Witam założyłem ten wątek ponieważ w dziale poznajmy się nie dostałem żadnej odpowiedzi, do rzeczy
Jestem z Wrocławia choć teraz mieszkam na jego obrzeżach, mam córeczkę która ma teraz 6 lat, ona ma dziwnie inne zainteresowania od reszty dziewczynek może dla tego że my wychowujemy ją w sposób nazwał bym równościowy.
Czy teraz mogą być z tym problemy w podstawówce?
Pytam ponieważ gdyż gdy jeszcze sam chodziłem do 8-klasówki a konkretnie 18-stki we Wrocławiu to był sztywny podział na technikę dla chłopców oraz naukę gotowania i szycia dla dziewczynek.
Czy jest tak nadal i czy jest to w gimnazjum czy w podstawówce. Bo tyle się mówi o równouprawnieniu gender w przedszkolu a przecież już w podstawówce się wybiera rolę dla chłopców i dziewczynek jeśli oczywiście nadal tak jest.
Podobne tematy
Jakie dziwne zainteresowania? ![]()
W szkole podstawowej mojego syna nie ma podzialu,wszyscy gotują,wszyscy dziergaja na drutach,wszyscy operują młotkiem ![]()
Absolutnie bez podziału. Z podziałem płciowym jedynie jest w-f ![]()
Na wszystkich przedmiotach chłopcy i dziewczynki to samo robią ,ten sam mają program do nauczenia i zaliczenia w sprawach technicznych, plastycznych i pozostałych
Dziwne inne zainteresowania , możesz więcej napisać . Tz. JAKIE ?
5 2014-02-15 20:46:52 Ostatnio edytowany przez Damiann (2014-02-15 20:49:21)
Zabawa samochodami, strzelanie z procy, chodzenie po drzewach, pomaganie w pracach remontowych, komputer, zero lalek
:
Tak było u mnie kiedyś był to rok 1994, my paliliśmy karaluchy na kuchenkach ![]()
Nasza wychowawczyni prowadziła zajęcia dla dziewczyn a taki facet ze śmieszną bródką dla nas chłopców.
Zabawa samochodami, strzelanie z procy, chodzenie po drzewach, pomaganie w pracach remontowych, komputer, zero lalek
:
Mojego męża cór to samo od urodzenia ,taki ich urok chodząc ciągle w portkach majsterkując ,lub zachowując się jak dziecko buszu a nie żadne lalki i wózki ( starsza od twojej). To żadna wada, ani nic straconego ,zaś ciągnie to za sobą wiele pozytywów i atutów. Poradzą sobie w życiu
Ja tez tak uważam ale boję się tego wymuszonego podziału ról.
Ja tez tak uważam ale boję się tego wymuszonego podziału ról.
Dziecko jeśli ma w sobie na tyle asertywności i waleczności o swoje ( zakładam ,ze ma wojowniczy temperament z tego co opisujesz ), to nie da się zaszufladkować z tymi podziałami ról. Więc spoko głowa. Takie typy umieją walczyć o swoje i pokornie z skulona główką tak szybko w tył zwrot nie zrobią ![]()
Dzięki dla mnie najważniejsze jest dobro córki, zonie wybaczyłem zdradę bo znamy się od dziecka, do jej zdrady doszło jak nieopatrznie na imprezie w jej firmie zrobiłem raban bo byłem upity i źle zrozumiałem słowa na co zwrócili mi uwagę koledzy, ona tak była wkurzona że zdradziła mnie bo chciała odejść.
No może nazwiecie mnie frajerem ale po wybaczeniu cierpiałem i poprawiłem się dąłem jej pełną swobodę jednoczenie mój przyjaciel ją dobrowolnie monitorował no i od niego wiem że na szczęście do niczego już nie doszło.
Żona podziela moje zainteresowania wiec teraz przestałem się tym przejmować co będzie to będzie, w grunt że dobrze nam się żyje dobrze się z sobą komunikujemy,w spiera mnie gdy trzeba dotąd przeprasza. Więc nie każda zdrada żony kończy się rozwodem, gorzej miał mój brat tam skończyło się rozwodem z jej winy ale mimo to są zmuszeni z sobą mieszkać ale to nie jest już to samo.
Żona po zdradzie nawet się poprawiła już niema kompleksu poszkodowanej który wcześniej u niej był co mi trochę przeszkadzało w pewien sposób to ją podbudowało a mnie zmusiło do myślenia.
Dla waszej informacji byłem w programie u Drzyzgi ![]()
Gdy było o zdradzie.
10 2014-02-16 06:30:22 Ostatnio edytowany przez Summerka (2014-02-16 06:44:44)
Mam nadzieję, że program Drzyzgi pomógł.
11 2014-02-16 10:09:58 Ostatnio edytowany przez gojka102 (2014-02-16 10:11:04)
Mam nadzieję, że program Drzyzgi pomógł.
Damian ja bym radziła z tym problemem też iść do Drzyzgi.:)
Summerka napisał/a:Mam nadzieję, że program Drzyzgi pomógł.
Damian ja bym radziła z tym problemem też iść do Drzyzgi.:)
Nie to tylko taka przechwałka nie wiem czy mi to pomogło ![]()
Summerka napisał/a:Mam nadzieję, że program Drzyzgi pomógł.
Damian ja bym radziła z tym problemem też iść do Drzyzgi.:)
No nie, na kłopoty to chyba Bednarski....
A tak serio, to miałam na myśli, że zaprasza do swojego programu specjalistów z jakiejś dziedziny.
14 2014-02-16 15:31:53 Ostatnio edytowany przez gojka102 (2014-02-16 15:35:12)
gojka102 napisał/a:Summerka napisał/a:Mam nadzieję, że program Drzyzgi pomógł.
Damian ja bym radziła z tym problemem też iść do Drzyzgi.:)
Nie to tylko taka przechwałka nie wiem czy mi to pomogło
Nie gniewaj się ale chwalić to się za bardzo nie ma czym, że się swoje intymne sprawy wyłuszcza w telewizji za tysiąc złotych. Ci,którzy siedzą przed telewizorem oglądają to by się dowartościować. Myślą sobie wtedy- co za łoś a może co za jeleń? Dał się babie puścić w trąbę. Ale ma żałosne życie.Ja to mam lepiej...
Co siedzi w głowie człowieka, który coś takiego robi?
Summerko, zaprasza owszem ale w większości przypadków chodzi o zachowanie pozorów,że to nie jest program rozrywkowy tylko,że taka misja pomocy...
@Gojka102 czy u ciebie w szkole podstawowej tez był sztywny podział na technikę dla chłopców i gotowanie i prace ręczne dla dziewczynek ?
16 2014-02-16 17:35:09 Ostatnio edytowany przez gojka102 (2014-02-16 18:43:23)
Nie- chłopcy normalnie z dziewczętami chodzili na zajęcia techniczne. Musiałam umieć robić karmniki dla ptaków i szydełkować:)Dziś nie umiem ani jednego ani drugiego:))
Moja córka do ósmego roku życia interesowała się autami,motorami i dinozaurami.Nikt w tym problemu nie widział,ani ja ani dzieci ani nauczyciele.Teraz chodzi do prywatnej szkoły i w jej klasie sa dziewczynki układające Le ninjago albo Lego city i jest chłopiec czytający Top Model i interesujący się modą.Potrafi doradzać koleżankom jakie kolory do siebie pasują:)
Nikt się z tego nie smieje i nikt tego nie neguje.
Moja córka śmiga na quadach i nartach w snowparku lepiej od chłopaków.Gra też na skrzypcach więc jest po prostu wszechstronna:)
Ale nigdy nie lubiła lalek.
Damiann napisał/a:gojka102 napisał/a:Damian ja bym radziła z tym problemem też iść do Drzyzgi.:)
Nie to tylko taka przechwałka nie wiem czy mi to pomogło
Nie gniewaj się ale chwalić to się za bardzo nie ma czym, że się swoje intymne sprawy wyłuszcza w telewizji za tysiąc złotych. Ci,którzy siedzą przed telewizorem oglądają to by się dowartościować. Myślą sobie wtedy- co za łoś a może co za jeleń? Dał się babie puścić w trąbę. Ale ma żałosne życie.Ja to mam lepiej...
Co siedzi w głowie człowieka, który coś takiego robi?Summerko, zaprasza owszem ale w większości przypadków chodzi o zachowanie pozorów,że to nie jest program rozrywkowy tylko,że taka misja pomocy...
Gojka wymiana poglądów i doświadczeń pomaga, a dlaczego na takim forum, nie wiem.
18 2014-02-16 17:56:41 Ostatnio edytowany przez Małpa69 (2014-02-16 17:57:26)
Chodziłam do podstawówki już jakiś czas temu ;p i u nas technika była wspólna i zwykle robiło się na niej kanapki, od dawna nie słyszałam aby w szkole uczono gotować, a szkoda i powinno to dotyczyć obu płci ![]()
Bardzo fajnie że nie uczycie córki tylko kobiecych zajęć. Sama jestem kobietą która zna się na narzędziach i mogę powiedzieć że to się bardzo w życiu przydaje, bo co ma taka kobieta zrobić jeśli nie ma partnera a trzeba zamontować półkę? Dzwonić po fachowca i wydać bagatela kilkaset złotych za montaż mebli?
19 2014-02-18 00:01:46 Ostatnio edytowany przez Damiann (2014-02-18 00:01:56)
Wtedy niestety uczono tylko dziewczynek a sam bym chciał się tego nauczyć gotować.
Damiann całe życie się uczymy, możesz iść na jakiś kurs gotowania lub samemu zacząć się uczyć.
Jeśli chodzi o córeczkę, to najlepiej, żeby zajmowała się tym, co lubi.
Sięgnęłam do swoich zamierzchłych czasów szkolnych i jak sobie przypominam, to było tak, że była nauka dziergania na drutach i na szydełku nie tylko dla dziewczyn. Ale chłopcy wtedy protestowali i buntowali się przeciwko takim zajęciom. Dostali więc inne zadanie. Mieli wykonać coś z deseczek, nie pamiętam już co, może karmnik. Wtedy dziewczyny pozazdrościły i też chciały
W sumie mieliśmy wtedy do wyboru, a nie było jeszcze gender.
Jeśli chodzi o moje zainteresowania jako dziecka to pewnie się nie liczy, bo to było dawno, ale wiem,że były dziewczynki, które uwielbiały wymyślać stroje dla lalek, a były też takie, jak ja, które miały ciągle poobijane kolana i jeśli patrzyły na lalki, to żeby je przeliczyć lub poukładać w rzędzie:)