne kobiety mają dużo gorzej, doceniam to co mam. ale która z nas nie lubi być czasem porozpieszczana:), tym bardziej jeśli warunki na to pozwalają (pozostaje kwestia chęci).

Posty [ 38 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » mało romantyczny facet ale...?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026