sosenek napisał/a:no na razie nie jest tak, że ciągle się upominam, w zasadzie jeszcze o tym specjalnie nie rozmawialiśmy, na razie to planuję jeśli w najbliższym czasie jeśli nie będzie zmian. chyba jest gdzieś granica między upominaniem się, a rozmową na jakiś temat. na razie jedyne co zrobiłam to kupiłam wazon (profilaktycznie:P) plus byłam bardzo smutna w walentynki (on zarzekał się, że miał jechać po kwiaty po treningu ale mój telefon -trochę pełen złosci o spoznienie o tresci "gdzie jesteś obiad stygnie!!" sprawił, że spanikowany już szybko wrócił do domu nie chcąc mnie złoscic bardziej). tak więc na razie te dwie sprawy. to kwestia kwiatów. pozstaje jeszcze kwestia komplementów... ech, no nie wiem jak ta kwestię rozwiąże, może rzeczywiscie jest tak jak pisze Sithari czyli on po prostu z racji słabego doświadczenia w zwiazkach i generalnie z kobietami -zwyczajnie NIE WIE, że starać się trzeba trochę dłużej niż tylko na etapie randek o kobietę. chciałabym żeby to był powód.
Hehe, 
Tez to kiedyś przechodziłam. Kiedyś też bardzo "cierpiałam" z tych powodów, że mój ukochany nie przynosi mi kwiatów, że nie sprawia mi niespodzianek, że spotyka się z kolegami a nie ze mną, kiedy ja starałam się bardzo. Wymyślałam nam wieczorki, świece, niespodziewanki, miłe smsy. Czułam się niedoceniona.
Wiadomo na początku każdy z nas chce wypaść jak najlepiej w oczach ukochanej, żeby być dla niej atrakcyjnym i bardzo miłym. Jednak z czasem wszystko się uciera. Pozwalamy sobie na więcej, pokazujemy powoli swoje prawdziwe JA. Rezygnujemy z pewnych zachowań bo tak jest zwyczajnie wygodniej. Pokazujemy powolutku nasze prawdziwe JA bo każdy chce być akceptowanym jako JA, a nie jako osoba "wymyślona" na początku. Widocznie chłopak pokazuje Ci, że nie jest taki romantyczny z natury niż się wydawał i tyle. Co nie oznacza, że możesz tego zmienić bo jednak, należy się zmieniać, weryfikować swoje zachowania aby każdemu było dobrze.
To tyczy się jednej jak i drugiej strony.
Po drugie facet to bardzo proste stworzenie. Bardzo, bardzo.
Nie ma się co łudzić, że zacznie się domyślać, będzie dokładnie odczytywał nasze myśli czy aluzje. Dlatego warto mu powiedzieć, że byłoby Ci miło dostawać kwiaty i tym podobne rzeczy co jakiś czas. Że w ten sposób wiesz, że pamięta o Tobie i Twoich potrzebach, że wtedy wiesz. że liczy się z Tobą.
A żeby zaczął czuć taka potrzebę - nie znam złotego środka. Być może u niego w domu rodzice nie obdarowywali się tego typu podarunkami i uważa, że nie jest to nikomu do szczęścia potrzebne
a jak jeszcze ma małe doświadczenie w związkach to zwyczajnie nie wie pewnych rzeczy i należy chłopaka nakierować.
Myślę, że jeśli jest między Wami fajnie, że facet na każdym kroku udowadnia Ci swoja a miłość i pokazuje to to jest już naprawdę bardzo dużo. Są kobiety, które nawet tego nie maja - tego poczucia, że są kochane na codzień, że są dla kogoś ważne. Związek a w szczególności długoletni weryfikuje nas i nasze zachowania.
Z autopsji.
Jestem w związku z facetem już 6 lat
. Na początku też były kwiaty, obietnice tere fere dzikie węże. Obecnie kwiaty dostaje może max 3 razy w roku, czasem coś mi tam kupi ale zazwyczaj sama muszę powiedzieć co i jak. I to też jest fajne. Idzie się przyzwyczaić i wyciągać radość ze wspólnych zakupów.
Ja niestety niczego nie nauczyłam mojego faceta a próbowałam rozmawiać i prosić i wymyślać. Nie wyniósł takiego zachowania ze swojego życia i choć stawałabym rzęsach to nic z tego nie będzie. A teraz w obliczu dużo poważniejszych problemów to naprawdę maluteńki problem i te kwiatki przestają mieć jakiekolwiek znaczenie. Ważne jest, że się dogadujecie, kochacie na codzień bez dodatków. To jest piękne i to się liczy w udanym związku:)
pozdrawiam ;D